Alkohol na służbie

Alkohol na służbie / fot. flickr.com, pixabay.com

  • Poseł Konfederacji Krzysztof Bosak zaprezentował projekt ustawy zapobiegający bezkarności policji.
  • W projekcie umieszczono obowiązek posiadania przez funkcjonariuszy widocznych numerów na mundurze.
  • Ma to w założeniu zmniejszyć bezkarność funkcjonariuszy podczas kontrowersyjnych czynności służbowych.
  • Zobacz także: Platforma Obywatelska wycofuje się z nagrody dla “Babci Kasi”

Prawnicy Konfederacji nie zwalniają tempa i przedstawiają nowe, merytoryczne projekty. Dziś przedstawiliśmy projekt ustawy zapobiegającej bezkarności funkcjonariuszy Policji, wprowadzającej obowiązek posiadania widocznych numerów na mundurze

– przekazał poseł Krzysztof Bosak.

Wiele spraw, które toczą się obecnie w prokuraturze i sądach w przedmiocie łamania prawa przez funkcjonariuszy policji zostają umorzone ze względu na brak możliwości identyfikacji funkcjonariusza, który dopuścił się złamania prawa względem obywatela podczas podejmowania czynności interwencyjnych

– czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy.

Proponowane rozwiązanie likwiduje problem identyfikacji funkcjonariuszy policji, nawet w przypadku umundurowania funkcjonariuszy oddziałów prewencji, ponieważ powyższa ustawa wprowadza zastosowanie umieszczenia numeru identyfikacyjnego na każdym rodzaju nakrycia głowy funkcjonariuszy policji, które będzie musiało być umieszczone w widocznym miejscu, umożliwiającym jego identyfikację, w tym na hełmach oddziałów prewencji

– tłumaczą autorzy projektu o ograniczeniu bezkarności funkcjonariuszy policji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com

Barbara Kurdej-Szatan

Barbara Kurdej-Szatan / Fot. Youtube

  • W czasie wzmożonej aktywności na polsko-białoruskiej granicy i problemów z imigrantami od Aleksandra Łukaszenki znana aktorka dopuściła się znieważenia polskiego munduru.
  • Barbara Kurdej-Szatan obraziła funkcjonariuszy Straży Granicznej, gdy ci blokowali imigrantom nielegalne przejście do Polski.
  • Wówczas Telewizja Polska zerwała dalszą współpracę z aktorką.
  • W czwartek usłyszała ona zarzuty zniesławienia SG oraz jej funkcjonariuszy.
  • Aktorka podczas przesłuchania nie przyznała się do winy i złożyła obszerne tłumaczenie.
  • Zobacz także: Noc Muzeów w Belwederze. Kancelaria Prezydenta zaprasza do odwiedzin

5 listopada ubiegłego roku aktorka Barbara Kurdej-Szatan zamieściła na w mediach społecznościowych wulgarny wpis, w którym nazwała funkcjonariuszy polskiej Straży Granicznej mordercami oraz “maszynami bez mózgu”.

Była to reakcja na umieszczony przez “Ogólnopolski Strajk Kobiet” w mediach społecznościowych film, na którym imigranci w sposób nielegalny chcą przedostać się do Polski z terytorium Białorusi, a wspierają ich w tym tamtejsze służby.

Wpis wywołał prawdziwe trzęsienie ziemi w życiu zawodowym Kurdej-Szatan. Współpracę z aktorką zerwała TVP. Pojawiły się też pogłoski, że operator komórkowy Play zrezygnuje z reklam z jej udziałem, lecz zostały one w późniejszym czasie zdementowane.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, już w listopadzie Ośrodek Monitorowania Antypolozimu Dariusza Mateckiego złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Barbarę Kurdej-Szatan.

Czytaj więcej: Siarkowska przechodzi do SP. Ziobro: “Rozwijamy się jako partia”

Aktorka z zarzutami zniesławienia

Jak informują media, aktorka zjawiła się w czwartek w siedzibie warszawskiej prokuratury złożyć zeznania. Tam usłyszała również zarzut zniesławienia polskich funkcjonariuszy granicznych.

Kobieta usłyszała zarzut tego, że 4 listopada 2021 roku za pomocą środków masowego komunikowania na portalu społecznościowym, zniesławiła Straż Graniczną oraz jej funkcjonariuszy

– przekazała rzecznik prokuratury Aleksandra Skrzyniarz.

Aktorka nie przyznała się do winy i złożyła obszerne wyjaśnienia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Światowa Organizacja Zdrowia pracuje nad tzw. międzynarodowym traktatem antypandemicznym. Zgodnie z projektowanymi założeniami dokumentu, WHO miałaby przejąć część kompetencji państw, globalnie regulując kwestie związane z polityką zdrowotną. Na 22-28 maja planowane jest 75. Światowe Zgromadzenie do Spraw Zdrowia w Genewie, na którym prawdopodobnie zapadną decyzje odnośnie ostatecznego kształtu traktatu. Instytut Ordo Iuris przygotował petycję do premiera z apelem o sprzeciwienie się próbom ograniczania suwerenności Polski. Petycję można podpisywać na stronie zablokujmytraktatwho.pl.

PODPISZ PETYCJĘ – LINK

Deklarowanym celem „traktatu antypandemicznego” jest poprawa globalnej ochrony zdrowia. W rzeczywistości, dokument przewiduje ograniczenie suwerenności państw na rzecz Światowej Organizacji Zdrowia. Poparcie dla rozpoczęcia negocjacji nad treścią dokumentu wyraziła już Rada Europejska, a w lutym odbyło się pierwsze spotkanie negocjacyjne.  Zdaniem Rady, pandemie stanowią globalny problem, któremu „żaden rząd ani żadna instytucja nie są w stanie samodzielnie stawić czoła”. Jedynym rozwiązaniem miałoby być przekazanie zarządzania międzynarodowym organizacjom, takim jak WHO.

W petycji podkreślono, jakie negatywne skutki mogłoby przynieść przyjęcie takiego traktatu. Autorzy apelu wskazują m.in. na prawdopodobne straty ekonomiczne.

„Nietrudno sobie wyobrazić sytuację, w której eksperci Światowej Organizacji Zdrowia nakazują wszystkim sygnatariuszom dokumentu wprowadzenie bezwzględnego obowiązku szczepień czy lockdownu, który ma przecież wpływ także na naszą gospodarkę, a co za tym idzie – finanse całego państwa” – napisano.

Petycja skupia się również na kwestii rzeczywistej walki z przyszłymi epidemiami, która mogłaby być utrudniona przez tego typu akt.

Aleksander Łukaszenka grozi Polsce: “Nie takim łamaliśmy nogi”

„To właśnie dzięki zróżnicowanej strategii walki z epidemią, świat mógł weryfikować i wycofywać się z nieskutecznych instrumentów polityki sanitarnej” – zaznaczają autorzy apelu.

Petycja wzywa premiera rządu RP do o „stanowczego sprzeciwu wobec wpisania do traktatu niebezpiecznych przepisów, ograniczających polską suwerenność”. Jeśli jednak zapowiadane elementy „międzynarodowego traktatu antypandemicznego” zostałyby przeforsowane, sygnatariusze apelu domagają się „nieratyfikowania powstałej konwencji lub jakiegokolwiek wiążącego aktu prawa międzynarodowego, który narzucałby Polsce określone działania wpływające na naszą strategie walki z pandemią”.

Noc muzeów w Belwederze

Rezydencja prezydenta Polski na Belwederze / Fot. Twitter

  • W sobotę 14 maja Kancelaria Prezydenta zaprasza do odwiedzin Belwederu w ramach Nocy Muzeów.
  • Od godziny 17 do 24 będzie można zwiedzić m.in. sale marmurową, lustrzaną, pompejańską, a także odrestaurowany gabinet marszałka Józefa Piłsudskiego.
  • Obchody po pałacu będą organizowane w 25 osobowych grupach, do których będą przydzielani przewodnicy.
  • Wstęp do obiektu, ze względów bezpieczeństwa będzie możliwy po kontroli osobistej.
  • Zobacz także: Coraz większe problemy z imigrantami. Multikulturalizm zagraża bezpieczeństwu Polaków

Na uczestników tegorocznej Nocy Muzeów, która odbędzie się 14 maja w godz. 17–24, czekają sale reprezentacyjne Belwederu, m.in. Marmurowa, Lustrzana, Pompejańska oraz zrekonstruowany Gabinet Marszałka Józefa Piłsudskiego, a w nim pokój adiutanta, salonik, gabinet oraz pokój szachowy.

Zwiedzanie Belwederu odbywa się 25-osobowych grupach, które będą oprowadzane przez przewodników.

W informacji zaznaczono, że osoby zwiedzające Belweder proszone są o zabranie dokumentu tożsamości ze zdjęciem. Wstęp na teren obiektu jest możliwy po kontroli pirotechnicznej. Zwiedzający są również proszeni o niewnoszenie niebezpiecznych przedmiotów, dużych toreb, plecaków, gdyż nie ma możliwości przechowywania rzeczy osobistych.

Wejście do Belwederu jest dostępne od strony pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego. Ostatnia grupa wejdzie do Belwederu o godz. 23.30.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

prezydent.pl, zyciestolicy.com.pl

Ukraina

Charków, Ukraina, 04.05.2022. Pozostałości pożaru po rosyjskim ataku w Centralnym Parku Kultury i Wypoczynku w Charkowie, 4 bm. Atak na park miał miejsce 05.04.2022 r. Trwa inwazja Rosji na Ukrainę. (amb) PAP/Mykola Kalyeniak / fot. PAP/Mykola Kalyeniak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Tak wygląda mapa rozmieszczenia abonentów rosyjskich sieci komórkowych na Ukrainie. I w ten sposób, bez satelitów i dronów wiadomo, gdzie i w jakiej ilości są skoncentrowane rosyjskie wojska

– poinformował na Twitterze Paweł Rybicki.

Dokładnie, jest to liczba połączeń poprzez rosyjskie sieci z danego miejsca

– zaznaczył.

Rybicki zauważył również, że wokół Mariupola wytworzyła się dosyć spora pustka, jednakże jak podkreślił może być to związane z utrudnioną komunikacją w tym regionie. Wpływ na to może mieć również zakłócanie sygnału przez obie strony konfliktu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/EPA/MAXAR TECHNOLOGIES HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Ministerstwo obrony narodowej Wielkiej Brytanii przekazało, że według ich raportów rosyjskie wojska wycofują się z regionu charkowskiego.
  • Powodem tego jest zmiana planów działania przez Kreml, który postanowił przerzucić operacje bardziej w rejon Donbasu.
  • Zdaniem brytyjskiego wywiadu, rosyjskie jednostki spod Charkowa, będą stanowić w przyszłości zaporę na linii brzegowej rzeki Doniec.
  • Zobacz także: Aleksander Łukaszenka grozi Polsce: “Nie takim łamaliśmy nogi”

Resort obrony potwierdził doniesienia o ukraińskiej kontrofensywie nieopodal Charkowa.

Wojska Ukrainy kontynuują natarcie na północ od miasta i odzyskują kolejne miasteczka i wsie położone w kierunku granicy z Rosją. Priorytetowe potraktowanie przez Kreml operacji w Donbasie sprawiło, że jednostki najeźdźcy rozmieszczone w obwodzie charkowskim są narażone na ataki mobilnych i zmotywowanych sił ukraińskich

– czytamy w komunikacie ministerstwa obrony Wielkiej Brytanii.

Mimo że w początkowej fazie konfliktu Rosji udało się okrążyć Charków, to później oddziały te poniosły ciężkie straty. Wycofano je w celu reorganizacji i uzupełnienia sił. Po przegrupowaniu wojska te zostaną prawdopodobnie rozmieszczone na wschodnim brzegu rzeki Doniec, tworząc siły blokujące, chroniące zachodnią flankę głównego zgrupowania rosyjskich sił oraz kluczowe szlaki zaopatrzenia dla operacji w pobliżu Iziumu

– podkreślił brytyjski resort

Informacje o sukcesach ukraińskiej kontrofensywy w obwodzie charkowskim przekazał też w środę wieczorem szef władz tego regionu Ołeh Syniehubow.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Choroba wścieklizny atakuje warszawskie zwierzęta

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Moskwa oskarżyła polskie instytucje o prowadzenie na Ukrainie niedozwolonych badań laboratoryjnych.
  • Jak przekazał prof. Jędrzej Jaśkowski z Instytutu Medycyny Weterynaryjnej w Toruniu, strona rosyjska mija się z prawdą.
  • Przekazał, że naukowcy z toruńskiej instytucji pomagali jednej z doktor w Połtawie przy redakcji publikacji.
  • Badała ona poziom przeciwciał w krwi lisów szczepionych przeciwko wściekliźnie.
  • Zobacz także: Krystian Kamiński i Mariya Loyik w MN [+OGLĄDAJ NA ŻYWO]

W rozmowie z dziennikarzami przedstawiciel Instytutu Medycyny Weterynaryjnej w Toruniu prof. Jędrzej Jaśkowski odparł na niedorzeczne zarzuty strony rosyjskiej.

Robię wielkie oczy i mogę się tylko uśmiechnąć

– stwierdził prof. Jędrzej Jaśkowski rosyjskie oskarżenia.

Zastrzegł jednak, że jego instytucja ma podpisaną umowę o współpracy naukowej z ukraińską Połtawą. 

Włączyliśmy się w proces redakcyjny publikacji jednej z pań doktor z Połtawy, która badała poziom przeciwciał w krwi lisów szczepionych przeciwko wściekliźnie

– przekazał naukowiec.

To nie są żadne badania laboratoryjne w tym sensie, że dokonuje się oceny wirusa, próbuje się zmieniać jego genom, ingeruje się w jego strukturę

– wyjaśnił Jaśkowski podkreślając, że strona polska nie angażowała się w prace laboratoryjne.

Według niego rosyjskie doniesienia, to miks różnych informacji dokonany przez niekompetentną osobę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Siarkowska i Kowalski

Interwencja poselska Siarkowska i Kowalski / fot. Twitter

Podczas konferencji prasowej Solidarnej Polski jej prezes Zbigniew Ziobro ogłosił przejście do jego klubu poselskiego Anny Marii Siarkowskiej. O tym transferze spekulowano w mediach już od dłuższego czasu, lecz dopiero teraz doszedł on do skutku.

Solidarna Polska się rozwija

– przekazał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ogłaszając transfer poseł Anny-Marii Siarkowskiej.

SP umacnia swoją pozycję

Jednocześnie ugrupowanie Zbigniewa Ziobro po tym transferze liczy już 20 posłów. To dużo w kontekście kruchej większości i ewentualnej politycznej gry dotyczącej możliwego pożegnania Ziobry i przeprowadzenia przedterminowych wyborów. Minister sprawiedliwości ma więc o jeden argument więcej w rozmowach z Jarosławem Kaczyńskim.

Przejście Siarkowskiej z PiS do SP nie oznacza, że opuści ona klub poselski partii rządzącej. Wraz z innymi nowymi kolegami i koleżankami nadal będzie reprezentowała barwy Prawa i Sprawiedliwości w ramach koalicji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

interia.pl

Rosjanie

/ fot. PAP/EPA/RUSSIAN DEFENCE MINISTRY PRESS SERVICE / HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rosjanie z powodu nałożonych sankcji mają problem ze znalezieniem części zamiennych do uszkodzonego sprzętu wojskowego
  • O sprawie poinformowała sekretarz handlu Stanów Zjednoczonych Gina Raimondo
  • Według niej sankcje doprowadziły do sytuacji, w której Rosjanom zaczyna brakować części zamiennych m.in. do czołgów
  • Według Raimondo eksport technologii z USA do Rosji spadł o prawie 70 procent od czasu wprowadzenia ograniczeń na FR
  • Wykorzystane przez Rosjan części to tak zwane półprzewodniki
  • Znajdują one liczne zastosowania w elektronice (złącza prostujące diody, tranzystory, układy scalone itp.)
  • Zobacz także: Ukraińcy broniący Azowstalu błagają Elona Muska o pomoc

Rosjanie w opałach

Rosjanie zmuszeni są do stosowania w niektórych czołgach części ze zmywarek i lodówek.

– poinformowała o tym sekretarz handlu Stanów Zjednoczonych Gina Raimondo.

Naszym celem było pozbawienie Rosji technologii, co doprowadziłoby do utraty przez nią zdolności do kontynuowania działań zbrojnych. I to jest właśnie dokładnie to, co dzieje się dzisiaj.

– oświadczyła sekretarz handlu USA.

Raimondo podkreśliła w swoim wystąpieniu w Senacie, że eksport technologii do Rosji spadł o blisko 70 procent. Polityk zwróciła również uwagę na ostatnie doniesienia o dwóch rosyjskich producentach czołgów, którzy zostali zmuszeni do zawieszenia produkcji z powodu braku części zamiennych.

Gdy rozebrali czołgi najeźdźców, znaleźli części z lodówek i zmywarek. Fragmenty te zdają się zastępować inne, których aktualnie, na skutek nałożonych przez Zachód sankcji, brakuje Rosji.

– oceniła rzecznik departamentu handlu Robyn Patterson. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Interia

Platforma Obywatelska

Katarzyna Augustynek / fot. youtube/Wysokie Obcasy

  • Platforma Obywatelska jednak rezygnuje z pomysłu przyznania “Babci Kasi” Nagrody m.st. Warszawy
  • Katarzyna Augustynek ps. “Babcia Kasia” to skrajnie lewicowa, praktycznie bezkarna prowokatorka
  • Augustynek wielokrotnie dopuszczała się czynów, za które zwykły obywatel zostałby pociągnięty do odpowiedzialności karnej
  • Parasol ochronny nad przedstawicielką warszawskiej lewicy rozciąga m.in. Platforma Obywatelska oraz inne formacje opozycyjne
  • Dziennikarz “Wprost” Dariusz Grzędziński podał w środę, że stołeczni radni PO podjęli decyzję o o złożeniu wniosku w sprawie przyznania Katarzynie Augustynek Nagrody Miasta Stołecznego Warszawy
  • W czwartek Grzędziński przekazał, że radni Platformy jednak rezygnują z uhonorowania agresywnej prowokatorki
  • Zobacz także: Babcia Kasia krzyczy do policjantów: „Skur*ielu!”; „Ped*łem jesteś”? [+WIDEO]

Platforma Obywatelska wycofuje się z uhonorowania prowokatorki

Katarzyna Augustynek ps. “Babcia Kasia” od kilku lat słynie z wulgarnych ataków, agresywnych zachowań i uniewinniania w warszawskich sądach. Wiedza ta, dobrze znana internautom, prawdopodobnie wpłynęła na decyzję stołecznych radnych PO.

Przewodnicząca Rady Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska wycofała dziś kandydaturę, którą wcześniej zgłosiła. Dwie doby zajęła refleksja.

– podsumował dziennikarz Dariusz Grzędziński we wpisie na Twitterze.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy