W piątek ma dojść do spotkania Aleksandra Łukaszenki z Władimirem Putinem. Spotkanie zostało ogłoszone podczas rozmowy białoruskiego przywódcy z przedstawicielami mediów zagranicznych i krajowych.
Jak poinformowano, do rozmów rosyjskiego prezydenta i przywódcy Białorusi ma dojść w piątek 17 lutego w Nowym Ogaryowie pod Moskwą.
Podczas konferencji prasowej publicznie wystosował zaproszenie dla Joe Bidena: zaproponował, aby Biden przybył do Mińska w celu omówienia kwestii pokoju w Ukrainie.
Dlaczego Biden jedzie do Polski? Dlaczego właśnie do Polski? Ale nie przejmujemy się tym. Jeśli będzie miał ochotę, my w Mińsku jesteśmy gotowi go przyjąć i podjąć poważną rozmowę, skoro chce pokoju w Ukrainie
– powiedział Aleksandr Łukaszenka.
Jeśli zechce zakończyć wojnę, a z Polski będzie miał niedaleko, mogę nawet wysłać po niego boeinga, to go przyjmiemy. Usiądziemy i rozwiążemy wszystkie problemy. Zapraszam zatem pana prezydenta do Mińska. Zapewnimy pełne bezpieczeństwo i komfort. A co najważniejsze, odleci pan stąd zadowolony
Łukaszenka i Putin / fot. PAP/EPA/RAMIL SITDIKOV / SPUTNIK/ KREMLIN POOL
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka przyznał ostatnio, że jego armia będzie walczyć u boku Rosjan, jeśli jego kraj zostanie zaatakowany.
Wcześniej przyznał, że wkrótce nadejdzie czas, aby Białoruś przystąpi do wojny.
Łukaszenka podkreślił, że wszyscy członkowie OUBZ powinni się zjednoczyć i działać razem.
Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka przyznał ostatnio, że jego armia będzie walczyć u boku Rosjan, jeśli jego kraj zostanie zaatakowany. Do tej pory, mimo nacisków Kremla, jego kraj nie wszedł aktywnie do działań wojennych. Trzeba jednak przypomnieć, że początkowo Rosja zatakowała Ukrainę właśnie m.in. z terytorium Białorusi.
Przywódca Białorusi poinformował także, że 17 lutego spotka się z Władimirem Putinem. Do ostatniego spotkania polityków doszło 27 grudnia w Sankt Petersburgu. Nie zapadły wówczas żadne konkretne decyzje związane z możliwym wejściem Mińska do wojny, jaką od roku przeciw Ukrainie prowadzi Rosja.
Kilka dni temu Aleksandr Łukaszenka zapowiedział, że wkrótce nadejdzie czas, który będzie wymagał od Białorusi zajęcia określonego stanowiska ws. wojny Rosji z Ukrainą.
Łukaszenka wezwał do większej jedności w ramach Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, do której należą Armenia, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan, Rosja i Tadżykistan.
Wyzwań jest wiele. Podjęliśmy ryzyko opracowania programu naszej prezydencji w organizacji, aby spróbować rozwiązać problemy, które mamy, zwłaszcza na granicach państw członkowskich OUBZ
Przywódca Białorusi podkreślił, że wszyscy członkowie OUBZ powinni się zjednoczyć i działać razem, bo tak zawsze jest łatwiej i prościej.
Jeśli ktoś myśli, że konflikt między Ukrainą a Rosją to nie jest nasz konflikt, że będziemy sobie gdzieś spokojnie siedzieć, to nic z tych rzeczy, to nie będzie tak. Nadejdzie czas i będzie wymagał od nas zdefiniowania siebie, zajęcia określonego stanowiska
– oświadczył prezydent Białorusi.
Nie mówię, że należy to robić ze szkodą dla interesów narodowych. Mimo wszystkich niedociągnięć w OUBZ będziemy musieli jasno określić naszą politykę, naszą linię, aby wspólnie działać. Zawsze prościej i łatwiej jest działać razem
Fundacja Batorego niewiele ma wspólnego ze sławetnym królem Polski Stefanem Batorym. Została założona i jest solidnie dotowana przez George’a Sorosa. Jest też operatorem Funduszy Norweskich.
Beneficjentami tych środków stały się m.in. organizacje takie jak Fundacja Wolność od Religii, Stowarzyszenie Grupa Stonewall, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Stowarzyszenie na Rzecz Osób LGBT „Tolerado”, Stowarzyszenie Queerowy Maj, Fundacja Ogólnopolski Strajk Kobiet, a także Komitet Obrony Demokracji, Fundacja Wiara i Tęcza, Stowarzyszenie Lambda Warszawa, Fundacja SEXEDpl czy Stowarzyszenie Tęczowe Opole. Granty otrzymały również m.in. Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia, Akcja Demokracja, Watchdog Polska, Komitet Obrony Demokracji.
„Dotacje można przeznaczyć na:
a) realizację działań mających na celu wzmocnienie i rozwój organizacji, zgodnie z przyjętą przez organizację długofalową strategią/planem działania,
b) prowadzenie bieżącej działalności zgodnej z misją organizacji, zgodnie z przyjętą przez organizację długofalową strategią/planem działania” – zapisano w „Podręczniku dla Wnioskodawców i Grantobiorców programu Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy Konkurs na dotacje instytucjonalne”.
W skład Komisji Konkursowej, która przy najnowszej edycji dotacji decydowała nad przyznawaniem dofinansowań, weszli m.in. Magdalena Szafranek, Draginja Nadażdin, czy Zofia Komorowska.
Magdalena Szafranek to socjolog i prawniczka. Jest aktywna w mediach społecznościowych. W Walentynki zamieściła grafikę przedstawiająca dwa muminki, oraz wierszyk:
„Na górze róże
Na dole cis
Pamiętaj Kochanie
By ***** ***!”
Szafranek chętnie udostępnia również posty, w których udziela poparcia dla m.in. organizacji LGBT+ czy Strajku Kobiet.
Z kolei Draginja Nadażdin była przez kilkanaście lat dyrektorką Amnesty International Polska. Podobnie jak Szafranek, Nadażdin nie kryje w mediach społecznościowych, jakie ma poglądy. Na swoim zdjęciu profilowym umieszczała m.in. nakładki z tęczą czy błyskawicą. Nadażdin atakowała polskie władze za ochronę granic przed hybrydowymi atakami Łukaszenki i niekontrolowanym napływem nasyłanych przez niego uchodźców. Zofia Komorowska to córka byłego prezydenta RP.
Przez trzy lata Instytut Ordo Iuris walczył z Fundacją Batorego w sądzie, aby ta ujawniła m.in. zasady, na jakich przyznaje fundusze oraz nazwiska osób, które za to odpowiadają i szczegóły współpracy z nimi. W 2021 roku zapadł wyrok sądu nakazujący Fundacji Batorego ujawnienie tych danych.
Zał. przez Sorosa Fundacja Batorego przez lata była monopolistą trzeciego sektora w Polsce. Wciąż rozdaje miliony euro z funduszy norweskich, które trafiają hojnie do NGO-sów związanych z totalną opozycją. Ale o tym nie dowiecie się z mediów komercyjnych… – ocenił Piotr Mazurek, pełnomocnik Rządu ds. Polityki Młodzieżowej, Wiceprzewodniczący Komitetu ds. Pożytku Publicznego.
Zał. przez Sorosa Fundacja Batorego przez lata była monopolistą trzeciego sektora w Polsce. Wciąż rozdaje miliony euro z funduszy norweskich, które trafiają hojnie do NGO-sów związanych z totalną opozycją. Ale o tym nie dowiecie się z mediów komercyjnych… https://t.co/QTnBF1OlOW
Thomas Bagger, ambasador Niemiec w Polsce umieścił w mediach społecznościowych zdjęcie, na którym trzyma tacę z pączkami i dodatkowym komentarzem. Pozytywnie odniósł się do tej polskiej tradycji.
Pączki już są! Ale smaczna ta polska tradycja. Nie wiem tylko, gdzie w Warszawie są najlepsze… Życzę wszystkim najsmaczniejszych pączków w tłusty czwartek! – napisał.
Pączki już są! Ale smaczna ta polska tradycja. Nie wiem tylko, gdzie w Warszawie są najlepsze… Życzę wszystkim najsmaczniejszych pączków w tłusty czwartek! pic.twitter.com/ehqxVXsFJ6
Jedną z osób, które odpowiedziały na jego pytanie jest Michał Jelonek, redaktor telewizji Media Narodowe. Dodatkowo przypomniał, że Niemcy nadal nie rozliczyły się ze szkód, jakie poczyniły w Polsce podczas II wojny światowej.
U Zagoździńskiego są najlepsze Panie Ambasadorze. Przedwojenna cukiernia w przedwojennej kamienicy. Przetrwałoby więcej takich miejsc, ale nam spaliliście w 1944. Rozliczycie się i będziemy kwita. Smacznego! – stwierdził.
U Zagoździńskiego są najlepsze Panie Ambasadorze. Przedwojenna cukiernia w przedwojennej kamienicy. Przetrwałoby więcej takich miejsc, ale nam spaliliście w 1944. Rozliczycie się i będziemy kwita. Smacznego!
Wydaje się, że wojna na Ukrainie miała zablokować pogłębiające się związki zasobnej w surowce Rosji z myślą technologiczną i potrzebami niemieckiej UE, co mogłoby doprowadzić do wypchnięcia USA z Europy (imperium od Władywostoku do Lizbony). Jednocześnie miała osłabić do tego stopnia Rosję, aby w razie konfliktu USA-Chiny, Rosja nie stała się głębią strategiczną Chin. Przeciwnie osłabiona Rosja zabiegała by o sympatię USA, w trosce o swoje dalekowschodnie terytoria. Jak to zwykle bywa na wojnie dowodzenie i powodzenie od obydwu stron przejmuje Bóg Wojny i naszych oczach Rosja zbliża się do Chin. Putin też pomylił się w swoich rachunkach na szybki i wielki sukces, a USA pomyliły się w szacunkach, że nakładane na Rosję sankcje obniżą jej PKB o 40-50% (spadek w 2022 r. o jedynie 4%). W konsekwencji odkopano stary scenariusz sprzed 100 lat (I w.ś) i mamy wojnę na wyniszczenie z tym, że Putin niszcząc infrastrukturę Ukrainy spycha ją do średniowiecza. Z 52 mln Ukrainy (1992 r), dziś jej pozostałych mieszkańców szacuje się na 25 do 37 mln (!). Teraz powstaje dylemat, czy zachód jako głębia strategiczna Ukrainy, zechce (Niemcy) i zdąży dostarczyć jej odpowiedniej broni.
Prawdą jest, że potężniejący od dekad i alienujący się Deep State kierowany przez ponad narodowe ośrodki globalistyczne w koncercie z mainstreamowymi mediami, BIG PHARMĄ i potężnym konglomeratem zbrojeniowym (przed którego wpływami ostrzegał jeszcze prezydent Eisenhower) używa armię USA do osiągania własnych celów. To przecież amerykański i zachodni kapitał i technologie zbudowały dzisiejszą potęgę Chin zarabiając również krocie, jednocześnie podziwiając sposób kontroli populacji przez komunistyczną partię Chin. Ta pogoń zachodniego wielkiego kapitału za większym zyskiem doprowadziła do przeniesienia miejsc pracy i technologii ze swoich krajów głównie do Chin i innych azjatyckich ekonomicznych tygrysów. Tak krystalizowały się marzenia wielkiego kapitału o nadzorowaniu i przekształceniu (RESET) starego świata w bardziej sprawnie i bezwzględnie zorganizowany NWO.
W USA trwa ustawianie sceny z przepychanką wśród pretendentów do walki o fotel prezydencki, której finał nastąpi jesienią 2024 r. Ze strony Republikanów kandydaturę zgłosił były prezydent Trump i ostatnio Nikki Haley (była amb. do ONZ za prezydencji Trumpa), jednak prawdziwym konkurentem Trumpa byłby gub. Florydy Ron DeSantis, który jeszcze się ociąga. Ostatni sondaż Morning Consult potwierdza dużą, bo aż 18% przewagę Trumpa, którego poparło 49% ankietowanych, z 31% dla DeSantis, dalej 7% dla b. wiceprezydenta Mike Pence i 3% dla Nikki Haley (związana z klanem Bushów). Przypomnijmy, że DeSantis i Pence jeszcze nie zgłosili swoich kandydatur. Ankietowani Republikanie najbardziej preferują Trumpa (80%), przeciwnego zdania jest 18%. DeSantis jest ulubieńcem 73% ankietowanych, 9% jest przeciwnego zdania, a kolejne 9% nigdy o nim nie słyszało (!). Najniższe pozytywne notowania miała Liz Cheney, tylko 18% gdyby zgłosiła swoją kandydaturę.
Inny sondaż przez Harvard CAPS-Harris Poll badający poparcie w wypadku 8 kandydatów w prawyborach wykazał poparcie aż w 48% dla Trumpa i 28% dla DeSantis. Sondaż przeprowadzony wśród zarejestrowanych wyborców na początku lutego przez ABC News and the Washington Post wskazuje na przewagę Trumpa nad Bidenem (48% do 45%). Co interesujące, wyborcy niezależni poparli Trumpa w 50%, natomiast Bidena w 41%. Niedawny sondaż NBC wykazał, że aż 71% Amerykanów sądzi, że USA idzie w złym kierunku. Zbliżają się prezydenckie wybory, stetryczały Biden ledwo trzyma się na nogach, śmiszka Kamala Harris jest bez szans. Republikanom otwiera się szansa na zwycięstwo (jeśli będą w stanie przypilnować liczenia głosów), byleby tylko się wcześniej wzajemnie nie wyrżnęli.
Trump znany jest z brutalnych ciosów więc ewentualne pojedynki w prawyborach mogą być widowiskowe. Na dziś może tylko obiecywać co zrobi w wypadku swojej wygranej. 44 letni (katolik) DeSantis jest w innej sytuacji, możemy obserwować co on robi, a robi sporo. Ostatnio zablokował w szkołach dla dzieci ideologię gender i materiały propagujące treści seksualne. W szkołach wyższych zwalcza rasistowską krytyczną teorię ras i inne lewackie programy. Bardzo ograniczył też bestialski program chirurgicznej zmiany płci u dzieci. Zwolennicy Trumpa lubią też jego bardziej młodszą ugładzoną i bardziej metodyczną wersję jaką jest DeSantis.
Republikańscy przeciwnicy DeSantis podejrzewają, że jest on związany ze starym republikańskim establishmentem, który sypnie mu groszem na kampanię, aby odstrzelić Trumpa. Z perspektywy wydaje się, że największym błędem prezydenta Trumpa była niechęć do wojen (nie tylko na Bliskim Wschodzie) i próba skupienia się na odbudowie siły i wartości Ameryki. To nie mogło podobać się “grupie trzymającej władzę”, zobaczymy czy zdołają go wyeliminować w tych nadchodzących wyborach.
Na koniec ciekawostka. Pamiętacie syna polskiego pisarza (“Zły”) Leopolda Tyrmanda? Otóż 42 letni Matt nieco pracował na giełdzie, następnie brylował w Polsce, dalej w Brazylii (przegrane wybory Bolsonaro) i na Ukrainie (u Steve Banonn), od kilku dni jest jednym z głównych liderów puczu obalającego Jamesa O’Keefe, twórcę Projektu Veritas. James O’Keefe stał się legendą tropiąc i obnażając korupcję w rządzie i w wielkich korporacjach. Niedawno zorganizował “zasadzkę” na jednego z liderów Pfizera, która obnażyła szczepionkowy wielki biznes. Istnieje podejrzenie, że pucz w 65 osobowym zespole Projekt Veritas ma zatrzymać dalsze obnażanie korupcji wielkiego biznesu i może być popierany przez Big Donors (Koch), Big Republican Club (zwolennicy DeSantis) i Big Pharma (Pfizer). O’Keefe został przegłosowany i wysłany na płatny urlop, aby odpoczął. Oczywiście wśród jego fanów zawrzało! Miejmy nadzieję, że ten przewrót się nie powiedzie…
W II LO im. Zamoyskiego pedagodzy popierają genderowanie swoich podopiecznych. Traktują młodzież zgodnie z subiektywnymi deklaracjami odnośnie płci, a nie ze stanem obiektywnym. Tym samym utrzymują ich w niewiedzy o skutkach przyjmowania ideologii LGBT i narażają na niebezpieczeństwo. Próbują też nie dopuścić, aby do młodzieży dotarły obiektywne fakty.
Pokazywanie prawdy boli lewicowych ideologów. Od samego początku członkowie Fundacji byli atakowani przez różne osoby: przez nauczycieli-genderystów z II LO, przez dziennikarkę TOK FM Annę Gmiterek-Zabłocką czy część mediów, które pisały triumfalnie o tym, że jeden z pikietujących został „skazany” za organizację pikiety.
Doniesienia o skazaniu niewiele miały wspólnego z prawdą. Przed kilkoma dniami sąd umorzył sprawę na pierwszym posiedzeniu i to w 10 minut. O umorzenie prosiła sama Prokuratura, gdyż nawet dla niej oskarżenie było absurdalne.
Podczas ostatniej pikiety przed szkołą pojawili się zwolennicy LGBT, mi.in. Michał Krawczyk z PO. Postanowili zakłócić legalnie zgłoszoną pikietę.
Fundacja zapowiada, że będzie kontynuowała pikiety informacyjne, bo młodzieży w Zamoyu brakuje prawdy.
Genderowanie – oznacza traktowanie młodzieży zgodnie z subiektywnymi deklaracjami odnośnie płci, a nie ze stanem obiektywnym. Może ono prowadzić do pogłębienia zaburzeń identyfikacji płciowej, wpływać na niezgodne z prawdą postrzeganie siebie i doprowadzić młodego człowieka nawet do decyzji o poddaniu się procedurom tzw. „zmiany płci”. Procedury te są najczęściej nieodwracalne, kończą się trwałym kalectwem i uniemożliwiają normalne funkcjonowanie, szczególnie w sferze płciowości. Najczęściej kończą się powikłaniami ze strony układu moczowego i/lub płciowego, w tym brakiem możliwości satysfakcjonującego pożycia i niemożnością zrodzenia w przyszłości dzieci. Młodzież z zaburzeniami własnej tożsamości częściej popełnia też samobójstwa – także wtedy, gdy żyje w środowisku akceptującym ideologiczne eksperymenty z płcią.
Jak pisaliśmy wczoraj, Komisja Europejska zdecydowała w środę o skierowaniu sprawy przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku z orzecznictwem polskiego Trybunału Konstytucyjnego.
Powodem były wyroki polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 14 lipca 2021 r. i 7 października 2021 r., w których uznał on postanowienia traktatów UE za niezgodne z Konstytucją RP, wyraźnie kwestionując zasadę pierwszeństwa prawa UE(…) Pierwszeństwo prawa UE zapewnia równe stosowanie prawa UE w całej Unii – czytamy w komunikacie Komisji Europejskiej.
Decyzja odbiła się szerokim echem. Sprawę skomentowało m.in. polskie ministerstwo sprawiedliwości. Na Twitterze apel do Zbigniewa Ziobry umieścił z kolei Robert Bąkiewicz.
Członkowie Komisji Europejskiej podejmują przestępcze działania w celu ograniczania polskiej suwerenności. Apeluje do Prokuratora Generalnego @ZiobroPL o podjęcie działań prawnych w celu ścigania odpowiedzialnych za ten przestępczy proceder.#NiepodległośćNieNaSprzedażhttps://t.co/o919iwj1NB
Badane jest, w jaki sposób tajne dokumenty z czasów, gdy Biden był wiceprezydentem i senatorem, znalazły się w jego domu i byłym biurze – oraz czy jakiekolwiek niewłaściwe obchodzenie się z nimi wiązało się z intencjami przestępczymi, czy też było niezamierzone. Osobiści prawnicy Bidena ujawnili w styczniu, że niewielka partia dokumentów z tajnymi oznaczeniami została znaleziona kilka tygodni wcześniej w jego byłym waszyngtońskim biurze, a od tego czasu zezwolili FBI na przeszukanie wielu nieruchomości.
Uniwersytet Delaware jest alma mater Bidena. W 2011 roku Biden przekazał szkole swoje akta z 36 lat służby w Senacie USA. Dokumenty dotarły 6 czerwca 2012 roku, według uniwersytetu, który opublikował zdjęcia numerowanych pudełek rozładowywanych na uczelni obok niebieskich i złotych balonów. Zgodnie z warunkami prezentu Bidena, dokumenty mają pozostać zapieczętowane do dwóch lat po jego odejściu z życia publicznego.
Uniwersytet jest czwartym znanym podmiotem, który został przeszukany przez FBI po byłym biurze Bidena
w Penn Biden Center w Waszyngtonie, gdzie akta z oznaczeniami tajnymi zostały początkowo znalezione w zamkniętej szafie przez osobistych prawników Bidena w listopadzie, a ostatnio w jego domach w Delaware w Wilmington i Rehoboth Beach. Wszystkie te przeszukania zostały przeprowadzone dobrowolnie i za zgodą zespołu prawnego Bidena.
Podczas styczniowego przeszukania domu w Wilmington FBI zabrało sześć przedmiotów, które zawierały dokumenty z tajnymi oznaczeniami, jak powiedział osobisty prawnik Bidena. Agenci nie znaleźli tajnych dokumentów w posiadłości w Rehoboth Beach, ale wzięli do wglądu kilka odręcznych notatek i innych materiałów związanych z czasem pełnienia przez Bidena funkcji wiceprezydenta.
Departament Sprawiedliwości prowadzi osobne śledztwo w sprawie zatrzymania przez byłego prezydenta Donalda Trumpa około 300 dokumentów oznaczonych jako tajne w jego posiadłości na Florydzie, Mar-a-Lago. FBI wydało nakaz przeszukania domu w sierpniu ubiegłego roku po miesiącach oporu Trumpa i jego przedstawicieli przed zwróceniem dokumentów rządowi.
FBI przeszukało również dom byłego wiceprezydenta Mike’a Pence’a w Indianie w zeszłym tygodniu po tym, jak jego prawnicy zgłosili się, aby powiedzieć, że znaleźli niewielką liczbę dokumentów z oznaczeniami tajnymi. Doradca Pence’a powiedział, że podczas tego przeszukania znaleziono jeden dodatkowy dokument z tajnymi oznaczeniami.
Zdjęcia Stalinowskiej Rosji i krajów przez nią okupowanych
Publikacja IPN to „dwujęzyczny album z fotografiami Juliena Bryana wykonanymi w czasie jego wizyt w Związku Sowieckim w latach 1930–1937, 1946–1947 oraz 1956–1959, ukazującymi m.in. życie codzienne w Moskwie, Leningradzie, Kijowie i innych miastach, na wsi oraz na Kaukazie i Syberii. Uzupełniają go teksty Bryana poświęcone jego podróżom do ZSRR i doświadczeniom z fotografowaniem i filmowaniem w tym kraju”.
Na portalu IPN „Przystanek Historia” z rozmowy dr. Rafała Leśkiewicza (redaktora naczelnego portalu) z redaktorem publikacji Tomaszem Stempowskim można się dowiedzieć, że zdjęcia zawarte w albumie były konsekwencją sympatii Amerykanów dla Rosjan, skutecznej fascynacji Amerykanów sowiecką Rosją (setki tysiące z nich pod wpływem komunistycznej propagandy chciało emigrować z USA do sowieckiej Rosji). W sowieckiej Rosji tak się spodobało Julianowi Bryanowi, że wracał do komunistycznego raju wielokrotnie i swoim entuzjazmem wobec Rosji dzielił się na zachodzie na setkach prelekcji i w swoich publikacjach.
Zdjęcia z 30 lat wielokrotnych wizyt amerykańskiego fotografa w Rosji sowieckiej i podbitych przez nią krajach (Białoruś, Ujrainę, Kazachstan, Turkmenistan i Kaukaz) pokazują dzieci, religie, kulturę i rolnictwo. Za darmo cyfrowe kopie zdjęć do albumu IPN przekazał syn fotografa.
Zachodnie media instrumentem propagandy Kremla
Adam Hlebowicz, recenzując album wydany przez IPN na stronie „Dzieje pl.” przypomniał, że „władze sowieckie zgadzały się na przyjazd do nich ograniczonej liczby pisarzy lub dziennikarzy z Zachodu, którym pokazywano ściśle wytyczone rejony imperium sowieckiego, żeby przekonać świat, jak dobrze i szczęśliwie rozwija się pierwszy kraj ideologicznego i praktycznego komunizmu”.
Zdaniem Adama Hlebowicza „zdjęcia zrobione przez Amerykanina pokazują bardzo fragmentaryczny obraz rzeczywistości sowieckiej tamtych lat. Przypomnijmy, filmowiec był w ZSRS w okresie Wielkiego Głodu, masowych deportacji, Wielkiego Terroru i ani jedna fotografia nie odnosi się to tych potwornych wydarzeń. Oczywiście takich zdjęć nie mógł zrobić. Wykonane fotografie pokazują nam np. ładnie, dobrze ubrane Rosjanki, oryginalny folklor Kaukazu i Syberii, roześmianych ludzi spędzających wolny czas”.
Okładka książki „Franciszek z Asyżu. Odkłamywanie mitów” autorstwa Cristiny Siccardi. / Fot. Wydawca
Święci stanowią dla nas wzór postępowania. Kiedy nasza ojczyzna jest zagrożona mamy tak jak święta Joanna d’Arc działać w myśl zasady „śmierć wrogom ojczyzny”, kiedy Żydzi prowadzą antypolską działalność mamy o tym informować w mediach jak święty Maksymilian Kolbe, kiedy pleni się okultyzm i herezje, mamy je zwalczać jak święty inkwizytor Piotr z Werony.
Wzorem jest dla nas też święty Franciszek. Niestety siły antykatolickie, również też niszczące Kościół od wewnątrz, wykreowały fałszywy wizerunek tego świętego, fałszywie głosząc, że podzielał on zabobony współczesnej lewicy takie jak pacyfizm czy pseudo ekologie.
Święty, zanim przyjął imię Franciszka, urodził się jako Jan Bernardone w 1182 roku w Asyżu. Za młodu walczył jako żołnierz w obronie swojego rodzinnego miasta. Na wezwanie od Boga przyszły święty odpowiedział pozytywnie, czym rozpoczął nowy etap swojego życia, w którym w wolności od dóbr materialnych, głosząc Słowo Boże (według dzisiejszych kategorii był zbrodniarzem, bo nawracał, zamiast prowadzić dialog ekumeniczny) i niosąc pomoc potrzebującym. Kościół docenił działalność Franciszka i zatwierdził reguły zakonów powstałych z jego inspiracji. Bóg nagrodził go stygmatami.
Prawda o świętym Franciszku
Prawdziwy życiorys świętego można poznać dzięki 336 stronicowej wydanej przez wydawnictwo AA pracy „Franciszek z Asyżu. Odkłamywanie mitów” autorstwa Cristiny Siccardi. Jak informuje wydawca pracy książka włoskiej autorki „pokazuje znanego i lubianego świętego w zupełnie nowej odsłonie. Opierając się na źródłach franciszkańskich i świadectwach współczesnych św. Franciszkowi osób, przedstawia go bez upiększeń i legendarnych opowieści narosłych wokół jego osoby”.
Wydawnictwo AA podkreśla, że „w zbiorowej świadomości święty Franciszek to przede wszystkim radosny braciszek, założyciel wielkiej rodziny zakonnej, orędownik dialogu międzyreligijnego, ekolog i miłośnik zwierząt. Tymczasem przywoływane i analizowane przez autorkę źródła mówią o człowieku wewnętrznie wolnym i całkowicie oddanym Bogu. I ta „dyspozycja” pozwoliła mu na nowatorskie i bezkompromisowe działania”.
W pracy wydanej przez wydawnictwo AA „Cristina Siccardi przypomina, że ani św. Franciszka, ani też innych osób nie można traktować z dowolnością i przydawać im cech, których nie posiadali, albo włączać do poprawnych politycznie nurtów, które wtedy nie istniały, a dziś są modne. Lektura prowokuje do stawiania odważnych pytań o współczesny Kościół i wielkie dziedzictwo franciszkanizmu’.
“Nie” fałszowaniu tego, kim był święty
Zdaniem ojca Wawrzyńca Marii Waszkiewicza „książka jest niewątpliwie cennym głosem w trwającej nieustannie dyskusji nad Franciszkiem z Asyżu. Jest też, mówiąc wprost, głosem prawdy historycznej podniesionym przeciwko powtarzanym od dziesięcioleci manipulacjom na temat „jednej z najbardziej zafałszowanych postaci w dziejach” Pod tym względem, ale także dzięki lekkości stylu, praca Cristiny Siccardi wpisuje się w wielką tradycję katolickich biografii Biedaczyny z Asyżu”.
Autorką tej ciekawej „książki jest włoska pisarka i publicystka Cristina Siccardi. Współpracowała m.in. z „La Stampą”, „L’Osservatore Romano”, „Avvnire”. Napisała kilkadziesiąt książek biograficznych (o św. Matce Teresie z Kalkuty, św. Hildegardzie z Bingen, św. Janie Bosco, Janie Pawle I), jest szczególnie zainteresowana historią Kościoła, ale i przemianami zachodzącymi w Kościele współcześnie”.