Fragment zapory na granicy polsko-białoruskiej.

Fragment zapory na granicy polsko-białoruskiej. / Fot. Twitter/Straż Graniczna

  • W środę Straż Graniczna poinformowała o tym, że w ciągu ostatniej doby 23 imigrantów próbowało przekroczyć granicę z Białorusią.
  • Od początku maja naliczono 600 prób nielegalnego przekroczenia granicy, a od początku roku nawet 5 tysięcy.
  • Warto przypomnieć, że do 30 czerwca b.r. obowiązuje zakaz wjazdu do 183 miejscowości w województwie podlaskim i lubelskim.
  • W dalszym ciągu trwa również budowa muru na granicy, a rzecznik SG por. Anna Michalska przekonuje, że idzie ona zgodnie z planem.
  • Zobacz także: Paweł Kukiz: Znam PO do szpiku kości. Ta partia ma jedną intencję

Największa grupa, licząca 11 osób, próbowała przejść przez granicę na odcinku, za którego ochronę odpowiada placówka SG w Czeremsze (Podlaskie)

– podała w środę Straż Graniczna.

Natomiast zgodnie z danymi Straży Granicznej od początku maja naliczono 600 prób nielegalnego przekroczenia granicy. Natomiast od początku b.r. naliczono ich nawet ponad 5 tys.

Ponadto warto zwrócić uwagę, że do 30 czerwca trwa czasowy zakaz przebywania w 183 miejscowościach w województwie podlaskim i lubelskim. Rozporządzenie zostało wprowadzone kilka miesięcy temu przez ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji.

W rozporządzeniu resortu podano, że zakaz przebywania na wyznaczonym obszarze przy granicy jest uzasadniony, bo wciąż mają miejsce próby nielegalnego przekraczania granicy i incydenty bezpośrednio granicy i mogą być one wykorzystywane do prób eskalacji trwającego obecnie kryzysu migracyjnego.

Z kolei rzecznik SG por. Anna Michalska oświadczyła, że trwa budowa trwałej zapory na granicy z Białorusią. Zgodnie z przyjętym harmonogramem, finalizacja prac ma nastąpić 30 czerwca 2022 r.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl, twitter.com

Policja UK

Brytyjska policja. / Fot. publicdomainpictures.net

  • Jak poinformowała londyńska policja, w nocy z poniedziałku na wtorek zabito 21-letnią Polkę Annę Jędrkowiak.
  • Brytyjska policja przekazała również, że w związku ze sprawą zatrzymano 29-letniego mężczyznę.
  • Po jego przesłuchaniu oraz przeanalizowaniu jego osoby, śledczy doszli do wniosku, że dobrze znał on ofiarę.
  • Obecnie przebywa on w policyjnym areszcie.
  • Zobacz także: Donald Tusk: Jest jeden prosty warunek, żeby wygrać i pokonać PiS

W nocy z poniedziałku na wtorek doszło do zabójstwa młodej, 21-letniej Polki Anny Jędrkowiak mieszkającej w Londynie. Ofiara w wyniku otrzymanych kilku ciosów nożem zmarła na miejscu.

Dopiero dzisiaj londyńska policja zdecydowała się upublicznić szczegółowe informację na temat zabójstwa i personaliów ofiary. Wcześniej poinformowano o wydarzeniu, lecz funkcjonariusze kontaktowali się z rodziną ofiary, która wyraziła zgodę na publikację danych.

Czytaj więcej: Paweł Rabiej musi przeprosić Barbarę Nowak za naruszenie dóbr osobistych

Policja zatrzymała podejrzanego o zabójstwo

Brytyjska policja w związku ze sprawą zatrzymała we wtorek 20-letniego mężczyznę, lecz po dokładnej analizie i przesłuchaniu został on wypuszczony bez postawienia zarzutów. Obecnie schwytano 29-latka, który jest podejrzany o popełnienie przestępstwa. Przebywa on w policyjnym areszcie.

Detektyw Brian Howie z londyńskiej policji metropolitalnej, który kieruje śledztwem, powiedział, że drugie aresztowanie jest bardzo znaczące dla dochodzenia i ujawnił, że ofiara oraz zatrzymany znali się. 

Niemniej jednak policja apeluje do wszystkich, którzy mogli być świadkami i przebywali między 23:15 w poniedziałek a 1:00 we wtorek lub mieszkają w okolicy South Ealing Road, o sprawdzenie monitoringów domowych. 

Jeśli zauważyli państwo coś niepokojącego, prosimy o kontakt

– poprosił funkcjonariusz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

interia.pl

Babcia Kasia "wymierza" sprawiedliwość?

"Babcia Kasia" bije uczestniczkę manifestacji antyunijnych / Fot. Twitter

  • Wczoraj wieczorem “Gazeta Wyborcza” poinformowała, że zapadł wyrok ws. “babci Kasi”.
  • Sprawą zajmował się sędzia Andrzej Kransnodębski z Sądu Okręgowego w Warszawie.
  • Lewicowa aktywistka otrzymała 20 tys. zł w ramach zadośćuczynienia za tzw. tęczową noc.
  • Zobacz także: Komisja senacka zdecydowała ws. immunitetu marszałka Grodzkiego

Zgodnie z informacją przekazaną przez “Gazetę Wyborczą” w Sądzie Okręgowym w Warszawie zapadł wyrok w sprawie Katarzyny Augustynek zwanej “babcią Kasią”. Jest ona znana lokalnej społeczności za sprawą licznego zaangażowania w protesty opozycji. Dziennikarze “Wyborczej” podali, że otrzymała on 20 tys. zł zadośćuczynienia.

Oprócz tego sąd wydał kolejny wyrok w sprawie zadośćuczynienia za tzw. tęczową noc. Wyrok jest nieprawomocny

– czytamy.

Warto jednak zauważyć, że ten wyrok jest co najmniej zaskakujący, gdyż aktywistka postrzegana jest jako bardzo agresywna osoba, wykorzystująca swój wiek to atakowania przeciwników politycznych, ale również i mundurowych. Niejednokrotnie przyłapano ją na wypowiadaniu obraźliwych słów wobec policjantów, a nawet kobiet pracujących w policji.

Sędzia Andrzej Krasnodębski, który rozpatrywał tę sprawę jest doświadczonym sędzią Sądu Okręgowego w Warszawie, znany ze sprawnych procesów groźnych szefów mafii. Z drugiej strony kojarzony jest ze swojego aktywizmu. W marcu 2020 roku odmówił on ujawnienia do jakiego stowarzyszenia sędziowskiego należy. Choć to obowiązek sędziego, to jednak Krasnodębski tego nie zrobił, powołując się na Konstytucję. W swoim oświadczeniu zaznaczył jednak, że do żadnej partii politycznej nie należał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, wprost.pl

Występ Krystiana Ochmana na tegorocznej Eurowizji

Występ Krystiana Ochmana na tegorocznej Eurowizji / Fot. YouTube

Przytaczane „argumenty”:

1. Nie doceniono polskiej piosenki, Krystian Ochman jest wybitnym artystą; pięknie wykonał utwór; jego wykonanie było jednym z najlepszych (lub „najlepsze”).

2. Ukraińskie jury skrzywdziło polskiego wykonawcę; nie kierowało się kryteriami artystycznymi; było nieprzychylne Polsce; powinno kierować się gustami Ukraińców, którzy Ochmanowi dali 12 punktów; powinni odwdzięczyć się Polsce (za 12 punktów polskiego jury dla reprezentantów Ukrainy; za to, co Polska robi dla ukraińskich uchodźców).

3. O sukcesie w Eurowizji decyduje polityka i układy, a nie walory artystyczne.

Zobacz także: Straż Graniczna: Ukraińcy wyjeżdżają z Polski

Ad.1. Od lat Festiwal Piosenki Eurowizji i inne tego typu festiwale nie nagradzają solistów i zespołów prezentujących najwyższy poziom. Wręcz przeciwnie – doceniają inne aspekty. Liczy się oryginalność (często w złym guście), udziwnienie, prowokujący czy szokujący anturaż (strój, makijaż, choreografia, scenografia), gestykulacja czy inne niewerbalne przekazy (często szokujące, prowokujące czy wręcz obsceniczne). Z tego powodu niektóre kraje wysyłają na Festiwal Piosenki Eurowizji nie najwybitniejszych, najzdolniejszych piosenkarzy, a wykonawców biegłych w robieniu show. Być może było odwrotnie, czyli natłok showmanów i osiągane przez nich sukcesy sprawiły, że festiwal zmienił charakter, ale to bez znaczenia. Trudno zaprzeczyć, że w ostatnich latach takie trendy dominowały i wyłoniony w polskich eliminacjach Krystian Ochman ze swoim utworem i sposobem wykonywania go, bez względu na osobiste walory, miał zredukowane szanse na osiągniecie jednego z czołowych miejsc na tej imprezie. Nie twierdzę, że wysłanie go było błędem. Wręcz przeciwnie – on i jego wykonanie pozytywnie wyróżniały się na tle części innych wykonawców, którzy szokowali i udziwniali swój występ, co nie zmienia faktu, że Pan Krystian szedł pod prąd trendom, które obecnie są preferowane. Odzwierciedla to głosowanie większości jurorów tegorocznego Festiwalu. */

Ad.2. Nie znam motywacji ukraińskiego jury i sądzę, że mało kto w Polsce (i poza Polską) je zna, ale nie dając polskiemu wykonawcy ani jednego punktu mogli zachować się uczciwie i racjonalnie. Po pierwsze mogli uznać, że w stawce finalistów było dziesięciu (lub więcej) lepszych wykonawców, a Krystiana Ochmana oceniać gorzej od nich. Po drugie mogli polskiego piosenkarza klasyfikować podobnie, jak tych, którym „dali” punkty, ale uznając, że wartościowych wykonań było więcej niż 10, niektórzy wysoko przez nich oceniani artyści musieli znaleźć się poza ich punktacją. Po trzecie mogli uznać, że klasyczne, piękne, czyste wykonanie piosenki przez Krystiana Ochmana jest mniej atrakcyjne, mniej „wartościowe” niż show w wykonaniu jego konkurentów. Kto chce, niech analizuje (konfrontując ilość przydzielonych punktów do charakteru utworów i ich wykonawców), czy ukraińskie jury punktowało „jakość”, czy „styl”, ale nawet jeśli nie dostrzeże w ich punktowaniu logiki, to nie musi oznaczać, że byli nieuczciwi czy niekonsekwentni. „Argument”, że ukraińskie jury powinno odwdzięczać się dając Ochmanowi jakiekolwiek punkty za 12 punktów od polskiego jury dla zespołu z Ukrainy nie wytrzymuje krytyki. Po pierwsze jurorzy poszczególnych krajów nie wiedzą, jak głosują inni jurorzy, zatem „odwdzięczanie się” jest fizycznie niemożliwe bez wiedzy, komu i za co się odwdzięczyć, a nawet gdyby była taka wiedza, to rewanżując się zachowaliby się nieuczciwie i wypaczyli sens rywalizacji dowodząc, że ich rola jako jurorów jest zbędna (podobnie jak zbędne jest organizowanie przetargu, jeśli wygra nie najlepsza oferta a ta, którą preferuje nieuczciwy zespół powołany do wyłonienia tej „najlepszej”). Jeszcze gorzej (idiotyczniej) brzmią „argumenty”, że ukraińskie jury powinno nagrodzić polskiego uczestnika konkursu w ramach wdzięczności za przyjęcie 3 mln uchodźców z ich kraju, wysłanie przez Polskę czołgów na Ukrainę i wszelkie inne szlachetne gesty ze strony Polski i Polaków. Tego wątku rozwijać nie będę, bo taki postulat sam w sobie byłby obraźliwy nie tylko dla ukraińskich jurorów, ale przede wszystkim dla Krystiana Ochmana.

Ad.3. To, że o sukcesie w Eurowizji może decydować polityka i układy, a nie walory artystyczne, jest dla mnie oczywiste. Po pierwsze nieformalne, nielegalne czy nieetyczne zachowania opanowały praktycznie wszystkie dziedziny ludzkiej aktywności i mamy na to setki przykładów. W sporcie notowane są przypadki dopingu, korupcji, nieuczciwych sędziów i działaczy, organizacja Olimpiad i mistrzostw na różnych szczeblach jest przyznawana na niejasnych zasadach lub w wyniku pospolitej korupcji. W nauce zdarzają się plagiaty oraz prace naukowe i publikacje, które po jakimś czasie okazują się błędne lub zostały napisane przez zwykłych hochsztaplerów. Nie lepiej jest w biznesie, gospodarce, administracji – niektóre firmy i korporacje rosną w siłę i zdobywają rynki nie w wyniku innowacyjności czy trafnych decyzji ich menedżerów, a korupcji, układów, nieetycznego eliminowania konkurencji. Dlatego pytanie, czy podobnie może być w obszarze kultury, sztuki i show biznesu jest dla mnie retoryczne – może być i często tak jest. Z tego powodu nie wykluczam, że jurorzy podczas przyznawania punktów na tegorocznym Festiwalu Piosenki Eurowizji mogli kierować się nie własną, subiektywną oceną wysłuchanych i obejrzanych występów, ale innymi względami. Mało tego. Mam przeświadczenie, że tak właśnie jest, a osobiste wrażenie opieram nie tylko na własnej opinii, że Krystian Ochman i wykonany przez niego utwór „River” był „lepszy” (ciekawszy, lepiej wykonany) od utworu „Stefania” zespołu Kalush Orchestra (który również mi się podobał, ale mniej niż występ polskiego reprezentanta), ale na licznych opiniach i artykułach wskazujących konkretne przykłady świadczące, że ocenianie i punktowanie uczestników tegorocznego Festiwalu nie było prawidłowe (na przykład, że jurorzy z 6 państw – Azerbejdżanu, Czarnogóry, Gruzji, San Marino, Polski i Rumunii – przyznawały sobie wzajemnie preferencyjne noty).

Warto śledzić imprezy typu Festiwal Piosenki Eurowizji, bo są stworzone, by dawać (i przeważnie dają) nam rozrywkę, ale trzeba mieć świadomość, że to „tylko” show, przedstawienie, widowisko. Zaglądanie za kulisy może być ciekawe, ale wielu może rozczarować. Podobnie, jak rozczarować i zdenerwować może wiedza na temat zawartości i sposobu przyrządzania parówek.

*/ Głosy jurorów oddane na Krystiana Ochmana:

Grecja 10 pkt.

Francja 8 pkt.

Wlk. Brytania 8 pkt.

Izrael 6 pkt.

Malta 4 pkt.

San Marino 4 pkt.

Azerbejdżan 2 pkt.

Gruzja 2 pkt.

Macedonia 2 pkt.

Albania 0 pkt.

Armenia 0 pkt.

Australia 0 pkt.

Austria 0 pkt.

Belgia 0 pkt.

Bułgaria 0 pkt.

Chorwacja 0 pkt.

Czarnogóra 0 pkt.

Czechy 0 pkt.

Cypr 0 pkt.

Dania 0 pkt.

Estonia 0 pkt.

Finlandia 0 pkt.

Hiszpania 0 pkt.

Holandia 0 pkt.

Islandia 0 pkt.

Irlandia 0 pkt.

Litwa 0 pkt.

Łotwa 0 pkt.

Mołdawia 0 pkt.

Niemcy 0 pkt.

Norwegia 0 pkt.

Serbia 0 pkt.

Słowenia 0 pkt.

Szwajcaria 0 pkt.

Szwecja 0 pkt.

Ukraina 0 pkt.

Włochy 0 pkt.

Rumunia 0 pkt.

Portugalia 0 pkt.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Donald Tusk

Donald Tusk / Fot. PAP/Paweł Supernak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Donald Tusk od dłuższego czasu forsuje pomysł zjednoczenia opozycji
  • Wspólna lista wyborcza Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Polski 2050 i PSL miałaby odnieść wielkie zwycięstwo nad Zjednoczoną Prawicą
  • Lider PO odwiedził w środę miejscowość Lipie Góry w województwie lubuskim
  • Podczas spotkania z mediami były premier po raz kolejny powtórzył apel do szefów pozostałych partii opozycyjnych o utworzenie wspólnej listy w 2023 roku
  • Zobacz także: Paweł Kukiz: Znam PO do szpiku kości. Ta partia ma jedną intencję

Donald Tusk o wspólnej liście

Jest jeden prosty warunek, żeby wygrać i pokonać PiS, jest nim zjednoczenie wysiłków opozycji i poważna rozmowa o tym, jak razem pójść do wyborów. Wtedy nie będą straszne jakiekolwiek zmiany ordynacji wyborczej i manipulacje Kaczyńskiego.

– przekonywał Tusk.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Straż Graniczna

Krakowiec, Ukraina, 17.05.2022. Kontrola paszportowa na polsko-ukraińskim przejściu granicznym Krakowiec-Korczowa, 17 bm. Trwa inwazja Rosji na Ukrainę. (jm) PAP/Vitaliy Hrabar / fot. PAP/Vitaliy Hrabar Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Straż Graniczna: Ukraińcy opuszczają Polskę

Od 10 maja codziennie więcej osób wyjeżdża z Polski na Ukrainę, niż z Ukrainy do Polski. Dane te potwierdzają polska i ukraińska Straż Graniczna.

Jak zwracają uwagę służby, to rekordowe dane, nienotowane od początku rosyjskie inwazji na Ukrainę. W ostatnich dniach na Ukrainę miało wyjechać około 50 tys. osób więcej niż przyjechało do Polski.

SG podaje także, że początku wojny, do Polski przybyło już 3,442 mln osób uciekających przed wojną. Najwięcej uchodźców znalazło schronienie w Warszawie, Katowicach, Krakowie, Gdańsku, Rzeszowie, Łodzi, Poznaniu i Lublinie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Aktor Tomasz Dedek

Tomasz Dedek / fot. youtube/Poranek Kojota

  • Aktor Tomasz Dedek skomentował zdjęcie udostępnione przez Mariannę Schreiber
  • Modelka i wschodząca gwiazda polskiej polityki opublikowała zdjęcie z córką i mężem Łukaszem, ministrem w rządzie PiS
  • Dedek w niewybrednych słowach ubliżał modelce oraz jej mężowi
  • Schreiber zapowiedziała podjęcie kroków prawnych przeciwko aktorowi znanemu z serialu “Rodzina Zastępcza” i komedii “Poranek Kojota”
  • Zobacz także: Paweł Rabiej musi przeprosić Barbarę Nowak za naruszenie dóbr osobistych

Aktor Tomasz Dedek atakuje ministra PiS

W niedzielę 15 maja Marianna Schreiber opublikowała na Twitterze zdjęcie z córką i mężem. W opisie fotografii modelka przedstawiła również swój pogląd na temat kształtu “współczesnej rodziny”, często poruszany w lewicowo-liberalnych mediach.

Chcę, aby również pary jednopłciowe mogły być szczęśliwe w Polsce, mogły zakładać rodziny.

– napisała Schreiber w mediach społecznościowych.

Zdjęcie skomentował aktor Tomasz Dedek, znany głównie z ról drugoplanowych w komediach takich jak “Poranek Kojota” czy “Rodzina Zastępcza”.

Generalnie tworzycie rodzine jednopłciową bo takiej c*py jak twój mąż to szukać ze świecą.

– napisał aktor.

Wkrótce modelka wydała komunikat, że nieprzyjemną sprawę ze znanym aktorem zamierza wyjaśnić w sądzie.

Podjęłam decyzję. Z tytułu partii chciałabym walczyć w przyszłości z naruszaniem dóbr osobistych każdego człowieka. Dlatego prywatnie składam pozew za naruszenie dóbr osobistych mojego męża, mojej rodziny przeciwko Panu @tomaszdedek

– ogłosiła na Twitterze wschodząca gwiazda polskiej polityki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol

Rosyjski polityk

Ukraińscy żołnierze z Azowstalu / fot. PAP/EPA/ALESSANDRO GUERRA Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rosyjski polityk i deputowany do Dumy Leonid Słucki wypowiedział się na temat żołnierzy pułku Azow
  • Dwa dni temu w Mariupolu doszło do wywiezienia 53 ciężko rannych obrońców do szpitali w okupowanym Nowoazowska
  • Kolejnych 211 żołnierzy wywieziono do okupowanej Oleniwki, skąd mieli trafić korytarzem humanitarnym na terytorium Ukrainy, w ramach wymiany jeńców
  • W trakcie debaty w parlamencie przewodniczący Dumy Wiaczesław Wołodin stwierdził, że “nazistowscy przestępcy nie powinni podlegać wymianie” na rosyjskich jeńców
  • Podczas wtorkowej debaty w niższej izbie rosyjskiego parlamentu Leonid Słucki stwierdził, że FR powinna rozważyć zastosowanie kary śmierci wobec Ukraińców
  • Rosjanie zarzucają ukraińskim żołnierzom zbrodnie na ludności cywilnej oraz rosyjskich jeńcach
  • Zobacz także: Rosjanie będą przesłuchiwać jeńców z Azowstalu ws. “zbrodni wojennych”

Rosyjski polityk ostro o żołnierzach Azowa

Oni nie zasługują na to, by żyć.

– zawyrokował Słucki.

Oni nie zasługują na to, by żyć po potwornych zbrodniach przeciwko ludzkości, które popełnili i które nieustannie popełniają na naszych więźniach.

– mówił Słucki. Polityk nazwał też ewakuowanych żołnierzy “zwierzętami w ludzkiej formie”.

Agencja Reutera przypomina, że Słucki jest jednym z przedstawicieli Rosji w rozmowach pokojowych z Ukrainą.

Według Reutera, nie wiadomo co dzieje się żołnierzami, którzy trafili do Oleniwki. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) podała, że rosyjscy żołnierze przetrzymują na terytorium byłej kolonii karnej osoby, które nie zostały pozytywnie zweryfikowane w czasie tzw. filtracji.

Z kolei agencja TASS podaje, że Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej zamierza przesłuchiwać żołnierzy, którzy trafili do Oleniwki. Przesłuchania odbędą się w ramach śledztwa ws. rzekomych zbrodni wojennych popełnianych przez żołnierzy z Ukrainy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Paweł Kukiz

Paweł Kukiz / Fot. YouTube

Paweł Kukiz dosadnie o PO

Znam PO do szpiku kości. Ta partia ma jedną intencję –  objąć władzę, przejąć spółki Skarbu Państwa i zatrudnić swój klan.

– wskazywał lider Kukiz’15 Paweł Kukiz.

Polska w czasach rządów tamtej partii była państwem w ogromnej mierze uzależnionym od polityki Niemiec i Rosji. My – jako wręcz satelita niemiecki realizowaliśmy interes Berlina.

– dodał.

Polityk wypowiedział się również o relacjach ze Zjednoczoną Prawicą.

Nie chcę zapeszać, ale odnoszę wrażenie, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Dla mnie ważniejszą sprawą niż stanowisko Brukseli jest dogadanie się wewnątrz Zjednoczonej Prawicy i widzę, że jakiś kompromis na linii premier Morawiecki – prezydent Duda i minister Ziobro jest dogadany.

– mówił Paweł Kukiz, pytany o przebieg ostatniego posiedzenia klubu PiS i negocjacjach prowadzących do przyjęcia KPO.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

/ fot. onet.pl

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że były wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej dopuścił się naruszenia dóbr osobistych małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak oraz jej męża Ryszarda Nowaka – dyrektora jednego z krakowskich liceów. Polityk w 2019 r. na Twitterze zniesławił kurator, pisząc, że Barbara Nowak jest „bigotką, homofobką i antysemitką, podobnie jak jej mąż”. Instytut Ordo Iuris, który reprezentował Barbarę Nowak i Ryszarda Nowaka, w pozwie domagał się od Pawła Rabieja przeprosin skierowanych na piśmie do kurator i jej męża oraz opublikowanych na Twitterze, a także wpłaty zadośćuczynienia na rzecz Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia w łącznej kwocie 30 tys. zł. Sąd nakazał politykowi jedynie zamieszczenie przeprosin na Twitterze oraz zwrot kosztów postępowania, natomiast pozostałą część powództwa oddalił. Instytut zapowiada złożenie apelacji od tego wyroku.

Sąd stwierdził, że w tej sprawie faktycznie doszło do naruszenia dóbr osobistych Barbary i Ryszarda Nowaków. Jednak w jego ocenie, samo opublikowanie przeprosin na Twitterze powinno być zadowalającą formą zadośćuczynienia dla powodów. Z tego powodu, Instytut Ordo Iuris zamierza podjąć dalsze działania prawne, zmierzające do pełnego usunięcia skutków zniesławienia.

Odszkodowania po szczepieniach. Najwyższa dotychczas kwota wypłacona jednemu pacjentowi zwala z nóg

„Pomimo tego, że sąd nakazał Pawłowi Rabiejowi przeproszenie Barbary Nowak oraz jej męża, dzisiejszy wyrok nie jest w pełni satysfakcjonujący. Dziwi zawłaszcza uznanie przez sąd, że samo opublikowanie przeprosin na Twitterze, bez przeprosin bezpośrednich, w formie listu, jest wystarczające do zadośćuczynienia krzywdzie państwa Nowaków. W tym miejscu też trzeba przypomnieć, że wpis objęty pozwem do dziś jest widoczny w Internecie i do dziś uderza w dobre imię powodów. Dzisiejszy wyrok nie będzie dla pozwanego dotkliwy, zwłaszcza, że zaraz po umieszczeniu przeprosin na swoim profilu będzie mógł je skasować wraz z postem dotyczącym Barbary Nowak i jej męża” – zaznaczył adw. Filip Wołoszczak z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.