"Tęcza" na placu Zbawiciela.

"Tęcza" na placu Zbawiciela. / Fot. Wikimedia Commons

Jacek Schmidt studia malarskie i pedagogiczne odbył w ostanie dekadzie PRL w Krakowie. Od 12 lat prowadzi galerie i pracownie na warszawskiej Pradze. Rysuje, maluje i robi zdjęcia. Ze strony Domu Kultury Śródmieście można dowiedzieć się, że „zajmuje się malarstwem sztalugowym, portretami, akwarelą i rysunkiem, a także grafiką użytkową, fotografią artystyczną i tworzeniem filmów oraz pedagogiką sztuki i arteterapią”.

W trakcie rozmowy o kulisach finansowania tęczowej rewolucji, wykorzystywania instytucji kultury do promocji lewicowych zabobonów, Jacek Schmidt zachęcał do lektury książki Marty Cywińskiej „O wychowaniu narodowym”.

Jan Bodakowski

Zobacz także: Czarni geje pobierają „opłatę reparacyjną” od białych mieszkańców Seattle. Mają poparcie władz miasta

Narodziny tandemu politycznego Kaczyński-Kukiz

Paweł Kukiz i Jarosław Kaczyński podczas konferencji prasowej. / Fot. Twitter

Paweł Kukiz odejdzie z polityki?

Uprzejmie melduję, że nie zamierzam i nie zamierzałem wchodzić do rządu, spółek skarbu, itp. – napisał muzyk. Moje porozumienie z PiS dotyczy jedynie spraw programowych i wspólnych głosowań

– napisał Paweł Kukiz na swoim Facebooku

Paweł Kukiz wyjaśnił również, dlaczego zawarł porozumienie z PiS. Przypomniał, że partia rządząca zobowiązała się do wypełnienia jego postulatów.

W zamian za nasze wsparcie przy kluczowych ustawach w Polskim Ładzie PiS zobowiązał się uchwalić nasze projekty – ustawę antykorupcyjną, antysitwową, sędziów pokoju, dzień referendalny w samorządach, pakiet ustaw rolnych i powołać zespół do prac nad taką zmianą ordynacji wyborczej, by każdy obywatel otrzymał INDYWIDUALNE (w miejsce “stadnego”) prawo wyborcze

– pisał polityk

Dalsze “siedzenie w bagnie” nie ma sensu?

Dodał, że jego pomoc rządowi PiS została ustalona na bardzo konkretnych warunkach. Partia nie może oczekiwać pomocy Kukiz’15, jeśli ustawy ugrupowania nie zostaną przegłosowane.

Umówiliśmy się również, że najpierw musi być przegłosowana nasza ustawa a dopiero po tym my pomagamy PiS głosować przy Polskim Ładzie

– uściślił

Polityk zapewnił, że w razie niezrealizowania umowy odejdzie z polityki. Nie zamierza bowiem “siedzieć w bagnie”, bez możliwości wprowadzenia kluczowych ustaw.

Jeśli zaś z jakiś powodów umowa ta zostanie przez PiS zaniechana czy złamana to oddaję mandat i rezygnuję ze startu w kolejnych wyborach. Bo dalsze siedzenie w tym bagnie, bez możliwości wprowadzenia KLUCZOWYCH dla dobra wspólnego ustaw, nie ma żadnego sensu. Ani to dla mnie “koryto”, ani satysfakcja

– podkreślił Kukiz

Przeczytaj również: Izraelski dziennik broni Polski! „Czemu Polak ma płacić za zbrodnie Niemiec?”

rmf24.pl

Lotnisko YUL

Lotnisko YUL / Fot. Instagram

Segregacja sanitarna na lotnisku

Zaszczepieni podróżni przybywający do Montrealu będą zwolnieni z obowiązku odbywania 14-dniowej kwarantanny. Ominie ich także testowanie na obecność COVID-19. Wprowadzone zostaną także oddzielne kolejki.

W przypadku osób opuszczających Kanadę zasady kwarantanny i testowania różnią się w zależności od kraju, a nawet regionu, do którego udają się podróżni.

Pamiętaj, że większość krajów wymaga obecnie wyniku negatywnego testu, aby umożliwić przyjezdnym wjazd na ich terytorium

– przypomniał rzecznik YUL

Lotnisko ma przeprowadzać szybkie testy, które dadzą wynik w ciągu zaledwie godziny. Ponadto, otwarte zostaną oddzielne kolejki tylko dla zaszczepionych. Ci pasażerowie będą traktowani inaczej, niż niezaszczepieni. Lotnisko potwierdziło zapowiedzi.

Dla pasażerów zaszczepionych po przybyciu do strefy kontroli granicznej będzie inne przejście niż w przypadku pozostałych pasażerów

– oznajmiono

Mimo to, zaszczepieni wciąż będą musieli nosić maski.

Jest to obowiązkowe podczas przechodzenia przez YUL, a kontrola temperatury odbywa się w punktach kontroli bezpieczeństwa, tak jak ma to miejsce na wszystkich lotniskach w całym kraju

– poinformowały władze lotniska

Co ciekawe, jeśli chodzi o obszary wewnątrz terminalu lotniska, w tym restauracje, nie będzie oddzielnych sekcji dla w pełni zaszczepionych podróżnych.

mtlblog.com

Widownia teatru

Widownia teatru / Fot. pixabay

Proces przeciwko byłemu dyrektorowi Teatru Bagatela

Henryk S. stanął przed sądem. Były dyrektor Teatru Bagatela stawił się na rozprawie, którą sąd postanowił utajnić. Mężczyznę ozkarżono o czyny przeciwko wolności seksualnej, naruszania praw pracowniczych oraz nietykalności cielesnej. Nie przyznał się do winy. Oskarżony rozpoczął składanie wyjaśnień. Będzie je kontynuował na rozprawie 13 lipca.

Przedstawiona przez niego wersja zdarzeń jest inna niż ta, która jest w akcie oskarżenia

przekazał mecenas Wojciech Nartowski

Kobiety nie były obecne na rozprawie

Ze względu na utajnienie procesu, żadne szczegóły nie mogą zostać ujawnione. Wiadomo jednak, że pokrzywdzone kobiety nie były obecne na sali.

Obecność na rozprawie byłaby dla nich niepotrzebnym stresem i powrotem do złych wspomnień

– dodaje Nartowski

Były dyrektor Teatru Bagatela miał dyskryminować swoich pracowników.

W odniesieniu do sześciu osób pokrzywdzonych doszło również do doprowadzenia ich do poddania się innej czynności seksualnej. Dyrektor, jako osoba stojąca na czele hierarchii pracowników teatru, winien być gwarantem zapewnienia właściwych, sprzyjających pracy twórczej warunków pracy. A te, w których występował strach i upokorzenie – nie były bezpieczne nie tylko dla psychiki pokrzywdzonych, ale też dla ich zdrowia fizycznego

– mówi Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie

Przeczytaj również: Izraelski dziennik broni Polski! „Czemu Polak ma płacić za zbrodnie Niemiec?”

dziennikpolski24.pl

Instytut Ordo Iuris

Instytut Ordo Iuris / Fot. Facebook

Dramat rodziców chłopca z zespołem Aspergera

Rodzice dzieci dotkniętych zespołem Aspergera coraz częściej trafiają przed oblicze Temidy, gdzie muszą dowodzić, że ich dzieciom nie dzieje się krzywda i brak jest podstaw do ingerencji sądu we władzę rodzicielską

– podkreśla mec. Anna Przestrzelska z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris

Dramat rodziców z Dzierżoniowa rozpoczął się w 2018 roku, kiedy szkoła, do której uczęszczał ich syn cierpiący na zespół Aspergera wystąpiła do sądu z wnioskiem o wgląd w sytuację rodzinną. Przyczyną wniosku były skargi uczniów i ich rodziców na zachowanie chłopca. Symptomy zespołu Aspergera często są mylone u dzieci z objawami demoralizacji, tak też było w tym przypadku. Co istotne, chłopiec był zdiagnozowany i posiadał aktualne orzeczenie o niepełnosprawności. Zarówno dyrekcja szkoły, jak i uczący w niej nauczyciele mieli świadomość choroby dziecka. Mimo tego, do sądu rodzinnego kierowane były kolejne wnioski o wgląd w sytuację rodzinną, w których nawet podejrzewano rodziców o stosowanie wobec syna przemocy.

Sukces Instytutu Ordo Iuris

Krzywdzące podejrzenia nie potwierdziły się. Pomimo pozytywnych opinii biegłych, którzy wykluczyli nieprawidłowości w rodzinie, sąd postanowił zmienić chłopcu szkołę, a rodzicom ograniczył władzę rodzicielską. Zrezygnowani rodzice zgłosili się do Instytutu Ordo Iuris, gdzie uzyskali wsparcie prawników. Ponad roczny nadzór kuratora rodzinnego nie wykazał najmniejszych nieprawidłowości w sprawowanej władzy rodzicielskiej. Kolejni kuratorzy wskazywali na prawidłową postawę rodziców i ich wyjątkową determinację w walce o jak najlepszy rozwój chłopca, wbrew jego chorobie. Nauczyciele ze szkoły, do której obecnie uczęszcza chłopiec, również nie stwierdzili niczego niepokojącego w rodzinie, jednocześnie wykazali się zrozumieniem choroby, na którą cierpi dziecko i jej symptomów.

Rodzina wraca do normalności

Postawa kuratora, jak i nowych pedagogów, pozwoliła odbudować zaufanie i wiarę rodziców w instytucje pomocowe, które zostały bardzo nadwyrężone działaniami pedagogów z poprzedniej placówki oświatowej. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy przekonał sąd, który przywrócił rodzicom pełnię praw. Rodzina może powrócić do normalnego funkcjonowania niezakłócanego wizytami kontrolujących ją służb.

Przypomnieć należy, że przesłanką uzasadniającą wydanie zarządzeń w trybie art. 109 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, jest zagrożenie dobra małoletniego. Rodzice z Dzierżoniowa udowodnili, że dobro ich syna nie jest zagrożone, zatem zachodzi podstawa do zmiany prawomocnego orzeczenia. Taką możliwość przewiduje przepis art. 577 Kodeksu postępowania cywilnego, zgodnie z którym sąd opiekuńczy może zmienić swe postanowienie nawet prawomocne, jeżeli wymaga tego dobro osoby, której postępowanie dotyczy

– dodaje Anna Przestrzelska

Przeczytaj również: SZALEŃSTWO! Przeszedł 18 operacji by wyglądać jak Koreańczyk: “Nie jestem już Anglikiem”

Instytut Ordo Iuris

Anna Kubacka

Anna Kubacka / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zdaniem Anny Kubackiej rezolucja Parlamentu Europejskiego nie ma żadnej mocy prawnej i jest jaskrawą deklaracją dryfu na lewo obranego przez Unię Europejską.

Europejska współpraca w walce z patologią tęczowej rewolucji

Jak można się dowiedzieć ze strony Ordo Iuris „w celu powstrzymania PE przed przyjęciem ideologicznej rezolucji Maticia, eurodeputowani z grupy ECR zgłosili wniosek o odrzucenie raportu jako niedopuszczalnego ze względu na naruszenie zasady subsydiarności. Wniosek ten został jednak odrzucony stosunkiem głosów 391 do 280 jeszcze przed rozpoczęciem wczorajszej debaty. Deputowani z grup ECR i PPE zgłosili także dwa alternatywne wnioski o rezolucje. Przyjęcie którejkolwiek z tych dwóch poprawek, będących w rzeczywistości w pełni nowymi tekstami rezolucji, skutkowałoby niedopuszczeniem do głosowania nad raportem Maticia”. Próba zablokowania antydemokratycznego raportu się nie udała.

Parlament Europejski jest oderwany od rzeczywistości i lekceważy praworządność

Zdaniem Ordo Iuris „przyjęcie przez PE rezolucji w brzmieniu zaproponowanym przez Maticia to przede wszystkim dowód na to, jak dalece oderwana jest ta instytucja od rzeczywistości i prawa. Jednak, co istotne, ideologiczna ofensywa doprowadziła do połączenia w sprzeciwie różnych środowisk politycznych. Utworzona została silne koalicja organizacji pozarządowych z całej Europy i dużej grupy europosłów z różnych środowisk politycznych. Choć wnioski o alternatywne rezolucje upadły, to rozkład głosów i zbliżony wynik głosowań nad obiema poprawkami pokazuje, że niezależnie od innych różnic, przeróżne środowiska są chętne wspólnie sprzeciwiać się lewicowej ofensywie”.

Jak informuje Ordo Iuris „Parlament Europejski domaga się narzucenia przez Unię Europejską wszystkim państwom członkowskim koncepcji »praw reprodukcyjnych i seksualnych« i uznania zabójstwa prenatalnego za prawo człowieka. Czyni to pomimo faktu, że państwa nigdy nie zgodziły się na wprowadzenie tego typu konstrukcji do prawa międzynarodowego oraz, pomimo że Unia Europejska nie posiada żadnych kompetencji w zakresie polityki zdrowotnej”

Parlament Europejski chce likwidacji wolności sumienia i słowa

W słusznej opinii Ordo Iuris raport przyjęty przez Parlament Europejski „w bezprecedensowy sposób atakują takie prawa i wolności człowieka jak prawo do samostanowienia czy wolność słowa. Obydwa dokumenty uznają sprzeciw wobec koncepcji „praw reprodukcyjnych i seksualnych” za naruszanie wartości demokratycznych i wzywają do ograniczania prawa do wyrażania swoich wątpliwości na ten temat”.

Tekst raportu przyjętego przez Parlament Europejski sprzeczny jest z prawem europejskim – „zgodnie z unijnymi traktatami, kwestie polityki zdrowotnej należą do wyłącznej kompetencji państw członkowskich. Potwierdzają to art. 6 i art. 168 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Unia Europejska ma jedynie funkcje pomocnicze w tej sprawie i nie może dążyć do harmonizacji prawa w poszczególnych krajach. Wielokrotnie potwierdzała to sama Komisja Europejska”.

Nie ma czegoś takiego jak prawa seksualne

Z informacji na stronie Ordo Iuris można się dowiedzieć, że raport fałszywie przedstawia „pojęcie »praw reprodukcyjnych i seksualnych« jako wiążące zobowiązania międzynarodowe i element praw człowieka, mimo że termin ten w rzeczywistości nie został nigdy użyty w żadnym wiążącym akcie prawa międzynarodowego. Raport całkowicie ignoruje też wielokrotnie wyrażany na arenie międzynarodowej sprzeciw wobec uznania aborcji za „prawo człowieka” oraz brak zgody na wprowadzenie do dokumentów międzynarodowych sformułowania „prawa reprodukcyjne i seksualne””.

Jan Bodakowski

była polityk PO

Donald Tusk / Fot. Twitter/Onet

Niesiołowski: “Tusk to ogromna szansa dla Polski!”

Stefan Niesiołowski, były polityk PO uważa, że Tusk stanowi dla Polski „ogromną szansę”. Ten ma bowiem prawdopodobnie powrócić po 7 latach, podczas sobotniej Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej. Według Niesiołowskiego, były premier może odmienić obraz polskiej polityki. W razie powrotu Tuska, sam Niesiołowski chętnie „służyłby swoim doświadczeniem”. Rzecz jasna, wszystko zależy od tego, jak partia by się prezentowała.

Jeśli Tusk wróci, to mój powrót zależy od tego, jaka będzie ta PO. Jak będzie Tusk na czele, to wiąże z nim większe nadzieje, ale przede wszystkim wiążę nadzieję dla Polski. Swoim doświadczeniem mogę oczywiście służyć PO i Tuskowi

– stwierdził w wywiadzie były polityk PO

„Odrażające” czystki w PO

Niesiołowski odniósł się również do swojego odejścia z Platformy Obywatelskiej. Wspomniał miniony okres „czystek”, dokonywanych przez Grzegorza Schetynę, jako „odrażający”. Z samym Tuskiem jednak, były polityk wiążę ogromne nadzieje.

Wystąpiłem z PO za Schetyny, on przeprowadził czystkę, to było odrażające, obrzydliwe. Tusk to jest ogromna szansa dla Polski! I z całych sił go popieram

– zapewnił

Przeczytaj również: Nieoficjalnie: Polska zostanie ukarana przez Unię za „strefy wolne od LGBT”

tysol.pl

Janusz Korwin-Mikke

Janusz Korwin-Mikke / Fot. Flickr

Janusz Korwin-Mikke: „Partie ciągle zabierają pracującym”

Przywódcy Konfederacji są powszechnie znani ze swojej niechęci do socjalizmu. „Nienawiść” tę dobitnie podkreślił poseł Janusz Korwin-Mikke, jeden z liderów partii. Zdaniem Korwin-Mikkego, Polska stale karci pracujących, odbierając im zarobki i przekazując bezrobotnym.

Polskie partie głoszą, że temu, który pracuje, trzeba zabrać i dać na socjal tym niepracującym. Dziwnie, że nawet ci pracujący na nich głosują

– zauważył polityk

Demokracja to „rządy osłów”

Jako zagorzały przeciwnik demokracji, Korwin-Mikke po raz kolejny potępił ustrój. Nadmienił, że problem z demokracją mieli już starożytni Grecy. Ci jednak nie posiadali telewizji, która ułatwia rządzącym manipulowanie społeczeństwem.

Demokracja to rządy osłów prowadzonych przez hieny, jak mawiali Grecy. Ale oni nie mieli telewizji tak jak obecne hieny. I osły oglądają taką telewizję, prowadzoną przez hieny

– dodał

Korwin-Mikke po raz kolejny podkreślił potrzebę wolności jednostki.

Jeśli człowiek chce ryzykować, to ma prawo. Chce jechać do kraju, gdzie jest zaraza? Niech jedzie. Chce się zaćpać na śmierć? Ma prawo

– mówił

Poseł Konfederacji podkreślił, że w razie wygranej jego partia zrezygnuje z socjalu. Konfederacja będzie bowiem odmawiać świadczeń socjalnych i „opieki tym, którym się należy”.

Dobrobyt pochodzi z pracy i za naszych rządów pracujący będą mieli dobrze. Najlepiej ci, którzy ciężko pracują i mają dobrze w głowie. Lenie będą mieli bardzo źle. Nic tak nie uczy pracowitości ludzi, jak głód

– skwitował Korwin-Mikke

tvp.info

Żartobliwa grafika Rossiego

Żartobliwa grafika Rossiego / Fot. Instagram

Selekcjoner Węgier żartuje z Ronaldo

Reprezentacje Portugalii, Niemiec oraz Francji odpadły już z Euro 2020. Fakt ten żartobliwie skomentował Marco Rossi. Na swoim Facebooku, selekcjoner Węgier umieścił prześmiewczą grafikę z Ronaldo, Kylianem Mbappe i Manuelem Neuerem. Wszyscy trzej stoją na plaży z walizkami.

Do zobaczenia wkrótce na plaży

– napisał Rossi po węgiersku, angielsku i włosku

Węgry wykazały się na Euro prawdziwym hartem ducha. Mimo trafienia do grupy śmierci, piłkarze rozegrali wszystkie trzy mecze w bardzo dobrym stylu. Przegrali z Portugalią 0:3, a następnie zremisowali z Francją 1:1 i Niemcami 2:2.

Byliśmy bardzo blisko awansu, co przed turniejem wydawało się niewiarygodne. Niestety nawet w najpiękniejszych bajkach nie zawsze zakończenie jest szczęśliwe. Tym razem nie było, ale i tak jestem bardzo dumny, że mogę być trenerem tej drużyny

– skomentował sytuację Rossi

Wkrótce po Węgrach, z turnieju odpadli Portugalczycy, Niemcy oraz Francuzi. Sam Rossi przebywa aktualnie we Włoszech. Selekcjoner wróci do rywalizacji już we wrześniu.

Przeczytaj również: Bill Cosby wyszedł na wolność. Sąd Najwyższy Pensylwanii wydał wyrok

sport.pl

Milos Zeman

Milos Zeman / Fot. Michał Józefaciuk/Kancelaria Senatu Rzeczypospolitej Polskiej

Prezydent Czech a osoby transpłciowe

Milos Zeman, prezydent Czech przyznał, że osoby transpłciowe są dla niego „obrzydliwe”. Polityk odniósł się do decyzji Węgier, które zabroniły promowania ruchu LGBT w przestrzeni publicznej. Nauczyciele będą mieli obowiązek nauczać dzieci o małżeństwie jako związku kobiety i mężczyzny. Zarówno promocja homoseksualizmu, jak i zmiana płci stała się na Węgrzech nielegalna. Po decyzji rządu Orbana rozpętało się istne piekło.

Aż 17 krajów członkowskich Unii Europejskiej potępiło węgierską ustawę. Przeciwko niej opowiedziała się również przewodnicząca KE, Ursula von der Leyen. Jednak czeski prezydent wypowiedział się o decyzji Orbana z pełnym zrozumieniem.

Nie widzę powodu, aby się z nim [Viktorem Organem – przyp.red.] nie zgodzić, ponieważ jestem całkowicie zirytowany sufrażystkami i ruchem Me Too. Mówimy tutaj o dzieciach ze szkoły podstawowej. Dzieci nie potrafią nawet tak naprawdę zrozumieć tych tematów

– przypomniał polityk

Na koniec wywiadu, Milos Zeman rozwścieczył środowiska lewicowe. Prezydent Czech w ostrych słowach określił osoby transpłciowe.

Rozumiem gejów, lesbijki i tak dalej. Ale czy wiesz, kogo w ogóle nie rozumiem? Osób transpłciowych. Jeśli ktoś przechodzi operację zmiany płci, popełnia przestępstwo samookaleczenia. Każda operacja to ryzyko. A ci transpłciowi ludzie są dla mnie naprawdę obrzydliwi

– skwitował temat Zeman

Przeczytaj również: Strajk Kobiet: Rozdawali dzieciom alkohol i narkotyki? Kurator oświaty ujawnia szokujące informacje

dorzeczy.pl