Lotnisko YUL

Lotnisko YUL / Fot. Instagram

  • W najbliższy wtorek tj. 15 lutego z ruchu w rejonie lotniska Chopina w Warszawie zostanie wyłączona łącznica pod S79
  • Zostaną tam wykonane prace związane z uszczelnieniem płyty dennej, ścian szczelinowych oraz powstaną nowe kapy chodnikowe
  • Ostatnim etapem prac remontowych będzie położenie nowej nawierzchni bitumicznej oraz odtworzenie instalacji przeciwoblodzeniowej
  • Na czas remontu łącznicy, kierowcy proszeni są o korzystanie z drogi ekspresowej S2
  • Zobacz także: Makabra w centrum Warszawy. Policja odkryła zmasakrowane zwłoki

Od wtorku wyłączona z ruchu zostanie łącznica pod S79 w rejonie Lotniska Chopina w Warszawie. Na czas zamknięcia dla kierowców zostanie udostępniona tymczasowa zawrotka na węźle Marynarska

– poinformowała rzecznik warszawskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Małgorzata Tarnowska.

Rzeczniczka warszawskiego oddziału GDDKiA przekazała, że zamknięcie we wtorek 15 lutego łącznicy z tunelem pod S79 w rejonie lotniska związane jest z naprawczą nawierzchni w tunelu.

Wykonywane będzie między innymi uszczelnianie płyty dennej, ścian szczelinowych i dylatacji. Powstaną nowe kapy chodnikowe

– wyliczyła Tarnowska.

Wskazała, że ostatnim etapem będzie ułożenie nowej nawierzchni bitumicznej i odtworzenie instalacji przeciwoblodzeniowej. Na czas zamknięcia łącznicy kierowcy, aby dojechać od drogi ekspresowej S2 do Lotniska Chopina w Warszawie będą musieli skorzystać z objazdu.

Dojazd będzie możliwy dzięki tymczasowej zawrotce w obrębie węzła Marynarska. Umożliwi ona przejazd na przeciwną jezdnię, którą będzie można dojechać do lotniska. Alternatywny dojazd będzie prowadził także przez łącznicę węzła Marynarska i ul. Żwirki i Wigury

– podała rzecznik warszawskiego oddziału GDDKiA.

Wykonawcą robót będzie firma Freyssinet Polska, z którą zawarliśmy umowę o wartości ok. 14 milionów złotych

– zaznaczyła.

Według drogowców termin zakończenia prac przewidziany został na koniec lipca tego roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

zyciestolicy.com.pl

Najdroższa ławka w Polsce

Najdroższa ławka w Polsce / Fot.: YouTube/Miasto Kraków screen

Najdroższa ławka w Polsce?

Zarząd Dróg Miasta Krakowa ogłosił kilkanaście dni temu, że zakończył trwający od czerwca 2019 r. remont niewielkiego placu Biskupiego w centrum miasta. Inwestycja kosztowała w sumie 6,1 mln zł. Za inwestycję była odpowiedzialna najpierw firma byłego radnego, ale po tym, jak nie dotrzymała terminów, umowa została rozwiązana, a pracę dokończył kto inny. Część mieszkańców jednak krytycznie ocenia efekt prac. Pojawiło się sporo komentarzy, że miejski plac dosięgła “betonoza”.

Tymczasem jak dowiedział się Onet, za zamontowanie na placu 25 drewnianych ławek miasto zapłaciło łącznie 372 tys. zł. Najwięcej urząd zapłacił za tzw. ławkę rzeźbiarską. Chodzi o metalowo-drewnianą konstrukcję, na której w jednym czasie może usiąść kilkanaście osób. Koszt to 228 tys. zł.

– Zarząd Dróg Miasta Krakowa nie zamawiał ławek na pl. Biskupi osobnym zamówieniem. Ławki zostały dostarczone w ramach zadania inwestycyjnego dotyczącego modernizacji placu. Oznacza to, że w cenie ofertowej dla pozycji ławka uwzględnione są różne inne koszty związane z budową inwestycji oraz zyskiem firmy

– piszą przedstawiciele biura prasowego miejskiej jednostki.

Dodają jednocześnie, że ławka jest w kształcie wstęgi. Dopytywani, czy wstęga ma jakiś symboliczny wymiar, odpowiadają, że nie.

Koszt zamontowania pozostałych 24 ławek, na których mogą się zmieścić 2-3 osoby, to kwota 144 tys. zł. Za 16 ławek płacono po 5 tys. zł, a za osiem pozostałych cena wyniosła 8 tys. zł/każda. Identyczne ławki można zamówić w internecie za nieco ponad 1 tys. zł.

Krakowski urząd ma na swoim koncie wiele kontrowersyjnych zakupów. Urzędnicy kupili za blisko 150 tys. samopodlewające się donice z siedziskami czy łódź motorową za 200 tys. zł

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Onet

Rondo Waszyngtona w Warszawie

Rondo im. Jerzego Waszyngtona / Fot. Wikimedia Commons

  • Radny dzielnicy Pragi Marek Borowski złożył interpelacje, w której powiadomił władze miasta stołecznego o zanieczyszczonym rondzie im. Jerzego Waszyngtona
  • Powołał się w swoim wniosku na relacje jednej z mieszkanek Pragi, która skarżyła się na wulgarne napisy w podziemnym przejściu tramwajowym
  • Przedstawiciel Zarządu Dróg Miejskich Jakub Dybalski poinformował o przetargu na firmę sprzątającą, która zajmie się usuwaniem grafitti
  • Zobacz także: Wałęsa ogłosił gotowość bojową. Chce bezzwłocznie udać się do Kijowa

Jak pisze praski radny, mieszkańcy wstydzą się, gdy wraz z gośćmi muszą tamtędy przejść.

Jak można dopuścić do takiego wandalizmu i brudu w przejściu podziemnym pod rondem Waszyngtona

– stwierdził kategorycznie radny Marek Borowski w swojej interpelacji.

Jak przekazał Marek Borowski, powołał się on na list jednej z mieszkanek Saskiej Kępy, która poinformowała go o brudnym przejściu, wstydząc się zapraszać znajomych, których odstrasza widok wulgarnych napisów. Zapytała się ona również kto jest odpowiedzialny za utrzymanie czystości w tym miejscu.

Za otoczenie swojego pawilonu odpowiadają najemcy. Gdy ich nie ma, to za czystość posadzki odpowiada Zarząd Oczyszczania Miasta

– poinformował Jakub Dybalski z Zarządu Dróg Miejskich.

Natomiast za usuwanie graffiti odpowiadają firmy, które wyłaniamy na drodze przetargu. W tym momencie jesteśmy właśnie w trakcie takiego przetargu

– powiedział rzecznik, dodając, że konserwatorzy z ZDM wulgarne grafitti natychmiastowo usuwają.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

zyciestolicy.com.pl

Straż Pożarna

/ Fot. Pixabay

Niepokojąca seria pożarów

30 stycznia w jednym z gospodarstw wybuchł pożar. Płomienie strawiły stodołę i oborę, a także maszyny i urządzenia rolnicze i płody rolne, strażakom udało się na szczęście ocalić 10 cieląt.

Tydzień późnej, 6 lutego, pożar wybuchł na sąsiedniej posesji. Tym razem ogień zajął budynki gospodarcze, garaż i znajdujący się w nim samochód osobowy. Trzy dni później strażacy musieli gasić drewniany budynek gospodarczy na tej samej posesji, a 11 lutego w nocy wezwano ich do płonącej szopy z drewnem.

Cztery pożary pod rząd na tak małym obszarze to nie jest zwyczajna sytuacja.

Komendant powiatowy PSP w Pleszewie bryg. Roland Egiert przekazał, że strażakom nie udało się ustalić przyczyny pożarów. Śledztwo w sprawie wszczęła pleszewska policja.

Mieszkańcy wsi są przekonani, że mają do czynienia z podpalaczem. W rozmowie z PAP podkreślili, że ofiary pożarów – małżeństwo z dziećmi i para – to spokojni ludzie, którzy nie są z nikim skonfliktowani. Pytani o podejrzenia co do tego, kto pali ich dobytek, twierdzą, że każdy z nich ma swoje podejrzenia. Mieszkańcy boją się jednak o nich mówić głośno i czekają na ustalenia policji. Do tego czasu postanowili sami czuwać.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

PAP, Stefczyk.info

WARSZAWA POSIEDZENIE SEJMU

WARSZAWA POSIEDZENIE SEJMU / Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prezes Platformy Obywatelskiej Donald Tusk zaprezentwował kilka dni temu nagranie, które stało się hitem w mediach społecznościowych
  • Tamże, Tusk insynuował odbiorcom, że Polska nie otrzyma w tym roku 58 miliardów z budżetu unijnego
  • Nagranie obejrzało blisko 236 tys. osób, co czyni go najpopularniejszym klipem polityka w Europie i na Świecie
  • Prezes Ruchu Narodowego poseł Robert Winnicki skrytykował Tuska za euroentuzjazm, podkreślając że te fundusze pochodzą z zaciągniętych przez Komisję Europejską pożyczek
  • Zobacz także: Holenderskie linie KLM znoszą loty na Ukrainę

W opublikowanym materiale przewodniczący Platformy Obywatelskiej skrytykował polskie władze za to, że Polska do tej pory nie otrzymała środków z Funduszu Odbudowy. Część przeznaczona dla Polski, mimo braku podstaw traktatowych, została bowiem zablokowana przez Komisję Europejską.

Nagranie Tuska hitem internetu

To jest banknot 50 euro. Na tej palecie jest 18 milionów euro. Wyobraźcie sobie 3222 takie palety, które wypełniają cały stadion. Te palety to 58 miliardów euro. To właśnie takie pieniądze czekają na Polskę i Polaków w Europie. Od pół roku te pieniądze powinny płynąć do waszych firm i budżetów rodzinnych. Jedyny powód, dla którego nie możecie sięgnąć pieniądze, to upór PiS. Ich liderzy powiedzieli niedawno, że Polska być może powinna zrezygnować z tych pieniędzy. Ich być może na to stać, ale polskich rodzin i firm nie stać na takie idiotyzmy. To nie są patrioci, to są idioci

– powiedział na nagraniu Donald Tusk.

Wideo stało się internetowym hitem i po trzech godzinach od emisji uzyskało wynik największej liczby wyświetleń 236 tysięcy wśród polityków europejskich i światowych w tym roku, jak podał portal “Polityka w Sieci” badający polityczne trendy w internecie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Winnicki krytykuje lidera PO

Prezes Ruchu Narodowego i jeden z liderów Konfederacji skomentował nagranie byłego premiera w mediach społecznościowych. Zwrócił uwagę na pomijany przez zdecydowaną większość mediów aspekt wypowiedzi Donalda Tuska.

Tusk z paletami euro nie powie wam, że to wszystko dług, który w naszym imieniu Bruksela zaciąga, który będziemy musieli spłacać, że to nowe podatki, które Unia będzie z każdego Polaka ściągać. Nie powie, że to kolejny krok do budowania unijnego państwa federalnego, Europa-Staat

– napisał na Twitterze poseł Robert Winnicki.

Donald Tusk, zabieraj tę brukselską jałmużnę, zabieraj unijną politykę drogiego prądu i niszczenia naszego przemysłu, Nord Streamów i dyrektyw transportowych uderzających w nasze firmy, zabieraj wymuszanie tęczowych standardów i wracaj na polityczną emeryturę do Brukseli

– dodał prezes Ruchu Narodowego.

twitter.com, dorzeczy.pl

Dzień Jedności na Ukrainie

Dzień Jedności na Ukrainie / fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO

  • Od tygodni rosyjskie wojska koncentrują się przy granicy z Ukrainą.
  • Działania te wywołują poważne obawy w krajach zachodnich, których przywódcy uważają, że istnieje ryzyko działań zbrojnych ze strony tego kraju.
  • Dla wszystkich jest jasne, że w razie konfliktu do Polski ruszy fala osób uciekających przed wojną.
  • Zobacz także: Wałęsa ogłosił gotowość bojową. Chce bezzwłocznie udać się do Kijowa

Wojewodowie uruchomili kontakty z samorządami

Samorządowcy zostali poproszeni przez wojewodów o stworzenie raportów dotyczących możliwości przyjęcia uchodźców z Ukrainy. Dla wszystkich jest jasne, że w razie konfliktu do Polski ruszy fala osób uciekających przed wojną.

Sytuacja na Ukrainie nadal jest bardzo napięta. Zachodnie wywiady ostrzegają, że rosyjska inwazja może rozpocząć się w każdej chwili i błyskawicznie zająć Kijów. Sami Rosjanie twierdzą od początku, że żadnej inwazji nie planują, a strona Ukraińska twierdzi, że wszystko jest na razie pod kontrolą – i ostrzega Rosjan, że w razie inwazji muszą się liczyć z ciężkimi stratami.

Prezydent Ciechanowa Krysztof Kosiński ujawnił na Twitterze, że wojewodowie „uruchomili kontakty z burmistrzami/prezydentami miast”. Stwierdził, że zostali poproszeni o wskazanie obiektów, które w razie potrzeby będą mogły posłużyć do przyjęcia uchodźców z Ukrainy. Mają także określić liczbę osób, które będą mogli przyjąć, koszty z tym związane i czas adaptacji budynków „z rekomendacją do 48h”.

Przygotowania do różnych scenariuszy

O tym, że Polskę może czekać fala uchodźców z Ukrainy mówił już pod koniec stycznia wiceszef MSWiA Maciej Wąsik.

– Jeżeli doszłoby na Ukrainie do wojny, to musimy liczyć się z napływem rzeczywistych uchodźców. Ludzi, którzy uciekają przed pożogą, ludzi, którzy uciekają przed śmiercią, którzy uciekają przed okrucieństwami wojny

– mówił na antenie TV Republika.

Dodał, że resort bierze pod uwagę kilka potencjalnych scenariuszy rozwoju sytuacji, ale chce być gotowy na najgorszy, który zakłada przyjęcie nawet miliona osób. Szacuje się, że obecnie w Polsce mieszka ok. 1,3 miliona Ukraińców.

Do sprawy za pośrednictwem Twittera odniósł się także Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji.

https://twitter.com/Kaminski_M_/status/1492809311034163200

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter, Stefczyk.info, Interia

Justin Trudeau

Justin Trudeau / Fot. Wikimedia Commons

  • Od kilku tygodni trwają protesty w Kanadzie mające na celu zmusić rząd do zaprzestania prowadzenia rygorystycznej polityki epidemicznej
  • Konwoje Wolności powstały również w kilku innych kanadyjskich prowincjach i miastach
  • Z tego powodu premier Kanady Justin Trudeau powołał specjalną grupę złożoną z ministrów i urzędników
  • Mają oni wypracować odpowiednie rozwiązania, które uchronią gospodarkę przed załamaniem
  • Kanadyjski przywódca nie wykluczył również użycia siły w celu stłumienia protestów
  • Zobacz także: Kanada zaleca swoim obywatelom niezwłoczne opuszczenie Ukrainy

Blokady w Kanadzie muszą się skończyć, a rząd federalny będzie pracował nad każdą możliwą opcją rozwiązania sytuacji

– czytamy w komunikacie po sobotnim, posiedzeniu rządu.

Premier Justin Trudeau zwołał specjalną grupę złożoną przez ministrów i innych urzędników państwowych, która w założeniu ma wspierać kanadyjskie prowincje i miasta w znalezieniu rozwiązań prowadządzych do zakończenia zdaniem rządu nielegalnych blokad. Natomiast tematem sobotniego posiedzenia były zagrożenia ekonomiczne związane z protestami oraz sprawy zwiazane z zapewnieniem bezpieczeństwa obywatelom.

Przedstawiciele policji federalnej Royal Canadian Mounted Police przekazali też informacje nt. działań na przejściach granicznych w Coutts w Albercie i Emerson w Manitobie oraz działań podejmowanych w sprawie uniknięcia blokad w innych miejscach.

Wcześniej media informowały o działaniach policji na Ambassador Bridge, moście usytuowanym pomiędzy kanadyjskim Windsor a amerykańskim Detroit, będącym jednym z najważniejszych przejść granicznych dla gospodarki kanadyjskiej. Mimo policyjnej akcji i częściowego usunięcia blokujących ciężarówek w sobotę, duży tłum protestujących wciąż był obecny w pobliżu Ambassador Bridge wieczorem w sobotę. Pojawiły się też informacje o próbach założenia nowych blokad na przejściu granicznym na autostradzie w prowincji Saskatchewan oraz w Surrey w Kolumbii Brytyjskiej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Konwój Wolności w Kanadzie

Od ponad dwóch tygodni w Kanadzie – najpierw w stolicy kraju Ottawie, a następnie w innych miastach – trwają protesty i blokady w ramach tzw. Konwoju Wolności. Blokady rozszerzyły się w ostatnich dniach na przejścia graniczne do USA, utrudniając swobodny przepływ towarów – od żywności do części samochodowych, powodując m.in. wstrzymanie pracy przez kanadyjskie fabryki motoryzacyjne. 

Uczestnicy protestują przeciw obowiązkowi szczepień dla kierowców zawodowych przekraczających granicę z USA, wprowadzonemu przez rząd Kanady oraz przez USA, a także innym obostrzeniom związanym z COVID-19 zarządzonym przez władze kanadyjskich prowincji. Według danych firm sektora transportowego ok. 90 proc. kanadyjskich kierowców zawodowych jest zaszczepionych.

Rząd prowincji Ontario wprowadził w piątek stan wyjątkowy na terenie tej prowincji, określając dalsze blokady krytycznej infrastruktury jako sprzeczne z prawem.

To jest nielegalna okupacja, to już nie jest protest

– podkreślił w piątek premier Ontario Doug Ford.

Zapowiedział wysokie kary za naruszanie przepisów, do 100 tys. CAD grzywny i do roku więzienia. Dodatkowo rząd rozważy możliwość odbierania prawa jazdy, w tym zawodowego prawa jazdy.

W sobotę trzy formacje policyjne działające w stolicy, czyli RCMP, Ontario Provincial Police i policyjne służby miasta Ottawa utworzyły zintegrowane centrum dowodzenia “w odpowiedzi na eskalację obecnych działań polegających na okupowaniu Ottawy”. Jak napisano w komunikacie, w sobotę policja szacowała liczbę demonstrantów na ok. 4 tysięcy.

Obawy związane z bezpieczeństwem, spowodowane agresywnym i nielegalnym zachowaniem wielu demonstrantów ograniczyły możliwości działania policji

– podkreślono w komunikacie.

Demonstranci protestowali w sobotę także w Toronto, w pobliżu parlamentu prowincji. Media podawały, że grupa protestujących wynosiła ok. tysiąca osób. Policja jeszcze przed protestami zablokowała wiele ulic w śródmieściu. Wieczorem w sobotę ruch został przywrócony. Media donosiły o protestach i kolumnach ciężarówek w wielu miastach, a także o demonstracjach przeciwników Konwoju Wolności.

W piątek premier Trudeau zapowiedział, że protestującym będą grozić poważne konsekwencje, jeśli dopuszczą się nielegalnych działań, w tym – zarzuty karne. Dodał, że rząd nie będzie dłużej tolerować tych, którzy biorą gospodarkę na zakładnika.

interia.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/Olivier Hoslet. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Amerykańska Izba Reprezentantów uchwaliła w tym tygodniu ustawę pozwalającą na selekcję cudzoziemców przybywających do Stanów Zjednoczonych.
  • Ustawa pozwala na sankcjonowanie wjazdu cudzoziemców, którzy sprzeciwiają się “prawom LGBT”.
  • Za przyjęciem ustawy głosowało 227 kongresmenów.
  • Zobacz także: Stany Zjednoczone ewakuują obywateli z Ukrainy. Polska otwiera granicę

Zakaz uzyskania wizy dla krytyków LGBT

– Ustawa ta nakłada sankcje blokujące wizy na cudzoziemców odpowiedzialnych lub współwinnych łamania praw człowieka ze względu na faktyczną lub domniemaną orientację seksualną, tożsamość płciową lub cechy płciowe. Prezydent musi zgłaszać i okresowo aktualizować listę cudzoziemców odpowiedzialnych za takie naruszenia praw człowieka i nakładać odpowiednie sankcje. Departament Stanu musi wyznaczyć przynajmniej jednego wyższego rangą funkcjonariusza, który będzie odpowiedzialny za śledzenie przemocy i dyskryminacji osób ze względu na faktyczną lub domniemaną orientację seksualną, tożsamość płciową lub cechy płciowe w innych krajach

– czytamy w opisie ustawy na stronie Kongresu. Legislacja została określona mianem “Global Respect Act”.

GRA upoważnia Biały Dom do nałożenia zakazu wizowego na obcokrajowców uznanych za odpowiedzialnych za łamanie “międzynarodowo uznanych praw człowieka” wobec osób, które identyfikują się jako “LGBTQI”. Szeroko sformułowana ustawa, która dotyczy osób prywatnych, definiuje te naruszenia między innymi jako “okrutne i poniżające traktowanie” oraz “rażące odmawianie prawa do wolności”.

Osoby objęte sankcjami GRA i ich najbliższa rodzina nie będą mogły wjechać do Stanów Zjednoczonych i nie będą kwalifikować się do otrzymania wizy amerykańskiej. Ustawa wymagałaby również od Departamentu Stanu USA wyznaczenia wyższego funkcjonariusza do śledzenia ograniczeń “podstawowych wolności w oparciu o rzeczywistą lub domniemaną orientację seksualną, tożsamość płciową lub cechy płciowe”.

Biały Dom wydał oświadczenie popierające ustawę. W oświadczeniu podkreślono także “historyczne działania” administracji mające na celu promowanie “równości LGBTQI+”, takie jak wywieszanie wielokolorowej flagi w ambasadach USA. W stanowisku wezwano Senat do uchwalenia radykalnej ustawy o równości.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Lech Wałęsa

Lech Wałęsa / Fot. Wikimedia Commons

Wałęsa pojedzie do Kijowa?

– Zgłaszam gotowość natychmiastowego wyjazdu do Kijowa w celu Solidarnej obrony

– napisał Wałęsa.

Co ciekawe, były prezydent oznajmił, że podjął już w tym zakresie pierwsze kroki.

– O gotowości został powiadomiony Pan Ambasador Ukrainy w Polsce

– poinformował Wałęsa.

Były prezydent nie zdradził jednak konkretów dotyczących ewentualnej wyprawy na Ukrainę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Facebook

Przejście graniczne

Przejście graniczne / Fot. PAP/Wojtek Jargiło. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Stany Zjednoczone od czwartku wzywają swoich obywateli do wyjazdu z Ukrainy.
  • 10 lutego zrobił to sam prezydent Joe Biden.
  • Ostrzegł on wówczas, że w razie wojny nie wyśle żołnierzy, by ewakuowali cywilów z Ukrainy.
  • Zobacz także: Holenderskie linie KLM znoszą loty na Ukrainę

Polska przyjmie Amerykanów „na paszport”

Także Departament Stanu USA nalega, by Amerykanie opuszczali jak najszybciej Ukrainę. Jak się okazuje, z pomocą przyszła Polska, która uprościła procedury wjazdowe dla sojuszniczego narodu. Informacja na ten temat pojawiła się w sobotę wieczorem.

Amerykanie mogą przekraczać granicę ukraińsko-polską jedynie na podstawie paszportu – poinformował Departament Stanu USA. Ambasada w Kijowie wysłała do przebywających na Ukrainie amerykanów informację o możliwości ewakuacji drogą lądową.

– Polska poinformowała rząd Stanów Zjednoczonych, że obywatele amerykańscy mogą teraz wjeżdżać do Polski przez granicę lądową z Ukrainą. Nie jest wymagana wcześniejsza zgoda

– podała późnym wieczorem ambasada USA w Kijowie.

– Zachęcamy osoby podróżujące do Polski drogą lądową z Ukrainy do przekraczania granicy na przejściach granicznych Korczowa-Krakowiec lub Medyka-Shehyni. Obywatele Stanów Zjednoczonych muszą przedstawić ważny paszport amerykański oraz dowód szczepienia przeciwko COVID-19

– czytamy w komunikacie.

Podróżni mogą wjechać do Polski także na podstawie tekstu PCR lub antygenowego, dokumentującego przejście COVID-19.

– Obywatele USA na Ukrainie powinni mieć świadomość, że rząd USA nie będzie w stanie ewakuować obywateli USA w przypadku rosyjskich działań wojskowych w dowolnym miejscu na Ukrainie

– czytamy ponadto.

Ci, którzy zdecydują się zostać, są proszeni o zgłoszenie swoich danych do ambasady.

USA wycofują dyplomatów i żołnierzy

W obliczu rosnącego napięcia wokół Ukrainy, Stany Zjednoczone zdecydowały się na relokację przebywających w tym kraju żołnierzy. Sekretarz obrony USA Lloyd Austin wydał rozkaz tymczasowego wycofania z terytorium Ukrainy 160 żołnierzy Gwardii Narodowej Florydy. Amerykanie przebywali na Ukrainie w ramach misji szkoleniowej od listopada ubiegłego roku. Mają trafić do innego kraju w Europie.

Stany Zjednoczone i Wielka Brytania ewakuują także swoich dyplomatów. Departament Stanu USA w sobotę zarządził wyjazd z ambasady USA w Kijowie dyplomatów, którzy nie zajmują krytycznie ważnych stanowisk, w związku ze „stałymi doniesieniami o gromadzeniu rosyjskich wojskowych na granicy z Ukrainą, które wskazują na możliwość znacznych działań wojskowych”.

Od 13 lutego Departament Stanu zawiesza usługi konsularne w ambasadzie USA w Kijowie. Pilnymi sprawami będzie zajmować się konsulat we Lwowie. Amerykańskie służby dyplomatyczne apelują też do swoich obywateli, by nie podróżowali na Ukrainę, a tych, którzy tam przebywają, wzywają do wyjazdu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wprost