Amerykański aktor szykuje wielkopostne medytacje

Amerykański aktor Mark Wahlberg / Fot. Twitter

Aktor, producent filmowy i biznesmen Mark Wahlberg publiczne mówi o swoim nawróceniu, o tym, że stara się żyć każdego dnia Ewangelią a przede wszystkim dawać świadectwo wiary i dobroci Boga.

Mark Wahlberg często wykorzystuje media społecznościowe do publicznego świadectwa wiary i katolicyzmu.

Czytaj więcej: Spotkanie Bidena z Dudą. “Chciałem podziękować za pańską wczorajszą wizytę w Kijowie”

Wielkopostne medytacje za pomocą mediów społecznościowych

W tym roku Wahlberg przez cały Wielki Post, który rozpoczyna się już jutro, będzie dzielić się wiarą wykorzystując nowe media i nowoczesne technologie.

W aplikacji modlitewnej Hallow, która w minionym roku w wielkopostnych przygotowaniach duchowych Pray40 zjednoczyła 250 tys. osób, Mark Wahlberg będzie prowadzić rozważania o naśladowaniu Chrystusa.

Podobne medytacje będą prowadzić m.in. Jim Caviezel, znany m.in. z roli Pana Jezusa w filmie “Pasja” Mela Gibsona i Immaculée Ilibagiza, pisarka katolicka z Rwandy, która przeżyła ludobójstwo w 1993 roku.

Mark Wahlberg to mąż i ojciec czworga dzieci. Wychowywał się w wielodzietnej rodzinie, ma ośmioro rodzeństwa. Jego rodzice ciężko pracowali, by móc zapewnić dobre życie swoim dziewięciorgu dzieciom. Mark spędzał wiele czasu na ulicy, będąc nastolatkiem łamał prawo, zażywał narkotyki, mając 16 lat trafił do poprawczaka. To trudne dla młodego człowieka doświadczenie stało się impulsem do refleksji nad życiem, nad wiarą, stało się również początkiem jego nawrócenia. 

W ostatnim czasie aktor zagrał w dramacie biograficznym “Ojciec Su”, gdzie wcielił się w rolę Stuarta Longa, boksera, który został katolickim księdzem. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

es.aleteia.org, tysol.pl. marsz.info

Ministrowie podpisali Deklarację Toruńską

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

Deklarację Toruńską podpisano w czasie trwania Światowego Kongresu Kopernikańskiego w Toruniu. Pretekstem do zorganizowania konferencji była 550. rocznica urodzin wybitnego astronoma Mikołaja Kopernika.

Zwieńczeniem jego wszechstronnych zainteresowań naukowych, było przedstawienie teorii heliocentrycznej budowy Układu Słonecznego, która doprowadziła do jednego z najważniejszych przełomów w historii nauki. Badania naukowe, których wynikiem są nierzadko zdumiewające ustalenia, mogą dokonywać się tylko w warunkach zapewnienia uczonym pełnej swobody prowadzenia takich działań, nieskrępowanej możliwości ogłaszania wyników tych badań, ale także nieograniczanych w żaden sposób możliwości poddawania ogłaszanych wyników badań rzetelnej i krytycznej debacie naukowej. Tylko w takiej atmosferze, możliwy jest prawdziwy rozwój nauki, a w ślad za tym rozwój narodów i państw. Jako ministrowie odpowiedzialni za warunki dla prowadzenia badań naukowych w swoich państwach, w 550. rocznicę urodzin Mikołaja Kopernika, deklarujemy, iż będziemy podejmować wszelkie działania, aby zapewnić wolność prowadzenia badań naukowych oraz swobodę krytyki i debaty naukowej

– czytamy w Deklaracji Toruńskiej.

Jak powiedział dziennikarzom pełnomocnik do spraw organizacji Akademii Kopernikańskiej prof. Grzegorz Górski, deklaracja była inicjatywą ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka. Miał być to istotny element wychodzący ze Światowego Kongresu Kopernikańskiego. Ocenił, że we współczesnym świecie zaczyna brakować wolności debaty i krytyki naukowej.

Czytaj więcej: Meloni w Warszawie. Premier Włoch zapewniła o współpracy z Polską

Czarnek: “Kopernik żył w wolnym kraju”

Deklarację podpisali: minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek; charge d’affairs ambasady Wielkiej Brytanii w Polsce James Hughes; sekretarz stanu ministerstwa edukacji, nauki, badań i sportu Słowacji Michal Fedák; konsul Republiki Malty Agnieszka Gloria Kamińska; minister edukacji i nauki Gruzji Mikheil Chkhenkeli; sekretarz stanu w ministerstwie edukacji, młodzieży i sportu Republiki Czeskiej Ondrej Andrys; zastępca ministra szkolnictwa wyższego i badań Iraku Hayder Abed Dhahad Al-Rubaye; ambasador Republiki Rwandy w Polsce Anastase Shyaka oraz wiceminister edukacji i nauki Ukrainy Oleksii Shkuratov.

W czasie uroczystości sygnowania deklaracji głos zabrał minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Mamy absolutnie świadomość, że nie byłaby możliwa teoria heliocentryczna, nie byłaby możliwa rewolucja w nauce, której dokonał Mikołaj Kopernik, gdyby nie fakt, że żył i tworzył w wolnym kraju. Tutaj, w Polsce, miał warunki do tego, żeby odkrywać rzeczywistość i pokazywać ją całemu światu. I tak samo jest dzisiaj. Nic się nie zmieniło. Polska przez wszystkie te wieki była i pozostaje krajem wolności, również w tym obszarze naukowym

– powiedział minister edukacji i nauki.

Przemysław Czarnek dodał, że nie ma możliwości rozwoju naukowego bez wolności.

Dlatego Deklaracja Toruńska jest tak niezwykle ważna, podpisana w obecności naszych wybitnych naukowców, laureatów Nagrody Nobla (…). Nie ma możliwości odkrywania prawdy bez wolności. I o tę wolność, tu w Polsce, tak jak dbali nasi przodkowie przez kolejne wieki, dbać będziemy w dalszym ciągu

– zaznaczył Przemysław Czarnek.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl, twitter.com

W poniedziałek około godz. 23:15 samolot z prezydentem USA na pokładzie wylądował na lotnisku Chopina w Warszawie. We wtorek po godz. 13:00 Joe Biden spotkał się w Pałacu Prezydenckim z Andrzejem Dudą. Po ceremonii oficjalnego powitania rozpoczęły się rozmowy plenarne delegacji polskiej i amerykańskiej.

O godz. 17:30 Biden wygłosi przemówienie w Arkadach Kubickiego w ogrodach Zamku Królewskiego. Wydarzenie będzie miało charakter otwarty. Przywódca Stanów Zjednoczonych ma skierować przesłanie do Polaków, z podziękowaniem dla najwyższych władz państwowych i społeczeństwa za pomoc ukraińskim sąsiadom w obliczu rosyjskiej inwazji militarnej.

Czytaj więcej: Białorusin z Pułku Kalinowskiego: Teraz walczymy na Ukrainie, później wyzwolimy Białoruś

Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa w stanie gotowości

Centrum Bezpieczeństwa stolicy poinformowało, że od pewnego czasu sztab pracuje nad zachowaniem bezpieczeństwa podczas wizyty amerykańskiego przywódcy w Polsce.

W Stołecznym Centrum Bezpieczeństwa pracuje specjalny sztab, który koordynuje działania miejskich służb. Staramy się na bieżąco reagować na komunikaty Policji i państwowych służb mundurowych – jak najszybciej działać i kierować pojazdy Warszawskiego Transportu Publicznego na objazdy

– poinformował profil miasta stołecznego Warszawa.

Jak można zauważyć na opublikowanym zdjęciu, w pracach sztabu udział bierze prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.

Warszawskie władze od kilku dni ostrzegały przed utrudnieniami w ruchu w dniach 21-22 lutego. Stołeczny ratusz przekazał, że nad bezpiecznym i sprawnym funkcjonowaniem komunikacji miejskiej czuwają instruktorzy Nadzoru Ruchu, a także informatorzy, rozstawieni w rejonie, gdzie spodziewane utrudnienia będą największe.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, twitter.com

Wizyta Bidena w Polsce

Upadek jednego z amerykańskich delegatów / Fot. Twitter

Po wylądowaniu prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena na warszawskim okęciu, doszło do groźnie wyglądającego upadku ze schodów jednego z członków amerykańskiej delegacji.

Całe zajście zostało zarejestrowane przez kamery telewizyjne, które puściły nagranie podczas relacji wizyty amerykańskiego przywódcy na polskiej ziemi.

Czytaj więcej: Zełenski: Jeśli Chiny sprzymierzą się z Rosją, dojdzie do wojny światowej

Bolesny upadek członka delegacji Joe Bidena 

Nagranie z incydentu trafiło do sieci. Widzimy na nim, jak amerykańscy urzędnicy schodzą po schodach przystawionych do prezydenckiego samolotu Air Force One. Nagle jedna z osób upada i zaczyna zsuwać się po stromych schodach. Lądowanie na dole musiało być bolesne, ponieważ przed upadkiem pechowiec zjechał kilka metrów. 

Po upadku kilka osób od razu podbiegło do poszkodowanego. Można mieć zatem nadzieję, że od razu została mu udzielona odpowiednia pomoc. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, tysol.pl

ogrodzenie na granicy z Białorusią

ogrodzenie na granicy z Białorusią / Fot. twitter/ Straż Graniczna

  • Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński stwierdził, że Polska nie wyklucza całkowitego zamknięcia granicy z Białorusią.
  • Podkreślił, że resort zdaje sobie sprawę z przewożników, którzy transportują towary nie objęte embargiem.
  • Jego zdaniem prezydent Aleksandr Łukaszenka nie dołączył do wojny na Ukrainie z obawy o utratę wojska i władzy w kraju.
  • Zobacz także: Każda kura będzie musiała być zarejestrowana? Ministerstwo odpowiada

Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński stwierdził, że Polska nie wyklucza całkowitego zamknięcia granicy z Białorusią.

Będziemy to analizować na bieżąco, my nie podejmujemy tych decyzji tylko w oparciu o czynniki polityczne

– zapowiedział wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński

Polityk zaznaczył, że państwo zdaje sobie sprawę, że są kierowcy przewożący towary, które nie są objęte embargiem, a mogą je przez tę granicę przewozić i z tego korzystają.

Czytaj więcej: Zuckerberg idzie w ślady Twittera. Wprowadza płatną subskrypcję

Łukaszenka obawia się utraty władzy

Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński powiedział, że Białoruś jest państwem bardzo nieprzyjaźnie nastawionym do Polski i nie jest to żadną tajemnicą. Polityk odniósł się również do białoruskiej propagandy.

Z mediów białoruskich słyszymy, że mówią o inwazji Polski na Białoruś, to służy konsolidacji wewnętrznej władzy Łukaszenki

– podkreślił polityk.

Dodał, że istnieją pewne różnice między Łukaszenką a Putinem. Ten pierwszy stara się lawirować, zachowywać jakiś stopień niezależności. Zaznaczył, że prezydent Białorusi udostępnił Rosji swoje terytorium, ale jego armia do tej pory nie włączyła się do tej wojny.

To wynika prawdopodobnie z obaw Łukaszenki, on wie, że jego armia jest niezbyt liczna, jeśli by jej się pozbył, to jego władza byłaby zagrożona, stąd taka decyzja

– podkreślił Jabłoński.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, polskieradio24.pl

Gracz przed komputerem

Gracz przed komputerem / fot. Canva

  • We wtorek rada ministrów zajmuje się Programem Rozwoju Kompetencji Cyfrowych.
  • Zakłada stworzenie stabilnego, elastycznego systemu edukacji i szkoleń, dzięki któremu obywatele będą mogli rozwijać kompetencje cyfrowe.
  • Przewiduje się, że w takich szkoleniach mogłoby wziąć udział około 1,5 mln Polaków.
  • Jak się okazuję, omawiany programy jest zaliczany do unijnych kamieni milowych w ramach Krajowego Planu Odbudowy.
  • Zobacz także: Zełenski: Jeśli Chiny sprzymierzą się z Rosją, dojdzie do wojny światowej

W myśl przepisów w szkoleniach z zakresu kompetencji cyfrowych miałoby wziąć udział ponad 1,5 mln Polaków. Program ma też zrealizować jeden z kamieni milowych niezbędnych do odblokowania Polsce środków z Krajowego Planu Odbudowy.

O szczegółach mówi Paweł Lewandowski, podsekretarz stanu w kancelarii premiera.

Przyjrzeliśmy się temu, jakie są potrzeby na polskim rynku pracy, w rozwoju kompetencji cyfrowych Polaków, jakie są perspektywy na  przyszłość. Stawiamy na podniesienie poziomu kompetencji cyfrowych, zwiększenie specjalistów na rynku ICT – także na więcej kobiet na tym rynku,  chociaż i tak jesteśmy liderem w Europie pod tym względem – na rozwój edukacji cyfrowej. Chcemy poprawić jakość zarządzania rozwojem kompetencji cyfrowych

– powiedział Paweł Lewandowski.

Z danych zawartych w projekcie uchwały wynika, że w 2020 r. tylko połowa mieszkańców Polski posiadała co najmniej podstawowe kompetencje cyfrowe.

W zestawieniu Indeksu Cyfrowej Gospodarki i Społeczeństwa Cyfrowego 2022 nasz kraj zajął 24 miejsce na 27 państw członkowskich. Rządowy program miałby być realizowany do 2030 roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Spotkanie Bidena z Dudą

Prezydent USA Joe Biden i prezydent Polski Andrzej Duda / Fot. Kancelaria Prezydenta/Marek Borawski

  • We wtorek rozpoczęła się oficjalnie wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena w Polsce.
  • Prezydent Andrzej Duda przyjął amerykańskiego przywódcę w Pałacu Prezydenckim.
  • Zespoły dyplomatyczne na czele z przywódcami odbyli bilateralne rozmowy m.in. o sytuacji na Ukrainie.
  • Zobacz także: Orędzie Putina. Po raz kolejny powtarzał rosyjską propagandę

We wtorek rozpoczęła się oficjalnie wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena w Polsce. Polski przywódca Andrzej Duda przyjął Bidena w Pałacu Prezydenckim, gdzie odbyły się bilateralne rozmowy.

To był niezwykły gest pokazany naszym sojusznikom w NATO, a także tym, którzy łamią międzynarodowe zasady

– powiedział prezydent Polski.

Po ośmiu latach Władimir Putin zdecydował o zaatakowaniu Ukrainy w pełnej skali, wywołując ogromny kryzys na całym świecie

– zaznaczył Andrzej Duda.

Chciałem podziękować za pańską wczorajszą wizytę w Kijowie. To było spektakularne niezwykle posunięcie, strategiczne i polityczne, niezwykle ważny sygnał polityczny, przede wszystkim dla Ukrainy, wzmacniający morale obrońców Ukrainy

– podkreślił polski przywódca na spotkaniu z Joe Bidenem.

To był akt wielkiej odwagi, za co bardzo dziękuję

– zaznaczył.

Polski przywódca podziękował również Joe Bidenowi za przyjęcie zaproszenia i wizytę w Polsce. Andrzej Duda podkreślił, że wizyta Joego Bidena w Polsce to przejaw tego, jak wielką wagę sojuszniczą przykładają Stany Zjednoczone do tej części Europy.

To jest potwierdzenie dla nas, że działamy dobrze, pomagając Ukrainie. To jest wielki sygnał dla światowych i amerykańskich inwestorów. Polska jest bezpieczna dzięki obecności wojsk USA i NATO

– ocenił Duda.

Czytaj więcej: Ukraiński żołnierz wprost z Bachmutu. “Wybijamy Rosjan z ich pozycji”

Biden dziękuje za zaproszenie

Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden na początku swojej wypowiedzi podziękował za ponowne zaproszenie do Polski. Podzielił się również prywatną historią o rozmowie z polskim papieżem św. Janem Pawłem II.

Jak byłem młodym senatorem, zadzwonił do mnie papież i zapytał, czy się z nim spotkam. Zgodziłem się i dużo rozmawialiśmy o Polsce. Zapytał się mnie, czy chcemy wspólne zdjęcie, a potem powiedział, że rozmawiałem z panem jako Polak, a nie papież. Już wtedy poczułem, jaką siłę Polska miała

– opowiadał Joe Biden.

Stany Zjednoczone potrzebują Polski tak samo, jak Polska potrzebuje Stanów Zjednoczonych

– zaznaczył prezydent Stanów Zjednoczonych.

Dodał on również, że amerykańscy żołnierze nadal będą przebywać w Polsce tworząc gwarancje bezpieczeństwa w postaci realnych jednostek obronnych.

Zobowiązania Stanów Zjednoczonych i naszych sojuszników do wspierania Ukrainy przetrwały. Tak jak powiedziałem prezydentowi Zełeńskiemu, możemy z dumą powiedzieć, że nasze wsparcie jest niezachwiane

– zaznaczył

Chciałem podziękować panu prezydentowi za pomoc Ukrainie. To jest niezwykłe, co zrobiliście. W zeszłym roku patrzyłem, jak przez granicę przechodziły dzieci i żony, które pozostawiły swoich mężów (…) To niesamowite. To nasze żelazne zobowiązanie do wspierania  Ukrainy przetrwa

– podziękował Biden polskiemu prezydentowi.

Przed nami dużo wyzwań, którym będziemy musieli wspólnie stawiać czoła, ale jestem przekonany, że je przezwyciężymy

– podkreślił amerykański przywódca.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

onet.pl, twitter.com

Żelazna Kopuła

Żelazna Kopuła / Fot. Flickr

Minister obrony Finlandii Mikko Savola podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, która zakończyła się 19 lutego, powiedział w rozmowie z gazetą “Uusi Suomi”, że nie widzi przeszkód, aby Finlandia sprzedała Turcji amunicję czy ciężki sprzęt.

Polityk nie ukrywał, że to stwierdzenie ma związek z nadziejami fińskiego rządu na ratyfikację przez Turcję protokołu akcesyjnego Finlandii do NATO. Warto zaznaczyć, że spośród wszystkich trzydziestu państw Sojuszu, jak dotąd nie zrobiły tego tylko Turcja i Węgry.

Minister odniósł się również do decyzji Finlandii, która w styczniu po raz pierwszy od 2019 r. pozwoliła na eksport do Turcji materiałów wojskowych. Wyjaśnił, że jeśli Helsinki chcą dołączyć do NATO, to muszą traktować Turcję jako przyszłego sojusznika.

Czytaj więcej: Silne trzęsienie ziemi w Turcji. Zawaliło się kilka uszkodzonych budynków

Wojna na Ukrainie zmieniła oblicze Europy

Do tej pory Finlandia mogła wydać zgodę na eksport broni, jeśli transakcja nie była sprzeczna z fińską polityką zagraniczną i bezpieczeństwa. Szczególnie przestrzegano zasady, aby arsenału nie dostarczać stronom konfliktów zbrojnych.

Wojna Rosji z Ukrainą skłoniła Europę do przemyślenia sensu podobnych reguł, ale w przypadku Finlandii znaczenie ma także jej dążenie do NATO

– informuje portal “euroactiv.pl”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

euroactiv.pl, dorzeczy.pl

Powtarzalne wystąpienie Putina

Prezydent Rosji Władimir Putin / Fot. Twitter

  • Prezydent Rosji Władimir Putin w swoim wtorkowym orędziu po raz kolejny obwinił Zachód o degradację stosunków oraz wojnę na Ukrainie.
  • Od rozpoczęcia wojny, powtórzył on utarte schematy rosyjskiej propagandy o obronie Rosji i Donbasu.
  • Zapowiedział, zawieszenie udziału Rosji w traktacie o broni strategicznej, a także ostrzegał USA przed testami nuklearnymi.
  • Zobacz także: Ukraiński żołnierz wprost z Bachmutu. “Wybijamy Rosjan z ich pozycji”

Rosyjski przywódca Władimir Putin, powielając główne tezy kremlowskiej propagandy, stwierdził, że Zachód będzie próbował podzielić rosyjskie społeczeństwo i postawić na zdrajców. Zaznaczył, że „większość naszego narodu popierała nasze działania w obronie Donbasu. 

Powiedział on, że kraje zachodnie dążą do przekształcenia konfliktu ukraińskiego w globalną konfrontację z Rosją. Zagroził, że będzie reagował w odpowiedni sposób. 

Przekonywał, że Rosja nigdy nie ugnie się przed zachodnimi próbami podzielenia jej społeczeństwa, które w większości popiera jego inwazję na Ukrainę. Podziękował Rosjanom za ich odwagę i determinację we wspieraniu tzw. specjalnej operacji wojskowej na Ukrainie.

Mówił też o trudach krewnych żołnierzy, którzy zginęli w walkach na Ukrainie. Powiedział, że zapewni ich bliskim wsparcie w postaci nowego specjalnego funduszu. 

Wszyscy rozumiemy, ja rozumiem, jak nieznośnie ciężko jest teraz dla żon, synów, córek poległych żołnierzy, ich rodziców, którzy wychowali godnych obrońców ojczyzny

– powiedział Władimir Putin.

Rosyjski przywódca mówił, że Zachód nałożył na jego państwo sankcje, by naród rosyjski cierpiał.

Ale nie udało im się pokonać Rosji na froncie gospodarczym

– zaznaczył prezydent Rosji.

Czytaj więcej: UE nałoży kolejny pakiet sankcji na Rosję. Borrell: “Nasze zaangażowanie pozostanie niezachwiane”

Obwinianie Zachodu głównym motorem napędowym Putina

Przemówienie rosyjskiego przywódcy trwało dłużej niż zapowiedział to wcześniej rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, który poinformował, że orędzie będzie trwało godzinę. Jednakże choć ostatecznie wypowiedź Putina trwała 45 min dłużej, to nie dodał on w głównej mierze nic nadzwyczaj nowego o czym, by rosyjska propaganda nie trąbiła od rozpoczęcia wojny na Ukrainie.

Po godzinie i 45 minutach zakończyło się wystąpienie Władimira Putina przed Zgromadzeniem Federalnym. W głównej mierze nie usłyszeliśmy niczego nowego

– zauważył Łukasz Bok.

Putin zagroził, że jeśli Stany Zjednoczone przeprowadzą testy broni jądrowej, to Rosja uczyni to samo. Ponadto stwierdził, że amerykańskim głowic kończy się termin ważności.

Jeśli USA przeprowadzą testy nuklearne, zrobimy to samo. Wiemy, że USA myślą o przetestowaniu swojej broni nuklearnej. Stany Zjednoczone opracowują nowe rodzaje broni jądrowej. Musimy przygotować się do przetestowania naszej broni jądrowej. Ale nie będziemy pierwszymi, którzy to zrobią

– zapowiedział Putin.

Wiemy, że niektóre bronie jądrowe zbliżają się do końca daty ważności w Stanach Zjednoczonych

– stwierdził.

Poinformował on również, że Rosja zawiesza swój udział w traktacie o broni strategicznej. Obwinił on o to przede wszystkim USA i Zachód.

Wszystko jest przeszłością, nasze stosunki z NATO uległy degradacji i jest to wyłącznie zasługa Stanów Zjednoczonych. Po rozpadzie ZSRR Zachód próbuje na zawsze ustanowić swoją globalną dominację, ignorując wszystkich innych

– poinformował rosyjski przywódca.

W swojej przemowie przekonywał, że rosyjscy naukowcy powinni mieć więcej swobody w swoich badaniach.

Rosyjscy naukowcy powinni mieć więcej swobody w badaniach

– stwierdził złowieszczo Putin.

Przemówienie Putina można ograniczyć do jednego zdania: „to jest wojna”. Reszta to chciejstwo lub próba wywołania efektu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej 2.0

– podkreślił analityk Marek Meissner.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info, twitter.com, defence24.com

Wołodymyr Zełenski

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski / Fot. YouTube

Zobacz także: Waszyngton. V Światowy Różaniec w intencji ochrony niewinności wszystkich dzieci

Sekretarz stanu USA Anthony Blinken oświadczył, że Chiny poważnie rozważają udzielenie śmiercionośnej pomocy Rosji, w tym broni i amunicji. Z kolei ukraiński prezydent, Wołodymyr Zełenski ocenił w wywiadzie dla niemieckiego dziennika “Die Welt”, że nie ma żadnych przesłanek, że Chiny udzielą Rosji pomocy wojskowej.

Zełenski wskazał, że bardzo chciałby, aby Chiny stanęły po stronie Ukrainy, ale nie sądzi, że jest to możliwe “w tej chwili”. Wskazał, że Chiny mogłyby odegrać rolę jako zwolennik tzw. 10-punktowego planu pokojowego Kijowa, przede wszystkim w zagwarantowaniu bezpieczeństwa nuklearnego, wraz z USA i niektórymi państwami członkowskimi UE.

Podkreślił, że prowadzenie dialogu z Rosją byłoby “bezużyteczne”, ponieważ Ukraina nie może zmienić postawy Rosji. W Rosji “postanowili odizolować się od reszty świata i marzą o odbudowie starego sowieckiego imperium”, a “my nie możemy nic z tym zrobić”. Twierdził, że zmiana może przyjść tylko ze strony rosyjskiej.

Wspomniał, że kiedy na Rosję nałożono sankcje gospodarcze, Ukraina została oskarżona o próbę izolacji Rosji, podczas gdy było odwrotnie: Zełenski oświadczył, że to prezydent Rosji Władimir Putin odizolował swój kraj w społeczności międzynarodowej, rozpoczynając wojnę przeciwko Ukrainie.

Dodał również, że Putin nie osiągnie swojego celu “odbudowy Związku Radzieckiego”.

Dalej mówił, że miliony Polaków “nie chcą rosyjskich wojsk w swoim kraju”, a Putin “nie będzie mógł mówić Słowakom, co mają robić.” Nie może okupować Łotwy, Estonii i Litwy, nie może też najechać Ukrainy.

“Nie chcemy być podbici, nie chcemy być częścią Związku Radzieckiego i nie chcemy być częścią Federacji Rosyjskiej” – powiedział Wołodymyr Żeleński, podkreślając, że mówi to nie tylko trzech czy czterech Ukraińców, ale 40 milionów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmx.news