REKLAMA

Donald Trump rusza do boju o reelekcję. Prezydent atakuje swojego oponenenta

Donald Trump rusza do boju o reelekcję. Prezydent atakuje swojego oponenenta

Donald Trump odebrał nominację od partii republikańskiej i został oficjalnym kandydatem na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. W swoim inauguracyjnym przemówieniu bardzo dużo uwagi poświęcił rywalowi Joe Bidenowi. Urzędująca głowa Stanów Zjednoczonych zaznacza, iż jego konkurent pogrąży USA w całkowitej ciemności. Szykuje się więc ostra i zażarta rywalizacja o prezydencki fotel.

REKLAMA

Obecnie urzędujący prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump odebrał nominację partii republikańskiej. Zmierzy się on o prezydenturę z kandydatem demokratów Joe Bidenem.

Rusza wielki wyścig o prezydenturę

Donald Trump zwieńczył swoim przemówieniem konwencję partii republikańskiej. Sondaże nie wróżą nic dobrego obecnie urzędującemu prezydentowi. Biden prowadzi w niemal każdym badaniu opinii publicznej. Mowa Trumpa ogniskowała się głównie wokół jego kontrkandydata Joe Bidena. Trump nazwał rywala”Koniem trojańskim socjalizmu”. Akcentował również, iż Biden zniszczy śródmieścia oraz usunie poprawkę ułatwiającą Amerykanom swobodny dostęp do broni.

Joe Biden w swych przemówieniach jawi się jako kandydat chcący odbudować zgodę między Amerykanami. Innego zdania jest Donald Trump, który deklaracje Bidena uważa za puste frazesy:- Ameryka nie jest spowita ciemnością. Stany Zjednoczone to pochodnia, która oświetla cały świat. Ten wyniosły duch Ameryki radzi sobie z każdym wyzwaniem i wzniósł nas na szczyt ludzkich wysiłków-podkreślił.

Według urzędującego prezydenta Joe Biden nie jest zbawcą duszy Ameryki. Trump dodał również, iż jego kandydat to niszczyciel amerykańskich miejsc pracy. Głowa państwa wytknęła Bidenowi popieranie NAFTA( Północnoamerykański układ wolnego handlu). Prezydentowi nie podoba się także pomysł przystąpienia Chin do światowej organizacji handlu. Trump oskarżył swojego rywala o populizm:-Zwolnieni pracownicy w Michigan, Ohio, New Hampshire, Pensylwanii i wielu innych stanach nie chcieli słuchać pustych słów empatii Bidena – mówił polityk. – Chcieli z powrotem swojego miejsca pracy-skonkludował.

Wprost

Czytaj także: Unijnej”praworządności” ciąg dalszy

Czytaj także: Nowe informacje w sprawie mordercy Pawła Adamowicza

Zobacz także: Polscy biskupi przeciwko ideologi LBGT

Obejrzyj na kanale”Media Narodowe”

REKLAMA

Komentarze