Viktor Orban

Viktor Orban wygrał wybory parlamentarne na Węgrzech i uzyskał większość konstytucyjną. / fot. PAP/EPA/ZOLTAN FISCHER / HUNGARIN PRIME MNISTER OFFICE / HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Viktor Orban rozgromił w niedzielę wspólną listę liberalno-lewicowej opozycji
  • Z przeliczonych 99 procent głosów wynika, że Fidesz zdobył większość konstytucyjną
  • To czwarte z rzędu zwycięstwo szefa węgierskiego rządu, lecz pierwsze o takiej skali
  • Zjednoczona opozycja poniosła olbrzymią klęskę, zdobywając 35 procent poparcia
  • Orban może liczyć na 135 mandatów poselskich dla swojego ugrupowania, zjednoczony blok opozycji na 56, zaś prawicowe ugrupowanie Nasza Ojczyzna – na 7
  • Zaistniałą sytuację skomentowali Adrian Zandberg, Dorota Olko i Anna-Maria Żukowska z Lewicy
  • Zobacz także: Viktor Orban triumfuje. Totalna dominacja na Węgrzech

Viktor Orban zniszczył opozycję

Zwycięstwo w niedzielnych wyborach na Węgrzech odniosła koalicja Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP). Zjednoczona opozycja wspierana m.in. przez Donalda Tuska wbrew sondażom poniosła gargantuiczną klęskę.

Lewica komentuje

Rozgoryczenia nie kryją również przedstawiciele polskiej opozycji, zwłaszcza Lewicy.

Wieści z Węgier załamujące. Ale zamiast siąść i płakać, warto wyciągnąć wnioski. Te na gorąco dość proste: zamazywanie różnorodności propozycji w kontrze do rządzących średnio działa na mobilizację potencjalnych wyborców opozycji, za to na mobilizację elektoratu rządzących bardzo.

– stwierdziła poseł Dorota Olko

Takie plakaty/billboardy Fideszu z prostym przekazem, że cała ta opozycja to jedno zło i powrót do tego, co złe, w przeszłości, wisiały praktycznie wszędzie.

– napisała Olko, publikując zdjęcie byłego węgierskiego premiera wywodzącego się z partii postkomunistycznej.

“Putin ma się z czego cieszyć”

Złe wiadomości z Węgier. Putin ma się z czego cieszyć. Ten wynik to spektakularna kompromitacja sondaży. Strategia polityczna węgierskiej opozycji polegała na sumowaniu słupków. A słupki rysowane przez sondażownie okazały się mieć niewiele wspólnego z realnymi decyzjami wyborców.

– dodał Adrian Zandberg.

Istotne jest to, że opozycja węgierska nie przegrała z Orbanem jak równy z równym, o włos („następnym razem to już na pewno się uda!”), tylko przerąbała absolutnie potężnie, a takiej skali porażki nie przewidział ŻADEN sondaż. To tyle w sprawie opierania polityki na sondażach.

– wskazuje z kolei Anna-Maria Żukowska.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński w Kijowie / Fot. PAP/Andrzej Lange Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Jarosław Kaczyński w rozmowie z tygodnikiem “Sieci” podjął kwestię katastrofy smoleńskiej
  • Wicepremier nie ma wątpliwości, że za tragedią z 10 kwietnia 2010 roku stoją Rosjanie
  • Prezes PiS stwierdził, że konflikt ukraińsko-rosyjski to “także nasza wojna”
  • Kaczyński wyjawił, że dysponuje przekonującymi dowodami na odpowiedzialność Kremla za katastrofę
  • Zobacz także: Wołodymyr Zełenski zaprosił Angelę Merkel: “Niech zobaczy”

Jarosław Kaczyński oskarża Rosję

Prezes PiS został zapytany o to, czy wojna na Ukrainie jest także wojną dotyczącą Polski.

Tak. To typowa wojna zastępcza. W gruncie rzeczy to jest wojna wydana Zachodowi przez Rosję. Ale Zachód jest, jaki jest.

– stwierdził wicepremier.

W ocenie Kaczyńskiego Zachód nie chce wyciągać odpowiednich wniosków z rosyjskiej agresji.

Niekiedy z powodu obiektywnych obaw przed pogorszeniem własnego poziomu życia, czasami ze strachu przed rozlaniem się konfliktu.

– wskazywał Kaczyński.

Musimy rozumieć, że stawką tej wojny jest także Polska. O ile w Rosji nie nastąpi jakaś zasadnicza zmiana, jakiś wstrząs, ta polityka imperialna będzie kontynuowana.

– dodał prezes PiS.

To był zamach

Przywódca Prawa i Sprawiedliwości potwierdził swoje stanowisko co do katastrofy smoleńskiej. Prezes PiS wyjawił, że ma dostęp do nowych, nieopublikowanych dotąd dokumentów w śledztwie.

Ja też nie mam wątpliwości, że to był zamach. Są na to dowody, na pewno ad rem. Ad personam to inna sprawa, ta decyzja musiała zapaść na szczycie Kremla, ale trudno tutaj zdobyć procesowe dowody. Kolejne dokumenty w śledztwie, do których mam dostęp jako osoba pokrzywdzona, uzupełniły ostatnie luki w wiedzy o przebiegu tragedii. Pozwoliły złożyć wszystkie elementy w jeden spójny i przekonujący obraz.

– mówił wicepremier.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

COVID-19

Szczepionka przeciw COVID-19. / Fot. pixabay

  • 60-letni Niemiec pobił rekord w przyjmowaniu dawek szczepionki przeciwko COVID-19
  • Mieszkaniec Magdeburga od lata 2021 roku przyjął około 90 dawek preparatu
  • Niemiec po każdej zaaplikowanej dawce otrzymywał zaświadczenie o zaszczepieniu, które następnie sprzedawał zainteresowanym osobom
  • 60-latek został przyłapany w ośrodku w Eilenburgu w Saksonii; personel zorientował się, że mężczyzna zgłosił się drugi raz w tym samym dniu na szczepienie
  • Niemiec miał przyjmować nawet trzy dawki dziennie
  • Zobacz także: Wołodymyr Zełenski zaprosił Angelę Merkel: “Niech zobaczy”

Przyjął 90 dawek przeciw COVID-19

Jak podaje RMF FM, Niemiec szczepił się nawet trzy raz dziennie w celu uzyskania ważnych zaświadczeń. 60-latek odsprzedawał następnie dokumenty osobom nie chcącym przyjmować preparatu, ale potrzebującym “papierka” do normalnego funkcjonowania w czasie restrykcji i ograniczeń pandemicznych.

Przedsiębiorczy Niemiec “wpadł” w ośrodku w Eilenburgu w Saksonii, kiedy personel zorientował się, że mężczyzna zgłosił się drugi raz w tym samym dniu na szczepienie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF 24

Papież Franciszek

Papież Franciszek / Fot. Youtube

  • Papież Franciszek zamierza wyruszyć na Ukrainę
  • Przywódca Kościoła poinformował o swoich zamiarach w samolocie lecącym do Rzymu z Malty
  • Franciszek zaznaczył, że od pewnego czasu szykowany jest grunt pod spotkanie z patriarchą Moskwy i Wszechrusi Cyrylem
  • Obaj przywódcy religijni mieliby rozmawiać gdzieś na Bliskim Wschodzie
  • Zobacz także: Wołodymyr Zełenski zaprosił Angelę Merkel: “Niech zobaczy”

Papież Franciszek pojedzie na Ukrainę?

Jestem gotów zrobić wszystko, co można. Gotowość zawsze jest. Nie ma odmowy. Jestem gotów”.

– zakomunikował papież podczas lotu z Malty do Rzymu.

Wśród możliwości jest podróż, dwie możliwe podróże. O jedną prosił prezydent Polski, (prosił – dop. red.) by wysłać kardynała (Konrada – dop. red.) Krajewskiego, aby odwiedził Ukraińców przyjętych w Polsce.

– mówił papież.

Franciszek przypomniał, że kardynał Krajewski, papieski jałmużnik, już dwa razy pojechał na Ukrainę z pomocą humanitarną.

Papież podkreślił ponadto, że planowane jest od dłuższego czasu spotkanie z patriarchą Cyrylem.

Trwają prace nad tym. Myśli się o Bliskim Wschodzie jako miejscu spotkania.

– ujawnił.

Papież powiedział, że od wybuchu wojny na Ukrainie nie miał okazji rozmawiać z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Kontakt z Rosją mam oficjalny, przez ambasadę.

– wyjaśnił papież.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol

Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski / fot. PAP/EPA/UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wołodymyr Zełenski zwrócił się do byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel oraz byłego prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego
  • Ukraiński przywódca zaprosił dwoje polityków do Buczy, gdzie Ukraińcy odkryli ostatnio dwa masowe groby
  • Miejscowość wcześniej została odbita przez Ukraińców z rąk wojsk rosyjskich; na miejscu okazało się że Rosjanie popełnili szereg przerażających zbrodni wojennych
  • Świadkowie zbrodni byli zbyt przerażeni by o nich mówić; ciała cywilów ze związanymi rękami i ranami postrzałowymi w tył głowy leżały na ulicach od wielu dni
  • Ci, którzy przeżyli i opuścili piwnice, mówili o terrorze którego nie widziano od czasów rządów Józefa Stalina
  • W obliczu tragedii ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba zażądał nowego pakietu “niszczycielskich” sankcji na Federację Rosyjską
  • Zobacz także: Viktor Orban triumfuje. Totalna dominacja na Węgrzech

Wołodymyr Zełenski zaprasza Merkel

Buczę nazwano „nową Srebrenicą”, w tej ostatniej dokonano podczas wojny w Bośni w roku 1995 mordu 8000 muzułmanów. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i mer Kijowa Witalij Kliczko oskarżyli państwo rosyjskie o „ludobójstwo”.

Zapraszam panią Merkel i pana Sarkozy’ego do odwiedzenia Buczy i zobaczenia, do czego przez 14 lat doprowadziła polityka ustępstw wobec Rosji.

– mówił Wołodymyr Zełenski w najnowszym nagraniu.

Prezydent Ukrainy podkreślił, że byli przywódcy Niemiec i Francji powinni tam pojechać, by “zobaczyć na własne oczy zakatowanych Ukraińców i Ukrainki”.

Potrzebne są jeszcze wnioski. Nie tylko w sprawie Rosji, ale też w sprawie politycznego zachowania, które faktycznie pozwoliło temu złu przyjść na naszą ziemię.

– dodaje.

Po odkryciu tragedii ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba wystosował żądania dotyczące nowego pakietu “niszczycielskich” sankcji na Federację Rosyjską. Chodzi o: embargo na ropę, gaz i węgiel, zamknięcie wszystkich portów dla rosyjskich statków i towarów oraz odłączenie wszystkich rosyjskich banków od systemu SWIFT.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Viktor Orban

Viktor Orban odniósł miażdżące zwycięstwo / fot. PAP/EPA/SZILARD KOSZTICSAK Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Viktor Orban zwyciężył we wczorajszych wyborach parlamentarnych na Węgrzech
  • Z przeliczonych 99 procent głosów wynika, że Fidesz zdobył 53,1 procent poparcia
  • To czwarte z rzędu zwycięstwo szefa węgierskiego rządu, lecz pierwsze o takiej skali
  • Zjednoczona opozycja poniosła olbrzymią klęskę, zdobywając 35 procent poparcia
  • Orban może liczyć na 135 mandatów poselskich dla swojego ugrupowania, zjednoczony blok opozycji na 56, zaś prawicowe ugrupowanie Nasza Ojczyzna – na 7
  • Zobacz także: Niemcy wychodzą z epidemii. Zniesiono większość obostrzeń

Viktor Orban deklasuje przeciwników

Orban zwyciężył m.in. dzięki antywojennym hasłom. Szef węgierskiego rządu deklarował, że w przypadku zwycięstwa Fideszu, Węgry nie zaangażują się w wojnę na Ukrainie. Z przeliczonych 99 procent głosów wynika, że Fidesz zdobył 53,1 procent głosów. Oznacza to większość konstytucyjną i dotkliwą porażkę bloku europejskiego-liberalnego, któremu swojego błogosławieństwa udzielił m.in. Donald Tusk.

Oprócz ugrupowania premiera Orbana i bloku formacji opozycyjnych, w wyborach wystartowały jeszcze cztery inne komitety. Wśród nich znalazła się m.in. satyryczna Partia Psa o Dwóch Ogonach. Jednak sondaże nie dawały jej większych szans na osiągnięcie progu wyborczego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Viktor Orbán

Viktor Orbán i członkowie koalicji rządzącej na wiecu po wyborach w Budapeszcie, 03.04.2022 AD. / Fot. YouTube.

Zobacz także: Wybory na Węgrzech, wstępne wyniki. Koalicja rządząca Fidesz-KDNP prowadzi!

  • Po miesiącach zmagań kampanijnych na Węgrzech triumfuje premier Viktor Orbán
  • Koalicja Fidesz – KDNP odnosi miażdżące zwycięstwo nad blokiem partii opozycyjnych Egységben Magyarországért

Zdecydowany triumf

Po przeliczeniu już prawie 100% oddanych głosów na Węgrzech wyborczy triumf odniosła koalicja rządząca Fidesz – KDNP, pod przewodnictwem premiera Viktora Orbána. Na podstawie 98,66 % przeliczonych głosów, Fidesz – KDNP mogą liczyć na 53,15%, co może przełożyć się na 135 mandatów i pozwoli utrzymać większość konstytucyjną, która wynosi 133 ze 199 miejsc łącznie w węgierskim Zgromadzeniu Narodowym. Węgierska totalna opozycja, złożona z 6 różnych partii, pod nazwą Egységben Magyarországért uzyskuje 34,99% (56 mandatów). Próg wyborczy przekracza jeszcze tylko narodowy ruch Mi Hazánk Mozgalom, z wynikiem 6,18 % (7 reprezentantów). Sondaże tuż przed wyborami, dawały średnio ok. 5 % przewagi na rzecz Fidesz – KDNP, więc różnica oscylująca ok. 18 % jest zdecydowana. W węgierskiej prasie pisze się między innymi o “brutalnej przewadze” oraz o tym, że opozycja jest na podłodze. To rzeczywiście nokaut.

Co mogło przełożyć się na taki wynik? Z całą pewnością tematem, który przez ponad miesiąc zdominował kampanię wyborczą i wyznaczył trendy, była wojna między Ukrainą a Rosją. Przekaz partii rządzącej był jednoznaczny, głos oddany na nią był głosem za pokojem i bezpieczeństwem, natomiast na opozycję, czymś odwrotnym. Opozycja zaś próbowała przedstawiać premiera Orbána jako sojusznika prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina i forsowała narrację, albo Putin, albo Europa. Jak się okazało przekaz Fidesz – KDNP okazał się bardziej wiarygodny dla wyborców. Także dla tych niezdecydowanych, których przed wyborami miało być około 20 %, widać, że oni jednak zagłosowali przeważnie na partię rządzącą.

Blok opozycyjny tworzyło 6 partii: Demokratikus Koalíció (DK), Jobbik Magyarországért Mozgalom (Jobbik), LMP – Magyarország Zöld Pártja (LMP), Magyar Szocialista Párt (MSZP), Momentum Mozgalom (Momentum) oraz Párbeszéd Magyarországért (Párbeszéd), czyli porozumienie przeciw rządzącym, od lewego, do prawego, od faszystów do komunistów. Być może taki miszmasz okazał się nie do przyjęcia dla wielu wyborców. Dopełnieniem tego miał być, kreowany na konserwatystę Péter Márki-Zay, burmistrz Hódmezővásárhely. Przychylne media, aż do wyborów zastanawiały się, czy zastąpi premiera Orbána. Jak się okazało przegrał w swoim okręgu jednomandatowym z kandydatem Fideszu, Jánosem Lázárem i nie zostanie deputowanym.

Orbán po raz piąty

To czwarte zwycięstwo z rzędu, a w sumie już piąty raz, gdy wygrywa wybory Fidesz. Tym samym premier Orbán staje się jednym z najdłużej utrzymujących się na czele rządu polityków, wybranych w demokratycznych wyborach w Europie. 16 lat rządzili m.in. niemieccy politycy tacy jak Angela Merkel czy Helmut Kohl.

W swoim przemówieniu po ogłoszeniu wstępnych wyników premier Orbán stwierdził: “Odnieśliśmy ogromne zwycięstwo”. Podziękował za współpracę wszystkim, którzy włożyli wysiłek w wiktorię, także ponad stu tysiącom wolontariuszy, którzy nie byli najemnikami, ale ludźmi gotowymi działać dla Ojczyzny, którą kochają. Dziękował również za słowa zachęty, pozdrowienia, życzenia i modlitwy. Nie brakło też wyrazów wdzięczności dla Węgrów z zagranicy, a do tych mieszkających na Ukrainie, na Zakarpaciu, skierowane zostały słowa otuchy, by wytrwali, nie bali się, ponieważ Ojczyzna jest z nimi. Premier Orbán wdzięczny za zaufanie, podkreślił też, że przy takim zdecydowanym zwycięstwie, obóz rządzący musi pozostać skromny.

Zauważył, że największa wygrana, miała miejsce, w momencie, gdy wszyscy zjednoczyli się przeciwko Fidesz – KDNP. Nie brakło też żartobliwej uwagi, dotyczącej tego, że węgierska opozycja to najbardziej nieudana inwestycja, znanego miliardera, amerykańskiego Węgra, żydowskiego pochodzenia George’a Soros’a, ponieważ ta od 12 lat tylko bierze pieniądze i nic z tego nie wynika. Podkreślił także, że nie pozwolono na powrót nieudanej przeszłości, a koalicja rządząca broniła niepodległości i wolności, pokoju i bezpieczeństwa Węgier, jak również dzieci i rodzin, odnosząc się do przeprowadzonego w tym samym dniu referendum chroniącym dzieci przed demoralizacją. Wskazał, że Fidesz – KDNP jeszcze nie miało tylu przeciwników, wśród których wymienił lewacką międzynarodówkę, brukselskich biurokratów, organizacje i pieniądze imperium Sorosa, główne media mainstreamowe, a nawet prezydenta Ukrainy. Odniósł się tym samym do zaangażowania prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który mimo trwającego krwawego konfliktu, wyraźnie zaangażował się w kampanię wyborczą węgierskiej opozycji, tuż przed samymi wyborami publikując wypowiedzi uderzające w premiera Orbána i węgierski rząd, który chociaż bez wysyłania wsparcia militarnego, to humanitarnie wspiera Ukrainę.

Przywódca Węgier wspomniał również, że na świecie Węgry nie mają tylko przeciwników, ale też przyjaciół. W tym kontekście wymienił Amerykanów, Polaków, Włochów, Hiszpanów, Serbów, Słowaków i Austriaków, dedykując im też to zwycięstwo. Rzeczywiście jednym z tych, którzy najbardziej wspierali kampanię premiera Orbána, był poprzedni prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, Donald Trump. Gratulacje przesłał także były wicepremier Włoch, Matteo Salvini.

Węgierski premier podkreślił, że dziś w Budapeszcie cały świat mógł zobaczyć, że zwyciężyła polityka chadecji, konserwatywna polityka miejska i polityka patriotyczna. Skierował też przesłanie do Europy, że te wartości to nie jest przeszłość, ale to przyszłość, wspólna europejska przyszłość, dodając, że wszyscy widzą, że Węgrzy kochają swoją Ojczyznę.

Jako zwycięzca, stwierdził, że Węgry zawsze będą na pierwszym miejscu, a ponad wszystkimi jest Bóg. Wystąpienia zwieńczyło klasyczne już: “Hajrá Magyarország, hajrá magyarok”, czyli naprzód Węgry, naprzód Węgrzy oraz odśpiewana została węgierska pieśń “Kossuth-nóta”, zaintonowana przez wicepremiera Zsolta Semjéna, lidera partii KDNP.

Magyar Hírlap/Magyar Nemzet

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com 

Anikó Lévai z mężem Viktorem Orbánem podczas głosowania. / Fot. PAP/EPA/BENKO VIVIEN CHER / HUNGARIAN PM PRESS OFFICE HANDOUT. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Węgrzy pomagają Ukrainie! Bez manipulacji [NASZA ANALIZA]

Z wstępnych wyników wyborów, po przeliczeniu 53,19 oddanych głosów. Koalicja rządząca Fidesz-KDNP uzyskuje 56,1 procenta, w czasie gdy węgierska totalna opozycja Egységben Magyarországért, 32,2 %, a narodowa partia Mi Hazánk Mozgalom 6,5 %. W jednomandatowych okręgach Fidesz-KDNP prowadzą w 89 okręgach na 106. Trwa licznie wyników.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com 

Czwarta fala w Niemczech

Czwarta fala w Niemczech / fot. flickr.com

W wielu miejscach zniesiony został obowiązek noszenia maseczek, jednak większość Niemców deklaruje, że nadal będzie je zakładać, między innymi podczas zakupów.

Niemcy wychodzą z epidemii

W Niemczech po wprowadzeniu zmian w ustawie o ochronie przed infekcjami, wygasły liczne ograniczenia związane z epidemią koronawirusa, w tym wstęp do wielu miejsc tylko dla osób zaszczepionych przeciwko COVID-19, wyleczonych i przebadanych.

W większości przypadków obowiązywać przestały również ogólne wymagania dotyczące noszenia maseczek podczas zakupów lub w szkołach.

Ustawa nadal przewiduje kilka sytuacji, w których maseczki będą nadal wymagane w życiu codziennym. W całym kraju dotyczy to przejazdów pociągami dalekobieżnymi i podróży samolotami. Maseczki są również obowiązkowe w lokalnym transporcie autobusowym i kolejowym. Niemieckie kraje związkowe mogą również nakładać obowiązki związane z maseczkami na placówki, w których mieszkają lub przebywają osoby z grup ryzyka. Chodzi o: gabinety lekarskie, kliniki, domy opieki i obiekty komunalne dla osób ubiegających się o azyl.

Natomiast pomimo wprowadzonych przepisów wielu Niemców nadal deklaruje noszenie maseczek np. podczas robienia zakupów. Wykazały do badania przeprowadzone przez instytut Insa na zlecenie gazety “Bild am Sonntag”.

Większość respondentów (63 proc.) oznajmiła, że będzie nosić maseczkę w supermarkecie. Natomiast blisko jedna trzecia respondentów (29 proc.) wskazała, iż dobrowolnie nie założyłaby maseczki podczas zakupów. Pozostałe 8 proc. badanych to osoby niezdecydowane.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

SatRevolution wyśle w kosmos pierwszą polską konstelację satelitarną

Rakieta Launcher One podwieszona do Boeinga 747-400 / fot. Twitter/Virgin Orbit

  • Prezes Polskiej Agencji Kosmicznej POLSA prof dr hab. Grzegorz Wrochna wskazał konkretne plany polskiego sektora kosmicznego
  • Jego zdaniem już za pięć lat Polska mogłaby wysłać na Księżyc własną misję w postaci sondy lub innego urządzenia
  • Wskazał na niezwykły rozwój polskiego sektora kosmicznego, który bierze aktywny udział na świecie
  • Nie wykluczył, że w ramach programu Artemis, mógłby uczestniczyć polski astronauta
  • Zobacz także: Orlen w 2021 wypracował miliardy zysku. “Najlepszy wynik w historii”

Myślimy już bardzo poważnie o technicznej misji na Księżyc, gdzie wysłalibyśmy kosmiczny łazik z możliwością pobierania próbek, z zaawansowanym sterowaniem zapewniającym dużą autonomię – powiedział prezes Polskiej Agencji Kosmicznej POLSA prof. dr hab. Grzegorz Wrochna.

– powiedział prezes Polskiej Agencji Kosmicznej.

Szef POLSA prof. dr hab. Grzegorz Wrochna zwrócił uwagę, że badanie Księżyca w poszukiwaniu surowców to obecnie bardzo rozwojowy trend. Wyraził przy tym nadzieję, że Polska oraz krajowy sektor kosmiczny bardzo aktywnie weźmie w nim udział.

Kosmiczne górnictwo – przyszłość światowej gospodarki

W dalszej przyszłości rozważane jest pozyskiwanie rzadkich surowców, które na Ziemi już się wyczerpują. To jednak nie stanie się opłacalne wcześniej niż za 20 lat. Jak zauważył Wrochna, wcześniej ludzie będą zakładali na Księżycu bazy potrzebne do dalszej eksploracji.

Polską rolą będzie wsparcie amerykańskiej agencji kosmicznej NASA oraz europejskiej ESA pod kątem technicznym. Rodzime firmy będą w stanie zapewnić nowoczesne narzędzia i instrumenty robotyczne do wydobycia drogocennych surowców.

Mamy nadzieję, że taką techniczną misję na Księżyc moglibyśmy wysłać w ciągu pięciu-sześciu lat 

– wskazał Wrochna.

Szef POLSA zwrócił uwagę, że uruchomienie stałych baz na Księżycu planuje m.in. NASA we współpracy z ESA, Rosja wspólnie z Chinami. Dodał, że obsługa takich baz będzie wymagała rozmaitych środków.

Będą one potrzebowały tlenu, którego na Księżycu jest wprawdzie dużo, ale w postaci związanej; wody; paliwa i materiałów do tego, by budować bazy z surowców księżycowych, żeby nie trzeba było ich tam transportować z Ziemi

– wyjaśnił.

Zdaniem Wrochny za 20-30 lat górnictwo kosmiczne mogłoby działać na potrzeby naszej planety – surowce wydobywane na Księżycu mogłyby być sprowadzane na Ziemię.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Przyszłość europejskiego sektora kosmicznego

Nie wykluczył wysłania polskiego astronauty na Srebrny Glob, choć jest to dalsza perspektywa. Przypomniał o planowanej współpracy w tym zakresie z NASA.

Podpisaliśmy niedawno deklarację Artemis Accords, która nam otwiera drzwi do takiej współpracy 

– zaznaczył prezes POLSA.

Dodał, że w ramach programu Artemis NASA, czyli stałej obecności ludzi na Księżycu, Polska będzie zabiegać o istotny udział. 

Na pewno będzie dostarczała instrumenty badawcze, robotyczne – bo to jest jedną z wiodących specjalności naszego sektora kosmicznego 

– podkreślił.

Polskie ambicje rakietowe

Istotnym problemem dla całej Europy jest obecnie brak możliwości budowania stanowisk startowych dla potężnych rakiet. W przypadku awarii stanowiłyby one zagrożenie dla sąsiadów.

Z Polski nie możemy wystrzeliwać rakiet pionowo w górę, bo za blisko mamy sąsiadów, na których rakieta w przypadku awarii mogłaby spaść 

– zauważył.

Szef Polskiej Agencji Kosmicznej wyjaśnił, że rozważane są natomiast starty poziome z wykorzystaniem technologii air-launch – do wynoszenia w przestrzeń kosmiczną obiektów za pomocą rakiety podczepionej do specjalnie przystosowanego samolotu. Obecnie państwa europejskie mają stosunkowo niewielkie możliwości w tym zakresie.

To technologia, którą opanowało już kilka firm na świecie, m.in. amerykańska Virgin Orbit. To właśnie z nią POLSA w połowie marca br. podpisała w tej sprawie list intencyjny. Będziemy analizowali możliwość startów z terytorium Polski 

– wyjaśnił.

Wrochna zwrócił uwagę, że wyposażenie lotniska w odpowiednią infrastrukturę do startu poziomego rakiety to kwota rzędu 20 mln dol., ale w pierwszych latach możemy wykorzystywać infrastrukturę mobilną.

Samo wystrzelenie to koszt kilkudziesięciu tys. dol. za 1 kg ładunku, co czyni tę technologię bardzo opłacalną i przyczyni się do rozwoju rynku takich usług

– powiedział prof. Grzegorz Wrochna.

Według Wrochny wykorzystanie sprawdzonej już na świecie technologii startów poziomych obniżyłoby barierę dla polskich firm, które samodzielnie budują satelity.

Nie mamy ambicji budowy rakiet orbitalnych w najbliższych latach, natomiast firmy, instytuty pracują nad lotami suborbitalnymi – ponad 100 km poza atmosferę

– wskazał.

Jest to o tyle cenne, jak wyjaśnił, że w ciągu kilku minut, gdy wyłączone są silniki podczas spadania takiej rakiety, na jej pokładzie praktycznie nie ma grawitacji. Jest to potrzebne do przeprowadzania różnych eksperymentów technicznych, biologicznych, do testowania aparatury.

Te kilka minut mikrograwitacji jest dużo tańsze niż przeprowadzenie takich eksperymentów np. na międzynarodowej stacji kosmicznej. Firmy, które rozwijają te technologie, myślą o komercyjnym udostępnianiu takiego czasu i miejsca w warunkach mikrograwitacji – liczą na dobry biznes

– dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiozet.pl