Gościem Ewy Zajączkowskiej-Hernik w programie POLSKA NA SERIO na antenie wSensie.tv był były europoseł, obecny poseł na sejm RP, Dobromir Sośnierz. Rozmowa dotyczyła m.in ostatnich ustaleń w sprawie otrzymania środków z UE, oraz zbliżającej się, zapowiadanej, rekonstrukcji rządu.

Według posła, kwota otrzymanych środków z UE, może wydawać się sukcesem, ale nie wpłynie znacząco na jakość polskiej Gospodarki. Pieniądze te, mają być spore w porównaniu do budżetu państwa, lecz “stosunkowo niewielkie” w odniesieniu do całej gospodarki. W zamian za tą dotację, polski rząd, miał pozbyć się suwerenności w niezwykle ważnych dziedzinach. “Mamy przyjąc masę niekorzystnych regulacji, a same pieniądze, będziemy mogli wydać jedynie na cele wyznaczone przez UE”- stwierdził Sośnierz. Strona rządowa w zamian za środki unijne, miała nieformalnie zgodzić się na stworzenie mechanizmu do pilnowania “praworządności”.

Zobacz także: Sąd orzekł w sprawie rozwiązania Marszu Polski Niepodległej. Wrocławski magistrat zapowiada odwołanie od tej decyzji

Rekonstrukcja rządu

Poseł wyznał, że w sprawie zapowiadanej rekonstrukcji rządu, Konfederacja nie otrzymała żadnych propozycji. “Mamy zupełnie inną wizję na tematy gospodarcze, wątpie by rząd w tej dziedzinie zaproponował nasze rozwiązania. Łączy nas jedynie parę obyczajowych, konserwatywnych spraw”- przyznał Sośnierz.

Zobacz także: Maląg: Propozycja minimalnego wynagrodzenia w 2021 roku jest na ten czas optymalna

Druga kadencja Andzeja Dudy

Sośnierz uciął również spekulacje, dotyczące rzekomej niezależności obecnego prezydenta. Prezydent ma nie mieć zaplecza politycznego, aby próbować stworzyć swoją niezależną od nikogo pozycję. Jako próbę wybicia się na niezależność, poseł wymienił zawetowanie ustawy o nowej ordynacji wyborczej. “Przypuszczam, że prezydent wiedział, że jak rząd będzie miał większość, to jego pozycja straci na wartości”- powiedział. Całość programu poniżej

Dodano w Bez kategorii

Dziś w nocy lewicowi aktywiści dokonali profanacji pomnika Chrystusa przed Bazyliką św. Krzyża na Krakowski Przedmieściu. Później wydali manifest.

Jak poinformował w mediach społecznościowych Sebastian Kaleta grupa lewicowych aktywistów sprofanowała pomnik Chrystusa w Warszawie. Tak napisał na twitterze:

Ofensywa lewactwa trwa. Dziś tym bardziej symboliczna, że za cel ataku w przeddzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego obrali za cel pomnik Chrystusa przed Bazyliką św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu

CZYTAJ TAKŻE: Profesor krytyczny wobec ideologii gender znaleziony martwy

Lewacki manifest

Lewicowa aktywistka o pseudonimie “Spacerowiczka” napisała nawet manifest po nocnym ataku na figurę Chrystusa. Oto cała treść manifestu:

Manifest grupy przeprowadzającej nocną akcję: „To jest szturm! To tęcza. To atak! Postanowiłyśmy działać. Tak długo jak będę się bać trzymać Cię za rękę. Tak długo aż nie zniknie z naszych ulic ostatnia homofobiczna furgonetka. To nasza manifestacja odmienności – ta tęcza. Tak długo jak flaga będzie kogoś gorszyć i będzie “niestosowna”, tak długo uroczyście przyrzekamy – prowokować. Sorry…. Nikt przecież nie powie, że polska flaga jest niestosowna i że kogoś obraża… Gdy zabierane są nam kolejne prawa, los waży się na szalach władzy. Niepokoi milczenie polityków – przerażają ich słowa. Nie będziemy prosić o litość, błagać o szacunek i zrozumienie. Jesteśmy głosem za małych na to by ich słuchano, za małych by coś powiedzieć. Uciszanych przez rodziców. Zmęczonych codzienną batalią ze światem. Oduczyliśmy się grzeczności i narzuconej gry w normalność. Gdy system chce byśmy skakali w ciemność sami, razem wypowiadamy mu walkę. Syrenka warszawska ma w dłoni miecz i tarczę. Ma tęczę i bandanę. To nasze wezwanie do walki. Jak długo będziemy zasypiać z myślą, że i tak nic się nie zmieni. tak długo będzie trzeba przypominać o tym że istniejemy. Że nie jesteście sami i same. To miasto jest też nasze.

CZYTAJ TAKŻE: Postulat Bąkiewicza zostanie zrealizowany. Rząd wypowie Konwencję Stambulską

TWITTER / FB

Dodano w Bez kategorii

Sprawa rozwiązania marszu środowisk patriotycznych z 2019 roku przez wrocławski magistrat, doczekała się decyzji sądu. Sąd uznał, że rozwiązanie marszu było nielegalne i uchylił tę decyzję. Włodarze miasta zapowiadają odwołanie.

Organizatorami Marszu Polski Niepodległej byli m.in były ksiądz Jacek Międlar oraz Piotr Rybak, znani wrocławscy narodowcy. To oni zaskarżyli decyzję o skandalicznym rozwiązaniu legalnego marszu. Sędzia Sylwia Jastrzemska tak skomentowała wyrok sądu: “Sąd uchylił decyzję magistratu, uznając, że nie zostały zachowane podstawy prawne do wydania takiej decyzji”. Sędzia powiedziała również, że zachowania uczestników były podstawą do rozwiązania marszu, lecz należało to zrobić odrazu, a nie po dłuższej chwili.

Zobacz także: USA: Profesor krytyczny wobec ideologii gender znaleziony martwy

Organizatorzy żądają odszkodowania, magistrat zapowiada odwołanie

Miasto stawia sprawę jasno – będzie odwołanie od decyzji sądu. Prezydent Sutryk powiedział, że nigdy nie będzie zgody na propagowanie mowy nienawiści. Rzecznik ratusza oświadczył: -“Przypomnę, że już trzy razy na przestrzeni ostatnich lat takie sprawy kończyły się prawomocnymi wyrokami, w których sąd przyznawał rację miastu ws. rozwiązywanych zgromadzeń”. Z kolei organizatorzy zapowiadają walkę o odszkodowania oraz wycofanie nałożonych grzywien.


Dodano w Bez kategorii

Propozycja minimalnego wynagrodzenia za pracę w wysokości 2800 zł w 2021 r jest na ten czas optymalna – powiedziała PAP minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg. Dodała, że z podwyżki płacy minimalnej skorzysta ponad 1,75 mln osób.

Rząd po wtorkowym posiedzeniu zaproponował, aby minimalne wynagrodzenie za pracę w 2021 r. wyniosło 2800 zł, a stawka godzinowa – 18,30 zł. Obecnie płaca minimalna wynosi 2600 zł, a stawka godzinowa 17 zł.

Szefowa MRPiPS w rozmowie z PAP (https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C690456%2Cmalag-propozycja-minimalnego-wynagrodzenia-w-wysokosci-2800-zl-jest) powiedziała, że propozycja minimalnego wynagrodzenia powstała w oparciu o sytuację gospodarczą spowodowaną pandemią COVID-19 oraz o czynniki makro- i mikroekonomiczne.

,,Jeżeli byśmy chcieli obliczyć minimalne wynagrodzenie za pracę na rok 2021, to zgodnie z przepisami ustawy wzrost powinien wynosić 4,5 proc., czyli minimalne wynagrodzenie wynosiłoby 2716,10 zł. Podjęliśmy jednak decyzję najbardziej optymalną na ten czas. Minimalne wynagrodzenie będzie wynosiło 2800 zł, a więc jest to wzrost w porównaniu do 2020 r. o 7,7 proc.” – wskazała Maląg.

,,Warto też wspomnieć tym, że w rezultacie w 2021 r. minimalne wynagrodzenie będzie stanowić 53,2 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na 2021 r. Jest to więc bardzo wysoki wskaźnik” – dodała minister.

Szefowa MRPiPS zaznaczyła, że rządowi zależy na tym, aby polska gospodarka jak najszybciej odzyskiwała tempo właściwego rozwoju. Przypomniała też, że w związku z epidemią koronawirusa rządowe wsparcie na ratowane miejsc pracy wyniosło już ponad 120 mld zł. “Musimy wyważyć zarówno poziom płacy minimalnej, jak i sytuację gospodarczą. Ta propozycja jest najbardziej optymalna. To jest bardzo dobra propozycja” – podkreśliła Maląg.

Wskazała, że z podwyżki płacy minimalnej skorzysta ponad 1,75 mln osób.

Każdego roku rząd przedstawia Radzie Dialogu Społecznego (RDS) propozycję wysokości minimalnego wynagrodzenia i minimalnej stawki godzinowej na rok następny. Dotychczas rząd miał na to czas do 15 czerwca, jednak w tym roku w związku z epidemią COVID-19 termin ten przesunięto na 31 lipca. Następnie RDS w terminie 10 dni od dnia otrzymania propozycji uzgadnia wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę i stawki godzinowej, jaka będzie obowiązywała w 2021 r.

Jeżeli RDS w ustawowym terminie nie uzgodni wysokości minimalnego wynagrodzenia i stawki godzinowej, wówczas kwoty te ustala rząd w drodze rozporządzenia do 15 września br. Wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę, a także wysokość minimalnej stawki godzinowej ustalone przez rząd nie mogą być jednak niższe od tych, które zostały wcześniej przedstawione RDS do negocjacji.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiadał przed wyborami parlamentarnymi w ubiegłym roku podniesienie pensji minimalnej do 3 tys. zł na koniec 2020 r. i do 4 tys. zł na koniec 2023 r.

Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami do ustalania wysokości minimalnego wynagrodzenia nie wlicza się już dodatku za pracę w nadgodzinach, nagrody jubileuszowej oraz odprawy emerytalnej i rentowej. Od 2017 r. do minimalnej pensji nie wlicza się też dodatku za pracę w nocy.

Źródło: PAP

Dodano w Bez kategorii

Profesor z uniwersytetu Karoliny Północnej, który walczył z ideologią LGBT + i aborcją został znaleziony martwy w domu. Mężczyzna w przeszłości wprost nazywał osoby transseksualne „chorymi psychicznie” i porównał pseudomałżeństwa osób tej samej płci do gwałtu. Śledczy ustalili, że przyczyną śmierci było samobójstwo.

Prof. Mike Adams był kryminologiem i socjologiem na Uniwersytecie Karoliny Północnej. Jego zwłoki znaleziono w domu w Wilmington 23 lipca o godzinie 12:30 miejscowego czasu. Na początku nie wykluczano zabójstwa – tak podawał m.in.  „Portland City Daily”. Wczoraj śledczy ustalili, że Adams popełnił samobójstwo. Zdaniem sąsiadów, profesor w ostatnim czasie znajdował się pod wielką presją.

O jego usunięcie z uczelni długo zabiegali wojujący homoseksualiści, którzy złożyli cztery petycje w tym zakresie. Mike Adams został znaleziony martwy zaledwie kilka dni przed tym, jak miał przejść na wcześniejszą emeryturę 1 sierpnia, po gwałtownej reakcji na jego rzekomo „mizoginistyczną, ksenofobiczną, transfobiczną, homofobiczną [i] rasistowską retorykę”.

W zamian za rezygnację z pracy uczelnia była zobowiązana zapłacić mu pół miliona dolarów (utracone wynagrodzenie plus emerytura).

Pod koniec maja Adams porównał lokalne ograniczenia wynikające z blokady do niewolnictwa, pisząc na Twitterze: „Tego wieczoru zjadłem pizzę i piłem piwo z sześcioma facetami przy stole dla sześciu osób. Czułem się prawie jak wolny człowiek, który nie mieszka w stanie niewolników, Karolinie Północnej”.

Adams często publikował na stronie townhall.com. W jednym z artykułów sprzed czterech lat porównał małżeństwa osób tej samej płci do gwałtu.

W 2013 roku jego konto na Facebooku zostało usunięte za publikację wpisu o treści: „Pary homoseksualne nie zasługują na równe korzyści, ponieważ nie przynoszą jednakowych korzyści społeczeństwu”.

Profesor, odnosząc się do amerykańskiego zakazu służby wojskowej osób transseksualnych, napisał w 2016 roku: „Naród, który pozwala chorym psychicznie służyć w armii, jest bliski unicestwienia”.

Kryminolog uważał, że należy zabronić tzw. operacji zmiany płci. Przypominał, iż „usuwanie genitaliów chorych psychicznie było dokonywane przez nazistowskich lekarzy i nazywa się to eugeniką. Teraz nasi lekarze robią to w imię różnorodności”.

Według adwokata LJ Randolph Jr., profesora z tego samego uniwersytetu, można „opłakiwać śmierć Mike’a Adamsa, ale nie należy upiększać jego retoryki określeniami „kontrowersyjna” lub „rasistowska”.

Randolph dodał, że Adams „był rażącym rasistą, homofobem i seksistą, a jego własne słowa nie pozostawiły miejsca na interpretację tego wszystkiego”.

Biuro nowego szeryfa hrabstwa Hanover prowadzi obecnie dochodzenie w sprawie śmierci wykładowcy.

Więcej o postaci kontrowersyjnego profesora pisze Polonia Christiana: https://www.pch24.pl/usa–zastrzelony-profesor-krytyczny-wobec-ideologii-gender-i-aborcji,77463,i.html

Źródło: Polonia Christiana

Dodano w Bez kategorii
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. pixabay.com / CC

Chińska wirusolog Li-Meng Yan twierdzi, że Chiny celowo ukrywały informacje na temat koronawirusa. Uważa również, że wirus nie jest patogenem, który występuje naturalnie w przyrodzie.

Jej zdaniem rząd Chin ukrywa prawdę o pandemii koronawirusa. Wirusolog mówi, że jest w trakcie zbierania ,,solidnych dowodów” na temat pochodzenia wirusa. Jej zdaniem ,,wirus nie wywodzi się z natury i nie pojawił się na targu w Wuhan”.

W rozmowie z FOX News wirusolog powiedziała, że Chiny wiedziały o istnieniu wirusa, zanim ogłoszono, że w Wuhan wybuchła epidemia.

Wirusolog w rozmowie z hiszpańskim magazynem “El Mundo” stwierdziła, że ,,targ w Wuhan nie był źródłem epidemii – dzikie zwierzęta nie były nosicielami pośrednimi”. Jej zdaniem to tylko ,,zasłona dymna”.

Jak donosi o2 (https://www.o2.pl/informacje/targ-w-wuhan-to-zaslona-dymna-jest-pewna-koronawirus-nie-wywodzi-sie-z-natury-6536638562773984a), Yan oświadczyła ponadto, że posiada wiele kopii rozmów, które odbyła ze swoimi kolegami po fachu. W większości z nich pojawiają się informacje o tym, że chiński rząd nie chciał nikogo informować o wybuchu epidemii.

,,Rząd celowo ukrywał informacje na temat wirusa. Tygodniami zaprzeczali, że personel medyczny jest zakażony, podczas gdy pacjenci z objawami COVID-19 pozostawali w ogólnodostępnych obszarach szpitali bez izolacji i bez żadnych środków ochrony indywidualnej”

-dodała

Wirusolog miała również ostrzec członka WHO, Lee Pona. Przedstawiciel Światowej Organizacji Zdrowia miał ją jednak przestrzec, żeby ,,była ostrożna i nie stąpała po cienkiej czerwonej linii”. Chodziło o niesprzeciwianie się procedurom i niekwestionowanie zasad rządu Chin. ,,W innym przypadku miałabym kłopoty i mogłabym zniknąć” – dodała.

Źródło: o2

Dodano w Bez kategorii

W trakcie wtorkowego posiedzenia rząd przyjął m.in. założenia do projektu budżetu państwa na rok 2021. Rada Ministrów zaakceptowała także propozycje dotyczące zwiększenia wskaźnika waloryzacji emerytur i rent w 2021 roku oraz wysokości minimalnego wynagrodzenia.

Jak czytamy w komunikacie Rady Ministrów, polityka rządu będzie nakierowana na możliwe szybką odbudowę potencjału gospodarczego Polski. Obecnie perspektywy naszej gospodarki zależą przede wszystkim od rozwoju światowego kryzysu gospodarczego wywołanego pandemią COVID-19.

Założenia makroekonomiczne

Produkt Krajowy Brutto – zakłada się, że w 2020 r. PKB spadnie o 4,6 proc., aby w 2021 r. urosnąć o 4,0 proc. Głównym czynnikiem wzrostu pozostanie popyt krajowy.

Przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej – scenariusz na 2020 r. zakłada spadek przeciętnego zatrudnienia w gospodarce narodowej o 2,4 proc, a w kolejnym roku o 0,7 proc.

Stopa bezrobocia – przewiduje się, że stopa rejestrowanego bezrobocia wzrośnie z 5,2 proc. w grudniu 2019 r. do 8,0 proc. na koniec 2020 r. W 2021 r. stopa bezrobocia wyniesie 7,5 proc. Uwzględniając skalę tąpnięcia gospodarczego oraz sytuację na rynku pracy w innych krajach, wzrost bezrobocia w Polsce będzie relatywnie niewielki, co ma związek z działaniami antykryzysowymi podjętymi przez rząd (m.in. Tarcza Antykryzysowa i Tarcza Finansowa).

Wzrost wynagrodzeń – przewidywane jest utrzymanie wzrostu wynagrodzeń, choć jego tempo zmniejszy się znacząco w stosunku do trendów z ostatnich lat.Przyjęto, że w 2020 r. nominalne tempo wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej wyniesie 3,5 proc., wobec 7,2 proc. wzrostu zanotowanego średnio w 2019 r. W 2021 r. przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej zwiększy się o 3,4 proc.

Spożycie prywatne – przyjęto, że w 2020 r. spożycie prywatne spadnie realnie o 4,2 proc., a w kolejnym roku wzrośnie o 4,4 proc.

Eksport i import – w warunkach obserwowanego załamania koniunktury światowej i światowego handlu, zakłada się, że w 2020 r. polski eksport spadnie o 9,3 proc. w ujęciu realnym, aby w 2021 r. wzrosnąć o 6,9 proc. Powinno się to przełożyć na dalszy wzrost udziałów polskiego eksportu w światowym handlu. Zakłada się, że zmniejszenie konsumpcji prywatnej oraz mniejszy eksport w 2020 r. przełoży się na spadek importu o 10,2 proc. w 2020 r. Odbudowa popytu w przyszłym roku powinna przyczynić się do wzrostu importu o 7,3 proc.

Inflacja – zakłada się spadek inflacji bazowej z uwagi na wyhamowanie tempa wzrostu wynagrodzeń. Scenariusz zakłada średnioroczny wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych o 3,3 proc. w 2020 r i 1,8 proc. w 2021 r.

Podstawowe uwarunkowania prognozy dochodów budżetu państwa

  • Poziom dochodów budżetu państwa w 2021 r. będzie uzależniony głównie od spodziewanego ożywienia gospodarczego, po okresie recesji z 2020 r. spowodowanej epidemią COVID-19
  • W 2021 r. dochody podatkowe będą nadal wspierane wprowadzonymi i kontynuowanymi w latach poprzednich działaniami, mającymi na celu poprawę stopnia wywiązywania się ze zobowiązań podatkowych.
  • Na poziom dochodów budżetu państwa wpłynie także planowana zmiana dotycząca podatku dochodowego od osób prawnych (tzw. estoński CIT). Istotą planowanego rozwiązania jest przesunięcie czasu poboru podatku na moment dystrybucji zysków z przedsiębiorstwa. Rozwiązanie to jest adresowane do spółek kapitałowych (z ograniczoną odpowiedzialnością i akcyjnych), których przychody nie przekraczają 50 mln zł. Na nowych zasadach będą mogły się rozliczać spółki, w których udziałowcami są osoby fizyczne.

Podstawowe uwarunkowania dotyczące wydatków budżetu państwa

  • Od czasu przygotowywania ustawy budżetowej na 2015 r. głównym czynnikiem, który warunkuje wysokość wydatków budżetu państwa jest stabilizująca reguła wydatkowa (SRW)
  • W związku z epidemią COVID-19 wprowadzono przepisy, które rozszerzają katalog zdarzeń wyłączających stosowanie SRW o stan epidemii. Określają one także dodatkowe warunki zastosowania „klauzuli wyjścia” oraz automatyczny mechanizm powrotu do pierwotnej ścieżki SRW, po zakończeniu stanu epidemii
  • Rozwiązanie to umożliwia wsparcie gospodarki dodatkowymi środkami i skuteczne przeciwdziałanie epidemii oraz jej skutkom gospodarczym.
  • Mając na uwadze m.in. aktualne prognozy makroekonomiczne zakłada się, że powrót do stosowania SRW nastąpi w ciągu 2 lat.
  • Rozwiązania przyjęte w ustawie o finansach publicznych, zarówno w kwestii zawieszenia SRW, jak i rozłożonego w czasie powrotu do niej, są spójne z zaleceniami instytucji europejskich.

Na potrzeby projektu budżetu państwa na 2021 r. przyjęto następujące wskaźniki:

  • dynamika realna PKB – 4 proc.;
  • średnioroczna dynamika cen towarów i usług konsumpcyjnych (inflacja) – 1,8 proc.;
  • dynamika nominalna przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej – 3,4 proc;
  • dynamika nominalna przeciętnego wynagrodzenia brutto w sektorze przedsiębiorstw – 3,5 proc.;
  • przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej – 10 433 tys. etatów;
  • stopa bezrobocia rejestrowanego na koniec roku – 7,5 proc.;
  • przeciętne zatrudnienie w państwowej sferze budżetowej – ok. 557 tys. etatów (z uwzględnieniem dotychczasowego rozdysponowania w rezerwach celowych na 2020 r.);
  • średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej – 100,0 proc. w ujęciu nominalnym (oznacza to, że wynagrodzenia w 2021 r. nie będą automatycznie waloryzowane jednym wskaźnikiem).

Minimalne wynagrodzenie i stawka godzinowa

Rada Ministrów przyjęła także propozycje wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2021 r. Zaproponowano, aby minimalne wynagrodzenie za pracę w 2021 r. wyniosło 2 800 zł. Oznacza to wzrost o 7,7 proc. w stosunku do płacy minimalnej obowiązującej w tym roku (2 600 zł). W rezultacie w 2021 r. minimalne wynagrodzenie będzie stanowić 53,2 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na 2021 r. Przyjęcie tej propozycji spowoduje zwiększenie wydatków budżetu państwa o ok. 385,8 mln zł.

Proponowana minimalna stawka godzinowa w 2021 r. ma wynieść 18,30 zł. (w 2020 r. było to 17 zł). Przyjęcie tej propozycji spowoduje zwiększenie wydatków budżetu państwa o ok. 2,5 mln zł.

Waloryzacja emerytur

Rada Ministrów przyjęła również propozycję zwiększenia wskaźnika waloryzacji emerytur i rent w 2021 r. Rząd proponuje Radzie Dialogu Społecznego pozostawienie zwiększenia wskaźnika waloryzacji emerytur i rent w 2021 r. na poziomie ustawowego minimum, wynoszącego 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2020 r. Prognozuje się, że wskaźnik waloryzacji emerytur i rent w 2021 r. wyniesie 103,84 proc. Koszt waloryzacji świadczeń emerytalno-rentowych i innych świadczeń z systemu powszechnego, rolniczego i mundurowego, przy wskaźniku 103,84 proc. oszacowano na ok. 9,6 mld zł.

Źródło: wprost.pl

Dodano w Bez kategorii

Senator niezrzeszony Wadim Tyszkiewicz poinformował, że nie weźmie udziału w posiedzeniu Zgromadzenia Narodowego, na którym Andrzej Duda złoży przysięgę obejmując urząd prezydenta na drugą kadencję. Uzasadniając napisał, że Duda łamał konstytucję, a tegoroczne wybory nie były wolne ani uczciwe.

Posiedzenie Zgromadzenia Narodowego – obradujących razem Sejmu i Senatu – zwołane zostało na 6 sierpnia w Sejmie.

“Podjąłem decyzję, nie wezmę udziału w Zgromadzeniu Narodowym, na którym Andrzej Duda obejmie urząd prezydenta na drugą kadencję” – napisał we wtorek Tyszkiewicz na Facebooku.

Podkreślił, że “długo się wahał, ale sumienie mu na to nie pozwala”. “To jest moja klauzula sumienia. Andrzej Duda pięć lat temu przysięgał bronić i przestrzegać Konstytucji. Łamał ją świadomie wielokrotnie służąc partii, a nie narodowi. Teraz znów będzie przysięgał na Konstytucję?” – dodał we wpisie senator, były wieloletni prezydent Nowej Soli.

Tyszkiewicz zaznaczył, że udział w posiedzeniu Zgromadzenia Narodowego nie jest obowiązkowy, a przy zachowaniu norm bezpieczeństwa zarządzonych przez marszałek Elżbietę Witek (PiS) w związku z epidemią, “i tak się wszyscy nie zmieszczą na sali sejmowej”.

“Więc niech w tym wydarzeniu biorą udział ci, którzy ‘nie chcą, ale muszą’, a głównie ci, którzy uważają Andrzeja Dudę za swojego prezydenta, i ci, którzy uważają, że te wybory były uczciwe i demokratyczne. Ja się do nich nie zaliczam. Ustępuję więc miejsca. To nie jest bojkot, to jest wybór i ustąpienie miejsca, które są ograniczone, zainteresowanym” – zadeklarował Tyszkiewicz.

W drugiej turze wyborów prezydenckich, która odbyła się 12 lipca, Andrzej Duda uzyskał 51,03 proc. głosów uzyskując reelekcję. Jego konkurent, kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski uzyskał 48,97 proc. Frekwencja wyniosła 68,18 procent.

Przed tygodniem Andrzej Duda odebrał uchwałę PKW o wyborze go na prezydenta. 6 sierpnia złoży przed Zgromadzeniem Narodowym przysięgę, obejmując urząd prezydenta na drugą kadencję.

Źródło: interia.pl

Dodano w Bez kategorii

Propozycje prezesa, ostra wymiana zdań i twardy sprzeciw – tak wyglądały dyskusje nad inicjatywą o planie naprawczym dla Polskiej Grupy Górniczej pomiędzy prezesem PGG, Jackiem Sasinem a posłami Zjednoczonej Prawicy ze Śląska. Parlamentarzyści obozu rządzącego mieli nie zgodzić się zaproponowanymi rozwiązaniami, co z kolei miało doprowadzić do kłótni na spotkaniu.

W poniedziałek pojawiły się konkretne plany rozwiązań dla części polskiego górnictwa ze strony PGG, nad którymi debatowano następnego dnia. Parlamentarzyści Zjednoczonej Prawicy, słysząc o pierwszych propozycjach, zażądali spotkania z ministrem aktywów państwowych i prezesem Polskiej Grupy Górniczej Tomaszem Rogalą.

Jak zdradził w rozmowie z Onetem poseł Jerzy Polaczek, do takiego spotkania rzeczywiście doszło. Znalazło się na nim około 20 posłów Zjednoczonej Prawicy.

– W poniedziałek odbyło się spotkanie z reprezentacją parlamentarną Prawa i Sprawiedliwości woj. śląskiego i zabieraliśmy głos na kanwie informacji prezentowanych przez przedstawiciela PGG – powiedział poseł Jerzy Polaczek.

Prezes Polskiej Grupy Górniczej miał zarysować plan podobny do tego, który został we wtorek przedstawiony podczas pierwszej rundy negocjacji, a który został stanowczo odrzucony przez stronę społeczną.

Co miało znaleźć się w propozycji zaprezentowanej przez Tomasza Rogalę na poniedziałkowym spotkaniu ?

  • Likwidacja czterech kopalń – Wujek i trzech tzw. ruchów kopalni Rudna.
  • Zawieszenie wypłaty tzw. czternastej wypłaty na cztery lata

Padła również propozycja dotycząca zmiany systemu wypłacania pensji, tak aby część wynagrodzeń było zależne od kondycji finansowej kopalń należących do spółki PGG.

Po przedstawieniu tej propozycji miało dojść do mocnej wymiany zdań i awantury, spowodowanej protestem parlamentarzystów Zjednoczonej Prawicy. Jedną z tych osób miał być właśnie poseł Polaczek.

– Zarys założeń krótkoterminowych, kilkuletnich z perspektywy PGG, który został wczoraj zaprezentowany, jest w mojej ocenie nie do zaakceptowania – ocenia Polaczek w rozmowie z Onetem.

To dopiero początek negocjacji, ale porozumienie może być trudne do osiągnięcia. Jak jednak podkreśla Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności: – Nowy program naprawczy dla Polskiej Grupy Górniczej (PGG) i całego sektora górniczego ma być wypracowany do końca września przez zespół z udziałem przedstawicieli rządu, pracodawców i związkowców.

Źródło: onet.pl

Dodano w Bez kategorii

Holandia dołączyła do krajów, które odradzają swoim obywatelom podróże do wybranych turystycznych regionów Hiszpanii, tłumacząc, że jest to jeden z krajów europejskich o najwyższym wskaźniku zakażeń koronawirusem.

Wcześniej taką decyzję podjęły Wielka Brytania, Norwegia, Irlandia, Francja i Niemcy.

W poniedziałek wieczorem władze holenderskie zarekomendowały przełożenie podróży do Barcelony i okolic, jeśli wyjazd nie jest absolutnie konieczny. MSZ zaleciło przebywającym tam Holendrom natychmiastowy powrót do kraju i poddanie się 14-dniowej kwarantannie domowej.

We wtorek podobną decyzję podjęło MSZ Niemiec, odradzając niekonieczne podróże do trzech regionów Hiszpanii, gdzie koncentruje się największa liczba nowych ognisk zakażeń – Aragonii, Katalonii i Nawarry. Nie wprowadzono obostrzeń wobec reszty terytorium kraju.

W Niemczech stwierdzono przypadki koronawirusa pośród osób powracających z zagranicy, w tym z Hiszpanii. „Musimy powstrzymać łańcuch infekcji, sytuacja w Hiszpanii jest niepokojąca, a dużo Niemców spędza tam wakacje, głównie na wyspach i na hiszpańskim wybrzeżu” – powiedział minister zdrowia Jens Spahn telewizji ARD, cytowany przez hiszpański dziennik “El Confidencial”.

Wcześniej także władze Francji stanowczo odradziły podróże do Katalonii ze względu na stwierdzoną tam „degradacje sytuacji sanitarnej”.

W ubiegłym tygodniu obostrzenia w odniesieniu do całego terytorium Hiszpanii wprowadziły Norwegia i Irlandia. Resorty spraw zagranicznych tych krajów nie rekomendują podróżowania do Hiszpanii i wprowadziły obowiązkową kwarantannę dla powracających.

Wielka Brytania wprowadziła w miniony weekend restrykcje w podróżach odnoszące się do całej Hiszpanii kontynentalnej, zaś od poniedziałku objęła nimi także Baleary i Wyspy Kanaryjskie. Każdy, kto powraca z Hiszpanii do Wielkiej Brytanii, musi odbyć obowiązkową 14-dniową kwarantannę.

Hiszpańskie media odnotowały, że brytyjskie restrykcje ogłoszono w sobotę, podczas pobytu na wakacjach w Hiszpanii dwóch ministrów rządu Borisa Johnsona – ministra ds. transportu Granta Shappsa i sekretarza stanu ds. Londynu Paula Scully.

Hiszpania znajduje się na piątym miejscu w Europie pod względem wskaźnika zakażeń, średnio 39,4 na 100 tys. mieszkańców w ciągu 14 dni – wynika z danych Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) z 26 lipca. Wyprzedza ją Luksemburg, Rumunia, Bułgaria i Szwecja. Niemcy odnotowały tylko 8 nowych przypadków zakażenia na 100 tys. mieszkańców w tym samym czasie.

Jednak dane regionalne w Hiszpanii są bardzo zróżnicowane. Zgodnie z danymi ministerstwa zdrowia w Madrycie z 23 lipca, opublikowanymi we wtorek przez “El Confidencial”, w Aragonii na północnym wschodzie kraju stwierdzono prawie 238 zakażeń na 100 tys. mieszkańców, w Katalonii – ponad 111, a w Nawarze ponad 110.

Źródło: dorzeczy.pl

Dodano w Bez kategorii