/ Fot. You Tube/Media Narodowe

Robert Bąkiewicz przypomniał, że działacze lewicy za wielokrotne łamanie przepisów są non stop uniewinnieni przez sądy, choć permanentnie łamią prawo polskich patriotów do zgromadzeń i korzystania z wolności słowa. Jest to przykład tego, jak polscy patrioci w Polsce są przez sądy dyskryminowani i traktowani niczym pariasi w systemie kastowym, w którym kastą uprzywilejowaną są antypatriotyczni ekstremiści.

Były działacz ONR Został skazany z powództwa Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych Jest to instytucja znana z szerzenia surrealistycznych bredni.

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych czyli kosmiczne brednie

Jakiś czas temu na swoim profilu facebookowym Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zamieścił wpis „RÓŻAŃCE DO SMAGANIA, RÓŻAŃCE DO ZABIJANIA — ŻOŁNIERZE CHRYSTUSA”.

We wpisie lewicowcy z Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych piszą: „Różańce, które widzieliśmy owinięte na pięściach fanatyków religijnych z organizacji “Żołnierze Chrystusa” wydawały nam się dziwnie ciężkie i długie. Postanowiliśmy sprawdzić, co się za tym kryje. Okazało się, że produkują je firmy zajmująca się militariów. Tzw “różańce” wykonane są z ekstremalnie wytrzymałej linki używanej w armii do produkcji spadochronów. Na lince znajdują się ciężkie centymetrowej średnicy kulki ze stali, natomiast krzyż, który jest zakończeniem, jest ta wykonany i wyprofilowany, by wbijać się w ciało”.

Zdaniem Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych „nie są to więc żadne różańce, lecz niebezpieczna broń służącą do ranienia i zabijania przeciwnika! Różaniec może być używany jako kastet, ale przede wszystkim jest to EKSTREMALNIE groźna broń do SMAGNIĘCIA np. w twarz, głowę i szyję… Efekt jest podobny do użycia tzw police sapp…
Może być śmiertelny”.

Według Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych „podczas prób wykonanych w Izraelu taki krzyż (7 cm) na lince wbijał się głęboko ciało w taki sposób, że byłby w stanie rozerwać tętnicę szyjną i doprowadzić do śmierci w 4 minuty. Podobny efekt daje smagnięcie kulkami metalowymi (średnica 1 cm) na lince w głowę lub szyję przeciwnika”.

O swoich ośrodkach Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych poinformował „organy ścigania i ABW”. W opinii lewicowców „tego typu różańce należy traktować jako niebezpieczne narzędzia służące do walki”.

Zobacz także: Dlaczego pomnik George’a Floyda jest biały? Internauci mają teorię: “Czy to próba wybielenia jego przeszłości…?”

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych apeluje by osoby zakatowane „przez bojówki katolickie, które miały tego typu różańce militarne przy sobie” o zgłoszenia się do ośrodka. „Sprawcy będą odpowiadać za atak lub bójkę z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Grozi za to wysoka kara, włącznie z karą pozbawienia wolności”.

Rafał Gaweł, założyciel ośrodka, został skazany za oszustwa na szkodę banku, przedsiębiorców i fundacji

Jak można przeczytać na stronie TVP Info „Rafał Gaweł, założyciel ośrodka, został skazany za oszustwa na szkodę banku, przedsiębiorców i fundacji oraz próbę udaremnienia egzekucji wierzytelności. Najpierw sąd wymierzył mu cztery lata więzienia, jednak sąd apelacyjny obniżył karę do dwóch lat. […] Gaweł, po tym, jak został skazany, uciekł do Norwegii, gdzie wystąpił o azyl polityczny. Założyciel OMZRiK skarżył się m.in. na to, że jest prześladowany przez polskie władze ze względu na swoją orientację seksualną i przynależność do społeczności LGBT+. Co ciekawe, uciekł on do Norwegii wraz z żoną i córką”.

Jan Bodakowski

Paweł Kubala

Paweł Kubala / Fot. YouTube/MediaNarodowe

W opinii Pawła Kubali PiS może polepszyć swoją sytuację i przy okazji usunąć Konfederacje z parlamentu wprowadzając, jak głoszą plotki, zmiany w ordynacji wyborczej polegające na zmniejszeniu okręgów, co powoduje wzrost realnego progu wyborczego, tak by mandatów nie mogła zdobyć Konfederacja. Gdyby zmieniono ordynację, szansą dla Konfederacji miałby być start Solidarnej Polski z list Konfederacji.

Redaktor Kubala nie widzi większego zagrożenia w odejściu kilku posłów z PiS dla partii Kaczyńskiego, bo Nowogrodzka zrekompensuje to wsparciem ze strony m.in. posłów niezrzeszonych.

Zobacz także: Różańska-Gorgolewska: Jako CSW rozbijamy lewicowy establishment sztuki [NASZ WYWIAD]

Paweł Kubala zgodził się z tym, że główne media, które pozornie się rozróżnią, w rzeczywistości kreują jeden spójny, ale fałszywy wizerunek PiS – media antyPiS-owskie krytykując PiS za rzekomo zbytni konserwatyzm, media proPiS-owskie przedstawiać PiS jako konserwatywny. Wyborcy PiS są zmanipulowany przez ten fałszywy wykreowany przez media wizerunek partii Kaczyńskiego.

Jan Bodakowski

Nielegalni imigranci na ranczo w Teksasie

Nielegalni imigranci na ranczo w Teksasie / Fot. postmillennial.com

Nielegalni imigranci włamali się na ranczo w stanie Teksas

Teksas jako stan przygraniczny jest najmocniej wystawiony na problem, jakim są nielegalni imigranci. Dom stojący na ranczo w gminie Sierra Blanca w Hudspeth Country, został obrabowany. Posiadłość znajduje się około 20 mil na wschód od południowej granicy Teksasu. Funkcjonariusze Straży Granicznej stawili się na nim po wezwaniu i prośbie o interwencję. Do domu włamali się trzej nielegalni imigranci, którzy ukradli m.in. broń i amunicję. Mężczyzn szybko schwytano.

Wraz z obecnością broni w niepowołanych rękach, ta sytuacja mogła zmienić się w gwałtowną i niebezpieczną; na szczęście nasi agenci byli w stanie kontrolować to spotkanie i doprowadzić do pokojowego rozwiązania

– przekazał Sean L. McGoffin, regionalny szef Straży Granicznej

Ukradli broń i amunicję

Mężczyzna podkreśla, że trzej mężczyźni nie posiadali żadnych dokumentów. Nielegalni imigranci najprawdopodobniej trafili do USA, nielegalnie pokonując granicę stanu Teksas z Meksykiem. Niepokojący wydaje się fakt, że mężczyźni w pierwszej kolejności ukradli broń. W tym roku doszło do niemal miliona spotkań z migrantami przechodzącymi „zieloną granicę”. Nic nie wskazuje na to, aby tendencja ta miała się zmienić.

Dzięki intensywnemu szkoleniu nasi agenci straży granicznej są zawsze przygotowani i gotowi do reagowania na różne scenariusze. Bez wahania ci agenci odpowiedzieli na wezwanie na ranczo i skutecznie zabezpieczyli lokalizację, skradzioną broń i niezidentyfikowanych obcokrajowców

– dodał McGoffin

Przeczytaj również: Dlaczego pomnik George’a Floyda jest biały? Internauci mają teorię: “Czy to próba wybielenia jego przeszłości…?”

postmillennial.com

Ojciec Święty

Papież Franciszek / fot. Jeffrey Bruno, wikimedia commons

Papież Franciszek do przedsiębiorców

Papież Franciszek zwrócił się w materiale wideo do przedsiębiorców i biznesmenów. Zaapelował do Stowarzyszenia Argentyńskich Biznesmenów o budowanie zaufania poprzez przejrzystość i inwestycje we wspólne dobro. Ojciec Święty stanowczo zachęcał do „nie ukrywania pieniędzy w rajach podatkowych”.

Inwestycja to dawanie życia, tworzenie. Jest twórcza. Przejrzystość i produktywność. Inwestowanie. Stopniowo budujcie zaufanie społeczne. Bardzo trudno jest budować bez zaufania społecznego

– powiedział papież

Wszyscy powinni budować “sprawiedliwą społeczność”

Papież Franciszek stwierdził, że wszyscy, „od związkowców po menedżerów”, powinni być zaangażowani w budowanie społeczności, która jest „sprawiedliwa, zarówno gospodarczo, jak i społecznie, dla wszystkich”.

Ojciec Święty zasugerował ponadto, że przedsiębiorcy mogą przyczynić się do wspólnego dobra. Ich zadaniem ma być bowiem tworzenie nowych miejsc pracy. Zadanie to ma być szczególnie istotne teraz, w okresie, gdy ludzie borykają się z bezrobociem spowodowanym pandemią koronawirusa.

Wróćcie do ekonomii tego, co namacalne, aby nie tracić z oczu tego, co realne. A realna jest produkcja, praca wszystkich, aby nie brakowało pracy, rodzin, ojczyzny, społeczeństwa

– przekazał papież Franciszek

Wzór dla katolickich przedsiębiorców

Jako przykład prawidłowego postępowania, papież wskazał czcigodnego sługi bożego, Enrique Shawa. Heroiczne cnoty argentyńskiego biznesmena zostały uznane przez watykańską Kongregację Spraw Kanonizacyjnych w kwietniu. Shaw dał się bowiem poznać jako biznesmen o „wybitnej uczciwości”.

W 1952 założył Chrześcijańskie Stowarzyszenie Biznesmenów i starał się stosować katolicką naukę społeczną w miejscu pracy. Biznesmen miał dziewięcioro dzieci, w tym jedno, które zostało księdzem. Napisał wiele książek i artykułów, założył fundusz emerytalny i plan opieki zdrowotnej, aby zapewnić 3400 pracownikom wsparcie finansowe w przypadku choroby oraz pożyczki na ważne wydarzenia życiowe, takie jak małżeństwo, narodziny i śmierć

– przypomina Catholic News Agency

Kiedy firma kierowana przez Shawa została sprzedana amerykańskiemu funduszowi powierniczemu, który zdecydował się zwolnić 1200 osób, Shaw zdecydowanie sprzeciwił się zwolnieniom i zaproponował plan naprawczy, który miał zatrzymać wszystkich pracowników

– podkreśla CNA

Zdaniem papieża, współcześni biznesmeni powinni szczególnie kierować się wzorem czcigodnego Enrique Shawa.

Przeczytaj również: Dlaczego pomnik George’a Floyda jest biały? Internauci mają teorię: “Czy to próba wybielenia jego przeszłości…?”

catholicnewsagency

Krystyna Różańska-Gorgolewska, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski

Krystyna Różańska-Gorgolewska, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski / Fot. archiwum własne

Jakub Zgierski: Dlaczego lewicowo-liberalny salon tak bardzo uwziął się na Centrum Sztuki Współczesnej, gdy w 2019 roku zmieniło się jego kierownictwo?

Krystyna Różańska-Gorgolewska: Jednym słowem dlatego, że naruszyło to ustalony przez lata system zależności, wzajemnych interesów, powiązań w świecie sztuki. Pole sztuki współczesnej to bowiem idealne miejsce dla budowania takich struktur, budowania karier opartych na uznaniu środowiska, prestiżu i wysokiej pozycji. Sfera sztuki potrzebuje instytucji zarówno jako źródła finansowania, jak i kształtowania, utrwalania, namaszczania, kto artystą jest, a kto nim nie jest. Jako sfera z założenia dość elitarna, skierowana do elitarnego odbiorcy i takiego odbiorcę kształtująca, nie podlega pod prawa ekonomii i rynku. W Polsce od lat 90. najznaczniejsze miejsce w historii sztuki, jak i reprezentacji w kolekcjach sztuki współczesnej, przypadło nurtowi sztuki krytycznej. Nurt, który miał w założeniu krytycznie komentować sytuację społeczną, polityczną i ekonomiczną w Polsce, po 1989 roku de facto skupił się na dekonstrukcji naszych tożsamości: narodowej, religijnej, obyczajowej. CSW nie chce wpisywać się w utrwalone przez lata interesy establishmentu oraz realizować jego prestiżowych i finansowych celów. Stawia na sztukę, na tych, którzy przez lata ze względu na to, że nie byli lewicowymi żołnierzami sztuki, zostawali z tego obszaru usuwani lub w nim marginalizowani. CSW obecnie nie wpisuje się w ten układ. Ten układ wręcz rozbija.

Czy możemy wymienić jakieś przykłady dla zobrazowania charakteru wspomnianej sztuki krytycznej?

Główni przedstawiciele polskiej sztuki krytycznej lat 90. to m.in.: Katarzyna Kozyra, Zbigniew Libera, Dorota Nieznalska, Alicja Żebrowska, Artur Żmijewski czy Jacek Markiewicz. Ten ostatni w 1991 roku pokazał własne fotografie z momentu masturbacji, jego Dyplomem była “Adoracja Chrystusa” (1993) – film, na którym nagi artysta pieści leżący na podłodze średniowieczny krucyfiks z Chrystusem, pochodzący z Muzeum Narodowego w Warszawie. Alicja Żebrowska w “Narodziny Barbie” prezentowała różne czynności na częściach intymnych kobiety: pochwie i odbycie; aż po naturalistyczny “poród” laleczki Barbie. W cyklu “załatwianie” z 1995 roku pokazała swoje zdjęcia podczas defekacji na fotografie rodzinne.

Na usta ciśnie się dość oczywiste pytanie: Co na to opinia publiczna?

Społeczeństwo nie zaakceptowało od razu takiego dekonstruktywistycznego oblicza sztuki i odsuwało się od niego. Wtedy grupy krytyków i kuratorów zajęły się tłumaczeniem, czym owa sztuka jest. Na czym polega jej waga, doniosłość i wartość. Pisane „instrukcje obsługi” do dzieł sztuki, często równie enigmatyczne co same dzieła, wbijały jeszcze głębiej odbiorcę w kompleksy i przekonanie, że się nie zna, że w związku z tym nie ma prawa się wypowiadać, a co za tym idzie – kwestionować. Eksperci znają się lepiej. Współczesna polska sztuka zmieniła się w sieć interesów, grupy wzajemnego wsparcia. Niezależnych krytyków eliminowano. Monika Małkowska w 2015 w artykule pisała o „Mafii bardzo kulturalnej”. Ja osobiście nie pisałabym o mafii, bo ugruntowanie się systemu zależności, w tym finansowych, odbywało się w ramach prawa i przez publiczne instytucje. Lepszym słowem zamiast „mafia” jest „klika” – sieć wzajemnych powiązań interesów, wyprowadzone przez prawniczkę, profesor Krystynę Daszkiewicz w książce „Klimaty bezprawia”. Nie byłoby atrakcyjne należenie do owej kliki, gdyby nie profity finansowe. Publiczne instytucje dysponowały sporymi budżetami, decydowały i zajmowały się dystrybucją pieniędzy, zakupami do kolekcji, honorariami. Na przykład ministerialny Program „Narodowe kolekcje sztuki współczesnej” działa od 2011 roku. Przez prawie 10 lat głównymi beneficjentami były tylko cztery instytucje: MOCAK Kraków, Muzeum Współczesne Wrocław, Zachęta w Warszawie i Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Przeznaczono na to około 100 milionów złotych. Do zbiorów trafiły prace głównie lewicowych artystów, przedstawicieli sztuki krytycznej lat 90. Dopiero od dwóch lat CSW bierze udział w tym programie.

Czy zatem świat sztuki jest opanowany przez lewicowe trendy, niejednokrotnie o skrajnym, wywrotowym charakterze?

Zależy, co rozumiemy przez świat sztuki. Jeśli świat sztuki to ludzie, artyści, którzy sztukę tworzą, to nie jest do końca tak źle. To nadal świat ludzi wrażliwych, czujących często głębiej, potem usiłujących wyrazić te przeczucia w swojej twórczości, dzielący się z innymi tą swoją wyjątkową naturą. To świat poszukiwania piękna i prawdy. Jeśli jednak mówimy o świecie sztuki czy może raczej o przemyśle sztuki współczesnej, bo analogicznie do przyjętego już terminu przemysłu Holokaustu można o takim przemyśle mówić, sprawa ma się inaczej. Ten świat sztuki to grupy interesów, system kształcenia zgodny z forowanymi w Unii Europejskiej standardami, ideologiami i modami. Na przełomie lat 60. i 70. niemiecki performer Joseph Beuys głosił, że artystą jest każdy i wszystko jest dziełem sztuki. Beuys uważał, że celem nie jest materialne dzieło sztuki, ale rewolucja przekształcająca społeczeństwo. A artyści winni być “inżynierami dusz”. Sztuka wydaje się więc idealnym narzędziem politycznym, narzędziem wpływania na światopogląd, postawy społeczeństwa. Jeśli główni decydenci w strukturach Unii Europejskiej to pokolenie, które wyrosło na ideałach rewolucji kulturowej roku 68, to te ideologie, te trendy poprzez tych decydentów są także w świecie sztuki preferowane czy też nawet forowane. Sztuka jest dziedziną, która formuje społeczną wyobraźnię, dotyka nieznanego, posługuje się transgresją, prowokuje. Pod pozorem sztuki za pomocą jej narzędzi relatywnie łatwo forować ideologie. Można nawet kreować wizerunek państwa czy prowadzić międzynarodową politykę. Jak wtedy gdy CIA wykorzystała amerykańską sztukę nowoczesną jako broń w zimnej wojnie.

Jeśli odchodzimy od klasycznych wyznaczników sztuki, może być nią wszystko. Artystą natomiast jest każdy, kto się nim poczuje, czyż nie?

Tam gdzie nie ma kryteriów, co sztuką jest, a co nie jest, łatwo o uzurpację i hochsztaplerkę. To też wielki biznes, w którym można relatywnie niewielkim nakładem zarobić bardzo wiele. Piero Manzoni w 1961 roku stworzył dzieło „Merda d’artista”, czyli 90 puszek z własnymi fekaliami. Puszki z 30 gramami ekskrementów wyceniono na 37 dolarów za sztukę, co było zgodne z ówczesną ceną złota. Już w 2007 roku jedną z puszek sprzedano za 630 tysięcy złotych. Obecną wartość można wycenić na ok. 120 000 złotych. “My Bed”, praca Tracey Emin z 1998 roku, czyli prawdziwe łóżko artystki z brudną pościelą i różnego rodzaju śmieciami, w którym przeżywała rozstanie z partnerem, została sprzedana na aukcji w Londynie za 2,2 miliona funtów w 2015. Wystawił ją milioner i kolekcjoner dzieł sztuki Charles Saatchi. W 2000 roku Charles Saatchi kupił “My Bed” za zaledwie 150 tysięcy funtów.

Rozmawiał Jakub Zgierski

Zobacz także: Dlaczego pomnik George’a Floyda jest biały? Internauci mają teorię: “Czy to próba wybielenia jego przeszłości…?”

Puchar Euro 2020.

Puchar Euro 2020.. / Fot. Marco Verch/Flickr

Mecz Anglii i Ukrainy odbędzie się w sobotę. Drużyny zmierzą się na Stadio Olimpico w Rzymie na ćwierćfinale Euro 2020. W rozgrywkach pojawił się jednak nieoczekiwany problem. Z powodu wariantu Delta COVID-19, szalejącego rzekomo na Wyspach Brytyjskich, starcie budzi wiele kontrowersji.

Włosi apelują: Nie przyjeżdżajcie tutaj!

Alessio D’Amato, zajmujący się kwestiami zdrowotnymi regionu Lazio apeluje, aby angielscy kibice nie przyjeżdżali do Włoch. Włosi pamiętają bowiem, że przyjazd kibiców Valencii w czasie pierwszej fali przyczynił się znacząco do wzrostu ilości zakażeń.

To się nie może powtórzyć, nie chcę, żebyśmy się znaleźli w takiej samej sytuacji co w zeszłym roku. Nasze przesłanie do Anglików jest proste. Nie przyjeżdżajcie tutaj, nie umierajcie za mecz piłki nożnej. Mamy tutaj zasadę pięciu dni kwarantanny, jeśli nie dotarliście tutaj przed 28 czerwca, to zostaniecie odesłani do domów

– tłumaczył włoski urzędnik

Widzieliśmy, co się stało w Szkocji. Sytuacja u nas się poprawia, szpitale nie są już przeludnione, ale tłum Anglików na naszych ulicach zwiększa szansę na zwiększenie liczby zakażeń

– dodał Claudio Mastroianni, szef oddziału chorób zakaźnych w rzymskim szpitalu

sport.pl

Iga Świątek na Wimbledonie

Iga Świątek / Fot. Twitter/ Iga Świątek

Zwycięstwo Igi Świątek

Iga Świątek wygrała piątkowy mecz z Rumunką Iriną-Camelią Begu. Starcie w II rundzie Wimbledonu okazało się dla Polki wyjątkowo łatwe. W niecałą godzinę, Świątek rozgromiła rywalkę 6:1, 6:0. Rumuńskie media bezlitośnie skrytykowały Begu. Jeden z portali określił jej porażkę jako „jedną z najbardziej drastycznych w jej karierze”. Sport.ro docenił z kolei piękne zwycięstwo Igi:

Nawet się nie obejrzała i przemaszerowała do drugiego tygodnia rywalizacji

– napisał portal

“Tego nie da się oglądać!”

Dziennikarz sportowy Marcu Czetnye bezlitośnie wypunktował problemy swojej rodaczki.

Imponujący tenis Świątek, brzydki tenis Begu. Jej gra wygląda tak, jakby była kontuzjowana. Ależ bolesny sposób na powrót do domu. Tego nie da się oglądać!

– napisał, komentując mecz

Świątek pokazała niesamowitą siłę, uderzała widowiskowo i nie dała szans Irinie. Wygrała po ledwie 56 minutach gry

– napisał portal Digi Sport

Przeczytaj również: Dlaczego pomnik George’a Floyda jest biały? Internauci mają teorię: “Czy to próba wybielenia jego przeszłości…?”

sportowefakty.wp.pl

Pomnik George'a Floyda

Pomnik George'a Floyda / Fot. Twitter

Dlaczego pomnik George’a Floyda jest biały?

Czarnoskóry George Floyd stał się symbolem walki z rasizmem i policyjną opresją. Narkoman, który zmarł wkrótce po interwencji policji i zażyciu ogromnej dawki fentanylu, doczekał się pomników. Zdaniem ruchu Black Lives Matter, Floyd naprawdę na nie zasługuje. Co więcej, pomnik George’a Floyda symbolizuje nie tylko jego, ale ogólną ideę walki o prawa czarnoskórych.

George Floyd reprezentuje znacznie więcej niż siebie samego. Reprezentuje wszystkie działania, które miały miejsce w tym kraju i na całym świecie z powodu jego przedwczesnej i okrutnej śmierci. Cały aktywizm, który z tego wyniknął, jest wart zatrzymania i zwrócenia uwagi

– powiedział przed odsłonięciem jednego z pomników burmistrz miasta Newark

Nieistotny wydaje się fakt, że ten sam ruch jeszcze niedawno obalał posągi postaci historycznych. Co jednak przykuło uwagę Internautów to fakt, że pomnik czarnoskórego jest biały.

Dlaczego pomnik najbardziej znanego przedstawiciela rasy czarnej jest biały?

– zapytał na Twitterze Witold Tumanowicz, koordynator Klubu Konfederacji

Internauci mają swoje teorie

Odpowiedzi Internautów okazały się nad wyraz kreatywne. W komentarzach rozwinęła się dyskusja, pełna najróżniejszych teorii. Wszyscy starali się odpowiedzieć na nurtujące pytanie, dlaczego też pomnik George’a Floyda jest biały.

Pracował przy produkcji białego proszku

– stwierdza jeden z komentujących

Bo wybielają jego przeszłość. 🙂

– dodaje kolejny

Biały to ładny kolor, a oni chcieli tylko ładny pomnik zrobić. No i wyszedł im George-Albinos

– stwierdza inny komentujący

Nie zabrakło również refleksji nad faktem, że pomnik wystawiony został karanemu kryminaliście.

Nie ma to jak pomnik dilera i przestępcy, ten świat musi się skończyć

– kwituje ze smutkiem zrezygnowany Internauta

Twitter

Piłka meczowa Euro2020.

Piłka meczowa Euro 2020. / Fot. Ik ben groot/Wikimedia Commons

Francuzi chcą powtórki meczu

Francuzi chcą powtórki meczu ze Szwajcarią. Pewni zwycięstwa Trójkolorowi popełnili błąd, który przesądził o remisie. Francuscy kibice są zrozpaczeni, ponieważ byli święcie przekonani o awansie drużyny do ćwierćfinału. Kibice dopatrzyli się w rozegranym meczu nieprawidłowości, która mogłaby być podstawą do powtórzenia spotkania.

270 tysięcy podpisów

Francuscy kibice uważają, że obrona Szwajcarii złamała przepisy. Yann Sommer miał rzekomo zbyt szybko wybiec przed linię bramkową. Ich zdaniem, w imię sprawiedliwości, spotkanie należy zatem powtórzyć. Nie skończyli na pobożnych życzeniach. Francuzi stworzyli petycję, w której domagają się ponownego spotkania na murawie.

Dziś Szwajcaria gra z Hiszpanią w ćwierćfinale Euro 2020, jednak kibice wierzą, że uda im się doprosić o „sprawiedliwość”. Do tej pory pod petycją zebrano aż 270 tysięcy podpisów.

sport.tvp.pl

Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki / Fot. flickr.com

“Profilaktyka 40 plus”

Rządowy program „Profilaktyka 40 plus” ruszył 1 lipca. Projekt przewiduje zapewnienie wszystkim Polakom po 40-tym roku życia darmowego pakietu badań. Badania diagnostyczne mają obejmować od 6 do 12 rodzajów badań. Premier Mateusz Morawiecki określił program, jako rewolucyjny.

To wdrożenie programu bez żadnych limitów do specjalistów. Oczywiście cały czas polska służba zdrowia choruje też, można powiedzieć, nomen omen na brak specjalistów. To wielodekadowe zapóźnienie, którego nie da się skompensować bardzo szybko, ale idziemy we właściwym kierunku. Przyjmujemy nowych adeptów medycyny, nowych, przyszłych lekarzy i to przyjmujemy ich o 50-60% więcej niż jeszcze 5 lat temu. To wielki program nowych przyjęć na medycynę

– mówił premier

Morawiecki: „To właściwy kierunek”

Szef rządu podkreślił, że „Profilaktyka 40 plus” jest częścią Polskiego Ładu. Dodał, że konieczne jest, aby Polacy dbali o swoje zdrowie.

Polacy są bardzo empatyczni, myślą często o innych. Solidarność to nasza marka, ale czasami zapominamy o sobie. Czasami za mało myślimy o tym, jak nasze zdrowie czy możemy dokonać pewnego rodzaju sprawdzenia i tak, jak dokonujemy sprawdzenia, na przykład panowie o tym doskonale wiedzą, przeglądu technicznego samochodów, to czasami zapominamy o sobie samych

– mówił Morawiecki

Program Profilaktyka 40 plus, program Polskiego Ładu, jest właśnie po to, żebyśmy pamiętali o naszym zdrowiu, żeby na odpowiednio wczesnym etapie wychwytywać dolegliwości, problemy z naszym zdrowiem. Ale Polski Ład w służbie zdrowia to nie jest rozpoczęcie od zera. To pewien logicznie zbudowany cały system, który dzisiaj korzysta też z osiągnięć, które zrobiliśmy w ostatnich paru latach

– podsumował szef rządu z dumą

dorzeczy.pl