Kościół Najświętszej Maryi Panny Matki Miłosierdzia na warszawskich Stegnach, należący do Zgromadzenia Księży Marianów, został zamknięty. U jednej z osób, które odwiedziły dom zakonny, wykryto koronawirusa

Informacja o tym, że u jednego z odwiedzających dom zakonny stwierdzono koronawirusa, dotarła do księży z zakonu Marianów w niedzielę po południu.

“Z ogromnym bólem informujemy, iż w dniu dzisiejszym, tj. 16 sierpnia, w godzinach południowych, dotarła do nas wiadomość, iż w naszym domu zakonnym przy ul. św. Bonifacego 9, w dniu 11 sierpnia br., przez kilka godzin przebywała osoba, u której dzisiaj potwierdzono obecność koronawirusa (SARS-CoV-2) powodującego COVID-19” – poinformowali na Facebooku zakonnicy.

Zastrzegają, że osoba ta nie odwiedziła kościoła parafialnego i nie sprawowała w nim nas mszy świętej.

Zgodnie z decyzją sanepidu, wszystkie osoby przebywające w domu zakonnym Zgromadzenia Księży Marianów, które miały kontakt z osobą zakażoną, zostały objęte kwarantanną. Dom zakonny i kościół przy ul. św. Bonifacego 9 pozostanie zamknięty do odwołania.

Źródło: interia.pl

Dodano w Bez kategorii

Banki przechodzą transformację i muszą się zmienić. Pandemia COVID-19 pokazała kierunek, w którym zmiany muszą pójść.

– Można powiedzieć za Churchillem, że nie należy zmarnować dobrego kryzysu. Najważniejsze w czasie pandemii jest to, żeby zareagować na tę trudną sytuację – mówi Leszek Skiba, prezes Banku Pekao SA. Jak wskazuje, banki przechodzą w tej chwili transformację i dostosowują swoje modele biznesowe do nowych warunków, stawiając głównie na szybszą cyfryzację i rozwój zdalnych kanałów kontaktu z klientami. Kryzys wywołany przez COVID-19 nie pozostaje też bez wpływu na kondycję finansową sektora, w którą najmocniej uderzają niskie stopy procentowe, spadek popytu na kredyty i znaczący wzrost ryzyka.

Spadek marży odsetkowej wywołany obniżką stóp procentowych, wzrost odpisów na oczekiwane straty kredytowe oraz spadek przychodów z tytułu opłat i prowizji, spowodowany zmniejszonym popytem na usługi bankowe – to w ocenie NBP główne czynniki, które w nadchodzącym czasie wpłyną na spadek zyskowności sektora bankowego. W ubiegłym tygodniu bank centralny podał, że zysk netto sektora za I półrocze był aż o 47,7 proc. niższy rok do roku i wyniósł 3,93 mld zł. W samym czerwcu wyniósł 0,55 mld zł i w ujęciu rocznym spadł aż o 67 proc. Dla porównania zysk netto całego sektora bankowego za ubiegły rok wyniósł 14,7 mld zł.

– Pandemia jest czasem spowolnienia gospodarczego, a nawet recesji w II kwartale. W tym okresie mamy spadek popytu na kredyt, co stanowi największy kłopot dla wszystkich banków. Klienci rzadziej wnioskują o kredyty, w związku z czym mamy mniej klientów. Jest też drugi czynnik związany z tym, że Narodowy Bank Polski, reagując na spowolnienie, obniżył stopy procentowe, a to zawsze oznacza spadek dochodów odsetkowych dla sektora bankowego – mówi agencji Newseria Biznes Leszek Skiba, prezes Banku Pekao SA.

Seria trzech tegorocznych obniżek stóp procentowych (17 marca, 8 kwietnia i 28 maja) mocno wpływa na wyniki banków. Główna stopa referencyjna NBP została obniżona z 1,5 proc. na początku marca do rekordowo niskiego poziomu 0,1 proc. obecnie i najprawdopodobniej w kolejnych kwartałach stopy procentowe zostaną utrzymane na tym poziomie, bo prognoza banku centralnego dotycząca gospodarki jest bardziej pesymistyczna, niż zakłada rząd. W lipcowym raporcie o inflacji NBP prognozuje spadek PKB w 2020 roku o 5,4 proc. i odbicia do stanu sprzed pandemii dopiero w 2022 roku.

Kolejny niekorzystny czynnik to spadek popytu na kredyty, który odzwierciedlają dane BIK. W pierwszym półroczu banki i SKOK-i udzieliły mniej prawie wszystkich rodzajów produktów kredytowych – zarówno w ujęciu wartościowym, jak i liczbowym. Liczba i wartość przyznanych kredytów gotówkowych spadły średnio o 1/3. W lipcu liczba klientów starających się o kredyt mieszkaniowy spadła o 6,4 proc. r/r, a wnioskowali oni o kredyty na kwotę niższą o 3,5 proc. względem lipca 2019 roku. Z kolei w segmencie mikroprzedsiębiorców liczba zapytań kredytowych z banków do BIK spadła w pierwszym półroczu o 23 proc. W sumie w tym czasie banki udzieliły im kredytów obrotowych na kwotę niższą o 27,5 proc., a inwestycyjnych – o 42,6 proc. w porównaniu do tego samego okresu rok wcześniej.

NBP wskazywał na znaczne zaostrzenie warunków udzielania kredytów we wszystkich segmentach już w pierwszym kwartale. Jednak w lipcowym raporcie bank centralny wskazuje, że w III kwartale banki zamierzają odwracać ten trend i zacząć stopniowo łagodzić kryteria – zarówno dla firm, jak i klientów indywidualnych („Sytuacja na rynku kredytowym – wyniki ankiety III kw. 2020”). Spodziewany jest też wzrost popytu na kredyty mieszkaniowe oraz kredyty krótkoterminowe dla firm. W przypadku konsumpcyjnych prognozy banków są zróżnicowane.

Na wynikach banków odbija się też jednak znaczny wzrost ryzyka kredytowego i konieczność zawiązania rezerw na skutki pandemii SARS-CoV-2 (cały sektor odpisał na nie w pierwszym półroczu 3,1 mld zł). Wzrost bezrobocia, spowolnienie gospodarcze i bankructwa przedsiębiorstw zwiastują gorszą spłacalność i więcej tzw. złych kredytów, więc banki muszą zawiązać na ten cel wielomilionowe odpisy.

Źródło: wprost.pl, newseria.pl

Dodano w Bez kategorii

Była kandydatka w białoruskich wyborach prezydenckich Swiatłana Cichanouska zadeklarowała, że jest gotowa wziąć na siebie odpowiedzialność i działać jako lider państwa do czasu rozpisania nowych wyborów.

– Nie miałam złudzeń co do mojej kariery politycznej. Nie chciałam być politykiem, ale los potoczył się tak, że stanęłam w pierwszej linii w konfrontacji z niesprawiedliwością i samowolą. Los i wy, którzy zawierzyliście mi i daliście mi siłę. Teraz w każdej minucie podziwiam waszą odwagę, samoorganizację i to, jak silnie i mądrzy wszyscy jesteście – podkreśla Cichanouska.

Była kandydatka w wyborach podkreśla, że jest gotowa przejąć funkcję lidera państwa.

– Wszyscy chcemy wydostać się z tego kręgu, w którym znaleźliśmy się 26 lat temu. Jestem gotowa wziąć na siebie odpowiedzialność i wejść w ten okres w roli lidera krajowego po to, aby ten kraj mógł się uspokoić, wejść w normalny rytm; byśmy mogli uwolnić wszystkich więźniów politycznych i przygotować ramy prawne i warunki do zorganizowania nowych wyborów prezydenckich tak szybko, jak to możliwe – oświadczyła Cichanouska.

Zamieszki na Białorusi

W ubiegłą niedzielę na Białorusi obyły się wybory prezydenckie, które – według rządowego sondażu exit poll – zwyciężył Aleksandr Łukaszenka. Jak poinformowano, uzyskał blisko 80 proc. głosów. Białorusini nie zaakceptowali wyniku wyborów i masowo ruszyli na ulice wielu miast swojego kraju. Protestujący w Mińsku wznieśli barykady na ulicach, aby chronić się przed organami ścigania. Służby użyły wobec demonstrantów gumowych kul, armatek wodnych i granatów hukowych.

Białoruskie władze podają informacje o 5 tys. zatrzymanych. Media donoszą o torturach, biciu i znęcaniu się nad aresztowanymi. W wyniku starć zginął Alaksandr Tarajkouski. W sobotę odbył się jego pogrzeb. W miejscu śmierci mężczyzny tysiące osób złożyło kwiaty.

Źródło: dorzeczy.pl, wprost.pl

Dodano w Bez kategorii
Senat

Kolejni posłowie Koalicji Obywatelskiej przepraszają wyborców za piątkowe głosowanie ws. podwyżek dla parlamentarzystów i urzędników. W mediach społecznościowych “ubolewanie” wyrazili m.in. Magdalena Filiks i Riad Haidar. W poniedziałek projektem ustawy o podwyżkach ma zająć się Senat. Według ustaleń Onetu, większość senatorów Koalicji Obywatelskiej będzie głosować przeciw podwyżkom. Nie wiadomo natomiast, jak zachowają się przedstawiciele Koalicji Polskiej i Lewicy.

W piątek Sejm przyjął zmiany w prawie podwyższające wynagrodzenia dla samorządowców, parlamentarzystów i osób zajmujących kierownicze stanowiska w państwie. Za przyjęciem nowelizacji obejmującej podwyżki głosowało 386 posłów, przeciw było 33, a 15 wstrzymało się od głosu.

Propozycja zakłada, że prezydent będzie zarabiał ponad dwa razy więcej niż teraz, czyli około 26 tysięcy złotych brutto miesięcznie. Pensja premiera wzrośnie z 11 do około 22 tysięcy złotych. Wynagrodzenia posłów zwiększą się o 4,5 tysiąca złotych i wyniosą ponad 12 i pół tysiąca złotych brutto. Projekt ustawy przewiduje też znaczne zwiększenie kwot subwencji dla partii politycznych. 

Politycy Koalicji Obywatelskiej przepraszają za głosowanie za podwyżkami. “Przyznaję się do błędu”

Za podwyżkami zagłosowała – ramię w ramię z partią rządzącą – większość posłów Koalicji Obywatelskiej i to właśnie na nich spadła największa fala krytyki – nie tylko ze strony komentatorów, ale przede wszystkim zawiedzionych wyborców. Kolejni politycy KO, wyraźnie zaskoczeni tak ostrą reakcją społeczną, publikują w mediach społecznościowych oświadczenia, w których przepraszają za poparcie podwyżek.

“Chciałbym bardzo przeprosić tych z Was, których po ludzku zawiodłam – moich wyborców. Mam pełną świadomość, jakim zaufaniem wielu z Was obdarzyło mnie jesienią zeszłego roku. To był wielki zaszczyt – większy niż poselski mandat” – napisała na Facebooku posłanka KO Magdalena Filiks. 

“Wróciłam do Warszawy w noc przed posiedzeniem Sejmu. Rano obudziłam się z bardzo wysoką gorączką i dzięki pomocy Małgosi Kidawy Błońskiej szybko trafiłam do szpitala. Nie weszłam już do Sejmu. Ponieważ mamy techniczną możliwość głosowań zdalnych, a głosowań było tego dnia mnóstwo, podjęłam błędna decyzje, żeby zdalnie ze szpitala wziąć udział w głosowaniach. Nie zadbałam o to (i to jest dla mnie dziś wielki powód do wstydu), żeby rzetelnie podejść do mojej pracy i przeczytać projekt” – tłumaczyła posłanka.

Do kwestii podwyżek odniósł się również Riad Haidar. “Jak tylko ustawa o podwyżkach dla posłów, senatorów i rządu wróci do Sejmu, zagłosuję przeciwko. Przyznaję się do błędu w pierwszym głosowaniu. Przepraszam” – zapewnił poseł KO. 

W sieci przeprosiny zamieściła też inna posłanka KO Henryka Krzywonos-Strycharska, choć post zniknął już z Facebooka. Z kolei były poseł Tomasz Cimoszewicz zapowiedział, że w związku z piątkowym głosowaniem opuszcza szeregi Platformy Obywatelskiej. 

Senat odrzuci ustawę o podwyżkach? W poniedziałek zbierze się klub KO

W poniedziałek projektem ustawy o podwyżkach zajmie się Senat. Jak informuje Onet, większość senatorów Koalicji Obywatelskiej zamierza zagłosować za odrzuceniem podwyżek. Popiera je natomiast maksymalnie 10 z 43 senatorów KO. Tuż przed rozpoczęciem posiedzenia izby wyższej ma zebrać się klub senacki KO, w którym uczestniczyć będzie również Borys Budka. 

“Najwyższy czas, żebyśmy poważnie porozmawiali, bo my, senatorowie przed głosowaniem w Sejmie nie mieliśmy zielonego pojęcia o tym, że szykowany jest jakiś ‘deal’ kierownictwa partii z PiS-em, że w ogóle myśli się o jakichś podwyżkach” – mówi Onetowi jeden z senatorów KO.

“To już pewne, większość senatorów KO będzie przeciw propozycji podwyżek” – dodaje inny z senatorów KO.

W rozmowie z Onetem senatorowie KO nie wykluczają, że projekt ustawy o podwyżkach i tak zostanie przyjęty, ponieważ poza senatorami PiS-u, zagłosują za nim jeszcze przedstawiciele Koalicji Polskiej i Lewicy. “Oni nie zabierają publicznie głosu w tej sprawie, ale nieoficjalnie dają do zrozumienia, że mogą podwyżki poprzeć – twierdzą źródła portalu.

Przypomnijmy, że senacką większość tworzą: Koalicja Obywatelska, Koalicja Polska oraz Lewica, które wraz z trzema senatorami niezależnymi “posiadają” 51 głosów. Przewaga nie jest więc duża, ponieważ w  izbie wyższej zasiada łącznie 100 senatorów.

Źródło: gazeta.pl

Dodano w Bez kategorii

W 2019 r. w wyniku zmian modernizacyjnych i rozwoju swobodnej wymiany towarowej wzmocniła się handlowa pozycja Polski na rynku europejskim i światowym – wynika z raportu GUS. Wartość eksportu żywności osiągnęła 31,4 mld euro, tj. o 5,8 proc. więcej niż rok wcześniej.

Wartość importu wyniosła 21,1 mld euro czyli o 5,2 proc. Wymiana handlowa zamknęła się dodatnim saldem w wysokości 10,3 mld euro. W strukturze wartości polskiego eksportu ogółem eksport produktów rolno-spożywczych stanowił, podobnie jak przed rokiem, 12,8 proc., a w wartości importu 8,4 proc. wobec 8,0 proc. w 2018 r. – poinformował GUS w raporcie ,,Rolnictwo 2019″ (https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C700287%2Cgus-w-2019-r-polska-umocnila-pozycje-eksportera-zywnosci.html).

Ilościowo wywóz produktów rolno-spożywczych był większy o 3,5 proc. w porównaniu do 2018 r. W strukturze wartościowej eksportu dominowały (ponad 80 proc. udziału), podobnie jak w latach poprzednich, produkty przetworzone.

Głównymi odbiorcami polskich produktów rolno-spożywczych były kraje UE, gdzie trafiło ok. 81 proc. żywności o wartościowi 25,6 mld euro. Najważniejszym partnerem handlowym były nadal Niemcy (ponad 24 proc. udziału), które zakupiły produkty rolno-spożywcze za 7,6 mld euro, tj. o ok. 5 proc. więcej niż w roku poprzednim. Ważnymi odbiorcami były również: Wielka Brytania (8,9 proc. udziału), Holandia (6,4 proc. udziału), Francja i Włochy (po 5,4 proc.) oraz Czechy (4,8 proc. udziału).

Jak zauważa GUS, w ubiegłym roku Polska była największym w UE producentem porzeczek, drugim w świecie po Federacji Rosyjskiej. W produkcji jabłek nasz kraj zajmował 2 miejsce w świecie (po Chinach) i 1 miejsce w UE. W produkcji truskawek Polska była na 5 miejscu w świecie. Polska jest też jednym z czołowych w UE producentów wiśni, czereśni oraz malin.

W produkcji przetworzonych produktów rolnych Polska zajmowała w ub.r. także czołowe pozycje. W produkcji zagęszczonego soku jabłkowego była na 2 miejscu na świecie, po Chinach; mrożonych owoców i zagęszczonych soków z owoców miękkich – na 3. po USA i Chinach oraz 5. – w produkcji mrożonych warzyw. W UE Polska utrzymała się na 3 pozycji w produkcji mrożonych warzyw, po Belgii i Hiszpanii. Mrożonki miały dominującą pozycję w przetworach z udziałem ok. 53 proc.

Polska jest też największym w UE eksporterem produktów drobiowych, piątym – produktów wołowych i szóstym – produktów wieprzowych. Za wywiezione produkty mięsne uzyskano w 2019 r. 6,2 mld euro o ok. 3 proc. więcej niż w poprzednim roku.

Dużą pozycję w eksporcie stanowią produkty mleczarskie, w ub.r., sprzedano ich o 2 proc. więcej niż w 2018 r., za kwotę 2,3 mld euro. Najwięcej polskich produktów mleczarskich kupiły kraje UE – ponad 74 proc.

Źródło: PAP

Dodano w Bez kategorii

Papież Franciszek zaapelował w niedzielę o dialog i odrzucenie przemocy na Białorusi. Podczas spotkania z wiernymi na modlitwie Anioł Pański w Watykanie mówił, że śledzi sytuację po wyborach w tym kraju. Na placu Świętego Piotra powiewały białoruskie flagi.

Zwracając się do wiernych po odmówieniu południowej modlitwy, papież powiedział: ,,Moją myśl kieruję ku drogiej Białorusi. Śledzę z uwagą sytuację powyborczą w tym kraju i apeluję o dialog, o odrzucenie przemocy i poszanowanie sprawiedliwości oraz prawa“.

,,Zawierzam wszystkich Białorusinów opiece Matki Bożej, Królowej Pokoju

dodał Franciszek

Papież zapewnił też, że modli się za Liban, gdzie 4 sierpnia doszło do katastrofalnych eksplozji w Bejrucie, a także za ,,inne dramatyczne sytuacje na świecie, które wywołują cierpienie ludzi“.

Nawiązał następnie do trwających wakacji w dobie pandemii.

,,Są to dni wakacji. Niech będą one czasem wzmocnienia ciała, ale także ducha dzięki chwilom poświęconym modlitwie, ciszy i kojącemu kontaktowi z pięknym natury, darem Boga”

Franciszek wezwał następnie: ,,Niech to nie sprawi jednak, byśmy zapomnieli o problemach, jakie są z powodu Covid-19. Tyle rodzin nie ma pracy, bo ją straciły i nie mają co jeść. Niech naszemu letniemu wypoczynkowi towarzyszy miłosierdzie i bliskość z tymi rodzinami“.

Źródło: PAP

Dodano w Bez kategorii

W piątek pod budynkiem Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga miała miejsce konferencja prasowa dotycząca sprawy Antoniego Dąbrowskiego, oskarżonego przez prokuratora Macieja Młynarczyka o tzw. mowę nienawiści względem narodu ukraińskiego. W konferencji wzięli udział Robert Bąkiewicz – prezes Rot Niepodległości, Tomasz Kalinowski – wiceprezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, mecenas Stefan Saczkowski oraz Antoni Dąbrowski.

O sprawie Antoniego Dąbrowskiego informowaliśmy już wcześniej na łamach Mediów Narodowych. Przypomnijmy, że Pan Antoni jest działaczem kresowym w Stowarzyszeniu Kresy Wschodnie Dziedzictwo i Pamięć. Jest on również ocalałym z rzezi wołyńskiej i walczy z ukraińską dezinformacją w tym temacie. Za wpisy krytykujące ukraińskiego dziennikarza-aktywistę Ihora Isajewa i inne, dotyczące szerzenia w Polsce banderyzmu został oskarżony przez prokuratora Macieja Młynarczyka o tzw. mowę nienawiści. Prokurator ten specjalizuje się w tematyce kresowej – ma już na koncie m.in. prawomocne skazanie ocalonego z ukraińskiego ludobójstwa, pochodzącego z Wołynia 78-letniego, ciężko chorego pana Zbigniewa, na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata.

W piątek pod Prokuraturą Okręgową Warszawa – Praga odbyła się konferencja prasowa w której uczestniczył Antoni Dąbrowski wraz z przedstawicielami Rot Niepodległości. Konferencja dotyczyła oddalenia sprawy od prokuratora Macieja Młynarczyka i przekazaniu jej Prokuraturze Okręgowej.

“Chciałem podziękować wszystkim, którzy mnie wspierali i solidaryzowali się ze mną w tej słusznej sprawie głoszenia prawdy historycznej. Przesłuchanie przebiegło dość konstruktywnie, w przyjaznej atmosferze. Na wszystkie zarzuty odpowiedziałem dowodami. Obecnie pozostaje jedynie czekać na ocenę Prokuratury Okręgowej. Nie ulegamy żadnym naciskom” – powiedział Pan Antoni Dąbrowski.

Głos w sprawie zabrał także prezes Rot Niepodległości oraz Stowarzyszenia Marsz Niepodległości – Robert Bąkiewicz.

“Osiągnęliśmy wspólnie duży sukces. Sprawa Antoniego Dąbrowskiego została odsunięta od prokuratora Macieja Młynarczyka. Pan prokurator budzi olbrzymie kontrowersje związane ze ściganiem polskich działaczy kresowych – wiele innych, podobnych spraw jest wciąż w toku. Apelujemy więc do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro, aby tego typu sprawy miały pozytywne rozstrzygnięcie. Z tego miejsca dziękuję wszystkim, którzy wsparli naszą petycję dotyczącą odwołania prokuratora Młynarczyka, a także za wszelką pomoc finansową. Mamy głęboką nadzieję, że Prokuratura Okręgowa uniewinni Pana Antoniego” – dodał.

Całą konferencję można obejrzeć tutaj:

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Wikimedia Commons

“W sobotę, 15 sierpnia, w Warszawie szef polskiego rządu będzie rozmawiał z Sekretarzem Stanu USA Mikiem Pompeo na temat polsko-amerykańskiej współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa. W czasie spotkania poruszone zostaną także kwestie międzynarodowe, w tym dotyczące wydarzeń na Białorusi.” – poinformował rzecznik rządu Piotr Müller.

Sekretarza stanu USA w Warszawie przyjmie prezydent Andrzej Duda. Pompeo i Duda omówią m.in. sytuację na Białorusi i zaangażowanie USA w Inicjatywę Trójmorza. Amerykański odpowiednik ministra spraw zagranicznych będzie uczestniczył również w uroczystościach upamiętniających polskie zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej w 1920 roku. W obecności prezydenta Andrzeja Dudy oraz ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka podpisana zostanie umowa wojskowa między Polską a USA. Sekretarz stanu USA spotka się także z ministrem spraw zagranicznych Jackiem Czaputowiczem.

Rzecznik rządu przypomniał, że Mike Pompeo przebywa obecnie z wizytą w Europie, a przed przyjazdem do Polski jego program obejmuje wizyty w Czechach, Słowenii i Austrii. Sekretarz Pompeo przyjeżdża do Polski w paru sprawach, ale Amerykanie nie ukrywają, że najważniejsza jest dla nich ta związana z 5G. Pisała o tym niedawno ambasador USA w Polsce – Georgette Mosbacher:

Na początku sierpnia zapowiedziano ulokowanie w Polsce wysuniętego dowództwa V Korpusu Wojsk Lądowych USA. Obecnie w Polsce działa amerykańskie dowództwo dywizji. Umowę o wzmocnionej współpracy obronnej (Enhanced Defence Cooperation Agreement) pomiędzy Polską a USA uzgodniono 30 lipca. Ułatwi ona dalsze pogłębienie współpracy wojskowej, w tym dotyczącej zwiększenia obecności żołnierzy USA w Polsce.

źródło: rmf24.pl

Zobacz także: Spadek PKB w minionym kwartale. Emilewicz skomentowała dane

Dodano w Bez kategorii

Skurczenie się gospodarki o 8,2 proc. w porównaniu do poprzedniego roku to spadek mniejszy niż prognozowany, ale równocześnie największy od czasu, gdy takie dane są mierzone. “Spadek PKB w drugim kwartale to mniej niż zakładaliśmy” – oceniła w piątek minister rozwoju Jadwiga Emilewicz, odnosząc się do danych GUS.

Dane okazały się nieco lepsze od prognoz ekonomistów. PKB Polski spadł o 8,2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok temu oraz o 8,9 proc. w porównaniu z ubiegłym kwartałem. Ekonomiści szacowali natomiast spadek o odpowiednio 8,6 proc. oraz 9,6 proc.

Odnosząc się do opublikowanych w piątek danych o PKB, Jadwiga Emilewicz napisała w na Twitterze, że to „mniej niż zakładaliśmy”, a także dużo lepiej niż w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii. Wicepremier podkreśliła, że Polska radzi sobie najlepiej w Unii Europejskiej.

“To wynik znacznie lepszy od oczekiwań. Wskazuje na odporność #PolskaGospodarka i skuteczność działań wspierających przedsiębiorców i pracowników podejmowanych przez rząd” – ocenił na Twitterze resort rozwoju.

Dla porównania, w Hiszpanii PKB spadł o 22 proc. rok do roku, we Francji o 19 proc., we Włoszech o 17 proc., w Wielkiej Brytanii o 16,8 proc., a w Niemczech o 11,7 proc. Polskę wyprzedza jedynie Litwa (-3,7 proc.) oraz Finlandia (-5,2 proc.).

W skali świata mniejsze spadki, albo wzrosty miało siedem krajów, tj. z tych, które już opublikowały dane. Oprócz Finlandii i Litwy są to: Indonezja, Korea Południowa, Kazachstan, Tajwan i Wietnam.

źródło: money.pl/businessinsider.com.pl

Zobacz także: Kolejny przejaw walki ze „stereotypami płciowymi”. Powstają genderowe sklepy z zabawkami

Dodano w Bez kategorii
Flaga LGBT

/ Fot. Twitter/Sylwia Spurek

„Walkę ze stereotypami płciowymi prowadzić należy już od kołyski. Dzielenie od zabawek aż po ubrania, ze względu na płeć jest rzeczą zaskakująco niedawną; bez tego dzieci radziłyby sobie lepiej” – przekonuje na łamach „The Guardian” Lisa Davis.

Usunięcie takiego podziału nie stanowi ukłony w stronę ruchu LGBT, ma być kwestią ważną… dla wszystkich dzieci. „Chwila, w której sklepy znajdują się na różnych etapach wznawiania działalności stanowi dobry moment do tego, by zrozumieć jak niedawna jest praktyka segregowania dziecięcych zabawek, ubrań i kolorów ze względu na płeć” – przekonuje Davis.

“W Stanach Zjednoczonych aż po pierwsze dekady wieku XX dzieci ubierane były w białe sukienki, bez względu na płeć. Gender, płeć i seksualność były w ówczesnej mentalności rzeczami zazębiającymi się, dlatego też rodzice nie chcieli podkreślać płci dziecka ponieważ to łączyło się z seksualnością: postrzeganie dziecka jako mężczyzny albo kobiety oznaczało postrzeganie go jako istoty seksualnej” – podkreśla Lisa Davis. Według niej dzieci ubierano zgodnie z ich wiekiem, a nie płcią.

Jeszcze w lutym – kiedy to ludzie nadal odwiedzali sklepy, aby kupić coś dla swoich dzieci – deputowany zgromadzenia stanowego Kalifornii Evan Low przedstawił projekt AB 2826. Projekt ten wymagał od sprzedawców zatrudniających 500 i więcej pracowników aby zaprzestali dzielenia zabawek, odzieży i produktów z zakresu opieki nad dziećmi na kategorie dla chłopców oraz dla dziewczynek. Tym, którzy by się do tego nie zastosowali, groziłaby grzywna w wysokości 1 000 dolarów. Propozycja ta wywołała zrozumiały sprzeciw ze strony mieszkańców Kalifornii.

źródło: pch24.pl

Zobacz także: Magdalena Adamowicz i jej matka z oskarżeniami prokuratorskimi

Dodano w Bez kategorii