Zbigniew Ziobro

Zbigniew Ziobro / Fot. PAP/Rafał Guz. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro podał częściowe dane sprawców zabójstwa 29-letniego mężczyzny na Nowym Świecie.
  • Śledczy ustalili, że za napaść i zabójstwo odpowiada Sebastian W. oraz Łukasz G.
  • Na początku maja, doszło do zdarzenia, gdzie ofiara broniła kobiety zaczepiane przez pewną grupę mężczyzn.
  • Niestety kilku napastników wyciągnęła ofiarę poza lokal, gdzie został pobity, a następnie ugodzony nożem.
  • W mediach społecznościowych został pokazany moment pobicia oraz wykrwawiającej się ofiary.
  • Zobacz także: Zapadł wyrok ws. “babci Kasi”. Niezrozumiała decyzja sędziego

Funkcjonariusze policji z komendy na Śródmieściu prowadzą śledztwo ws. zabójstwa 29-letniego mężczyzny, do którego doszło podczas starcia przed lokalem na ul. Nowy Świat 28 w Warszawie. Ofiara według relacji świadków miała stanąć w obronie kobiet, która była zaczepiana przez grupę agresywnych mężczyzn.

Niestety pomiędzy nim, a napastnikami doszło do bójki, która przeniosła się na zewnątrz baru. Tam dwójka napastników dotkliwie pobiła mężczyznę, a następnie jeden z nich śmiertelnie ugodził swoją ofiarę. Mężczyznę próbowano jeszcze ratować, lecz nie pomogła ani pierwsza pomoc, ani ratownicy medyczni.

W piątek prokurator generalny Zbigniew Ziobro poinformował, że znana jest tożsamość dwóch osób podejrzanych o zabójstwo. Są to Sebastian W. i Łukasz G.

Śledczy ustalili tożsamość dwóch podejrzanych o zabójstwo na Nowym Świecie. Wydano nakaz tymczasowego aresztowania Sebastiana W. i Łukasza G. To postępowanie od razu poleciłem objąć nadzorem Prokuratury Krajowej. Sprawcy muszą zostać szybko i surowo ukarani

– poinformował minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Atak nożownika w Norwegii

Atak nożownika w Norwegii / Fot. PAP/EPA/Lise Aserud.

  • Nad ranem w miejscowości Nore w południowo-wschodniej części Norwegii doszło do ataku nożownika.
  • Napastnik zranił łącznie cztery osoby, natomiast jedna z nich jest w stanie krytycznym.
  • Policja poinformowała również, że złapali podejrzanego sprawcę.
  • Zobacz także: Wypadek pod Wołominem. Autobus zderzył się z ciężarówką

Co najmniej cztery osoby zostały ugodzone nożem w miejscowości Nore leżącej w dolinie Numedal w południowo-wschodniej części Norwegii

– poinformował funkcjonariusz.

Norweska policja zdołałą już schwytać groźnego napastnika. Niestety jedna z czterech ofiar znajduje się w stanie krytycznym.

Mogę potwierdzić, że sprawca znajduje się pod naszą kontrolą

– przekazał rzecznik norweskiej policji.

Jak przekazał norweska telewizja TV2, na miejscu zdarzenia przyjechało kilka karetek pogotowia ratunkowego, a także wiele jednostek policji oraz śmigłowiec medyczny. Według relacji świadka, zakrwawione ofiary wybiegały ze sklepu.

Miejscowość Nore leży niedaleko Oslo, blisko Kongsberga, gdzie w październiku ubiegłego roku pięć osób zmarło, a cztery zostały ranne w wyniku ataku Duńczyka Espena Andersena Brathena, uzbrojonego w łuk i białą broń. 

W tym tygodniu rozpoczął się proces w jego sprawie. Duńczyk przyznał się do zarzucanych mu czynów. Prokuratura przedstawiła łącznie 11 zarzutów usiłowania zabójstwa

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

interia.pl

Parlament Europejski

Parlament Europejski / Fot. Pixabay

Według najnowszych informacji medialnych, Komisja Europejska po raz kolejny obcięła Polsce fundusze unijne. Przelewy zostały potrącone kilka dni temu tj. 18 maja. Kara ma związek z niewykonaniem wyroku ws. Izby dyscyplinarnej.

KE potrąciła teraz Polsce 42 mln euro za okres od 11 stycznia do 21 lutego włącznie

– czytamy na portalu “rmf24.pl”.

Od czasu nałożenia kary Polska straciła już 111 mln euro, co przeliczeniu na złotówki wychodzi ponad pół miliarda złotych.

Komisja Europejska wezwała Polskę do zapłaty 21 lutego, a potem 29 kwietnia wysłała ostatnie ostrzeżenie. 

Czytaj więcej: Unia Europejska zawiesi na rok cła na ukraiński import

Izba Dyscyplinarna ciąży nad polskim rządem

Majowa transza jest drugim takim obciążeniem finansowym dla Polski. Po raz pierwszy Komisja Europejska zabrała Polsce środki unijne na początku kwietnia w wysokości 69 mln eur za okres od 3 listopada 2021 do 10 stycznia 2022 r.

Potrącenie dotyczy refundacji, o jaką do Komisji Europejskiej zwraca się budżet państwa, za faktury już rozliczone z regionami. W takim przypadku polscy beneficjenci tj. samorządy, nie tracą bezpośrednio środków. Cierpi na tym wyłącznie polski budżet.

Dzisiaj na liczniku kar w związku z Izbą Dyscyplinarną jest już 198 mln euro. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Ukraińcy

Polskie lwy na Cmentarzu Obrońców Lwowa / Fot. Twitter

  • Ukraińcy po kilku latach konfliktu o pamięć historyczną upamiętnili Orlęta Lwowskie
  • Kamienne posągi lwów wróciły na Cmentarz Obrońców Lwowa w grudniu 2015 roku za cichym przyzwoleniem władz miasta
  • W październiku 2018 roku Lwowska Rada Obwodowa w przyjętym dokumencie zażądała usunięcia posągów lwów
  • Ukraińscy deputowani uznali lwy za “symbol polskiej okupacji”, natomiast polskie MSZ uznało, że usunięcie polskich lwów byłoby nielegalne
  • Mer miasta Andrij Sadowy zakomunikował w piątek, że posągi lwów w końcu zostały odsłonięte
  • Informacje potwierdził szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk.
  • Zobacz także: Mateusz Morawiecki odpowiada Tuskowi: “Dość kłamstw. To nie premier z PiS spotykał się ze zbrodniarzem”

Ukraińcy odsłaniają posągi Lwów

W grudniu 2015 roku kamienne posiągi lwów powróciły na Cmentarz Obrońców Lwowa. Powstanie kopii figur sfinansowały polskie władze. Wielki nacisk ze strony ukraińskich środowisk nacjonalistycznych i neobanderowskich sprawił jednak, że w październiku 2018 roku lwy zostały schowane w pudłach z płyt paździerzowych, a docelowo miały zostać usunięte. Zdaniem ukraińskich nacjonalistów stanowiły one “symbol okupacji Lwowa przez Polaków”.

W piątek mer miasta Andrij Sadowy poinformował o przywróceniu figur.

W historii między Ukraińcami a Polakami było wiele kart. Groby naszych przodków po obu stronach granicy były świadkami konfliktów i wzajemnych krzywd. I choć są to stare przypadki, często stawały na przeszkodzie wzajemnemu porozumieniu. A nasz wspólny wróg również skutecznie wykorzystał te karty historii. Ta wojna pokazała, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Niech te lwy na polskim cmentarzu wojskowym we Lwowie, które niegdyś były przedmiotem kontrowersji i zostaly zamknięte, będą krokiem w kierunku ostatecznego wzajemnego przebaczenia przeszłych krzywd. Niech żyje Polska! Chwała Ukrainie!

– czytamy we wpisie burmistrza.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Kresy

Bucza

/ fot. New York Times

Bucza. Nowe nagrania

Nagranie wykonane kamerą bezpieczeństwa datuje się na 4 marca. Rosyjscy spadochroniarze mieli pozbawić życia co najmniej ośmiu Ukraińców.

To potencjalna zbrodnia wojenna.

– wskazuje dziennik “New York Times”.

Na materiałach wideo widać co najmniej 8 mężczyzn pędzonych przez uzbrojonych rosyjskich żołnierzy. Niektórzy idą pochyleni, inni trzymają ręce nad głową. Po podejściu do ogrodzenia, Ukraińcy położyli się na ziemi, wśród nich był mężczyzna w niebieskiej bluzie. W tym miejscu kończy się nagranie.

“Rozległy się strzały”

Amerykańscy dziennikarze dotarli do naocznych świadków wydarzenia. Rosjanie mieli zabrać mężczyzn za jeden z pobliskich budynków, wykorzystywany jako pobliski przyczółek wojsk FR. Rozległy się strzały. Ukraińscy jeńcy nigdy nie powrócili do domów.

“New York Times” odkrył także kolejne nagranie, z 5 marca. Materiał stanowi pierwszy dowód wizualny, który potwierdza relacje świadków. Widać na nim zwłoki leżące na ziemi obok zajętego przez Rosjan budynku, można zauważyć ciało w niebieskiej bluzie, o takim samym kolorze jak bluza mężczyzny z wcześniejszego nagrania. Dwaj rosyjscy żołnierze trzymają wartę obok zwłok.

Dziennikarze rozmawiali ze świadkami, koronerami, policją, wojskiem i rodzinami ofiar. Udało się zidentyfikować wszystkich zamordowanych mężczyzn.

Byli mężami i ojcami, pracownikami sklepów spożywczych i fabryk, którzy żyli zwykłym cywilnym życiem przed wojną. Jednak w związku z ograniczeniami dotyczącymi wyjazdu mężczyzn z kraju, połączonymi z determinacją do obrony swoich społeczności, większość mężczyzn dołączyła do różnych sił obronnych na kilka dni przed egzekucją. Prawie wszyscy mieszkali w niewielkiej odległości od podwórza, na którym odnaleziono ich zwłoki.

– opisuje amerykański dziennik

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol

Jacek Sasin

Minister Aktywów Państwowych Jacek Sasin / Fot. PAP/Marcin Obara. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Jacek Sasin wystąpił w piątek w audycji red. Jacka Prusinowskiego w Radiu Plus
  • Wicepremier nie przewiduje, że w Polsce inflacja sięgnie 20 procent
  • Polityk twierdził, że rząd zrobił wszystko, by obniżyć ceny paliw
  • W kwietniu 2022 r. ceny towarów i usług konsumpcyjnych według szybkiego szacunku wzrosły w porównaniu do kwietnia 2021 r. o 12,3 procent, a w stosunku do marca 2022 r. wzrosły o 2 procent
  • Zobacz także: Wybory prezydenckie. Kogo wystawi PiS? Padły bardzo nieoczywiste nazwiska

Jacek Sasin w Radiu Plus

Wicepremier i minister aktywów państwowych wystąpił na antenie Radia Plus, gdzie mówił o rosnącej inflacji oraz bezradności rządu w zakresie dalszych obniżek cen paliwa.

Polityk stwierdził, że nie przewiduje czarnego scenariusza, w którym inflacja w Polsce sięga 20 procent.

Co prawda rzeczywiście mamy rekordową inflację, bo te 12 procent to bardzo dużo. Natomiast znowu muszę powiedzieć, na tle Europy, chociażby naszego regionu, krajów bałtyckich, gdzie rzeczywiście te 20 proc. dobija, wypadamy źle, ale też w krajach zachodniej Europy ta inflacja od kilkudziesięciu lat jest najwyższa.

– wskazywał Sasin.

Mogę powiedzieć tak: podjęliśmy cały zestaw działań, żeby tę inflację ograniczać. Tarcza antyinflacyjna przede wszystkim zmniejsza dolegliwości inflacji. Ekonomiści, eksperci przewidują, że w tym roku rzeczywiście mamy szczyt tej inflacji, ale już w drugiej połowie roku, pod koniec roku ona zacznie spadać. Musimy to przetrzymać, niestety wojna zmieniła wszystko.

– powiedział minister aktywów państwowych.

Sasin: Nie mamy już narzędzi

Podczas audycji wrócił temat wzrostów cen paliwa. Litr benzyny na polskich stacjach zbliża się 8 zł. Władza zapowiada, że przedłuży obowiązywanie tzw. tarcz antyinflacyjnych. Jednocześnie gość red. Prusinowskiego mówi, że nie ma więcej narzędzi, które można zastosować zgodnie z prawem europejskim.

Nie mówmy o bezradności rządu. Podjęliśmy te działania, które były możliwe w ramach prawa unijnego. Paliwo, mimo że jest bardzo drogie, to w Polsce nadal jest najtańsze w Europie. Robimy ile można. Trudno jest przekonać firmy, aby sprzedawały paliwo poniżej ceny surowca. Wpływ mają także kursy walut. Zrobiliśmy już wszystko. Zeszliśmy do minimów europejskich. Zrobiliśmy to jako pierwsi.

– przypominał polityk.

Inflacja sięgnęła 12,3 procent

Główny Urząd Statystyczny podał w piątek, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych ponownie wzrosły.

W kwietniu 2022 r. ceny towarów i usług konsumpcyjnych według szybkiego szacunku wzrosły w porównaniu do kwietnia 2021 r. o 12,3 proc., a w stosunku do marca 2022 r. wzrosły o 2 proc.

– poinformował przed tygodniem GUS.

Narodowy Bank Polski prognozuje, że inflacja osiągnie szczyt w czerwcu tego roku. Cel inflacyjny NBP wynosi 2,5 proc. z możliwością odchylenia do 1 pkt proc. w górę lub w dół.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Tomasz Grodzki

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki na antenie Radia ZET / fot. youtube/Radio ZET

  • Tomasz Grodzki gościł w piątek rano w audycji red. Beaty Lubeckiej na antenie Radia ZET
  • W środę Senat odrzucił wniosek o uchylenie immunitetu marszałka Senatu
  • Za uchyleniem Grodzkiemu immunitetu głosowało 47 senatorów, 52 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu
  • Głosowanie poprzedziła burzliwa debata; senatorowie PiS dopytywali, dlaczego zwlekano ponad 400 dni z procedowaniem wniosku prokuratury o uchylenie immunitetu
  • Marszałek w swoim stylu odparł, że to efekt błędów proceduralnych popełnionych przez prokuraturę
  • Zobacz także: Wybory prezydenckie. Kogo wystawi PiS? Padły bardzo nieoczywiste nazwiska

Tomasz Grodzki: Nie wierzę w bezstronność prokuratury

Marszałek Senatu w rozmowie z Beatą Lubecką odniósł się do głosowania w swojej sprawie i zarzutów o przyjmowanie łapówek.

Przez wszystkie lata zajmowałem bardzo ważne pozycje i przez te wszystkie lata nikt nigdy nie podniósł jakichkolwiek zarzutów korupcyjnych. Co więcej, mam napisanych spontanicznie kilkadziesiąt listów od moich pacjentów, którzy byli gotowi świadczyć jak było naprawdę, że w nocy przyjeżdżałem z Senatu, dopilnowywać ich, opiekować się nimi.

– powiedział gość Lubeckiej.

Nikt nie czuje się dobrze, jak jest z powodów politycznych oczerniany, atakowany, gdzie w podtekście jest próba odzyskania Senatu. O szczególnym zadowoleniu nie ma mowy. Raczej o zwycięstwie i zrozumieniu, że immunitet ma bronić ludzi ściganych przez władzę z przyczyn politycznych.

– przekonywał polityk.

Beata Lubecka dopytywała, dlaczego marszałek – skoro utrzymuje, że jest absolutnie niesłusznie oskarżany – nie zdecyduje się na drogę sądową, gdzie zarzuty wobec niego byłyby nie do utrzymania.

Pani redaktor widzę wierzy w bezstronność prokuratury. (…) Życzy mi pani tego, żeby przy przypadkowo znajdujących się w okolicy kamerach o 6 rano wyprowadzono mnie z domu w kajdankach, wieziono gdzieś do Rzeszowa.

– histeryzował Grodzki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

OMASZ

Radio ZET

Rzecznik Praw Obywatelskich

Władysław Kosiniak-Kamysz / Fot. Radosław Czarnecki/ Wikimedia Commons

  • Władysław Kosiniak-Kamysz zabrał głos na temat wspólnej listy opozycji
  • Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego stwierdził, że strategia proponowana przez Tuska skończy się porażką
  • W rozmowie z “Super Expressem” lider PSL twierdzi, że Tusk jest kontynuatorem kierunku obranego przez Grzegorza Schetynę
  • Zobacz także: Polska, Węgry i Turcja wyrzucone z NATO? Absurdalna propozycja

Władysław Kosiniak-Kamysz o pomysłach Tuska

Wystawianie jednej listy opozycji w wyborach, czyli wrzucanie wszystkich do jednego worka niezależnie od poglądów, jest nieskuteczne; to jest wystawianie się na strzał.

– powiedział w wywiadzie dla „Super Expressu” prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Dziennikarz zapytał prezesa PSL o to, czy Tusk prowadzi polityczną grę i poza mediami nie proponuje PSL jednej listy wyborczej opozycji. Kosiniak-Kamysz wskazał, że Donald Tusk, i wcześniej Grzegorz Schetyna, mają ten sam kierunek.

Jedna lista, jeden blok i tu się nic nie zmieniło, Platforma nigdy tego w rozmowach nie ukrywała.

– powiedział Kamysz.

Wiadomo, że to jest strategia, która dla ich formacji przyniesie największe korzyści. Ja się nie dziwię, że z tym wychodzą. Tyle, że to jest nieskuteczne dla przejęcia władzy w Polsce. I tutaj toczymy polemikę – i publicznie i między sobą, w kuluarach. Uważamy, i mamy na to badania naukowe bazujące na polskich i europejskich doświadczeniach, że wystawianie jednej listy – czyli wrzucanie wszystkich do jednego worka niezależnie od poglądów i tylko jeden wspólny mianownik odsunięcia tych, co dzisiaj rządzą – jest nieskuteczne. To jest wystawianie się na strzał.

 – stwierdził Kosiniak-Kamysz.

Dodał, że od ponad dwóch lat proponuje, by iść po zwycięstwo “flankami”.

Przynajmniej z dwóch stron otaczamy przeciwnika, ale mówimy też po co i z czym idziemy. Z jakim programem, z jakimi ustawami. Na przykład zaproponowaliśmy ustawę, dzięki której rodzice dzieci chorych na SMA mogli zbierać pieniądze na lek ratujący życie i nie płacić za niego podatku… 

– przypomniał szef PSL.

Pytany, co jeśli PiS razem z Pawłem Kukizem zmienią ordynację wyborczą, szef PSL stwierdził, że wtedy jego ugrupowanie będzie podejmować decyzje.

Trzeba mieć z tyłu głowy każdy wariant. Ale ja tu wierzę w weto prezydenta Dudy, który już raz zawetował ordynację promującą duże ugrupowania do europarlamentu.

– wyraził nadzieję Kosiniak-Kamysz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol

wybory prezydenckie

Warszawa, 17.05.2022. Prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości powołania nowych członków Rady Dialogu Społecznego, 17 bm. w Pałacu Prezydenckim w Warszawie. (mr) PAP/Marcin Obara / fot. PAP/Marcin Obara Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wybory prezydenckie odbędą się w 2025 roku
  • PiS będzie musiało podjąć decyzję, kto może zastąpić urzędującego prezydenta po zakończeniu jego drugiej kadencji
  • Przez kilka lat mówiło się o wystawieniu byłej premier Beaty Szydło, lecz PiS już w 2020 roku zrezygnowało z tego pomysłu
  • W listopadzie 2021 r. pojawiła się informacja, że Jarosław Kaczyński bierze pod uwagę kandydaturę urzędującej obecnie marszałek Sejmu Elżbiety Witek
  • Z kolei wewnętrzny sondaż partyjny wskazał na postać obecnego ambasadora Polski w USA Marka Magierowskiego
  • Jest jednak jeszcze inny “kandydat na kandydata” i może okazać się, że to on zajmie miejsce Andrzeja Dudy
  • Zobacz także: Dariusz Matecki, Krzysztof Kawęcki i Piotr Motyka w MN [+OGLĄDAJ NA ŻYWO]

Wybory prezydenckie. Kogo wystawi PiS?

Wcześniej Jarosław Kaczyński miał brać pod uwagę marszałek Sejmu Elżbietę Witek. W jednym z sondażów założono jako kandydata PiS na prezydenta obecnego ambasadora Polski w USA – Marka Magierowskiego.

Tymczasem „Super Express” miał dowiedzieć się od kilku znaczących polityków partii rządzącej, że prezes Kaczyński coraz poważniej rozważa postawienie na Waldemara Budę. Na początku kwietnia PAD powołał Budę na stanowisko ministra rozwoju oraz technologii. Kariera polityczna Budy nabiera tempa; we wtorek polityk otrzymał od głowy państwa powołanie do Rady Dialogu Społecznego przy prezydencie.

Zdaniem anonimowych informatorów w PiS, Buda dobrze czuje się w mediach i ma kulturę oraz prezentację.

Buda, żeby mieć szansę, musiałby zostać wyeksponowany na jakieś topowe ministerstwo albo powołany blisko kierownictwa partii.

– wskazał poproszony o komentarz politolog prof. Rafał Chwedoruk.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

World Central Kitchen

Lwów, Ukraina, 27.04.2022. Uchodźcy wojenni z Ukrainy ustawiają się w kolejce po żywność z World Central Kitchen na dworcu kolejowym we Lwowie. / Fot. PAP/Vitaliy Hrabar Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Komisja Europejska po blisko trzech miesiącach kryzysu uchodźczego przyznała Polsce środki na jego zażegnanie
  • Przyznane pieniądze Polska może wykorzystać na natychmiastową pomoc, a więc na żywność, transport i zakwaterowanie dla uchodźców
  • Polska ponosi od początku wojny największe koszty w związku z przyjmowaniem Ukraińców
  • KE udostępni pozostałe 152 mln euro (z 400 zadeklarowanych) po uzyskaniu zgody organów odpowiedzialnych za budżet
  • Zobacz także: Dariusz Matecki, Krzysztof Kawęcki i Piotr Motyka w MN [+OGLĄDAJ NA ŻYWO]

Komisja Europejska wreszcie dała pieniądze

144,6 mln euro – tyle otrzymała Polska w ramach pomocy zadeklarowanej przez KE podczas konferencji darczyńców, która odbyła się w Warszawie 9 kwietnia.

KE zobowiązała się wtedy do przeznaczenia do 400 mln euro wsparcia dla uchodźców z Ukrainy dla krajów, które najbardziej zaangażowały się w pomoc. Polska otrzymała największą część tej kwoty. Rumunia otrzymała 39 mln euro, Czechy 27 mln euro, Węgry 21 mln euro, a Słowacja 15 mln euro.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF 24