Andrzej Zybertowicz

Andrzej Zybertowicz / fot. Marta Muszel

Zobacz też: Niemcy wracają do węgla. “Sytuacja jest poważna”

Doradca prezydenta Andrzeja Dudy Andrzej Zybertowicz podzielił się swoimi przemyśleniami na temat wojny rosyjsko-ukraińskiej z Gazetą Pomorską. Zapytany o to, jakie skojarzenia z wojną na Ukrainie będą miały za dwadzieścia lat polskie dzieci, stwierdził:

Zastanawiam się, czy koncepcja jakiejś unii polsko-ukraińskiej albo Rzeczypospolitej wielu narodów nie mogłaby być wspaniałą przygodą dla pokolenia młodych ludzi. To jest wyzwanie o wiele ambitniejsze niż włączenie się Polski do przecież już gotowych organizmów, jakim jest NATO i Unia.

Zdaniem Zybertowicza „nie można wykluczyć palestynizacji wojny na Ukrainie, sytuacji w której wojna latami będzie przygasać i rozpalać się na nowo w którymś z regionów naszego sąsiada”. Dodał:

Znam Niemców, którzy szczerze uwierzyli, że można na zasadach demokratycznych zbudować ład ponadnarodowy. Są oni jednak zdolni do uczciwej refleksji, do wyciągnięcia odważnych wniosków z tej wojny. Jeśli Niemcy jako państwo będą chcieli uczciwie – w prawdziwej dyskusji z mniejszymi krajami UE – programować nową politykę, pojawi się nadzieja dla naszych dzieci, dla Europy, a nawet dla świata.

W wywiadzie zaznaczono, że rozmówca „przedstawił swoje opinie jako analityk i socjolog”. Czyżby zasugerowano rozdwojenie jaźni?

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rp.pl

Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki / fot. PAP/Tomasz Wiktor Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Mateusz Morawiecki skrytykował Polski Ład
  • Szef rządu w Warszawie został zapytany o kontrowersyjną reformę w podcaście “Przygody Przedsiębiorców”
  • Polski Ład miał być kluczem rządu Zjednoczonej Prawicy do uzyskania trzeciej kadencji w 2023
  • Ostatecznie, program skończył się kompromitacją i utrudnił życie milionom Polaków
  • Rząd przekonywał wcześniej, że reforma jest korzystna lub neutralna dla 90 procent podatników
  • Zobacz także: Narodowy Dzień Powstań Śląskich. Nowe święto państwowe przypada dzisiaj

Mateusz Morawiecki krytykuje Polski Ład

Wielka reforma gospodarcza Prawa i Sprawiedliwości zakładała m.in. podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł i podniesienie drugiego progu podatkowego do 120 tys. zł. Rząd przekonywał, że reforma jest korzystna lub neutralna dla 90 procent podatników.

Pierwsze problemy z Polskim Ładem wystąpiły już na początku stycznia. Wówczas to nauczyciele oraz pracownicy służb mundurowych zaczęli alarmować o niższych wynagrodzeniach za grudzień, nawet o 400 złotych.

Konsekwencją blamażu była dymisja ministra finansów Tadeusza Kościńskiego oraz jego zastępcy Jana Sarnowskiego.

Premier był gościem podcastu “Przygody Przedsiębiorców i to właśnie na antenie audycji poddał krytyce nieudaną reformę.

Źle oceniam, ponieważ pewne kwestie nie zostały we właściwy sposób ocenione. Przede wszystkim to mitręga po stronie księgowej. Księgowi, przedsiębiorcy, wszyscy, którzy muszą rozliczać podatki: swoje pracowników, mają prawo do prostoty, do uproszczenia tego systemu i to jest dzieło, które jest przed nami.

– stwierdził szczerze Morawiecki.

Przy wielkich zmianach, wielkich projektach, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Tak się niestety stało.

– dodał szef rządu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Niemcy

Niemiecki minister gospodarki Robert Habeck / fot. youtube

  • Niemcy planują zwiększyć wykorzystanie elektrowni węglowych w produkcji energii
  • Po ograniczeniu dostaw gazu z Rosji, Niemcy oszczędzają błękitne paliwo
  • Agencja DPA dotarła do dokumentu, z którego wynika, że rząd w Berlinie szykuje się na trudną zimę
  • Władze chcą ograniczyć zużycie gazu w sektorze energetycznym i przemyśle
  • Zobacz także: Narodowy Dzień Powstań Śląskich. Nowe święto państwowe przypada dzisiaj

Niemcy wracają do węgla

Według informacji niemieckiej agencji DPA, Niemcy planują zużywać mniej gazu i wydobywać więcej węgla. Nagły zwrot w polityce energetycznej ma być wyrazem obaw o trudną zimę.

Należy ograniczyć zużycie gazu w sektorze energetycznym i w przemyśle oraz przyspieszyć akcję napełniania magazynów. Dalsze działania podejmiemy w zależności od sytuacji.

– zakomunikował niemiecki minister gospodarki Robert Habeck.

Jak podaje DPA powołując sie na źródła rządowe, w celu zabezpieczenia magazynowania gazu, władze w Berlinie udostępnią dodatkową linię kredytową w wysokości 15 mld euro za pośrednictwem państwowego banku KfW.

Jednocześnie resort gospodarki w Berlinie przygotowuje przepisy dotyczące uruchomienia “rezerwy zastępczej gazu”. Jak podaje Deutsche Welle, w praktyce oznacza to, że elektrownie, które są już dostępne jako rezerwowe, mają zostać zmodernizowane tak, aby mogły w krótkim czasie powrócić na rynek”.

Gdy tylko ta ustawa wejdzie w życie, uruchomimy rezerwę zastępczą gazu. Szczerze mówiąc, oznacza to więcej elektrowni węglowych w okresie przejściowym. To gorzkie, ale w obecnej sytuacji stanowi absolutną konieczność, aby zmniejszyć zużycie gazu.

– wskazał Habeck, cytowany w poniedziałek przez “Deutsche Welle”.

Musimy i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby zmagazynować jak najwięcej gazu w okresie letnim i jesiennym. Magazyny gazu muszą być pełne w okresie zimowym. To jest nasz priorytet.

– zapowiedział szef niemieckiego resortu gospodarki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Witold Waszczykowski

Witold Waszczykowski / fot. youtube/Rzeczpospolita

  • Witold Waszczykowski wystąpił w audycji “Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja
  • Były szef polskiej dyplomacji wypowiedział się na temat zatwierdzenia Krajowego Planu Odbudowy przez KE oraz państwa członkowskie UE
  • Do Polski ma w pierwszej transzy trafić kilka miliardów euro
  • Wypłaty jednak uwarunkowane są realizacją „kamieni milowych”
  • Gość Radia Maryja zwrócił uwagę na związane z tym niebezpieczeństwo
  • Zobacz także: Narodowy Dzień Powstań Śląskich. Nowe święto państwowe przypada dzisiaj

Witold Waszczykowski o “kamieniach milowych”

W piątek państwa członkowskie Unii Europejskiej zatwierdziły polski Krajowy Plan Odbudowy. W związku z tym, do Polski ma trafić wkrótce kilka miliardów euro.

Warunek przewidujący realizację przez rząd w Warszawie tzw. “kamieni milowych” może się jednak okazać pułapką zastawioną przez unijne organy. W ocenie Witolda Waszczykowskiego spór o należne Polsce pieniądze ma charakter ideologiczno-polityczny.

Płaszczyzną sporu jest praworządność. Paradoksem jest to, że spór dotyczy praworządności, a stosuje się przeciwko Polsce argumenty spoza prawa.

– powiedział były minister spraw zagranicznych w sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Jest to konflikt ideologiczno-polityczny prowadzony przez liberalno-lewicową większość europejską z konserwatywnymi rządami, w tym z rządem Polski. Płaszczyzną sporu jest praworządność. Paradoksem jest to, że spór dotyczy praworządności, a stosuje się przeciwko Polsce argumenty spoza prawa. Kwestia praworządności nie jest objęta prawem europejskim. Są to sprawy, które reguluje każde państwo członkowskie. Żadna instytucja Unii Europejskiej nie ma prawa ingerować i narzucać rozwiązania państwom. (…) Argumentami politycznymi, pozaprawnymi walczy się o rzekome prawo w Polsce.

– podkreślił europoseł.

Przyczyną sporu dotyczącego „kamieni milowych” jest kwestia ich interpretacji. Komisja Europejska odmiennie interpretuje zapisy niż Polska.

Tutaj jest problem sporu dotyczący interpretacji. Już od kilku lat inaczej interpretujemy różne porozumienia, Komisja Europejska też inaczej to interpretuje. (…) W 2020 roku przyjęto mechanizm kontroli praworządności, który miał dotyczyć sposobu wydatkowania budżetowania pieniędzy unijnych. Komisja Europejska oceniła, że jest to mechanizm, który będzie kontrolował nasz system praworządności. Obawiam się, że „kamienie milowe”, które interpretujemy jako kierunki rozwoju państwa, będą traktowane przez Komisję Europejską jako zobowiązania. Komisja Europejska będzie domagała się ich realizacji według własnej interpretacji.

– stwierdził eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości.

“Timmermanizacja” prawa?

Trwa spór ideologiczno-polityczny. Mamy odmienne interpretacje. (…) Mamy do czynienia z „timmermanizacją” prawa.

– podkreślił Waszczykowski.

Witold Waszczykowski wyraził obawy, że z czasem może przybywać „kamieni milowych”.

Obawiam się, że „kamieni milowych” może przybywać, ponieważ każdy z nich może być inaczej interpretowany. (…)  Spór będzie trwał, bo chodzi o duże pieniądze. Polsce zależy na tych wpłatach. To są miliardy euro, które od roku powinny już dla nas pracować. Naszym przeciwnikiem jest nie tylko Komisja Europejska, ale także totalna opozycja. (…) Rząd ma dylemat.

– wskazywał Witold Waszczykowski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja

Straż Graniczna

Mur na granicy polsko-białoruskiej / Fot. Twitter/Straż Graniczna

  • Straż Graniczna przekazała informacje o próbie sforsowania muru na granicy polsko-białoruskiej
  • Prace nad budową zapory, która stanie na odcinku 187 km, rozpoczęły się 25 stycznia
  • Mur to odpowiedź Polski na agresywną politykę władz Aleksandra Łukaszenki
  • Rząd Białorusi wywołał w 2021 kryzys imigracyjny, sprzedając “wizy turystyczne” dla migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej
  • Białoruscy funkcjonariusze pomagali migrantom, poprzez udostępnianie im np. narzędzi do cięcia drutu oraz drabin
  • Obecnie zapora liczy prawie 150 km i będzie w przyszłości odgrywać ważną rolę w obronie polskiej granicy
  • W miniony weekend Białorusini usiłowali zrobić podkop pod murem nieopodal wsi Dubicze Cerkiewne w powiecie hajnowskim
  • Zobacz także: Straż Graniczna: Zapora na granicy polsko-białoruskiej jest już na ukończeniu. Mur robi wrażenie [+WIDEO]

Straż Graniczna: Białoruscy żołnierze próbowali zrobić podkop

Nieopodal wsi Dubicze Cerkiewne w powiecie hajnowskim w województwie podlaskim polskie patrole zauważyły sześciu białoruskich żołnierzy, którzy próbowali zrobić podkop pod barierą.

W strefie przygranicznej białoruscy żołnierze próbowali zrobić podkop pod barierą.

– podała Straż Graniczna.

W ciągu minionej doby na polskie terytorium państwowe z terenu Białorusi próbowało przedostać się w sposób nielegalny 21 cudzoziemców.

– przekazała w poniedziałek SG.

Jak podają służby, byli to między innymi obywatele Maroka, Senegalu i Indii. Do zdarzeń doszło w okolicach miejscowości Narewka i Czeremcha. Odcinki są chronione przez oddziały SG.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Narodowy Dzień Powstań Śląskich

20 czerwca przypada Narodowy Dzień Powstań Śląskich / fot. youtube

Narodowy Dzień Powstań Śląskich

Powstania Śląskie były konfliktami pomiędzy ludnością polską i niemiecką w latach 1919-1921. Pierwszy zryw wybuchł w sierpniu 1919 r., lecz Niemcy prędko stłumili bunt. II powstanie, w sierpniu 1920 r., osiągnęło swoje cele – rozwiązano niemiecką policję. Udało się też uzyskać zapewnienie o ukaraniu przywódców antypolskich ekscesów.

III Powstanie Śląskie, trwające od maja do lipca 1921 r., było odpowiedzią na niekorzystne dla Polski propozycje podziału Górnego Śląska.

Cieszę się, że Śląsk i Ślązacy będą mieli upamiętnione te wydarzenia. To także hołd dla tych, którzy w powstaniach walczyli za Polskę.

– zakomunikował przed dwoma tygodniami prezydent Andrzej Duda. Ustawa o Narodowym Dniu Powstań Śląskich to osobista inicjatywa głowy państwa.

Podobnie jak w przypadku innego święta ustanowionego przez prezydenta w ostatnim czasie –Narodowego Dnia Zwycięstwa Powstania Wielkopolskiego, które obchodzimy 27 grudnia – 20 czerwca nie będzie dniem wolnym od nauki i pracy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Media Narodowe

Marine Le Pen

Marine Le Pen / fot. PAP/EPA/CHRISTOPHE PETIT TESSON Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Marine Le Pen osiągnęła historyczne zwycięstwo wyborcze we Francji
  • Polityk zapowiedziała inicjatywy polityczne i legislacyjne w zakresie imigracji, rynku pracy oraz w polityce bezpieczeństwa
  • Choć koalicja prezydencka zajęła pierwsze miejsce w rankingu poparcia, państwo może czekać paraliż
  • “Razem” Emmanuela Macrona zdobyła 245 mandatów w 577-osobowym Zgromadzeniu Narodowym
  • Jest to wynik dużo niższy od przewidywanego: francuscy komentatorzy wskazują, że koalicja prezydencka nie ma większości bezwzględnej
  • W 2017 roku ugrupowanie Macrona miało aż 308 deputowanych
  • Może to oznaczać, że Francja stanie się krajem „niezarządzalnym”
  • Lewicowa koalicja Nupes zajęła drugie miejsce i wprowadziła 131 deputowanych
  • Trzecie miejsce przypadło Zjednoczeniu Narodowemu Marine Le Pen: Prawica zdobyła 89 mandatów
  • Jest to najlepszy wynik ugrupowania w historii
  • Czwarte miejsce należy do Republikanów, którzy wprowadzą do izby 61 deputowanych
  • To właśnie od nich może zależeć kształt oraz kierunek rządów “macronistów”
  • Zobacz także: Emmanuel Macron przegrał wybory we Francji. “Największym wygranym jest skrajna prawica”

Marine Le Pen osiągnęła największy sukces wyborczy w historii

Zgromadzenie Narodowe stanie się trochę bardziej narodowe.

– oświadczyła w niedzielę lider Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen po ogłoszeniu sondażowych wyników II tury wyborów parlamentarnych we Francji.

Według wstępnych szacunków, Zjednoczenie Narodowe otrzyma od 75 do 95 miejsc we francuskim parlamencie.

Będziemy twardą, ale konstruktywna opozycją.

– zapowiedziała Le Pen, przemawiając z Henin-Baumont, w departamencie Pas-de-Calais, gdzie w swoim okręgu wyborczym otrzymała około 63 proc. głosów, zdobywając mandat w niższej izbie parlamentu.

Nasz klub parlamentarny będzie zdecydowanie największy w historii naszej rodziny politycznej. To zaufanie zobowiązuje nas, osiągnęliśmy nasze cele: uczynienie z Emmanuela Macrona prezydenta mniejszości, bez całościowej kontroli władzy. Dążymy do politycznej rekompozycji niezbędnej dla odnowy demokratycznej przeciwko dekonstruktorom odgórnym, przeciwko macronistom i oddolnym działaniom Nupes (koalicji lewicy – dop. red.). Będziemy ucieleśniać stanowczy, ale pełen szacunku sprzeciw wobec obecnych instytucji.

– oznajmiła Le Pen.

Wzywam wszystkich Francuzów, aby przyłączyli się do nas w tej ekscytującej przygodzie zwanej Francją. Walczymy za Francję i za Republikę!

– zakończyła entuzjastycznie Le Pen.

Tysol

Michał Woś

Michał Jelonek zaprasza na Dzień Na Żywo / fot. medianarodowe.com

  • Artur Zawisza, Rafał Mekler i Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska wystąpią dzisiaj na antenie Mediów Narodowych w programie “Dzień na żywo”
  • Od środy 4 maja Media Narodowe rozpoczęły nadawanie w zupełnie nowym wydaniu
  • Od poniedziałku do piątku widzowie naszego kanału na YouTube będą mogli oglądać nasze programy na żywo o godzinie 9:00 rano
  • Nowy, lepszy format emisji to odpowiedź na zapotrzebowania widzów, którzy oczekiwali jednego, stałego i regularnego pasma
  • Programy poprowadzą red. Michał Jelonek oraz publicysta Jan Bodakowski
  • Zobacz także: Magdalena Środa: Polskę należy “wzmocnić genetycznie”. Feministce odpowiedział wiceminister klimatu

Artur Zawisza, Rafał Mekler i Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska w MN

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Media Narodowe

Magdalena Środa

/ fot. youtube

  • Magdalena Środa chciałaby większej “kolorowej” populacji w Polsce
  • Sukces 13-letniej Sary James w amerykańskim “Mam talent!” stał się dla feministki Magdaleny Środy punktem wyjścia do zaskakujących rozważań
  • Środa wyraźnie sugeruje, że Polska jest “genetycznie słaba” ze względu na brak czarnoskórej populacji
  • Wynurzenia feministki idą tym samym znacznie dalej od dotychczasowych postulatów lewicy dotyczących multikulturalizmu
  • Na wpis Środy zareagował wiceminister klimatu Jacek Ozdoba
  • Zobacz także: Wołodymyr Zełenski: Zaczyna się historyczny tydzień dla Ukrainy

Magdalena Środa: Polska potrzebuje “genetycznego wzmocnienia”

Zdaniem prof. Magdaleny Środy sukces młodej wokalistki Sary James pokazuje, że Polskę należy “wzmacniać genetycznie”.

Występ 13-latki okazał się wielkim sukcesem, a James zachwyciła zarówno publiczność jak i jury konkursu. James wykonała na scenie utwór “Lovely” Billie Eilish.

Zachwyt nad ciemnoskórą Polką, Sarą Jones, która wygrała konkurs Talentów (to znaczy zdobyła uznanie niejakiego Simona – guru takich programów) pokazuje ile możemy osiągnąć jeśli tylko otworzymy się na etniczną i kulturową inność. I to nie tylko w ramach piłki nożnej. Ach, wyobrazić sobie Polskę różnorodną, kolorową, tolerancyjną, wzmocnioną genetycznie i kulturowo ludźmi spoza mdławej słowiańszczyzny. Polskę jak Francję, Holandię czy Belgię… ileż nowych wartości, perspektyw, talentów mogłoby wzmocnić naszą kulturę, współpracę, społeczeństwo obywatelskie. A my nic tylko zamykamy granice, stawiamy nowe pomniki Kaczyńskiemu, modlimy się do słowiańskiego Boga (bo jak wiadomo Jezus pochodzi z Częstochowy, a Matka Boska z Torunia) i mnożymy między sobą. Fakt, że coraz rzadziej…

– napisała feministka na Facebooku.

Wpis środy skomentował rzecznik Solidarnej Polski oraz wiceminister klimatu Jacek Ozdoba.

Co to znaczy „wzmocniona genetycznie”. Mdława słowiańszczyzna? Jak Pani Profesor taka ciekawa urozmaicenia, polecam przejść się po Brukseli o 2 w nocy. Zobaczy Pani tolerancję i szacunek.

– ironizował w kontrze polityk.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Ukraina

Rosyjski czołg / Fot. TouTube

  • Ukraina chce zorganizować wystawy zniszczonego rosyjskiego sprzętu wojskowego
  • O sprawie poinformował minister obrony Ołeksij Reznikow
  • Szef ukraińskiego MON odbył rozmowę z Polsat News
  • Reznikow zapowiedział, że Ukraińcy “pomogą w tym, aby rosyjskie czołgi były w Europie, ale jako wraki”
  • Zobacz także: Wołodymyr Zełenski: Zaczyna się historyczny tydzień dla Ukrainy

Ukraina przyśle do Polski zniszczone rosyjskie czołgi

Planujemy wystawy zniszczonego rosyjskiego sprzętu. Zaczniemy od Warszawy.

– poinformował w rozmowie z Polsat News minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow.

Cały Kreml prowadzi politykę imperialną i to z nim Ukraina musi walczyć. Nigdy nie sądziłem, że tylko jeden człowiek w Rosji nienawidzi Ukrainy.

– dodał ukraiński polityk.

Reznikow zapowiedział, że Ukraińcy “pomogą w tym, aby rosyjskie czołgi były w Europie, ale jako wraki”.

Planujemy wystawy zniszczonego rosyjskiego sprzętu. Zaczniemy od Warszawy, potem Berlin, Paryż, Madryt i w końcu Lizbona.

– oświadczył minister obrony Ukrainy.

Jak tłumaczył, ukraińska armia liczy 700 tys. żołnierzy, z wyłączeniem tych, którzy pracują w logistyce i służbach. Podkreślił, że z Rosjanami “walczy cała Ukraina i to jest najważniejsze”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy