Na nieco ponad godzinę przed spotkaniem poznaliśmy skład w jakim zagrają dziś Biało-Czerwoni. Podstawowy to Szczęsny, Bereszyński, Glik, Bednarek, Rybus, Linetty, Krychowiak, Klich, Jóźwiak, Lewandowski, Zieliński. Zaś rezerwowy: Skorupski, Fabiański, Dawidowicz, Kędziora, Kozłowski, Świderski, Moder, Płacheta, Frankowski, Świerczok, Helik, Puchacz.
Mecz Polski ze Słowacją odbędzie się 14 czerwca o godzinie 18:00. Prawo do transmisji wszystkich meczów posiada Telewizja Polska. Spotkanie na żywo będzie można oglądać na kanałach TVP 1, TVP Sport i TVP 4K od godziny 17:25.
Dyrektor sportowy Internazionale, klubu Eriksena, udzielił wywiadu serwisowi intermediolan.com: „Nasi lekarze skontaktowali się z Duńską Federacją i wiemy co się stało, jednak z szacunku nie chcemy w to wchodzić. Jesteśmy tutaj, by docenić wielki wyraz miłości względem naszego klubu i Christiana”
Odniósł się w nim m.in. do kwestii tego, czy Christian Eriksen przyjął przed turniejem szczepionkę przeciwko Covid-19. Był w tej sprawie zdecydowany.
Był czy nie był zaszczepiony?
„Zapoznaliśmy się z wywiadem lekarza Interu. Podkreślał, że Eriksen nie miał covida. Czy to prawda?” – zapytał dziennikarz przeprowadzający rozmowę z Marottą. „Tak, absolutnie. Nie był też zaszczepiony. Jest oczywiste, że musimy ustalić, co się stało” – odpowiedział dyrektor sportowy Interu Mediolan.
13 czerwca Alessandro Casarin, dziennikarz włoskiej stacji Rai napisał na Twitterze, że rozmawiał ze sztabem medycznym Interu Mediolan. Przekazano mu, że Christian Eriksen nie miał ataku serca, tylko arytmię i że ani nie przeszedł COVID-19, ani nie był zaszczepiony.
Radio dementuje
Plotki o zaszczepieniu Eriksena zdementowało samo Radio Sportiva we wpisie na Twitterze. Odniosło się do tweeta szerzącego informacje o jego rzekomym szczepieniu.
„Informacje podane we wspomnianym tweecie są fałszywe. Nigdy nie przekazaliśmy opinii personelu medycznego Interu na temat stanu Christiana Eriksena. Prosimy o usunięcie treści od autora tweeta, w przeciwnym razie będziemy zmuszeni do podjęcia działań”.
Le informazioni riportate nel tweet citato sono false. Non abbiamo mai riportato alcun parere dello staff medico dell'Inter riguardo le condizioni di Christian Eriksen. Si prega l'autore del tweet di rimuovere il contenuto, altrimenti saremo costretti a prendere provvedimenti. https://t.co/vCNJBEJGZb
Reprezentacja Danii w piłce nożnej przekazała, że stan piłkarza jest stabilny. W niedzielę rano, ze szpitala, Christian Eriksen pozdrowił kolegów z zespołu.
Kilka dni temu Prokuratura Okręgowa zakończyła śledztwo związane oskarżonego o popełnienie kilku przestępstw Michała Sz. 10 czerwca Prokurator Okręgowy w Warszawie skierował do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście, akt oskarżenia, który obejmuję oprócz wcześniej wspomnianego aktywisty LGBT, także jego partnerkę Zuzannę M. o pseudonimie “Łania”.
Margot odpowie przed sądem za pobicie o niszczenie mienia
Michał Sz. o pseudonimie Margot stanie przed sądem w Warszawie za popełnienie kilku przestępstw. Aktywista LGBT odpowie m.in. za pobicie działacza pro-life – “Michałowi Sz. zarzuca się popełnienie czynu chuligańskiego polegającego na udziale w zbiegowisku, brutalnym zaatakowaniu działacza fundacji pro life oraz niszczeniu mienia należącego do fundacji pro-life” – poinformowała prokurator Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
W ubiegłym roku wraz z innymi osobami zaatakował on dwóch pracowników fundacji Pro-Prawo do życia, którzy kierowali furgonetkami reklamującymi m.in. hasła antyaborcyjne. Do zdarzenia doszło 27 czerwca 2020 roku – “Michał Sz. dokonał wspólnie i w porozumieniu z dotychczas nieustalonymi osobami uszkodzenia samochodu poprzez przebicie dwóch opon, pocięcie plandeki, urwanie lusterka, oderwanie tablicy rejestracyjnej, uszkodzenie kamery cofania. Wartość wyrządzonej szkody określono na kwotę przekraczającą 6000 zł” – czytamy w komunikacie prokuratury.
Oskarżony aktywista LGBT stanie przed sądem również, za czynną napaść siłową na jednego z wolontariuszy fundacji – “Oskarżony dokonał napaści na wolontariusza fundacji, w wyniku czego pokrzywdzony doznał obrażeń ciała skutkujących rozstrojem zdrowia na okres nieprzekraczający 7 dni” – dodała rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej. Margot miał również zmuszać siłą pracownika fundacji do zaprzestania nagrywania dokonywanego przez niego wcześniej aktu wandalizmu tj. niszczenia furgonetki.
— Życie Stolicy – Warszawa i nie tylko! (@ZStolicy) August 7, 2020
“Łania” ma odpowiedzieć za czynny udział w opisanym zbiegowisku. Michałowi Sz. grozi do 5 lat pozbawienia wolności, a Zuzannie M. do 3 lat.
Lewicowy aktywista otrzymał wsparcie od duchownych
Aktywista “Margot” był w związku z tą sprawą pozbawiony wolności. W połowie lipca ub.r. sąd zastosował wobec niego poręczenie w kwocie 7 tys. zł i dozór, ale po rozpoznania zażalenia prokuratury środek ten został zmieniony na areszt tymczasowy. W związku z decyzją o areszcie aktywisty na początku sierpnia 2020 r. przed warszawską siedzibą Kampanii Przeciw Homofobii odbył się protest. Protestujący przeszli na Krakowskie Przedmieście, gdzie doszło do starć z policją i zatrzymania łącznie 48 osób. O uwolnienie “Margot” apelowała także m.in. komisarz Rady Europy Dunja Mijatović.
Pod koniec sierpnia areszt tymczasowy został uchylony. Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o zastosowaniu wobec “Margot” dozoru policji, poręczenia majątkowego w kwocie 7 tys. zł i o przyjęciu poręczenia przez osoby godne zaufania – ks. Adama Bonieckiego, ks. Michała Jabłońskiego, duchownego ewangelicko-reformowanego i rabina Stanisława Wojciechowskiego.
Polska telewizja publiczna dokonała kompromitującej wpadki podczas transmisji mistrzostw Europy w piłce nożnej.
W TVP zmieniono flagę holenderską na belgijską. W tej samej grafice, twórcy telewizyjni pomylili flagę Ukrainy z rosyjską. Ze względów politycznych, wywołało to natychmiastową reakcję mediów oraz falę komenatrzy na Twitterze.
Niektórzy internauci twierdzą, że było to niefortunne nałożenie się na siebie dwóch plansz z flagami reprezentacji. Inni z kolei doszukują się w tym niefortunnym zdarzeniu spisku.
Polski kanał telewizyjny TVP zamienił flagi reprezentacji Rosji i Ukrainy. Podczas transmisji pokazano harmonogram niedzielnych rozgrywek na turnieju. W ramach fazy grupowej o godzinie 21:00 przeciwko sobie zmierzyły się reprezentacje Holandii i Ukrainy. TVP zmieniło flagę holenderską na belgijską. W tej samej grafice, twórcy telewizyjni pomylili flagę Ukrainy i Rosji. Wywołało to natychmiastową reakcję mediów oraz falę komenatrzy na Twitterze.
Część internautów jednoznacznie postrzega wpadkę, jako niefortunne nałożenie się flag państw grających poprzedniego dnia na niedzielny terminarz. Najprawdopodobniej użyto grafiki z soboty, jednak podmieniono jedynie nazwy krajów, a o symbolach narodowych zapomniano. Pech chciał, że akurat w miejscu reprezentacji Ukrainy dzień wcześniej znajdowała się Rosja, której flaga omyłkowo została przyporządkowana reprezentacji Ukrainy. Inni z kolei uważają, że jest to celowa dezinformacja obliczona na legendowanie rosyjskich zapędów terytorialnych względem Ukrainy. Jednak pozostaje przyjąć tą wersję wydarzeń jako teorię mocno spiskową. Pewne jest jedno, poprzez niefortunną zamianę barw reprezentacyjnych TVP dokonało sporej wpadki wizerunkowej. Jest to szczególnie istotne w kontekście rosyjskiej aneksji Krymu w 2014 i wszelkich zaszłości historycznych łączących oba narody.
O stanowisko w urzędzie miasta Rzeszowa ubiegało się czworo kandydatów: wojewoda podkarpacki Ewa Leniart, popierana przez PiS i rzeszowski region NSZZ „Solidarność”; proponowany i konsekwentnie wspierany w kampanii przez Ferenca wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł; były współpracownik Ferenca, wiceprzewodniczący rady miasta i szef klubu Rozwój Rzeszowa Konrad Fijołek, popierany m.in. przez PO, Lewicę, PSL i Ruch Polska 2050, a także poseł Konfederacji Grzegorz Braun. Głosami większości wyborców, to Fijołek został nowym prezydentem miasta.
Emocje są ogromne, ale uśmiech jeszcze większy. Rzeszowianie sprawili fantastyczną niespodziankę. Ta jedność w tej kampanii zwyciężyła. Ten sygnał wysyłamy w całą Polskę, że warto wokół tego nasze lokalne samorządy budować. Roztropnością tych liderów było to, że zgodzili się na jednego kandydata – mówił Konrad Fiołek, odnosząc się do faktu, że był popierany m.in. przez PO, Lewicę, PSL i Ruch Polska 2050.
W rzeszowskich wyborach pozostałe wyniki otrzymali: Ewa Leniart 23,62%, Marcin Warchoł 10,72% oraz Grzegorz Braun 9,15%. Konrad Fijołek z ogromną przewagą nad swoimi politycznymi rywalami został nowym prezydentem miasta.
Fijołek na stanowisku prezydenta Rzeszowa zastąpi Tadeusza Ferenca
Powodem organizacji przedterminowych wyborów w Rzeszowie było odejście ze stanowiska prezydenta miasta Tadeusza Ferenca. Oficjalną przyczyną rezygnacji były problemy zdrowotne Ferenca po przejściu COVID-19. Był on prezydentem miasta od 2002 roku. Zgodnie z przepisami, w przypadku wygaśnięcia mandatu prezydenta miasta przed upływem kadencji wybory przedterminowe zarządza premier.
Pierwotnie głosowanie zarządzone zostało na 9 maja, ale w związku z trudną sytuacją epidemiczną przesunięto je o ponad miesiąc: na 13 czerwca.
Nowy prezydent elekt obejmie urząd w przeciągu 7 dni. Stanie się to na specjalnie zwołanej sesji rady miasta. Na stanowisku prezydenta Rzeszowa będzie zasiadał do kolejnych ogólnopolskich wyborów samorządowych w 2023 roku.
Na portalu Mediów Narodowych pojawiła się już pierwsza część relacji z inauguracji uniwersytetu Collegium Intermarium, za którym stoi środowisko prawnicze Instytutu Ordo Iuris. Wszystkich zainteresowanych odsyłam do tego materiału, w którym omówiłem trzy z sześciu rozmów przeprowadzonych z obecnymi na miejscu ekspertami i prelegentami: dr. Filipem Ludwinem, adw. Jerzym Kwaśniewskim oraz adw. dr. Bartoszem Lewandowskim. Zapraszam!
Dlaczego w ogóle zrodził się pomysł stworzenia konserwatywnej uczelni z prawdziwego zdarzenia? O tym, że Collegium Intermarium świetnie wpisuje się w szerszy nurt kontrrewolucji w edukacji, wypowiedział się dr Tymoteusz Zych, prawnik z zespołu Ordo Iuris i Rektor CI:
– Mam nadzieję, że Collegium Intermarium będzie inspirować inne instytucje akademickiego do tego, aby po prostu się zmieniły: instytucje państwowe i prywatne. Założeniem nie jest to, aby monopolizować rynek, żeby tworzyć zamknięte getto. Wręcz przeciwnie – chodzi o wyjście z getta, nadawanie pewnego tonu innym, którzy to życie akademickie współtworzą. Bardzo się cieszę, że minister Przemysław Czarnek wyszedł z takim szerszym projektem prowolnościowym, który ma ukrócić absurdalne postępowania dyscyplinarne, prowadzone przeciwko naukowcom na niektórych uczelniach, ze względu na ich poglądy, zresztą zgodne z Konstytucją, zgodne z prawem, a nie względu na to, że kogoś obrazili czy naruszyli jakieś standardy prawne. To trzeba ukrócić i to jest rzecz absolutnie pryncypialna – przekonywał prawnik.
Rzeczywiście trudno nie ulec wrażeniu, że narasta zmasowana nagonka na konserwatywnych, bardziej niezależnych wykładowców i ludzi nauki, co pokazały chociażby przypadki prof. Budzyńskiej czy prof. Nalaskowskiego. W mojej ocenie bez przejścia do ofensywy będziemy się jedynie cofać.
Powstrzymajmy szalejący neomarksizm
Skalę zagrożenia postępującą ideologią neomarksistowską ocenił dr Bawer Aondo-Akaa, czarnoskóry teolog, w dodatku niepełnosprawny, który w ostatnich latach narobił lewicy sporo kłopotów. W końcu byłaby to idealna postać do zasilenia szeregów nowego proletariatu, prawda? A jednak przyszły wykładowca CI wciąż z nieustającym uporem piętnuje „nowoczesne” prądy intelektualne, które niszczą dorobek cywilizacji łacińskiej:
– Widzimy, co się stało. Postępująca laicyzacja, degrengolada moralno-etyczna, oczywiście marksizm i później neomarksizm. Do tej pory mamy w krajach azjatyckich, w Korei Północnej, w Chinach, diaboliczny system komunistyczny, czyli socjalizm międzynarodowy, a więc trzeba powiedzieć – lewicę. Europa była również świadkiem ideologii lewicowej – socjalizmu narodowego, czyli nazizmu. Ale dlaczego o tym mówię? Ponieważ ten uniwersytet Collegium Intermarium ma wrócić do korzeni, do Veritas (Prawdy – dop. red.), do Prawdy, Dobra i Piękna. Jest urządzany na zasadach Świętego Kościoła katolickiego, wartościach chrześcijańskich, konserwatywnych. (…) Musimy zadbać o to, aby pokolenia, młodzi ludzie, mieli realną alternatywę dla neomarksistowskiej propagandy – przekonywał mój rozmówca.
Niestety z przykrością należy stwierdzić, że obecnie praktycznie wszystkie uczelnie w Polsce w mniejszym lub większym stopniu zostały opanowane przez neomarksistowskie trendy. Możemy je dostrzec coraz częściej w programach nauczania wielu kierunków humanistycznych i społecznych, zaczynając od filozofii i socjologii, na kulturoznawstwie kończąc.
Odpowiedź na kryzys świata nauki
Ostatnia rozmowa, którą przeprowadziłem w czasie konferencji, dotyczyła kryzysu współczesnej nauki, która nie opiera się już na poszukiwaniu prawdy, a jedynie w coraz większym stopniu popada w objęcia lewicowych ideologii. O idei przewodniej Collegium Intermarium opowiedział mi dr Filip Furman, socjolog i przedstawiciel Instytutu Ordo Iuris:
– Zwróciłbym się do wszystkich, których interesuje idea uniwersytetu otwartego na poszukiwanie prawdy. To jest coś, co poza merytoryką możemy zapewnić naszym studentom. Ja się tutaj zwracam do szerokiej publiczności. To jest uniwersytet, gdzie wszyscy studenci, którym zależy na rozwoju osobistym, poszerzeniu swoich możliwości zawodowych, ale też na tym wspólnym poszukiwaniu prawdy, niezależnie od swoich przekonań, będą mile widziani, bo to jest to, czym uniwersytet zawsze był (…) Mamy nadzieję, że ten rozwój, tę witalność uniwersytetu, uda nam się przywrócić – stwierdził wykładowca.
Mam nadzieję, że moja dwuczęściowa relacja z inauguracji Collegium Intermarium przypadła Państwu do gustu i zachęciła przynajmniej niektórych do skorzystania z oferty nowo powstałej uczelni.
Sławomir Mentzen na konwencji wyborczej / fot. twitter.com
W niedzielnym programie “Śniadanie Rymanowskiego” tematem rozmowy w pierwszej części, był atak hakerski na skrzynki mejlowe Michała Dworczyka
Politycy opozycji krytykowali podejście rządu do kwestii cyberbezpieczeństwa, uważając, że państwowe instytucje nie są odpowiednie chronione
Natomiast w drugiej części programu, Sławomir Mentzen o obowiązku szczepień, powiedział, że są to praktyki totalitarne i sprzeczne s polską Konstytucją
Europoseł PiS, Adam Bielan przyznał rację politykowi Konfederacji również odżegnując się od takich pomysłów, wskazując na udaną jego zdaniem akcje dobrowolnych szczepień
W pierwszej części porannego programu Polsat News “Śniadanie Rymanowskiego” prowadzący poruszył temat włamania się na konto mejlowe szefa Kancelarii Premiera i opublikowanie pewnych dokumentów, które mogłyby naruszyć bezpieczeństwo wewnętrzne państwa polskiego. Zasiadający wśród gości ofiara ataku hakerskiego, Michał Dworczyk podkreślił, że na rzeczonej skrzynce pocztowej nie znajdowały się dane niejawne.
Stwierdził również, że celem takich ataków jest rozsiewanie dezinformacji wśród opinii publicznej – “Z całą pewnością można stwierdzić, iż celem tego typu cyberataków jest dezinformacja i w związku z tym właściwe służby specjalne RP prowadzą wszelkie niezbędne działania wyjaśniające” – wyjaśnił.
Goście redaktora Bogdana Rymanowskiego skrytykowali działania polskiego rządu na polu cyberbezpieczeństwa. Swojego partyjnego kolegę bronił w studiu, europoseł Adam Bielan, podając za argument, że w każdym kraju na świecie istnieje ryzyko włamania na konta polityków – “To jest typowa akacja w ramach wojny informacyjnej, kiedy wyciąga się informacje prawdziwe i miesza się je z informacjami zmanipulowanymi lub fałszywymi. Politycy komentujący później te informacje biorą udział w tej operacji” – podkreślił.
Mentzen o obowiązku szczepień: “Apartheid i totalitaryzm!”
Wczoraj znany psycholog i terapeuta, Wojciech Eichelberger wypowiedział się na temat szczepionki, przedstawionej przez redaktora Bogdana Rymanowskiego jako potencjalny lek na poprawę samopoczucia społeczeństwa – “No, ale okazuje się, z zapowiedzi fachowców, że nie wiadomo na jak długo ta szczepionka działa. Nie wiadomo, jak często trzeba będzie ją powtarzać. Nie wiadomo, jak chroni i jak długo chroni. Być może konieczna będzie trzecia dawka. Jest mnóstwo informacji, które są niepokojące dla ludzi, którzy nie są specjalistami. Odnoszą się tylko do własnych lęków i niepokojów. I do własnej, uzasadnionej troski o własne zdrowie” – zaznaczył specjalista.
Polityk Konfederacji w drugiej części programu “Śniadanie Rymanowskiego” przypomniał rzeczony wywiad, nawiązując do tematu o zróżnicowaniu praw dla zaszczepionych i nieszczepionych – “Absolutnie niedopuszczalne jest doprowadzenie do sytuacji, kiedy ktoś jest dyskryminowany ze względu na to, jakie miał zabiegi medyczne, a jakich nie miał. To jest apartheid, segregacja, to jest współczesny totalitaryzm, który ma swoje korzenie w komunistycznych Chinach, gdzie takie rozwiązania zostały wprowadzone” – powiedział Sławomir Mentzen o obowiązku szczepień.
Podkreślił również sprzeczność z polskim prawem opartym na Konstytucji, które jasno wskazuje na wolność osobistą – “To jest sprzeczne z polska konstytucja, sprzeczne z polską kulturą i tradycją. Człowiek jest wolny, na podstawie konstytucji mamy prawo do życia w sposób w jaki chcemy. Żaden polityk i urzędnik nie może nam mówić, gdzie możemy chodzić, a gdzie nie” – dodał wiceprezes partii KORWiN.
Prezydent Rosji, oświadczył, że istnieje punkt do wspólnego działania Amerykanów i Rosjan. Władimir Putin jest gotowy na współpracę z administracją Joe Bidena w sprawie cyberbezpieczeństwa. Rosjanie mogliby wydawać hakerów Amerykanom o ile, Waszyngton zgodziłby się na wydawanie swoich obywateli działających w cyberprzestrzeni na szkodę Federacji Rosyjskiej.
Władimir Putin gotowy na współpracę z Amerykanami w kwestii cyberbezpieczeństwa, który jest zagadnieniem numer jeden w obecnych czasach
Rosjanie zapowiedzieli gotowość do wydawania amerykańskim władzom, rosyjskich hakerów zagrażających bezpieczeństwu USA, jeśli taki sam ruch zadeklaruje Waszyngton
Prezydent Joe Biden kilka dni temu podkreślił gotowość do rozmów i współpracy z Federacją Rosyjską na kilku polach
W wywiadzie dla rosyjskiej telewizji “Rossija 1” Władimir Putin przedstawił przededniu spotkania z amerykańskim przywódcą, swoje propozycje dotyczące bezpieczeństwa w przestrzeni wirtualnej. W zaskakujący sposób złożył Amerykanom propozycję współpracy po wieloletnich napięciach dyplomatycznych, które miały miejsce za czasów prezydentury Donalda Trumpa.
Rozmowa była poświęcona głównie przygotowaniom do szczytu przywódców Rosji i Stanów Zjednoczonych Władimira Putina i Joe Bidena, jaki odbędzie się w środę w Genewie.
Putin gotowy na współpracę
Rosyjski przywódca wyznał, że jest gotowy na współpracę z Amerykanami, jeżeli ci również ogłoszą swoją gotowość do wymiany doświadczeń na polu cyberbezpieczeństwa – “Jeśli osiągniemy porozumienie w sprawie ekstradycji cyberprzestępców, to Rosja, ma się rozumieć, będzie się stosować do tych uzgodnień i ich wydawać. Jednakże będzie to możliwe tylko w takim wypadku, gdy druga strona, czyli Stany Zjednoczone, zgodzi się postępować tak samo i wydawać tego rodzaju przestępców władzom Federacji Rosyjskiej”– wyjaśnił.
Dodał on również, że kwestia cyberbezpieczeństwa jest jednym ze współczesnych zagadnień nad, którą należy pracować, gdyż ataki hakerów zagrażają stabilności państwa – “Cyberbezpieczeństwo jest jednym z najważniejszych zagadnień doby obecnej, ponieważ wyłączanie całych systemów może pociągać za sobą poważne konsekwencje, a okazało się, że jest to możliwe” – podkreślił Władimir Putin.
“Twarde” stanowisko Bidena
Kilka dni temu amerykański prezydent podkreślił, że będzie reagował odpowiednio na szkodliwe działania strony rosyjskiej – “Prezydent Rosji wie, że nie zawaham się reagować na jakiekolwiek szkodliwe działania Rosji” – napisał Joe Biden w artykule opublikowanym 5 czerwca na łamach “The Washington Post”.
“W rozmowach telefonicznych z prezydentem Putinem mówiłem o tym wprost i zająłem bardzo jasne stanowisko. Stany Zjednoczone nie szukają konfliktu. Chcemy stabilnych i przewidywalnych stosunków, w ramach których możemy współpracować z Rosją w kwestiach takich jak bezpieczeństwo strategiczne czy kontrola zbrojeń (…) Jednocześnie jednak obarczyłem znaczącymi konsekwencjami te zachowania (Rosji), które naruszają suwerenność USA, w tym – ingerencję w nasze demokratyczne wybory” – wyjaśnił amerykański przywódca.
Od 1939 brał udział w działalności konspiracyjnej. Od sierpnia 1944 walczył w powstaniu warszawskim. Uczestniczył m.in. w akcji zdobycia Poczty Głównej przy placu Napoleona, dziś Powstańców Warszawy. Samodzielnie wziął do niewoli kilkunastu żołnierzy niemieckich pozyskując przy tym broń i amunicję dla powstańców.
W 1975 uzyskał tytuł naukowy profesora. Z kolei w 1980 roku wyjechał za granicę.
Wykładał zarządzanie m.in. na Temple University w Filadelfii i na Uniwersytecie w Montrealu. Pracował w Burundi, najpierw z ramienia ONZ, później jako przedstawiciel Kanady. W 1995 został profesorem Akademii Leona Koźmińskiego.
Profesor Witold Kieżun urodził się 6 lutego 1922 roku w Wilnie. W roku 1931 przeprowadził się do Warszawy, gdzie w rok wybuchu II Wojny Światowej zdał maturę w Gimnazjum i Liceum im. Ks. Józefa Poniatowskiego w Warszawie.
Od 1939 brał udział w działalności konspiracyjnej. Jednocześnie kształcił się. W roku 1942 ukończył studia w Szkole Budowy Maszyn i Elektrotechniki uzyskując dyplom technika – inżyniera budowy maszyn. Studiował także na Wydziale Prawa tajnego Uniwersytecie Warszawskiego.
“Wy wszyscy tego nie zrozumiecie, oni zniszczyli naszą młodość! My przez całą okupację marzyliśmy o tym, by móc odpłacić Niemcom za wszystkie upokorzenia”.
13.06.2021 r.-w wieku 99 lat zmarł Pan Profesor Witold Kieżun “Wypad”.
— Historia Fotografią Pisana (@Jan34733995) June 13, 2021
Prof. Witold Kieżun był odznaczony m.in. Krzyżem Walecznych i Orderem Virtuti Militari
Od sierpnia 1944 walczył w powstaniu warszawskim w stopniu kaprala podchorążego pod ps. „Wypad”. Uczestniczył m.in. w akcji zdobycia Poczty Głównej przy placu Napoleona, dziś Powstańców Warszawy. Samodzielnie wziął do niewoli kilkunastu żołnierzy niemieckich pozyskując przy tym broń i amunicję dla powstańców. W sierpniu 1944 odznaczono go Krzyżem Walecznych. Natomiast 23 września 1944 został odznaczony bezpośrednio podczas walk przez gen. Bora-Komorowskiego Orderem Virtuti Militari, a w październiku 1944 roku awansował do stopnia podporucznika.
Po powstaniu uciekł z niemieckiego transportu wiozącego żołnierzy-powstańców do obozów jenieckich. Dostał się do Krakowa, nawiązał kontakt z tamtejszą AK. Natomiast w marcu 1945 został aresztowany przez NKWD.
Po wyjściu na wolność rozpoczął studia prawnicze na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, które ukończył w 1949 (wcześniej, w okresie okupacji studiował na tajnym Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego). W 1964 uzyskał stopień doktora w Szkole Głównej Planowania i Statystyki, a w 1969 habilitował się. Natomiast w 1975 uzyskał tytuł naukowy profesora. W 1980 roku prof. Witold Kieżun wyjechał za granicę. Wykładał zarządzanie m.in. na Temple University w Filadelfii i na Uniwersytecie w Montrealu. Pracował w Burundi, najpierw z ramienia ONZ, później jako przedstawiciel Kanady. W Burundi pomagał w tworzeniu nowoczesnej administracji. W 1995 został profesorem Akademii Leona Koźmińskiego. Wykładał także m.in. w Wyższej Szkole Humanistycznej w Pułtusku. Był członkiem honorowym PAN.