REKLAMA

Polska dyplomacja oczekuje od redakcji „The New Yorker” sprostowania

REKLAMA

Polska dyplomacja w osobie wiceministra Szymona Szynkowskiego vel Sęk zareagowała na kłamliwy tekst dziennikarki „The New Yorker”. MSZ oczekuje od redakcji usunięcia publikacji oraz złożenia sprostowania. Pochodzenia żydowskiego Masha Gessen zarzuciła polskiemu rządowi ściganie historyków piszących o Polakach mających dokonywać zbrodni na Żydach.

  • Amerykańska dziennikarka pochodzenia żydowskiego opublikowała w „The New Yorker” skandaliczny i kłamliwy tekst, zarzucający Polakom kolaborację z nazistowskimi Niemcami
  • Polskie MSZ zażądało usunięcia publikacji oraz wystosowania w tej sprawie sprostowania
  • Dyrektor Muzeum Auschwitz oraz Komitet Żydów Amerykańskich skrytykowało Mashę Gessen za niezgodny z prawdą artykuł
  • Zobacz także: Akcja pod Arsenałem. Siedemdziesiąta ósma rocznica już dzisiaj

W piątek na łamach amerykańskiego portalu „The New Yorker” ukazał się tekst autorstwa Mashy Gessem. Pochodząca z rodziny żydowskiej rosyjsko-amerykańska dziennikarka zarzuciła polskim władzom ściganie nieprzychylnych historyków. Jej zdaniem historycy opisujący pojedyncze i niechlubne przypadki kolaboracji urzędników państwowych z nazistowskimi niemcami w kwestii mordowania żydów.

Rzekomymi „prześladowanymi” historykami przez polskie władze mają Jan Tomasz Gross i Barbara Engelking. Oboje są współtwórcami książki m.in, opisującą zbrodnie w Jedwabnem pt. Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach.

Polska dyplomacja oczekuje sprostowania

Publikacja Mashy Gessen spotkała się z mocną krytyką ze strony polskiego ministerstwa spraw zagranicznych. Głos w tej sprawie zabrał wiceminister Szymon Szynkowski vel Sęk – „Próba stworzenia obrazu, w którym przypisuje się Polakom odpowiedzialność za śmierć 3 mln Żydów jest czymś niebywałym. Ta manipulacja będzie przedmiotem zdecydowanej reakcji polskiej dyplomacji” – napisał.

Poinformował również, że wczoraj do redakcji „The New Yorker” polska dyplomacja przesłała swoje żądanie, w którym wezwano do usunięcia artykułu.

„Polska Ambasada w Waszyngtonie jeszcze wczorajszego wieczora skierowała do redakcji New Yorker słowa jednoznacznego oburzenia manipulacyjnym charakterem tekstu, żądając jego usunięcia i wskazując, że jego tezy fałszują historię Holocaustu oraz II wojny światowej. Od reakcji redakcji uzależniamy dalsze działania w tej sprawie” – oświadczył wiceminister MSZ.

Muzeum Auschwitz i Komitet Żydów Amerykańskich krytykują dziennikarkę

Do skandalicznej publikacji odniósł się również dyrektor Muzeum Auschwitz, który oświadczył, że zawierający tak wiele kłamstw i zniekształceń tekst nie może być przypadkowy. Wyraźnie podkreślił, że zarzucanie całemu narodowi polskiemu udział w mordowaniu Żydów jest szokującym założeniem.

„Sprowadzenie całej Polski do historii kolaborantów, szantażystów, donosicieli czy morderców jest historycznym kłamstwem. Nie wiem, jaka jest wiedza autorki na temat drugiej wojny światowej i Holokaustu, ale tak, jak ja nie wypowiadam się o fizyce kwantowej (bo niewiele o niej wiem), tak i Masha Gessen powinna milczeć” – powiedział dr Piotr M. A. Cywiński.

Oświadczenie w tej sprawie złożył również Komitet Żydów Amerykańskich na Europę Środkową, które przyznaje się do wywierania nacisków na polski rząd, za lukrowanie ich zdaniem polskiej historii.

„Skrytykowaliśmy polski rząd za lukrowanie prawdy o postawach Polaków wobec Żydów w czasie II wojny światowej. Ale twierdzenie, że Polska rozumiana jako wspólnota etnicznych Polaków i państwo polskie są winne śmierci 3 milionów Żydów jest wypaczeniem Holokaustu” – czytamy.

Komitet Amerykańskich Żydów, także zapewnił, że przypisywanie pojedynczych przypadków zbrodni wobec Żydów całemu narodowi oraz państwu polskiemu jest nietrafione – „Tysiące Polaków szantażowało, denuncjowało, a nawet mordowało Żydów własnymi rękami. Tysiące Polaków pomagało Żydom, ryzykując życie swoich rodzin. Czy my zaryzykujemy nasze? Nie, Polska okupowana przez Niemców nie była zarządzana przez państwo polskie. Obarczanie Polski zbiorową winą za Holocaust jest błędem”.

interia/onet

REKLAMA

Komentarze