Chiny

Władimir Putin i Xi Jinping / Fot. Radek Pietruszka/PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prezydent Rosji Władimir Putin podczas ostatniego spotkania z prezydentem Chin Xi Jinpingiem zaprosił go ponownie do Moskwy.
  • Jednak Pekin pragnąc zachować znikomą neutralność, nie zamierza przyjmować propozycji.
  • Wizyta chińskiego przywódcy, byłaby odebrana jako pełne poparcie dla rosyjskiej agresji.
  • Z kolei na łamach “Financial Times” jeden z chińskich urzędników powiedział, że Xi Jinping nie został poinformowany o szykującej się wojnie.
  • Zobacz także: Wojna na Ukrainie. Porażka oznacza koniec Putina

Podczas ostatniego spotkania polityków Władimir Putin zaprosił Xi Jinpinga do Moskwy. Niektóre media zauważają, że gdyby Xi zgodził się na tę propozycję, to jego wizyta byłaby jednoznacznym opowiedzeniem się za Rosją w czasie wojny na Ukrainie.

Jak donosi Financial Times, sytuacja ostatnio zaczęła się zmieniać, a Pekin nie ma już takiego zaufania do Moskwy, jak dawniej. Powołał się przy tym na jednego z chińskich urzędników państwowych. Portal podaje, że Władimir Putin „traci zaufanie kierownictwa w Pekinie, które coraz bardziej wątpi w trzeźwość jego decyzji i możliwość wyjścia bez strat z pułapki ukraińskiej awantury”.

Chiny wiedzą, że Rosja może wyjść z konfliktu jako mało znaczące państwo, osłabione politycznie i dyplomatycznie na arenie światowej 

– tłumaczy “Financial Times”.

Czytaj więcej: Peru. Dziesiątki ofiar antyrządowych protestów

Chiny były zaskoczone agresja Rosji?

Według chińskich urzędników rosyjski prezydent nie ostrzegł Xi Jinpinga o planie ataku na Ukrainę. W czasie wizyty w Chinach kilka dni przed wojną, wskazał jedynie, że gotów jest podjąć odpowiednie środki w przypadku ataku ze strony Kijowa.

Putin oszalał! Decyzja o inwazji została podjęta przez bardzo małą grupę ludzi w Rosji. Chiny po prostu nie rozumieją tej decyzji. Teraz Chiny chcą zmniejszyć napięcia z Zachodem, wzmocnić swoją pozycję w Europie i są również gotowe do udziału w powojennej odbudowie Ukrainy

– powiedział jeden z chińskich urzędników.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wprost.pl, tysol.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • We wtorek w miejscowości Parzeń pod Płockiem doszło do tragicznego wypadku samochodowego.
  • Doszło do czołowego zderzenia dwóch pojazdów osobowych.
  • Ranne osoby w tym dwójka dzieci została przewieziona do pobliskiego szpitala.
  • Stan 8-letniego chłopca okazał się być śmiertelny, dlatego zmarł on już w placówce medycznej.
  • Zobacz także: Napad na sklep w Kobyłce. Bohaterska postawa właściciela [+WIDEO]

We wtorek na drodze wojewódzkiej nr 599 w miejscowości Parzeń pod Płockiem doszło do tragicznego wypadku samochodowego. Kierująca seatem leon 26-latka podjęła próbę wyprzedzania innego pojazdu.

Niestety doszło do kolizji z toyotą corollą prowadzoną przez 58-latka. Ponadto wraz z kobietą podróżowała dwójka dzieci. Wszystkie poszkodowane osoby zostały odwiezione do szpitala, jednakże w placówce z powodu obrażeń zmarł 8-letni chłopiec.

Podczas wyprzedzania doszło do czołowego zderzenia z toyotą corolla, którą kierował 58-latek. W seacie podróżowała dwójka dzieci. Wszystkie osoby poszkodowane w wypadku zostały przewiezione do szpitala. Niestety już w szpitalu na skutek odniesionych obrażeń zmarło jedno z dzieci, 8-letni chłopiec

– poinformowała rzecznik policji w Płocku asp. Krystyna Kowalska.

Jak dodała, stan pozostałych uczestników wypadku, w tym 6-letniej dziewczynki, określany jest jako stabilny.

Czytaj więcej: Prof. Żaryn: Nieidentyfikowalni naziści [NASZ WYWIAD]

Policja zablokowała trasę

W miejscu, gdzie doszło do wypadku droga wojewódzka nr 559 jest obecnie zablokowana.

Dla podróżujących tą trasą wprowadzono objazdy drogami lokalnymi

– poinformowała policjantka.

Droga wojewódzka nr 559 prowadzi z Płocka do Lipna w woj. kujawsko-pomorskim.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Ofiary śmiertelne protestów w Peru

Protesty w Peru / Fot. PAP/EPA/Bienvenido Velasco. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W poniedziałek w peruwiańskiej miejscowości Julianca doszło do ogromnych starć między policją, a demonstrantami.
  • Zginęło w nich 17 uczestników antyrządowych protestów.
  • Z tego powodu władze regionu Puno ogłosiły trzydniową żałobę.
  • W dotychczasowych zamieszkach zginęło łącznie 46 uczestników protestów.
  • Zobacz także: Rzecznik Departamentu Obrony USA: “Działania Moskwy pachną desperacją”

Peruwiańskie służby medyczne poinformowały, że w ostatnich starciach przeciwników prezydent Diny Boluarte z policją zginęło 17 uczestników manifestacji w mieście Julianca. Z tego powodu władze regionu Puno ogłosiły trzydniową żałobę.

Zdaniem peruwiańskiej rzecznik praw obywatelskich Eliany Revollar, większość ofiar to osoby, które próbowały przedostać się na teren lotniska w Juliance.

Niestety protest przerodził się w liczne akty przemocy, podczas których manifestanci użyli środków bojowych wykonanych domowym sposobem

– powiedziała Eliana Revollar.

Z informacji regionalnych służb medycznych wynika, że dwie pierwsze ofiary zamieszek w tym mieście poniosły śmierć na skutek ran postrzałowych.

W dotychczasowych zamieszkach zginęło łącznie 46 uczestników protestów.

Czytaj więcej: Konwencja Stambulska. Solidarna Polska wzywa do jej wypowiedzenia

Zamieszki w Peru

W Peru od grudnia trwają antyrządowe protesty organizowane przez zwolenników usuniętego ze stanowiska prezydenta Pedro Castillo. Demonstranci domagają się przywrócenia go na urząd oraz organizacji przedterminowych wyborów parlamentarnych w 2023 r.

Z kolei jeszcze w grudniu zeszłego roku, parlament zdecydował, że najbliższe wybory odbędą się dopiero w kwietniu 2024 r.

W całym Peru obowiązuje stan wyjątkowy wprowadzony w związku z zamieszkami, które wybuchły wkrótce po tym, jak 7 grudnia został zatrzymany prezydent Castillo, dążący do rozwiązania parlamentu. Po odwołaniu lewicowego polityka na najwyższy urząd w państwie została powołana dotychczasowa wiceprezydent Dina Boluarte.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Aleksander Łukaszenka

Władimir Putin w Dzień Zwycięstwa / fot. PAP/EPA/MIKHAIL METZEL / KREMLIN POOL / SPUTNIK / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W ostatnim wywiadzie dla Radia Svoboda, rosyjski historyk Andriej Zubow stwierdził, że prezydent Władimir Putin traci poparcie.
  • Wiceszef opozycyjnej Partii Narodowej Wolności wskazał, że porażki na froncie i sama wojna doprowadza obywateli do frustracji.
  • Z kolei zdaniem Garriego Kapsrowa, porażka na wojnie, będzie oznaczała koniec Putina.
  • Zobacz także: Zmarł Paweł Kamniew. Był twórcą rosyjskiego systemu rakietowego Kalibr

Rosyjski historyk i wiceszef opozycyjnej Partii Narodowej Wolności Andrieja Zubowa stwierdził w rozmowie z Radiem Svoboda, że prezydent Władimir Putin traci poparcie Rosjan, w tym swoich dotychczasowych zwolenników. 

Znaczna część Rosjan opuściła kraj, nie chcąc mieć nic wspólnego z tym koszmarem. I tylko – ja tak przypuszczam – jedna czwarta dorosłych obywateli popiera Putina, ale i oni są niezadowoleni z przebiegu wojny. Wszyscy patrzą na ukraińskich generałów, którzy po mistrzowsku prowadzą wojskowe operacje

– stwierdził wiceszef opozycyjnej Parti Narodowej Wolności Andriej Zubow.

Czytaj więcej: Smuniewski: Tajwańczycy przyzwyczaili się do sytuacji [NASZ WYWIAD]

Porażka na wojnie oznacza koniec Putina?

Już wcześniej opozycjonista Garri Kasparow tłumaczył, że każda porażka rosyjskiej armii w wojnie z Ukrainą pogarsza pozycję Putina. Zdaniem opozycyjnego polityka całkowita klęska Rosji doprowadzi do odsunięcia dyktatora od władzy, zakończenia wojny i rozpoczęcia w Rosji procesu przemian.

Według magazynu “Forbes” zachodnie sankcje pozbawiły znacznej części majątku aż 68 oligarchów. Według sztabu generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy, od początku agresji Rosja straciła ponad 112 tysięcy żołnierzy

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Zakrapiana impreza na policyjnym kursie

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • W niedzielę około 23;30 doszło do napadu na sklep Żabka w podwarszawskiej Kobyłce.
  • Dwóch napastników próbowało okraść placówkę.
  • W porę zareagował właściciel lokalu, który w reakcji obronnej wbił nóż w 25-letniego mężczyznę, który zmarł na ulicy.
  • Jak się okazało, już wcześniej napastnicy byli notowani przez policję.
  • Zobacz także: Zmarł Paweł Kamniew. Był twórcą rosyjskiego systemu rakietowego Kalibr

Do napaści na pracowników sklepu w Kobyłce doszło przy ul. Wołomińskiej, obok stacji kolejowej. Ze wstępnych ustaleń wynika, że dwaj uzbrojeni napastnicy weszli do sklepu w niedzielę około godziny 23:30.

Jak przekazała asp. Monika Kaczyńska w Kobyłce na ul. Wołomińskiej w okolicach dworca PKP funkcjonariusze ujawnili ciało mężczyzny.

Niestety nie udało się go uratować. Ustalamy jego tożsamość. Z uwagi na charakter zdarzenia nie informujemy o szczegółach

– powiedziała rzecznik policji w Kobyłce asp.Monika Kaczyńska.

Dodała, że mężczyzna był prawdopodobnie jednym z napastników, który miał dokonać nocnego napadu na sklep w Kobyłce. Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura.

Czytaj więcej: Armia ukraińska odparła rosyjskie ataki pod Bachmutem. Nieskuteczna kontrofensywa Rosjan

Odważna postawa właściciela sklepu

Według mediów śmiertelny cios mężczyźnie miał zadać właściciel sklepu, który stanął w obronie ekspedientki. Według ustaleń portalu zamaskowani mężczyźni wtargnęli do sklepu, jeden z nich groził ekspedientce przedmiotem przypominający broń, kiedy drugi opróżniał kasę sklepową. Wychodzący z zaplecza właściciel sklepu zaskoczył napastników, doszło do szarpaniny, w trakcie której właściciel sklepu dźgnął napastnika nożem.

Do sieci wyciekło nagranie ze sklepowego monitoringu, na którym widać moment napadu i sytuację, w której pracownik sklepu wbija nóż w jednego z mężczyzn, który po krótkiej ucieczce umiera na ulicy.

Nowe informacje ws. napadu w Kobyłce! Sekcja zwłok ujawniła na ciele 25-latka jedno śmiertelne pchnięcie w lewy bok. Jak się okazuje najmłodszy napastnik posługiwał się wiatrówką na sprężony gaz. Jak przekazuje prokuratura obaj napastnicy to Polacy. Zatrzymany 22-latek miał powiedzieć służbom, że byli pod wpływem narkotyków i alkoholu. Mężczyzna ten był już wcześniej karany za rozbój. Za to przestępstwo będzie odpowiadał w warunkach recydywy. Jak się okazuje 22-latek pracował w tej sieci sklepów więc znał systemy

– podaje portal Miejski Reporter na Facebooku.

Premier Mateusz Morawiecki

Premier Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/Mateusz Marek. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Premier Mateusz Morawiecki ostrzegał przed pomysłami przyjęcia waluty euro w Polsce.
  • Wskazał, że w Chorwacji, gdzie niedawno została przyjęta europejska waluta, doszło do znaczących wzrostów cen.
  • Szef rządu ocenił, że na tym etapie rozwoju polskiej gospodarki wprowadzenie euro może doprowadzić tylko do jeszcze wyższej inflacji.
  • Zobacz także: Ustawa o SN. Winnicki: “To, co podyktowała UE jest sprzeczne z konstytucją”

Premier Mateusz Morawiecki powiedział we wtorek, że przykład Chorwacji jasno wskazuje, że przyjmowanie waluty euro w naszym kraju wiązałoby się z katastrofą gospodarczą, szczególnie w czasie tak wysokiej inflacji.

Wybór euro w czasie kiedy mamy tak wysoką inflację, to trochę jak dolewanie oliwy do ognia, przestrzegamy przed tym każdego, kto chce zmusić Polaków do wstąpienia do strefy euro. Właśnie teraz w Chorwacji rosną gwałtownie ceny paliwa. Opozycja to może się by z tego ucieszyła, bo się bardzo dziwią i doszukują się afery w tym, że właśnie nie wzrosły w Polsce ceny paliwa

– powiedział premier.

Premier powiedział, że utrzymanie cen paliwa na stabilnym poziomie, bez podwyżek cen, to tłumienie inflacji, gdyż ceny tego nośnika energii przekładają się na inflację.

Czytaj więcej: Autonomiczne taksówki w Chinach. Epidemia przyspieszyła rozwój usługi

Morawiecki ostrzega przed skutkami przyjęcia euro

Mateusz Morawiecki zwrócił uwagę, że Chorwacja, która od 1 stycznia stała się 20. członkiem europejskiej unii walutowej, rezygnując tym samym ze swojej waluty i przyjmując euro, zanotowała skokowy wzrost cen towarów i usług.

Mamy dane, które do nas spływają są znacząco skokowo wyższe z tygodnia na tydzień. Praktycznie, w ślad za niektórymi mediami polskimi, mogę podać że ceny wzrosły nawet o 70 czy 80 proc. w ciągu tylko jednego tygodnia. Politycy opozycji od kilku miesięcy pomawiają nas o wywołanie wysokiej inflacji. Każdy kto ma zdrowy rozsądek i swój rozum, wie doskonale, że inflacja przyszła do nas zewnątrz. Została do Polski zaimportowana. Wiąże się też z wojną na Ukrainie, ale dzisiaj mamy jeszcze dodatkowy dowód na to, na gwałtowny wzrost cen w przypadku przyjęcia waluty euro

– wyjaśnił Mateusz Morawiecki.

Szef rządu ocenił, że na tym etapie rozwoju polskiej gospodarki wprowadzenie euro może doprowadzić tylko do jeszcze wyższej inflacji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Konwencja stambulska to dokument Rady Europy, który w założeniu ma zwalczać przemoc wobec kobiet i przemoc domową. Jednak pod szczytnymi hasłami promuje m.in. ideologię gender i uderza w tradycyjny model rodziny.

Polska podpisała konwencję stambulską w grudniu 2012 r., a ratyfikowała w kwietniu 2015 roku. Środowiska konserwatywne od lat apelują o wypowiedzenie tego dokumentu. Postulaty te popiera Solidarna Polska.

Czytaj więcej: Smuniewski: Tajwańczycy przyzwyczaili się do sytuacji [NASZ WYWIAD]

Genderowy koń trojański

Wiceminister Romanowski mówił w TV Trwam, że polskie prawo znacznie lepiej chroni przed przemocą niż konwencja stambulska, dlatego jest ona zbędna.

Wszystkie rozwiązania merytoryczne, które przewiduje konwencja stambulska, mamy z naddatkiem w naszym porządku prawnym. Natomiast balast ideologiczny, genderyzacja, wymuszanie na szkołach prowadzenia genderowej polityki czy wprowadzanie jej w prawie karnym – to jest niebezpieczne. (…) Niech kiedyś dojdzie bardziej liberalny, lewicowy rząd do władzy, wówczas będzie to dla niego autostrada do tego, żeby tę genderową ideologię wprowadzać. Uważamy, że „genderowy koń trojański” powinien jak najszybciej z polskiego porządku prawnego być wyprowadzony – powiedział Marcin Romanowski.

Warto przypomnieć, że z końcem 2020 r. do Sejmu trafił obywatelski projekt ustawy „Tak dla Rodziny, nie dla gender” ws. wypowiedzenia konwencji stambulskiej.  Do tej pory odbyło się jedynie jego pierwsze czytanie.

Wcześniej premier Mateusz Morawiecki skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności konwencji z Konstytucją. Kwestia ta nie została jednak jeszcze rozstrzygnięta.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Zmarł rosyjski inżynier Kamniew

Paweł Kamniew / Fot. Twitter

9 stycznia 2023 roku w wieku 85 lat zmarł dyrektor naukowy Koncernu Ałmaz-Antiej WKO SA, Bohater Pracy Federacji Rosyjskiej Paweł Iwanowicz Kamniew 

– poinformował koncern Ałmaz-Antiej WKO SA.

Kamniew był naukowcem, który specjalizował się w dziedzinie nauki o rakietach. Przewodził pracom naukowo-technicznym i pracował nad stworzeniem i modernizacją dziesiątek broni rakietowej dla wojsk rosyjskich, w tym wojsk Lądowych, Marynarki Wojennej i Sił Powietrznych.

Inżynier urodził się 14 listopada 1937 roku w Machaczkale. Ukończył Moskiewski Instytut Lotniczy.

Czytaj więcej: Bryłka: Morawiecki okłamał Polaków [NASZ WYWIAD]

Czym jest system Kalibr?

Kalibr jest systemem specjalizującym się w niszczeniu okrętów w tym okrętów podwodnych. Obejmuje pociski manewrujące i pociski przeznaczone do uderzeń zarówno na cele wodne i lądowe. 

Kalibry uderzyły w terytorium Ukrainy w marcu 2022 roku. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Jewgienij Prigożyn

Jewgienij Prigożyn / Fot. Twitter

  • W Rosji na znaczeniu ma zyskiwać Jewgienij Prigożyn, przyjaciel i kucharz Władimira Putina.
  • Wraz z prezydentem Rosji założył tzw. Grupę Wagnera, czyli prywatna armię.
  • Rzecznik Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych Ned Price zauważył, że do tej armii są ściągani skazańcy za ciężkie przestępstwa.
  • Zobacz także: Autonomiczne taksówki w Chinach. Epidemia przyspieszyła rozwój usługi

Już w październiku media i eksperci sygnalizowali, że Jewgienij Prigożyn rośnie w siłę i może stanowić zagrożenie dla samego Władimira Putina.

Prigożyn, nazywany kucharzem Putina, to biznesmen i twórca grupy Wagnera – prywatnej firmy wojskowej, tworzonej przez ludzi z rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, która wysyła najemników na Ukrainę, do Syrii i Afryki.

W poniedziałek, rzecznik Departamentu Stanu USA Ned Price został zapytany o rosnącą rolę Grupy Wagnera i przekształcanie się jej lidera Jewgienija Prigożyna w alternatywne centrum władzy w rosyjskiej armii.

W odpowiedzi polityk stwierdził, że taki kierunek działań Moskwy jest okryty desperacją. Sugeruje to, że Rosjanie coraz częściej sięgają po bardziej radykalne środki, aby przerzucać siły na Ukrainę. Jak podkreślił rzecznik, obecnie znajdują się tam tysiące bojowników związanych nie z rosyjskim wojskiem, ale właśnie z Grupą Wagnera.

Jeśli jednak spojrzeć na przeszłość wielu z tych bojowników, to nie są to wyszkoleni żołnierze piechoty, tylko skazańcy. W wielu przypadkach są to osoby, które zostały oskarżone i skazane za ohydne, brutalne zbrodnie – morderstwa i gwałty

– przekazał rzecznik Departamentu Stanu USA.

A teraz walczą na Ukrainie, ponieważ obiecano im ułaskawienie lub złagodzenie kary. To jest odrażające. To pachnie desperacją i nie zmieni ostatecznego przebiegu wojny

– zapewnił Ned Price.

Czytaj więcej: Niebezpieczna sytuacja w przestworzach. Awaria rosyjskiego samolotu An-26 [+WIDEO]

Prigożyn zyskuje na znaczeniu

Analitycy zauważają, że obecnie Prigożyna stać na luksus zarządzania wagnerowcami bez bezpośredniej kontroli rosyjskiego Ministerstwa Obrony. Co więcej, Prigożyn może swobodnie promować siebie i swoich bojowników w Rosji, co stawia go w korzystnej pozycji.

Eksperci odnotowują też zbliżenie Prigożyna z Igorem Girkinem, byłym dowódcą separatystów w Donbasie, który w ostatnich tygodniach miał wrócić na front.

Współpraca Prigożyna z Girkinem prawdopodobnie ma na celu konsolidację rosyjskiej skrajnej prawicy i utworzenie wśród nich elektoratu wspierającego eskalację wojny z Ukrainą.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

state.gov, dorzeczy.pl

WARSZAWA POSIEDZENIE SEJMU

WARSZAWA POSIEDZENIE SEJMU / Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

W środę Sejm może zająć się zgłoszonym na początku grudnia przez grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości projektem nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, która ma być wypełnieniem tzw. kamienia milowego przy ubieganiu się o środki z Krajowego Planu Odbudowy.

Nowela przekazuje sądownictwo dyscyplinarne sędziów do Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz poszerza zakres tzw. testu niezawisłości sędziego. Zmianom przeprowadzanym pod dyktando Brukseli sprzeciwia się koalicjant PiS, Solidarna Polska, z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą na czele.

Czytaj więcej: Ambitne plany polskiej marki samochodów. Przedstawiono koncept Poloneza

Nowelizacja o SN sprzeczna z Konstytucją

Także politycy Konfederacji konsekwentnie sprzeciwiają się uczestnictwu Polski w systemie wspólnego długu zaciągniętego przez Unię Europejską w ramach Funduszu Odbudowy gospodarek po epidemii koronawirusa. Jeśli kredyt zostanie uruchomiony, Polacy będą spłacać zarówno część pożyczkową, jak i grantową KPO, co przyznał nawet minister ds. europejskich Szymon Sękowski vel Sęk.

We wtorek, podczas wywiadu dla Radia WNET, jeden z liderów Konfederacji Robert Winnicki przypomniał stanowisko ugrupowania. Prowadzący Łukasz Jankowski zapytał m.in. o to, jakie będą konsekwencje uchwalenia nowelizacji ustawy o SN.

W takim kształcie, jak rządowi podyktowała to Bruksela i co minister Szynkowski posłusznie przywiózł, to będzie totalny chaos w sądownictwie. (…) Są tam rozwiązania wprost sprzeczne z konstytucją, chociażby w zakresie kompetencji Naczelnego Sądu Administracyjnego. (…) Przyjąć jeszcze większy dyktat Brukseli, żeby żeby złamać konstytucję, bo te pieniądze są nam potrzebne do zachowania suwerenności. To jest sprzeniewierzenie się idei suwerenności i podmiotowości państwa takie, że nawet w Unii Europejskiej jest to coś niesłychanego. Ale po drugie rozmawiamy w kontekście budżetu państwa to KPO o groszach jeśli chodzi o wieloletni budżet państwa polskiego

– poinformował Robert Winnicki.

Dopytywany, dlaczego premier Morawiecki tak bardzo walczy o KPO, poseł Konfederacji ocenił, że zabrakło mu pieniędzy w budżecie. Jak dodał, jest to efekt polityki przekupywania wyborców własnymi pieniędzmi, wieloletnia polityka fiskalna oraz polityka drukowania pieniędzy w trakcie epidemii spowodowały inflację.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wnet.fm, dorzeczy.pl