Artur Dziambor

Artur Dziambor / Fot. Facebook/Artur Dziambor

  • W niedzielę, 4 lipca, odbyła się konwencja Konfederacji. Liderzy zaprezentowali program “Polska na nowo”.
  • Partia proponuje m.in. likwidację 15 podatków, tańsze mieszkania oraz bon zdrowotny i edukacyjny.
  • O nowych propozycjach Konfederacji mówił w “Temacie Dnia” poseł Artur Dziambor.
  • Na antenie doszło także do polemiki z prowadzącym. Poszło o brak reakcji posła Konfederacji na szkalujące słowa dziennikarki Super Expressu.

Dziambor o ofensywie programowej Konfederacji

Dziambor odniósł się do nowych propozycji Konfederacji. Wśród nich jest m.in. likwidacja 15 podatków, tańsze mieszkania oraz bon zdrowotny i edukacyjny.

Zdaniem polityka program PiS polega na tym, że “dobra partia” rozdaje Polakom pieniądze, ale nie mówi, że w rzeczywistości je zabiera.

My nie będziemy zabierać, a tym bardziej rozdawać

– zadeklarował poseł Konfederacji.
COVID-19

COVID-19 / Fot. pixabay.com

Wariant, nazwany w czerwcu przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) “Lambda”, został wykryty u zagranicznego podróżnika. W kwietniu przebywał on na kwarantannie w hotelu w Nowej Południowej Walii – podaje krajowa baza danych genomicznych AusTrakka. W Australii wykryto wariant Lambda COVID-19 w lipcu. Z kolei był on już rozpowszechniony w kwietniu i maju na części obszaru Ameryki Południowej.

Wariant Lambda to nie żart

Jak podale Polsat News, wariant Lambda, znany wcześniej jako C.37, jest jednym z 11 oficjalnych wariantów SARS-CoV-2 uznanych przez WHO. Został wykryty w Peru w grudniu ubiegłego roku i rozprzestrzenił się do 29 krajów, w tym do siedmiu krajów Ameryki Południowej, oraz do Australii.

“Nowe badanie, które nie otrzymało jeszcze recenzji naukowej, sygnalizuje, że wariant ten może być bardziej zakaźny i trudniejszy do zwalczenia za pomocą szczepionki, ale to dopiero początek” – pisze australijski portal News.

Wariant Lambda COVID-19 stanowił ponad 80 proc. przypadków koronawirusa w Peru i wysoki odsetek przypadków również w Chile, Argentynie i Ekwadorze.

W tej chwili na liście WHO znajduje się 11 odmian koronawirusa.

Warianty SARS-CoV-2 różnią się od siebie mutacjami w białkach kolców – składnikach wirusa, które umożliwiają mu inwazję na ludzkie komórki. Według naukowców istnieją cztery warianty budzące niepokój: Alfa, Beta, Gamma i Delta. Jest też siedem wariantów zainteresowania: Epsilon, Dzeta, Eta, Theta, Jota, Kappa i Lambda.

Według badania opublikowanego w zeszłym tygodniu, ale jeszcze nierecenzowanego, Lambda ma siedem unikalnych mutacji białka spike. Czyni go to podobnym do wariantu Delta i Epsilon.

polsatnews.pl

/ fot. youtube.com

Zablokowana ekshumacja

Ta sprzeczna z wymogami postępowania karnego decyzja Lecha Kaczyńskiego, która zablokowała konieczną ekshumację i zbadanie zwłok ofiar morderstwa, podjęta sprzecznie z faktami jako wyraz szacunku dla judaizmu (który nie tylko nie zakuje ekshumacji ukrytych zwłok Żydów, a wręcz nakazuje ich ekshumacje, z jam niebędących grobami, by zostały pochowane zgodnie z judaizmem w grobie) została opisana przez Wojciecha Sumlińskiego i Tomasza Budzyńskiego w książkach „Powrót do Jedwabnego”.

Archeolodzy znaleźli łuski z menonickiej broni

Według Sumlińskiego „w marcu 2001 Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Warszawie zleciła profesorowi Andrzejowi Koli, archeologowi z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu” ekshumacje w Jedwabnem. Prace archeologiczne prowadziła archeolog Małgorzata Grupa doświadczona w ekshumacjach w Katyniu i Charkowie. Prace prowadzone były pod nadzorem Żydów. W trakcie prac przygotowawczych do ekshumacji (24 i 25 maja 2001) w miejscu badań archeolodzy odnaleźli kilkadziesiąt łusek do nabojów używanych przez niemiecką armię, złote obrączki, złoty łańcuszek i srebrny zegarek. Znalezione kosztowności świadczyły, że żydowscy świadkowie kłamali, że Polacy mieli okradać mordowanych Żydów.

1600 ofiar według Grossa

Spalona stodoła, pod którą Niemcy zakopali ciała pomordowanych Żydów, gdzie w 2001 roku rozpoczęto ekshumacje, miała 19 metrów długości i 7 metrów szerokości. Dół, w którym Niemcy zakopali zwłoki miał 7,5 metra na 2,5 metra. Nie mogło się w nim zmieścić 1600 ofiar – podobnie jak w stodole (12 osób nie mogło się zmieścić na 1 metrze kwadratowym).

Według Sumlińskiego Żydzi upierali się, że pomordowani Żydzi pochowani są na Kirkucie. Ekshumacja w miejscu stodoły nie była planowana i miała być przypadkowa. W wykopie w miejscu stodoły odkryto fragmentu pomnika Lenina i zwłoki. Archeologom nie pozwolono zrobić wykopu obok dołu, w którym były zwłoki pomordowanych Żydów. Archeolodzy ustali, że zabici znajdujący się dole pod spaloną stodołą zostali rozstrzelani, po śmierci wrzuceni do dołu, a potem stodoła została spalona. Ofiar nie ograbiono – znaleziono biżuterie, pieniądze, rzeczy osobiste.

Gdy archeolodzy zaczęli ujawniać łuski świadczące o tym, że Niemcy dokonali zbrodni, i nagle zdecydowano, w bardzo napiętej atmosferze, o zablokowaniu ekshumacji. Wśród znalezionych łusek były też i takie, które pochodziły z karabinu maszynowego MG42, który wszedł do masowej produkcji po pogromie na przełomie 1941 i 1942 roku. Egzemplarze testowe tego karabinu powstały w 1939 roku w ilości 1700 egzemplarzy – taką testową broń mogli mieć tylko żołnierze niemieccy i nikt więcej.

Odnalezienie szczątków pomnika Lenina w innym miejscu niż wskazywali to ”świadkowie” ukazało, że owe „świadectwa” były mało wiarygodne, więc i z tej racji nie uprawniają do oskarżania Polaków o zbrodnie w Jedwabnem.

O zablokowaniu ekshumacji mieli zadecydować, zdaniem Sumlińskiego, rabini Schudrich i Ekstein. Decyzje tą poparli ówcześni – prezydent Aleksander Kwaśniewski i minister sprawiedliwości Lech Kaczyński. Lech Kaczyński decyzje o zakończeniu ekshumacji miał podjąć 4 czerwca.

Czytaj także: Jedwabne, czyli pretekst do bezzasadnych żydowskich roszczeń

Przepisy nakazywały kontynuacje ekshumacji

Zaprzestanie ekshumacji będące politycznym żądaniem Żydów, nie miało podstaw w judaizmie, sprzeczne były z przepisami polskiego prawa, które wymaga przeprowadzenie ekshumacji osób zamordowanych. Zgodnie z Art. 209 Kodeksu Postępowania Karnego § 1. Jeżeli zachodzi podejrzenie przestępnego spowodowania śmierci, przeprowadza się oględziny i otwarcie zwłok. Zaś zgodnie z Art. 210.W celu dokonania oględzin lub otwarcia zwłok prokurator albo sąd może zarządzić wyjęcie zwłok z grobu.

Według Sumlińskiego rabini nakazali zablokowanie ekshumacji, bo jej wyniki zagrażały żydowskim roszczeniom wobec Polski. Częściowa ekshumacja ukazała, że kłamstwem były twierdzenia o 1600 ofiarach – było ich 300.

Żydzi twierdzili, że judaizm zakazuje ekshumacji Żydów. Jest to nieprawda. Po wojnie w PRL przeprowadzono kilkadziesiąt ekshumacji pomordowanych Żydów. Judaizm wręcz nakazuje ekshumacje zagrzebanych bez rytuału ciał Żydów. „Według Talmudu żydowski grób jest miejscem, w którym Żyd został pogrzebany zgodnie z rytuałem”.

Protesty Gruzinów przeciwko LGBT

  • Na 5 lipca w Tbilisi zaplanowano homoparadę.
  • Gruzini wyszli na ulice. Zamiast planowanych tęcz, pokazali krzyż z Bolnisi, flagi gruzińskie oraz tradycyjne stroje.
  • Zdaniem aktywistów LGBT 40 przedstawicieli mediów zostało rannych, a Gruzini splądrowali siedzibę kolorowej organizacji.
  • Podczas zamieszek ranny został polski gej-aktywista. Jego stan jest stabilny.
  • Czytaj także: Skowyt lewicy w USA: Deklaracja Niepodległości zawiera “rasistowskie obelgi”

Homoparada w Tbilisi

W poniedziałek 5 lipca miała odbyć się tęczowa parada w stolicy Gruzji, Tbilisi. Mieszkańcy państwa, którego liczebność chrześcijan sięga niemal 90%, zdecydowali się zorganizować kontrdemonstrację. Na ulice miasta, które miało zostać zalane manifestantami ideologii LGBT, wyszły setki chrześcijańskich Gruzinów, zdecydowanych na odparcie ataku przeciwko ich wartościom.

Zamiast planowanych tęcz, Gruzini okazali krzyż z Bolnisi, flagi gruzińskie oraz tradycyjne stroje. W efekcie fizycznego zablokowania ulic zarezerwowanych dla manifestacji LGBT, lokalna organizacja prowadząca ten pochód, zdecydowała się na odwołanie wydarzenia. Naród gruziński nie pozostał bierny wobec zachodnich wpływów, jednak sytuacja niestabilnych emocji na ulicy została wykorzystana przez niebezpiecznych radykalistów, którzy również chcieli okazać swoje niezadowolenie wobec coraz bardziej panoszącej się w konserwatywnym kraju ideologii zachodu.

Gruzini nie chcą ideologii LGBT

Rzekomo ok. 40 przedstawicieli mediów zostało rannych, a radykałowie splądrowali siedzibę kolorowej organizacji. Ich ofiarą padł również nieznany homoseksualny turysta z Polski, który miał być pobity, a następnie zraniony nożem. Zdjęcie z całego zajścia zamieściła na swoim Twitterze 27 letnia, określająca siebie jako “biseksualistkę” Mariam Kvaratskhelia, działaczka LGBT, jedna z organizatorek tęczowego spędu.

Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz podał, że mimo tego, że Polak trafił do szpitala, jego stan jest stabilny.

Na chwilę obecną zatrzymano jednego obywatela Gruzji.

medianarodowe.com

rodzina rysunke Jan Bodakowski

rodzina rysunek Jan Bodakowski / rodzina rysunek Jan Bodakowski

Jednak to, co nam sprawia satysfakcje, może być przyczyną problemów. Naszego dobrego samopoczucia mogą nie podzielać nasi bliscy, którym to jak jesteśmy zabawni i sprytni może nie sprawiać przyjemności.

Warto więc swoja pomysłowość wykorzystać nie do wspierania naszych bliskich, a nie uzasadniania swojego lenistwa. Warto dostrzec, że bycie użytecznym społecznie jest też satysfakcjonujące. Skorzystają na tym nie tylko nasi bliscy, ale i my sami.

rodzina rysunke Jan Bodakowski
rodzina rysunek Jan Bodakowski
Ziemowit Przebitkowski

Ziemowit Przebitkowski

-Po reakcji ambasady Izraela zobaczyliśmy, że bezzasadne roszczenia żydowskie wobec Polski, to jest realne zagrożenie dla naszego kraju. Naciski na Polskę w tej sprawie są zarówno artykułowane przez ambasadę USA, jak i ambasadę Izraela. W związku z polityką rządu PiS nastawianą całkowicie na wasalizm wobec USA, naciski Stanów Zjednoczonych na Polskę to prawie rozkaz dla rządu PiS. – powiedział prezes Młodzieży Wszechpolskiej Ziemowit Przebitkowski na temat bezzasadnych roszczeń żydowskich wobec naszego kraju, które Młodzież Wszechpolska wyśmiała swoim happeningiem pod ambasadą Izraela, gdzie wysypała gruz, w który wetknęła tablicę z napisem ”to wasze mienie”.

Ziemowit Przebitkowski nie krył, że Wszechpolacy są zbulwersowani bezczynnością rządów PiS wobec bezzasadnych roszczeń żydowskich i wyśmiał oskarżenia o antysemityzm kierowane wobec Młodzieży Wszechpolskiej przez Tomasza Terlikowskiego. Prezes MW uznał też, że Zarząd Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie za działania wbrew interesowi Polski powinien zostać uznany przez ABW za obcą agenturę, działającą na szkodę Polski w interesie Izraela.

Czytaj także: Doradca Trumpa uruchamia nową platformę społecznościową! 4 lipca ogłosił “niezależność” od Big Tech

Prezes MW odpowiedział też w czasie wywiadu na pytania nie tylko związane z kwestią bezzasadnych roszczeń żydowskich, ale też dotyczące: skandalicznego wyroku na byłym działaczu ONR, akcji inwigilacja przeprowadzanej przez służby podległe rządowi PiS, które mają na celu zastraszanie działaczy narodowych, protestu wszechpolaków przeciwko przyznaniu Marcie Lempart nagrody miasta Wrocław.

Karol Wilkosz z narzeczoną

Karol Wilkosz z narzeczoną / fot. Twitter

Zobacz także: To już oficjalnie. Obostrzenia rządu są nielegalne. Znamy wyrok Sądu Najwyższego: “Zakaz wprowadzony bez należytej podstawy prawnej”

Asystent JKM został zaszczepiony przeciw COVID-19. O ile sam fakt przyjęcia preparatu medycznego jest i powinien być prywatną sprawą każdego człowieka, to dziwi tak szybka zmiana stanowiska Wilkosza w kwestii szczepień. Jeszcze nie tak dawno, bo pod koniec zeszłego roku Wilkosz za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych zdecydowanie krytykował promowane preparaty. W jednym z grudniowych postów publicznie zdyskredytował badania nad szczepionką i naukę, która za nią stoi.

Po kilu miesiącach asystent JKM zmienił zdanie. Pomimo faktu, że preparat jest ciągle w 3 fazie badań klinicznych i formalnie pozostanie eksperymentem medycznym przynajmniej do końca 2023 roku, to Wilkosz nagle został gorącym zwolennikiem szczepień. Jako zadeklarowany Trumpista i Republikanin rozpoczął zachęcać ludzi do szczepienia się podając za przykład polityków amerykańskich.

Asystent JKM zaszczepiony

I tak powoli dochodzimy do momentu, gdy Karol Wilkosz z przeciwnika szczepień oraz “nauki” przyjął szczepionkę.

Na publicystę oraz jego narzeczoną spadła fala krytyki za tak nagłą zmianę zdania. Niektórzy pytają ironicznie o powrót do normalności po przyjęciu preparatu.

Inni z kolei uważają, że nie ma sensu szczepić się przeciwko chorobie, której umieralność wynosi zaledwie nikłe ułamki procenta.

Sprawa zaszczepienia się Karola Wilkosza jest jego prywatną rzeczą. Jednak należy pamiętać, że osoby składające publicznie deklaracje lub nawołujące swoich zwolenników do określonych zachowań biorą na siebie odpowiedzialność za ich skutki. Czy asystent JKM ma tego świadomość? Co sprawiło tak nagłą zmianę nastawienia Wilkosza do szczepionek? Te pytania pozostają otwarte.

Dominik Cwikła

Dominik Cwikła w Mediach Narodowych / Fot. Media Narodowe

To jest taki swoisty ”wehikuł czasu” czas, choć tyle lat minęło, a tu znowu naprzeciwko siebie stają Jarosław Kaczyński i PiS przeciwko Donaldowi Tuskowi i PO – tak zabawnie ostatnie konwencje partyjne, w rozmowie z Janem Bodakowskim, skomentował redaktor Dominik Cwikła.

Redaktor Cwikła skomentował też, prócz konferencji PO i konwencji PiS, na łamach Mediów Narodowych konwencję programową Konfederacji, omówił realną wspólnotę programową PiS i PO, nie znalazł nic, za co można byłoby docenić PiS (prócz zapowiedzi Orlenu o budowie elektrowni atomowych), opisał to, jak PiS jedno deklaruje, a inne robi.

W rozmowie pojawił się też temat kompatybilności propagandy PiS i antyPiS. Redaktor Cwikła ocenił nikłe szanse na pojawienie się nowych sił na polskiej scenie politycznej.

medianarodowe.com

Sąd Najwyższy

Sąd Najwyższy / Fot. User:Darwinek Wikimedia Commons

  • Wyrok Sądu Najwyższego określa wprowadzony przez rząd 9 października ubiegłego roku zakaz zgromadzeń publicznych za nielegalny. SN uniewinnił dwóch mężczyzn ukaranych grzywną za udział w zgromadzeniu publicznym w ubiegłym roku.
  • Według argumentacji sądu, regulacje rządu nie są zgodne z prawem, gdyż nie zostały one wprowadzone w drodze ustawy. Rozporządzenie nie ma żadnej mocy prawnej.
  • Rzecznik Praw Obywatelskich już wielokrotnie odwoływał się w sprawie legalności obostrzeń wprowadzanych przez rząd. Jego wnioski w postaci kasacji do Sądu Najwyższego zostawały zawsze rozpatrywane na korzyść pokrzywdzonych.
  • Zobacz także: PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe Hołowni. Komitet bezprawnie przyjął 200 tys. zł

Zdaniem Sądu Najwyższego, rozporządzenie wprowadzone przez Radę Ministrów dnia 9 października ubiegłego roku i przepis o zakazie zgromadzeń nie posiadają żadnej mocy prawnej. Regulacje w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii zakazujące organizowania zgromadzeń “zostały wydane z przekroczeniem delegacji ustawowej”. Wynika z tego, że zakaz zgromadzeń i inne obostrzenia wprowadzane drogą rozporządzenia były od początku bezprawiem forsowanym przez rząd.

Obostrzenia rządu bezprawiem

“To pierwsze takie orzeczenie Sądu Najwyższego co do zakazu zgromadzeń” – podkreśliło w poniedziałek Biuro RPO, informując o tym zapadłym na początku lipca orzeczeniu.

Już wielokrotnie wcześniej Sąd Najwyższy uchylał wyroki sądów niższych instancji w sprawie ograniczeń związanych z pandemią COVID-19. Na wnioski RPO, SN zajmował się sprawami zakazu przemieszczania się w pandemii lub nakazu zasłaniania ust i nosa. We wszystkich tych sprawach sąd stawał po stronie obywateli stwierdzając, że przepisy narzucone przez rząd są niezgodne z prawem. Teraz przyszła kolej na stwierdzenie tego samego w kwestii zakazu zgromadzeń publicznych.

“Podstawą zakazu zgromadzeń publicznych nie mogła być ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, do której rząd odwoływał się w kolejnych rozporządzeniach. Problem w tym, że ta ustawa nie daje podstaw do takich ograniczeń wolności” – argumentował w swojej kasacji RPO.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, ustawa ta “w przypadku zgromadzeń pozwala wyłącznie na zakazanie »widowisk i innych zgromadzeń ludności«, nie dotyczy więc chronionych konstytucyjnie m.in. zgromadzeń spontanicznych”.

Rozporządzenie nie posiada mocy prawnej

Sąd Najwyższy w argumentacji swojego wyroku podziela linię argumentacyjną RPO. Sprawę rozpatrywało w Izbie Karnej trzech sędziów ze Zbigniewem Puszkarskim na czele.

“Zakaz ten został wprowadzony bez należytej podstawy prawnej – w drodze rozporządzenia – zamiast ustawy oraz wbrew regulacjom zawartym w art. 57 i art. 31 ust. 3 Konstytucji RP” – wskazał SN w uzasadnieniu wyroku.

Przywołane przepisy konstytucji zapewniają wolność zgromadzeń, która może być ograniczona tylko ustawą.

W związku z wyrokiem oraz zaprezentowaną argumentacją, sąd uniewinnił dwóch mężczyzn. Brali udział w zgromadzeniu publicznym pod jednym z biur poselskich w Tarnowskich Górach. Jednocześnie SN uchylił orzeczenie skazujące i uniewinnił ukaranych grzywną także w zakresie obwinienia o złamanie obowiązku zakrywania nosa i ust. Nakaz ten – jak uznał SN, powołując się na swe wcześniejsze orzecznictwo, także wydany został z przekroczeniem delegacji ustawowej. Jest to kolejny wyrok sądu, który mówi wprost, że obostrzenia nakładane na obywateli przez rząd są bezprawiem.

onet.pl

Black Lives Matter grafika

Black Lives Matter grafika / Fot. BlackLivesMatter.com

Wolność to „przywilej białych”?

Czarnoskóra kongresmenka Cori Bush wykorzystała Dzień Niepodległości, aby napisać o krzywdach czarnoskórych. W dniu najważniejszego święta Amerykanów przekonywała, że wolność jest wciąż „przywilejem białych”. Jej zdaniem, mimo upływu lat, czarnoskórzy Amerykanie wciąż „nie są wolni”.

Kiedy mówią, że 4 lipca dotyczy amerykańskiej wolności, pamiętaj o tym: wolność, o której mówią, jest dla białych ludzi. Ta ziemia jest kradziona, a Czarni nadal nie są wolni

– napisała na swoim Twitterze pani polityk

„Tylko w USA czarnoskóra kongresmenka mogła to powiedzieć”

Pod wpisem pojawiły się komentarze negujące słowa, które wygłosiła czarnoskóra kongresmenka. Internauci zauważyli, że czarnoskórzy mogą żyć dokładnie tak, jak chcą. Mogą startować w wyborach i pełnić funkcje w rządzie. Były prezydent Barrack Obama pełnił swoją funkcję przez osiem lat. Dodatkowo, 57 z 435 reprezentantów Izby Reprezentantów jest czarnoskórych.

Tylko w Ameryce bogata czarnoskóra kongresmenka może mówić z takim brakiem samoświadomości i dostawać za to brawa

– zauważają z przekąsem komentujący

Nazwij mnie szaleńcem, ale mam wrażenie, że gdybyś nie była wolna, nie byłabyś w kongresie

– piszą

Jak zatem zostałaś wybrana na to stanowisko, skoro nie jesteś wolna?

– dopytują Internauci

Nie zabrakło także głosu czarnoskórych osób, które mówią wprost o swojej wolności. Wytykają również hipokryzję Cori.

Jestem wolny. Byłem wtedy, wciąż jestem i będę w przyszłości! Nie ma człowieka, który by mnie posiadał i nie żyję w strachu przed nikim! Niesamowite, jak sama „nie jesteś wolna”, ale jakoś udało Ci się zostać pielęgniarką i kongresmenką

– zauważają w komentarzach

postmillennial.com