REKLAMA

Podczas konferencji Erdogana i Merkel wyprowadzono niewygodnego politycznie dziennikarza. Gdzie „wolność słowa”?

Podczas konferencji Erdogana i Merkel wyprowadzono niewygodnego politycznie dziennikarza. Gdzie „wolność słowa”?

Podczas piątkowej konferencji prezydenta Turcji oraz kanclerz Niemiec został wyprowadzony dziennikarz Ertugrul Yiglit, który miał na sobie koszulkę z napisem „wolność dla dziennikarzy”. Czy wolność prasy w Niemczech jest zagrożona?

Jeszcze przed przyjazdem Recepa Tayyipa Erdogana do Niemiec, jak podaje „Yeni Akit” (prorządowy turecki dziennik), prezydent Turcji miał wysłać Angeli Merkel listę 69 nazwisk aktywistów, których ekstradycji się domagał. Szczególną osobą na tej liście jest Can Dündar. Dziennikarz, żyjący na emigracji w Niemczech, chociaż tureckie władze nie pozwalają wyjechać jego żonie. W Turcji został skazany za szpiegostwo, wykradanie tajemnic państwowych i szerzenie propagandy. Jak podaje Witold Repetowicz, pismo Dundara ujawniło w Turcji, że Erdogan wspierał zbrojnie Al-Kaidę w Syrii.


Sprawa dziennikarza była na tyle kontrowersyjna, że Erdogan zagroził odwołaniem konferencji, jeżeli Dundar się na niej pojawi. W takim wypadku dziennikarz zrezygnował z udziału w niej. Jednak nie oznaczało to, że się poddał i na Twitterze możemy zobaczyć zdjęcie, jak trzyma listę dziennikarzy uwięzionych przez Erdogana.


Reszta osób na liście wysłanej przez Erdogana to członkowie zakazanej Partii Pracujących Kurdystanu i ruchu Fethullaha Gülena, którego Ankara oskarża o przeprowadzenie nieudanego puczu w lipcu 2016. Lista sporządzona przez turecki wywiad MIT ma zawierać adresy i zdjęcia podejrzanych osób pokazujące je w miejscu o podanym adresie.

Wolność wyprowadzona z sali

Chociaż Can Dundar zrezygnował z udziału w konferencji, to atmosfera wciąż była napięta. Dziennikarz Ertugrul Yiglit został wyprowadzony z sali bez żadnego powodu. Jedyną jego winą było noszenie koszulki nawołującej do uwolnienia dziennikarzy. Kiedy jest wyprowadzany siłą, zadaje pytanie – o co chodzi? Przecież nic nie zrobiłem! Angela Merkel nie zareagowała na te działania.

Rzecznik prasowy rządu broni decyzji służb. Steffen Seibert pisze, że niezależnie czy jest to uzasadnione czy nie, podczas takich konferencji nie może być żadnych demonstracji politycznych.

DW/CNN/TWITTER

 

REKLAMA

Komentarze