Policja z Vancouver informuje, iż prowadzi dochodzenie w sprawie „szkód majątkowych” po tym, jak ktoś „zniszczył nowe przejście dla pieszych”.

O sprawie poinformował na Twitterze Adam Gwiazda pisząc: Vancouver. Policja poluje na kierowcę, który sprofanował przenajświętszy symbol LGBT. Przejechał samochodem po namalowanym na szosie przejściu dla pieszych w kolorach tęczowej flagi.

CZYTAJ TAKŻE: Kolonko powołuje „Stany Zjednoczone Polski”. Kolejny odlot byłego dziennikarza TVN

Tęczowe przejście dla pieszych

„7 lipca 2020 r. O 16:04 pracownicy na posterunku policji usłyszeli głośny i długotrwały pisk opon na zewnątrz. Gdy oficerowie przyjrzeli się bliżej, odkryli, że ktoś właśnie zostawił ślady opon na części przejścia dla pieszych, na skrzyżowaniu 16th St i Esquimalt Ave” – czytamy na oficjalnej stronie policji.

Podejrzany pojazd opuścił obszar z dużą prędkością i nie został zlokalizowany. „To bardzo niepokoi”, mówi Kevin Goodmurphy. „Z jakiegokolwiek powodu ta osoba postanowiła pozostawić gest nienawiści na przejściu dla pieszych, co oznacza dokładnie odwrotnie”.

CZYTAJ TAKŻE: „Autonomiści” maszerują na Śląsku. Chcą oderwać się od Polski. Pomoże im w tym UE?

„Nie otrzymaliśmy nic poza wsparciem członków społeczności po instalacji przejścia dla pieszych i wiemy, że ci ludzie stanowią większość” – mówi Goodmurphy. Każdy, kto posiada jakiekolwiek informacje na temat pojazdu i kierowcy, proszony jest o kontakt z policją.

westvanpolice.ca

Dodano w Bez kategorii

Były dziennikarz Mariusz Max Kolonko znowu szokuje. Tym razem postanowił powołać “Stany Zjednoczone Polski”.

Były korespondent TVP i TVN w sobotę wieczorem opublikował swoje oświadczenie.

Odlot Kolonki

Kolonko w opublikowanym w serwisie YouTube oświadczeniu mówił: “Politycy narzucili Narodowi kajdany i w 1997 roku wprowadzili niedorzeczną Konstytucję sprzeczną z Kartą Paryską i innymi aktami cywilizowanymi, a nawet sprzeczną z samą Konstytucją”.

CZYTAJ TAKŻE: „Autonomiści” maszerują na Śląsku. Chcą oderwać się od Polski. Pomoże im w tym UE?

“Sto tysięcy podpisów miało skutecznie powstrzymać następnego Lecha Wałęsę i przyszłych liderów Narodu przed ubieganiem się do władzy. Politycy przepisują wasze dane i dokonują przestępstw, które trwają do dzisiaj” – ciągnął Kolonko.

“W dniu dzisiejszym obejmuję urząd prezydenta Polski” – zakończył Max.

CZYTAJ TAKŻE: Kolonko odleciał: „Trzeba ich wysłać do obozów pracy tak jak zrobił Hitler” [+VIDEO]

Poniżej przedstawiamy całe wideo.

Dodano w Bez kategorii

/ fot. wmeritum.pl

Niemiecki dziennik “Allgaeuer Zeitung” na swoich stronach internetowych napisał o “polskim obozie koncentracyjnym”. Polska Ambasada w Berlinie podjęła interwencję w tej sprawie, żądając od redakcji szybkiego sprostowania tego fałszywego określenia. Zwrot został usunięty.

Artykuł ukazał się na stronie internetowej wczoraj wieczorem. Gazeta, omawiając historię Enegelberta M., napisała, że był on jednym z ostatnich więźniów, któremu w “polskim obozie koncentracyjnym »Auschwitz«” wytatuowano obozowy numer na ramieniu. Aktualizacja dokonana przed południem usunęła określenie “polski”.

CZYTAJ TAKŻE: Ukraińcy mordowali masowo Polaków. 77. rocznica krwawej niedzieli

Rzecznik prasowy polskiej ambasady w Berlinie Dariusz Pawłoś powiedział Polskiemu Radiu, że natychmiast do redakcji “Allgaeuer Zeitung” w Kemtpen zostało wysłane pismo z żądaniem sprostowania.

“Obraźliwe dla ofiar, ich rodzin i wszystkich Polaków”

– Sformułowania takie jak “polskie obozy koncentracyjne”, czy “polskie obozy zagłady”, czy też “obozy koncentracyjne w Polsce” są nie tylko obraźliwe dla Polaków i polskich obywateli, którzy cierpieli i ginęli w tych obozach, ale również dla ich rodzin i całego polskiego społeczeństwa – powiedział rzecznik.

CZYTAJ TAKŻE: Nowy projekt budżetu UE. Fundusze mogą zależeć od przestrzegania tzw. praworządności

Rzecznik prasowy polskiej ambasady zapewnił, że Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Berlinie oraz polskie placówki konsularne zawsze będą interweniować w sytuacjach, gdy będzie fałszowana historia Polski i gdy będzie szkalowane dobre imię Polski i Polaków.

IAR

Dodano w Bez kategorii

Pod hasłem „poszerzenia zakresu samorządności regionów” w sobotę 11 lipca obywa się „Marsz Autonomii”. Jego uczestnicy wyruszyli z placu Wolności w Katowicach. To czternasty z rzędu tego typu pochód.

Okazją jest setna rocznica przyznania przedwojennemu woj. śląskiemu autonomii przez Sejm II RP. W tamtym okresie historii owa autonomia miała pomóc w wygraniu Polsce śląskiego plebiscytu.

CZYTAJ TAKŻE: Niemieckie media znów kłamią o „polskich obozach”. Jest reakcja ambasady

W tym roku, wobec zagrożenia epidemicznego, organizatorzy ograniczyli liczebność marszu do 150 osób. Zwykle jest to około 1000. Dodatkowo frekwencję zmniejszył też ulewny deszcz.

Oderwać Śląsk od Polski

Uczestnicy pochodu idą na plac Sejmu Śląskiego i niosą flagi i transparenty w śląskich, żółto-niebieskich barwach. Organizatorem pochodu jest Ruch Autonomii Śląska (RAŚ) Jerzego Gorzelika.

Jego zdaniem ustawa sprzed stu lat, nadająca regionowi autonomię, powinna być dziś inspiracją dla rządzących Polską. Wspiera hasło decentralizacji i autonomii regionów. Gorzelik przypomniał, że w przyszłym roku planowany jest spis powszechny, który – jak ocenił – pozwoli policzyć się Ślązakom.

Lider RAŚ wyraził nadzieję, że Europejski Trybunał Praw Człowieka, rozpatrując sprawę przeciwko Polsce, uzna za bezprawne niedopuszczenie do legalnego działania stowarzyszenia osób narodowości śląskiej.

W czasie marszu wznoszono okrzyk „autonomia” po polsku, niemiecku, czesku i śląsku. Wśród uczestników marszu jest europoseł Lewicy, „regionalista” Łukasz Kohut. Pomysłodawcy marszu mówią o „przywiązania do górnośląskiej tożsamości”.

CZYTAJ TAKŻE: Decyzja Erdogana. Hagia Sophia znów będzie meczetem: „Symbol zerwania z kemalizmem”

Autonomiczne województwo śląskie faktycznie przestało działać we wrześniu 1939 r., wraz z okupacją i przyłączeniem do III Rzeszy. Formalnie – 6 maja 1945 r., kiedy komunistyczna Krajowa Rada Narodowa zniosła autonomię.

NCZAS.COM

Dodano w Bez kategorii

Znane na całym świecie muzeum Hagia Sophia w Stambule zostało zamienione z powrotem w meczet. Taką decyzję podjął prezydent Turcji Recep Erdogan.

Turecki przywódca podpisał w piątek specjalny dekret w sprawie przekształcenia Hagii Sophii w meczet. Wcześniej najwyższy sąd administracyjny w Turcji unieważnił dekret rządowy z 1934 r., w wyniku którego świątynia stała się muzeum.

CZYTAJ TAKŻE: Ukraińcy mordowali masowo Polaków. 77. rocznica krwawej niedzieli

Hagia Sophia meczetem

– Podobnie jak wszystkie nasze meczety drzwi świątyni Hagia Sophia będą szeroko otwarte dla mieszkańców i obcokrajowców, muzułmanów i niemuzułmanów – oświadczył Erdogan. Zapowiedział również, że pierwsze modlitwy odbędą się 24 lipca.

Wybudowana w latach 532–537 świątynia, nazwana kościołem Mądrości Bożej, była uważana za najwspanialszy obiekt architektury i budownictwa pierwszego tysiąclecia naszej ery.

Po zdobyciu Konstantynopola przez Turków w 1453 r. Hagia Sophia została przekształcona w meczet i dobudowano do niej minarety. W 1935 r. na polecenie pierwszego prezydenta Republiki Turcji Mustafy Kemala Ataturka meczet przekształcono w muzeum.

Hagia Sophia to jedna z najbardziej popularnych atrakcji turystycznych w Turcji. Rocznie odwiedza ją ponad 3,7 mln ludzi.

CZYTAJ TAKŻE: Nowy projekt budżetu UE. Fundusze mogą zależeć od przestrzegania tzw. praworządności

Prezes Młodzieży Wszechpolskiej tak skomentował sprawę na twitterze: Hagia Sophia przed chwilą na powrót stała się meczetem. Turecki sąd unieważnił decyzję z 1934, gdy Atatürk w imię sekularyzacji polecił by zamienić świątynię w muzeum. Wg mnie, to symbol zerwania z kemalizmem (co ,rzecz jasna, funkcjonalnie nastąpiło już wcześniej).

DORZECZY

Dodano w Bez kategorii

W sobotę 11 lipca przypada 77. rocznica tzw. krwawej niedzieli, gdy w ok. 100 miejscowościach na Wołyniu doszło do największej fali mordów na Polakach. Tego dnia obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich szowinistów na obywatelach II Rzeczpospolitej.

Sejm w przyjętej 22 lipca 2016 r. uchwale ustanawiającej święto oddał hołd ofiarom mordów – Polakom, Żydom, Ormianom, Czechom i przedstawicielom innych mniejszości narodowych, dokonywanych w latach 1943 – 1945 przez ukraińskich nacjonalistów z szeregów OUN, UPA, SS-Galizien i innych formacji. Posłowie w dokumencie wyrazili też wdzięczność tzw. „Sprawiedliwym Ukraińcom”, którzy odmawiali udziału w atakach i ratowali Polaków. Sejm wyraził również uznanie dla żołnierzy Armii Krajowej, Samoobrony Kresowej, Batalionów Chłopskich, którzy podjęli heroiczną walkę w obronie zagrożonej atakami ludności cywilnej.

Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej związany jest z rocznicą wydarzeń z 11 i 12 lipca 1943 r., kiedy UPA dokonała skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców ok. 150 miejscowości w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim. Akcja była kulminacją trwającej już od początku 1943 r. fali mordowania i wypędzania Polaków z ich domów, w wyniku której na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ok. 100 tys. Polaków. Terror banderowców spowodował, że setki tysięcy Polaków opuściły swoje domy, uciekając do centralnej części kraju. 

W 77. rocznicę ludobójstwa Roty Niepodległości przygotowały specjalne wideo opowiadające tę tragiczną historię.

SEJM.GOV.PL

Dodano w Bez kategorii

Rafał Trzaskowski już od niemal roku odmawia mieszkańcom Warszawy przeprowadzenia konsultacji społecznych w sprawie kontrowersyjnej „deklaracji LGBT”, mimo prawnego obowiązku zorganizowania ich „na wczesnym etapie”. Dokument wiąże się z przyznaniem licznych przywilejów osobom identyfikującym się z ideologią LGBT. Na jego mocy, prezydent Warszawy, bez porozumienia z mieszkańcami, zlikwidował stanowisko Pełnomocnika ds. Równego Traktowania, co potwierdza, że deklaracja przyczynia się do pogłębienia nierówności. Z deklaracją wiąże się też, m.in. wprowadzenie w szkołach programu, którego realizacji domagał się ruch LGBT czy objęcie patronatem prezydenta „Parady Równości”. Instytut Ordo Iuris złożył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargę na bezczynność prezydenta Warszawy.

18 lutego 2019 r. prezydent Warszawy ogłosił jednostronną deklarację „Warszawska polityka miejska na rzecz społeczności LGBT+”. Od samego początku dokument ten, przygotowany w zamkniętym gronie przedstawicieli ruchu LGBT, spotkał się z dużym sprzeciwem społecznym mieszkańców Warszawy, rodziców oraz instytucji strzegących ich praw. Deklaracja została poddana kompleksowej analizie przez ekspertów Instytutu Ordo Iuris, którzy już 21 lutego zwrócili uwagę na jej błędne założenia, aksjologię sprzeczną z duchem polskiej Konstytucji oraz wątpliwą zgodność z prawem.

W ramach „operacjonalizacji” deklaracji Rafał Trzaskowski podjął szereg działań bez porozumienia z mieszkańcami Warszawy, takich jak likwidacja stanowiska Pełnomocnika ds. Równego Traktowania, dokonana zarządzeniem z 11 lipca z mocą wsteczną (od 19 maja 2019 r.). Potwierdza to opinię, zgodnie z którą dokument w rzeczywistości pogłębia nierówności i uprzywilejowanie – „sytuacja, w której jedna z grup mniejszościowych jest bardziej chroniona niż pozostałe, rodzi pytanie o rzeczywiste równe traktowanie” (opinia warszawskiej Komisji ds. równego traktowania z 25 lutego).

Duda o roszczeniach: „Nie ma spadkobierców – państwo przejmuje własność”

Inne działania podjęte przez prezydenta Warszawy bez konsultacji z mieszkańcami w ramach realizacji postulatów „deklaracji LGBT” to m.in.: zarządzenie z 9 kwietnia 2019 r. oraz zarządzenie z 5 lutego 2020 r., wprowadzające do wzorca umów zawieranych przez miasto „klauzule antydyskryminacyjne” wyróżniające osobną kategorię orientacji seksualnej. Oprócz tego, Rafał Trzaskowski objął 26 kwietnia 2019 r. honorowym patronatem projekt „Dyplom Równości”, który „wpisuje się w postulat otwartości na inicjatywy społeczne w obszarze przeciwdziałania dyskryminacji członków społeczności LGBT+, w tym zwłaszcza młodzieży LGBT+”, a także, w maju 2019 r., „Paradę Równości”. Na mocy deklaracji, w sierpniu i wrześniu 2019 r. wdrażano w szkołach zawierający kontrowersyjne treści projekt „Szkoła Przyjazna Prawom Człowieka”, którego realizacja jest „tym wszystkim, czego oczekują społeczności LGBT i co zostało zapisane w Deklaracji”.

W związku z wymijającą postawą przedstawicieli Ratusza, 8 sierpnia Instytut Ordo Iuris złożył wniosek o przeprowadzenie konsultacji społecznych w sprawie „deklaracji LGBT”, w szczególności planowanego programu edukacji seksualnej. Wniosek ten został poparty kilkoma tysiącami podpisów mieszkańców Warszawy. W ostatnim możliwym terminie, po upływie 30 dni od daty złożenia wniosku, Instytut otrzymał potwierdzenie Ratusza o zgodzie na uruchomienie konsultacji. Władze Warszawy jednak arbitralnie ograniczyły ich zakres, twierdząc, że „podczas konsultacji, o które wnioskowali warszawiacy, będziemy zastanawiać się nad metodami i formami wdrażania i operacjonalizacji projektu zajęć nieobowiązkowych z zakresu edukacji seksualnej, ale nie nad zasadnością zapisów tej Deklaracji”, a termin ich rozpoczęcia „ze względu na trudną sytuację w szkołach, z którą musi mierzyć się warszawski samorząd, prace nad przygotowaniem merytorycznym i organizacyjnym wspomnianych konsultacji” został przesunięty na koniec roku 2019. W marcu 2020 r. wnioskodawcy otrzymali odpowiedź na ponaglenie, w której brak przeprowadzenia konsultacji uzasadniano „sytuacją epidemiologiczną”.

Niezałatwienie sprawy stanowi bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania. Zgodnie z § 2 uchwały nr LXI/1691/2013 Rady Miasta Stołecznego Warszawy z dnia 11 lipca 2013 r. w sprawie zasad i trybu przeprowadzania konsultacji z mieszkańcami m.st. Warszawy, uchwalonej na podstawie art. 5a ust. 2 ustawy o samorządzie gminnym, konsultacje przeprowadza się na wczesnym etapie prac nad zagadnieniem poddawanym konsultacjom. Sposób ich zorganizowania ma stwarzać warunki do powszechnego uczestnictwa w nich wszystkich mieszkańców Warszawy, a także zapewniać rzetelność i kompletność informacji o przedmiocie konsultacji oraz ich szczegółowych zasadach i trybie.

„Wybrana z rekomendacji Platformy Obywatelskiej europosłanka Janina Ochojska zapowiedziała ostatnio, że Rafał Trzaskowski «wprowadzi kartę LGBT w całym kraju». Niestety już przykład warszawskiej karty pokazuje, że realizacja tego typu deklaracji odbywa się przy zupełnym ignorowaniu głosu mieszkańców. Celem takich dokumentów nie jest bowiem równe traktowanie, ale uprzywilejowanie konkretnego środowiska postrzegającego świat przez pryzmat swojej ideologii” – komentuje Nikodem Bernaciak, analityk Instytutu Ordo Iuris.

Dodano w Bez kategorii

50 mld euro na odbudowę po koronawirusie i 1,074 bln euro na budżet UE na lata 2021-2027 – takie propozycje przedstawił po kilku tygodniach negocjacji z państwami członkowskimi przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.

Przewodniczący RE nie zmniejszył funduszu obudowy, ani zaproponowanej przez KE proporcji między pożyczkami (250 mld euro) i grantami (500 mld euro). Zmienić się ma za to klucz podziału środków. 70 proc. z nich ma zostać rozdzielonych w latach 2021-2022 na bazie danych, dotyczących bezrobocia i PKB z lat 2015-2019, tak jak chciała tego Komisja Europejska. 30 proc. miałoby się opierać o kryzysowe dane z 2020 i 2021 r. Środki byłby przydzielane (co nie znaczy, że wydawane) w 2023 r. Cała pula na odbudowę miałaby być wypłacona do końca 2026 r.

Powiązanie środków z praworządnością tymczasowo zliberalizowane

W maju 2018 Komisja Europejska zaproponowała, by do odebrania krajowi pieniędzy potrzebna była tzw. odwrócona większość, co oznacza, że potrzeba większości nie po to, by decyzję przyjąć, ale by ją odrzucić. W tej sytuacji wysiłek znalezienia większości dla odrzucenia propozycji odebrania środków spoczywałby po stronie danego kraju.

Michel osłabił ten mechanizm, zapisując, że do decyzji o odebraniu pieniędzy potrzebna jest większość kwalifikowana – a to oznacza, że to Komisja Europejska, chcąc odebrać jakiemuś krajowi środki, musiałaby szukać poparcia dla swojego stanowiska.

Propozycja Michela oznacza więc, że trudniej będzie odbierać krajom – w tym Polsce – pieniądze za nieprzestrzeganie zasad praworządności.

“Nie spuszczamy jednak głowy i nie przymykamy oczu.” – powiedział. Przewodniczący przypomniał również, że wszystkie kraje będą poddane dorocznemu monitoringowi w kwestii praworządności. Równocześnie zaś zaznaczył, że w nowym unijnym budżecie więcej pieniędzy przeznaczonych zostanie na wsparcie praworządności i organizacji pozarządowych np. walczących z dyskryminacją.

Nowe źródła wpływów do budżetu

Szef Rady Europejskiej oświadczył, że wiele krajów UE i Parlament Europejski krytykują brak nowych źródeł własnych w nowym budżecie UE. Dlatego – jak podkreślił – sam proponuje szybkie prace nad tym zagadnieniem.

“Po pierwsze, proponuję skoncentrowanie się na trzech rzeczach: opłacie od plastiku, granicznej opłacie węglowej i podatku cyfrowym. Nowe źródła dochodów, związane z wykorzystywaniem odpadów plastikowych, pojawią się w 2021 r. Proponuję KE przedstawienie w pierwszej części 2021 r. propozycji w sprawie granicznej opłaty węglowej. Zaproponuję wprowadzenie opłaty cyfrowej z perspektywą rozpoczęcia obowiązywania z końcem 2021 roku, na podstawie propozycji Komisji Europejskiej” – powiedział.

Dodał, że chce, aby KE zaproponowała też nową koncepcję zmian w systemie handlu emisjami ETS. “W końcu, będziemy pracować na propozycjami mechanizmu dotyczącego transakcji finansowych. Mamy ambicje, aby w tym zakresie poczynić postępy” – zaznaczył.

Michel zapowiedział również w propozycji budżetu większe środki na sektor zdrowia w związku z pandemią Covid-19. Nowością ma być również wynoszący 5 mld euro fundusz rezerwowy na wypadek braku porozumienia o zasadach handlu z Wielką Brytanią. 

Zobacz także: Duda o roszczeniach: „Nie ma spadkobierców – państwo przejmuje własność”

źródło: rmf24.pl

Dodano w Bez kategorii

Prezydent Andrzej Duda skomentował sprawę żydowskich roszczeń majątkowych, kierowanych pod adresem Polski. Podkreślił, że „u nas nie obowiązuje obce prawodawstwo”, a on sam nigdy nie zgodzi się na realizację roszczeń będących konsekwencją wybuchu II wojny światowej.

Podczas spotkania wyborczego w Wieliczce, prezydent Andrzej Duda zachęcał do wzięcia udziału w niedzielnych wyborach i podkreślał, że w II turze ścierają się dwie różne wizje Polski. Na spotkaniu z mieszkańcami skomentował także sprawę żydowskich roszczeń majątkowych. O tym niebezpiecznym zjawisku od wielu miesięcy mówią politycy związani z Konfederacją. Wygląda więc na to, że stanowisko prezydenta w tej sprawie to ukłon w stronę wyborców Krzysztofa Bosaka.

Prezydent w swoim przemówieniu podkreślał, że „wszyscy są równi wobec prawa” i on jako głowa państwa nie wyrazi zgody na przyjmowanie rozwiązań, które nie obowiązują w innych krajach. Dodał, że w każdym kraju i systemie prawnym, kwestie spadków i dziedziczenia są rozstrzygane w bardzo łatwy sposób. “Nie ma spadkobierców, państwo przejmuje własność. To jest prosta zasada i nie ma żadnego powodu, by w Polsce ją zmieniać. Szczególnie wobec jednej grupy” – tłumaczył prezydent Andrzej Duda.

Ubiegający się o reelekcję kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość dodał, że w kontekście roszczeń majątkowych należy pamiętać o tym, że Polska była ofiarą podczas II wojny światowej. Prezydent podkreślił, że to Niemcy były państwem, które doprowadziło do wybuchu tego kilkuletniego, światowego konfliktu.

“Są obawy, że będziemy realizowali jakieś roszczenia wynikłe z obcych ustaw, ale u nas nie obowiązuje obce prawodawstwo. (…) Nie zgodzę się na wprowadzenie do polskiego prawa konstrukcji, które premiują jedne grupy w stosunku do innych grup etnicznych i w nieusprawiedliwiony sposób przyznają jakieś dodatkowe uprawnienia czy korzyści. To jest niezgodne z polską konstytucją. Nigdy się na to nie zgodzę” – dodał Andrzej Duda.

Zobacz także: RPO podejmuje sprawę niepełnosprawnej z Bydgoszczy

źródło: wpolityce.pl/pch24.pl

Dodano w Bez kategorii

Anna Błaszczak-Banasiak poinformowała, że RPO podejmuje sprawę rozwiązania umowy niepełnosprawnej kobiety przez fundację Dum Spiro Spero. Zostanie sprawdzone, czy bydgoska fundacja kierowała się zasadą równego traktowania. Wcześniej Prezydent Andrzej Duda poprosił Fundację Orlen o pomoc dla poszkodowanej.

Wczoraj na światło dzienne ukazała się sprawa zwolnienia niepełnosprawnej Anny Derewienko z bydgoskiej fundacji Dum Spiro Spero. Kobieta podkreśliła, że prezesem tegoż stowarzyszenia jest radna z Platformy Obywatelskiej. Ta miała rozwiązać umowę z powodu poparcia Andrzeja Dudy przez jej pracownicę.

Zobacz także: Joe Biden – demokrata głoszący pseudo nacjonalistyczne postulaty

Do sprawy odniósł się także Adam Bodnar, który wyjaśniał, że do jego biura nie wpłynął jeszcze żaden wniosek w tej sprawie, lecz zaznaczył iż nie jest to potrzebne do podjęcia działań. Natomiast dyrektor z Zespołu ds. Równego traktowania przy RPO poinformowała, że sprawa zostanie podjęta z urzędu – “Nie otrzymaliśmy żadnej skargi ani wniosku, ale w związku z informacjami publikowanymi w internecie, RPO podjął tę sprawę do wyjaśnienia z urzędu. Nie mamy możliwości skontaktowania się z panią Anną, ponieważ jest osobą prywatną, jednak daliśmy już znać w mediach społecznościowych, że czekamy na kontakt z jej strony” – mówiła Anna Błaszczak-Banasiak.

Zaznaczyła przy tym, że bezpośredni kontakt z Anną Derewienko nie jest niezbędny do wyjaśnienia sprawy. Podkreśliła, że Rzecznik Praw Obywatelskich jest dosyć specyficzną instytucją, która kontroluje przestrzegania prawa przez organy władzy publicznej.

“Planujemy zwrócenie się do organów nadzoru nad tą fundacją, aby sprawdziła, czy w trakcie swojej działalności i realizowanych projektów fundacja kierowała się zasadą równego traktowania. Bez zweryfikowania faktów niczego jednak na tę chwilę nie przesądzamy” – zapowiedziała

Wcześniej do bulwersującej sprawy odniósł się Prezydent Andrzej Duda, który w telefonie do fundacji Orlen poprosił o zapewnienie pomocy dla poszkodowanej Anny Derewienko oraz zadzwonił bezpośrednio do kobiety dodając otuchy.

tvp.info

Dodano w Bez kategorii