Roty Niepodległości wciąż prowadzą zbiórkę na respiratory dla Polaków zarażonych koronawirusem. Pomimo, że na koncie jest już 100 tysięcy złotych organizatorzy przyznają, że liczy się każda złotówka.

“Tylko nasza solidarność pozwoli przetrwać czas epidemii koronawirusa. Aby wesprzeć naszą bohaterską służbę zdrowia stworzyliśmy obywatelską zbiórkę pieniędzy na zakup sprzętu medycznego, który pomoże w walce z koronawirusem” – zachęcają do wpłat Roty Niepodległości.

Roty Niepodległości przekazały także pierwsze środki ochronne dla szpitali. Były to kabiny do dezynfekcji. Poinformował o tym Robert Bąkiewicz: “Pomagamy w walce z koronawirusem. Kolejne kabiny do dezynfekcji trafiły do jednostki ratowniczej w Łomży. Nasza pomoc jest możliwa dzięki wszystkim darczyńcom akcji #DajmyOddech”

DajmyOddech to odpowiedź Rot Niepodległości na szerzącą się pandemię koronawirusa. W Polsce są już 1984 przypadki zarażenia koronawirusem – liczba ta jednak lawinowo rośnie. Coraz więcej osób znajduje się w ciężkim stanie, codziennie też dowiadujemy się o nowych ofiarach pandemii.

Codziennie dowiadujemy się o nowych ofiarach i chorych. Niestety, może się u nas powtórzyć scenariusz Włoch, Hiszpanii czy Belgii, które muszą wybierać kogo mają ratować: “Respiratorów nie da się podzielić między pacjentów, więc już niedługo pracownicy naszej służby zdrowia staną przed dramatyczną decyzją, kogo da się ratować, a kogo już nie.

Dodano w Bez kategorii
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

We Francji to już niestety codzienność – imigranci reguralnie są sprawcami gwałtów. Tym razem to 41-latka, która “ledwo mówiąca po francusku” zgwałciła nieletniego.

“Nogent-sur-Marne k/Paryża. 41-latka zatrzymana w areszcie tymcz. za “kazirodczy gwałt na nieletnim poniżej 15 roku życia”. Jest podejrzana o gwałt na swojej półrocznej córce. Pracuje jako nauczycielka muzyki w gimnazjum chociaż “ledwo mówi po francusku” – informuje na Twitterze Adam Gwiazda.

https://twitter.com/delestoile/status/1252714908862550023?s=19

“Fakty są tak obrzydliwe, że aż trudno uwierzyć, że mogą być dziełem rozsądnego człowieka” – piszą francuskie gazety. Unikają jednak określania kobiety “imigrantem”. 41-letnia matka została oskarżona o „kazirodczy gwałt na nieletnim w wieku poniżej 15 lat” – potwierdziła prokuratura Créteil w poniedziałek rano. W tym przypadku podejrzewa się ją o zgwałcenie jej córeczki, która ma zaledwie 6 miesięcy.

Matka jest oczywiście badana przez psychiatrę. „Prawdopodobnie będzie przedmiotem drugiej oceny psychiatrycznej podczas dochodzenia” – powiedziało jednak źródło sądowe. Czy to oznacza, że imigranci po raz kolejny unikną kary?

Dodano w Bez kategorii

Jarosław Gowin nie odpuszcza. Przewodniczący Porozumienia, wbrew propagandzie rządu, stale podkreśla, że wybory prezydenckie w maju są niemożliwe.

Nie brakuje złośliwości, że Gowinowi odrasta kręgosłup lub że poszukuje on możliwości powrotu do Platformy Obywatelskiej. Ewentualny rząd PO, PSL, Lewicy i Porozumienia w rozmowie z “Super Expressem” skomentował sam Gowin: “To medialne plotki. Kompletnie wydumane. W żadnej rozmowie żadna tego typu sugestia nie padła. I słusznie, bo zostałaby z miejsca odrzucona”. Utrzymuje jednak, że wybory prezydenckie w maju nie mogą się odbyć. Propaganda rządu jednak cały czas stwierdzi, że wszystko jest pod kontrolą i zgodnie z planem. “Przypomnę zresztą, że nie ma dziś podstaw prawnych, by przygotowanie do wyborów rozpocząć na zakładany przez zwolenników głosowania maj. Dlatego 10 maja one odbyć się po prostu nie mogą” – mówi Gowin. Gowin chciał zmiany konstytucji. Zmiany oznaczałyby, że kadencja prezydenta Andrzeja Dudy wydłużona zostałaby o dwa lata.

ZOBACZ TAKŻE: Bąkiewicz chce jasnego stanowiska od PiS ws. STOP447: “Dość zwodzenia Polaków!”

Duda nie mógłby już jednak wystartować w następnych wyborach. Poparcia dla takiego rozwiązania nie ma, a każda partia opozycyjna ma swój plan. Ostatnio swój ogłosił Borys Budka. Skomentował to także Jarosław Gowin: “Są dwa podstawowe kłopoty z propozycją PO. Pierwszy to taki, że nie ma ona poparcia pozostałych partii opozycyjnych. Drugi: że zmiany ustawowe wiążą się z akceptacją ich przez prezydenta. Tymczasem Andrzej Duda jest wobec propozycji PO krytyczny”. Według szefa Porozumienia jest też alternatywa. “Jeżeli opozycja nie zgodzi się na przedstawiony przez Porozumienie plan, to alternatywą jest dziś połowa sierpnia. Wiązałoby się to z wprowadzeniem na krótko na początku maja stanu klęski żywiołowej, odczekanie zgodnie z prawem 90 dni i dopracowanie głosowania korespondencyjnego”

Dodano w Bez kategorii

Trwająca epidemia koronawirusa nie powstrzymuje Parlamentu Europejskiego od propagowania aborcji. Wykorzystano do tego nawet rezolucję w sprawie skoordynowanych działań UE na rzecz walki z pandemią COVID-19 i jej skutkami. Europosłowie uznali konieczność ochrony „praw reprodukcyjnych i seksualnych” za jedną z kluczowych kwestii w dziedzinie ochrony zdrowia. Parlament Europejski, wychodząc z błędnych założeń, skrytykował niektóre działania rządów Polski i Węgier oraz podejmowane w naszym kraju próby zwiększenia ochrony życia nienarodzonych dzieci.

W rezolucji z dnia 17 kwietnia br. europosłowie pochylili się nad aktualną sytuacją w państwach unijnych związaną z pandemią COVID-19, jej potencjalnymi długofalowymi skutkami, jak również rolą Unii Europejskiej w przezwyciężaniu choroby i jej negatywnego wpływu na stan społeczeństw. Zdaniem parlamentarzystów, jednym kluczowych problemów w zakresie ochrony praw podstawowych i zdrowia publicznego w dobie epidemii jest konieczność zapewnienia przez państwa członkowskie dostępu do „praw reprodukcyjnych i seksualnych”, a w szczególności „do środków antykoncepcyjnych, w tym antykoncepcji awaryjnej oraz opieki aborcyjnej”. Co istotne, wyrażenie „opieka aborcyjna”, które może pozornie budzić pozytywne odczucia i konotacje, niezmiennie oznacza uśmiercenie nienarodzonego dziecka.

Następnie, wyrażono sprzeciw wobec „wszelkich prób ograniczania praw w zakresie zdrowia reprodukcyjnego i seksualnego i praw osób LGBTI”. Europarlamentarzyści potępili przy tym podejmowane w Polsce próby zwiększenia ochrony życia nienarodzonych dzieci cierpiących na ciężkie, nieuleczalne wady lub choroby. Skrytykowali również rzekomą stygmatyzację osób zakażonych HIV i domniemane ograniczanie dostępu młodzieży do edukacji seksualnej w Polsce (pkt 48 rezolucji).

„Europejskie środowiska proaborcyjne nawet w dobie niewyobrażalnych ludzkich nieszczęść wywołanych pandemią dążą do zarówno prawnej, jak i społecznej akceptacji zabójstwa prenatalnego. Celom tym ma w szczególności służyć stopniowa zmiana stosowanego w rezolucjach Parlamentu Europejskiego języka, który ma wywołać pozytywne skojarzenia z rozwiązaniami godzącymi w fundamentalne prawa człowieka” – skomentowała Magdalena Olek, Zastępca Dyrektora Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

Ponadto, jak wskazują eksperci Centrum Analiz Legislacyjnych Instytutu Ordo Iuris, europosłowie wyrazili krytykę wobec działań rządu węgierskiego i polskiego, która opiera się na błędnych ustaleniach faktycznych. Na Węgrzech parlament zachował bowiem prawo do cofnięcia zatwierdzenia wydanych przez rząd dekretów, zaś Sąd Konstytucyjny kontynuuje swoje procedowanie dzięki użyciu środków komunikacji elektronicznej. Zapewnia to kontrolę konstytucyjności wydawanych aktów prawnych.

Niezależnie od toczącej się w naszym kraju wielowątkowej dyskusji na temat ewentualnej zmiany terminu przeprowadzenia wyborów prezydenckich, Ordo Iuris wskazuje, że autorzy dokumentu, formułując część zastrzeżeń wobec Polski, wykazali się dużą nieznajomością systemu konstytucyjnego Rzeczypospolitej. Wbrew zawartemu w rezolucji stwierdzeniu, korespondencyjna forma głosowania nie zagraża bowiem sama w sobie konstytucyjnym zasadom „wolności, równości, bezpośredniości i tajności” procesu wyborczego. Zasada bezpośredniości byłaby naruszona, gdyby wprowadzono możliwość lub obowiązek głosowania przez pośredników (np. elektorów), nie zaś w przypadku wdrożenia formy korespondencyjnej. Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu z dnia 20 lipca 2011 r. (sygn. K 9/11) potwierdził też, że forma korespondencyjna jako taka nie narusza zasady tajności głosowania. Co istotne, kilka tygodniu temu wyłącznie w formie korespondencyjnej odbyły się z udziałem ponad 5 mln głosujących wybory samorządowe w Bawarii, zaś tryb ich przeprowadzenia został zmieniony miedzy pierwszą a drugą turą głosowania. W rezolucji nie odniesiono się jednak w żaden sposób do wynikających z tego faktu zagrożeń dla rządów prawa w Republice Federalnej Niemiec.

Dodano w Bez kategorii

Trwa debata na temat możliwości przystąpienia Unii Europejskiej do genderowej konwencji stambulskiej. Wśród krajów członkowskich nie ma jednak porozumienia w tej sprawie. Parlament Europejski przedstawił Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej wniosek o wskazanie podstawy prawnej dla przyjęcia przez UE kontrowersyjnego dokumentu. Jak wynika z analizy Ordo Iuris, żaden z zaproponowanych przez PE artykułów nie spełnia warunków ku temu. Konwencja nie może być też przyjęta bez jednomyślności unijnych państw. Instytut przygotował w tej sprawie stanowisko dla TSUE.

PRZECZYTAJ STANOWISKO – LINK

Konwencja stambulska opiera się na kontrowersyjnym założeniu, zgodnie z którym przemoc wobec kobiet miałaby być zdeterminowana przez strukturę społeczną. Zjawisko to, zdaniem autorów dokumentu, jest też efektem nierównych stosunków władzy pomiędzy kobietami a mężczyznami oraz przypisywania kobietom i mężczyznom specyficznych ról społecznych. Konwencja podważa także istnienie obiektywnych, wynikających z biologii różnic między kobietami i mężczyznami, wskazując, że ludzka płciowość jest konstruktem społecznym. Co istotne, szereg postanowień konwencji stambulskiej jest sprzecznych z Kartą Praw Podstawowych UE, a szczególnie z art. 7 KPP wprowadzającym zasadę poszanowania życia prywatnego i rodzinnego oraz art. 14 ust. 3 KPP. Ten ostatni stanowi, że prawo rodziców do zapewnienia wychowania i nauczania dzieci według własnych przekonań  religijnych, filozoficznych i pedagogicznych jest szanowane, zgodnie z ustawami krajowymi regulującymi korzystanie z tego prawa.

We wniosku Parlamentu Europejskiego przekazanym TSUE znajduje się pytanie o to, czy Unia może przystąpić do konwencji bez zgody wszystkich krajów członkowskich. Instytut Ordo Iuris wyjaśnia, że byłoby to sprzeczne z Traktatem o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Konwencja odnosi się bowiem do obszaru wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Przy zawieraniu umów międzynarodowych dotyczących tych sfer konieczna jest jednomyślność w Radzie Europejskiej.

Ministerstwo Zdrowia: udało nam się ograniczyć transmisję poziomą wirusa

Ponadto, żaden z artykułów Traktatu zaproponowanych Trybunałowi przez PE, nie może być uznany za podstawę prawną przyjęcia aktu. Stoją one bowiem w sprzeczności z art. 5 konwencji, który określa obowiązki i zasady odpowiedzialności jej stron. Unia musiałaby bowiem narzucić państwom jednolite definicje prawne. Wskazane we wniosku ewentualne podstawy prawne wyłączają jednak możliwość harmonizacji przepisów ustawowych i wykonawczych państw członkowskich.

„Trudno przewidzieć jakie byłyby wszystkie negatywne konsekwencje prawne przyjęcia konwencji stambulskiej przez Unię Europejską. Istnieją podstawy by sądzić, że ewentualne przystąpienie UE do konwencji prowadziłoby do istotnej destabilizacji systemu prawa europejskiego. Z tego punktu widzenia niezwykle istotny jest fakt, że UE nie może przystąpić do konwencji stambulskiej bez uzyskania jednomyślności w Radzie Europejskiej” – zaznacza Łukasz Bernaciński z Centrum Analiz Legislacyjnych Ordo Iuris.

Dodano w Bez kategorii
Dziewczynka w maseczce.

/ fot. Canva/Pexels

– Udało nam się ograniczyć transmisję poziomą koronawirusa. Nie ma bezpośredniego dużego zarażania w skupiskach ludzkich, nie ma transmisji od człowieka do człowieka na ulicy – powiedział na konferencji prasowej rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

Rzecznik zwrócił uwagę na ustabilizowanie dziennej liczby zakażonych.

– Poza momentami, w których wykrywane są ogniska zachorowań, to skala wzrostów zachorowań jest mniej więcej stabilna – zaznaczył Andrusiewicz.

Zazwyczaj mówimy o skali pomiędzy 300 a 400 potwierdzonych przypadków koronawirusa na dobę, chyba że pojawiają się nowe ogniska, ale to znaczy, że tak naprawdę udało nam się ograniczyć tę transmisję poziomą – dodał.

Rzecznik podkreślił, że znacznie ograniczono transmisję poziomą wirusa.

Nie ma tej transmisji od człowieka do człowieka na ulicy, bo w takim przypadku mielibyśmy codzienną skalę wzrostów, która by systematycznie rosła – stwierdził.

Rzecznik rządu: kolejne poluzowanie obostrzeń w maju

Andrusiewicz przyznał także, że obecne działania rządu skoncentrowane są na pomocy szpitalom i domom pomocy społecznej, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza. Podkreślił również, że ostatniej doby wykonano rekordowo dużą liczbę testów.

Dzisiaj w ciągu niecałej doby mamy wykonanych ponad 14,2 tys. testów – oznajmił rzecznik resortu zdrowia.

Dodano w Bez kategorii

Kolejny etap znoszenia restrykcji związanych z koronawirusem ma nastąpić prawdopodobnie w pierwszej połowie maja. Taką informację przekazał rzecznik rządu Piotr Müller w rozmowie z TVP Info.

Pierwsze obostrzenia zostały zdjęte 20 kwietnia. Umożliwiono poruszanie się w celach rekreacyjnych, otwarto lasy i parki, zwiększono liczbę osób jaka może przebywać w sklepach i kościołach.

W drugim etapie mają zostać otwarte hotele i inne miejsca noclegowe (z obostrzeniami). Umożliwiona będzie także działalność sklepów budowlanych w weekendy i niektórych instytucji kultury takich jak muzea, biblioteki czy galerie sztuki.

Zamieszki we Francji. Głównie w imigranckich dzielnicach

Müller powiedział, że do danych dotyczących koronawirusa podchodzi “z lekkim optymizmem”.

– Miejmy nadzieję, że jeszcze w kwietniu będziemy mogli ogłaszać dane dotyczące uruchamiania kolejnego etapu – czy to będzie przełom kwietnia i maja, to zobaczymy. Te rozstrzygnięcia niebawem – stwierdził rzecznik.

Odniósł się również do kwestii uruchomienia hoteli.

– To duży dylemat, jak postąpić, jeżeli chodzi o weekend majowy, dlatego te dane, które do nas płyną, będą o tym decydowały, ale pierwsza połowa maja to data, która jest bardzo prawdopodobna, jeżeli chodzi o uruchomienie drugiego etapu – zaznaczył.

Dodano w Bez kategorii

W ostatnich dniach doszło do wielu starć z policją na przedmieściach Paryża i Strasburga. Pretekstem do wywołania zamieszek był wypadek z udziałem motocykla i radiowozu sprzed kilku dni. Sytuację wykorzystują dilerzy narkotyków, którzy działają głównie w dzielnicach zamieszkałych przez imigrantów.

Wypadek miał miejsce w nocy z soboty na niedzielę w Villeneuve-la-Garenne. Motocyklista uderzył w otwarte drzwi nieoznakowanego radiowozu stojącego na światłach. Mężczyzna w wyniku wypadku złamał nogę.

Jeszcze tej samej nocy doszło do bójki protestujących z policjantami. Funkcjonariusze byli oskarżani o błąd, który doprowadził do wypadku. W związku z zajściami władze wszczęły dochodzenie w sprawie „gróźb i zniewag wobec osób sprawujących władzę publiczną”.

Właściciele włoskiego hotelu zdecydowali się pozwać chiński rząd

Wieczorem w poniedziałek znów doszło do zamieszek. Chuligani podpalali sztuczne ognie i samochody, używali też środków pirotechnicznych. Zajścia miały miejsce na kilku podparyskich przedmieściach.

Do podobnych zdarzeń doszło też w Strasburgu. Koktajlami Mołotowa został tam obrzucony komisariat policji. Palono także auta i śmietniki.

Zamieszki miały miejsce głównie w dzielnicach zamieszkałych przez imigrantów. Przemytnicy, głównie narkotyków, doprowadzają do starć z policją, która w czasie epidemii bardziej kontroluje ich przestępcze rewiry.

Dodano w Bez kategorii
Robert Bąkiewicz

Robert Bąkiewicz / Fot. Media Narodowe/YouTube

Roty Niepodległości i Robert Bąkiewicz nie odpuszczają ws. STOP447. Rano R. Bąkiewicz napisał oficjalne pismo do szefa klubu PiS. “Dość zwodzenia Polaków”.

Roty Niepodległości oraz prezes tej organizacji, Robert Bąkiewicz, nie odpuszczają. Autorzy projektu ustawy STOP447 obawiają się, że temat może być “zamrożony”. Polscy patrioci żądają jasnej deklaracji ze strony partii rządzącej. Czy politycy PiS popierają obronę polskiego majątku, czy nie? “Działając jako przedstawiciel Wnioskodawcy ustawy o ochronie własności w Rzeczypospolitej Polskiej przed roszczeniami dotyczącymi mienia bezdziedzicznego, zwracam się do Pana jako Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, o zajęcie oficjalnego stanowiska Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość co do projektu wymienionej ustawy skierowanego w dniu wczorajszym, tj. 16.04.2020 r., do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Sejmu RP” – napisał w swoim piśmie Robert Bąkiewicz. Pismo zostało skierowane do Ryszarda Terleckiego.

ZOBACZ TAKŻE: Gry Gowina z totalną opozycją. Kosiniak-Kamysz wspólnym kandydatem?

Ostro skomentował działania PiS w tej sprawie. Robert Bąkiewicz na swoim profilu na portalu społecznościowym Twitter napisał: “Dziś rano, jako przedstawiciel komitetu #STOP447, wysłałem oficjalne pismo do szefa klubu PiS o przedstawienie jasnego stanowiska ws. naszego obywatelskiego projektu. Dość zwodzenia Polaków!”. Przypomnijmy, że działacze Rot Niepodległości zebrali około dwustu tysięcy podpisów polskich patriotów pod projektem ustawy, która zabezpieczy Polskę przed nieuzasadnionymi żądaniami środowisk żydowskich ze Stanów Zjednoczonych i Izraela. Poza politykami Konfederacji, Solidarnej Polski i kilkoma osobami z PiS i PSL nikt nie chciał niezwłocznego zajęcia się tym tematem. Politycy Lewicy tą patriotyczną ustawę w skandaliczny sposób określali mianem “antysemickiego gniota”. Czas na konkretną postawę obozu rządowego w tej sprawie!

Dodano w Bez kategorii
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. pixabay.com / CC

Włosi są zmęczeni walką z koronawirusem. O tragicznej sytuacji mówią już nie tylko zwykli obywatele, ale także m.in. właściciele hoteli, czy małych przedsiębiorstw.

Włosi obawiają się teraz przede wszystkim o przyszłość kraju. “Za kilka miesięcy Chińczycy nas wykupią” – wprost przyznał kilka dni temu były szef Renault w F1 – “Koronawirus jest katastrofą dla całej gospodarki. Ten wirus zmieni nasze podejście do świata. Po pandemii nic nie będzie takie same. Za kilka miesięcy Chińczycy nas wykupią, przejmą najlepsze włoskie firmy” – powiedział Briatore w rozmowie z “Corriere della Sera”.

W podobnym tonie wypowiadają się właściciele hotelu w górskim kurorcie Cortina d’Ampezzo. Według nich to chiński rząd odpowiada za upadek ich hotelu: “Gdyby informacje z Chin nadeszły na czas, włoski rząd mógłby zdążyć z podjęciem decyzji o krokach ochronnych”.

Domagają się przy tym, aby chiński rząd przyznał, że brak takich działań “uniemożliwił ponad wszelką wątpliwość państwu włoskiemu podjęcie natychmiastowych kroków dotyczących porządku publicznego i stanu sanitarnego, które na pewno zredukowałyby trudności i negatywne konsekwencje Covid-19”.

Statystki dla Włochów są przerażające. Z danych wynika, że od pierwszego przypadku stwierdzono blisko 140 tys. zakażeń koronawirusem. Wciąż odnotowywane są wzrosty.

Dodano w Bez kategorii