strazgraniczna.pl / strazgraniczna.pl

Nielegalni imigranci z Turcji zostali w nocy 8. lipca zatrzymani przez bieszczadzki oddział Straży Granicznej. Chcieli oni przedostać się do Polski, skąd zamierzali wyruszyć do Niemiec. Tam zaplanowali stały pobyt i podjęcie się pracy zarobkowej. Po weryfikacji zostaną oni przekazani stronie ukraińskiej.

Dwa dni temu doszło do zatrzymania trójki cudzoziemców pochodzących z Turcji. Podczas nocnego patrolu Straży Granicznej w Bieszczadach zauważono pewnego mężczyznę przekraczającą tzw. zieloną granicę. Patrol w z Stuposian zatrzymał również pozostałą dwójkę imigrantów znajdującą się w pobliżu miejscowości Bukowiec.

Zobacz także: Służby specjalne zabezpieczyły 25 kg materiałów wybuchowych

Zostali oni odnalezieni w momencie legitymowania zatrzymanego mężczyzny i za pomocą kamery termowizyjnej odnaleziono pozostałe osoby. Pochodzący z Turcji imigranci mieli odpowiednio 24, 26 i 43 lata.

Zamierzali oni udać się do Niemiec, a nasz kraj traktowali jako przystanek na drodze. Na Ukrainę dotarli legalnym sposobem przylatując do Lwowa. Po ich weryfikacji zostaną oni przekazani stronie ukraińskiej w ramach readmisji.

Dodano w Bez kategorii

Bankowość staje się w Polsce coraz droższa. Podatek Bankowy, niemal zerowe stopy procentowe sprawiają, że zyski banków znacznie się zmniejszają. Banki zaczynają więc szukać oszczędności. Likwidują placówki, zmniejszają zatrudnienie oraz wprowadzają nowe opłaty za usługi bankowe które do tej pory były bezpłatne.

W Polsce opłaty za bankowość pozostawały jak do tej pory na bardzo niskim poziomie porównując z i innymi krajami europejskimi. Jednak w związku ze zmianami jakie mają miejsce na rynku bankowym a przede wszystkim w związku z obniżkom stóp procentowych banki decydują się na uzyskanie przychodów podnosząc opłaty za usługi bankowe.  Likwidują również całkowicie niektóre produkty bankowe takie jak lokaty terminowe. Zdążają się również takie banki, w których wprowadzona zostanie opłata za posiadanie konta oszczędnościowego.

Za co zapłacimy więcej?

Wiele banków planuje również zmiany w tabeli opłat i prowizji. Jako pierwsze mogą zdrożeć wpłaty i wypłaty w okienkach kasowych, zlecenia przelewu czy pobieranie pieniędzy z bankomatów. Coraz turniej będzie unikać opłat za posiadanie karty debetowej oraz kredytowej.

Niektóre banki takie jak na przykład Credit Agricole już w kwietniu zmieniło ceny. Podnosząc opłaty za przelewy tradycyjne z 10 na 12 zł zaś natychmiastowe z 15 na 17. Na podwyżki decyduje się również BNP Paribas.

Bankowość coraz droższa

Z analizy Narodowego Banku Polskiego wynika, że banki już od dłuższego czasu podnoszą opłaty. Np. jeszcze w grudniu 2018 za polecenie przelewu w oddziale lub przez telefon płaciło się  7,80 zł, lub 3,78 zł, teraz średnio kosztuje 8,10 zł lub 4,51 zł. Za prowadzenie rachunku płatniczego opłata wyniosła w grudniu 2018 r średnio 5,73 zł, w czerwcu 2019 r. 5,80 zł, a w grudniu 2019 r. już 6,05 zł.

Średnia miesięczna opłata za prowadzenie standardowego rachunku płatniczego wzrosła w stosunku do pierwszego półrocza 2019 r. o 0,92 zł.

Źródło: Business Insider

Dodano w Bez kategorii

Według sondażu Kantar dla „Faktów” TVN i TVN 24 Rafał Trzaskowski może liczyć na poparcie 46,4 proc. Zaś Andrzej Duda 45,9 proc. Sytuacja wygląda inaczej w sondażu Indicatr dla „Gazety Polskiej” Przewagę posiada Andrzej Duda 45,9 nad Rafałem Trzaskowskim 44,7 proc.

Sondaże przedwyborcze wskazują niewielką różnicę pomiędzy kandydatami ubiegającymi się o u urząd prezydenta. W najnowszym sondażu wykonanym przez Kantar dla Faktów TVN Rafał Trzaskowski wyprzedza Andrzeja Dudę o pół punktu procentowego. Osób jeszcze niezdecydowanych na kogo chcą zagłosować jest 7,7 proc.

W poprzednim sondażu również wykonanym na zlecenie TVN poparcie Trzaskowskiego nad Dudą wynosiło 1 punkt procentowy. Wówczas 7 proc. respondentów odpowiedziało, że nie wie na kogo zagłosuje. Najnowszy sondaż jest zrealizowany 8-9 lipca, na ogólnopolskiej reprezentowanej próbie 1500 osób. Osoby te ukończyły 18 rok życia i mają prawo wyborcze.

Inny sondaż przygotowany przez Indicator, zlecony przez „Gazetę Polska”. Daje on Andrzejowi Dudzie przewagę 1,2 punktu procentowego. Niezdecydowanych na kogą mają zgłosować jest 6,1 proc.

źródło: PAP

Dodano w Bez kategorii

/ Unsplush.com

Producenci mięsa wołowego alarmują, że ze względu na wstrzymanie zagranicznego eksportu towarów spadły ich obroty o blisko 20 % względem 2015 roku. Samo spożycie mięsa spadło względem poprzedniego roku z powodu zamknięcia gastronomii. Eksperci donoszą, że ten oraz ubiegły rok są dla hodowców i producentów wołowiny najgorszym okresem w ostatnich latach.

24 czerwca odbyła się debata rolnicza zorganizowana przez magazyn “Hoduj z głową”, porta agropolska.pl oraz Federację Związków Pracodawców – Dzierżawców i Właścicieli Rolnych, w której udział wziął m.in. Prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego Jacek Zarzecki.

Podkreślił on kłopoty hodowców i producentów bydła mięsnego spowodowane przez pandemię koronawirusa w Polsce i na świecie – “Sytuacja związana z pandemią spowodowała, że eksport został praktycznie wstrzymanym, a ceny skupu spadły średnio o 20% i były najniższe od 2015 roku” – żalił się przewodniczący PZHiPBM.

Mówił również, że bolączką w obecnym czasie jest wstrzymany eksport towarów zagranicę. To z kolei mocno odbiło się na sektorze producentów mięsa, którzy większość swoich towarów sprzedawała innym krajom na świecie – “To był bardzo ciężki czas dla nas wszystkich, szczególnie dla hodowców i producentów bydła mięsnego. Pamiętajmy o tym, że wołowina w 80% jest eksportowana, z czego większość trafia do krajów Unii Europejskiej” – zwrócił uwagę Zarzecki.

Zobacz także: Trzaskowski ma problem! Bąkiewicz składa zawiadomienie do prokuratury

Przytoczył dane statystyczne z zeszłego roku, gdzie średnio każdy Polak spożywał w ciągu roku około 4 kg wołowiny, co jest znaczącym wzrostem w ciągu czterech lat, gdzie wówczas spożywaliśmy około 1,2 kg rocznie.

Spożycie wołowiny wzrosło między innymi wskutek wszechobecnej w Polsce “burgeromanii”. Prezez PZHiPBM podkreśla, że niemal w każdej restauracji można obecnie zjeść burgera czy steka, które są wyprodukowane z dobrej jakości mięsa.

“To były ciężkie lata do sektora wołowiny. Dopiero pod koniec ubiegłego roku udało nam się odbudować sytuację po wizerunkowym problemie związanym z ubojnią. Początek 2020 r. dawał bardzo duże nadzieje na to, że ceny skupu będą wysokie. Nie tak łatwo przecież zastąpić polską wołowinę na rynkach europejskich i światowych. Niestety sytuacja związana z koronawirusem pokrzyżowało nasze plany” – ocenił bieżący oraz poprzedni rok pod względem sprzedaży wołowiny.

Zdaniem Jacka Zarzeckiego polscy producenci i hodowcy muszą dostosować się do panujących warunków. Uważa, że koronawirus będzie kolejną chorobą cywilizacyjną, z którą należy funkcjonować dopóki nie zostanie odnaleziona na nią szczepionka.

agropolska.pl

Dodano w Bez kategorii

Kampania wyborcza w Stanach Zjednoczonych wchodzi powoli do ostatniej fazy przed jesiennymi wyborami prezydenckimi. Tymczasem Joe Biden reprezentujący Partię Demokratyczną oferuje w swoim programie pseudo nacjonalistyczne postulaty m.in. dofinansowanie amerykańskich przedsiębiorstw za blisko 700 mld dolarów. Tym samym podąża on podobną drogą co Prezydent Donald Trump.

Dla Amerykanów w podejmowaniu decyzji wyborczej najważniejsze są postulaty ekonomiczne, stawiając je wyżej od światopoglądu. O tym wiedzą najwięksi amerykańscy politycy z obu stron. Prezydent Donald Trump, dzięki mocnemu naciskowi na te czułe punkty w poprzedniej rozgrywce wyborczej zdobył jeden z najbardziej potężnych urzędów na świecie zyskując władzę do wpływania na przebieg światowych wydarzeń.

Nikogo w Stanach, więc nie dziwi, iż podobną drogę postanowił objąć groźny przeciwnik obecnego przywódcy USA w postaci byłego Wiceprezydenta. Joe Biden w swoim planie wyborczym uwzględnił program “Build Back Better” – w wolnym tłumaczeniu “Odbudujmy to lepiej” przedstawił zamiar przekazania przez państwo dofinansowania blisko 700 miliardów dolarów na amerykańskie przedsiębiorstwa oraz na rozwój nauki.

Zobacz także: Uchwała ws. Hongkongu. Realpolitik, czy uległość wobec USA?

Plan zakłada wydanie 400 mld dolarów na zakup amerykańskich produktów takich jak stal, cement czy beton. Oprócz tego kandydat Demokratów zamierza przeznaczyć 300 mld dolarów na rozwój nauki i badania technologiczne – sieć 5G, sztuczna inteligencja, samochody elektryczne i wiele innych obszarów.

“To będzie największe wsparcie badań i rozwoju oraz inwestycje od czasów drugiej wojny światowej” – szczycił się Joe Biden podczas wiecu wyborczego w Dunmore w stanie Pensylwania.

Jak zauważył amerykański portal The Hill gospodarcza narracja utrzymywana jest w ostrym tonie wobec Chin. W podobny sposób wypowiadał się obecny Prezydent Donald Trump w kampanii wyborczej z 2016 roku, Wówczas amerykanie usłyszeli wiele zdań na temat Chin oraz postulatów gospodarczych. Można, więc odnieść wrażenie, iż były wspólnik Prezydenta Baracka Obamy kopiuje postulaty i sposób ich realizacji z poprzedniej kampanii swojego przeciwnika.

Kandydat Demokratów kładzie też nacisk na tzw. zieloną energię, edukację czy nierówności rasowe -“Propozycja Bidena ukazuje poważną zmianę w obu głównych partiach – odejście od globalizacji i wolnego handlu w kierunku ochrony amerykańskich robotników i odbudowy przeżywającego problemy przemysłu krajowego. Tendencje te zostały przyspieszone przez pandemię koronawirusa, która spowodowała spustoszenie w gospodarce” – przytacza The Washington Post.

Media Narodowe/Buisness Insider

Dodano w Bez kategorii

/ cbsp.policja.pl

Funkcjonariusze z Centralnego Biura Śledczego Policji, którzy przeprowadzili w ostatnim czasie akcję zatrzymania groźnych przedmiotów. Służby specjalne zarekwirowały około 25 kg materiałów wybuchowych w dziesięciu województwach Polski. Za posiadanie tak groźnych materiałów grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

Służby specjalne w postaci CBŚP oraz ABW zatrzymały w ostatnim czasie blisko 25 kilogramów materiałów wybuchowych. Około 100 funkcjonariuszy wzięło udział w przeprowadzonej akcji, podczas której przeszukano 23 posesje w dziesięciu województwach w Polsce.

“W działania było zaangażowanych ponad 100 funkcjonariuszy. Przeszukano 23 posesje oraz lokale mieszkalne na terenie województw: podkarpackiego, śląskiego, lubelskiego, świętokrzyskiego, pomorskiego, małopolskiego, łódzkiego, podlaskiego, dolnośląskiego i zachodniopomorskiego” – przekazał mł. asp. Paweł Żukiewicz.

Zobacz także: Polski MSZ interweniuje. ,,Kłamstwa i manipulacje niemieckich mediów”

Oprócz groźnych materiałów wybuchowych, zarekwirowano również zapalniki wybuchowe – “Podczas akcji funkcjonariusze przejęli 25 kg gotowych mieszanin wybuchowych oraz 1 litr płynnego materiału wybuchowego. Zabezpieczono także 110 kg substancji mogących posłużyć do wytwarzania materiałów pirotechnicznych oraz 17 litrów takich substancji, jak również 14 samodziałowych urządzeń wybuchowych” – mówił funkcjonariusz CBŚP.

Warto zaznaczyć, że przechowywanie takich materiałów oraz ich wytwarzanie jest bardzo niebezpieczne dla życia. Za posiadanie tak groźnych dla zdrowia i życia przedmiotów grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

interia/pap

Dodano w Bez kategorii

Znaleziono ciało burmistrza Seulu Parka Won Soon – poinformowała w nocy z czwartku na piątek (9 lipca) czasu miejscowego południowokoreańska agencja prasowa Yonhap, powołując się na lokalną policję. Zaginięcie Parka zgłosiła kilka godzin wcześniej jego zaniepokojona córka.

Zwłoki mężczyzny znaleziono w północnej części Seulu – przekazał Yonhap, nie podając dodatkowych szczegółów. Wcześniej agencja informowała o trwających poszukiwaniach. Reuters przekazał, że jego ciało znajdowało się w pobliżu miejsca, gdzie telefon Parka po raz ostatni połączył się z wieżą przekaźnikową. 

Zaginięcie burmistrza zgłosiła w czwartek po południu jego córka. Przekazała ona policji, że przed wyjściem z domu Park zostawił wiadomość, która brzmiała jak jego ostatnia wola, a następnie wyłączył telefon. Wcześniej burmistrz odwołał zaplanowane spotkania.  

Policja nie zdradza szczegółów

Pojawiły się spekulacje, że zaginięcie Parka mogło być związane z rzekomą sprawą dotyczącą molestowania seksualnego, o jakie miała go niedawno oskarżyć jedna z byłych pracownic jego biura – informował Yonhap. 

Policja nie potwierdzała doniesień o tej sprawie ani informacji o wiadomości pozostawionej rzekomo przez Parka.

Park Won Sun był burmistrzem 10-milionowego Seulu od 2011 roku, a jednocześnie jednym z najbardziej wpływowych polityków w Korei Południowej. Tamtejsi liberałowie upatrywali w nim możliwego kandydata w wyborach prezydenckich w 2022 roku.  

Źródło: interia.pl

Dodano w Bez kategorii

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek mówiła w Sanoku (woj. podkarpackie), że niedzielne wybory prezydenckie “naprawdę są bardzo ważne”. Zachęcała do udziału w głosowaniu. – Rozmawiajmy z ludźmi. (…) Każdy pojedynczy głos jest na wagę złota. Proszę przekonywać – podkreśliła.

“Te wybory naprawdę są bardzo ważne. Zostało nam niecałe dwa dni do tego, żebyśmy jeszcze przekonywali ludzi argumentami. Tymi argumentami, które sami doskonale znacie”

– mówiła Witek.

Zwróciła uwagę, że takim argumentem są dostrzegalne różnice poziomu życia na przestrzeni ostatnich pięciu lat. Przypomniała, że prezydent Andrzej Duda oraz rząd Prawa i Sprawiedliwości wprowadzili wiele programów społecznych wspierających m.in. rodzinę, emerytów.

“Rozmawiajmy z ludźmi. Tutaj (w powiecie sanockim) Andrzej Duda wygrywa, ale w dalszym ciągu jest ponad 30 proc. obywateli, którzy nie chodzą na wybory. Warto im powiedzieć, żeby wasz głos zdecydował. Każdy pojedynczy głos jest na wagę złota. Proszę przekonywać”

– zauważyła.

Zaznaczyła, że “udział w wyborach jest swojego rodzaju obowiązkiem wobec ojczyzny; o niej zdecydujemy w niedzielę”.

“Walczyliśmy w powstaniach, ginęliśmy w powstaniach, wojnach. Dzisiaj ojczyzna nie potrzebuje od nas przelewu krwi, ale potrzebuje nas, naszego głosu”

– stwierdziła marszałek Sejmu.

Jej zdaniem, należy to uczynić “dla naszej ojczyzny”.

“Pójdźmy w niedzielę i zagłosujemy. Wybierzmy lepszą przyszłość, bo do takiej chcemy podążać wspólnie z panem prezydentem Andrzejem Dudą”

– dodała.

Źródło: niezalezna.pl

Dodano w Bez kategorii

– Stawka wyborów, to stawka odnosząca się do naszej cywilizacji, kultury i jej trwania. Ci, którzy prą do władzy, to są ludzie, którzy kwestionują to wszystko, co jest naszą tradycją – mówił w TV Trwam Jarosław Kaczyński.

– Próbują wmawiać, że jest inaczej, ale te fakty są niepodważalne, jeśli spojrzeć na ich wypowiedzi i ich praktykę – dodawał, jako przykład podając politykę społeczną, o której, zdaniem prezesa PiS, “nie było mowy” za czasów poprzednich rządów. – Czy polityka społeczna ma wspierać rodziny i osoby w trudnej sytuacji, czy ma tylko otwierać drogę dla tych, którzy chcą się szybko wzbogacić – pytał polityk.

“Chcemy być wielkim europejskim narodem”

Jarosław Kaczyński odnosił się również do kwestii rozwoju naszego państwa, a także spraw związanych z bezpieczeństwem.

– Kształt polskiego państwa może być albo dalece niedoskonały, albo też ma służyć rzeczywistym interesom obywateli, by w Polsce było bezpiecznie, i by Polska się szybko rozwijała. (…) Również kwestia naszego bezpieczeństwa. Czy wpisujemy się w przeświadczenie, że niebezpieczeństwa w ogóle nie istnieją, czy bierzemy pod uwagę, że są one widoczne gołym okiem – mówił.

– My zawsze prowadziliśmy politykę i umacniania bezpieczeństwa i politykę zmierzającą do podniesienia naszego statusu i naszej pozycji. Chcemy być wielkim europejskim narodem, oni tego nie chcą, bo wiedzą, że wtedy ta elita nie będzie miała w gruncie rzeczy nic do powiedzenia. Wiemy, że jeśli będziemy dążyli do siły i wielkości, to wtedy będą rządzili polscy patrioci, którzy dobrze życzą Polakom – podkreślał.

Repolonizacja. Kaczyński: Układ nerwowy w Polsce powinien być polski

Prezes PiS odniósł się również do kwestii ataku “Faktu” na prezydenta Andrzeja Duda. Mówił w tym kontekście o konieczności repolonizacji mediów i przyzwyczajenie Polaków do sięgania po rodzimą prasę.

– Siły zewnętrzne uzurpują sobie prawo do decydowania, kto w Polsce będzie rządził, a to jest odbieranie Polakom czegoś, co jest święte, czyli zabieranie nam niezależności i suwerenności. Musimy zapobiec tego rodzaju sytuacji. (…) Trzeba tylko chcieć i wykazać pewną determinację. Nie chcemy, żeby część naszego systemu nerwowego była w obcych rękach – zaznaczył. – Trzeba pilnować, żeby ten układ nerwowy w Polsce był polski – dodawał.

Źródło: dorzeczy.pl

Dodano w Bez kategorii

Piotr Müller za pośrednictwem mediów społecznościowych odniósł się do medialnych spekulacji, z których wynikało, że planowane jest podwyższenie mandatów dla kierowców. „Po tragicznych wypadkach wiele organizacji społecznych zabiega o zmiany zwiększające bezpieczeństwo na drogach” – napisał rzecznik rządu na Twitterze.

O rzekomym podwyższeniu wysokości mandatów informował „Dziennik Gazeta Prawna”. Periodyk podał m.in. wytyczne, które premier Mateusz Morawiecki wysłał do resortów sprawiedliwości, spraw wewnętrznych i administracji oraz infrastruktury, by opracowano nowy taryfikator i zmiany w kodeksie wykroczeń. Kary miały być surowsze m.in. za wykroczenia popełniane w rejonie przejść dla pieszych i w obszarze zabudowanym oraz dla drogowych recydywistów.

„Biorąc pod uwagę, że przestrzeganie ograniczeń prędkości jest kluczowe dla ochrony życia i zdrowia obywateli na drodze, niezbędne jest podniesienie kwot mandatów karnych oraz wprowadzenie zmian w przepisach, których celem jest ograniczenie zachowań szczególnie niebezpiecznych na drogach i eliminacja tzw. piratów drogowych” – miał napisać Mateusz Morawiecki do wspomnianych resortów.

Zmiany wysokości mandatów? „Żadne decyzje nie zapadły”

Do medialnych publikacji odniósł się Piotr Müller w mediach społecznościowych. „Nie ma rządowego projektu zmian wysokości mandatów. Po tragicznych wypadkach wiele organizacji społecznych zabiega o zmiany zwiększające bezpieczeństwo na drogach. Pojawia się wiele różnych propozycji. Są one przedmiotem analiz. Żadne decyzje nie zapadły” – napisał rzecznik rządu na Twitterze.

Źródło: wprost.pl

Dodano w Bez kategorii