Żołnierze Wyklęci

Żołnierze Wyklęci / Fot. IPN

  • 1 marca z okazji święta Żołnierzy Wyklętych, Roty Niepodległości zorganizowały marz ku ich pamięci.
  • Przed ubecką katownią przedstawiciele złożyli kwiaty oraz znicze, aby upamiętnić bohaterską podstawę działaczy powojennego podziemia.
  • W trakcie przemarszu doszło również do małej blokady ze strony lewackich bojówek, lecz szybko zostały one usunięte przez kordon policji.
  • Po przybyciu na Plac Trzech Krzyży, prezes Marszu Niepodległości Robert Bąkiewicz wygłosił okolicznościową przemowę.
  • Następnie wszyscy uczestnicy odśpiewali patriotyczną pieśń “Roty” autorstwa Marii Konopnickiej.
  • Zobacz także: Przemyśl. Kibice Polonii, Czuwaj i JKS Jarosław robią porządek z “inżynierami” napadającymi kobiety [+WIDEO]

Składamy wieniec pod bramą więzienia na Rakowieckiej. Było to miejsce kaźni wielu patriotów i bohaterów, w tym rtm. Witolda Pileckiego i gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”

– czytamy w relacji wydarzenia.

Nie obyło się również bez prowokacji i zaczepek ze strony lewackich organizacji, które starały się przeszkodzić w uczczeniu pamięci narodowych bohaterów, którzy ginęli za ojczyznę w czasach komunistycznej Polski Ludowej. Jednakże dzięki interwencji policji, tęczowi prowokatorzy zostali odsunięci od trasy przemarszu.

Po przybyciu pod Plac Trzech Krzyży uczestnicy odśpiewali wspólnie pieśń patriotyczną “Roty” autorstwa Marii Konopnickiej.

Organizatorzy wcześniej planowali również przybyć pod budynek ambasady rosyjskiej, aby wyrazić swoje oburzenie na fakt rosyjskiej agresji zbrojnej na Ukrainę, z którą obecnie zmaga się świat, a także przyjść pod ambasadę niemiecką, gdzie tamtejsze rządy bardzo opieszale przeciwstawiali się Kremlowi. Jednakże, ze względu na okoliczności zrezygnowano z tego pomysłu.

Idziemy jak co roku na Plac Trzech Krzyży. Wsłuchując się w głos ludzi, postanowiłem, że w dniu dzisiejszym nie będziemy kierowali się pod ambasadę Rosji i Niemiec

– poinformował prezes Marszu Niepodległości Robert Bąkiewicz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

medianarodowe.com, twitter.com

Jacek Bartosiak

dr Jacek Bartosiak w "Hejt Park" Krzysztofa Stanowskiego / fot. youtube/Kanał Sportowy

  • Jacek Bartosiak wystąpił na antenie Kanału Sportowego, gdzie mówił o toczącej się wojnie ukraińsko-rosyjskiej
  • Ekspert ds. geopolityki stwierdził, że prezydent Joe Biden ponosi odpowiedzialność za rozochocenie się Moskwy i najechanie Ukrainy
  • Gość programu “Hejt Park” Krzysztofa Stanowskiego wskazuje, że administracja obecnego przywódcy USA od samego początku wykazywała się słabością wobec Rosji
  • Bartosiak przypomniał o propozycjach resetu w stosunkach z Rosją i koncesjach dla Amerykanów w zamian za “brak problemów” w Europie Środkowo-Wschodniej
  • Ekspert podjął również kwestię niemiecką. W opinii gościa Stanowskiego, Niemcy łudzili się wizją dobrych relacji z Putinem, co opóźniło jasne opowiedzenie się opcją atlantycką
  • Zobacz także: Medyka. Reporter Mediów Narodowych na miejscu: “Dzisiaj nie ma czarnoskórych. Służby działają bardzo sprawnie”

Jacek Bartosiak w “Hejt Park”

Amerykanie będą musieli teraz zrobić wysiłek. Bardzo korzystny dla państwa polskiego, czyli przerzucić wojska na wschodnią flankę na stałe – prawdziwe, ciężkie, stojące, siedzące, strzelające. Nie rotacyjnie, na zasadzie, że wpadną i wypadną, dadzą buzi, pomachają.

 powiedział dr Jacek Bartosiak, komentując sytuację wynikającą z pełnowymiarowego ataku Rosji na Ukrainę.

Moim zdaniem, niestety, Biden ponosi sporą odpowiedzialność za to, co się wydarzyło na Ukrainie. Trump jest bardzo krytykowany w Polsce. Po części słusznie, ale Biden powinien być bardzo krytykowany ze względu na naruszenie bezpieczeństwa państwa polskiego.

– stwierdził gość Kanału Sportowego.

Bartosiak zwrócił uwagę na pewność Niemiec, które początkowo akceptowały posunięcia Rosjan i odmawiały nawet jakichkolwiek form pomocy Ukrainie. Z czasem jednak wraz z coraz większymi stratami Kremla, Berlin zmienił dotychczasową optykę.

Rosjanie poczuli się tak pewni, że rozpoczęli największą wojnę od 1945 roku. Pełnoskalową, w której umiera mnóstwo ludzi, gdzie stopień intensywności walki jest chyba większy niż w czasie Yom Kipur w 1973 roku, które jest benchmarkiem [punktem odniesienia – dop. red] dla operacji wojskowych po II wojnie światowej.

– wskazywał dr Jacek Bartosiak.

Moim zdaniem Amerykanie teraz poczuli krew dlatego, że Rosjanie nie radzą sobie najlepiej. krwawią i będą ponosili straty.

– mówił geopolityk.

Gość Stanowskiego zauważył, że Amerykanie będą musieli poradzić sobie z Rosją, by w dalszej perspektywie stanąć przed wyzwaniami na Pacyfiku i rzucić rękawicę Chińskiej Republice Ludowej.

Wydaje mi się, że pojawiła się koniunktura. Kongres USA jest wściekły. Amerykanie widzą, co się dzieje, widzą umierające dzieci. Jest bardzo dobry moment na wielką ofensywę dyplomatyczną, która doprowadzi do tego, że Stany Zjednoczone wrócą. (…) To znaczy, że czeka nas wielka reforma wojskowości polskiej. Amerykanie będą wymuszać na nas dużo większe wydatki na wojsko, chyba że armia rosyjska przegra z wielkim hukiem i będzie to koniec projektu imperialnej Rosji.

stwierdził gość „Hejt Parku”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Kanał Sportowy

Medyka

Medyka, przejście graniczne. / fot. Twitter/Tomasz Kalinowski

  • Medyka od przeszło tygodnia mierzy się z falą uchodźców z Ukrainy
  • Podkarpacka wieś na przejściu granicznym z Ukrainą codziennie przyjmuje tysiące uciekinierów ze wschodu
  • Straż Graniczna przekazała w czwartek, że od wybuchu wojny do Polski trafiło już 575 tysięcy Ukraińców
  • W środę funkcjonariusze odprawili 95 tysięcy osób; byli wśród nich głównie imigranci ekonomiczni
  • “Studenci” oraz “inżynierowie” naprzykrzali się w ostatnich dniach mieszkańcom Przemyśla, w mieście dochodziło do przestępstw
  • Na miejscu znajduje się reporter Mediów Narodowych, który potwierdza stanowczą postawę SG wobec ciemnoskórych cudzoziemców
  • Głos w sprawie zreformowania polityki granicznej zabrali Robert Bąkiewicz i Tomasz Kalinowski
  • Zobacz także: Sejm proponuje reformę Wojska Polskiego [+OGLĄDAJ NA ŻYWO]

Medyka: Służby nie przepuszczają imigrantów

Reporter @MediaNarodoweMN z granicy w Medyce: “Dziś wszyscy ludzie którzy przekraczają granice to uchodźcy wojenni z Ukrainy. Nie ma czarnoskórych. Służby @MSWiA_GOV_PL działają bardzo sprawnie.

– poinformował na Twitterze wiceprezes stowarzyszenia “Marsz Niepodległości” Tomasz Kalinowski.

Wszelkie informacje, które w ostatnim czasie otrzymuje z granicy potwierdzają, że sytuacja na tą chwilę jest opanowana.

– dodał szef stowarzyszenia Robert Bąkiewicz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter

Sejm

Trwa czwartkowe posiedzenie Sejmu. / fot. PAP/Tomasz Gzell Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Sejm po tygodniowej przerwie spowodowanej wybuchem wojny na Ukrainie powrócił do normalnego trybu pracy
  • Parlamentarzyści będą obradować m.in. nad projektem ustawy o obronie ojczyzny
  • Posłowie będą również pracować nad uchwałą wzywającą do przyjęcia Ukrainy w struktury Unii Europejskiej
  • Rząd i opozycja uzgodniły wstrzymanie się od zgłaszania wniosków formalnych, służących na ogół opóźnianiu prac Sejmu
  • Jest to gest w stronę Ukrainy, podkreślający jedność i solidarność wobec agresji rosyjskiej
  • Zobacz także: Ukrainiec nie wytrzymał i rozpłakał się: “Jesteście moimi braćmi na zawsze” [+WIDEO]

Sejm obraduje – Oglądaj na żywo na antenie Mediów Narodowych

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Media Narodowe

Rosja

Russian Federation Air Force Su-27 aircraft intercept a simulated hijacked aircraft entering Russian airspace Aug. 27, 2013, during Exercise Vigilant Eagle 13. Vigilant Eagle is an annual exercise designed to increase anti-terrorism interoperability between the Russian air force and U.S. and Canadian air forces operating under the North American Aerospace Defense Command. (DoD photo by Tech. Sgt. Jason Robertson, U.S. Air Force/Released) / fot. wikipedia

  • Rosja wysłała cztery myśliwce SU-27 oraz SU-24 na wschód od Gotlandii na obszarze Morza Bałtyckiego
  • Cztery samoloty naruszyły kilkukrotnie szwedzką przestrzeń powietrzną
  • Głos na temat niebezpiecznego incydentu zabrał szwedzki resort obrony
  • Szef szwedzkich sił powietrznych zapowiedział, że armia i społeczeństwo muszą “przygotować się na pogarszającą się sytuację polityczną”
  • Zobacz także: Ukrainiec nie wytrzymał i rozpłakał się: “Jesteście moimi braćmi na zawsze” [+WIDEO]

Rosja naruszyła przestrzeń powietrzną Szwecji

O sytuacji poinformowały Szwedzki Siły Zbrojne na swojej stronie internetowej.

Incydent należy uznać za bardzo poważny.

– czytamy w oświadczeniu.

W obecnej sytuacji traktujemy incydent bardzo poważnie. To nieprofesjonalne i nieodpowiedzialne działanie ze strony Rosji. To bardzo poważna sprawa. Należy przygotować się na pogorszenie się sytuacji.

– powiedział generał Carl-Johan Edström.

Chciałbym wskazać, że ten incydent pokazuje, że zarówno jako armia, jak i społeczeństwo musimy przygotować się na pogarszającą się sytuację polityczną, która będzie dominować przez długi czas.

– ocenił Edström.

Głos zabrało również ministerstwo obrony, które uważa lot rosyjskich myśliwców za sytuację “całkowicie nie do przyjęcia”.

Naruszenie przez Rosję szwedzkiej przestrzeni powietrznej jest oczywiście całkowicie nie do przyjęcia. Doprowadzi to do wyraźnego działania dyplomatycznego ze strony szwedzkiej. Szwedzka suwerenność i terytorium muszą być zawsze szanowane.

– napisał w mediach społecznościowych minister obrony Peter Hultqvist.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Ukrainiec

Bardzo chcę wam podziękować. Jesteście moimi braćmi na zawsze – w emocjonalnym nagraniu skierowanym do Polaków mówi obywatel Ukrainy. / fot. Twitter/Dominik Tarczyński

  • Ukrainiec Siegiej Ławruk podziękował Polakom za pomoc, którą udzielają jego rodakom z Ukrainy
  • Mężczyzna rozpłakał się podczas swojej wypowiedzi
  • Obywatel Ukrainy zapowiedział, że będzie bronił swojego kraju; podkreślił też, że jest spokojny o swoją rodzinę przebywającą w Polsce
  • Wyciskające łzy nagranie udostępnił europoseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński
  • Zobacz także: Ukraina chce podnieść morale obrońców. Pokazano “prawdziwą mapę” postępów Rosjan [+FOTO]

Ukrainiec dziękuje Polakom

Pan Siergiej Ławruk opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym w emocjonalny sposób dziękuje Polsce za wsparcie udzielone targanej wojną Ukrainie.

Słuchajcie, bardzo chcę wam podziękować. Jesteście moimi braćmi na zawsze. Ja nie zapomnę nigdy, że Rosja wstąpiła na moją ziemię i zabiła moich ludzi. Nigdy tego nie zapomnę. Tak samo nie zapomnę tego, jak Polacy pomagali Ukraińcom.

– mówił wzruszony obywatel Ukrainy.

Będę bronił swojego kraju i jestem spokojny, że moje dzieci, moja rodzina jest bezpieczna w waszym domu. Niech zawsze w Polsce będzie spokój, jasne niebo, słoneczko, niech dzieciaki się bawią, niech dorośli pracują i się rozwijają. Tak ma być, taki ma być świat. Ale nie ruski, nie. Każdego zabiję, kto przyjdzie tu z tej Rosji, naprawdę mówię!

– zapowiedział Ławruk.

Jeszcze raz chcę bardzo podziękować polskim posłom, polskim dyplomatom, polskiemu prezydentowi i każdemu Polakowi. Jestem gotowy po końcu wojny każdego przycisnąć. Bardzo od serca dziękuję.

– zakończył.

Według danych Straży Granicznej, w ciągu ośmiu dni od początku inwazji do Polski przybyło 575,1 tys. uchodźców.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter

Ukraina

Ukraina / fot. Twitter

  • Ukraina mierzy się już ósmy dzień z inwazją wojsk Federacji Rosyjskiej
  • Oddziały Władimira Putina zdobyły w nocy ze środy na czwartek 300-tysięczne miasto Chersoń
  • Nie ustają walki na przedpolach Kijowa, w Charkowie oraz Mariupolu
  • Rosja przygotowuje się do desantu swoich wojsk w Odessie na południu Ukrainy
  • Mieszkańcy Odessy rozpoczęli stawianie zapór nad brzegiem Morza Czarnego; tłumy noszą worki z piaskiem
  • W mediach społecznościowych pojawiła się mapa prezentująca “prawdziwe” postępy wojsk Federacji Rosyjskiej i zagarnięte przez nią terytoria
  • Zobacz także: Rosja szykuje desant na Odessę. Mieszkańcy rozpoczęli budowę zapór

Ukraina wcale nie w takiej złej sytuacji?

Media społecznościowe obiegła mapa prezentująca “rzeczywiste”, zdaniem Ukraińców, postępy wojsk rosyjskich na froncie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter

rzecznik rządu

Rzecznik rządu Piotr Müller / fot. PAP

  • Rzecznik rządu Piotr Müller skomentował pomysł ułatwienia Polakom dostępu do broni palnej
  • Realizacja apelu Pawła Kukiza o łatwiejszym dostępie do broni jest możliwa; powstał projekt ustawy
  • Ustawa przewiduje ustanowienie obywatelskiej karty broni, ktora będzie dostępna bez egzaminu
  • Karta ta uprawniałaby do posiadania “mniej niebezpiecznych” broni
  • Liczba pozwoleń na broń w Polsce wynosi obecnie 252,3 tysiąca, realnych posiadaczy jest około 170 tysięcy
  • Zobacz także: Paweł Kukiz ostro: Putin został wyhodowany przez Obamę, Niemcy, Francję i… Donalda Tuska?

Rzecznik rządu o dostępnie do broni

Powinniśmy poważnie rozważyć kwestię obrony cywilnej.

– mówił Piotr Müller, odnosząc się do pomysłu łatwiejszego dostępu do broni.

Musimy rozmawiać o szczegółach, natomiast sytuacja na Ukrainie pokazuje, że kwestia obrony cywilnej, czyli kwestia obrony kraju nie tylko za pomocą wojska, jest szczególnie istotna. Kierunkowo wydaje mi się, że powinniśmy to bardzo poważnie rozważyć.

– podkreślił rzecznik rządu.

W opinii polityka sprawa dostępu do broni nie jest pilna, ale może być procedowana w najbliższym czasie.

Proponowane przepisy zakładają likwidację celów posiadania broni. Ustawa przewiduje również ustanowienie obywatelskiej karty broni, dostępnej bez egzaminu, jedynie na odpowiednio umotywowany wniosek. Taka karta uprawniałaby do posiadania broni krótkiej.

Jak podaje “Rzeczpospolita”, Polacy mają dwukrotnie mniej broni palnej od Ukraińców.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Kobieta identyfikująca się jako mężczyzna domagała się wykreślenia z jej aktu urodzenia adnotacji z 1992 r., stwierdzającej, że poddała się w tym czasie procedurze korekty płci metrykalnej. Zarówno urząd stanu cywilnego, jak i sądy, odmówiły wykreślenia adnotacji, wskazując, że prawo nie przewiduje takiej możliwości. Kobieta złożyła skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, podnosząc, że wspomniana adnotacja w jej akcie urodzenia wywołuje u niej cierpienia psychiczne. ETPC oddalił jej skargę, wskazując, że skarżąca nie wykazała, iż doświadczyła jakichkolwiek negatywnych konsekwencji związanych ze wzmianką o jej płci biologicznej w akcie urodzenia.

Sprawa dotyczyła kobiety, która w 1992 r. uzyskała zgodę sądu na korektę płci metrykalnej, czego skutkiem była adnotacja w jej akcie urodzenia wskazująca na „zmianę” jej płci z żeńskiej na męską. W 2005 r. wystąpiła do kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Prudniku o wykreślenie tej adnotacji z aktu urodzenia. Urząd odmówił, wskazując, że, zgodnie z przepisami Prawa o aktach stanu cywilnego, wszelkie zdarzenia następujące po urodzeniu muszą zostać odnotowane w akcie urodzenia w formie tzw. wzmianki marginesowej. Decyzja została utrzymana w mocy przez wojewodę oraz sądy administracyjne. W 2011 r. kobieta wystąpiła do sądu rejonowego z wnioskiem o zgodę na wydanie nowego aktu urodzenia, w którym byłaby zidentyfikowana wyłącznie jako mężczyzna (a nie jako mężczyzna, który przed 1992 r. „był” kobietą). Sąd odmówił, podkreślając, iż, zgodnie z przepisami, nowy akt urodzenia może być wydany jedynie w przypadku adopcji dziecka, a wnioskodawczyni domaga się wydania nowego aktu urodzenia z zupełnie innych powodów.  

W 2014 r. kobieta złożyła skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zarzucając polskim sądom naruszenie jej prawa do poszanowania życia prywatnego (art. 8 Konwencji).  W skardze podniosła, że marginesowa wzmianka o jej płci biologicznej w akcie urodzenia sprawia jej „cierpienia psychiczne”.

Skarga działacza LGBT na chrześcijańską piekarnię odrzucona przez Trybunał w Strasburgu

W 2022 r. Trybunał w Strasburgu oddalił skargę, wskazując, że skarżąca nie wykazała, iż doświadczyła jakichkolwiek negatywnych konsekwencji czy trudności związanych z marginesową wzmianką o jej płci biologicznej w akcie urodzenia.  ETPC zwrócił uwagę, że wzmianka marginesowa jest widoczna jedynie w pełnej wersji aktu urodzenia, natomiast w odpisie skróconym widnieje wyłącznie jej aktualna, preferowana przez nią płeć metrykalna. Akt urodzenia w zasadzie nie jest dostępny dla osób trzecich (nie licząc urzędników urzędu stanu cywilnego), a przedłożenie jego pełnej wersji w sprawach urzędowych jest wymagane jedynie w niezwykle rzadkich sytuacjach (np. w przypadku adopcji czy starania się o obywatelstwo państwa obcego). Zatem ryzyko ujawnienia krępującej ją informacji jest minimalne. W ocenie Trybunału, nie ma więc powodów do podważania polskiego systemu rejestru urodzeń, zwłaszcza, że omawiana adnotacja w akcie urodzenia może być konieczna w pewnych sytuacjach dla udowodnienia zdarzeń, które miały miejsce przed korektą płci metrykalnej.

„Orzeczenie Trybunału w Strasburgu generalnie zasługuje na aprobatę, bo potwierdza fundament prawa aktów stanu cywilnego, jakim jest zasada prawdy obiektywnej. Akty stanu cywilnego mają odzwierciedlać stan faktyczny na temat danej osoby. Osoba, która zmieniła płeć nie może więc domagać się wykreślenia ze swojego aktu urodzenia adnotacji o prawdziwym zdarzeniu, jakim była korekta płci metrykalnej, powołując się na bliżej nieokreślony dyskomfort psychiczny. Analogiczne stanowisko ETPC prezentuje w sprawach dotyczących dzieci wychowywanych przez pary homoseksualne, gdzie partner rodzica domaga się wpisania siebie do aktu urodzenia jako ojca bądź matkę dziecka, mimo braku biologicznego pokrewieństwa. Także i w tym przypadku Trybunał afirmuje prawo państw do prowadzenia rejestru urodzeń w sposób zgodny z faktami, nawet jeśli rani to czyjeś subiektywne uczucia” – zaznaczyła Weronika Przebierała, dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris.

Flaga LGBT

Flaga LGBT / Fot. Pxhere

Europejski Trybunał Praw Człowieka odrzucił skargę aktywisty LGBT przeciwko chrześcijańskiej piekarni, która odmówiła wykonania tortu wyrażającego poparcie dla „małżeństw” homoseksualnych. W 2014 r. piekarnia w Wielkiej Brytanii nie zgodziła się na upieczenie tortu z zamówionego przez aktywistę organizacji LGBT. Sądy w dwóch kolejnych instancjach uznały odmowę piekarni za dyskryminację, ale Sąd Najwyższy orzekł, że właściciele odmówili usługi nie z powodu preferencji seksualnych zamawiającego, lecz z powodu przekazu, jaki miał promować tort. Aktywista LGBT, który złożył zamówienie, wniósł skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, wskazując, że orzeczenie SN narusza jego prawo do prywatności, wolności sumienia i religii oraz prawo do niedyskryminacji. ETPC odrzucił skargę, wskazując, że skarżący z niejasnych przyczyn nie podnosił takich zarzutów w postępowaniu przed sądami krajowymi, a powinien był to uczynić.

„W uzasadnieniu postanowienia znajdujemy pozytywne sygnały, że, w sprawie wolności sumienia przedsiębiorców, Trybunał jest gotów pójść w kierunku podobnym do amerykańskiego Sądu Najwyższego, który w 2018 r. wydał wyrok w bardzo podobnej sprawie, wprost uznając, że piekarz ma prawo odmówić z przyczyn religijnych wykonania tortu wyrażającego poparcie dla postulatów środowisk LGBT” – podkreśliła Weronika Przebierała, Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris.

W 2014 r. Gareth Lee, działacz brytyjskiej organizacji LGBT, zamówił w lokalnej piekarni „Ashers” tort, na którym miało znaleźć się m.in. logo organizacji QueerSpace i hasło “Support Gay Marriage” („Wspieramy Małżeństwa Homoseksualne”). Następnego dnia piekarnia zadzwoniła do niego z informacją, że nie zrealizuje zamówienia, ponieważ jest firmą chrześcijańską, po czym zwróciła mu pieniądze. Właścicielami piekarni byli małżonkowie Daniel i Amy McArthurowie, ewangeliccy chrześcijanie, którzy powoływali się na Biblię uznającą, że małżeństwo jest wyłącznie związkiem kobiety i mężczyzny. 

Minister obrony Ołeksij Reznikow: To nie wojsko, tylko zwykli tchórze i terroryści

Gareth Lee złożył zamówienie w innej piekarni, która bezproblemowo upiekła tort ze wskazanymi ozdobami. Niezależnie od tego, mężczyzna skierował skargę do Komisji ds. równości. Dotyczyła ona domniemanej dyskryminacji z powodu jego orientacji seksualnej oraz poglądów politycznych. Sprawa nabrała medialnego rozgłosu, a lobby LGBT oskarżyło McArthurów o pogardę wobec osób homoseksualnych. Oni jednak tłumaczyli, że ich decyzja nie wynikała „z nienawiści wobec kogokolwiek, lecz z miłości do Boga”.

Z pomocą Komisji Gareth Lee złożył przeciwko właścicielom piekarni pozew do sądu. Sąd orzekł, że niewykonanie zamówienia stanowiło przejaw bezpośredniej dyskryminacji ze względu na orientację seksualną powoda. McArthurowie złożyli apelację, która została oddalona. W 2018 r. Sąd Najwyższy Wielkiej Brytanii jednak uchylił wyrok sądu, wskazując, że w tej sprawie nie doszło do dyskryminacji, ponieważ właściciele piekarni nie odmówili obsługi skarżącego ze względu na jego skłonności homoseksualne, ale dlatego, iż nie chcieli wyrażać poparcia dla wprowadzenia „małżeństw” jednopłciowych.

W 2019 r. Lee złożył skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zarzucając Sądowi Najwyższemu naruszenie jego prawa do prywatności, wolności religijnej oraz do niedyskryminacji. Ostatecznie Trybunał w Strasburgu odrzucił skargę z przyczyn formalnych tzn. z uwagi na niewyczerpanie krajowej ścieżki odwoławczej. ETPC zwrócił uwagę, że na żadnym etapie postępowania skarżący nie powoływał się na jego prawa wynikające z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, lecz uczynił to dopiero w skardze do Trybunału. Tymczasem o wyczerpaniu ścieżki odwoławczej można mówić dopiero wtedy, gdy sądy krajowe miały możliwość rozważenia zastosowania Konwencji w danej sprawie. Trybunał zauważył też, że istota sprawy polegała nie tyle na wpływie decyzji piekarni na prywatne życie czy wolność słowa skarżącego, a raczej na kwestii, czy ta piekarnia miała prawny obowiązek upieczenia tortu wyrażającego polityczne poparcie Garetha Lee dla małżeństw jednopłciowych.

„Orzeczenie ETPC w sprawie Lee zasługuje na uwagę z dwóch powodów. Po pierwsze, stanowi krok w kierunku wzmocnienia ochrony wolności sumienia i religii przedsiębiorców pragnących realizować wyznawane wartości nie tylko w życiu prywatnym, ale również w prowadzonej działalności gospodarczej. Brytyjski Sąd Najwyższy, a następnie także i sam Trybunał w Strasburgu bardzo słusznie zauważyli, że odmowa wyświadczenia usługi osobie homoseksualnej nie oznacza automatycznie dyskryminacji. Właściciele piekarni nie tylko obsługiwali wcześniej osoby homoseksualne, ale nawet je zatrudniali. Jako ewangelicy nie chcieli jednak angażować się w publiczną kampanię na rzecz „małżeństw” homoseksualnych. Po drugie, warto zauważyć, że sam skarżący w niniejszej sprawie przyznał, że poparcie dla instytucjonalizacji związków jednopłciowych jest wyrazem określonych poglądów politycznych, a nie – wbrew częstej narracji środowisk LGBT – jakiegoś obiektywnego moralnego imperatywu, któremu wszyscy muszą się podporządkować. Wydźwięk tego postanowienia nieco osłabia jego formalny charakter, bo Trybunał nie oddalił skargi Garetha Lee z przyczyn merytorycznych, lecz z uwagi na niewyczerpanie krajowej ścieżki odwoławczej” – zaznaczyła Weronika Przebierała.