Krajowa Rada Cyrku Medialnego [OPINIA]

TYLKO U NAS
Dodano   1
  LoadingDodaj do ulubionych!
Od lewej: Janusz Kawecki, Teresa Bochwic, Witold Kołodziejski, Elżbieta Więcławska-Sauk, Andrzej Sabatowski.

Od lewej: Janusz Kawecki, Teresa Bochwic, Witold Kołodziejski, Elżbieta Więcławska-Sauk, Andrzej Sabatowski. / Fot. KRRiT

Przy okazji przedłużania koncesji dla TVN24, a teraz dla TVN7 Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zaprezentowała nam cyrk medialny. Najpierw nagłe ocknięcie, że od 5-6 lat jeden z głównych polskich koncernów telewizyjnych łamie limity kapitałowe, zapisane w polskim prawie. Potem przeciąganie decyzji ws. koncesji do ostatniej chwili. A na końcu przedłużenie koncesji jakby nigdy nic, zapewniając, że sprawa jeszcze zostanie dogłębnie wyjaśniona. Czy taki cyrk powtórzy się po raz 3, 4 i kolejne? Niewykluczone.

Grzech pierworodny

Wbrew powszechnemu przekonaniu, ta sprawa nie zaczęła się wraz z wybuchem afery o koncesję dla TVN24. Ale zacznijmy od początku. 16 marca 2015 roku Grupa ITI i Grupa Canal+ sprzedała większościowy udział 52,7% w TVN S. A. za 584 mln euro amerykańskiemu koncernowi medialnemu Scripps Networks Interactive. Przypomnę, że zgodnie z polskimi przepisami, udział kapitału spoza EOG w polskich spółkach medialnych nie powinien przekraczać 49%. Tego limitu trzymał się choćby Rupert Murdoch, gdy swego czasu inwestował w TV Puls. Formalnie posiadał on mniej niż połowę udziałów. Resztą dysponowali przede wszystkim ojcowie franciszkanie.

Zobacz także: Kto odpowiada za ludobójstwo wołyńskie? Ostre spięcie między ks. Isakowiczem-Zaleskim a politykiem PiS

16 czerwca 2015 roku zgodę na niezgodną z polskim prawem transakcję wydał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na początku lipca Scripps Networks sfinalizował transakcję, a do końca września skupił wszystkie pozostałe akcje TVN, zostając tym samym właścicielem pełnych 100 procent akcji TVN. Z tego powodu, spółka została wykluczona przez zarząd GPW z obrotu giełdowego z dniem 2 października 2015 roku.

31 lipca 2017 roku firma Discovery Communications ogłosiła, że kupi Scripps Networks Interactive za 14,6 miliarda dolarów w ramach transakcji gotówkowej i akcyjnej. Transakcja została zrealizowana na wiosnę kolejnego roku. Dla Grupy TVN oznaczało to tyle, że jednego właściciela spoza EOG zastąpił inny właściciel spoza EOG. Podobnie ma się sytuacja obecnie, gdy jesteśmy w trakcie fuzji Discovery z Warner Media. Niezgodna z przepisami sytuacja trwa od wiosny 2015 roku. Co w tym czasie robiła KRRiT, co robiły polskie władze?

Cyrk medialny w wykonaniu KRRiT

KRRiT, do momentu wybuchu afery o koncesję dla TVN24, m.in. przedłużyła koncesje dla takich stacji jak TVN24 BiS, TTV i TVN International West. Nie było przeciągania decyzji do ostatniej chwili, nie było powtarzania głosowań w nieskończoność, prof. Janusz Kawecki nie wyżalał się np. w Radiu Maryja, że wbrew jego opinii przewodniczący KRRiT chce przedłużyć koncesje mimo złamania limitów kapitałowych.

Warto zwrócić uwagę, że współcześnie w praktyce o polskie koncesje mogą się martwić jedynie stacje nadające naziemnie. W przypadku Grupy TVN są to: TVN, TVN7, TTV i Metro. Wszelkie pozostałe stacje, jeżeli nie podobają im się przepisy w danym kraju, mogą uzyskać koncesję w innym, przynajmniej na terenie UE i w ten sposób nadawać na satelicie, w kablówkach czy w internecie. Warto zwrócić uwagę, że najpopularniejszy wśród polskich odbiorców satelita Hot Bird 13E nie jest własnością Polski i nadaje na całą Europę stacje nadawców z różnych krajów i mających koncesje także z różnych krajów. Tym bardziej, jeżeli chodzi o internet, gdzie, żeby nadawać jakieś materiały wideo, nawet niekoniecznie trzeba by starać się o koncesje.

Tymczasem przy okazji przedłużania koncesji dla TVN24 rozpoczął się cyrk medialny. Bo jak można to inaczej nazwać, skoro działania KRRiT w praktyce niczego nie zmieniły (a i w tym wypadku zmienić nie mogły, bo jak wspomniałem akapit wyżej, TVN24 nie jest w gronie kanałów, którym potrzebna jest koniecznie polska koncesja)? Gdyby był to jednostkowy przypadek… tymczasem podobną sytuację mieliśmy ostatnio przy okazji przedłużania koncesji dla TVN7 (tu akurat brak polskiej koncesji byłby dosyć dotkliwy dla stacji). Najpierw odkładanie decyzji w nieskończoność, ponawianie głosowań, żeby w końcu i tak w ostatniej chwili koncesja została przedłużona. Teatr dla gawiedzi?

Od tysięcy lat lud chce chleba i igrzysk. Chleb co prawda coraz droższy, ale igrzysk nie brakuje. Starają się o to rozmaite instytucje, dołączyła do nich KRRiT.

Nie mogę przy tej sprawie nie pominąć wspomnienia o wyjaśnieniach przewodniczącego KRRiT z 16 lutego 2022 roku (czyli jeszcze przed przedłużeniem koncesji dla TVN7), w których napisał m.in.:

Niewątpliwe sytuację w sprawie komplikuje fakt, że KRRiT przez pewien czas dokonywała błędnej wykładni przepisów, niejako „nie zauważając” wyżej opisanego problemu.

Trudno nie skwitować tego w następujący sposób: w KRRiT pracują niekompetentni nieudacznicy, którzy “przez pewien czas”, czyli jakieś 5-6 lat nie zorientowali się, że jeden z głównych polskich nadawców telewizyjnych w rażący sposób złamał przepisy nakładające ograniczenia kapitałowe na podmioty spoza EOG. Czy ten cyrk medialny będzie trwał? Niewykluczone. W końcu co jakiś czas będą się kończyły koncesje dla kolejnych kanałów z Grupy TVN. Czy do tego czasu KRRiT, Sejm i rząd zajmą się sprawą w sposób kompleksowy i doprowadzą do tego, żeby prawo było przestrzegane? Obserwując dotychczasowy cyrk, nie wykluczam tego, że nic nie zrobią, a igrzyska dla gawiedzi będą się odbywały cyklicznie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Przeglądaj wszystkie komentarze

POLECAMY