/ Fot. Roty Niepodległości

Pierwszego września o godzinie 18. rozpocznie się pikieta pod ambasadą RFN organizowana przez Roty Niepodległości. Celem manifestacji będzie poruszanie kwestii reparacji wojennych od Niemiec.

Roty Niepodległości organizują 1. września manifestację pod ambasadą Republiki Federalnej Niemiec. Pikieta ma na celu wywarcie presji na niemieckim rządzie do spłaty reparacji wojennych zaległych Polsce za szkody wyrządzone podczas II Wojny Światowej.

Zobacz także: Wsparcie dla rolników po epidemii. Prezydent podpisał odpowiednie ustawy

“Niemcy przez lata odrzucali możliwość spłaty reparacji zasłaniając się konferencją w Poczdamie i umowami z ZSRR. Naród Niemiecki, który wyniósł do władzy Adolfa Hitlera i zgotował piekło na ziemi wielu narodom, w tym przede wszystkim Polakom, do dziś nie zadośćuczynił temu barbarzyństwu” – argumentują swoje racje organizatorzy.

https://www.facebook.com/events/2026034200864271

“Niemcy, które kreują się na lidera Unii Europejskiej oraz wzór państwa praworządnego powinny wypłacić należne nam odszkodowania, z których prawnie nigdy nie zrezygnowaliśmy” – czytamy w zapowiedzi.

Pikieta rozpocznie się o godzinie 18. pod ambasadą Niemiec przy ul. Jazdów 12/2. Wydarzenie zaplanowano w dzień rozpoczęcia II Wojny Światowej.

Media Narodowe

Dodano w Bez kategorii

/ FOT. PIXABAY

Specjalizująca się w branży streamingowej amerykański gigant Netflix po wypuszczeniu krótkiego spojleru reklamującego nowy film wywołał szeroko komentowaną aferę. Zamierzali oni wypuścić wkrótce materiał o jedenastoletniej Amy zafascynowanej popularnym wśród nastolatek twerkingiem mający podtekst seksualny. Platforma zmieniła materiały promocyjne oraz wystosowała przeprosiny.

Kilkanaście godzin po zamieszczeniu materiałów promocyjnych przez internetową społeczność przeszła negatywna fala komentarzy pod adresem francuskiego film pt. Cuties (Ślicznotki – red.), gdzie zaprezentowano historię 11-letniej Amy pragnącej szkolić się w tzw. twerkingu, który ma podtekst seksualny i jest szeroko stosowany przez nastolatki i dorosłe kobiety.

Zobacz także: Decyzja o podziale Mazowsza zapadnie na początku września

“11-letnia Amy zafascynowała się zespołem tańca erotycznego. Mając nadzieję na dołączenie do niego, odkrywa swoją kobiecość wbrew tradycjonalistycznej rodzinie” – zostało napisane w pierwotnej formie promocji.

https://twitter.com/BartoszKowara/status/1296332869720301570

Po fali negatywnych komentarzy, zarząd spółki Netflix postanowił przeprosić za kontrowersyjne materiały, w których to w jednoznaczny sposób ukazano profile dziewczynek.

“Bardzo nam przykro z powodu nieodpowiedniej grafiki, jakiej użyliśmy podczas promocji Mignonnes/Cuties. Nie było to w porządku, ani też odpowiednie dla zaprezentowania francuskiego filmu, który otrzymał nagrodę Sundance” – napisano w oświadczeniu.

Netflix spotkał się też z oskarżeniami o seksualizację dzieci i pytaniami o to, kto zatwierdził taki film. Jeden z internautów skontaktował się z obsługą platformy streamingowej w tej sprawie. W odpowiedzi usłyszał, że serwis „inwestuje w różnorodne treści z całego świata”, a za pomocą ocen i zwiastunów chce pomóc swoim odbiorcom w „dokonywaniu właściwych wyborów”.

Choć zmieniono opis oraz materiał promocyjny na bardziej neutralny, to użytkownicy platformy oraz reszta społeczeństwa domaga się usunięcia kontrowersyjnego francuskiego filmu z serwisu.

Warto również zwrócić uwagę na istotny aspekt w tej sprawie. Bowiem zmieniono ograniczenie wiekowe dla odbiorców i Netflix oznaczył film jako materiał dla osób powyżej 16. roku życia.

tvp.info

Dodano w Bez kategorii

Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawy nowelizujące projekt wspierania obszarów wiejskich. Rolnicy otrzymają również wsparcie finansowe od Europejskiego Funduszu Rolnego. Wszystkie te mechanizmy mają zmniejszyć straty spowodowane epidemią koronawirusa.

Nowelizacja ustawy z 24. lipca 2020 roku o wspieraniu obszarów wiejskich została wczoraj podpisana przez Prezydenta Andrzeja Dudę. Opiera ona swoje działanie na ułatwionym dostępie do środków Europejskiego Funduszu Rolnego. Została również zatwierdzona ustawa o krajowym systemie ewidencji producentów, ewidencji gospodarstw rolnych oraz ewidencji wniosków o przyznanie płatności.

Zobacz także: Polska z ogromną dziurą budżetową. Kolosalny deficyt zamiast zrównoważenia!

Projekt tej ustawy przewiduje nie tylko wsparcie dla rolników, ale również dla małych i średnich przedsiębiorstw prowadzących działalność powiązaną z przetwarzaniem, wprowadzaniem do obrotu lub rozwojem produktów rolnych, które zostały szczególnie dotknięte podczas epidemii COVID-19.

https://twitter.com/prezydentpl/status/1296460384472371206

Według resortu rolnictwa, nowe przepisy pozwolą na udzielenie pomocy najbardziej poszkodowanym przedsiębiorcom i rolnikom w wyniku epidemii. Resort rolnictwa chciał na ten cel przeznaczyć ok. 1 mld euro z niewykorzystanych środków Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW 2014-2020), ale ostatecznie Komisja Europejska zgodziła się na 270 mln euro, czyli nieco ponad 1 mld zł.

Jak podkreśla Kancelaria Prezydenta RP, pomoc w ramach tego działania będzie udzielana w formie jednorazowej płatności ryczałtowej dla rolników przyznawanej oraz wypłacanej na podstawie decyzji administracyjnej, na wniosek o przyznanie pomocy, będący jednocześnie wnioskiem o płatność. Wnioski o wsparcie powinny zostać zatwierdzone do 31 grudnia 2020 roku.

pr24

Dodano w Bez kategorii

W Stanach Zjednoczonych trwa zacięta batalia o objęcie urzędu Głowy Państwa na najbliższe cztery lata. Groźny rywal Donalda Trumpa objeżdża Amerykę w poszukiwaniu elektoratu. Były wiceprezydent Joe Biden mówił ostatnio w Wilmington w stanie Delaware o zjednoczeniu USA.

Podczas jednego z wieców wyborczych w Wilmington w stanie Delaware, kandydat Demokratów na Prezydenta Stanów Zjednoczonych, Joe Biden podziękował za nominację jego ugrupowania, a także wezwał Amerykanów do jedności – “Jako wielki zaszczyt i z pokorą przyjmuję tę nominację na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Nadszedł dla nas czas, dla nas jako narodu, abyśmy się zjednoczyli” – powiedział były wiceprezydent.

Zobacz także: Protesty na Białorusi. Wspólne stanowisko Angeli Merkel i Emmanuela Macrona

Spotkanie w rodzimym stanie było również pierwszym jako oficjalny kandydat Demokratów na Prezydenta. Pokonał on swojego groźnego rywala, głoszącego komunistyczne wręcz hasła Berniego Sandersa. Gośćmi specjalnymi podczas konwencji Partii Demokratycznej byli dawni przywódcy USA, Jimmy Carter oraz Bill Clinton.

“Obecny prezydent zbyt długo okrywał Amerykę ciemnością – za dużo złości, za dużo strachu, za dużo podziałów. (…) Tu i teraz daję wam słowo: jeśli powierzycie mi prezydenturę, będę czerpać z tego co w nas najlepsze, a nie najgorsze. Będę sprzymierzeńcem światła, a nie ciemności” – mówił lewicowy polityk.

Kampania anty-Trump

Choć w swoich przemówieniach podkreśla on bieżące tematy gospodarcze, to jego kampania opiera się na atakowaniu obecnego Prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, którego uważa za szkodliwego dla jego kraju.

“Za prezydenta Bidena Ameryka nie przymknie oczu na rosyjskie nagrody za głowy amerykańskich żołnierzy. Nie będę tolerował obcej ingerencji w nasze najświętsze uprawnienie demokratyczne – głosowanie. Zawsze będę bronił naszych wartości, takich jak prawa człowieka i godność. Będę pracował dla wspólnego celu, na rzecz bezpieczniejszego, pokojowego i dostatniego świata” – przedstawił swoją osobę Joe Biden.

Głośnym echem odbiło się w Ameryce wystąpienie byłej pierwszej damy Michelle Obamy. Wszyscy mocno krytykowali prezydenta Trumpa oskarżając go m.in. o brak kompetencji i wrażliwości na problemy zwykłych ludzi.

polsatnews.pl

Dodano w Bez kategorii
stolica wieżowce

/ fot. Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0

Według najnowszych doniesień Polskiej Agencji Prasowej decyzja Premiera Mateusza Morawieckiego o możliwym podziale Mazowsza ma zapaść na początku września. Anonimowy informator powiedział, że ten temat u władz nie upadł, a czeka ona na lepsze warunki polityczne.

Od czasu objęcia steru władzy przez Prawo i Sprawiedliwość zaczęły krążyć wśród dywagacje na temat oddzielenia Warszawy od reszty województwa mazowieckiego. Pod koniec lipca bieżącego roku, ten temat znów pobudził opinię publiczną, a ludzie z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego mocno naciskają na taki podział na mapie regionalnej Polski.

“Temat podziału Mazowsza jest cały czas aktualny. Nie zarzuciliśmy tego pomysłu. Czekamy na ostateczną decyzję polityczną w tej sprawie. Prawdopodobnie zapadnie ona w pierwszych dniach września” – ujawnił PAP jeden z bliskich współpracowników prezesa PiS.

Zobacz także: Cała Rada Europejska dziękowała Polsce; Bez Polski UE byłaby spóźniona z reakcją

Pod koniec lipca szef kancelarii Premiera, Michał Dworczyk skomentował ówczesne doniesienia medialne – “Ostateczne decyzje będzie musiało podjąć kierownictwo polityczne naszej formacji” – powiedział.

Wśród kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości, a także całego ugrupowania toczy się wewnętrzna dyskusja nad sensownością wprowadzenia takiego rozwiązania. Jak wyjawił szef klubu PiS Ryszard Terlecki – “Jedni są za tym, żeby to zrobić. Jeżeli to zrobić, to trzeba by to zrobić pilnie. Inni za tym, żeby to odłożyć”.

Opinia marszałka województwa

Sam pomysł oddzielenia miasta stołecznego od reszty województwa mazowieckiego, krytycznie ocenia jego marszałek z nadania PSL Adam Struzik. Stwierdził on pod koniec lipca, iż jest on irracjonalny oraz szkodliwy.

Jego zdaniem jest to polityczne manipulowanie granicami regionów. Zapowiedział również swoje stanowcze stanowisko wobec tego, przyjmując pozycję obrońcy integralności województwa mazowieckiego. Podobne zdanie wygłosiło PSL oraz Koalicja Obywatelska.

interia/pap

Dodano w Bez kategorii

Stan Nowy Jork notuje w dalszym ciągu sukcesy w zwalczaniu koronowirusa. W ciągu ostatniej doby przyjęto do szpitali najmniej zakażonych osób od wybuchu pandemii. Najniższa była też liczba pacjentów na oddziałach intensywnej terapii.

O zaktualizowanych statystykach związanych z kryzysem COVID-19 poinformował w czwartek (20 sierpnia) gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo. Potwierdził, że liczba hospitalizacji spadła do 518 i była najniższa od 18 marca.

Liczba pacjentów z COVID-19 na oddziałach intensywnej opieki medycznej obniżyła się do 120. Odpowiadało to poziomowi z 16 marca.

Do szpitali w ciągu ostatnich 24 godzin przyjęto 62 nowych pacjentów. Z powodu powikłań na tle wirusa zmarło pięć osób.

Z 80 984 przeprowadzonych w środę testów na obecność koronawirusa 601, czyli 0,74 proc., przyniosło wynik pozytywny. Oznacza to, że 13. dzień z rzędu wskaźnik zakażeń mieścił się poniżej 1 proc. Łącznie w całym stanie zarejestrowano dotąd 427 403 potwierdzonych przypadków wirusa.

“Ciągła walka naszego stanu z COVID-19 wymagała ogromnej, ciężkiej pracy i dyscypliny ze strony wszystkich nowojorczyków. Widzimy tego rezultaty” – powiedział Cuomo.

Podsumowując dodał, że w porównaniu z poprzednią dobą liczba hospitalizacji zmniejszyła się o 30 osób i wynosi 518. 120, czyli o 11 mniej, było pacjentów na oddziałach intensywnej terapii. O dwóch więcej (62) poddanych zostało intubacji. Liczba ofiar śmiertelnych w całym stanie sięga 25 275.

“Chcę pochwalić nowojorczyków za praktykowanie podstawowych codziennych zachowań – dystansu społecznego, mycia rąk i noszenia maseczek. Ma to ogromny wpływ na naszą zdolność do spowolnienia rozprzestrzeniania się (wirusa), ratowania życia i obniżenia w stanie wskaźnika zakażeń z jednego z najwyższych w kraju do jednego z najniższych” – wyjaśnił gubernator.

Ostrzegał, że jeszcze nie przyszła pora na samozadowolenie. Wzywał samorządy do egzekwowania w dalszym ciągu wytycznych stanowych, a mieszkańców do zachowania czujności w obliczu trwającego kryzysu w kraju i na całym świecie.

Cuomo przyznał się do pomyłki

W środowym wywiadzie, dla lokalnego radia publicznego WAMC Cuomo przyznał się do pomyłki w reakcji na wybuch COVID-19. Jego zdaniem wcześniejsze zarządzenie o obowiązku noszenia maseczek w całym stanie mogło spowodować “dramatyczną różnicę” w walce z pandemią. Podkreślił, że błąd ten powinien stanowić nauczkę dla innych stanów.

Zarządzenie gubernatora z 17 kwietnia wymagało od wszystkich osób powyżej dwóch lat noszenia nakrycia twarzy – jeśli nie ma przeciwwskazań z medycznego punktu widzenia – w miejscach publicznych i tam, gdzie nie ma możliwości zachowania dystansu społecznego.

Źródło: interia.pl

Dodano w Bez kategorii

– W przypadku, kiedy szkoła będzie podlegała procedurze zdalnego nauczania, będzie możliwość korzystania z zasiłku opiekuńczego przez tych rodziców, którzy sobie tego zażyczą – powiedział w czwartek premier Mateusz Morawiecki.

Premier był pytany na konferencji prasowej, czy od nowego roku szkolnego będzie możliwość otrzymywania zasiłku opiekuńczego w przypadku przejścia na naukę zdalną. – W przypadku kiedy szkoła będzie podlegała procedurze zdalnego nauczania będzie możliwość korzystania z zasiłku opiekuńczego przez tych rodziców, którzy sobie tego zażyczą – odpowiedział szef rządu.

Podkreślił, że taka możliwość nie będzie powszechna, dodatkowy zasiłek zostanie przyznany – jak powtórzył – w przypadku, kiedy któraś ze szkół przejdzie na procedurę nauki zdalnej.

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy. Ustawa przyjęta przez Senat

Przepis o dodatkowych zasiłkach opiekuńczych znalazł się w nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, która w tym tygodniu została przyjęta przez Senat. Większość przepisów tej nowelizacji dotyczy instrumentów wspierających m.in. samorządowe instytucje artystyczne, organizacje pozarządowe i artystów.

Z ustawy wynika też, że po wakacjach Rada Ministrów nadal będzie mogła wydawać rozporządzenia w sprawie przyznania dodatkowych zasiłków opiekuńczych.

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy. Komu przysługuje?

W marcu, w związku z epidemią COVID-19, rząd umożliwił korzystanie z dodatkowego zasiłku opiekuńczego rodzicom, którzy musieli zaopiekować się dzieckiem w czasie, gdy zajęcia w szkołach, przedszkolach i żłobkach były zawieszone. Początkowo dodatkowy zasiłek był przyznany na 14 dni, jednak rząd sukcesywnie przedłużał czas jego obowiązywania aż do 26 lipca.

Dodatkowy zasiłek był przyznawany rozporządzeniem Rady Ministrów, a podstawą do jego wydawania były przepisy ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. Przepisy te wygasają jednak 180 dni po wejściu w życie ustawy, więc konieczna była nowelizacja, aby zasiłek – w razie potrzeby – mógł być przyznawany także po wakacjach. Taką poprawkę zgłosiło Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Ustawę z tą zmianą uchwalił Sejm, a we wtorek przyjął ją Senat.

– Te zmiany, które zaproponowaliśmy w Sejmie i które przyjął Senat, upoważniają Radę Ministrów do wydania rozporządzenia umożliwiającego przyznanie dodatkowego zasiłku opiekuńczego w przypadku zamknięcia szkoły, przedszkola, żłobka lub w sytuacji, gdy rodzic z różnych względów nie jest w stanie dziecka posłać do żłobka lub szkoły, bądź się po prostu obawia – powiedział PAP we wtorek wiceminister rodziny Stanisław Szwed. Zaznaczył, że obecnie jeszcze nie zadecydowano o wydaniu kolejnego rozporządzenia.

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy. Ile wynosi?

Miesięczny zasiłek opiekuńczy – zarówno dodatkowy z powodu COVID-19, jak i przyznawany na tzw. zasadach ogólnych – wynosi 80 proc. wynagrodzenia. Wypłaca się go za każdy dzień, w którym sprawowana jest opieka, również za dni ustawowo wolne od pracy.

Obecnie rodzice mogą korzystać z ogólnych przepisów dotyczących zasiłku opiekuńczego przyznawanego zgodnie z przepisami ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Taki zasiłek – w przypadku nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, a także w przypadku choroby niani – przysługuje ubezpieczonemu rodzicowi dziecka do lat 8 przez łączny okres 60 dni w roku (na wszystkie dzieci). Zasiłek opiekuńczy w wymiarze 60 dni w roku przysługuje również w przypadku choroby dziecka do ukończenia 14 lat.

Źródło: wprost.pl

Dodano w Bez kategorii

Ministerstwo edukacji pozostawiło sobie w przepisach prawo, by w sytuacji trudnej podjąć decyzję o przechodzeniu na kształcenie na odległość w skali województwa, kilku województw czy nawet całego kraju, jeśli będzie taka potrzeba – powiedział w czwartek szef MEN Dariusz Piontkowski.

W TVP Info minister mówił o zbliżającym się początku roku szkolnego i zaleceniach organizacji pracy szkół wynikających z epidemii. Był pytany m.in. o to, jak będą funkcjonować szkoły w tzw. strefie żółtej i czerwonej, gdzie obowiązują dodatkowe ograniczenia (listę powiatów objętych tymi strefami aktualizuje resort zdrowia).

Piontkowski wyjaśnił, że samo wyznaczenie strefy np. żółtej nie musi niczego zmieniać w funkcjonowaniu szkoły. – Zachorowania mogą być w jakiejś instytucji, jednym zamkniętym budynku i nie mieć większego wpływu na pozostałą populację, a więc i w szkołach można spokojnie kontynuować nauczanie. Ale można wprowadzać też stopniowo dalsze ograniczenia poza tymi ogólnymi, które przewidzieliśmy dla większości szkół. Podobnie ze strefą czerwoną. Wtedy w kontakcie z powiatowym inspektorem sanitarnym można podejmować decyzje o ewentualnym przechodzeniu na kształcenie zdalne – powiedział.

Zapytany, w jakich sytuacjach będzie zalecane noszenie maseczek w szkołach, szef MEN odpowiedział, że maseczki nie są obowiązkowe, ale w strefach podwyższonego ryzyka warto je nosić we wspólnych przestrzeniach, w szatniach, na korytarzach, szczególnie w dużych szkołach.

Padło też pytanie, czy możliwe jest ponowne zamknięcie wszystkich szkół, jak to miało miejsce w marcu. – Mamy zapisy w prawie, które pozwalają reagować lokalnie, w pojedynczych placówkach, i tu rola dyrektora, który w kontakcie z organem prowadzącym i powiatowym inspektorem sanitarnym może podejmować decyzję o zmianie sposobu pracy szkoły. Ale ministerstwo edukacji zostawia sobie także prawo do tego, by w sytuacji trudnej, w uzgodnieniu z ministrem zdrowia i głównym inspektorem sanitarnym, podjąć decyzję o przechodzeniu na kształcenie na odległość w skali województwa, kilku województw czy nawet całego kraju, jeśli będzie taka potrzeba – poinformował Piontkowski.

Szef MEN odniósł się też do postulatu, by opóźnić o dwa tygodnie otwarcie szkół tak, by uczniowie mogli przejść kwarantannę po powrocie z wakacji. Minister stwierdził, że “powrót po wakacjach tak samo, jak powrót z ulicy, ze sklepu może być tym powrotem, po którym ktoś będzie nosicielem lub osobą chorą”. Dodał, że w tym roku mniej Polaków zdecydowało się na wyjazdy zagraniczne. Przypomniał też, że jeśli ktoś po powrocie z wakacji czy ze sklepu będzie się źle czuł, nie powinien chodzić do szkoły.

W środę “Dziennik Gazeta Prawna” napisał, że naukowcy zajmujący się prognozowaniem epidemii w Polsce rekomendują opóźnienie powrotu dzieci do szkół.

Źródło: dorzeczy.pl

Dodano w Bez kategorii

Prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył w czwartek (20 sierpnia) podczas wspólnej konferencji prasowej z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, że oboje są zgodni co do tego, że UE powinna stanąć po stronie Białorusinów, protestujących po sfałszowanych wyborach prezydenckich.

Prezydent podkreślił, że Paryż gotów jest udzielić Aleksiejowi Nawalnemu “wszelkiej koniecznej pomocy” włącznie z azylem. Merkel dodała, że zarówno Francja, jak i Niemcy gotowe są udzielić Nawalnemu pomocy medycznej. Podkreśliła, że jest “bardzo wzburzona jego losem”.

“To, co jest teraz bardzo pilne, to to byśmy dowiedzieli się, w jaki sposób do tego doszło” – powiedziała Merkel, odnosząc się do prób otrucia jednego z najważniejszych rosyjskich opozycjonistów.

Nawalny został hospitalizowany w Omsku na Syberii – poinformowała wcześniej w czwartek jego rzeczniczka Kira Jarmysz. Wyraziła przypuszczenie, że zatruł się substancją dodaną mu do herbaty. Stan opozycjonisty jest ciężki ale stabilny, jego lekarz domaga się przewiezienia go za granicę, co pomogłoby wyjaśnić przyczyny choroby.

Łukaszenka nie kontaktował się z żadnym unijnym przywódcą

Macron, wracając do sytuacji na Białorusi, powiedział też, że to Białorusini muszą znaleźć z niej wyjście, ale Unia Europejska staje po ich stronie i jest gotowa do pomocy.

Kanclerz oświadczyła, że prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenko nie starał się skontaktować z żadnym przywódcą europejskim. Prezydent Francji dodał, że Łukaszenka nie jest też skłonny zaakceptować propozycji, dotyczącej wykorzystania przedstawicieli Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) jako mediatorów oraz obserwatorów powtórzonych wyborów w jego kraju, których domaga się opozycja i wspólnota międzynarodowa.

Stabilność w rejonie wschodniego Morza Śródziemnego

Prezydent oznajmił również, że Francja i Niemcy uznają, iż należy zachować stabilność w rejonie wschodniego Morza Śródziemnego, ale zastrzegł, że Unia musi chronić suwerenność swych państw, co było odniesieniem do narastającego konfliktu między Grecją i Turcją.

Rejon Morza Śródziemnego, gdzie Ankara ma zamiar wydobywać ropę i gaz, Ateny uznają za swoją wyłączną strefę ekonomiczną. Turcja jednak wysłała tam okręt badawczy eskortowany przez marynarkę wojenną.

W czwartek Macron powiedział, że UE popełniłaby bardzo poważny błąd, nie odpowiadając na prowokacje Turcji na Morzu Śródziemnym i Egejskim, które doprowadziły do postawienia w stan gotowości marynarki wojennej Grecji, a Paryż skłoniły do wzmocnienia obecności jej okrętów wojennych w tym regionie.

Macron powiedział również, że Berlin i Paryż potępiają zamach wojskowy w Mali i dodał, że nie wpłynie on jednak na determinację, z jaką Francja zwalcza islamskich terrorystów w regionie Sahelu.

Merkel i Macron spotkali się w letniej rezydencji prezydentów Francji Fort de Bregancon, na południu kraju.

Źródło: interia.pl

Dodano w Bez kategorii

Jacek Czaputowicz w czwartek złożył rezygnację z funkcji ministra spraw zagranicznych. Zaraz po oświadczeniu ruszyły spekulacje kto może objąć po nim schedę. Póki co najpoważniejszym kandydatem na to stanowisko wydaje się szef sejmowej komisji spraw zagranicznych prof. Zbigniew Rau. Co warte odnotowania polityk Zjednoczonej Prawicy nie zaoponował tym doniesieniom. Przypomnijmy, iż w tym tygodniu z rządu”dobrej zmiany”odeszło czterech ministrów. Pierwszym z nich okazał się wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński, który z funkcji ustąpił w poniedziałek. Dzień później to samo uczynił przełożony posła prof. Łukasz Szumowski. W czwartek dość nieoczekiwanie MSZ opuścić postanowił Jacek Czaputowicz. Swój resort opuściła również wiceminister cyfryzacji Wanda Buk

Zbigniew Rau wydaje się najpoważniejszym kandydatem na funkcję ministra spraw zagranicznych. Profesor Nauk Prawnych nie zaprzeczył medialnym doniesieniom.

Przewodniczący komisji spraw zagranicznych wejdzie do rządu?

Dziennikarze skontaktowali się się z przewodniczącym komisji spraw zagranicznych Zbigniewem Rau. Według nieoficjalnych informacji nie zaprzeczył on, iż w niedługim czasie obejmie tekę szefa MSZ. Z uśmiechem wspomniał jedynie, że wielokrotnie był już przymierzany do tej funkcji. Profesor Rau aktualnie przebywa na wakacjach.

Warto chodź w kilku słowach przybliżyć sylwetkę tego polityka. Zbigniew Rau może poszczyć się tytułem profesora nauk prawnych. Ponadto przewodzi on sejmowej komisji spraw zagranicznych. Jest także posłem Prawa i Sprawiedliwości. Warto zaznaczyć, ze pełnił on funkcję kierownika Katedry Doktryn Polityczno-Prawnych Uniwersytetu Łódzkiego oraz szefa Centrum Myśli Polityczno-Prawnej.

Mateusz Morawiecki przyjął rezygnację Jacka Czaputowicza niemal natychmiast. Wciąż czekamy na jego następce. Prawdopodobnie w piątek poznamy nowych szefów resortu zdrowia oraz spraw zagranicznych. Nie są to jednak jedyne głośne odejścia z rządu. Rezygnację z funkcji wiceministra cyfryzacji złożyła bowiem Wanda Buk.

Gazeta.pl

Czytaj także: Rewolucja w Polskim Radiu

Zobacz także: Czaputowicz opuszcza MSZ

Czytaj także: Cała Rada Europejska dziękowała Polsce

Dodano w Bez kategorii