Laptop.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. unsplash.com

Rząd wydał pozwolenie, aby amerykański gigant informatyczny rozszerzył swoją działalność w Polsce. Microsoft wybuduje wielkie centrum danych. Będzie to największa konstrukcja tego typu w Europie Środkowo-Wschodniej. Amerykańska firma przeznaczy na ten cel blisko miliard dolarów.

W ramach inicjatywy Polska Dolina Cyfrowa, amerykański gigant informatyczny Microsoft we współpracy z przedsiębiorstwem Chmura Krajowa wybuduje w Polsce największy ośrodek do gromadzenia danych w Europie Środkowo-Wschodniej. Na ten cel zostanie przeznaczona kwota blisko miliarda dolarów.

“Polska może być technologicznym sercem Europy. To będzie oznaczać dostęp klientów i ekosystemu partnerów do światowej klasy technologii i innowacyjnych rozwiązań w chmurze z poziomu data center zlokalizowanego w Polsce” – powiedział dyrektor generalny Microsoft w Polsce Mark Loughran.

Zobacz także: Wojciech Jakóbik o Baltic Pipe oraz o jego geostrategicznym znaczeniu [WIDEO]

W tym celu taki ośrodek ma powstać w Warszawie lub w okolicznej miejscowości. Obecnie trwa wybór odpowiedniej lokalizacji pod budowę – “Prace koncepcyjne ruszyły już jakiś czas temu” – poinformował Paweł Jakubik, dyrektor ds. transformacji cyfrowej w chmurze, Microsoft.

Partnerami biznesowymi zostali bank PKO BP oraz PFR, którzy będą nadzorowali pracę nad centrum danych – “Jest to dla nich możliwość zwiększenia ich konkurencyjności, na łatwiejsze przyspieszenie wzrostu i rozwoju na nowych rynkach. Inwestycja Microsoft w Polsce to także szansa na duże przyspieszenie, kiedy Polska gospodarka będzie wychodziła z kryzysu związanego z koronawirusem” – zaznaczył prezes PFR Paweł Borys.

Z rozwiązań edukacyjnych pozwalających na podnoszenie kompetencji cyfrowych w branży IT ma skorzystać ponad 150 tysięcy pracowników oraz studentów.

buisnessinsaider.com.pl

Dodano w Bez kategorii
Dziewczynka w maseczce.

/ fot. Canva/Pexels

Do zaskakującego obrotu spraw doszło w jednym z londyńskich szpitali. 48-letni Brytyjczyk trafił do szpitala New Cross z podejrzeniem koronawirusa. Był w tak ciężkim stanie, że lekarze nakazali mu pożegnać się z rodziną po czym zapadł w śpiączkę. Po podłączeniu do respiratora Darren Buttrick obudził się i zaczął zdrowieć, aż w końcu opuścił placówkę medyczną.

Darren Buttrick po trafieniu do londyńskiego szpitala New Cross został odebrany jako pacjent w ciężkim stadium COVID-19. Lekarze rozkładali ręce i prosili, aby zadzwonił on do swojej rodziny i się z nią pożegnał –“Płakałem i błagałem lekarzy oraz pielęgniarki, aby nie pozwolili mi umrzeć. Błagałem. A potem musiałem powiedzieć Angeli, moim rodzicom, moim braciom, mojej siostrze, rodzinie, przyjaciołom, że to może być moja ostatnia rozmowa. To było bardzo emocjonalne, po prostu siedziałem tam i szlochałem” – opowiada dziś zdrowy Brytyjczyk.

Zobacz także: NASZ NEWS Konfederacja w miejsce Gowina? Janusz Korwin-Mikke o koalicji z PiS: “Nie wykluczam”

Zaraz po wykonaniu telefonu, 48-letni mężczyzna zapadł śpiączkę. Lekarze zdecydowali się, więc na podłączenie go do respiratora. Po pewnym czasie pacjent, który początkowo, był na pograniczu śmierci obudził się.

“Jedna pielęgniarka, spojrzała mi w oczy i powiedziała: ”Nie martw się, ocalimy cię” i głaskała mnie po ramieniu” – mówił Buttrick.

Po dwóch tygodniach wyleczył się z choroby i po zrobieniu testów na obecność SARS-COV-2 został wypuszczony ze szpitala, gdzie mógł po ciężkiej walce o życie cieszyć się z rodziną.

onet/the sun

Dodano w Bez kategorii
Dr Bartosz Józwiak.

/ Fot. YouTube/MediaNarodowe

„WHO to organizacja stricte polityczna” – przyznał na antenie Mediów Narodowych dr Bartosz Józwiak, prezes Unii Polityki Realnej

„Światowa Organizacja Zdrowia od dłuższego czasu nie zajmowała się dbaniem o zdrowie i życie obywateli społeczności międzynarodowej, a jedynie propagowaniem lewicowej ideologii” – podkreślił były poseł VIII kadencji. Gość MN zaznaczył, że obecny przewodniczący WHO ma komunistyczną przeszłość oraz był wielokrotnie oskarżany o ukrywanie epidemii cholery w Etiopii. Według dr Józwiaka taka sytuacja zupełnie nie przeszkadzała Stanom Zjednoczonym, dopóki nie wybuchła globalna epidemia COVID-19 w lutym br. Prezes UPR stanął jednakże w obronie WHO, mówiąc, że nie wzywała ona do tak drakońskich ograniczeń swobód obywatelskich tudzież zamykania gospodarek.

„Szary nosorożec nas staranował, bo nie zrobiliśmy nic, żeby się przed nim ochronić” – stwierdził były poseł na Sejm

Dr Józwiak skłania się ku tezie, iż epidemia COVID-19 to zjawisko wcześniej już dobrze znane, ale konsekwentnie ignorowane na najwyższych szczeblach wśród globalnych elit. „Dwuznaczne wypowiedzi Billa Gatesa sprzed lat, raporty amerykańskich dyplomatów z Chin oraz embargo na badania nad koronawirusami od 2014 roku są poważnymi przesłankami do tego, aby sądzić, że „świat” od dłuższego czasu wiedział co się dzieje.”

Premier Morawiecki jest świetnie przygotowany PR-owo, ale z jego słów niewiele wynika” – przyznał gość MN

Prezes UPR ma bardzo sceptyczne nastawienie do propozycji odmrażania życia społeczno-gospodarczego przez Premiera Mateusza Morawieckiego oraz Ministra Łukasza Szumowskiego. „Najlepszym przykładem tzw. odmrażania gospodarki jest otwarcie hoteli zaraz po weekendzie majowym, tak aby ich właściciele nie zarobili podczas dni wolnych dla obywateli”. Dr Józwiak wskazał na branżę gastronomiczną oraz usługową jako priorytetowe do odmrożenia. Nasz gość skrytykował również pomysł Minister Jadwigi Emilewicz o przejmowaniu prywatnych firm przez państwo, wzorem Niemiec. Ponadto, były poseł wskazał na szereg błędów i niekonsekwencji rządu Prawa i Sprawiedliwości w związku z  nadchodzącymi wyborami prezydenckimi w formule korespondencyjnej: „Jestem przekonany, że te wybory nie będą spełniały wszystkich zasad konstytucyjnych”.

Więcej w materiale poniżej:

Dodano w Bez kategorii

/ fot. TT/@JakubWiech

Dzisiejszy gość Mediów Narodowych red. naczelny portalu “Biznesalert” Wojciech Jakóbik opowiedział o budowanym aktualnie rurociągu Baltic Pipe. Zaznaczył jego geostrategiczne znaczenie wpływające na bezpieczeństwo energetyczne Polski.

Na początku Wojciech Jakóbik podkreślił w rozmowie, że Polska choć posiada różne połączenia gazociągowe, jak:rurociąg jamalski, połączenia z Niemcami czy też z Czechami i Słowacją to transportowany tam gaz pochodzi od Rosji. Pomimo istnienia terminalu LNG w Świnoujściu autor portalu “Biznesalert” podkreśla, że taki sposób przesyłu jest nie rentowny, dlatego budowa rurociągu Balticpipe jest istotna dla naszego kraju.

Zobacz także: PiS stawia jasne ultimatum posłom Gowina. “Będą musieli opuścić klub”

“Projekt Balticpipe zakłada, że wybudujemy gazociąg z Norwegii przez Danię do Polski, abyśmy mieli źródło gazu nie rosyjskiego i to będzie miało znaczenie w 2020 roku. Baltic Pipe ma być ukończony w październiku 2022, wtedy kiedy zakończy się umowa z Gazpromem, kończąca się w grudniu 2022 roku. Wtedy przekonamy się czy będziemy potrzebowali rosyjskiego gazu” – przekonuje Jakóbik mając na uwadze, iż do tego czasu ma istnieć nowy rurociąg wraz z gazoportem w Świnoujściu.

Warto nadmienić możliwości przepustowe polsko-norwesko-duńskiego rurociągu, który uzyskał zgodę od Komisji Europejskiej. Jego przepustowość będzie wynosiła około 10 mld sześciennych rocznie taką samą ilość Polska ściąga obecnie od Gazpromu. Jest to jednak mały rurociąg w porównaniu do Nordstream, który posiada możliwość przesyłu 50 mld sześciennych gazu rocznie.

Zwrócił on uwagę na głos komentatorów, którzy obawiali się działań szkodliwych dla projektu Baltic Pipe przez jego fizyczną możliwość skrzyżowania się z rosyjskim rurociągiem – “Póki co mamy porozumienie budowniczych Nordstream 2 i budowniczych polskiego projektu Baltic Pipe, odnośnie tego w jaki sposób mają się skrzyżować elementy infrastruktury” – podkreślił.

Więcej w materiale poniżej:

Media Narodowe

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Screen z CGTN / YouTube

Według najnowszych ustaleń medialnych epidemia koronawirusa w Europie rozpoczęła się już w grudniu zeszłego roku. Z ponownych badań próbek pacjentów wynika, iż pacjent zero nie przebywał wcześniej w Chinach.

Dotychczas uważano, iż pierwszy przypadek we Francji oraz w Europie został wykryty 24. stycznia. Wówczas z pobranych krwi o od dwóch pacjentów potwierdzono, ich zarażenie SARS-COV-2 w trakcie pobytu w Wuhan. Pierwsza osoba została zdiagnozowana w Paryżu, natomiast druga w Bordeaux.

Zobacz także: Kalifornia: Policja jednego dnia trzykrotnie łapała i wypuszczała tego samego złodzieja. Wszystko przez koronawirusa

Według najnowszych informacji przekazanych przez zespół lekarzy Groupe Hospitalier Paris Seine Saint-Denis. Opisali oni w artykule “International Journal of Antimicriobal Agents” wskazali, iż pacjent zero mógł się pojawić we Francji, a co za tym idzie w Europie już miesiąc wcześniej.

Lekarze przeanalizowali próbki uzyskane od pacjentów z grypopodobnymi objawami z przed 24. stycznia. Przez cały ten czas były one zamrożone, aby nie straciły swoich pierwotnych wartości. W trakcie analizy jednej z próbek, okazało się, iż jeden z pacjentów był zarażony COVID-19.

Ta próbka krwi należała do 42-letniego mężczyzny z Algierii, który pracował jako sprzedawca ryb. Z danych jednak wynika, iż nie podróżował on nigdzie w tamtym okresie. Zanotowano tylko wyjazd do Algierii w sierpniu 2019 roku.

U jednego dziecka mężczyzny wyniki analizy wskazały, iż cierpiało ono na grypopodobną infekcję. Nie ustalono jednakże, czy tą chorobą był koronawirus.

interia/cnn

Dodano w Bez kategorii

Paweł Kukiz powiedział w rozmowie z Interia.pl, że mógłby poprzeć PiS jeśli chodzi o wybory korespondencyjne. Warunek to zgoda na ustawę antykorupcyjną, jednomandatowe okręgi wyborcze i referenda.

– Musiałbym mieć gwarancję od prezesa PiS. Te postulaty, o których mówię, to sprawy zmieniające ustrój państwa. Doprowadziłyby do tego, że po kolejnych wyborach nie byłoby możliwości propozycji korupcji politycznej – zaznaczył lider Koalicji Polskiej.

Polityk odniósł się też do prób przekupstwa polityków Kukiz ’15 przez PiS. Takie działania nazwał “akcją korupcyjo-polityczną”.

Ochrona zdrowia zamiast propagowania aborcji – petycja do rządu w sprawie działań WHO

W polskiej polityce przeraża to, że nie prowadzi się rozmów z potencjalnym sojusznikiem, nawet na jedno czy kilka głosowań, w aspekcie politycznym – stwierdził Kukiz.

Zaznaczył również, że nikt z nim oficjalnie nie rozmawiał w tej sprawie.

– Nikt ze mną nie rozmawiał na temat głosowania czy dobra Polski. Robią to tak, jak w ubiegłych latach. Podchodzą pojedynczo jak wataha wilków. Otaczają ofiarę, a potem zaczynają przekonywać. Opowiadają o dostatku w zamian za głosowanie po ich myśli – oznajmił.

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Twitter/Bosak2020

Krzysztof Bosak skrytykował chaos związany z terminem i formułą wyborów prezydenckich. W ocenie kandydata Konfederacji winę za obecny stan rzeczy ponoszą partia rządząca oraz senatorowie opozycji –  To dowód nieodpowiedzialności za państwo tych dwóch sił nieszczęśliwie dominujących polską politykę.

-Wzywałem wiele tygodni temu, żeby nie przetrzymywać ustaw wyborczych w Senacie. Wiemy dobrze, że senatorowie od początku mieli opinie wyrobione. (…) Z jednej strony PiS postanowił zaskakiwać wszystkich zmianą prawa wyborczego, a Senat zdominowany przez Platformę postanowił to złośliwie opóźniać. To dowód nieodpowiedzialności za państwo tych dwóch sił nieszczęśliwie dominujących polską politykę. PiS i Platforma jak dzieci w piaskownicy okładające się grabkami po głowach niestety zrobiły sobie z tych wyborów kartę przetargową, przeciągając linę uwagi społecznej. 

Kandydat Konfederacji przypomniał, że jego ugrupowanie od początku apelowało o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, który przesunie wybory w czasie.

– Większość rządząca nie chce skorzystać z tych przepisów, ponieważ za wszelką cenę chce wygrać wybory w maju. Chce wygrać te wybory tak bardzo, że nawet gotowa jest je przeprowadzić nie mogąc skompletować komisji wyborczych, nie mogąc w sposób legalny wydrukować kart wyborczych, nie mogą dystrybuować ich wśród obywateli. To jest taki cyrk, jakiego polska demokracja jeszcze nie widziała. My w tym cyrku brać udziału nie chcemy. 

Krzysztof Bosak potwierdził, że posłowie Konfederacji ws. głosowania korespondencyjnego będą głosować wspólnie, a propozycje ze strony PiS przedstawiane posłom tego ugrupowania nie będą miały na to wpływu:

Konfederacja jest niepodatna na kłusownictwo polityczne, które odbywa się w Sejmie. Na te wszystkie podchody polityczne, które są czynione pod naszych posłów. Zdecydowanie wszelkie propozycje korupcji politycznej odrzucamy. 

Link do całości konferencji – TUTAJ

NOTATKA PRASOWA

Dodano w Bez kategorii
Janusz Korwin-Mikke

Janusz Korwin-Mikke / Fot. Archiwum Mediów Narodowych

Rząd Mateusza Morawieckiego jest w kryzysie politycznym z powodu wyborów korespondencyjnych. Niejasne są dalsze losy Jarosława Gowina i jego partii, od którego zależy teraz utrzymanie większości parlamentarnej. Na mapie politycznej rysowane są nowe scenariusze takie jak przyśpieszone wybory, czy nowy rząd PiS – Konfederacja.

Jednym ze scenariuszy po przegranym głosowaniu kopertowym, o którym pisaliśmy, jest wprowadzenie stanu klęski żywiołowej i podanie się do dymisji rządu Mateusza Morawieckiego. W konsekwencji mielibyśmy rozpisane wybory prezydenckie i parlamentarne.

Rząd z Konfederacją?

Nie wszyscy jednak wierzą w taki scenariusz. Jednym z nich jest socjolog Łukasz Pawłowski, który scenariusz przyśpieszonych wyborów parlamentarnych nazywa “blefem”, a bardziej prawdopodobnym jest według niego utworzenie rządu PiS – Konfederacja.

Tak pisze Łukasz Pawłowski z Instytutu Badań Spraw Publicznych: “Przyspieszone wybory parlamentarne to jeden wielki blef. Zamiast rządu zjednoczonej prawicy max co może PiS osiągnąć to rząd z Konfederacją. Nie ma szans by PIS zdobył samodzielną większość”.

“Nie wykluczam”

Janusz Korwin-Mikke na pytanie naszej redakcji jak odnosi się do ewentualnej koalicji PiS – Konfederacja, mówi: -Nie wykluczam. Wygodniej nam rozmawiać z PiS, niż z Lewicą, to oczywiste. Jako Konfederacja nie mamy ochoty rozmawiać o szerokiej koalicji antypisowskiej.

-Jako polityk nigdy nie mówię nigdy. Na razie czekamy na rozwój sytuacji – mówi jeden z liderów Konfederacji.

Ustawa o wyborach korespondencyjnych jest obecnie w Senacie. Do Sejmu wróci 7 maja i wtedy odbędzie się ostateczne głosowanie. Według zapowiedzi Gowina on sam i część posłów Porozumienia nie poprze wyborów korespondencyjnych w maju.

Według doniesień mediów PiS próbuje przeciągnąć na swoją stronę nie tylko polityków Porozumienia, ale też posłów Kukiz’15 i Konfederacji, oferując im stanowiska wiceministrów bądź dobrze płatne posady w spółkach skarbu państwa.

MEDIA NARODOWE

Dodano w Bez kategorii
anna-bryłka

/ fot. YT/MediaNarodowe

Woda potrzebna jest wszystkim – przekonuje sekretarz Ruchu Narodowego Anna Bryłka w Komentarzu Politycznym Mediów Narodowych.

Działaczka Konfederacji uważa, że temat suszy w Polsce nie jest traktowany poważnie. Niesłusznie, gdyż stał się chronicznym problemem naszego kraju.

Od kilkunastu lat mamy do czynienia z powracającym problemem suszy. Widoczne jest to zwłaszcza w województwach centralnych: wielkopolskim, kujawsko-pomorskim i łódzkim. Ponadto – jak podaje Bryłka – tegoroczna zima była najcieplejsza w historii pomiarów w Polsce.

Problemem naszego kraju jest fakt, że system gospodarki wodnej dostosowany był do warunków, charakterystycznych dla srogich zim – nastawiony przede wszystkim na osuszanie gruntów po wiosennych roztopach. Nie istnieje zaś efektywny sposób nawadniania a Polacy są nieprzyzwyczajeni do oszczędzania wody i skutecznego gospodarowania jej zasobami.

Środowiska prozwierzęce są bardzo głośne

Na pytanie redaktora Dominika Cwikły o stosunek środowisk proekologicznych do obecnych problemów polskiej wsi, Anna Bryłka odpowiedziała, że ekolodzy dają się zauważyć w debacie publicznej, jednak ich rzeczywisty wpływ na sprawy środowiska i polskiej wsi jest trudny do oszacowania. Dodała, że polscy rolnicy muszą spełniać wiele przepisów, dotyczących dobrostanu zwierząt i robią to chętnie, gdyż zdrowe zwierzę to większy zysk dla hodowcy.

Wiele organizacji ekologicznych rozpowszechnia nieprawdziwe informacje na temat polskich hodowli. Działania te mają na celu stopniowe podkopywanie pozycji krajowego rolnictwa – podkreśla rzecznik Krzysztofa Bosaka.

Redaktor Cwikła podniósł problem pożarów, jakie miały ostatnio miejsce na fermach zwierząt futerkowych. Zdarzają się podpalenia, jak też infrastrukturalne przyczyny pożarów – odparła sekretarz Ruchu Narodowego – Zbadanie przyczyn tych pożarów to zadanie dla prokuratury.

Czekamy na opinię Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, dotyczącą stanu suszy w Polsce – mówi Anna Bryłka. Konfederacja będzie podejmować tematy suszy i rolnictwa na kolejnych posiedzeniach Sejmu.

Konfederacja oczekuje od rządu przedstawienia długoterminowej strategii przeciwdziałania suszy, jak też innym klęskom żywiołowym. Musi zostać wprowadzona strategia zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego, zapobiegania chorobom zakaźnym zwierząt, jak polityka Unii Europejskiej w kwestii rolnictwa. Polacy muszą się też nauczyć oszczędnego gospodarowania wodą. Na pierwsze efekty takich działań należy jednak zaczekać kilka lat.

Andrzej S. Połosak

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. YouTube

Według nieoficjalnych informacji “Rzeczpospolitej” Jarosław Kaczyński miał żądać dymisji ministra Jacka Sasina. Powodem była kwestia przygotowania do wyborów.

Poszło głównie o Pocztę i przygotowanie do wyborów. Kaczyński się wściekł, że to tak wygląda, że to nie jest przygotowane. A odpowiada za to Sasin – stwierdził informator “Rzeczpospolitej”.

Kaczyński miał zażądać natychmiastowej dymisji ministra aktywów państwowych. Za Sasinem wstawił się jednak Mateusz Morawiecki.

Dymisja Morawieckiego i nowe wybory parlamentarne? Kaczyński ma “Plan B”

Tłumaczył, że wywoływanie kolejnego konfliktu politycznego, kiedy mamy już gospodarczy, nie jest dobre – podaje gazeta.

Prezes PiS miał mieć także pretensje do Sasina o doprowadzenie do trudnej sytuacji w górnictwie. Chodzi o problemy Polskiej Grupy Górniczej. Jak zaznacza “Rzeczpospolita”, kłopoty tej branży mogą się odbić na wyniku wyborczym Andrzeja Dudy.

Dodano w Bez kategorii