Minister Zdrowia Adam Niedzielski

Minister Zdrowia Adam Niedzielski / Fot. Twitter/MZ

  • W ostatnim wywiadzie ministra zdrowia Adama Niedzielskiego dla “Dziennika Gazety Prawnej”, przyznał on, że epidemia koronawirusa zbliża sieku końcowi
  • Wyznał, że nie może się doczekać wspólnych wakacji z rodziną oraz wdrożenia reformy ochrony zdrowia
  • Zauważył, że dzięki Omikronowi, wirus staje się bardziej przewidywalny oraz mniej szkodliwy
  • Według jego prognoz, od kwietnia można spodziewać się końca raportów dziennych nt. statystyk zachorowań na koronawirusa
  • Zwrócił on jednak uwagę, że Sars-Cov-2 pozostanie już na zawsze, lecz system zdrowotny oraz państwa są odpowiednio przygotowane do leczenia
  • Przyznał, że ustawa posła Czesława Hoca, była przygotowana w czasie wzrostu zakażeń, jednakże obecny wariant zweryfikował jej bezużyteczność
  • Zobacz także: Niepełnosprawny wściekły na PKP. Konduktor nie wpuścił go do pociągu

Minister zdrowia Adam Niedzielski w rozmowie dla “Dziennika Gazety Prawnej” wyznał, że mamy do czynienia ze stopniowym końcem epidemii koronawirusa.

W końcu będzie przestrzeń do wdrażania nowych rozwiązań reformujących system ochrony zdrowia w Polsce. A czysto prywatnie to mam nadzieję, że po dwóch latach znajdę więcej czasu dla rodziny i może w końcu wybierzemy się na wakacje

– powiedział minister.

Przyznał także, że epidemia zaskakiwała wiele razy tak jak to było w przypadku zapowiedzi z lata 2020 r. premiera Mateusza Morawieckiego o końcu epidemii. Dodał, że zdarzały się rzeczy, które wymykały się prognozom eksperckim.

Epidemia koronawirusa coraz bardziej pod kontrolą

Ale popatrzmy teraz na to, co się dzieje globalnie, w krajach, w których kolejne fale pandemii występowały o wiele wcześniej niż u nas. COVID-19 nie znika, ale jest w coraz większym stopniu kontrolowany. Państwa odchodzą więc od restrykcji bez narażenia systemu szpitalnictwa na niewydolność. Widać to bardzo dobrze w czasie obecnej fali omikronowej. Dzienne zakażenia są najwyższe od początku pandemii, jednak nie idzie za tym znaczący wzrost hospitalizacji

– przekonywał Niedzielski.

Niedzielski jest pewien swoich prognoz, gdyż jak powiedział, epidemia ustępuję w różnych częściach na świecie i staje się zjawiskiem już bardziej kontrolowanym pod względem organizacyjnym. Zaznaczył, że epidemia nie powoduje już takich przeciążeń w służbie zdrowia, co widać po niższych statystykach hospitalizacji.

Szef resortu zdrowia poinformował także o wynikach badań, które wskazują, że ok. 80 proc. Polaków ma przeciwciała – czy to w wyniku przechorowania, czy zaszczepienia.

Zwracam uwagę na jedną ważną rzecz: początek końca pandemii nie oznacza końca Sars-CoV-2. To koniec zjawiska, które było totalnym zagrożeniem dla zdrowia publicznego, ale nie koniec obecności wirusa w Polsce i na świecie

– podkreślił.

Zapowiedź znoszenia restrykcji

Odpowiadając na pytanie, co ten koniec będzie oznaczać z perspektywy administracji i zwykłego obywatela, minister oświadczył, że będzie rekomendował premierowi, by w marcu – jeśli zejdziemy poniżej 10 tys. dziennych zakażeń – zostały zniesione restrykcje dotyczące limitów w miejscach publicznych.

Drugim krokiem może być zniesienie obowiązku noszenia maseczek. Ale podkreślam, że będzie to uzależnione od utrzymania się spadkowej tendencji zakażeń. Na pewno te dwa kroki nie wystąpią w tym samym czasie. Jeżeli COVID-19 przestanie być obciążający dla szpitali, podobnie jak grypa, to zakończymy też codzienne raportowanie nowych przypadków

– powiedział.

Zniesienia raportowania statystyk covdowych nie należy oczekiwać w marcu. Nie wykluczone, że może to się zmienić gdy drastycznie spadnie liczba zakażeń.

Ale jeżeli zakażeń będzie poniżej 1 tys. dziennie, to straci ono sens. Wszystko to przy założeniu, że tempo spadku infekcji się utrzyma i nie pojawi się jakaś nowa mutacja. Na razie nie widać sygnałów, by wkrótce miało to nastąpić, ale niczego nie można wykluczyć

– wyjaśnił Niedzielski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Niedzielski o powodach kontynuacji swojej pracy

Niedzielski był też pytany o sytuację, gdy ważyły się losy tzw. ustawy Hoca i z jego resortu wyszedł przekaz, że to kluczowa “regulacja”; gdy jednak nie weszła w życie, minister zdrowia nie podał się do dymisji.

Bo była to kluczowa regulacja, ale… pełnienie funkcji ministra zdrowia w czasie pandemii to nie jest zabawa dla dzieci, w której w pewnym momencie mogę zabrać zabawki i odejść. Wziąłem na swoje barki olbrzymią odpowiedzialność, obejmując to stanowisko w czasie pandemii

– powiedział Niedzielski, tłumacząc się z podejmowanych decyzji.

Dziennik dopytywał się ministra o bunt byłych członków Rady Medycznej, którzy odeszli, jednakże Niedzielski podkreślił, że zawsze szuka naljlepszych rozwiązań w duchu odpowiedzialności.

Mam głębokie poczucie odpowiedzialności za to, co robię i w tym duchu szukam najlepszych rozwiązań. Tak zwane lex Hoc było przygotowane z nami i było to bardzo dobre rozwiązanie

– zaznaczył.

Minister przypomniał, że tzw. ustawę Hoca zaproponowano tuż przed apogeum aktualnej fali.

Panowała wówczas duża niepewność, co do skutków fali Omikrona, zwłaszcza liczby hospitalizacji. Wtedy uważałem tę ustawę za kluczową, bo mogła zabezpieczyć nas przed czarnym scenariuszem. Na szczęście ten scenariusz się nie ziścił. Cały świat ma szczęście, że obecna fala okazała się nie tak dolegliwa, jak się obawiano

– dodał na zakończenie.

interia.pl

Bródka zakończył karierę sportową

Zbigniew Bródka / Fot. PAP/Grzegorz Momot. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Dla Zbigniewa Bródki Igrzyska Olimpijskie w Pekinie były ostatnimi zawodami, w których brał udział
  • Po zrezygnowaniu ze startu na 1500 m polski mistrz olimpijski ogłosił zakończenie zawodowej kariery
  • Przyznał, że marzył o jeszcze jednym medalu olimpijskim, lecz swoją karierę uznaje za udaną
  • Zobacz także: Piotr Michalski wyróżniony za znakomite występy w Pekinie

Niestety polski mistrz olimpijski z Soczi 2014 Zbigniew Bródka, musiał zrezygnować ze startu na 1500 m, z powodu urazu, której nabawił się podczas poprzednich rywalizacji.

Nie chcę się usprawiedliwiać. Na pewno miało to znaczenie, zaburzyło przygotowania. Tydzień po kontuzji musieliśmy obserwować mój stan zdrowia, było zagrożenie, że w ogóle nie wystartuję. Tego bałem się najbardziej

– przyznał.


Osiem lat temu w Soczi Bródka wywalczył złoty medal na 1500 m. Uraz, który wyeliminował go z udziału w tej konkurencji w Pekinie, pojawił się cztery dni przed biegiem.


Samo zakwalifikowanie się na te igrzyska było dla mnie dużym sukcesem. Scenariusz był zupełnie inny. Chciałem powalczyć w finale biegu masowego o najwyższe laury. Ale dałem z siebie wszystko i cieszę się, że mogłem tu być. W Pekinie zaczynałem swoją karierę i w Pekinie ją kończę

– dodał polski mistrz olimpijski.


Na igrzyskach zadebiutował w 2010 roku w Vancouver. Największe sukcesy – złoto na 1500 m i brąz w zawodach drużynowych – osiągnął cztery lata później w Soczi.


To moje czwarte igrzyska, w dodatku po ponad dwuletniej przerwie. Kończę swoją karierę na zawodach międzynarodowych. Jestem z tego powodu szczęśliwy. Czuję się spełniony. Zdobyłem w tym sporcie to, co najważniejsze i jestem z tego dumny

– poinformował Zbigniew Bródka.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Józef Zapędzki

Józef Zapędzki / Fot. PAP

Nie żyje Józef Zapędzki – dwukrotny mistrz olimpijski w strzelaniu z pistoletu szybkostrzelnego. Miał 92 lata. Złote medale zdobywał podczas igrzysk w Meksyku w 1968 roku i Monachium w 1972.

Legenda polskiego strzelectwa

Józef Zapędzki był nie tylko specjalistą w konkurencji strzelania z pistoletu szybkostrzelnego, w której reprezentował Polskę aż 5-krotnie na igrzyskach olimpijskich, ale był również podpułkownikiem Wojska Polskiego. Po ukończeniu szkoły oficerskiej we Wrocławiu służył w Pułku w Gubinie. Wielokrotnie zdobywał także tytuły mistrza Polski.

Spośród dwóch złotych medali olimpijskich szczególnie cenny był dla niego ten z Monachium, co wielokrotnie podkreślał w wywiadach. Zdobyty 1 września medal (w rocznicę napaści Niemiec na Polskę) zadedykował ojcu Janowi, który zginął w obozie koncentracyjnym w Dachau.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Polsat Sport

Załamanie pogody; burze i silny wiatr

Załamanie pogody; burze i silny wiatr / Fot. CC0 Creative Commons

Orkan Eunice dotarł do Polski. Cały kraj jest objęty alertami przed silnym wiatrem. Wichury niszczą wszystko, co spotkają na swej drodze. W wielu miejscach kraju interweniowała straż pożarna. Od północy do godziny 8 strażacy otrzymali ponad cztery tysiące zgłoszeń. Do południa liczba interwencji podwoiła się.

  • W Szczecinie silny wiatr zerwał blachę z dachu Gmachu Głównego Muzeum Narodowego.
  • Kilkumetrowy fragment wylądował obok zaparkowanego przy ulicy Szczerbcowej samochodu.
  • Setki tysięcy odbiorców pozbawionych jest energii elektrycznej.
  • Zobacz także: Nowa platforma VOD Gadowskiego. W ofercie m.in. nasz film o 447

Pracowita noc strażaków

W związku z wichurami w nocy z piątku na sobotę w wielu miejscach, szczególnie w zachodniej części kraju interweniowała straż pożarna. Od północy do godziny 8 strażacy otrzymali ponad cztery tysiące dwieście zgłoszeń. Do południa liczba interwencji podwoiła się.

Najwięcej interwencji strażackich odnotowano w woj. zachodniopomorskim. Innym województwem, które ucierpiało najbardziej jest województwo wielkopolskie.

Wielu odbiorców w Wielkopolsce pozbawionych jest energii elektrycznej. Zarówno spółka Enea Operator, jak i Energa Operator, które działają na terenie regionu, informują o awariach obejmujących znaczne obszary Wielkopolski. Największa liczba awarii na terenie działania spółki Enea Operator jest obecnie w rejonie Piły, Gniezna, Chodzieży i Leszna. Energa Operator informuje o awarii masowej w południowej i wschodniej części regionu.

Są ofiary śmiertelne

Funkcjonariusze informują też o ofiarach śmiertelnych straszliwej wichury. W obu przypadkach drzewo przewróciło się na samochód. Do tragedii doszło w Babim Dworze (woj. wielkopolskie) i Międzyrzecu Podlaskim (woj. lubelskie).

– Drzewo spadło na pojazd typy bus. Strażacy prowadzili RKO u osoby poszkodowanej. Ze względu na uraz głowy i obrażenia osoba ta poniosła śmierć

– podaje portal remiza.pl

Druga ofiara silnych wiatrów zmarła tej doby w województwie lubelskim.

– W województwie lubelskim, pow. Bialski, m. Międzyrzec Podlaski, na drodze lokalnej, na skutek wiatru drzewo przewróciło się na samochód, w wyniku czego 1 osoba poniosła śmierć

–  informuje Państwowa Straż Pożarna.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Media Narodowe

Schreiber zamierza dołączyć do Nowoczesnej

Założyciel Nowoczesnej Ryszard Petru oraz Marianna Schreiber / Fot. Twitter

  • Marianna Schreiber odbyła ostatnio rozmowę z założycielem Nowoczesnej Ryszardem Petru
  • Zapytała się go o opinię w sprawie jej starań o cżłonkowstwo w tej partii
  • Petru wyraził swój zachwyt i wsparcie dla jej kandydatury
  • Z kolei była przewodnicząca, Katarzyna Lubnauer choć potwierdziła te doniesienia, nie zagwarantowała miejsca w ugrupowaniu dla Schreiber
  • Podkreśliła, że jest ona żoną obecnego ministra rządu Prawa i Sprawiedliwości, dlatego zachowuje ostrożność
  • Zobacz także: Skarbówka sfrustrowana, grozi protestami. Winny Polski Ład?

Zyskująca ostatnio na popularności, żona ministra Łukasza Schreibera zapowiedziała, że chce wejść do świata polityki. Nie ukrywając swoich liberalnych i przeciwległych do męża poglądów, zamierza ona ubiegać się o członkostwo w Nowoczesnej.

Z tego powodu Marianna Schreiber zapytała się założyciela i byłego lidera tej partii Ryszarda Petru o ocenę jej kandydatury i wsparcie jej aplikacji.

Ja jestem pozytywnie do tego nastawionym, natomiast nie ja podejmuję decyzje. Jestem szeregowym członkiem. Założyłem tę partię, ale w tym momencie są ciała statutowe. Ważne, dla tej partii, by mieć podobne poglądy: wolnościowo-gospodarcze i wolnościowo-światopoglądowe

– stwierdził Petru.

Nie znam tak dokładnie pani, natomiast uważam, że jak najbardziej jestem za. Natomiast nie ja decyduję

– dodał, zarazem podkreślając, że to nie on zadecyduje o przyjęciu Marianny Schreiber do ugrupowania.

Bardzo mi miło. Dziękuję bardzo panie Ryszardzie

– podziękowała Schreiber.

O tym, że Nowoczesną wkrótce może zasilić żona ministra świadczą również jej wpisy w mediach społecznościowych. W jednym z nich Marianna Schreiber potwierdziła, że sprawa jest w toku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Lubnauer potwierdza doniesienia

Była przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer przyznała, że ze strony Marianny Schreiber złożyła już stosowna deklarację i z jej strony jest wola wstąpienia w szeregi partii.

Nie wstąpiła jeszcze do Nowoczesnej. Nie jest oficjalnie członkinią. Spotkałam się z nią. Robi bardzo sympatyczne wrażenie. Widać, że chce mieć własną działalność polityczną, zainteresowania polityczne odrębne od męża

– powiedziała Lubnauer na antenie Radia Zet.

Każdy ma prawo do działalność politycznej, odrębnej od tego, co robią ludzie z jego rodziny, ale nie ma takiej decyzji zarządu, by ją przyjąć

– dodała.

Jak zaznaczyła Lubnauer, “nowoczesna” na ten moment pozostaje “dość ostrożna” wobec tego pomysłu.

Jak zaznaczyła była przewodnicząca Nowoczesnej, ugrupowanie pozostaje ostrożne wobec kandydatury żony urzędującego ministra Prawa i Sprawiedliwości.

Ważne, by w naszej partii, która ma jednoznaczny profil liberalny, były osoby, które mają podobne poglądy

– podkreśliła na końcu.

dorzeczy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Zawieszony w czynnościach kapłańskich ksiądz został uznany przez sąd pierwszej instancji winnym wykorzystania małoletniego poniżej 15 lat i wymierzył mu karę 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat. Mężczyzna musi także zapłacić 8 tys. zł grzywny, 30 tys. zł zadośćuczynienia i ponad 3 tys. zł kosztów sądowych. Został na niego także nałożony dozór kuratora oraz zakaz wykonywania działalności związanej z wychowaniem małoletnich. Pokrzywdzonego – dorosłego dziś mężczyznę, reprezentowali prawnicy Instytutu Ordo Iuris w charakterze oskarżyciela posiłkowego. Proceder z udziałem duchownego miał miejsce w latach 2009-2011.

Pokrzywdzony zwrócił się do Ordo Iuris z prośbą o pomoc prawną w sprawie karnej prowadzonej przez prokuraturę. Prawnicy Instytutu reprezentowali mężczyznę od lipca 2020 r. Pod koniec grudnia 2020 r. właściwa prokuratura wniosła akt oskarżenia przeciwko księdzu, po czym wyznaczono termin rozprawy. Jawność postępowania została wyłączona. Na wniosek prawników Ordo Iuris, do postępowania przed sądem przystąpiła tzw. Państwowa Komisja ds. Pedofilii.

Po przeprowadzaniu postępowania dowodowego, prawnik Ordo Iuris wniósł o uznanie oskarżonego winnym zarzucanego czynu oraz wymierzenie mu bezwzględnej kary pozbawienia wolności w wysokości pięciu lat. Zawnioskował również o orzeczenie środków karnych polegających na wieloletnim zakazie zbliżania się do pokrzywdzonego oraz piastowania funkcji związanej z opieką nad małoletnimi.

Wyrok TSUE. Kowalski: Dość szantażu [NASZ WYWIAD]

Sąd wymierzył duchownemu w pierwszej instancji karę 2 lat więzienia w zawieszeniu na 5 lat. Skazany został objęty nadzorem kuratora oraz dożywotnim zakazem prowadzenia działalności związanej z edukacją, wychowaniem i leczeniem małoletnich. Musi również zapłacić 8 tys. zł grzywny, 30 tys. zł zadośćuczynienia i ponad 3 tys. zł kosztów sądowych. Otrzymał również zakaz kontaktów z pokrzywdzonym oraz zbliżania się do niego na odległość poniżej 50 m przez okres 7 lat.

Sprawa molestowanego przez księdza dorosłego dzisiaj mężczyzny była prowadzona w ramach uruchomionego w maju 2020 r. Zespołu ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży, którego celem jest pomoc ofiarom nadużyć seksualnych w postępowaniach prawnych. Na bezpłatne wsparcie prawne ze strony Instytutu mogą liczyć rodzice oraz opiekunowie dzieci, które doświadczyły przemocy na tle seksualnym, jak i osoby pełnoletnie, które w dzieciństwie zostały pokrzywdzone w taki sposób. Pomoc oferowana jest niezależnie od sprawcy czynu, na każdym etapie postępowania karnego, jak i przy czynnościach związanych z zasądzeniem zadośćuczynienia na rzecz ofiary.

Zespół ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży prowadzi telefoniczną oraz mailową linię wsparcia. Każda osoba pokrzywdzona może zgłosić się w celu uzyskania profesjonalnej pomocy ze strony prawników Instytutu.  Wsparcie można uzyskać poprzez kontakt pod adresem: zgł[email protected] lub za pośrednictwem infolinii czynnej w każdy piątek w godzinach 10-18.00 działającej pod numerem tel: 690 070 150.

Pokrzywdzonego w sprawie przeciwko duchownemu reprezentowali adw. Jerzy Kwaśniewski i adw. Maciej Kryczka.

Michał Dworczyk

Michał Dworczyk / Fot. flickr.com KPRM

  • Tuż po północy, na Twitterze szef kancelarii premiera Michał Dworczyk poinformował Polaków o planach rządu wobec ukraińskich imigrantów
  • Rząd Mateusza Morawieckiego przyjął uchwałę przyjmującą program wsparcia dla Ukraińców
  • W razie konfliktu z Rosją polskie władze z otwartymi ramionami przyjmą tysiące imigrantów i zagwarantują im leczenie na koszt polskich podatników
  • Premier Morawiecki w swoim autorskim podcaście wzywał Kreml do zaniechania swoich planów
  • Zobacz także: Kolejne doniesienia z Donbasu. Tym razem wybuch gazociągu. “Potężna eksplozja” [+WIDEO]

Rada Ministrów przyjęła w trybie obiegowym uchwałę ustanawiającą Rządowy Program – Pomoc dla UA. Premier Mateusz Morawiecki powołał zespoły międzyresortowe: ds. przyjęcia przez RP uchodźców napływających z UA oraz ds. przyjęcia przez RP rannych z terytorium UA

– poinformował na Twitterze Michał Dworczyk.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Fala niechcianych imigrantów

Już w środę premier Mateusz Morawiecki powiadomił polskie społeczeństwo, że powoła on specjalny zespół, który zajmie się koordynacją przyjmowania do kraju niechcianych imigrantów z Ukrainy w przypadku zbrojnego konfliktu z Rosją.

Wojna może spowodować exodus z Ukrainy; musimy być przygotowani na najgorsze

– powiedział szef rządu.

Jesteśmy tu, by bronić wschodniej flanki NATO, ale także ze względów humanitarnych pomagamy Ukrainie i Ukraińcom, by w przypadku ataku rosyjskiego złagodzić jego skutki

– próbował tłumaczyć swoją decyzje Morawiecki.

Natomiast w autorskim, piątkowym podcaście jeszcze raz odniósł się do sytuacji na Ukrainie, wzywają Władimira Putina i jego podwładnych do wycofania się z granicy z naszym wschodnim sąsiadem.

Przygotowujemy się na różne scenariusze, również te najczarniejsze; ale cały czas wierzymy w to, że Moskwa się opamięta i wycofa pancerne kolumny znad granicy

– podkreślił.

W sobotę premier weźmie udział w sobotę w Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC). Będzie uczestniczył w panelu poświęconemu relacjom Wschodu i Zachodu oraz bezpieczeństwu regionalnemu.

wnp.pl

Prorsyjscy separatyści z Donieckiej Republiki Ludowej.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/EPA/ALEXANDER ERMOCHENKO. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Eunice zbliża się do Polski. Będzie jeszcze gorszy niż ostatni huragan?

Separatyści decyzję o ewakuacji tłumaczą pogarszającą się sytuacją. Oprócz wspomnianego wybuchu, w Donbasie dochodzi także do regularnego ostrzału. W pierwszej kolejności ewakuowane mają być kobiety i dzieci.

Przywódca samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej oskarżył Ukrainę o przygotowywanie ataku. Według niego, siłu ukraińskie mają gromadzić wzdłuż linii konfliktu “oddziały i śmiercionośne broni”. Dodał, że armia jest obecnie „w szyku bojowym i jest gotowa do przejęcia Donbasu siłą”. Jego zdaniem „prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ma wkrótce wydać żołnierzom rozkaz przejścia do ofensywy”. Tymczasem z przeciwnej strony nadchodzą doniesienia o tym, że decyzję o ataku na Ukrainę, który miałby zostać zrealizowany w najbliższym czasie, miał podjąć już Władimir Putin. Pojawiają się informacje, że wzrost napięcia w tym regionie ma być pretekstem dla Rosji do podjęcia napaści. Minister spraw zagranicznych Ukrainy, w odpowiedzi na zarzuty separatystów, zaprzeczył ich stwierdzeniom, jednocześnie oskarżając Rosję o dezinformację.

Ukraina zareagowała też na wybuch samochodu, do czego doszło w Doniecku.

Wybuch w kontrolowanym przez separatystów Doniecku w Donbasie, to świadoma prowokacja bojowników – oceniło ukraińskie Centrum Komunikacji Strategicznych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wprost.pl, bankier.pl

Płonący gazociąg w okolicach Ługańska.

Płonący gazociąg w okolicach Ługańska. / Fot. Twitter

Zobacz także: Wyrok TSUE. Kowalski: Dość szantażu [NASZ WYWIAD]

Wedle stanowiska władz separatystycznej, prorosyjskiej Donieckiej Republiki Ludowej, 40 minut po pierwszym wybuchu, doszło do kolejnego.

Pilne. Według RIA, eksplozja w Ługańsku to wybuch rurociągu “Przyjaźń” (Drużba). Bardzo ważnego rurociągu – przekazał na Twitterze Łukasz Bok.

Z kolei agencja Interfax, powołując się na lokalnego dostawcę gazu ziemnego, podała informacje o “potężnej eksplozji”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl, tysol.pl, twitter.com

Mężczyzna z porażeniem mózgowym nie został wpuszczony do pociągu PKP IC

Mężczyzna z porażeniem mózgowym nie został wpuszczony do pociągu PKP IC / Fot. Archiwum Łukasza Garczewskiego /materiał zewnętrzny

Transport publiczny nie dla niepełnosprawnych?

– Konduktor PKP Intercity uniemożliwił mi przejazd pociągiem z Poznania do Wrocławia. Tak się w Polsce dba o dostępność transportu publicznego dla osób z niepełnosprawnością

– skarży się Łukasz Garczewski. I wrzuca do sieci nagranie. 

Na nagraniu Garczewski opowiada, jak wyglądała jego rozmowa z konduktorem po tym, kiedy poprosił pracownika pociągu o pomoc. 

– Powiedział, że nie może mi pomóc. Zapytał, czy zgłaszałem fakt przejazdu, ja powiedziałem, że nie, ponieważ jest to mój drugi pociąg, na pierwszy się spóźniłem. W związku z czym pan konduktor powiedział, że nie może mi pomóc

– opisuje zajście niepełnosprawny.

Mężczyzna dodaje, że próbował też ratować się w inny sposób.

– Poprosiłem konduktora, żeby wszedł do wagonu i poprosił dwie rosłe osoby, żeby na chwilę wysiadły i mi pomogły. Pan konduktor, ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, odmówił, mówiąc, że on nie ma prawa prosić pasażerów o pomoc w moim imieniu – opowiada pan Łukasz. – Tak wygląda równouprawnienie i pomoc dla osób z niepełnosprawnością w tym kraju. Dziękuję, k…, bardzo. Mam dość tego kraju i tego jak jest dziadowsko skonstruowany

– kwituje na nagraniu zdenerwowany podróżny.

“Absurdalne przepisy PKP”

Okazuje się, że na drodze stanął nie tylko czynnik ludzki, ale i przepisy PKP.

Według regulaminu państwowego przewoźnika, aby uzyskać pomoc pracownika PKP IC, pasażer z niepełnosprawnością musi zgłosić chęć podróży przynajmniej 48 godzin wcześniej.

O sens nieszczęsnego przepisu przedstawiciele PKP zostali zapytani przez portal Interia.

– Wsparcie osobom z niepełnosprawnościami i osobom o ograniczonej możliwości poruszania się jest zapewniana w granicach technicznych i organizacyjnych możliwości, jeżeli o potrzebie jej udzielenia spółka zostanie poinformowana z przynajmniej 48-godzinnym wyprzedzeniem przed planowanym wyjazdem (zgodnie z wymogami Rozporządzenia (WE) nr 1371/2007 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23 października 2007 r. dotyczącego praw i obowiązków pasażerów w ruchu kolejowym). Warto podkreślić, że czas ten potrzebny jest na kompleksową weryfikację zgłoszenia. Sprawdzana jest nie tylko poprawność i kompletność danych niezbędnych do zorganizowania wsparcia, czy możliwość skorzystania z asysty w obrębie dworca, a także dostępność taboru, infrastruktury peronowej i dworcowej (w tym sprawność techniczną wind, ruchomych schodów w głównych ciągach komunikacyjnych etc.). Dzięki zgłoszeniu asysty, o planowanej podróży osoby z niepełnosprawnościami informowana jest m.in. drużyna konduktorska, która obsługuje pociąg w danym dniu. Wykonanie wyżej wymienionych czynności jest czasochłonne, niemniej jednak gwarantuje zorganizowanie kompleksowego wsparcia osobom z niepełnosprawnościami i osobom o ograniczonej sprawności ruchowej

– czytamy w odpowiedzi kolejowego przewoźnika.

Na stronie PKP IC czytamy o organizacji podróży osób z niepełnosprawnością, gdzie podkreślono m.in. konieczność wcześniejszego zgłoszenia chęci odbycia podróży.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Interia