Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/EPA/STRINGER. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wolontariuszka Gitana Bentgsson za pośrednictwem Szwedzkiego Radio poinformowała o zaleceniach kierownictwa ośrodka Galaxen w Olofstroem.
  • Przebywającym w ośrodku Ukrainkom zalecono zasłaniać dekolt oraz zakazano ubierać krótkie spodenki.
  • Zdaniem wolontariuszki, Ukrainki mają ubierać się normalnie.
  • W tym samym ośrodku mieszkają również imigranci z Azji i Afryki.
  • Zobacz także: Tureckie negocjacje ws. eksportu ukraińskich zbóż. Porty na Ukrainie nadal są blokowane

Szwedzka rozgłośnia radiowa przekazała, że kierownik ośrodka Galaxen w Olofstroem ostrzegał Ukrainki przed tym jak się ubierają. Zakazał im zakładać “wyzywających” ubrań, odsłaniających m.in. dekolt, a także krótkich spodenek. Warto zauważyć, że w tym samym ośrodku przebywają również inni imigranci. Dlatego rygor wprowadzony przez kierownika ośrodka ma przeciwdziałać konfliktom.

Jedna z wolontariuszek Gitana Bengtsson, która nagłośniła sprawę, przekonuje, że Ukrainki nie ubierają się w wyzywający sposób.

Ukrainki ubierają się normalnie i nie mają wyzywającego wyglądu

– podkreśliła Gitana Bengtsson.

Z jej inicjatywy w ośrodku ma odbyć się spotkanie informacyjne na temat praw kobiet w Szwecji oraz możliwości zgłaszania przypadków nękania ze strony mężczyzn. Ukrainkom grożą m.in. napaści seksualne oraz molestowania. Z kolei szef ośrodka dla imigrantów odmówił komentarza dla mediów.

W dawnym centrum konferencyjnym Galaxen w Olofstroem przebywa obecnie ok. 200 uchodźców. Oprócz obywateli Ukrainy są tam również przedstawiciele państw Bliskiego Wschodu i Afryki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

/ fot. Wikipedia Commons

W czwartek amerykańskie siły powietrzne wraz z japońskim wojskiem powietrznym przeprowadziły wspólne manewry nad Morzem Japońskim. Wzięło w nich udział łącznie osiem myśliwców tj. cztery F-16 ze Stanów Zjednoczonych oraz cztery F-15 należące do Japonii. Zdaniem Tokio ćwiczenia miały na celu potwierdzenie potencjału połączonych sił oraz dalsze umacnianie japońsko-amerykańskiego sojuszu.

Zostały one przeprowadzone kilka godzin po testach Korei Północnej, która wystrzeliła trzy pociski w kierunku Morza Japońskiego. Rakiety wylądowały w wodach poza granicami wyłącznej strefy ekonomicznej Japonii.

Jak komentuje agencja Associated Press, japońsko–amerykańskie ćwiczenia były odpowiedzią na niedawne rosyjsko–chińskie manewry w trakcie pobytu prezydenta USA Joego Bidena w Tokio.

Samoloty wojskowe Rosji i Chin zbliżyły się we wtorek do przestrzeni powietrznej Japonii w czasie szczytu strategicznego sojuszu Quad, który współtworzą Indie i Chiny. W odpowiedzi poderwano japońskie myśliwce.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Akcje solidarnościowe z polskimi działaczami na Białorusii

Maria Cieszkowska ze Związku Polaków na Białorusi / Fot. PAP/Artur Reszko. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W najbliższym czasie w Białymstoku będą miały miejsce akcje solidarnościowe z polskimi działaczami na Białorusi.
  • Maria Cieszkowska ze Związku Polaków na Białorusi przekazała, że akcja ma związek z aresztem Andrzeja Poczobuta oraz Andżeliką Borys.
  • Poinformowała, że Borys został przedłużony areszt domowy, z kolei Poczobut do co najmniej 25 lipca będzie przebywał w areszcie.
  • Polskich działaczy zatrzymano za to, że promowali na Białorusi polską kulturę i historię.
  • Zobacz także: Małpia ospa. Kto jest najbardziej narażony? Okazuje się, że nie tylko homoseksualiści

Akcje solidarnościowe w Białymstoku odbywają się co miesiąc przy pomniku bł. ks. Jerzego Popiełuszki, przy którym stoją wielkoformatowe zdjęcia Andżeliki Borys i Andrzeja Poczobuta. Akcję organizuje Związek Polaków na Białorusi i Podlaski Oddział Stowarzyszenia Wspólnota Polska.

Dziennikarz i członek zarządu głównego Związku Polaków na Białorusi, Andrzej Poczobut, od czternastu miesięcy przebywa w areszcie. Andżelika Borys opuściła go w marcu, rok po aresztowaniu, ale w areszcie domowym czeka na proces. Zarzuty dotyczą gloryfikowania nazizmu, za co grozi do 12 lat więzienia. Obrońcy praw człowieka uznają Andżelikę Borys i Andrzeja Poczobuta za więźniów politycznych.

Mimo tej pogody, jesteśmy w tym miejscu przy portretach Andżeliki Borys i Andrzeja Poczobuta

– oznajmiła Maria Cieszkowska.

Mimo brzydkiej pogody przy pomniku zebrała się grupa ludzi z transparentem, biało-czerwono-białymi parasolami i koszulkami ze zdjęciami represjonowanych Polaków.

Ostatnio na całym świecie bardzo rzadko mówi się o Polakach uwięzionych za polskość. Sytuacja się zmieniła, dużo się wydarzyło na świecie, ale my nie możemy sobie pozwolić zapomnieć o nich, bo oni pokazali swoją mocną postawę, swoje męstwo. Oni nie narzekają na los

– przekazała przedstawicielka Związku Polaków na Białorusi.

Zaapelowała, aby nagłaśniać ich sprawę.

Osobiście dla mnie jest ten dzień wyjątkowo trudny, bo rok temu zostałam wywieziona (…) tu do Polski, bez powrotu do domu. Nie mogę się nie wzruszać

– wskazała.

Powiedziała, że rok przebiegł jej szybko, co miesiąc organizując akcje solidarności i walcząc o swoich kolegów.

Niestety, przez ten rok nic się nie zmieniło. Sytuacja się nie poprawia. Moi drodzy, musimy być mocni. Musimy, na ile jest to możliwe, walczyć

– zaznaczyła.

Mówiła, że wolność to bardzo cenne słowo, gdy porównuje je do tego, co przeżyła.

Wielu z nas jest tutaj w Polsce, nie w domu rodzinnym, ale nie w więzieniu. Z własnego doświadczenia wiem, jakie tam jest życie, w więzieniu, dlatego zachęcam was wszystkich do solidarności, nagłaśniania, modlitwy, napisania listów  do wszystkich więźniów politycznych

– zaapelowała Cieszkowska.

Maria Cieszkowska mówiła, że Andżelika Borys przebywa obecnie w areszcie domowym i na ile to możliwe naprawia swoje zdrowie. Andrzej Poczobut ma przedłużony areszt do 25 lipca.

Andżelika Borys została zatrzymana w Grodnie 23 marca ubiegłego roku, najpierw za organizację imprezy kulturalnej Grodzieńskie Kaziuki, którą władze uznały za nielegalną. Została skazana na 15 dni aresztu, ale dodatkowo zarzucono jej podżeganie do nienawiści narodowej i religijnej oraz siania niezgody na tle narodowym, religijnym i językowym.

Dwa dni później, 25 marca, zatrzymany został Andrzej Poczobut oraz działacze Związku Polaków na Białorusi, Irena Biernacka i Maria Cieszkowska. W marcu została zatrzymana także inna działacz Anna Paniszewa. Trzy działaczki z regionalnych oddziałów Związku Polaków na Białorusi wyszły z aresztu w połowie ubiegłego roku i zmuszone zostały do wyjazdu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Wizyta premier Estonii w Szwecji

Premier Estonii Kaja Kallas / Fot. PAP/EPA/Bjoern Larsson Rosvall. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Premier Estonii Kaja Kallas podkreśliła, że Ukraina nie może negocjować z Moskwą będąc w defensywie.
  • Zauważyła, że Europa i świat musi dobrze poprowadzić negocjacje, aby traktat pokojowy był faktycznie gwarantem bezpieczeństwa.
  • Jej zdaniem, nie można pozwolić na ustępstwa wobec Rosji, które pobudzą ją do dalszej eskalacji konfliktu.
  • Zobacz także: Ursula von der Leyen przyjedzie do Polski, ale pod jednym warunkiem

Ukraina musi być w stanie negocjować z Rosją z pozycji siły, aby nie zachęcać Moskwy do dalszych agresywnych działań

– stwierdziła w Sztokholmie Kaja Kallas.

Podkreśliła, że społeczność międzynarodowa musi uniknąć tzw. złego pokoju, który wcześniej, czy później doprowadzi do kolejnego konfliktu.

Źle wynegocjowany pokój dla Ukrainy oznaczałby zły pokój dla nas wszystkich

– oceniła premier Estonii.

Według niej poddanie się Putinowi jest o wiele bardziej niebezpieczne niż prowokowanie go.

Wszystkie te pozornie małe ustępstwa na rzecz agresora prowadzą do wielkich wojen. Popełniliśmy ten błąd już trzy razy

– zauważyła.

Włochy i Węgry naciskają na negocjacje pokojowe

W środę Włochy i Węgry wezwały Ukrainę do zawarcia rozejmu. Chcą też, żeby priorytetem Unii Europejskiej przed przyszłotygodniowym szczytem było podjęcie rozmów pokojowych z Rosją. Stanowisko Rzymu i Budapesztu stoi w sprzeczności z nastawieniem innych państw członkowskich UE, w tym Polski, które chcą twardszej polityki wobec Moskwy w związku z jej inwazją na Ukrainę.

Włoski plan pokojowy zakłada wstępne zorganizowanie zawieszenia broni na Ukrainie przy udziale ONZ, UE i OBWE, a także traktat o terytoriach spornych oraz ogólne wielostronne porozumienie w sprawie gwarancji bezpieczeństwa w Europie.

Czytaj więcej: Ramzan Kadyrow: “Interesuje mnie Polska. Polsko, co ty chcesz osiągnąć?” [+WIDEO]

Zacharowa wyśmiała propozycję Rzymu

Rzecznik rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Maria Zacharowa oświadczyła, że propozycja Włoch jest nierealistyczna. Zaznaczyła, że Europa nie może dozbrajać Ukrainy i domagać się rozmów pokojowych.

Nie można jedną ręką dostarczać Ukrainie broni, a drugą wymyślać plany pokojowego rozwiązania sytuacji

– stwierdziła rzecznik rosyjskiej dyplomacji.

Jeśli myślą, że Federacja Rosyjska wykorzysta jakikolwiek zachodni plan, to niewiele zrozumieli

– podkreśliła Maria Zacharowa.

Z kolei szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba ocenił, że Rosja zgodzi się na zawieszenie broni tylko wtedy, gdy będzie o krok od porażki.

W środę Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii opublikował sondaż, z którego wynika, że tylko 10 proc. Ukraińców jest gotowych na ustępstwa terytorialne w zamian za pokój.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Marcin Przydacz

Marcin Przydacz / Fot. Wikimedia Commons

  • Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz w rozmowie dla Radia Plus przyznał, że Polska nie będzie czekać na decyzję Unii Europejskiej.
  • Stwierdził, że rząd planuje wesprzeć ukraińską gospodarkę poprzez eksport zboża do krajów afrykańskich.
  • Poinformował również, że w tej sprawie są w stałym kontakcie z Amerykanami.
  • Jego zdaniem Rosjanie celowo blokują eksport ukraińskiego zboża, aby wywołać konflikty i protesty w innych częściach świata.
  • Zobacz także: Orban opodatkowuje banki i korporacje. “Nie mogą się bogacić kosztem rodzin”

Wojna na Ukrainie w swojej nowej fazie weszła już w czwarty miesiąc. Rosyjscy najeźdźcy skupili większość sił na kampanii w Donbasie.

Ukraińcy utrzymują znaczną część pozycji obronnych w Donbasie, ale kolejne niepokojące informacje napływają z frontu ługańskiego. Szef władz obwodu Serhij Hadaj przekazał, że 95 proc. terytorium obwodu ługańskiego, zostało opanowane przez wojska rosyjskie, a sytuacja w całym Donbasie jest wyjątkowo zła.

Rosjanie blokują ukraińskie porty

Wiceminister spraw zagranicznych wyjaśnił w programie “Sendo sprawy” w Radiu Plus jaką wiedzę posiada Polska o obecnej sytuacji gospodarczej na Ukrainie. Wyjaśnił również, że Ukraińcy zmagają się z rosyjską blokadą portów oraz brakiem eksportu zbóż do m.in. państw afrykańskich.

Masa rosyjskiego sprzętu, wojska tej stali i ognia jest tam rzeczywiście bardzo duża. Ukraińcy bronią się dzielnie, także i przy wsparciu świata zachodniego. Są też takie miejsca, gdzie Rosjanom rzeczywiście udało się posunąć nieco naprzód, z całą pewnością będą chcieli okrążyć siły ukraińskie z różnych stron po to, aby ewentualnie w takim kotle starać się tę operację dalej prowadzić

– powiedział wiceminister spraw zagranicznych.

Czytaj więcej: Bank Światowy: Wojna na Ukrainie może spowodować globalną recesję

Problem z eksportem ukraińskiego zboża

W dalszej części rozmowy poruszono m.in. temat problemów Ukrainy z eksportem zboża. Ukraińskie porty na Morzu Czarnym zostały bowiem zablokowane już na początku rosyjskiej inwazji 24 lutego, uniemożliwiając Ukrainie wyeksportowanie ponad 20 milionów ton metrycznych zbóż.

To celowe rosyjskie działania pogłębia światowy kryzys żywnościowy, ponieważ według ING Economics Ukraina odpowiada za 12 proc. światowego eksportu pszenicy i 17 proc. światowego eksportu kukurydzy. To także największy na świecie eksporter oleju słonecznikowego.

Marcin Przydacz mówił w związku z tym o potrzebie pomocy Ukrainie w wyeksportowaniu jej zboża.

Mówimy tu o milionach ton. Powinno to spoczywać także na barkach Komisji Europejskiej. Nie będziemy jednak czekać na Brukselę. Jeśli nie przygotujemy się już dziś, nie wiadomo kiedy KE podejmie odpowiednie kroki. Są już rozmowy ze stroną Ukraińską, nasza granica jest przygotowywana na jeszcze większe ilości zboża. Mówimy o milionach ton zboża, które musi dotrzeć do Afryki po to, żeby ta Afryka nie była głodna. Najważniejsza jest kwestia dostosowania taboru

– stwierdził Marcin Przydacz.

Rosja jest zainteresowana tym, żeby ukraińskie i rosyjskie zboże nie docierało do tych, którzy go potrzebują, żeby rozpalić kolejne konflikty, problemy, w innej części świata. Jesteśmy w kontakcie z Amerykanami żeby udrożnić te kanały. Ważne, żeby nie dopuścić do problemów w Afryce Północnej, Środkowej bo to spowoduje także możliwą migrację

– zauważył.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Jak informuje agencja Reuters, Ankara planuje otworzyć korytarz dla ukraińskich produktów, które trafić przez Turcję do docelowych rynków. W tej sprawie podjęto negocjacje z Rosją i Ukrainą.

Warto przypomnieć, że ukraińskie porty na Morzu Czarnym nadal są zablokowane przez rosyjskie wojska okupacyjne. W silosach znajduje się ponad 20 mln ton zbóż przeznaczonych na eksport.

Przed inwazją, Ukraina eksportowała 4,5 mln ton produktów rolnych miesięcznie. Ukraiński rynek odpowiada również za 12 proc. światowej produkcji pszenicy, 15 proc kukurydzy, a także połowę międzynarodowej produkcji oleju słonecznikowego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Gen. Dariusz Wroński

Gen. Dariusz Wroński / Fot. Media Narodowe

Współpraca natowska państw członkowskich

“Kiedy każdy kraj, który wstępował do NATO, to pierwszym punktem było stworzenie warunków do kompatybilności sprzętu z systemami natowskimi. Musimy mieć sprzęt odpowiadający normom i standardom obecnym u sojuszników. Ukraina bardzo szybko zaczęła stosować te zasady. Sami wypracowali takie metody i sposoby zarządzania, które dzisiaj procentują” – mówił gen. Wroński

Przemysł zbrojeniowy w Polsce

“Polska ma świetne wyposażenie i uzbrojenie, którego pożąda Ukraina. Polska broń okazała się hitem i naprawdę świetnie się sprawuje w trudnych warunkach. Nasza broń modułowa ma możliwość zastosowania różnych wariantów amunicji, to jest niezwykle istotne. Bardzo ważnym produktem polskim jest Piorun, mamy przypadki strącenia manewrujących rakiet skrzydlatych, które podobno są nie do namierzenia i nie do strącenia, tymczasem nasz Piorun je dogonił” – podkreślał gość MN.

Obejrzyj cały wywiad Michała Jelonka z gen. Wrońskim.

Władimir Putin

Władimir Putin z wizytą w szpitalu, gdzie przebywają ranni rosyjscy żołnierze. / fot. PAP/EPA/MIKHAIL METZEL / KREMLIN POOL / SPUTNIK / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Władimir Putin odwiedził Centralny Wojskowy Szpital Kliniczny im. P. W. Mandryka, w którym przebywają rzekomo ranni żołnierze
  • Przywódca Rosji spotkał się również z lekarzami leczącymi pacjentów, którzy odnieśli rany w walkach na Ukrainie
  • Media obiegły filmy i zdjęcia ze spotkania
  • Według niektórych komentatorów, całe wydarzenie mogło zostać zainscenizowane na potrzeby rosyjskiej propagandy
  • Zobacz także: Wołodymyr Zełenski ostro: Mam wrażenie, że pan Kissinger nie ma w swoim kalendarzu roku 2022

Władimir Putin odwiedził szpital

W rosyjskich mediach propagandowych pojawiły się filmy i zdjęcia pokazujące odwiedziny Władimira Putina w moskiewskim szpitalu.

Prezydent FR miał rozmawiać z “członkami rosyjskich sił zbrojnych, którzy zostali ranni ranni podczas “specjalnej operacji wojskowej”.

Jak zauważają komentatorzy, rzekomo ranni żołnierze wyglądają na fotografiach na całkiem zdrowych. Żaden z nich nie ma widocznych obrażeń wojennych. Obserwatorzy spekulują również, że Putin pod garniturem i kitlem ma założoną kamizelkę kuloodporną.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Putin w moskiewskim szpitalu/MIKHAIL METZEL/KREMLIN POOL/SPUTNIK / POOL /PAP/EPA
Prezydent Rosji w moskiewskim szpitalu/MIKHAIL METZEL/KREMLIN POOL/SPUTNIK / POOL /PAP/EPA
Putin w moskiewskim szpitalu/MIKHAIL METZEL/KREMLIN POOL/SPUTNIK / POOL /PAP/EPA
Przywódca Rosji w moskiewskim szpitalu/MIKHAIL METZEL/KREMLIN POOL/SPUTNIK / POOL /PAP/EPA
Władimir Putin w moskiewskim szpitalu/MIKHAIL METZEL/KREMLIN POOL/SPUTNIK / POOL /PAP/EPA

RMF 24

Ukraina

Ukraińscy żołnierze na pogrzebie towarzysza broni. / fot. PAP/EPA/OLEG PETRASYUK Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Ukraina może przegrać wojnę – uważa były generał NATO Konstantinos Loukopoulos
  • Emerytowany wojskowy twierdzi, że Zachód nabrał złudzeń co do dalszego przebiegu wojny
  • Loukopoulos twierdzi, że przeróżne rodzaje broni dostarczane przez Zachód Ukraińcom komplikują proces przeszkolenia żołnierzy
  • Loukopoulos uważa, że te 9 miesięcy to ramy czasowe, w których Putin musi wygrać wojnę i osiągnąć porozumienie
  • Tydzień temu pod Popasną połączone siły rosyjskich poborowych i najemników z grupy Wagnera przedarły się przez ukraińską obronę
  • Zobacz także: Wołodymyr Zełenski ostro: Mam wrażenie, że pan Kissinger nie ma w swoim kalendarzu roku 2022

Ukraina może przegrać?

Władimir Putin ma 9-miesięczne okno na wygranie wojny na Ukrainie. Po złudzeniach prezydenta Rosji Władimira Putina co do wygrania wojny w 96 godzin, złudzenia zaczęły się po stronie zachodniej.

– wskazuje grecki generał Loukopoulos, cytowany w czwartek przez stację Al Jazeera.

Konstantinos Loukopoulos wykładał przez lata na akademiach wojskowych zarówno w Kijowie jak i w Moskwie, zderzając się ze wschodnią mentalnością. Wojskowy uważa, że masa obcego sprzętu dostarczana na Ukrainę może skomplikować w bliskiej przyszłości proces przeszkolenia żołnierzy.

Aby Ukraina dostała broń z Zachodu i uruchomiła ją, utworzyła odpowiednie jednostki i wyszkoliła je, potrzeba 8-9 miesięcy. Nie może ściągnąć aktywnych jednostek do przodu, żeby je szkolić.

– tłumaczy grecki dowódca.

Loukopoulos przypomina, że w każdej armii na świecie cykl szkoleniowy musi trwać sześć miesięcy, nawet w warunkach toczonej wojny. Grek daje 9 miesięcy Władimirowi Putinowi na osiągnięcie choć części zakładanych celów.

Przy obecnym układzie sił ogólny trend jest na korzyść Rosjan. W tej chwili nic nie może tego zmienić, czy nam się to podoba, czy nie.

– ocenił.

Rosja ma inicjatywę polityczną i wojskową

Konstantinos Loukopoulos nie popada jednak całkowicie w pesymizm. Generał uważa, że ukraińska armia po odpowiednim przeszkoleniu rezerwy może przeprowadzić skuteczną kontrofensywę, ale potrzebuje na to przynajmniej kilku miesięcy. W tym czasie Moskwa może dokonać kilku uderzeń. Według analityków, Rosjanie będą próbowali okrążyć ukraińską armię w Donbasie, liczącą ok. 50 tys. żołnierzy

Rosja ma inicjatywę polityczną i wojskową. Zachód reaguje na to, co robi Putin.

– powiedział generał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Bank Światowy

Prezes Banku Światowego David Malpass ostrzega przed kryzysem żywnościowym / fot. flickr

  • Bank Światowy wieszczy coraz bardziej pesymistyczne scenariusze
  • Prezes Banku Światowego David Malpass wskazał, że trudno jest dostrzec możliwości dające szansę, “aby uniknąć recesji”
  • Malpass stwierdził, że oprócz wojny na Ukrainie do kryzysu rękę przyłoży seria lockdownów w Chinach
  • W ChRL trwa rygor pandemiczny z powodu wzrastającej liczby zakażeń koronawirusem
  • Zobacz także: Małpia ospa. Kto jest najbardziej narażony? Okazuje się, że nie tylko homoseksualiści

Bank Światowy ostrzega przed recesją

Szef Banku Światowego David Malpass już wiele tygodni temu ostrzegał, że rosyjska inwazja na Ukrainę spowoduje podwyżkę cen żywności, energii i nawozów. To z kolei, w połączeniu z wydarzeniami w Chinach, może doprowadzić do globalnej recesji.

W środę na spotkaniu biznesowym w USA zorganizowanym przez Izbę Handlową USA Malpass wskazał, że trudno jest dostrzec możliwości dające szansę, “aby uniknąć recesji”. Szef Banku Światowego stwierdził, że odpowiedzialnymi za taki stan rzeczy jest nie tylko wojna na Ukrainie, ale także seria lockdownów w Chinach wprowadzonych z powodu koronawirusa.

Chiny już przechodziły pewne spowolnienie gospodarcze, więc jeszcze przed rosyjską inwazją na Ukrainę prognoza wzrostu gospodarczego tego kraju na 2022 r. znacznie złagodniała.

– powiedział prezes Banku Światowego.

Jeśli spojrzymy na globalny PKB, to zobaczymy, że brakuje możliwości uniknięcia globalnej recesji.

– powiedział Malpass.

W kwietniu Bank Światowy obniżył swoją prognozę globalnego wzrostu gospodarczego na ten rok o prawie cały punkt procentowy, do 3,2 proc.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy