SONY DSC

Nie pcham się tam, gdzie nie jestem zaproszony. To jest dość jasne – mówił wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz w programie “Graffiti” w Polsat News w odpowiedzi na pytanie, czy weźmie udział w obchodach rocznicy Porozumień Sierpniowych z udziałem Andrzeja Dudy.

Boruszewicz weźmie udział także w organizowanym przez Europejskie Centrum Solidarności Forum Obywatelskim. Będą w nim uczestniczyć także Lech Wałęsa, Władysław Frasyniuk, Zbigniew Janas, Bogdan Lis i Bożena Grzywaczewska oraz samorządowcy.

– Ja się dobrze czuję na tym, co było czterdzieści lat temu. Jestem zawsze na uroczystościach organizowanych przez “Solidarność” – stwierdził Borusewicz, opozycjonista, uczestnik wydarzeń sierpniowych w programie “Graffiti” na antenie Polsat News.

Rola ludzi młodych

Według Borusewicza, dla wydarzeń grudnia 1970 “kluczowe było to, że prowadzili to ludzie zdeterminowani i tacy, którzy mieli do siebie pełne zaufanie, wiedzieli, co robić”. – Oprócz tego grudzień 1970 r., czyli podłoże dla tego strajku, zmienił sposób myślenia i oceny ówczesnej władzy – tłumaczył.

– Grudzień to przede wszystkim młodzież – młodzi uczniowie i młodzi studenci, ale też oczywiście robotnicy – podkreślał Bogdan Borusewicz, opozycjonista, uczestnik wydarzeń sierpniowych w programie “Graffiti” na antenie Polsat News.

– Ale wtedy nie było różnicy między kobietami a mężczyznami, robotnikami a inteligentami, jeśli chodzi o działanie, determinację. To był wspólny strajk i wspólne dzieło.

Borusewicz odniósł się między innymi do słów krytyków, którzy twierdzą, że ludzie “Solidarności” nie zrealizowali postulatów ruchu.

– Jak słyszę, że jakieś postulaty nie zostały zrealizowane, to mówią ludzie, którzy nie mają pojęcia – stwierdził, zwracając uwagę na to, że te postulaty były oparte o ówczesne realia, a teraz żyjemy w zupełnie innej rzeczywistości. – Jesteśmy w państwie demokratycznym, mimo wszystkich braków i ograniczania praworządności. To państwo suwerenne i niepodległe. Nikt nam nie puka do drzwi i nie straszy, tak jak w tej chwili na Białorusi. To olbrzymia różnica – mówił Borusewicz.

Wspólne dzieło

Tutaj w Gdański udało się stworzyć opozycję, która miała charakter inteligencko-robotniczy – mówił wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Uciął wszelkie pytania o obecną sytuację w Platformie Obywatelskiej, podkreślając, że dziś rozmowa dotyczy wydarzeń sierpniowych. Nie miał jednak oporów przed podzieleniem się przekazem skierowanym do dzisiejszej młodzieży, która tematykę “Solidarności” zna głównie z politycznego sporu i kart podręczników. – Nie powinna koncentrować się na sporach, a zastanowić się w jaki sposób niewielka grupa stworzyła taki wielki związek. Spory są istotne, ale sporu dotyczącego faktów i roli poszczególnych osób w tych wydarzeniach nie powinno być – podkreślił Borusewicz. 

Źródło: interia.pl

Dodano w Bez kategorii

Nowy rok szkolny rozpoczyna się pod znakiem wzmożonego rygoru sanitarnego: do szkoły mogą uczęszczać tylko uczniowie bez objawów infekcji, zalecane jest częste mycie dłoni i wietrzenie sal. W szkołach wprowadzane są także różne godziny rozpoczynania nauki, przebywanie klas w stałych salach.

Od 1 września szkoły wracają do nauki stacjonarnej. O ewentualnym zawieszeniu zajęć będzie decydował dyrektor szkoły po uzyskaniu zgody organu prowadzącego i pozytywnej opinii powiatowego inspektora sanitarnego. W zależności od zagrożenia epidemiologicznego możliwe będzie przejście na system mieszany (część uczniów uczy się stacjonarnie, a część w domu) lub edukację zdalną dla całej szkoły. Tym samym decyzje o trybie pracy szkoły będą zapadać lokalnie, choć minister edukacji, po konsultacji z GIS i ministrem zdrowia, będzie mógł też zdecydować o zawieszeniu zajęć stacjonarnych na większym obszarze, np. w jednym lub kilku województwach lub nawet w całym kraju.

Przy wydawaniu opinii ws. zmiany trybu nauczania inspektorzy sanitarni będą brać pod uwagę kryteria epidemiologiczne, czyli przede wszystkim wystąpienie u ucznia lub pracownika szkoły objawów charakterystycznych dla COVID-19 (gorączka, duszność, kaszel, utrata węchu lub smaku o nagłym początku) oraz bliski kontakt (w okresie 14 dni) ucznia lub pracownika szkoły z osobą, u której potwierdzono zakażenie. Istotna będzie też liczba przypadków koronawirusa w szkole, rodzaj szkoły, zagęszczenie ludzi na danym terenie, warunki organizacyjne i architektoniczne szkoły.

W sytuacji, gdy jeden z uczniów zachoruje na COVID-19, kwarantannie będą musieli poddać się pozostali uczniowie z tej klasy. Wówczas prowadzenie dla nich zajęć w formie zdalnej będzie jedyną możliwością kontynuowania nauki. Nauka stacjonarna dla innych klas w danej szkole będzie zależała od tego w jakim stopniu byli oni narażeni na zakażenie.

Szkoły, przedszkola i inne placówki oświatowe powinny stosować się do wytycznych Głównego Inspektora Sanitarnego. Zalecono w nich zorganizowanie pracy placówki w taki sposób, by zachować dystans pomiędzy osobami przebywającymi w budynku i ograniczyć gromadzenie się uczniów. Zasugerowano, że mogą to być np. różne godziny przychodzenia uczniów z poszczególnych klas do szkoły i różne godziny przerw lub zajęć na boisku. Należy także unikać częstej zmiany pomieszczeń, w których odbywają się zajęcia.

Szkoły wprowadzają też inne rozwiązania: wykorzystują wszystkie wejścia do budynku, organizują naukę klas w stałych salach, a zajęcia wychowania fizycznego na świeżym powietrzu, nakazują uczniom noszenie przyłbic albo maseczek na korytarzu czy w szatni (decyzja o tym, czy w danej szkole jest obowiązek zasłaniania nosa i ust zależy od dyrektora).

Zgodnie z wytycznymi, do szkoły powinni uczęszczać tylko uczniowie bez objawów infekcji dróg oddechowych i gdy domownicy nie przebywają na kwarantannie lub w izolacji. Zdrowi muszą być też opiekunowie przyprowadzający i odprowadzający uczniów. Podobne zasady obowiązują przedszkola.

Opiekunowie mogą wchodzić do szkoły i przedszkola, zachowując minimum 1,5 m dystansu od innych opiekunów z dzieckiem oraz od pracowników szkoły. Rodzice powinni pamiętać o osłanianiu ust i nosa oraz zakładaniu rękawiczek jednorazowych lub dezynfekcji rąk.

Osoby wchodzące do budynku powinny mieć możliwość skorzystania z płynu do dezynfekcji rąk.

W szkolnych stołówkach rekomenduje się zmianowe wydawanie posiłków lub w miarę możliwości – spożywanie ich przy stolikach z rówieśnikami z danej klasy. Dopuszcza się też spożywanie posiłków w salach lekcyjnych.

W przedszkolach i oddziałach przedszkolnych powierzchnia sali, w której przebywa od 3 do 5 dzieci, powinna wynosić co najmniej 15 m2.; jeśli dzieci jest więcej powierzchnia ulega zwiększeniu na każde kolejne dziecko o co najmniej 2 m2. Metraż przypadający na jedno dziecko nie może być mniejszy niż 1,5 m2.

Zaleca się, by do grupy przedszkolnej przyporządkowani byli – w miarę możliwości – ci sami opiekunowie i by grupa wraz z opiekunem przebywała w wyznaczonej i stałej sali. W sali należy usunąć przedmioty i sprzęty, których nie można skutecznie uprać lub dezynfekować (np. pluszowe zabawki). Jeżeli do zajęć wykorzystywane są przybory sportowe (piłki, skakanki, obręcze itp.) należy je dokładnie myć, czyścić lub dezynfekować.

Źródło: dorzeczy.pl

Dodano w Bez kategorii

Z okazji 66. urodzin prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki z życzeniami zadzwonił przywódca Rosjan Władimir Putin. Według medialnych ustaleń oprócz kurtuazyjnej wymiany uprzejmości, obaj liderzy ustalili swoje spotkanie w najbliższym czasie, które ma zostać zorganizowane w Moskwie. W Mińsku nadal trwają protesty powyborcze.

Agencja prasowa Interfax-Zachód podała do publicznej wiadomości informację o tym, iż w niedzielę do prezydenta Białorusi zadzwonił przywódca Rosjan Władimir Putin. Sytuacja ta miała związek z 66. rocznicą urodzin Aleksandra Łukaszenki. Oprócz składania życzeń, obaj przywódcy umówili się na spotkanie w Moskwie.

Zobacz także: Dr Wojciech Szewko: ”Liban jest w potężnym kryzysie”

“Głowy państw porozumiały się w sprawie osobistego spotkania w najbliższym czasie. Odbędzie się ona podczas wizyty Alaksandra Łukaszenki w Moskwie” – podaje agencja Interfax-Zachód.

Pracownicy rzecznika prasowego Kremla poinformowali z kolei o tym, że przywódcy Rosji i Białorusi potwierdzili chęć poszerzania współpracy obu państw. W tym celu w najbliższym czasie ma odbyć się spotkanie w stolicy Rosji.

Radio Swaboda zwraca uwagę, że w ostatnich tygodniach Łukaszenka regularnie rozmawia z Putinem. Informował go m.in. o rzekomym zagrożeniu ze strony NATO.

Uzbrojone służby w ochronie porządku

W niedzielę mieszkańcy Mińska są po raz kolejny świadkami dużych protestów powyborczych, które organizowane są przez szeroko rozumianą opozycję zarzucająca władzy fałszerstwa wyborcze. Rząd postanowił zmobilizować siły OMON, które mają zaprowadzić porządek w mieście.

Portal Onliner informuje, że milicja odbyła spotkanie z częścią dziennikarzy i zalecała im, by ze względów bezpieczeństwa zachowywali odległość co najmniej 100 m od protestujących.

interia/pap

Dodano w Bez kategorii

Wysokiej rangi francuski żołnierz został aresztowany pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Federacji Rosyjskiej. Oficer miał również dostęp do newralgicznych systemów w NATO. Zdaniem francuskiej minister obrony, miał on przekazywać Rosjanom poufne dokumenty.

Jak podaje radio Europe 1 został aresztowany wysoką rangą francuski oficer, który stacjonował ostatnio w północnych Włoszech w bazie NATO. W czasie zatrzymania przebywał w swoim rodzinnym kraju, gdzie spędzał wakacje.

Zobacz także: Skalski: „Wiarygodność polskiej dyplomacji jest bardzo słaba” [WIDEO]

“Podjęliśmy wszelkie konieczne środki ochronne, a teraz konieczne jest, aby wymiar sprawiedliwości mógł wykonać swoją pracę” – powiedziała francuska minister obrony Florence Parly, która nie podała jednak dalszych szczegółów śledztwa.

Oficer w randze pułkownika miał przekazywać ważne dokumentacje rosyjskim współpracownikom. Z racji swojego stanowiska miał dostęp do poufnych danych Paktu Północnoatlantyckiego.

onet/europe1

Dodano w Bez kategorii

Szymon Hołownia odniósł się do rozpoczynającej się batalii o urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. Według byłego kandydata na urząd prezydenta RP wygrana protegowanego demokratów może negatywnie rzutować na nasze relacje w ujęciu międzynarodowym. Przypomnijmy, iż niedawno zakończyła się konwencja partii republikańskiej, która desygnowała Donalda Trumpa do walki o reelekcję. Już w pierwszym przemówieniu nominat republikanów nie szczędził słów krytyki swemu oponentowi. Zapowiada się twarda rywalizacja. Póki co na sondażowym piedestale znajduje się Biden. Wszystko jednak może jeszcze ulec zmianie.

Szymon Hołownia zaakcentował, iż ewentualna wygrana Joe Bidena może stanowić rozpad naszych relacji międzynarodowych.

Hołownia kreśli czarny scenariusz w kontekście naszych międzynarodowych relacji

W rozmowie na antenie Polsat News Szymon Hołownia lider stowarzyszenia”Polska 2050″ odniósł się do sytuacji ogniskującej się wokół wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Były gwiazdor TVN nakreślił także co wygrana poszczególnego kandydata może oznaczać dla naszego kraju:- Joe Biden w moim odczuciu wydaje się być faworytem wyborów w USA, natomiast niczego nie możemy być pewni. Jego wybór oznaczałby poważne zmiany dla Ameryki, która dzisiaj często zarządzana jest w sposób chaotyczny i emocjonalny-podkreślał Hołownia.

Co warte odnotowania Szymon Hołownia napomknął także co jego zdaniem dla Polski oznacza wyborcze zwycięstwo Joe Bidena:-Z polskiego punktu widzenia wygrana Joe Bidena oznacza sporą katastrofę dla naszych relacji międzynarodowych. Polski rząd od dawna, konsekwentnie, nie utrzymuje z USA żadnych stosunków z nikim prócz administracji Trumpa-stwierdził.

Lider ruchu obywatelskiego”Polska 2050″ odniósł się również do prowadzonej przez Polskę polityki zagranicznej:- Kompletny brak Polski w całym procesie dotyczącym rozwiązania kryzysu tuż za naszymi granicami to rzecz, która w głowie mi się nie mieści. Litwa przejęła niemal w całym zakresie koordynację polityki regionalnej-twierdzi Hołownia.

Gazeta.pl

Czytaj także: Maciej Kamiński: Europejska karta równości kobiet i mężczyzn to wprowadzanie filozofii Gender do szkół

Czytaj także: Donald Trump rusza do boju o reelekcję

Zobacz także: Nowe informacje w sprawie mordercy Pawła Adamowicza

Oglądaj także na kanale”Media Narodowe”

Dodano w Bez kategorii
Tablica z napisem gender.

Gościem komentarza”Mediów Narodowych” był koordynator”Rot Marszu Niepodległości” Maciej Kamiński. Rozmówca Iwony Orłowskiej wypowiedział się na temat europejskiej karty równości kobiet i mężczyzn. Zdaniem działacza społecznego taka karta pod płaszczykiem walki o równouprawnienie ma zainicjować proces wtłaczania ideologi gender do polskich szkół.

Maciej Kamiński był gościem kolejnego wydania”Mediów Narodowych”. Opowiedział on o prawdziwych założeniach podszytej ideologią gender europejskiej karty równości kobiet i mężczyzn.

Kamiński krytykuje europejską kartę równości kobiet i mężczyzn

Pytany o rzeczoną kartę Kamiński odpowiedział zdecydowanie:- Sama karta jest wprowadzeniem filozofii gender do szkół. Jest ona skutecznie umiejscawiana w większości dużych miast w Polsce. Wątek wprowadzenia rzeczonej karty, został przez radę miasta Poznań podjęty już w lutym bieżącego roku-mówił.

W dalszej części programu gość Iwony Orłowskiej opowiedział o batalii jaka miała miejsce w kontekście prób wprowadzenia karty do szkół: -Protestowaliśmy wraz z wieloma środowiskami. Trzeba przyznać, że radni Prawa i Sprawiedliwości mocno zaangażowali się w walkę o nieuchwalenie tego ideologicznego dokumentu. Większość przegłosowała jednak tę uchwałę. W obliczu masowych protestów została ona skierowana jednak do wojewody. Członek PIS-u stwierdził, iż wyznaczanie programu nauczania nie mieści się w prerogatywach rady miasta. Rada odwołała się więc do sądu. Karta ta od przyszłego roku nie będzie na szczęście obowiązywała. Dzięki zaangażowaniu Prawa i Sprawiedliwości i lokalnych społeczności pomysł wprowadzenia ideologi gender został uchylony-akcentował.

Mariusz Kamiński pytany o możliwość rozpoczęcia protestów w innych miastach stwierdził, iż póki co takiego pomysłu nie ma:-Nie ma niestety ogólnopolskiego ruchu, który regulowałby ten kontekst. Nasze postępowanie może posłużyć za początek walki w innych miastach-stwierdził Kamiński.

Cała rozmowa dostępna jest na kanale”Media Narodowe”

Czytaj także: Donald Trump rusza do boju o reelekcję

Czytaj także: Unijnej”praworządności” ciąg dalszy

Zobacz także: Nowe informacje w sprawie mordercy Pawła Adamowicza

Dodano w Bez kategorii
Donald Trump.

Donald Trump odebrał nominację od partii republikańskiej i został oficjalnym kandydatem na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. W swoim inauguracyjnym przemówieniu bardzo dużo uwagi poświęcił rywalowi Joe Bidenowi. Urzędująca głowa Stanów Zjednoczonych zaznacza, iż jego konkurent pogrąży USA w całkowitej ciemności. Szykuje się więc ostra i zażarta rywalizacja o prezydencki fotel.

Obecnie urzędujący prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump odebrał nominację partii republikańskiej. Zmierzy się on o prezydenturę z kandydatem demokratów Joe Bidenem.

Rusza wielki wyścig o prezydenturę

Donald Trump zwieńczył swoim przemówieniem konwencję partii republikańskiej. Sondaże nie wróżą nic dobrego obecnie urzędującemu prezydentowi. Biden prowadzi w niemal każdym badaniu opinii publicznej. Mowa Trumpa ogniskowała się głównie wokół jego kontrkandydata Joe Bidena. Trump nazwał rywala”Koniem trojańskim socjalizmu”. Akcentował również, iż Biden zniszczy śródmieścia oraz usunie poprawkę ułatwiającą Amerykanom swobodny dostęp do broni.

Joe Biden w swych przemówieniach jawi się jako kandydat chcący odbudować zgodę między Amerykanami. Innego zdania jest Donald Trump, który deklaracje Bidena uważa za puste frazesy:- Ameryka nie jest spowita ciemnością. Stany Zjednoczone to pochodnia, która oświetla cały świat. Ten wyniosły duch Ameryki radzi sobie z każdym wyzwaniem i wzniósł nas na szczyt ludzkich wysiłków-podkreślił.

Według urzędującego prezydenta Joe Biden nie jest zbawcą duszy Ameryki. Trump dodał również, iż jego kandydat to niszczyciel amerykańskich miejsc pracy. Głowa państwa wytknęła Bidenowi popieranie NAFTA( Północnoamerykański układ wolnego handlu). Prezydentowi nie podoba się także pomysł przystąpienia Chin do światowej organizacji handlu. Trump oskarżył swojego rywala o populizm:-Zwolnieni pracownicy w Michigan, Ohio, New Hampshire, Pensylwanii i wielu innych stanach nie chcieli słuchać pustych słów empatii Bidena – mówił polityk. – Chcieli z powrotem swojego miejsca pracy-skonkludował.

Wprost

Czytaj także: Unijnej”praworządności” ciąg dalszy

Czytaj także: Nowe informacje w sprawie mordercy Pawła Adamowicza

Zobacz także: Polscy biskupi przeciwko ideologi LBGT

Obejrzyj na kanale”Media Narodowe”

Dodano w Bez kategorii
Budynek Parlamentu Europejskiego.

Budynek Parlamentu Europejskiego. / Fot. Pixabay

Przywódcy czterech najważniejszych frakcji w PE zapowiedzieli, że nie zaakceptują długoterminowego budżetu UE, o ile wypłaty funduszy nie zostaną oficjalnie powiązane z mechanizmem praworządności. Liderzy domagają się „przyspieszenia walki z erozją demokracji, praworządności i praw podstawowych”.

Ustalenia szefów rządów krajów UE w sprawie pakietu stymulacyjnego oraz budżetu pozostawiły wiele niejasności w sprawie tzw. „praworządności”. Zmieniono ponadto priorytety i zmniejszono budżety związane z transformacją energetyczną.

Wtedy też tekst początkowo proponowany przez KE budżet przewidywał powiązanie wypłaty środków z przestrzeganiem tzw. mechanizmu praworządności. Mówiło się o systemie, który „usuwałby oczywiste uogólnione braki” w tej kwestii. Wersja tekstu po negocjacjach głosi, że „interesy finansowe podlegają ochronie zgodnie z ogólnymi zasadami art. 2 traktatu” i przywołuje w tym miejscu „system warunkowości”.

W liście do Ursuli von der Leyen oraz Angeli Merkel liderzy frakcji domagają się powrotu do zasady „odwróconej większości kwalifikowanej” (pierwotnie proponowanej przez Komisję). Zgodnie z nią decyzja KE o wstrzymaniu wypłaty środków krajom z „systemowymi problemami z praworządnością” mogłaby zostać zablokowana przez większość ważoną państw członkowskich. Politycy żądają także utrzymania proceduralnej roli PE, uwzględnienia przestrzegania „unijnych wartości” w przyszłorocznym sprawozdaniu Komisji oraz ochrony ostatecznych odbiorców funduszy.

Przywódcy krajów UE w lipcu zgodzili się, że wszelkie środki proponowane przez Komisję w celu powstrzymania przepływu unijnych pieniędzy będą musiały zostać przyjęte większością kwalifikowaną w Radzie, co będzie utrudniać podejmowanie działań.

List dobitnie pokazuje, że niektórzy europosłowie nie ustąpią w kwestii uzależnienia wypłaty środków od przestrzegania tzw. praworządności oraz wyznawania „unijnych wartości”.

źródło: pch24.pl/euractiv.com

Zobacz także: „Za 15 lat konserwatywny podatnik będzie zadziwiony”. Bosak rozczarowany


Dodano w Bez kategorii

/ Youtube/MN

Gościem rozmowy”Mediów Narodowych” był dr. Wojciech Szewko. Naukowiec od wielu lat zajmuje się tematyką bliskiego wschodu. Odpowiedział na palące pytania dotyczące aktualnej sytuacji w kontekście Libanu. Gość podzielił się także swoimi przypuszczeniami tyczącymi się sprawców wybuchu na terenie Bejrutu.

Od lat zajmujący się kwestią bliskiego wschodu dr. Wojciech Szewko na kanale”Media Narodowe” przedstawił swój punkt widzenia odnośnie wydarzeń na bliskim wchodzie.

Wojciech Szewko przedstawia aktualną sytuację w Libanie

Gość Iwony Orłowskiej wypowiedział się na temat aktualnego znaczenia Libanu w kontekście całego bliskiego wschodu:-Liban ma dużo mniejsze znaczenie jeśli chodzi o aspekt turystyczny. Jest to jednak wciąż niezwykle piękny kraj. Liban niestety staje się coraz mniej atrakcyjnym miejscem. Wojna domowa niemal całkowicie zrujnowała ten obszar. Państwo sięgnęło bankructwa gospodarczego. Zadłużenie Libanu wykracza znacznie poza PKB tego kraju. Produkt Krajowy Brutto oscyluje wokół 90 mld dolarów, a dług wynosi około 100 mld dolarów-zaznaczył dr. Szewko.

Wojciech Szewko naszkicował także obraz skutków, jakie pociągnął ze sobą wybuch w Bejrucie:- Konsekwencje tego wydarzenia w kontekście Libanu są opłakane. Koszt tego aktu oscyluje w granicach 10 do 15 mld dolarów. Przy kraju tak bardzo zadłużonym tego typu wybuch stanowi dodatkowy cios. Warto wspomnieć, iż Liban był importerem zboża. Po tej katastrofie sieć komunikacyjna między państwami została przerwana. Wybuch w Bejrucie doprowadził więc do załamania na polu gospodarczym- akcentował.

Według gościa wybuch w Bejrucie był efektem komunikacyjnych zaniedbań Libanu. Szewko dodał, iż jest to najbardziej prawdopodobna możliwość:- Oczywiście ruszyła lawina spekulacji, ale według mnie wszystkie podnoszone teorie są naciągane i mało prawdopodobne-podkreślił.

Cały materiał dostępny jest na kanale”Media Narodowe”

Czytaj także: Nowe informacje w sprawie mordercy Pawła Adamowicza

Zobacz także: Polscy biskupi przeciwko ideologi LGBT

Czytaj także: Katastroficzne skutki huraganu Laura

Dodano w Bez kategorii

Śmierć Pawła Adamowicza to jeden z czarniejszych rozdziałów polskiej polityki. Według wstępnych danych morderca prezydenta Gdańska może zostać pociągnięty do odpowiedzialności. Biegli psychiatrzy orzekli bowiem, iż Stefan W. w czasie swego czynu był poczytalny. Cała sprawa ciągnie się już dwa lata.

Jest zwrot w sprawie morderstwa Pawła Adamowicza. Jego zabójca Stefan W. może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej.

Morderca Adamowicza może zostać pociągnięty do odpowiedzialności

Według informacji RMF FM w chwili popełnienia zbrodni Stefan W. prawdopodobnie był poczytalny. Wobec takiej opinii biegłych możliwe jest, iż morderca prezydenta Gdańska zostanie skazany. Przypomnijmy, że rzeczone śledztwo trwa od 2019 roku.

Zabójstwo Adamowicza do dziś opiewa w niejasności. Warto nadmienić, że miało ono miejsce podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Morderca wbiegł na scenę i zadał śmiertelny cios nożem. Reakcja była natychmiastowa. Włodarz Gdańska został w bardzo szybkim tempie przewieziony do pobliskiego szpitala. Mimo ogromnych wysiłków trwających kilkadziesiąt godzin Adamowicz zmarł.

Jedynym skazanym prawomocnym wyrokiem jest do tej pory ochroniarz finału WOŚP. Dariusz S. złożył bowiem fałszywe zeznanie. Pracownik podnosił tezę, wedle której zabójca dostał się na scenę, ponieważ nosił plakietkę”media”. Szybko ustalono jednak, że taka wersja wydarzeń jest nieprawdziwa. Dariusz S. został skazany przez sąd na rok pozbawienia wolności. W zawieszeniu wyrok ten może zostać przedłużony do lat trzech.

Jeszcze kilkanaście sekund przed śmiercią Adamowicz we wzniosłych słowach wypowiadał się o Gdańsku:- Gdańsk jest szczodry. Gdańsk jest dobry. Gdańsk chce być miastem solidarności. Gdańsk jest najcudowniejszym miastem na świecie-mówił prezydent Gdańska.

Wirtualna Polska

Czytaj także: Polscy biskupi przeciwko ideologi LGBT

Zobacz także: Bosak: Za 15 lat konserwatywny podatnik będzie zdziwiony

Czytaj także: Katastroficzne skutki huraganu Laura

Oglądaj na kanale”Media Narodowe”

Dodano w Bez kategorii