rzecznik rządu

Piotr Müller, rzecznik rządu / fot. podcasty.rp.pl

  • Rzecznik rządu skomentował ostatnie działania opozycji
  • W środę Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której wyrażono głębokie zaniepokojenie działaniami KE wobec polskiego KPO
  • Eurodeputowani wezwali do wstrzymania wypłaty Polsce środków z unijnego Funduszu Odbudowy
  • Dokument poparło aż 411 europosłów, 129 było przeciw, a 31 wstrzymało się od głosu
  • Zobacz także: Szymon Hołownia: Jestem gotów do rozmów z liderami opozycji

Rzecznik rządu nie szczędzi słów krytyki

Rezolucję wymierzoną w Polskę poparli także eurodeputowani wybrani do PE z polskich okręgów wyborczych. Zmusiło to premiera Mateusza Morawieckiego do pozostawienia ostrego komentarza.

Mamy dzisiaj do czynienia z taką sytuacją, to nie żart, na forum europejskim, partie opozycyjne, w PE i nie tylko namawiają KE do sankcji na Polskę. To nie jest żart, to rzeczywiście wstyd. Trudno wam wspierać sankcje na Rosję, ale stawiacie się za sankcjami na Polskę. To rzeczywiście skandal.

– stwierdził premier podczas czwartkowego przemówienia w Sejmie.

Opozycja przeciw KPO?

Głos w sprawie zabrał także rzecznik prasowy rządu Piotr Müller. Polityk określił stanowisko opozycji jako “absurdalne”. Wskazał, że politycy Platformy Obywatelskiej, Lewicy, PSL i Polski 2050 powinni zabiegać o polski interes, a nie występować przeciwko niemu.

Faktycznie wczoraj premier Morawiecki zadał chyba słuszne pytanie, czy to jest nadal polska opozycja czy jednak już opozycja wobec Polski, bo w jaki sposób można zaakceptować działania, które podejmują eurodeputowani wybrani w Polsce, którzy głosują przeciwko środkom dla Polski tylko i wyłącznie dlatego, że chcą dokuczyć jakiejś partii politycznej? Przecież to absurdalne. Jeżeli ktoś jest posłem do PE, który reprezentuje nasz kraj, to powinien domagać się realizacji interesu naszego kraju, a interesem naszego kraju są te inwestycje, które tak czy tak będziemy realizować.

– mówił Piotr Müller w “Sygnałach dnia” na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Bronisław Komorowski

Bronisław Komorowski / fot. youtube/Radio ZET

  • Bronisław Komorowski gościł w piątek w programie Beaty Lubeckiej na antenie Radia ZET
  • Były prezydent opowiedział o swoich osobistych doświadczeniach z inflacją
  • Komorowski wyznał, że “prawie płacze” wraz z innymi ludźmi w sklepie w Budzie Ruskiej
  • W rozmowie z Lubecką Komorowski stwierdził też, że inflacja jest “w Polsce o wiele wyższa, niż średnia europejska”
  • Były prezydent uważa, że gdybyśmy byli w strefie euro, ceny okazałyby się niższe
  • Zobacz także: Sejm odrzucił większość poprawek Senatu. Ustawa o Sądzie Najwyższym trafi do prezydenta

Bronisław Komorowski narzeka na wysokie ceny

Cena chleba za kilogram sięgnie za chwilę prawdopodobnie 10 złotych. Jest drastyczny wzrost cen i wzrost kosztów utrzymania. To będzie niesłychanie trudny okres.

– przewiduje były prezydent Bronisław Komorowski.

W poranku Radia ZET były prezydent Bronisław Komorowski komentował wzrost inflacji i mówił o problemach Polaków, którzy zmagają się z wysokimi cenami.

Zakupy? Robię. Teraz robię zakupy i prawie płaczę i to razem z innymi ludźmi w sklepie. Szokujący jest wzrost cen.

– wyznał polityk.

Komorowski został też zapytany jak obecną sytuację komentują mieszkańcy Budy Ruskiej, gdzie mieszka teraz były prezydent.

Co mówią mieszkańcy Budy Ruskiej na temat wzrostu cen? Jedni są mniej, inni bardziej nerwowi i zdeterminowani, ale bardzo ostre słowa pod adresem rządzących słyszy się praktycznie wszędzie.

– przyznał były prezydent.

W rozmowie z Beatą Lubecką Komorowski ocenił również, że inflacja jest “w Polsce o wiele wyższa, niż średnia europejska”.

W krajach strefy euro jest o połowę niższa. Jeśli chodzi o oprocentowanie kredytów mieszkaniowych – Polska jest na smutnym, pierwszym miejscu w Europie. U nas jest 6 proc., a np. Niemcy mają 3,6 proc.

– mówił były prezydent.

Gdybyśmy byli w strefie euro, to nie mielibyśmy tak wysokiej inflacji i bylibyśmy o wiele bardziej bezpieczni, jeśli chodzi o nasze oszczędności, ale też ograniczenie wzrostu kredytów mieszkaniowych.

– podkreślił Bronisław Komorowski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Władysław Kosiniak-Kamysz

Warszawa, 09.06.2022. Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz przemawia na sali obrad Sejmu w Warszawie, 9 bm. Sejm wznowił obrady; odbędą się m.in. głosowania nad poprawkami Senatu do ustawy o Sądzie Najwyższym. Posłowie wysłuchają też informacji o działalności Krajowej Rady Sądownictwa w 2021 roku. (mr) PAP/Piotr Nowak / fot. PAP/Piotr Nowak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Władysław Kosiniak-Kamysz zabrał głos po wystąpieniu premiera Mateusza Morawieckiego
  • Szef rządu podkreślił, jak bardzo ważne jest głosowanie za Krajowym Planem Odbudowy
  • Morawiecki wskazywał, że Platforma Obywatelska “chce głosować przeciw pieniądzom dla Polakow”
  • Morawiecki dodał, że w czasie kryzysu rząd wdrożył tarczę antykryzysową
  • Premier przypomniał, że potem wdrożona została tarcza antyinflacyjna, a teraz wdrażana jest tarcza antyputinowska
  • W reakcji na wystąpienie premiera, lider Polskiego Stronnictwa Ludowego stwierdził, że szef rządu “jest patologicznym kłamcą”
  • Zobacz także: Sejm odrzucił większość poprawek Senatu. Ustawa o Sądzie Najwyższym trafi do prezydenta

Mateusz Morawiecki o Krajowym Planie Odbudowy

Sejm zebrał się w czwartek na posiedzeniu, na którym odrzucił poprawki Senatu do nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Wprowadzenie zmian jest jednym z warunków przyznania Polsce środków w ramach Krajowego Planu Odbudowy.

Dzisiaj jest ważne głosowanie, gdzie szanowni państwo, drodzy rodacy, Platforma Obywatelska chce głosować przeciw Krajowemu Planowi Odbudowy, przeciw pieniądzom dla Polaków

– mówił Mateusz Morawiecki.

Przynajmniej, drodzy rodacy, będziemy wiedzieli komu trzeba podziękować za to, że te pieniądze cały czas do nas nie docierają, albo, że jest jakaś zwłoka. Bo, można zastanowić się, kiedy one (pieniądze) do nas wpłyną. Nie wiem tego dokładnie. Liczę na to, że będzie to na przełomie tego i przyszłego roku.

– mówił szef rządu.

Inflacja jest problemem na całym świecie.

– powiedział. Dodał, że głównym problemem jest prezydent Rosji Władimir Putin, wojna, jaką wywołał, i “putinflacja, jaką spowodował”.

W działaniu antyinflacyjnym kluczowa jest wiarygodność. I patrzcie, co zrobiliśmy. Obiecaliśmy zerowy VAT na żywność, co jest działaniem zapobiegającym skutkom inflacji, i wdrożyliśmy to. Obiecaliśmy 13. i 14. emeryturę – i są. Obniżyliśmy podatek z 17 do 12 proc. – i od 1 lipca będzie zrobione. Jedna z najwyższych kwot wolnych od podatku – zrobione, dopłaty do nawozów – zrobione, obniżka VAT na paliwo – zrobione, obniżka VAT i akcyzy – zrobione. To jest wiarygodność, to jest dotrzymywanie umów.

– stwierdził Mateusz Morawiecki.

Kosiniak-Kamysz: Jest pan patologicznym kłamcą

Po wystąpieniu premiera głos zabrał m.in. prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Gdy premier poprosił o głos, myślałem, że chce przeprosić panią Agnieszkę z Pacanowa, naczelniczkę poczty za to, że próbowaliście ją dyscyplinarnie zwolnić za mówienie prawdy. Ale co? Premier duby smalone bredzi z tej mównicy.

– mówił szef PSL z mównicy sejmowej.

Jako polityk, mogę pana oceniać, ale jako lekarz, muszę pana zdiagnozować. Pan jest patologicznym kłamcą. Proszę o odroczenie obrad, dopóki premier Morawiecki nie podda się terapii.

– zaapelował Kosiniak-Kamysz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF 24

Michał Woś

Michał Jelonek zaprasza na Dzień Na Żywo / fot. medianarodowe.com

  • Tadeusz Cymański, Marek Jakubiak i Tomasz Narkun wystąpią dzisiaj na antenie Mediów Narodowych w programie “Dzień na żywo”
  • Od środy 4 maja Media Narodowe rozpoczęły nadawanie w zupełnie nowym wydaniu
  • Od poniedziałku do piątku widzowie naszego kanału na YouTube będą mogli oglądać nasze programy na żywo o godzinie 9:00 rano
  • Nowy, lepszy format emisji to odpowiedź na zapotrzebowania widzów, którzy oczekiwali jednego, stałego i regularnego pasma
  • Programy poprowadzą red. Michał Jelonek oraz publicysta Jan Bodakowski
  • Zobacz także: Sejm odrzucił większość poprawek Senatu. Ustawa o Sądzie Najwyższym trafi do prezydenta

Tadeusz Cymański, Marek Jakubiak i Tomasz Narkun w MN

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Media Narodowe

Monika Olejnik

Monika Olejnik, TVN / fot. screen yt.com

  • Monika Olejnik zaliczyła kolejną wpadkę językową
  • Błąd dziennikarki zauważył Radosław Sikorski
  • Tematem rozmowy w TVN24 była wizyta Siergieja Ławrowa w Turcji
  • Szef rosyjskiej dyplomacji został zapytany przez ukraińskiego dziennikarza o kradzież zboża
  • Rosyjscy żołnierze od dłuższego czasu mają trudnić się tym procederem na okupowanych terytoriach
  • Zobacz także: Sejm odrzucił większość poprawek Senatu. Ustawa o Sądzie Najwyższym trafi do prezydenta

Monika Olejnik zalicza wpadkę

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow gościł ostatnio w Turcji. Podczas konferencji prasowej został zapytany przez ukraińskiego dziennikarza o kradzieże zboża, jakich rosyjscy żołnierze mają dokonywać na okupowanych terytoriach.

Rosjanin starał się rozmówcę zbić z tropu złośliwym żartem.

Rozumiem, że boli cię głowa, gdzie coś ukraść, i myślisz, że wszyscy tak robią?

– odrzekł na pytanie dziennikarza.

“Jakoś zdenerwował się strasznie”

Sprawę powyższej wypowiedzi poruszyła Monika Olejnik w swoim programie “Kropka nad i”. Jej rozmówcą był polityk PO Radosław Sikorski.

Mieliśmy okazję usłyszeć Siergieja Ławrowa, który chyba stracił rezonans. Stracił w ogóle… Jakoś zdenerwował się strasznie.

– zaczęła Monika Olejnik.

Rezon chyba.

– poprawił ją Sikorski

Rezon, przepraszam

– potwierdziła dziennikarka.

Tutaj opisała, jak wyglądała odpowiedź Ławrowa na pytanie ukraińskego dziennikarza.

No nie mógł zapalić papierosa, jak kiedyś z panem na balkonie palił.

– wspomina Olejnik.

Zdaniem Sikorskiego, Ławrow “ma powody do nerwów”, ponieważ miał podejmować próby rezygnacji ze stanowiska. “Dzisiaj jest rzecznikiem reżimu winnego agresji”, a w dodatku został wraz z rodziną obłożony zachodnimi sankcjami. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol

Mychajło Podolak

Mychajło Podolak / fot. youtube

Mychajło Podolak: Nasze żądania to nie kaprys

Podolak przekazał, że Kijów nie jest gotowy do wznowienia rozmów pokojowych z Moskwą. Wojska ukraińskie znajdują się pod nieustannym bombardowaniem, a siły rosyjskie próbują przejąć kontrolę nad całym Donbasem.

Rosyjskie siły rzuciły na front prawie wszystko, co jest w ich dyspozycji, oprócz sił jądrowych, w tym ciężką artylerię, wiele systemów wystrzeliwania rakiet i lotnictwo.

– alarmował Podolak.

Doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego powtórzył apel o zwiększenie dostaw broni z Zachodu, mówiąc, że “całkowity brak równości sił” między armiami rosyjską i ukraińską jest przyczyną ciężkich strat na Ukrainie.

Nasze żądania dotyczące artylerii to nie tylko jakiś kaprys, ale obiektywna potrzeba, jeśli chodzi o sytuację na polu bitwy.

– stwierdził Podolak, dodając, że Ukraina potrzebuje od 150 do 300 systemów wystrzeliwania rakiet, aby dorównać Rosji – znacznie więcej niż do tej pory otrzymała.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Szymon Hołownia

Szymon Hołownia / fot. youtube/Szymon Hołownia

  • Szymon Hołownia gościł na antenie TVN24
  • Przewodniczący Polski 2050 postawił warunek liderom opozycji
  • Polityk zapewnił, że jest gotów do rozmów
  • Opozycja wciąż nie ustaliła, czy uda się stworzyć jedną, wspólną listę na wybory parlamentarne
  • Do takiego rozwiązania namawia Donald Tusk, jednak Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Szymon Hołownia są sceptyczni
  • Obawiają się, że wspólna lista będzie oznaczała dominację PO i marginalizację mniejszych formacji
  • Zobacz także: Sejm odrzucił większość poprawek Senatu. Ustawa o Sądzie Najwyższym trafi do prezydenta

Szymon Hołownia chce rozmawiać

Jestem gotów do rozmów z liderami opozycji.

– zasygnalizował Szymon Hołownia. Jednocześnie szef Polski 2050 stawa warunek.

Szymon Hołownia był pytany w TVN24, dlaczego nie dojdzie do spotkania liderów opozycji w ten weekend.

Dlatego, że mieliśmy różne wizje. Bo ja wychodzę z założenia, że zanim zaczniemy toczyć dyskusje polityczne, to powinniśmy usiąść i porozmawiać o meritum, pokazać, że nie swoimi problemami się zajmujemy, tylko problemami Polaków.

– podkreślił.

Lider Polski 2050 zapewnił, że do takich rozmów jest gotowy, a przede wszystkim chciałby rozmawiać o drożyźnie i pomysłach na zwalczanie inflacji.

“Mieli obawy, że ludzie się zasmucą”

Dopytywany, kto w takim razie nie był gotowy, stwierdził:

Partnerzy mieli różne zdania na temat timingu i na temat tego, czy to nie jest za wcześnie przed wyborami. Mieli obawy, że być może ludzie się jakoś zasmucą, widząc, że możemy mieć różne zdania.

– wskazywał.

Zaproszenie moje, nasze pozostaje otwarte. Uważam, że najpierw dyskusja merytoryczna, później taktyka polityczna i polityczne układanki.

– zapewnił szef Polski 2050.

Na koniec Hołownia został zapytany, kto jego zdaniem byłby lepszym kandydatem na premiera – on, szef PO Donald Tusk czy prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Hołownia udzielił bardzo wymijającej odpowiedzi.

Trzeba przede wszystkim usiąść i porozmawiać między sobą.

– przekonywał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Piotr Barełkowski

Piotr Barełkowski / Fot. YouTube/Media Narodowe

Stopy procentowe rosną

“Cóż powiedzieć, wydaje się, że prezes Glapiński nie miał wyjścia, to jest w tej chwili jedyna metoda, którą rząd może walczyć z wysoką inflacją i to podniesienie stóp procentowych jest tą jedyną metodą i było konieczne. W kuluarach Rady Polityki Pieniężnej mówi się o tym, że w lipcu nastąpi kolejne podniesienie stóp procentowych. Więc średnio w tej chwili to jest 6% rocznie, dojdzie prawdopodobnie do 7 albo 8%” – mówił Piotr Barełkowski.

Zobacz także: Gadowski ostro o PiS! “Pokażcie mi 10 sprawiedliwych” [+WIDEO]

Co z cenami paliw?

“Jesteśmy na wojnie, wojna jest nieprzewidywalna, wszystko może się zdarzyć – to słowo klucz, kiedy mówimy o polskiej ekonomii. Te ceny są pokłosiem działań wojennych, spekulacji rosyjskich cenami energii. Jeżeli nie dojdzie do jakiegoś porozumienia na Wschodzie, przełamania, to możemy się spodziewać dalszych podwyżek, dalszej niepewności” – dodał Barełkowski.

Putinflacja czy inflacja PiS?

“Jednym z czynników obok putinflacji, obok spekulacji na rynkach międzynarodowych, najważniejszym elementem jest polityka socjalna rządu, która zaczęła się w 2016 roku. Ta polityka w pierwszym kroku spowodowała wzrost popytu korzystnego dla gospodarki. To zadziałało dobrze, bo była świetna koniunktura, ostatnie lata były najlepszymi latami od X wieku. Były one fenomenalne dla polskiej gospodarki, co wszyscy odczuliśmy. Ale rozbieg wzięły wydatki na cele socjalne, wzmożone w ostatnich miesiącach. Te pieniądze są przestrzeliwane, bo potrzebujących jest pewnie 20%. Te olbrzymie pieniądze jak kamień u szyi wiszą polskiej gospodarce” – komentował Barełkowski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Kacper Kita w MN

Kacper Kita w MN / Fot. You Tube/ Media Narodowe

Unia polsko – ukraińska?

“Jestem zdziwiony jak zobaczyłem ten artykuł, że tak poważny analityk jak Marek Budzisz poszedł w tym kierunku, ponieważ to jest oczywiście zupełna fantasmagoria. Polacy nie będą chcieli utracić swojej niepodległości. Proponuje się nam federację z drugim, podobnej wielkości państwem, w której nie wiadomo, kto by przewodził. To szalenie niebezpieczne, bo taka równowaga byłaby niezwykle trudna do utrzymania” – mówił Kita.

Zobacz także: Gadowski ostro o PiS! “Pokażcie mi 10 sprawiedliwych” [+WIDEO]

Odbudowa I Rzeczpospolitej?

“Na pewno jest ileś osób, które są podatne nawet w świecie polityków na takie wizje. Mamy takie przekonanie, że tutaj trzeba odbudować I Rzeczpospolitą i wtedy zarówno Niemcy jak i Rosjanie mieliby się z pyszna, tylko to jest zupełnie anachroniczne. Ukraińcy ponadto chcą mieć swoje państwo i nie będą chcieli być częścią ponadukraińskiej federacji” – dodał Kita.

Federacja skłóci Polaków i Ukraińców

“Proponuje się nam federację z drugim, podobnej wielkości państwem. To pomysł z kosmosu, bo Polacy nie chcieliby tracić kontroli nad swoim państwem. Każdy chce mieć państwo, w którym urzędy są w jego języku, politycy są wybierani spośród tego narodu. Każdy ma wtedy ten komfort, że żądzą nami Polacy, mamy polskie wybory. Tworzenie federacji jest czymś oderwanym od rzeczywistości. Narody to są żywe organizmy, nie da się ich dodać jeden do drugiego. Te 80 mln może być słabsze, bo ludzie będą podzieleni, nie będą mieli wspólnej tożsamości” – skomentował Kita.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Toruń, 27.05.2022. Uroczyste obchody święta Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej im. kpt. Eugeniusza Konopackiego w Toruniu.

Toruń, 27.05.2022. Uroczyste obchody święta Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej im. kpt. Eugeniusza Konopackiego w Toruniu. / Fot. PAP/Tytus Żmijewski. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Z chaosu wyłoni się nowy układ sił

Konfrontacja mocarstw w którą świat wkroczył nie będzie wydarzeniem jednorazowym, nawet rozciągniętym w czasie, ale długim procesem, skomplikowanym i o możliwie nieprzewidywalnych skutkach. Jedno jest pewne, że świat, który będzie się wyłaniał z chaosu konfrontacyjnego będzie odmiennym światem od tego, który poprzedzał wybuch wojny. Proces ten bardziej będzie podobny do wojny trzydziestoletniej bądź wojen napoleońskich, niż pierwszej czy drugiej wojny światowej. Dziś centrum konfrontacji, po raz pierwszy w czasach nowożytnych, ma miejsce nie w Europie, ale w Azji i na Pacyfiku. Co nie znaczy, że Europa nie będzie teatrem wydarzeń mających bardzo istotny wpływ na przyszłe losy świata. Właściwie to wymiar wojenny konfrontacji prowadzącej do stworzenia nowego systemu międzynarodowego zaczął się w Europie od ataku Rosji na Ukrainę. Niemniej wydaje się, że teatr europejski będzie podporządkowany wymogom teatru konfrontacyjnego w azjatyckiej części świata.  Niemniej dla Polski najważniejsze będą wydarzenia w naszej części świata. I wydaje się, że także Europa ulegnie w tym procesie poważnym przeobrażeniom. Na naszym kontynencie już zaczęły się procesy tektoniczne, które zmienią architekturę bezpieczeństwa i układu sił. Dla zrozumienia tych procesów warto poddać refleksji dotychczasowy system europejski. Ukształtował się on po wojnie jako podsystem porządku jałtańskiego. USA były żywotnie zainteresowane odbudową Europy Zachodniej i włączenie jej w system obrony przed komunistycznym zagrożeniem. W wyniku tych procesów ukształtowała się EWG, przekształcona już po upadku komunizmu w Unię Europejską. Po zakończeniu konfrontacji z komunizmem, choć Unia Europejska pozostała częścią politycznego i militarnego Zachodu, to coraz bardziej zaczęła wykazywać dążenia do samodzielności i tzw. autonomii strategicznej, czyli niezależności militarnej od Waszyngtonu. Jej wyrazem były projekty zarówno armii europejskiej jak też samodzielna polityka handlowa wobec Chin i Rosji. Jednak rozbrojenie Europy, po zakończeniu „zimnej wojny” prowadziło w rezultacie do osłabiania Unii, nie dając żadnych możliwości odegrania rzeczywiście samodzielnej roli w dłuższej perspektywie czasowej.

Zobacz także: Gadowski ostro o PiS! “Pokażcie mi 10 sprawiedliwych” [+WIDEO]

Dlatego wybuch wojny prowadzi w pierwszym rzędzie do istotnych przeobrażeń samej Europy, a zwłaszcza Unii Europejskiej. Unia wbrew swoim pierwotnym ambicjom odgrywania samodzielnej roli międzynarodowej, w nowej sytuacji zupełnie się pogubiła. Przede wszystkim okazało się, że wschodnie kraje Unii mają zupełnie inne postrzeganie własnego bezpieczeństwa niż kraje zachodnie i do tej pory w Unii dominujące. Wybuch wojny dla Berlina i Paryża miał być okazją do wzmocnienia swojej dominacji i kontroli nad całą Unią. Stąd też rosyjski atak miał służyć do zupełnego podporządkowania państw, szczególnie leżących na wschodniej flance. Natomiast zdecydowany opór Ukraińców nie tylko ma wymiar antyrosyjski, ale wywraca całą dotychczasową politykę europejską. Otóż bezpośrednie rosyjskie zagrożenie przywróciło realistyczne postrzeganie rzeczywistości i realistycznie pojmowanej polityki, jako w pierwszym rzędzie polegającą na obronie bezpieczeństwa narodowego. Unia budowana na likwidowaniu suwerenności państw narodowych i pozbawiona własnego potencjału militarnego, w momencie wybuchu wojny straciła swoją podstawę i przesunęła punkt ciężkości europejskiej polityki z Paryża i Berlina do Kijowa, Warszawy, państw bałtyckich, Rumunii i państw skandynawskich. Centralnym problemem polityki stałą się znowu kwestia suwerenności i bezpieczeństwa narodowego. Wojna na Ukrainie ukazała fundamentalną sprzeczność interesów wschodniej flanki Unii i jej zachodniej flanki. Rosyjskie zagrożenie militarne wywraca cały sens dotychczasowej integracji i unaocznia najbardziej podstawową sprzeczność interesów. Bo wstąpienie do Unii dla państw naszego obszaru, ale także dla państw skandynawskich, poza wymiarem ekonomicznym, miało przede wszystkim sens z zakresu polityki bezpieczeństwa narodowego. Unia była bowiem sferą nie tylko dobrobytu, ale przede wszystkim strefą pokoju i bezpieczeństwa. Unia pomimo że nie była sojuszem wojskowym, była gwarancją stabilności i bezpieczeństwa. Rosyjskie zagrożenie i pozorowana solidarność ze strony państw zachodnich wywróciły projekt unijny do góry nogami. Okazało się, że głównymi mocarstwami zachodnimi wspomagającymi Ukrainę są Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, która Unię opuściła. W najważniejszej dla siebie kwestii państwa naszego regionu nie mogą liczyć na głównie mocarstwa unijne, a sama Unia nie sfinansowała nawet ukraińskich uchodźców. Unia w ślad z polityką Berlina i Paryża okazała się wroga wobec solidarności z Ukrainą.

Kryzys UE

To wszystko uwidacznia sztuczność europejskiej integracji i jest zakwestionowaniem dotychczasowego modelu integracyjnego. Co więcej, brak solidarności Paryża i Berlina z Ukrainą i bezpieczeństwem państw wschodniej flanki jest zakwestionowaniem sensu samej integracji Unii jako politycznego projektu organizującego nasz kontynent. Oczywiście kryzys integracji jaki jest konsekwencją wojny na Ukrainie powoduje w pierwszym rzędzie kryzys niemieckiego przywództwa, wspomaganego przez francuskie poparcie.. Ten model integracji nie odpowiada bowiem na najważniejsze wyzwanie stojące przed Europą jakim jest kwestia bezpieczeństwa. Ta kwestia dokonuje się całkowicie poza strukturami unijnymi. Państwa aktywnie wspierające Ukrainę, faktycznie dokonują destrukcji rzeczywistości unijnej opartej na dyktacie Berlina i Paryża. Ta destrukcja nie prowadzi automatycznie do rozpadu Unii, ale do jej postępującego paraliżu. Co więcej, rzeczywistość nie znosi próżni i postępujący niedowład Unii w zakresie bezpieczeństwa spowoduje potrzebę szukania form alternatywnych. Już premier Johnson zgłasza inicjatywę faktycznego sojuszu europejskiego, który, poza wymiarem militarnym, mógłby objąć także sfery do tej pory będące w gestii kompetencji Unii. Inicjatywa brytyjskiego przywódcy wydaje się gorącą reakcją na niedowład Unii. Podobny charakter miała reakcja trzynastu państw na propozycje pogłębienia integracji europejskiej zgłoszone przez prezydenta Macrona. To nieprzemyślana propozycja nie tylko nie ma w obecnej rzeczywistości żadnych szans realizacji, ale stała się swoistym kontrapunktem definiowania interesów naszej części kontynentu. Faktyczne odrzucenie postulatu członkostwa Ukrainy w Unii przez Berlin i Paryż powoduje, iż walka o jej członkostwo będzie dla państw naszego regionu swoistym lewarem w likwidowaniu niemiecko-francuskiej hegemoni i destrukcji obecnego modelu Unii.

Wydaje się, że konfrontacji z jaką mamy do czynienia zarówno w samej Europie, jak i świecie, Unia Europejska nie przetrwa, jako liczący się podmiot polityczny. Unia jest bowiem jak każda organizacja międzynarodowa, tworem sztucznym, a interesy narodów, które są tworami naturalnymi, zawsze będą, w długiej perspektywie czasowej, nadrzędne wobec sztucznych konstrukcji.

Nie znaczy to, że Unia się szybko skończy. Raczej będziemy mieli do czynienia z procesem stopniowej destrukcji poprzez narastanie sprzeczności interesów głównych aktorów europejskiej sceny. I to nie tylko w samej Unii, ale także partnerów pozaunijnych, którzy silnie oddziaływają na unijną rzeczywistość. Będzie to proces wzajemnego blokowania, erozji wspólnych polityk, działań podejmowanych poza strukturami unijnymi itp. Same struktury, jak pokazuje to historia mają skłonności inercyjne, ale rzeczywista polityka coraz bardziej będzie odbywać się poza nimi. Dlatego już dziś, licząc się z istnieniem struktur unijnych, należy przede wszystkim projektować polską politykę poza wymiarem unijnym. Jest to wyraz realizmu, a nie wybór polityki destrukcji Unii. Destrukcja Unii powinna mieć miejsce tylko wtedy, jeżeli będzie świadomie i skutecznie szkodzić fundamentalnym interesom bezpieczeństwa i rozwoju narodowego. W przeciwnym razie nie należy tego procesu specjalnie przyspieszać. Ale prawdziwa polityka europejska będzie się tak toczyć w coraz większym zakresie poza Unią. Dlatego też nie należy specjalnie formułować postulatu opuszczenia Unii, raczej należy prowadzić politykę jej ignorowania, w miarę postępującego procesu jej autodegradacji. Unia Europejska nie jest już odpowiedzią na najważniejsze wyzwania naszego kontynentu. I w miarę upływu czasu będzie odpowiadać na nie w coraz mniejszym zakresie. Przejdzie do historii jako świadectwo okresu zimnej wojny i okresu postzimnowojennego.

Czas na alternatywną wspólnotę

Alternatywą dla Unii jest budowa wspólnoty interesów państw zagrożonych ekspansjonizmem rosyjskim.  Bo to jest najbardziej fundamentalna wspólnota interesów. Powinna ona obejmować zarówno państwa skandynawskie, jak i państwa na południe od łuku Karpat, a także być otwarta na takie państwa jak Wielka Brytania. W sytuacji globalizacji znaczenie pojemności rynku ma bowiem kapitalne znaczenie dla dalszego rozwoju gospodarczego tej wspólnoty. Powodzenie tej inicjatywy zależeć będzie od stopnia wsparcia walki Ukrainy o własną suwerenność i integralność.. Ten projekt ma szanse realizacji tylko wtedy, gdy Ukraina tę wojnę wygra. Trzeba pamiętać, że to nie jest tylko wojna Ukrainy, bo Rosja zagraża wszystkim państwom naszej części kontynentu, a Polsce w sposób szczególny. Przegrana Ukrainy stwarza dla nas fundamentalne zagrożenie naszego bezpieczeństwa. Natomiast jej zwycięstwo otwiera możliwość zasadniczych zmian geopolitycznych w naszej części Europy, a przede wszystkim dołączenia do tego projektu Białorusi. W tej sytuacji w ramach formuły proponowanej integracji są szansę na zbudowanie jej jądra w postaci Nowej Rzeczpospolitej, sojuszu państw leżących na ziemiach I Rzeczpospolitej, który to sojusz byłby wystarczającym potencjałem do stworzenia w środku Europy ośrodka siły, będącego jednocześnie gwarantem bezpieczeństwa i, stabilizacji i pokoju. Nowa Rzeczpospolita w ramach szerszej formuły integracyjnej byłaby odpowiedzią na wyzwania bezpieczeństwa i rozwoju naszego kontynentu i mogłaby stać się gwarantem bezpieczeństwa i równowagi europejskiej. I tym samym gwarantem pokoju na naszym kontynencie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com