Rosjanie wściekli za zatrzymanie rosyjskich dzieł

Galeria Tretiakowska / Fot. Wikimedia Commons

  • Fińskie służby celne zatrzymały w środę na granicy transport rosyjskich obrazów i innych drogocennych rzeczy
  • Zdaniem Finlandii, jej działania były związane z przestrzeganiem międzynarodowych sankcji nałożonych na Rosję, które obejmują m.in. towary luksusowe
  • Dzieła do czasu wyjaśnienia, czy podchodzą pod dobra luksusowe, zostaną przetrzymane w magazynach Urzędu Celnego
  • Rzecznik rosyjskiego resortu dyplomacji Maria Zacharowa wezwała fiński rząd do oddania nielegalnie zatrzymanych dzieł kultury
  • Zobacz także: Rosja zawieszona w Radzie Praw Człowieka ONZ. “Zawieszenie Rosji to obowiązek”

Kilkanaście skrzyń z cennymi obrazami i dziełami sztuki zatrzymali fińscy celnicy na granicy z Rosją. Ładunek to własność rosyjskich muzeów i galerii m.in. Ermitażu i Galerii Tretiakowa. Dzieła były wystawiane we Włoszech i Japonii, a teraz miały wrócić do swojej ojczyzny. Jednak do czasu wyjaśnienia, czy sztuka to dobra luksusowe zostaną one na terytorium Finlandii przetrzymywane w magazynach Urzędu Celnego.

Unijne sankcje na towary luksusowe

W związku z napaścią na Ukrainę, Unia Europejska nałożyła na Rosję szereg sankcji. Jedną z nich jest zakaz importu dóbr luksusowych. Finowie chcą wyjaśnić, czy zatrzymane dzieła sztuki można zaliczyć do tej kategorii.

Decyzja Finlandii wywołała ostrą reakcję Federacji Rosyjskiej. Rzecznik tamtejszego ministerstwa spraw zagranicznych Maria Zacharowa powiedziała, że rząd w Helsinkach zatrzymał nielegalnie rosyjskie skarby kultury. Z kolei przewodniczący rosyjskiej Dumy Wiaczesław Wołodin zażądał od Finlandii oddania rosyjskiej własności i wypłaty odszkodowania za zajęcie mienia.

Jak podaje fińska gazeta “Helsingin Sanomat”, cena rosyjskich dzieł sztuki zatrzymanych w Finlandii może wynosić powyżej 42 milionów euro.

Władze w Helsinkach zapewniają, że ich intencją nie było zagrabienie wartościowych przedmiotów, ale przestrzeganie unijnych sankcji. Podkreślają, że dzieła sztuki pozostają bezpieczne aż do wyjaśnienia sprawy.

W zakresie przewożenia i przechowywania towarów konsultujemy się z profesjonalistami. Nie zamierzamy otwierać tych skrzyń

– wyjaśnił dyrektor fińskiej Służby Celnej.

Zakaz importu dóbr luksusowych to jeden z elementów unijnych sankcji nałożonych na Rosję w związku z atakiem na Ukrainę. Przypomnijmy, że w ostatni wtorek Komisja Europejska przedstawiła piąty już pakiet sankcji na Moskwę. Ich najważniejszym elementem jest wprowadzenie embarga na rosyjski węgiel.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • W opublikowanym niedawno oświadczeniu Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego stwierdziła, że w Polsce jest najtańsze paliwo w Europie
  • Stowarzyszenie zaznaczyło również, że po wybuchu wojny na Ukrainie nastąpił w całej Europie skok cen
  • Portal “buisnessinsider.com.pl” przypomniał jednak, że za 2021 r. przeciętne polskie wynagrodzenie wynosiło 10,6 tys. euro netto
  • Pod tym względem wyprzedza nas większa część Europy, jak chociażby Dania, z miesięcznymi zarobkami na poziomie 39,7 tys. euro netto
  • Wyłącznie w takich krajach jak Chorwacja, Węgry, Rumunia i Bułgaria były niższe zarobki niż w pozostałych krajach Unii Europejskiej
  • Zobacz także: Porozumienie z Czechami nie poskutkowało. Polska traci unijne fundusze

Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego w swoim oświadczeniu przekonuje, że Polacy nie płacą tak wysokich cen za paliwo jak inni mieszkańcy Europy. Podkreśliła, że od początku wojny w Ukrainie obserwowany jest skokowy wzrost cen paliw we wszystkich krajach w Europie.

W szczególności dotyczy to oleju napędowego, na który popyt dynamicznie wzrastał w UE jeszcze przed rosyjskim atakiem. Niemniej jednak, polscy kierowcy nie płacą tak wysokich cen, jak konsumenci z innych państw członkowskich Unii Europejskiej. Według najnowszych danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, w marcu 2022 r. po przeliczeniu na euro tylko 3 państwa UE miały paliwa niewiele tańsze niż Polska

– czytamy w oświadczeniu organizacji.

W marcu najdroższa benzyna EU 95 była w Holandii, Finlandii i Danii. Najtaniej zaś można ją było kupić na Węgrzech, Cyprze i Malcie oraz w Polsce, wynika z danych przekazanych przez Polską Organizację Przemysłu i Handlu Naftowego.

Z kolei za olej napędowy najwięcej, w przeliczeniu na euro, płacili mieszkańcy Szwecji. Najmniej zaś mieszkańcy Słowenii, Bułgarii oraz Węgier. Również pod względem cen oleju napędowego Polska znalazła się w rankingu na czwartym miejscu od końca.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Słabe stawki wynagrodzenia Polaków

Trzeba jednak pamiętać, że takie dane nie uwzględniają różnic w zarobkach w poszczególnych krajach. A te są znaczne. Przypomnijmy, że w Polsce przeciętne miesięczne wynagrodzenie w 2021 r. wyniosło 4944,79 zł brutto.

Z kolei według danych Eurostatu za 2021 r. przeciętne roczne zarobki netto w Polsce, w przeliczeniu na euro, wyniosły 10,6 tys. – dane dotyczą osoby bez dzieci, która sama prowadzi gospodarstwo domowe.

Okazuje się, że tylko w czterech państwach UE przeciętne roczne zarobki netto były niższe: w Chorwacji (10,2 tys. euro), Węgrzech (10 tys. euro), Rumunii (8 tys. euro) oraz Bułgarii (6,9 tys. euro). W czołówce rankingu znajdują się zaś: Luksemburg (45,7 tys. euro), Holandia (40,1 tys. euro) i Dania (39,7 tys. euro).

buisnessinsider.com.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • W Wielki Piątek ulicami Warszawy przejdzie Centralna Droga Krzyżowa organizowana przez warszawska kurię
  • W tym roku przejdzie ona po hasłem modlitwy o pokój i wolność dla Ukrainy
  • Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz zaprasza wszystkich na wspólną modlitwę
  • Wygłosi on także na koniec homilię skierowaną do mieszkańców stolicy
  • Będzie to już 26 edycja CDK oraz powróci ona po dwuletniej przerwie spowodowanej epidemią koronawirusa
  • Zobacz także: Papież Franciszek: Ta niewinna krew błaga o zakończenie wojny

Zapraszam wszystkich! Ta Droga Krzyżowa będzie modlitwą o pokój i za cierpiącą Ukrainę

– zaznaczył metropolita warszawski.

Swoje zaproszenie skierował także do Ukraińców, których w Warszawie mieszka obecnie ok. 400 tys.

Kard. Kazimierz Nycz swoje zaproszenie na Centralną Drogę Krzyżową skierował również do Ukraińców przebywających w Warszawie. Obecnie w stolicy mieszka ok. 400 tys. obywateli Ukrainy. Większość z nich uciekła przed wojną.

Wyraził on nadzieję, że będzie to także okazja do refleksji nad wciąż aktualną myślą Jana Pawła II, który w 1979 r. w Gnieźnie mówił o “dwóch płucach” Europy, na którą składają się wielkie tradycje Zachodu i Wschodu.

Jeżeli jedno płuco jest chore i krwawi, a tak jest dzisiaj, to cały organizm jest co najmniej osłabiony. Potrzebujemy zbliżyć się do krzyża, by przez krzyż dojść do zmartwychwstania

– zapowiedział kard. Kazimierz Nycz.

Przy każdej stacji Drogi Krzyżowej jedna osoba z Ukrainy dołączy do grupy niosącej krzyż. Podczas nabożeństwa śpiewane będą pieśni zarówno po polsku jak i po ukraińsku.

Poszczególnym stacjom Centralnej Drogi Krzyżowej będą towarzyszyły rozważania przygotowane w przez Wojciecha Modesta Amaro wraz z małżonką Agnieszką. Tematyka będzie dotyczyła miłosierdzia Bożego, także w kontekście wojny w Ukrainie.

Krzyż do kolejnych stacji będą nieśli m.in. biskupi i księża, siostry zakonne, studenci i straż miejska, nadzwyczajni szafarze Komunii świętej, prawnicy i lekarze, policja i wojsko, Akcja Katolicka.

Będzie to próba szukania odpowiedzi i rozwiązań naszych różnych słabości. Boże miłosierdzie jest odpowiedzią na nasze bolączki, jak i na zło

– podkreślił ks. Mateusz Gwarski, rektor kościoła akademickiego św. Anny w Warszawie.

Droga Krzyżowa wyruszy o godz. 20.00 sprzed kościoła akademickiego św. Anny, następnie przejdzie ulicą Miodową, Senatorską do placu Teatralnego. Później ulicą Wierzbową do pl. Piłsudskiego, ul. Królewską, Krakowskim Przedmieściem do kościoła św. Anny.

Na zakończenie nabożeństwa krótkie słowo do mieszkańców stolicy skieruje kard. Kazimierz Nycz.

Tegoroczna Centralna Droga Krzyżowa przejdzie ulicami Warszawy już po raz 26., po dwuletniej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. Poprzednia odbyła się w 2019 r.

niedziela.pl

Flagi państw Europy.

Europa, flagi / Fot. Pixabay

  • Podczas ostatniego posiedzenia Parlamentu Europejskiego zadecydowano o przekierowaniu części unijnych funduszy regionalnych i azylowych
  • Środki te mają wesprzeć finansowo kraje, które udzielają schronienia uciekającym przed wojną Ukraińcom
  • Według wstępnych szacunków Polska wydała już około 2,2 mld euro na uchodźców
  • PE zgodził się łącznie przeznaczyć 3,4 mld euro z funduszu REACT-EU
  • Niewykluczone, że w przyszłości europarlament zgodzi się na uwolnienie pozostałych środków tj. 7,6 mld euro
  • Zobacz także: Adamczyk o wolnych miejscach pracy. “Pracownicy z Ukrainy wyjechali bronić swój kraj”

Po tym, jak podczas ostatniej sesji plenarnej Parlament Europejski wyraził zgodę na przekierowanie unijnych funduszy regionalnych i azylowych do krajów UE udzielających schronienia osobom uciekającym przed inwazją Rosji na Ukrainę. Europosłowie zdecydowali o dodatkowym wsparciu.

Unijne wsparcie dla państw przyjmujących uchodźców

Parlament 549 głosami do 1, przy 8 głosach wstrzymujących się, wyraził zgodę na natychmiastowe uwolnienie około 3,4 mld euro z – dostępnych 10 mld euro – z funduszy REACT-EU i przyspieszenie dostępu rządów UE do pieniędzy z tych funduszy na opłacenie infrastruktury, mieszkań, sprzętu, zatrudnienia, edukacji, włączenia społecznego, opieki zdrowotnej i opieki nad dziećmi dla uchodźców.

Również dzięki nowym przepisom zwiększy się wstępne finansowanie ze środków REACT-EU z początkowych 11 proc. do 15 proc. Kraje graniczące z Ukrainą jak Węgry, Polska, Rumunia i Słowacja oraz te, które przyjęły liczbę uchodźców z Ukrainy odpowiadającą ponad 1 proc. ich populacji jak Austria, Bułgaria, Czechy i Estonia, mogą od razu otrzymać 45 proc. środków przeznaczonych na odzyskanie pomocy, bez konieczności przedstawiania faktur.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Polska ponosi ogromne koszty pomocy humanitarnej

Agencja Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców informuje, że ponad 4 miliony osób opuściło już Ukrainę od czasu wybuchu wojny w Ukrainie, zdecydowana większość z nich udała się do krajów sąsiednich, w tym do Polski – ponad 2 mln osób.

Fundusz REACT-EU to pakiet o wartości 50 mld euro utworzony w 2020 roku, którego celem było łagodzenie bezpośrednich skutków kryzysu COVID-19 w całej UE.

Teraz projekt przepisów będzie musiał zostać formalnie zatwierdzony przez Radę Europejską. Rozporządzenie wejdzie w życie dzień po jego opublikowaniu.

Według wstępnych i szacunkowych kosztów Polska na pomoc uchodźcom z Ukrainy wyda do końca tego roku ponad 2,2 mld euro, z czego 1,6 mld euro to zakwaterowanie i podstawowe potrzeby uchodźców Z kolei koszty transport uchodźców oraz pomocy humanitarnej dla Ukrainy szacuje się wstępnie na prawie 300 mln euro. W tej puli kosztów nie ma jednak edukacji i opieki medycznej.

money.pl

Flaga ONZ

Flaga Organizacji Narodów Zjednoczonych / Fot. Pixabay

  • Podczas czwartkowych obrad Organizacji Narodów Zjednoczonych głosowano nad tymczasowym wykluczeniem Rosji z Rady Praw Człowieka
  • Za zawieszeniem Federacji Rosyjskiej opowiedziało się 93 państwa, przeciwko było 24, a wstrzymało się 58
  • Przed rozpoczęciem posiedzenia, ambasador Ukrainy przy ONZ Serhij Kysłycia wezwał kraje do potępienia rosyjskich morderstw
  • Zobacz także: Marek Suski: Skandal. To jest dyplomatyczna zdrada. W Rosji otwierają szampana

Za przyjęciem rezolucji zawieszającej Rosję w związku z rażącymi i systematycznymi pogwałceniami praw człowieka głosowały 93 państwa, przeciwko było 24, a wstrzymało się 58.

Przeciw głosowały m.in. Chiny, Kazachstan, Wenezuela, Korea Północna, Białoruś, Iran, Syria, Erytrea i Kuba.

Zawieszenie Rosji w Radzie Praw Człowieka nie jest opcją, lecz obowiązkiem

– powiedział ambasador Ukrainy przy ONZ Serhij Kysłycia.

Przed otwarciem posiedzenia przypomniał, że Rosja nie tylko łamie prawa człowieka, ale zagroziła międzynarodowemu pokojowi i bezpieczeństwu. Zachęcił przy tym państwa do poparcia rezolucji.

Z wnioskiem o zawieszenie Rosji w Radzie Praw Człowieka ONZ wystąpiła w imieniu Waszyngtonu ambasador USA przy ONZ Linda Thomas-Greenfield, która nazwała przynależność Rosji do Rady Praw Człowieka farsą.

Kraj należący do Rady Praw Człowieka może być z niej usunięty, jeśli opowiedzą się za tym dwie trzecie spośród 193 krajów członkowskich ONZ, a państwo to systematycznie i poważnie łamie prawa człowieka.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, tvn24.pl

Abp Stanisław Gądecki.

Abp Stanisław Gądecki. / Fot. flickr.com

  • Przewodniczący Komisji Episkopatu Polski abp. Stanisław Gądecki w wywiadzie dla Tygodnika TVP wypowiedział się na temat geopolityki Watykanu
  • Metropolita poznański stwierdził, że watykańska sympatia do Rosji powodowana jest brakiem bezpośredniej relacji z krwawą dyktaturą komunizmu
  • Abp. Gądecki wspomniał o istnieniu takiego terminu jak sprawiedliwa wojna obronna
  • Przypomniał, że przykazanie “nie zabijaj” odnosi się do morderstwa, a nie do uzasadnionej samoobrony
  • Zobacz także: Kard. Parolin krytykuje wsparcie Ukrainy. “Wysyłanie broni to błąd”

Abp Stanisław Gądecki ujawnia w wywiadzie dla Tygodnika TVP pewne szczegóły swej niedawnej wizyty u Ojca Świętego. Informuje, że wręczył mu opracowanie na temat nieszczęsnych skutków polityki wschodniej Watykanu w stosunku do Kościołów w Europie Środkowo-Wschodniej.

Sympatia dyplomacji watykańskiej do Rosji jest prawdopodobnie pochodną podobnego stanu ducha, jaki panuje w Italii, Francji, które nie doświadczyły na własnej skórze panowania dyktatury komunistycznej

– powiedział przewodniczący Komisji Episkopatu Polski.

Zdaniem przewodniczącego polskiego Episkopatu inwazja na Ukrainę przyniesie Federacji Rosyjskiej więcej szkody niż pożytku.

Myślę tu najpierw o tysiącach Rosjan, którzy przepłacą tę wojnę własnym życiem, ale także o wizerunku Rosji jako agresywnego, nieprzewidywalnego i zagrażającego światowemu pokojowi aktora stosunków międzynarodowych. Rosja zniszczy bezpowrotnie swoje dobre imię

– wyjaśnił abp. Stanisław Gądecki.

Arcybiskup Gądecki pytany o swój list do Patriarchy Moskwy Cyryla, w którym prosi go o interwencję wobec władz Rosji aby powstrzymały zbrodniczą agresję wyjaśnia, że wielu biskupów i organizacji katolickich wysłało listy o podobnym brzmieniu.

Myślę, że inni biskupi nabrali odwagi, aby wojnę nazwać wprost działaniem szatańskim, choć inne listy nie poszły tak daleko jak moja prośba skierowana do patriarchy, aby zachęcał rosyjskich żołnierzy do odmawiania udziału w tej wojnie

– poinformował duchowny.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Gądecki przypomina o sprawiedliwej wojnie obronnej

Przewodniczący Episkopatu odnosi się również do szeroko dyskutowanego pojęcia wojny sprawiedliwej, które jednoznacznie krytykuje papież Franciszek. Abp Gądecki wyjaśnił, że koncepcja wojny sprawiedliwej ma swoją długą historię. Zaznaczył, że dziś wielu ludzi mylnie odczytuje piąte przykazanie – nie zabijaj.

Zdaniem abp. Gądeckiego przykazanie to nie odnosi się do zakazu wojny, ale do zakazu morderstwa, na co wskazuje użyte tu hebrajskie słowo rāşah. A poprawny przekład powinien brzmieć: „Nie będziesz mordował” (Rdz 20,13)”.

Arcybiskup wyjaśnia dalej, że celem sprawiedliwej wojny jest ukaranie zła i przywrócenie pokoju. Do sprawiedliwych należą przede wszystkim wojny obronne, oparte na dochodzeniu praw czy wyrównywaniu krzywd, z czego wynika konieczność utrzymywania armii.

kai.pl, pch24.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Ratusz urzędu dzielnicy Bielan nie udzielił pozwolenia na budowę w miejscu, gdzie stoi niedokończony biurowiec EuRoPol Gazu.
  • Powodem takiej decyzji były liczne uchybienia w sporządzonej dokumentacji projektowej.
  • W dalszym ciągu Rada Warszawy nie podjęła decyzji o miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego.
  • Zobacz także: Stany Zjednoczone reaktywowały ustawę z czasów II wojny światowej

W kwietniu ubiegłego roku Dom Development kupił niedokończony biurowiec EuRoPol Gaz-u przy ulicy Literackiej na Bielanach. W planach ma wybudowanie dwóch budynków wraz z parkingami, a przede wszystkim zburzenie tej budowli. Ze względu na uchybienia projektowe prezydent Warszawy 18 marca bieżącego roku odmówił pozwolenia na budowę.

W dniu 13.09.2021 r. Dom Development S.A. wystąpił z wnioskiem o udzielenie pozwolenia na budowę dwóch budynków mieszkalnych wielorodzinnych z parkingiem podziemnym i naziemnym wraz z infrastrukturą techniczną oraz rozbiórkę budynku biurowego na części działek przy ul. Literackiej 7 w Warszawie. Z uwagi na liczne uchybienia projektowe decyzją nr 38/2022 z dnia 18.03.2022 r. Prezydent Warszawy odmówił zatwierdzenia projektu i udzielenia pozwolenia na budowę tych obiektów

– przekazała rzecznik bielańskiego urzędu.

Inwestor może skorzystać z prawa odwołania się od decyzji do Wojewody Mazowieckiego

– dodała Magdalena Borek.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Co dalej z planem zagospodarowania przestrzennego?

Jak na razie Rada Warszawy nie podjęła uchwały o przystąpieniu do sporządzania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego na tym terenie.

W związku z tym nadal prawomocne są decyzje zatwierdzające projekt budowlany i udzielające pozwolenia firmie Europol Gaz na budowę budynku biurowo–administracyjnego z częścią rekreacyjno–sportową, która w maju 2021 została przeniesiona na nowego nabywcę firmę Dom Development.

Natomiast z uwagi na zakres kompetencyjny, wniosek dotyczący udzielenia pozwolenia na rozbiórkę istniejącego budynku został przekazany do Biura Architektury i Planowania Przestrzennego, które proceduje także kolejny wniosek inwestora o warunki zabudowy. Dotychczas obsługa komunikacyjna ww. inwestycji wskazana przez inwestora opierała się tylko na zjazdach z ul. Literackiej

– przekazała rzecznik.

Jak zaznaczyła, odrębnymi postępowaniami objęte są działki sąsiadujące z biurowcem.

Decyzją zarządu dzielnicy Bielan z dnia 13.07.2017 ustalono warunki i szczegółowe zasady zagospodarowania terenu oraz jego zabudowy dla inwestycji polegającej na budowie dwóch budynków mieszkalnych wielorodzinnych z parkingiem podziemnym i naziemnym, wraz z niezbędną infrastrukturą techniczną

– zaznaczyła.

Podkreśliła, że obecnie w Urzędzie Dzielnicy Bielany nie jest prowadzone żadne postępowanie dotyczące terenu przy ul. Literackiej 7.

zyciestolicy.com.pl

Waldemar Buda

Waldemar Buda / Fot. You Tube/ Polskie Radio

  • Dwa tygodnie temu premier Mateusz Morawiecki poinformował o dymisji ministra rozwoju i technologii Piotra Nowaka.
  • Wcześniej dotychczasowy minister wprowadził w błąd opinię publiczną stwierdzając, że Komisja Europejska udzieliła zgodę na uruchomienie Krajowego Planu Odbudowy.
  • Według doniesień medialnych szef resortu rozwoju miał również stracić zaufania po licznych zaniedbaniach.
  • Prezydent Andrzej Duda powinien przyjąć dymisję ministra Nowaka jeszcze w tym tygodniu.
  • Media spekulują, że kolejnym ministrem rozwoju będzie wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda.
  • Zobacz także: Michał Nowicki znowu szokuje. Syn znanej posłanki Lewicy otwarcie wspiera Rosję

Według doniesień portalu onet.pl następcą zdymisjowanego ministra rozwoju i technologii Piotra Nowaka ma zostać dotychczasowy wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda. Poseł z Łodzi jest zaufanym współpracownikiem premiera Mateusza Morawieckiego, co czyni go głównym faworytem.

Utrata zaufania do ministra Nowaka

W czwartek 24 marca premier Mateusz Morawiecki zdymisjonował ministra rozwoju i technologii Piotra Nowaka.

Decyzja ta jest spowodowana tym, że wyczerpała się uzgodniona formuła współpracy z panem ministrem

– stwierdził premier Mateusz Morawiecki.

Piotr Nowak był ministrem rozwoju i technologii od października 2021 r. Jest absolwentem Wydziału Cybernetyki w Wojskowej Akademii Technicznej oraz finansów i bankowości w Szkole Głównej Handlowej, gdzie ukończył też studia doktoranckie.

W grudniu 2015 roku Nowak został wiceministrem finansów. Zrezygnował ze stanowiska po pięciu latach. Później pracował na stanowisku doradcy szefa MFW.

Premier Mateusz Morawiecki utracił zaufanie do Piotra Nowaka po jego zapowiedziach o uruchomieniu przez Komisję Europejską polskiego programu Krajowego Planu Odbudowy. Wówczas od jego wypowiedzi zdystansował się rzecznik rządu Piotr Mueller, szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk oraz ostatecznie szef polskiego rządu.

Według portalu wprost.pl sprawa KPO nie była jedynym powodem do dymisji Nowaka. Minister miał bowiem, zaniedbywać swojego obowiązki w resorcie. Pod koniec tego tygodnia prezydent Andrzej Duda powinien przyjąć dymisję.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, onet.pl

Rafał Trzaskowski

Rafał Trzaskowski / fot. PAP/Paweł Supernak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W czwartek w Kancelarii Premiera odbyło się spotkanie samorządowców z Mateuszem Morawieckim ws. ukraińskich uchodźców.
  • Po spotkaniu prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ostrzegał, że do Polski może przypłynąć kolejna fala imigrantów.
  • Prezydent stolicy mówił również o potrzebie wspólnej strategii osiedlania Ukraińców.
  • Wkrótce Polacy, którzy wcześniej udostępniali swoje mieszkania mogą zacząć ich eksmitować m.in. z powodu problemów finansowych.
  • Wskazał on również, że polski rząd powinien się starać o wsparcie od Unii Europejskiej.
  • Zobacz także: Straż Graniczna zaopiekowała się dziećmi swoich ukraińskich kolegów

Spotkanie dotyczące współpracy rządu i samorządu w sprawie uchodźców odbyło się w czwartek w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Wzięli w nim udział premier Mateusz Morawiecki oraz przedstawiciele ponad stu samorządów – w tym miast usytuowanych przy granicy z Ukrainą oraz wojewodowie.

Sytuacja, którą dzisiaj obserwujemy, może nas uśpić. Dlatego, że możemy mieć do czynienia z kolejną falą uchodźców. Po tym, co się wydarzyło w Hostomlu i Buczy

– ocenił prezydent Warszawy.

Stwierdził, że rozumie, że można na pewien czas wygasić miejsca recepcyjne.

Sami to robimy, ale musimy być gotowi do tego, żeby one zostały otwarte dosłownie z dnia na dzień

– podkreślił Rafał Trzaskowski.

Rafał Trzaskowski streścił też, że w trakcie spotkania mówił o tym, że potrzebna jest spójna strategia, gdyż Polacy, którzy wcześniej bardzo chętnie przyjmowali uchodźców mogą nie udźwignąć ciężaru eksploatacji swoich funduszy i mieszkań.

Możemy się spodziewać, że wobec 300 tysięcy osób, które dzisiaj przebywają głównie w mieszkaniach prywatnych, możliwość goszczenia może się w wielu rodzinach skończyć. Musimy być na to gotowi

– zauważył.

Przekonywał, że strategia jest także konieczna w kwestii edukacji czy ochrony zdrowia. Dodał również, że pod tym kątem należy podjąć współpracę z Unią Europejską.

Trzeba strategii na poziomie unijnym. Czyli system dzielenia odpowiedzialności w Unii Europejskiej, bo sami tego nie udźwigniemy

– ocenił Trzaskowski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvnwarszawa.pl

Adamczyk alarmuje o wolnych miejscach pracy

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk / Fot. Twitter

  • W wywiadzie dla Polskiego Radia, minister infrastruktury Andrzej Adamczyk poinformował o ubywających ukraińskich pracownikach.
  • Wskazał, że około 30 proc. pracowników budowlanych i 40 proc. kierowców z Ukrainy stanowi poważne zagrożenie dla realizacji rządowych planów.
  • Ubytek w postaci ukraińskich pracowników zwiększy potrzebę zatrudnienia nowych pracowników.
  • Minister wspomniał również o innych problemach w branży budowlanej m.in. o utrudnionym dostępie do materiałów.
  • Zobacz także: Gwałtowny wzrost stopy procentowej. RPP tłumaczy się z decyzji

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk w programie “Sygnały dnia” w Polskim Radiu zaznaczył, że Polska powinna się skupić na konsekwencjach wojny za wschodnią granicą

Dzisiaj dla Polski ważne jest to, czy utrzymamy obecny poziom zatrudnienia, czy poradzimy sobie z ogólnoświatową inflacją, ze zbliżającym się kryzysem gospodarczym i jego symptomami

– wskazał minister infrastruktury.

Szef resortu infrastruktury zaznaczył, że rząd koncentruje się na inwestycjach drogowych i kolejowych, na portach morskich oraz budowie obiektów, które mają zabezpieczyć kraj przed powodziami. Podkreślił, że brakuje jednak rąk do pracy, szczególnie w budownictwie.

Jest odpływ pracowników z Ukrainy, którzy wrócili do swojego kraju, by bronić Ukrainy przed rosyjską agresją. Szacuje się, że jest to do 30 proc. pracowników, a w transporcie samochodowym – do 40 proc. W kontekście braku rąk do pracy obecność pracowników z Ukrainy ma bardzo istotną rolę dla realizacji naszych ambitnych planów

wyjaśnił Andrzej Adamczyk.

Minister zwrócił też uwagę na inne problemy branży budowlanej, która zmaga się z brakiem materiałów, skokowym wzrostem cen, a nieprzewidywalność dostaw powoduje skomplikowaną sytuację w budownictwie.

Przekazał też, że prowadzone są rozmowy z wykonawcami i ministerstwem finansów w sprawie korekt w umowach.

Dzięki temu dialogowi mam nadzieję, że utrzymamy tempo inwestycji i nie zagrozi to inwestycjom, które się rozpoczynają. Przedsiębiorcy realizujący duże inwestycje mówią, że zrobią wszystko, by je dokończyć

– podkreślił minister.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

UE szantażuje Polskę

Adamczyk odniósł się do stwierdzenia, że Unia Europejska zabiera Polsce pieniądze. Potrącone zostały środki z programu operacyjnego “Wiedza i Edukacja”. Zapowiadane są także potrącenia z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego na budowę dróg.

Jest to taka siłowa próba wymuszenia wręcz na Polsce przyjęcia zdania czy wymuszenia decyzji, które są rekomendowane, delikatnie mówiąc, przez Unię Europejską, wymuszane praktycznie na polskim rządzie

– ocenił Adamczyk.

Z jednej strony wielkie uznanie dla Polaków za postawę czysto ludzką, ale jakże ważną, w stosunku do Ukrainy, do uchodźców, a z drugiej strony próba szantażu

– dodał.

dorzeczy.pl