KO złoży projekt dot. ochrony zwierząt.

zwierzęta, pies / Fot. Pixabay

Od piątku trwa ofensywa ukraińskich wojsk, które wyzwalają wiele miejscowości w obwodzie kijowskim, które od kilku tygodni były zajęte przez rosyjskie wojska. W niedzielę media na całym świecie obiegły wstrząsające zdjęcia oraz nagrania z bestialskich rzezi dokonanych na ukraińskiej ludności cywilnej m.in. z Buczy i Irpienia.

Skala rosyjskiego bestialstwa jest przerażająca. Na nagraniach z Borodzianki widzimy, że rosyjskie wojska wycofując się nie oszczędziły nawet zwierząt z lokalnego schroniska.

Inne nagranie, opublikowane przez użytkownika @Buckarobanza, który na co dzień zajmował się przede wszystkim ukraińską piłką nożną, ale w ostatnim czasie relacjonuje wydarzenia na Ukrainie, przedstawia ogrom zniszczeń Borodzianki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, twitter.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. World Billiard TV

W dniach od 28 marca do 2 kwietnia odbyły się w Las Vegas (USA) mistrzostwa świata w bilardzie 10-bil. W odmianie 10 bil używamy dziesięciu kul (tzw. bile kolorowe z numerami od 1 do 10 oraz białą bilę – tzw. rozgrywającą). Wygrywa ten zawodnik, który wbije prawidłowo bilę z numerem 10. Tak jak w odmianie 9 bil zawodnik znajdujący się przy stole bilardowym musi zawsze uderzać w bilę o najniższym numerze na stole.

Brakowało sukcesu naszych seniorów

Nasi bilardziści należeli dotąd do najlepszych na świecie, ale tylko w kategorii juniorów. Seniorzy to raczej czołówka Europy i jak dotąd medalu mistrzostw świata w kategorii najsilniejszych nie udało nam się zdobyć. Mimo tego, że mieliśmy bardzo mocną i silną reprezentację to kończyło się na TOP 16 lub ćwierćfinałach. Wszystko jednak zmieniło się 2 kwietnia 2022 roku. W Las Vegas nową historię napisał bowiem Wojciech Szewczyk. Reprezentant Polski osiągnął sukces na który czekał nie tylko on, ale cała bilardowa Polska! 

Nasz reprezentant wywalczył tytuł mistrza świata w 10 bil i stał się pierwszym zawodnikiem z Orłem na piersi, który tego dokonał. Wojtek już jako junior zdobywał medale nie tylko w mistrzostwach Polski, ale mistrzostwach Europy. Co ciekawe jeszcze jako junior wspólnie z Karolem Skowerskim wywalczyli 10 lat temu wicemistrzostwo świata w parach. Zawodnik Bilardo.pl Dekada Sosnowiec przez ostatnie dwa lata wygrywał bezapelacyjnie ranking Polski i zdobył trzy tytuły mistrza Polski. Zaledwie miesiąc temu zdobył tytuł wicemistrza Europy i brązowy medal Pucharu Europy. Kilka dni temu w pucharze świata zajął 3 miejsce, a dzisiaj został mistrzem świata! Tak więc jak widać jest to wynik systematycznej i długiej pracy oraz zaangażowania wielu osób, instytucji, trenerów i sponsorów bez pomocy których ciężko byłoby o taki sukces.

Droga do złotego medalu

Na mistrzostwach droga do złota wymagała wygrania aż ośmiu spotkań, z których szczególnie jeden przejdzie do historii sportu bilardowego. Chodzi o pojedynek ćwierćfinałowy, w którym Wojtek przegrywał już 6-9 i jego rywal miał do wbicia dosyć prostą bilę numer 10 dającą mu zwycięstwo. Filipińczyk niespodziewanie popełnił błąd, a Wojtek wygrał kolejne 4 partie i wygrał ostatecznie 10-9. Półfinał to również dramat zakończony zwycięstwem 10-9. Mecz finałowy to także bardzo wyrównane spotkanie, którego losy zmieniały się jak w kalejdoskopie. Ostatecznie to Wojtek wygrywa 10-8 i unosi w górę ręce w geście radości, a w kącie jego i każdego kibica w Polsce pojawia się łezka radości. Polak został mistrzem świata! Dodajmy, że za swój tytuł Wojtek otrzymał czek na 60.000 USD, a dziewiąte miejsca w zawodach wywalczyło dwóch innych zawodników z Polski Daniel Macioł (Bilardopl Dekada Sosnowiec) oraz Mieszko Fortuński (Zagłębie Baribal Lubin). 

Tabela z wynikami jest dostępna pod tym linkiem.  

Polski Związek Bilardowy

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/Grzegorz Michałowski. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Ukraińska rzecznik praw człowieka Ludmyła Denisowa informuje o rozdzielaniu dzieci od matek i wysyłek do Rosji
  • Jak wskazała niektóre z tych dzieci odnaleziono nawet w Estonii
  • Według jej relacji, pewna część osób z Mariupola sama zdecydowała się uciekać do Estonii przez Rosję, a część z nich osiadła w Rosji
  • Denisowa stwierdziła również, że w ten sposób Rosja łamie prawa człowieka
  • Zobacz także: Odważna deklaracja Kaczyńskiego. “Przyjmiemy amerykańską broń atomową”

Ludmyła Denisowa podkreśliła, że dokładne oszacowanie liczby wywiezionych osób jest utrudnione przez to, że ludziom zabierane są ukraińskie dokumenty.

Raszyści rozdzielają rodziców od dzieci. Ze szpitala w Mariupolu wywieziono 17 dzieci, które były tam leczone. Ich rodzice pozostali i byli ewakuowani do Zaporoża

– napisała na Telegramie Ludmyła Denisowa.

Według niej część przymusowo wywiezionych mieszkańców Ukrainy znalazła się w Estonii, dokąd osoby te wyjechały z terytorium Rosji.

Denisowa dodała, że oprócz mieszkańców Mariupola do Estonii przez terytorium Rosji przedostały się osoby z obwodu chersońskigo, charkowskiego i ługańskiego.

Niektóre z tych osób, jak twierdzą, same podjęły decyzję o wyjeździe przez Rosję, bo nie mogły wyjechać w stronę zachodniej Ukrainy. Jednocześnie były też takie osoby, które zostały przymusowo skierowane do Rosji, po czym pozwolono im jechać według własnego uznania

– przekazała.

Denisowa podkreśliła, że Rosja łamie prawo międzynarodowe i zaapelowała do Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża o podjęcie działań na rzecz powrotu nielegalnie wywiezionych do Rosji Ukraińców i otwarcia korytarzy humanitarnych z regionów dotkniętych działaniami zbrojnymi.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

armia ukraińska

Ukraińcy zaatakowali zbiorniki paliwa w Biełgorodzie na terytorium Rosji, wywołując potężny pożar. / fot. Twitter/NEXTA

  • Kilka dni temu w rosyjskim mieście Biełgorod przy granicy z Ukrainą doszło do wybuchów i pożaru magazynu z paliwem
  • Rosyjskie władze od razu oskarżyły rząd Ukrainy o przeprowadzenie nalotu rakietowego
  • W niedzielę miało dojść do kolejnych dwóch potężnych eksplozji w Biełgorodzie
  • Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński nie zamierza komentować decyzji wydawanych przez niego
  • Zobacz także: Rosjanie rozstrzelali kobiety. Ciała rozjechali czołgami

Jeden ze świadków powiedział, że niedzielne wybuchy były tak potężne, że zatrzęsły się okna w jego domu w Biełgorodzie.

Szef władz rejonu jakowlewskiego pod Biełgorodem Oleg Miedwiediew, cytowany przez agencję Reutera, podał ponadto, że do eksplozji doszło w pobliskim miasteczku Tomarówka, ale nikt nie został ranny i nie było zniszczeń. Jak wskazuje Reuters, nie jest jasne, czy chodzi o jeden z wybuchów opisanych przez świadków.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rosjanie oskarżają Ukraińców za ostrzał w Biełgoradzie

Kilka dni temu rosyjskie ministerstwo obrony podało, że dwa ukraińskie śmigłowce poruszające się na małej wysokości uderzyły w magazyn paliwa w Biełgorodzie, około 35 km od granicy z Ukrainą.

Do tej pory strona ukraińska nie potwierdziła oskarżeń Rosjan. Kilka dni po tym wydarzeniu prezydent Wołodymyr Zełeński został o to zapytany przez dziennikarzy Fox News, ukraiński przywódca nie skomentował decyzji wydawanych jako dowódca sił zbrojnych.

polsatnews.pl

Mieszkańcy Odessy uczą się taktyki wojennej i obchodzenia się z bronią.

Mieszkańcy Odessy uczą się taktyki wojennej i obchodzenia się z bronią. / Fot. PAP/EPA/SEDAT SUNA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Ukraińskie władze opublikowały zdjęcia z masowych zbrodni wojennych dokonanych przez rosyjskie wojsko wycofującego się spod Kijowa
  • Liderzy świata Zachodniego potępili ludobójstwo i zapowiedziano konsekwencje dla rosyjskich władz w postaci Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze
  • Sekretarz Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg podkreślił, że za ludobójstwo odpowiedzialny jest Władimir Putin
  • Zobacz także: Pokaz siły ukraińskiej obrony lotniczej. Zestrzelono nowoczesny myśliwiec bombowy [+WIDEO]

Okrucieństwa popełnione przez Rosjan w podkijowskiej Buczy mogą stanowić zbrodnie wojenne i Francja będzie pracować z Ukrainą nad ukaraniem sprawców

– przekazał szef francuskiej dyplomacji Jean-Yves Le Drian

Francuski dyplomata potępił masowe okrucieństwa dokonane przez rosyjskie wojsko na Ukrainie w ciągu ostatnich tygodni. Podkreślił, że Francja będzie współpracować z Ukrainą oraz Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze, aby osądzić odpowiedzialnych za ludobójstwo w Buczy.

Z kolei sekretarz stanu USA Antony Blinken w wywiadzie dla CNN określił zdjęcia z Buczy jako cios w żołądek i zapowiedział dokumentowanie tej oraz innych rosyjskich zbrodni wojennych na Ukrainie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Macron: “To jest cios nie do zniesienia”

Prezydent Francji Emmanuel Macron napisał w niedzielę na Twitterze, że obrazy docierające z Buczy są nie do zniesienia, a za zbrodnie tam dokonane będą musiały odpowiedzieć rosyjskie władze.

Obrazy docierające do nas z Buczy, wyzwolonego miasta pod Kijowem, są nie do zniesienia. Na ulicach setki zamordowanych cywilów. Moje współczucie dla ofiar, moja solidarność z Ukraińcami. Za te zbrodnie będą musiały odpowiedzieć rosyjskie władze

– napisał na Twitterze prezydent Francji.

Zabójstwa cywilów w Buczy dowodzą, że wojna na Ukrainie musi się zakończyć, a za jej powstrzymanie jest odpowiedzialny przywódca Rosji Władimir Putin

– powiedział Jens Stoltenberg.

To strasznie i całkowicie nie do zaakceptowania, że mordowani są cywile. To podkreśla, że wojna musi się zakończyć

– skomentował doniesienia z Buczy sekretarz generalny NATO.

polsatnews.pl

Zdjęcie ilustracyjne.

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. PAP/EPA/CHEMA MOYA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zdjęcie ilustracyjne.
Fot. PAP/EPA/CHEMA MOYA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Sprawdź swoją wiedzę w naszym quizie. Jak wiele pamiętasz z pandemii koronawirusa?

Ogólny widok na zabarykadowaną ulicę w południowoukraińskim mieście Odessa.

Ogólny widok na zabarykadowaną ulicę w południowoukraińskim mieście Odessa. / Fot. PAP/EPA/SEDAT SUNA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Ukraińskie władze informują o kolejnych aktach barbarzyństwa rosyjskich żołnierzy wycofujących się z rejonu kijowskiego
  • Kobiety i dziewczyny z Irpienia najpierw rozstrzelano, a następnie Rosjanie przejechali czołgami po ich ciałach
  • Wielu mieszkańców zginęło też od wybuchów min
  • Mer Buczy Anatolij Fedoruk, gdzie doszło do masowego ludobójstwa przekazał, ze pochowano już 280 osób
  • Zobacz także: Rosyjskie ludobójstwo. Tysiące worków na zwłoki i mobilne krematoria [Drastyczne zdjęcia!]

Markuszyn mówi w filmiku, że wielu mieszkańców Irpienia zginęło z powodu min, wielu zostało rozstrzelanych, w tym dziewczęta i kobiety, których ciała zostały przejechane czołgami.

Irpień został odbity przez Ukraińców z rąk rosyjskich w piątek. Mer ocenił, że w wyniku działań Rosjan połowa miasta uległa zniszczeniu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Masowe groby w Buczy

Mer Buczy, gdzie doszło do ludobójstwa Anatolij Fedoruk przekazał, że blisko 300 osób zostało pochowanych w zbiorowych mogiłach.

Pochowaliśmy już w Buczy 280 ciał w zbiorowych mogiłach, gdyż nie można było tego zrobić na trzech miejskich cmentarzach

– poinformował przez telefon Fedoruk.

Dodał, że wszystkie pochowane osoby miały ślady po rosyjskich kulach.

rmf24.pl

Bunt na Kremlu

Kreml / Fot. YouTube

  • Amerykańska telewizja CNN podpierając się anonimowymi źródłami ze służb wywiadowczych podaje, że koniec rosyjskiej inwazji może nastąpić przed 9 maja
  • Władimir Putin chciałby podczas Parady Zwycięstwa ogłosić sukces w wojnie z Ukrainą
  • Z kolei ukraiński negocjator Dawid Arachamija twierdzi, że wkrótce dojdzie do spotkania Władimira Putina i Wołodymyra Zełeńskiego
  • Rozmowa głów obu państw oznaczałaby koniec wojny oraz podpisanie odpowiednich aktów pokojowych
  • Zobacz także: Prezydent Ukrainy narzeka na NATO. Zełeński domaga się myśliwców i rakiet

Po ponad miesiącu wojny rosyjskie siły lądowe nie były w stanie utrzymać kontroli nad obszarami, na których walczyły. Prezydent Władimir Putin jest pod presją, by zademonstrować zwycięstwo, a na wschodzie Ukrainy ma największe szanse, by je szybko osiągnąć

– podaje CNN podając się na anonimowe źródła w amerykańskich służbach wywiadowczych.

Rosja zmienia strategię, by ogłosić zwycięstwo na wschodzie

Z przechwyconych przez amerykański wywiad informacji wynika, że Putin skupia się na Dniu Zwycięstwa, upamiętniającym kapitulację nazistowskiej III Rzeszy w II wojnie światowej. W ramach obchodów na Placu Czerwonym w Moskwie odbywa się wtedy defilada wojskowa. Putin chce mieć możliwość świętowania tego dnia jakiegoś zwycięstwa w swojej wojnie przeciwko Ukrainie.

Według źródeł w USA i Europie narzucane przez retorykę ramy czasowe Moskwy nie zmieniają jednak faktu, że szykuje się ona na przedłużoną wojnę.

Putin będzie miał paradę zwycięstwa 9 maja niezależnie od sytuacji na wojnie lub w rozmowach pokojowych. Z drugiej strony, parada zwycięstwa z jakimi żołnierzami i pojazdami?

– zastanawiał się europejski urzędnik.

Jak ocenił amerykański wywiad, chęć zajęcia wschodniej Ukrainy do początku maja, wynikać ma również z czynników pogodowych. Wraz z ociepleniem ziemia będzie rozmarzać, co utrudni ruchy rosyjskiego wojska, więc kluczowe jest, aby znalazły się one na docelowych pozycjach jak najszybciej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Kiedy spotkanie Putina i Zełeńskiego?

Ukraiński negocjator Dawid Arachamija stwierdził, że spotkanie prezydentów Ukrainy i Rosji z dużym prawdopodobieństwem odbędzie się w Turcji. Według niego strona rosyjska potwierdziła, że projekty porozumienia pokojowego są na tyle zaawansowane, że możliwe są bezpośrednie konsultacje prezydentów Ukrainy i Rosji.

Agencja UNIAN cytuje słowa Arachamii, że strony są bliskie porozumienia, ale nie zgadzają się w sprawie Krymu. Rosja zaakceptowała ukraiński projekt, ale “na razie tylko ustnie” i z wyłączeniem kwestii okupowanego półwyspu.

Negocjator wskazał również, że Ukraina nie podpisze żadnych dokumentów, które zakładają prawo weta dla Rosji.

Ewentualne porozumienie w sprawie gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy i jej neutralnego statusu będzie poddane pod referendum.

Strona rosyjska zgodziła się, że referendum będzie jedynym wyjściem z tej sytuacji

– wskazał Arachamija.

onet.pl

Władimir Putin

Władimir Putin / fot. PAP/EPA/ANDREY GORSHKOV / KREMLIN POOL/SPUTNIK Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Rosyjski szef grupy negocjacyjnej Władimir Miediński w ostatniej wypowiedzi zaprzeczył szybkiemu spotkaniu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego i Rosji Władimira Putina, które posłuży do zakończenia wojny na Ukrainie.

Jest jeszcze wiele do zrobienia 

– powiedział w niedzielę rosyjski negocjator Władimir Miediński.

Niestety, nie podzielam optymizmu, jaki roztacza Arachamija

– dodał.

Miediński odwołał się w ten sposób do zapowiedzi Dawida Arachamiji odnośne spotkania obu głów państw. Ukraiński negocjator przekazał, że projekty odpowiednich dokumentów są już na etapie zaawansowanym. Stwierdził nawet, że Ukraina miała zasugerować pewne ustępstwa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Imperialne oczekiwania Rosji

Główny rosyjski negocjator Miediński podkreślił z kolei, że stanowisko Rosji w sprawie Krymu i Donbasu pozostaje niezmienne.

Moskwa żąda, by Ukraina zrezygnowała z kandydowania do członkostwa w NATO i uznała separatystyczne regiony na wschodzie Ukrainy jako odrębne państwa oraz zaanektowany w 2014 roku Półwysep Krymski jako część Rosji.

interia.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Nie milknie echo niedzielnego wywiadu Jarosława Kaczyńskiego dla niemieckiej gazety “Welt am Sonntag”
  • Wicepremier ds. bezpieczeństwa zadeklarował, że polski rząd gotowy jest do przyjęcia amerykańskiej broni atomowej
  • Jego zdaniem Polska dzięki temu znacząco podniosłaby poziom odstraszania przed ewentualną rosyjską inwazją
  • Zobacz także: Kaczyński: “Jestem bardzo niezadowolony z zachowania niemieckiego rządu”

Prezes Prawa i Sprawiedliwości w niedzielnym wywiadzie dla “Welt am Sonntag” podkreślił, że Stany Zjednoczone mogłyby zwiększyć swoją obecność w Europie.

Polska przyjęłaby z zadowoleniem, gdyby Amerykanie zwiększyli swoją obecność w Europie z obecnych 100 tys. żołnierzy do 150 tys. w przyszłości ze względu na rosnącą agresywność Rosji 

– powiedział Jarosław Kaczyński.

Jak podkreślił, wschodnia flanka musi być w przyszłości zdecydowanie lepiej chroniona niż dotychczas.

Spójrzmy prawdzie w oczy: żołnierze amerykańskiej potęgi nuklearnej są najsilniejszym czynnikiem powstrzymującym Rosję przed atakiem na kraje NATO i zapewniają nam największe bezpieczeństwo

– dodał wicepremier ds. bezpieczeństwa.

Prezes PiS zaznaczył także, że Polska chciałaby mieć duże operacyjne dowództwo NATO, takie jak np. w Brunssum, z którego planowane i prowadzone byłyby wspólne operacje NATO.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zaskakująca deklaracja Kaczyńskiego

Wicepremier odniósł się także do sprawy ewentualnego przechowywania amerykańskiej broni atomowej w Polsce. Jak podkreślił,

Gdyby Amerykanie poprosili nas o przechowanie ich broni jądrowej, bylibyśmy na to otwarci

– stwierdził wicepremier ds. bezpieczeństwa.

Znacząco wzmocniłoby to odstraszanie Moskwy. Na ten moment ta kwestia nie pojawia się, ale wkrótce może się to zmienić. Inicjatywa musiałaby wyjść od Amerykanów. Zasadniczo jednak sensowne jest rozszerzenie współużytkowania broni jądrowej na wschodnią flankę 

– podkreślił Kaczyński.

tysol.pl