Minister edukacji i nauki, dr hab. Przemysław Czarnek. / Fot. Arch. Piotr Motyka.

Zobacz także: Historia młodej Polki ze Lwowa. „Wreszcie jestem w domu” [NASZ WYWIAD]

Piotr Motyka: Jak Pan postrzega kooperację uniwersytetów w ramach Inicjatywy Trójmorza w odniesieniu do integracji młodzieży z tych terenów?

Dr hab. Przemysław Czarnek: Jeśli ma ta współpraca mieć miejsce to w obszarze humanistycznym, filozoficznym ma być skoncentrowana na obronie wartości chrześcijańskich. W wielu miejscach, Europa odchodzi od Chrześcijaństwa, a nawet zwalcza go, natomiast Trójmorze to jest to miejsce w Europie, które pod względem wierności wartościom chrześcijańskim, jakoś się trzyma. To trzeba wykorzystać, żeby ratować naszą cywilizację.

Piotr Motyka: Jaka ma być rola Akademii Kopernikańskiej, która wkrótce ma zostać utworzona?

Dr hab. Przemysław Czarnek: Akademia Kopernikańska to, obliczony na 20 lat, program dźwignięcia polskiej nauki przy pomocy polskich, ale też zagranicznych, naukowców. Mamy mnóstwo specjalistów z rozmaitych dziedzin, Polaków, którzy na co dzień żyją w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii, czy innych krajach, którzy chcieliby swój potencjał wykorzystywać również tutaj, w Polsce. Izby, które są tworzone, będą się składać z profesorów z Polski i zza granicy. Jeżeli idea Trójmorza ma się rozwijać, będziemy zapraszać do tych izb również profesorów z obszaru Trójmorza.

Akademia będzie organizatorem Światowych Kongresów Kopernikańskich, będzie też podmiotem przekazującym granty dla wybitnych, młodych, polskich talentów, będzie nagradzać najlepsze osiągnięcia polskich naukowców. Będzie to również elitarna szkoła kształcąca młodzież na przyszłych liderów, również politycznych czy biznesowych, w Polsce. Częścią Akademii Kopernikańskiej będzie stały uniwersytet elitarny.

Piotr Motyka: Czy uważa Pan, że takie inicjatywy jak Kongres 590 są potrzebne?

Dr hab. Przemysław Czarnek: Kongres 590 od 7 lat jest ważną płaszczyzną wymiany poglądów i doświadczeń, które powodują, że możemy iść do przodu z rozwojem naszego kraju. Wydaje się, że jest absolutnie nie do zastąpienia.  

Piotr Motyka: Serdecznie dziękuję za ciekawy wywiad i życzę powodzenia, szczęść Boże!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Filipiak krytykuje Polaków z duże ilości jedzenia

Prezes COMARCH i Cracovii Janusz Filipiak / Fot. Twitter

  • Prezes spółki COMARCH oraz właściciel klubu piłkarskiego Cracovia wystosował “niezwykły” apel do Polaków.
  • Zasugerował, że za zmiany klimatu odpowiedzialni są ludzie jedzący dużo mięsa i podróżujący na wakacje, szczególnie samolotami.
  • Zadziwia go fakt, że ludzie spożywają mięso, chcąc zarazem zabronić zwykłym ludziom na odrobinę przyjemności.
  • Nazwał również resztę Polaków niższą warstwą społeczną, której nie stać na lepsze warunki bytowe.
  • Zobacz także: Polska ważnym elementem w nowej rakiecie ESA. W Szczecinie trwa budowa statku

Milioner gościł w podcaście Forum IBRiS, gdzie wypowiadał się o przyszłości klimatu i zanieczyszczeń. Rozmowa szybko zeszła na to, kto jest winny wysokim temperaturom i temu, co dzieje się za oknami.

Teraz byłem na południu Francji u klienta, jechałem samochodem w upale 40 st. C. Mój pogląd na tę sprawę jest taki, że jest coraz gorzej. To ile ma być? 47 stopni? Żebyśmy zaczęli problem traktować poważnie

– stwierdził Janusz Filipiak.

Filipiak krytykuje za spożywanie mięsa

Pytany o ograniczenie konsumpcji, którą należy rozumieć również jako wprowadzenie limitów wynagrodzeń w firmach, szef COMARCH-u odparł, że nie ma sobie nic do zarzucenia, bo to nie wysokie zarobki doprowadzają do katastrofy ekologicznej. Receptą na walkę z kryzysem będzie ograniczenie spożywania mięsa, co – jak uznał Filipiak – jest domeną ludzi gorzej usytuowanych materialnie. Dlatego wpadł na pomysł, by podnieść opłaty od tego typu produktów.  

Ludzie naprawdę nie muszą tyle jeść, ile jedzą. To jest jeden z głównych powodów emisji CO2 – stwierdził.

Chodzi o uświadomienie ludziom, że nie mają tyle, za przeproszeniem, żreć. Jak ja idę do sklepu w swojej okolicy pod Krakowem, to przecież ludzie wynoszą takie siaty tego mięsa, że ja nie wiem, co oni z nim robią. Tu jest duża praca do wykonania

– oburzył się prezes Cracovii na zakupy robione przez Polaków.

W jego przekonaniu, należy uświadamiać społeczeństwo polskie, by nie latało na urlopy do Grecji czy Turcji.  

Czytaj więcej: Krzemieńczuk. W godzinach ostrzelano centrum handlowe

Pierwszy do krytyki, choć sam produkuje tony CO2

Janusz Filipiak jako naczelny krytyki polskich zachcianek i sposobu spędzania urlopu wezwał do ograniczenia podróży samolotami, samemu dużo podróżując prywatnym odrzutowcem.

Mam samolot, który jest mały. To nie jest odrzutowiec, to jest turbośmigłowiec, który konsumuje połowę mniej paliwa niż odrzutowce

– wytłumaczył biznesmen.

Przedsiębiorca zasugerował, by każdy milioner poszedł jego śladem, to wówczas powietrze będzie czystsze. Nazwał również resztę Polaków jako niższą warstwę społeczną, wyraźnie usadawiając siebie nad nami wszystkimi.

Równie dobrze mógłbym odbić piłeczkę jako milioner i powiedzieć: ludzie, lecicie na Kretę na urlop i zanieczyszczacie planetę. Niech ktoś wytłumaczy tej niższej warstwie społecznej, żeby nie latała na wakacje. Ja muszę latać, bo robię biznes w 90 krajach

– zadeklarował.

Filipiak w roku 2022 roku nie znalazł się w zestawieniu najbogatszych Polaków “Forbesa”, ale w 2021 r. zarobił ponad 25 mln złotych. 

Profesor Filipiak chce, żeby pospólstwo żarło mniej mięsa i przestało latać zagranice. Sam nie chce zrezygnować z rządowych kontraktów i prywatnego samolotu

– skomentował kontrowersyjną wypowiedź Jan Śpiewak.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

salon24.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Gnieźnieńska policja otrzymała zgłoszenie o niebezpiecznym kierowcy taranującym inne pojazdy
  • W badaniu toksykologicznym krwi policjanci ustalili, że prowadził on pojazd pod wpływem narkotyków.
  • Podczas szalonego rajd 62-letni mężczyzna uszkodził kilka samochodów oraz znaki drogowe.
  • Zobacz także: Tragiczny wypadek w Ząbkach. Autobus zderzył się z ciężarówką.

W poniedziałek około 5 nad ranem policja w Gnieźnie otrzymała zgłoszenie o niebezpiecznym kierowcy, który sieje zagrożenie na drodze. Jak podaje rzecznik gnieźnieńskiej policji asp. sztab Anna Osińska sprawcę udało namierzyć się w ciągu kilku godzin po zdarzeniu.

Ustalono, że jest to 62 letni mieszkaniec Gniezna. Po pobraniu krwi w celu badań toksykologicznych ustalono, że prowadził on pojazd pod wpływem środków odurzających.

Oprócz zaparkowanych przy ulicy samochodów, kierowca uszkodził też znaki drogowe i uliczną latarnię.

Policjanci zbierają teraz informacje od mieszkańców ulic Grzybowo, Łącznica i 3-Maja którymi pędził mężczyzna, o ewentualnych kolejnych zniszczonych autach. To z jaką prędkością i którędy dokładnie poruszał się kierowca dostawczego citroena ma też wyjaśnić zabezpieczony uliczny monitoring.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Polska buduje statek dla europejskiej rakiety

Statek do transportu rakiety Ariane 6 / Fot. Twitter

  • W szczecińskiej stoczni powstaje specjalny statek do przewożenia rakiety Ariane 6 powstającej na zlecenie Europejskiej Agencji Kosmicznej.
  • Statek o nazwie “Canopee” będzie napędzany silnikiem dieslowym, a także posiadać będzie rezerwowe żagle.
  • Zamierzeniem pomysłodawców było stworzenie takiego projektu, który generowałby jak najmniejszą liczbę spalin.
  • Zobacz także: Susza w Polsce. Gminy wprowadzają zakazy i apelują o oszczędność wody

Jak podaje Głos Szczeciński w miejscowej stoczni powstaje statek, który będzie odpowiedzialny za transportowanie nowoczesnej rakiety Ariane 6 należącej do Europejskiej Agencji Kosmicznej. Statek będzie mógł rozwijać prędkość nawet do 16,5 węzłów, czyli około 30 km/h. Zostanie on wyposażony w pomocniczy napęd żaglowy, który ma wspomagać tradycyjny silnik spalinowy.

Powołując się portal Geek Week, dziennik wyjaśnia, że uzupełnieniem dieslowskiego silnika “Canopee”, napędzanego przez skroplony gaz ziemny, będą cztery rozkładane żagle, o wysokości 30 metrów i powierzchni 1 452 metrów kwadratowych.

Zakłada się, że ekologiczne napędy statku pozwolą na redukcję zanieczyszczeń emitowanych do atmosfery aż o 35 procent w porównaniu do statków, które aktualnie są wykorzystywane do transportu elementów rakiet

– podaje portal Geek Week.

Następca wysłużonej Ariane 5

Rakieta Ariane 6, którą ma w swoim pierwszym rejsie przewieźć statek, ma ponad 60 metrów wysokości. Na samym starcie nowa rakieta europejska będzie ważyła około 900 ton. Powstający w Szczecinie kadłub statku nie pozostawia już wątpliwości, jakie będzie przeznaczenie maszyny. Zamieszczono na nim wyraźny napis nawiązujący do Ariane 6.

Rakieta w niedalekiej przyszłości zastąpi wysłużoną Ariane 5. Dziewiczy lot zaplanowano na koniec 2022 r. W ubiegłym roku ESA chwaliła się postępami na przygotowywanym specjalnie dla Ariane 6 kosmodromie Kourou w Gujanie Francuskiej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info, twitter.com

Wicepremier i szef MON Mariusz Błaszczak

Wicepremier i szef MON Mariusz Błaszczak / fot. PAP/EPA/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Dzisiaj po południu odbyła się narada w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego na zaproszenie prezydenta Andrzeja Dudy.
  • Członkowie rządu wraz z prezydentem spotkali się przed wylotem do Madrytu na szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego.
  • Celem posiedzenia było wypracowanie wspólnego stanowiska i sposobu działania.
  • Jak przekazał szef BBN Paweł Soloch, Polska oczekuje, że NATO określi Rosję mianem wroga.
  • Zobacz także: Stoltenberg chce wzmocnić wschodnią flankę NATO. Decyzje zapadną podczas szczytu w Madrycie

Przed wylotem do Madrytu w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego nastąpiła narada ws. ustalenia spójnej polityki ws. Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz w celu wypracowania jednego stanowiska.

Spotkanie ma na celu podsumowanie polskiego stanowiska przed szczytem NATO w Madrycie, w którym Andrzej Duda będzie uczestniczył

– czytamy we wpisie kancelarii prezydenta.

W wydarzeniu w BBN w Warszawie uczestniczą szefowie: Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Biura Bezpieczeństwa Narodowego i Biura Polityki Międzynarodowej, a także ambasador RP przy NATO oraz dowódcy wojskowi.

Szczyt NATO w Madrycie

Szczyt NATO rozpocznie się we wtorek, 28 czerwca w stolicy Hiszpanii. W poniedziałek szef Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg udzielił krótkiej wypowiedzi dla mediów.

Obecnie trwa proces sprawdzania, w jaki sposób możemy jeszcze mocniej zwiększyć obecność NATO w Polsce, ale cała koncepcja wzmocnienia naszych sił do poziomu brygady jest absolutnie istotna

– zapowiedział Jens Stoltenberg.

Przywódcy państw tworzących Sojusz spotkają się, aby omówić sytuację na Ukrainie oraz podjąć decyzję w sprawie przyjęcia Szwecji i Finlandii. Dyskutowane będą także możliwości wzmocnienia wschodniej flanki NATO.

Czytaj więcej: Ambasador Rosji grozi Japonii. “Polityka Tokio jest krótkowzroczna”

Rosja wrogiem NATO?

Według szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Pawła Solocha, podczas szczytu w Madrycie powinna paść jasna deklaracja, która określi Rosję jako wroga. Wskazał tym samym na polskie priorytety spotkania w ramach Paktu Północnoatlantyckiego. Jak stwierdził w swoim wystąpieniu, konieczne jest podtrzymanie jedności wobec Ukrainy oraz uznanie Rosji jako głównego wroga Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Najważniejsze decyzje, to te, które wzmacniają potencjał wojskowy Ukrainy. Sam szczyt musi odpowiedzieć na zasadnicze kwestie. W sposób jednoznaczny szczyt NATO musi, i to jest nasze oczekiwanie, określić Rosję jako wroga

– zaznaczył Paweł Soloch.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Ostrzał rakietowy na centrum handlowe

Rosjanie ostrzelali centrum handlowe w Krzemieńczuku / Fot. PAP/EPA.

  • Po godzinie 16:15 w miejscowości Krzemieńczuk na Ukrainie doszło do ataku na centrum handlowe.
  • W momencie ostrzału w środku przebywało około tysiąca osób.
  • Ukraińskie służby podjęły się akcji ratowniczej gasząc wielki pożar oraz starając się zminimalizować liczbę ofiar.
  • Do tej pory ustalono, że zginęły dwie osoby, natomiast 20 osób zostało rannych.
  • Zobacz także: Pożar w mieszkaniu na Ursynowie. Wybuch wyrwał okno

Okupanci uderzyli pociskami w centrum handlowe, w którym było ponad tysiąc cywili. Centrum handlowe płonie, ratownicy zajmują się gaszeniem pożaru, liczby ofiar nie można sobie nawet wyobrazić. Żadnego zagrożenia dla armii rosyjskiej tam nie ma. Brak wartości strategicznej. Tylko ludzie chcą normalnie żyć, co tak wkurza okupantów

– napisał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński.

Przywódca Ukrainy wskazał, że Rosjanie nadal dopuszczają się zbrodni na cywilach odreagowując w ten sposób na swoje porażki. Natomiast do samego ostrzału centrum handlowego w mieście Krzemieńczuk w obwodzie połtawskim doszło około godziny 16:15. 

Według pierwszych informacji, w zdarzeniu zginęły co najmniej dwie osoby, 20 zostało rannych. Jak powiadomił wiceszef biura prezydenta Ukrainy Kyryło Tymoszenko, dziewięć osób jest w ciężkim stanie. Trwa akcja ratunkowa na miejscu zdarzenia. 

Na miejscu zdarzenia pojawił się mer miasta Witalij Maleckij, który podkreślił, że w miejscowości nie są podejmowane działania zbrojne.

W mieście Krzemieńczuk ostrzelano bardzo oblegane miejsce, które na 100 proc. nie ma związku z działaniami wojskowymi. Są ofiary śmiertelne i ranni

– poinformował mer miasta Witalij Maleckij.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl, twitter.com

Policja

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Pixabay

  • Kilka dni temu przed blokiem na ul. Siwierskiej w Warszawie grupa osób słuchała głośnej muzyki zakłócają spokój mieszkańców.
  • Pewien mężczyzna postanowił skrytykować ich za hałas.
  • Krótko po tym podejrzana kobieta i mężczyzna pojawili się przed mieszkaniem mężczyzny, gdzie doszło do awantury.
  • W jej wyniku kilka ciosów nożem otrzymał 24-letni mieszkaniec.
  • Ostatecznie dwójka podejrzanych usłyszała zarzuty, za które grozi im do 3 lat więzienia.
  • Zobacz także: Gruzja zamyka granicę z Rosją. Powódź blokuje wymianę handlową

Przed blokiem na ul. Siwierskiej grupka osób słuchała głośnej muzyki, co przeszkadzało jednemu z mieszkańców. Mężczyzna upomniał ich przez okno. Jakiś czas później kobieta i mężczyzna, pojawili się przed jego mieszkaniem. Na klatce schodowej doszło do awantury i rękoczynów, w efekcie cała trójka trafiła do szpitala. Z ustaleń policji wynika, że napastnicy mieli przy sobie nóż oraz tłuczek do mięsa.

Usłyszeli zarzuty za zranienie 24-latka

Poszkodowany został wypisany do domu po opatrzeniu przez lekarzy. Pozostała dwójka nadal jest hospitalizowana. Jak przekazał nam Karol Cebula z Komendy Rejonowej Policji Warszawa III na Ochocie, ich stan zdrowia pozwolił jednak na przesłuchanie i przedstawienie im zarzutów.

Dwie osoby usłyszały zarzut z artykułu 156 Kodeksu karnego. Są podejrzane o to, że wspólnie i w porozumieniu spowodowały ciężki uszczerbek na zdrowiu poszkodowanego

– przekazał rzecznik Komendy Rejonowej Policji Warszawa III Karol Cebula.

W chwili zatrzymania oboje byli nietrzeźwi. Badania wykazały, że zarówno kobieta, jak i mężczyzna mieli nieco ponad promil alkoholu w organizmie.

Śledczy nie wnioskowali o zastosowanie środków zapobiegawczych. Okoliczności tej sprawy są w dalszym ciągu wyjaśnianie. Policja gromadzi materiał dowodowy.

Czytaj więcej: Rosja bankrutem? Pieskow: “Nie posiadamy żadnych zadłużeń”

Hałaśliwa grupka przeszkadzała w nauce

Poszkodowany 24-latek relacjonował w rozmowie “Super Expressem”, że tego wieczoru on i jego dziewczyna mieli bardzo dużo nauki, dlatego nie mogli znieść dobiegających z podwórka dźwięków disco-polo. Mężczyzna jest studentem ASP, przez kilka lat trenował także MMA i wschodnie sztuki walki.

Jak mówił, kobieta i mężczyzna usiłowali najpierw wtargnąć do jego mieszkania. Gdy powiedział im, że została już wezwana policja, chcieli w odwecie ukraść jego rowery, pozostawione na klatce schodowej. Wtedy 24-latek wyszedł do nich z kluczem francuskim w ręku. Doszło do szarpaniny, w wyniku której został dźgnięty nożem w bark. Napastnicy również zostali ranni.

Początkowo policja przekazała, że w sprawie brane są również pod uwagę usiłowanie kradzieży rowerów oraz zakłócenie miru domowego. Oficer prasowy ochockiej komendy wyjaśnia, że zgromadzony na ten moment materiał dowodowy nie dał podstawy, by przedstawić podejrzanym takie zarzuty.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvnwarszawa.pl

Zdjęcie ilustracyjne / fot. TT/@GaulSeth1

  • Od co najmniej dwóch tygodni w Polsce panują wysokie temperatury z niewielkimi przerwami na opady deszczu.
  • Jak wskazują eksperci wody w glebie jest zdecydowanie za mało co stworzy ogromne problemy rolnikom.
  • Grzegorz Walijewski z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej podkreślił, że w ciągu 10 dni z gleby wyparowało tyle wody, która starczyłaby na miesiąc.
  • Ogromnym problemem dla polskich gospodarstw nadal jest brak odpowiedniej retencji wodnej, która pozwoliłaby na jej gromadzenie w czasie opadów.
  • Zobacz także: Michał Dworczyk: Francuski sprzęt w rosyjskim czołgu zdobytym przez Ukraińców

Z dnia na dzień sytuacja się pogarsza. Susza jest obserwowana już na coraz większym obszarze Polski. Najgorzej, jak co roku, jest na zachodzie kraju, gdzie panuje już susza hydrologiczna. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał też ostrzeżenia dla bardziej zasobnej w wodę centralnej i wschodniej części kraju.

Wilgotność gleby zarówno w wierzchniej warstwie, jak i tej korzeniowej oraz tej nawet do jednego metra jest tragicznie niska. Widać to na mapach, na których coraz większy obszar jest zaznaczony na żółto i czerwono 

– zauważył Grzegorz Walijewski.

Z kolei blog Świat Wody zamieścił interaktywną mapę z lokalizacjami, gdzie na bieżąco podawane są informacje o apelach lokalnych władz oraz wprowadzanych zakazów dotyczących zużycia wody.

Czytaj więcej: Michał Dworczyk: Skończył się niestety czas, kiedy było miło, lekko i przyjemnie

Woda paruje szybciej niż ziemia ją gromadzi

Niestety, choć obecnie pogoda rozpieszcza wczasowiczów oraz dzieci podczas wakacji to upały są zgubne szczególnie dla rolników. Obecnie woda wyparowuje z gleby szybciej niż jest ona przez nią zbierana.

W ostatnich 10 dniach wyparowało z gleby ponad 50 milimetrów wody praktycznie w całym kraju. Oznacza to, że w zaledwie 10 dni straciliśmy tyle wody, ile powinno napadać w cały miesiąc. To są ogromne ilości 

– podkreślił ekspert Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Jak podają eksperci, nawet zapowiadane burze oraz deszcze, które mają pojawić się w tym tygodniu wpłyną w niewielkim stopniu na poprawę sytuacji.

Słaba polityka retencyjna

Susza, czyli długotrwały okres bez lub z niewielkimi opadami atmosferycznymi, jest coraz większym problemem dla Polski. To efekt nie tylko zmian klimatu, ale i lat zaniedbań – regulowania rzek, osuszania dużych terenów pod uprawy czy też betonowania miast.

Dr Sebastian Szklarek ekohydrolog z Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii Polskiej Akademii Nauk w wywiadzie dla RMF FM ostrzegał, że w przyszłości Polska może mieć duży problem z bezpieczeństwem hydrologicznym.

Nam wody wystarczy, ale kolejnym pokoleniom lokalnie może jej zacząć brakować 

– wskazał dr Sebastian Szklarek.

Z raportu Głównego Urzędu Statystycznego z 2021 roku wynika, że klasyfikujemy się na 24. miejscu w Unii Europejskiej pod względem odnawialnych zasobów słodkiej wody przypadających na jednego mieszkańca. Wyprzedzamy tylko Czechy, Cypr i Maltę. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Logo i budynek WHO w Genewie.

Logo i budynek WHO w Genewie. / Fot. MARTIAL TREZZINI/PAP/EPA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Trwają prace nad tzw. międzynarodowym traktatem antypandemicznym Światowej Organizacji Zdrowia. Międzyrządowy Organ Negocjacyjny (INB) omawia obecnie z zainteresowanymi stronami i państwami członkowskimi zasadnicze elementy traktatu. Wśród podmiotów, które uczestniczą w rozmowach są m.in. Bill and Melina Gates Foundation, Clinton Health Access Initiative czy organizacja proaborcyjna International Planned Parenthood Federation. Treść i cele porozumienia zostały opublikowane przez INB w dokumencie Draft annotated outline”. Państwa członkowskie dyskutują nad takimi elementami, jak nadanie WHO kompetencji do regulowania ograniczeń w podróżowaniu i wydawania wiążących zaleceń czy stworzenie międzynarodowego rejestru szczepień dla COVID-19 i wszystkich szczepionek.

Negocjacje nie ustają

Cel, jakim jest ustanowienie globalnej reakcji zdrowotnej na zapowiadane przyszłe pandemie, jest równolegle realizowany poprzez zmianę Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych. Już teraz obejmują one zapobieganie, ochronę przed, kontrolę i zapewnienie reakcji w zakresie zdrowia publicznego na międzynarodowe rozprzestrzenianie się chorób. INB zaplanował, że instrument ten zostanie przyjęty do 2024 r., a raport zostanie przedstawiony na 77. sesji Światowego Zgromadzenia Zdrowia.

Pierwsze spotkanie INB odbyło się 24 lutego 2022 r. i miało na celu określenie metodyki pracy. Po nim doszło do kolejnych spotkań, na których określono potencjalne elementy merytoryczne instrumentów międzynarodowych i wybrano odpowiednich interesariuszy, którzy mogą wziąć udział w dyskusji. Zgodnie z harmonogramem ustalonym przez INB, 12 kwietnia 2022 r. miało miejsce wysłuchanie publiczne, w którym uczestniczył Instytut Ordo Iuris.

Obecnie negocjacje w sprawie tzw. traktatu antypandemicznego są kontynuowane w celu przeprowadzenia konsultacji na temat treści porozumienia z odpowiednimi interesariuszami wybranymi przez INB i państwa członkowskie. Kolejnymi krokami będzie wskazanie przepisu Konstytucji WHO, na podstawie którego powinien zostać opracowany instrument (lipiec 2022 r.), oraz konsultacje regionalne do października 2022 r., po których nastąpi opracowanie projektu porozumienia. Po zakończeniu tych etapów, na 76. Światowym Zgromadzeniu Zdrowia w 2023 r. zostanie przedstawione sprawozdanie z postępu prac, tak aby instrument został przyjęty do 2024 r.

„Równość płci” i „zrównoważony rozwój”

Jeśli chodzi o intencje wyrażone w umowie, istotne elementy traktatu zostały opublikowane w dokumencie zatytułowanym ,,Draft annotated outline of a WHO convention” (Projekt adnotowanego zarysu konwencji WHO). Obejmują one szeroki zakres tematów, których celem jest przede wszystkim stworzenie globalnego zarządzania i krajowego zaangażowania w sektorze zdrowia publicznego, zgodnie z ,,zasadami sprawiedliwości, zrównoważonego rozwoju i niedyskryminacji”. Ta wielosektorowa koordynacja, właśnie – jak można przeczytać w zarysowanych zakresach – powinna obejmować takie cele, jak ,,wzmocnienie zdolności krajowych organów regulacyjnych w zakresie licencjonowania medycznych środków zapobiegawczych”, ,,przyjęcie globalnych i krajowych środków w celu przyspieszenia procedur zatwierdzania w nagłych przypadkach”, ,,dostęp do wysokiej jakości, sprawnych i trwałych usług zdrowotnych na rzecz powszechnego objęcia opieką zdrowotną” oraz równość płci ,,w globalnych i regionalnych procesach decyzyjnych”. Ponadto grupa ekspertów ONZ zwróciła się już do państw członkowskich o dopilnowanie, by nowy instrument międzynarodowy opierał się na prawach człowieka i koncentrował się w szczególności na ,,prawach kobiet, dziewcząt i innych słabszych grup społecznych oraz populacji marginalizowanych do najwyższego osiągalnego poziomu zdrowia fizycznego i psychicznego bez dyskryminacji”.

Czytaj również: Ambasador Rosji grozi Japonii. “Polityka Tokio jest krótkowzroczna”

Mówiąc dokładniej o kluczowych kwestiach, które powinny zostać poruszone w umowie, nie można pominąć faktu, że INB opublikował następnie “Projekt Zarysu Konsolidacji”, który również stanowi podstawę do rozważań i dyskusji między stronami i odzwierciedla wkład, jaki państwa członkowskie przekazały INB. W dokumencie tym długa i szeroka lista pozycji została określona jako cele, w tym na przykład: “Wzmocniona współpraca między sektorami zdrowia i finansów w zakresie wspierania powszechnego objęcia opieką zdrowotną”; “Upoważnienie WHO do przeglądu ograniczeń w podróżowaniu i wydania wiążących zaleceń w tym zakresie”; “Możliwość ustanowienia obowiązku zwrócenia się przez Państwo-Stronę o pomoc w sytuacji, gdy rozmiar pandemii znacznie przekracza możliwości krajowego zdrowia publicznego i systemów świadczenia opieki zdrowotnej”; “Pełne poszanowanie praw człowieka, w tym niedyskryminacji”; “Międzynarodowy rejestr szczepień dla COVID-19 i wszystkich szczepionek”.

Należy wziąć pod uwagę, że cel, jakim jest wzmocnienie gotowości WHO i reagowania na sytuacje zagrożenia zdrowia publicznego, nie ogranicza się jedynie do opracowania międzynarodowego instrumentu, ale koncentruje się również na zmianie Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych. Ta prawnie wiążąca umowa, obowiązująca 196 państw, już reguluje zdolność do wykrywania i zgłaszania potencjalnych sytuacji zagrożenia zdrowia publicznego na całym świecie. 75. Światowe Zgromadzenie Zdrowia, które obradowało w Genewie w dniach 22-28 maja 2022 r., wyraziło zgodę na utworzenie Grupy Roboczej ds. Zmian Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych (WGIHR), która ma przedstawić pakiet zmian do rozważenia przez 77. Zgromadzenia. Cel, jakim jest wzmocnienie reakcji WHO i jej przywództwa w globalnych sytuacjach kryzysowych dotyczących zdrowia, zasadniczo ma zostać osiągnięty poprzez skoordynowanie prac nad poprawkami do IHR z procesem opracowywania międzynarodowego instrumentu INB.

Pytania o niezależność WHO

Podsumowując, gdy prześledzi się trwające negocjacje w sprawie międzynarodowego traktatu, można zaobserwować, że istotne elementy, nad którymi toczą się konsultacje, w zgrabny sposób potwierdzają wolę wprowadzenia do międzynarodowego krajobrazu prawnego jeszcze jednego wiążącego instrumentu. Ma on na celu stworzenie ponadnarodowo-kosmopolitycznego podejścia do przeciwdziałania zagrożeniom zdrowotnym poprzez przekazanie dużej części kompetencji narodowych WHO. Powstaje pytanie o skuteczność takiej globalnej koordynacji, skoro w czasie pandemii kraje takie jak Szwecja pokazały, że lokalna reakcja, bez narzuconych przez cały kraj blokad, zaowocowała niższym wskaźnikiem umieralności w porównaniu z krajami, które wdrożyły inną politykę. Taki sposób postępowania może być nawet bardziej skuteczny niż przekazanie organom nieposiadającym demokratycznej legitymacji uprawnień ściśle związanych z ograniczaniem podstawowych wolności.

W tym samym kontekście pojawia się również problem niezależności WHO. Fakt, że wśród osób finansujących Organizację, a także interesariuszy zaangażowanych w prace przygotowawcze są podmioty, które od dłuższego czasu jasno określają swoje ideologiczne stanowisko w kwestii praw człowieka, aborcji i demokracji (np. Planned Parenthood Federation czy Bill & Melinda Gate Foundation), oznacza, że obiektywne i niezależne kształtowanie polityki przez WHO byłoby niemożliwe, co wiąże się z ryzykiem promowania i narzucania środków odzwierciedlających stanowiska polityczne dalekie od woli państw i samych obywateli, którzy byliby bezpośrednimi odbiorcami tych środków.

Veronica Turetta – analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris

Wypadek drogowy w Ząbkach z udziałem autobusu

Wypadek drogowy w Ząbkach / Fot. Twitter

  • Jak informuje portal “polsatnews.pl” około godziny 15 w Ząbkach pod Warszawą doszło do tragicznego wypadku.
  • Na drodze wojewódzkiej nr 631 autobus linii podmiejskiej Ząbki-2 wjechał w tył ciężarówki.
  • Ze wstępnych informacji służb wynika, że w wypadku zginęła jedna osoba, z kolei osiem jest ciężko rannych.
  • W akcji ratunkowej wzięło udział 60 strażaków kilka karetek pogotowia oraz dwa śmigłowce z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, a nawet śmigłowiec wojskowy.
  • Zobacz także: Bodakowski: Piotrowskiemu i Braunowi nie przeszkadza sranie na Biblię, popieranie aborcji i gloryfikowanie Sierowa z NKWD

Około godziny 15 na drodze wojewódzkiej 631 w Ząbkach doszło do tragicznego wypadku drogowego. W zdarzeniu brał udział autobus podmiejskiej linii Ząbki-2, który niestety z niewyjaśnionych przyczyn wjechał w tył samochodu ciężarowego.

Jak ustalili reporterzy Polsat News, według wstępnych informacji ciężko rannych zostało osiem osób natomiast jedna osoba nie żyje. 

W akcji ratunkowej bierze udział ok. 60 strażaków i kilka załóg karetek pogotowia. Na miejscu lądowały także dwa śmigłowce LPR i śmigłowiec wojskowy.  

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl