Grafika promująca koncert.

Grafika promująca koncert. / Fot. Organizatorzy

Zobacz także: Auta elektryczne – wyższe ubezpieczenie OC i trudne do ugaszenia pożary baterii

W piątek 17 lutego o 18:00 w Klubie Akademii Sztuki Wojennej (ul. Czerwonych Beretów 56) w Warszawie rozpocznie się koncert charytatywny dla chorego na SMA Franka Karasia. Wezmą w nim udział żołnierze w czynnej służbie zawodowej wraz z Bastim i Tadkiem z Firmy. Ojciec Frania Karasia jest również żołnierzem w stopniu kaprala.

Aby znaleźć się na widowni wystarczy: wpłacić darowiznę w wysokości minimum 50 złotych na konto Franka Karasia poprzez internetową skarbonkę lub w dniu koncertu na miejscu i zarejestrować się poprzez ten link.

To wydarzenie historyczne, w którym po raz pierwszy zagrają żołnierze raperzy po raz pierwszy na jednej scenie. Wystąpi Basti i Kryzel a także Tadek Firma, jak również żołnierze: Vito WS, Unikatos, Młody Potar, SOVA, Debejot i Szo100.

Podczas koncertu do wylicytowania będą między innymi:

  • zegarek od Robert Kubica (z certyfikatem, zegarków na świecie jest ich tylko 720)
  • piłka z autografem Robert Lewandowski
  • korki z autografem Grzegorz Krychowiak
  • piłka z podpisami zawodników Legia Warszawa
  • biografia Kuba Błaszczykowski z jego autografem
  • wyjątkowa statuetka z odznaką skoczka spadochronowego od 6 Brygada Powietrznodesantowa im. gen. bryg. Stanisława Sosabowskiego
  • obraz hetmana Wincentego Gosiewskiego z podpisem gen. bryg. Jacka Ostrowskiego – dar od żołnierza z 20 Bartoszycka Brygada Zmechanizowana
  • kryształowa ciupaga gen. bryg. Ryszarda Pietrasa, którą otrzymał na pożegnanie od żołnierzy 21 Brygada Strzelców Podhalańskich

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rząd przyjął strategię demograficzną

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Eksperci z Obserwatorium Konfliktów Uniwersytetu Yale opublikowali raport na temat działań podejmowanych przez Rosjan wobec ukraińskich dzieci.
  • Ich zdaniem, Rosjanie jeszcze przed wojną zaplanowali wywózkę dzieci z zaatakowanego kraju.
  • Kreml w celu realizacji swojego planu wziął na celownik domy dziecka, których zaginięcie łatwiej zatuszować.
  • Zobacz także: Auta elektryczne – wyższe ubezpieczenie OC

Eksperci z Obserwatorium Konfliktów Uniwersytetu Yale opublikowali raport, który zawiera szokujące informacje na temat działań podejmowanych przez Rosjan wobec ukraińskich dzieci. Autorzy dokumentu twierdzą, że jeszcze przed wybuchem wojny przygotowano listę dzieci, które będą wywiezione z zaatakowanego kraju.

Niektóre z przymusowych adopcji ukraińskich dzieci są analogiczne do tych, które stanowiły podstawę dla niektórych z pierwszych procesów nazistów przed trybunałem w Norymberdze.

– czytamy w raporcie.

Szef Obserwatorium Konfliktów Uniwersytetu Yale Nathaniel Raymond, powiedział podczas konferencji prasowej, że nie ma wątpliwości, że działania Kremla są nielegalne. Jednocześnie powiedział, że mogą one stanowić zbrodnię przeciwko ludzkości i zbrodnię wojenną.

Rosnąca liczba dowodów rosyjskich działań odkrywa cele Kremla, by stłamsić tożsamość, historię i kulturę Ukrainy. Dewastujący wpływ wojny Putina na dzieci Ukrainy będzie odczuwalny przez pokolenia. Stany Zjednoczone będą wspierać Ukrainę i dążyć do rozliczenia za przerażające nadużycia Rosji tak długo, jak to konieczne

– powiedział rzecznik Departamentu Stanu USA Ned Price.

Czytaj więcej: KE kieruje do TSUE skargę przeciwko Polsce. Chodzi o kolejność prawa polskiego i unijnego

Szeroko zaplanowana akcja kradzieży dzieci

Wiedza, na jakiej opierali się eksperci, to między innymi dane z otwartych źródeł, a także historie rodziców, które wskazują jednoznacznie na zaplanowaną i systematyczną akcję. Ukraińskie dzieci wywożone są w głąb Rosji, gdzie mają przejść reedukację i przymusową adaptację do rodziny zastępczej.

Autorka raportu Caitlin Howarth podkreśliła też, że tego rodzaju działania Rosja prowadzi od samego początku konfliktu na pełną skalę. Dodała, że w trakcie wojny od samego początku dzieci były jednym z celów armii Putina. Wskazała, że przed napaścią sporządzono listy dzieci w domach dziecka, które mają zostać deportowane.

Eksperci poinformowali o dwóch grupach dzieci, które straciły kontakt z rodzicami na Ukrainie. Pierwsze to 6 tys. dzieci, które rodzice wysłali z okupowanego Donbasu w głąb Rosji po to, aby uchronić je przed wojną. Mimo obietnic, nie zwrócono ich rodzicom. Druga grupa to dzieci porwane z domów dziecka czy szpitali, których liczba nie jest znana. Dzieci najczęściej trafiają do adopcji i umieszczane są w rodzinach zastępczych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

niezalezna.pl, marsz.info

Tragedia w Turcji i Syrii

Trzęsienie ziemi w Turcji / Fot. Twitter

Burmistrz największego tureckiego miasta, czyli Stambułu Ekrem Imamoglu poinformował, że aż 90 tysięcy budynków jest narażone na zawalenie lub zniszczenie po jednym z największych trzęsień ziemi w tym kraju.

Wśród najbardziej narażonych budynków znajduje się wiele miejsc pracy i domów mieszkalnych. Jesteśmy świadomi, że w kwestii prac modernizacyjnych musimy działać bardzo szybko 

– powiedział burmistrz Stambułu.

Czytaj więcej: Wojna na Ukrainie. Rosjanie wypuścili prowokacyjne balony

Ponad 300 tys. budynków nie spełniających standardów bezpieczeństwa

Samorządowiec wskazał, że w mieście 317 tys. budynków niespełniających standardów bezpieczeństwa otrzymało od władz centralnych zgodę na dalsze wykorzystywanie.

Państwo nie powinno było tego robić, te budynki są naruszone, postawione w złych miejscach i w końcu się zapadną. Naprawdę chciałbym móc kiedyś powiedzieć stambułczykom, że mogą w swoich domach spać spokojnie

– wyjaśnił Ehrem Imamoglu.

Imamoglu wezwał też do utworzenia w mieście rady ds. trzęsień ziemi.

Mówię o mechanizmie, który składałby się z przedstawicieli ministerstwa urbanizacji, urzędu gubernatora, gminy metropolitalnej, gmin powiatowych, sektora budowlanego, sektora finansowego, sektora ubezpieczeniowego i przedstawicieli dzielnic Stambułu

– dodał polityk.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / For. Twitter

Istotnym czynnikiem jest w tym zakresie nie tylko inflacja, ale również fakt, że koszty likwidacji szkód tego typu aut są wyższe, niż aut spalinowych. Im zatem większa liczba e-aut na polskich drogach, tym wyższa będzie składka OC. Analitycy szacują, że na przestrzeni 10 lat koszty ubezpieczenia wzrosną nawet dwukrotnie.

Takie wnioski płyną z raportu Warsaw Enterprise Institute. Analiza nosi tytuł “Pod prąd #2. Samochody elektryczne spowodują wzrost cen ubezpieczeń OC?”.

Wymuszenie szybkiego przestawienia się na samochody elektryczne, mające na celu ograniczenie emisji dwutlenku węgla, może istotnie wpłynąć na ubezpieczenia komunikacyjne

– czytamy raporcie Warsaw Enterprise Institute.

Z uwagi na konstrukcję samochodów elektrycznych oraz kosztów części zamiennych, może wystąpić większa liczba tzw. szkód całkowitych, tzn. takich, w których koszty naprawy są zbyt wysokie w stosunku do wartości rynkowej auta, wskazują eksperci z branży.

Czytaj więcej: Czarnek o rozbudowie szkół specjalnych: “W Polsce dbamy o wszystkie dzieci”

Drogie baterie i problem z gaszeniem

Wiceprezes Polskiej Izby Ubezpieczeń Andrzej Mociążek, zwrócił uwagę, że wymiana baterii w samochodzie elektrycznym może stanowić duży odsetek całej wartości pojazdu.

Na przykład, wymiana baterii uszkodzonej w wypadku samochodu elektrycznego może stanowić kilkadziesiąt procent wartości całego auta. Koszty napraw przekładają się na składki ubezpieczeń. Póki co nie ma tu zmian. Składki są kalkulowane na podstawie indywidualnej oceny ryzyka dokonywanej przez ubezpieczycieli, podobnie jak w przypadku pojazdów spalinowych

– powiedział wiceprezes Polskiej Izby Ubezpieczeń Andrzej Mociążek.

Kolejny problem dotyczy zagrożenia pożarami aut elektrycznych i ich gaszenie. W tym kontekście wskazano, że do takich sytuacji dochodzi najczęściej w trakcie postoju (i może być to związane z warunkami atmosferycznymi) lub podczas ładowania. Co do zasady wiadomo jak postępować z płonącym EV, to jednak zadanie jest czasochłonne i wymaga ogromnych ilości wody. Z raportu dowiadujemy się, że obecnie są tylko dwa kontenery, w których można skutecznie zgasić taki pożar, ale jeden jest w Warszawie, a drugi jest w Krakowie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

pch24.pl, dorzeczy.pl

Dymiące kominy fabryk

Dymiące kominy fabryk / Fot. Tomasz Sienicki Wikimedia Commons

W raporcie sześciu organizacji, które zajmują się ochroną środowiska oraz zwalczaniem nierówności, m.in. SOS Faim, Broederlijk Delen oraz Iles de paix, pada zarzut, że w latach 2013-2020 Belgia wyeksportowała 16 czynnych substancji, które stosuje się w rolnictwie, ale są zakazane w UE, do ponad 70 krajów. Wyeksportowano, głównie przez port w Antwerpii, prawie 50 tys. ton takich środków.

Te produkty są rakotwórcze, mutagenne i generalnie toksyczne

– podkreśliły organizacje zajmujące się ochrona klimatu.

Ten handel, wbrew międzynarodowym zobowiązaniom podjętym przez naszych przywódców, szkodzi wiarygodności Belgii

– czytamy dalej w raporcie.

Organizacje wzywają rząd premiera Aleksandra De Croo do definitywnego zaprzestania eksportu zakazanych pestycydów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Inflacja

Inflacja / Fot. Pixhere

Inflacja na poziomie 17,2 proc. to pozytywne zaskoczenie dla ekonomistów, bo spodziewali się odczytu sięgającego co najmniej 17,7 procent. Analitycy z ING mówili nawet o przekroczeniu 18 procent. Już pojawiają się nieśmiałe sygnały, że szczyt inflacji wyraźnie się spłaszczył. Wskaźnik ze stycznia i tak jednak jest wyższy od wyniku z grudnia.

W ciągu miesiąca ceny wzrosły o 2,4 proc. m/m – głównie za sprawą podwyżek cen energii (34,0 proc. r/r i 10,4 proc. m/m)

– czytamy w analizie PKO BP.

Czytaj więcej: Lubelszczyzna: Odkryto nowe zasoby gazu ziemnego

Standardowe stawki VAT powodem wzrostu inflacji

Analitycy z Polskiego Instytutu Ekonomicznego tłumaczą, że wróciły standardowe stawki VAT na energię elektryczną, gaz i ogrzewanie, a duża grupa przedsiębiorców dokonała noworocznych aktualizacji cenników.

Bieżąca inflacja jest niższa niż wskazywały jesienne prognozy, jednak to głównie efekt wolniejszego wzrostu cen żywności. Presja inflacyjna jest dalej szeroko rozpowszechniona w większości państw UE – średnio prawie 66 proc. cen rośnie w tempie powyżej 5 procent. W Polsce to około 90 proc. cen

– podkreślił Polski Instytut Ekonomiczny.

W styczniu rok do roku żywność podrożała o 20,7 procent. Miesiąc do miesiąca to też wzrost o blisko 2 procent. W całym 2023 roku Polski Instytut Ekonomiczny spodziewa się średniej inflacji na poziomie 13 procent. Wiele wskazuje na to, że Rada Polityki Pieniężnej – w reakcji na spłaszczenie szczytu inflacji – nie będzie decydowała się na podniesienie stóp procentowych. Ostatnie pięć miesięcy to okres stabilizacji dla kredytobiorców.

Skoro od 5 miesięcy nie podnosiliśmy stóp procentowych, oceniamy, iż obecny poziom jest najwłaściwszy z punktu widzenia walki z inflacją przy – w naszej ocenie – minimalnych kosztach, jakie ponosi społeczeństwo i gospodarka

– powiedział prof. Henryk Wnorowski.

Rada Polityki Pieniężnej nie zamknęła sobie drzwi do wznowienia cyklu podwyżek stóp.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Rosyjskie balony nad Ukrainą

Rosyjski balon nad Ukrainą / Fot. Twitter

Rosjanie wypuścili nad Ukrainę balony napełnione helem, by prowokowały ukraińską obronę powietrzną. Jak poinformował rzecznik sił powietrznych Jurij Ihnat, w związku z pojawieniem się takich balonów nad obwodem kijowskim ogłoszono alarm przeciwlotniczy.

Latające obiekty wywołały alarm, ponieważ, jak mówił w ukraińskiej telewizji rzecznik sił powietrznych, zadziałał system obronny. Część tych balonów została rozpoznana, część jednak uznano za obiekty do zestrzelenia.

Czytaj więcej: Węgry i Uzbekistan utworzą specjalną strefę ekonomiczną dla węgierskich firm w pobliżu Taszkientu

Ukraińcy mówią o prowokacji

Syreny zawyły i ludzie zeszli do schronów, by uniknąć zagrożenia z powodu spadających na ziemię szczątków balonów, a także rakiet systemów obrony powietrznej.

To zwykła kula o średnicy metr, półtora. Napełniona gazem, unosi się w powietrzu. Ma zamocowany reflektor, a także na przewodzie urządzenie radiolokacyjne. Nadaje sygnał i jest wykrywany przez nasze systemy jako cel powietrzny

– powiedział rzecznik ukraińskich sił powietrznych.

Według niego Rosjanie odwracają w ten sposób uwagę ukraińskiej obrony powietrznej, a także próbują sprowokować żołnierzy, by marnowali drogie rakiety na zestrzelenie bezwartościowych balonów.

Jaki jest tego cel? Odwrócić uwagę, (…) bo przecież musimy na to reagować. Przeciwnik chce, byśmy tracili na te balony, które nie są nic warte, swoje siły i zasoby

– wyjaśnił Jurij Ihnat.

Powiedział, że są to bandyckie metody. Przekazał ponadto, że balony rosyjskie wojsko wysyłały w ukraińską przestrzeń powietrzną także we wtorek i w niedzielę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Elektryczny samochód

Elektryczny samochód / Fot. Pixabay

  • We wtorek Parlament Europejski przegłosował zakaz sprzedaży aut spalinowych w państwach UE.
  • Solidarna Polska protestuje przeciw tej decyzji, która uderza w zwykłych mieszkańców Europy.
  • Raport think tanku Warsaw Enterprise Institute, wskazuje na znaczący wzrost kosztów dla obywateli.
  • Zobacz także: Premier: “Chcesz pokoju, szykuj się do wojny”

Jak poinformował Parlament Europejski w komunikacie, przepisy torują drogę do celu, jakim są zerowe emisje CO2 z nowych samochodów osobowych i dostawczych w 2035 roku (unijny cel polegający na zmniejszeniu emisji CO2 wytwarzanych przez nowe samochody osobowe i dostawcze o 100 proc. w stosunku do roku 2021). Pośrednie cele redukcji emisji na 2030 rok ustalono na 55 proc. dla samochodów osobowych oraz 50 proc. dla samochodów dostawczych.

W praktyce oznacza to, że od 2035 roku w państwach członkowskich Unii Europejskiej nie będzie możliwości zarejestrowania auta spalinowego. Jedynymi dostępnymi pojazdami osobowymi i dostawczymi będą auta elektryczne.

Czytaj więcej: Via Carpatia. Polska i Słowacja podpisały porozumienie

Solidarna Polska przeciwko unijnej dyktaturze

Przeciwko decyzji UE dotyczącej aut spalinowych protestują politycy Solidarnej Polski. Anna Maria Siarkowska oraz Jacek Ozdoba wzięli we wtorek udział w konferencji prasowej dotyczącej tego tematu.

Politycy powołali się na raport think tanku Warsaw Enterprise Institute, który wskazuje na znaczący wzrost kosztów dla obywateli w przypadku wejścia w życie unijnych przepisów. Wzrosnąć ma m.in. składa obowiązkowego ubezpieczenia OC.

Solidarna Polska stanowczo mówi „nie” tego typu regulacjom, które ograniczają wolność i są kosztotwórcze – powiedział Jacek Ozdoba, jednocześnie zaznaczając, że Solidarna Polska nie występuje przeciwko autom elektrycznym, lecz przeciw absurdalnym unijnym przepisom

– powiedział wiceminister sprawiedliwości Jacek Ozdoba.

Im więcej będzie samochodów elektrycznych, tym wyższe składki OC będziemy musieli zapłacić wszyscy, bo ich poziom zależy od samochodów ogółem, a nie od tego, czy ktoś ma tylko spalinowe, czy też elektryczne

– poinformowała poseł Anna Maria Siarkowska.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

magnapolonia.org, dorzeczy.pl

Przemysław Czarnek

Warszawa, 09.05.2022. Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek podczas konferencji prasowej w siedzibie Ministerstwa w Warszawie, 9 bm. Spotkanie dotyczyło oceny jakości działalności naukowej za lata 2017-2021, którą przeprowadziła resortowa Komisja Ewaluacji Nauki. (amb) PAP/Paweł Supernak / fot. PAP/Paweł Supernak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek ogłosił plan utworzenia funduszu wsparcia rozbudowy szkół specjalnych.
  • Przyznał, że część samorządowców finansuje modernizację i rozbudowę szkół specjalnych z Polskiego Ładu.
  • Małopolska kurator oświaty Barbara Nowak wyraziła wsparcie dla pomysłu.
  • Zobacz także: Ben Wallace: “Szacujemy, że Rosjanie zaangażowali 97 proc. armii”

W czasie spotkania z mieszkańcami Lublina, które odbyło się 13 lutego w Lubelskim Parku Naukowo Technologicznym minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek ogłosił plan utworzenia funduszu wsparcia rozbudowy szkół specjalnych.

Chcę i to jest mój projekt na najbliższą przyszłość również wyborczą, ale przede wszystkim powyborczą – uruchomienia specjalnego funduszu wsparcia rozbudowy szkół specjalnych

– powiedział minister edukacji i nauki.

Minister dodał również, że już dziś część samorządowców finansuje modernizację i rozbudowę szkół specjalnych z Polskiego Ładu, a wydatki na edukację są znaczne. Ich przeznaczeniem ma być właśnie między innymi rozbudowa infrastrukturalna i inwestycje edukacyjne.

Edukacja specjalna jest jednak obszarem, który zdaniem ministra Przemysława Czarnka wymaga dodatkowego wsparcia.

Potrzeba oddzielnego funduszu, z którego będzie można brać na szkolnictwo specjalne, bo jest nam ono potrzebne. Bo my w Polsce na największa skalę i w najwyższym stopniu dbamy o wszystkie dzieci

– wyjaśnił Przemysław Czarnek.

Minister deklaruje, że w Polsce dzieci z niepełnosprawnościami są traktowane z szacunkiem, a ich życie jest równie cenne, jak ich pełnosprawnych rówieśników. Dlatego należy zapewnić im jak najlepsze warunki rozwoju i edukacji.

Nie radzimy sobie – w cudzysłowie – jak kraje Europy Zachodniej, które eliminują te dzieci na etapie jeszcze… wiemy jakim. My pozwalamy im żyć, dlatego nam jest potrzebna opieka w szkołach specjalnych nad nimi, bo potrzebują jakości kształcenia, która tam jest zagwarantowana

– podkreślił polityk.

Czytaj więcej: W kierunku urzeczywistnienia wolności sumienia i religii – propozycje legislacyjne Ordo Iuris

Małopolska kurator wzywa do walki z “lewackim dyktatem”

Do zdania ministra edukacji przychyla się również małopolska kurator oświaty Barbara Nowak. Na Twitterze wyraziła wsparcie dla pomysłu rozwoju szkolnictwa specjalnego, nazywając niszczenie szkół specjalnych lewackim dyktatem.

Decyzja Ministra Czarnka jest jednoznaczna – koniec z lewackim dyktatem niszczenia szkół specjalnych i pozbawiania szans rozwoju dzieci niepełnosprawnych! Minister Czarnek tworzy fundusz wsparcia dla szkół specjalnych! W Polsce nie segregujemy ludzi, dbamy o wszystkie dzieci!

– napisała na Twitterze małopolska kurator oświaty Barbara Nowak.

Obecnie do szkół specjalnych w Polsce trafia coraz mniej uczniów, a rodzice dzieci z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego decydują się częściej na promowaną również przez programy unijne edukację włączającą. Spada także liczba samych placówek specjalnych: w roku szkolnym 2016/2017 r. było ich ok. 2400, a w roku szkolnym 2019/2020 już tylko nieco ponad 1900.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

gazetaprawna.pl, twitter.com, marsz.info

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Canva

Chodzi o sprawę adwokata Pawła K. z Łodzi, który 26 września 2021 roku na lokalnej drodze na trasie Barczewo – Jeziorany spowodował wypadek drogowy. Wracający z wesela influencerki mecenas kierował mercedesem, w pojeździe była też jego rodzina.

W pewnym momencie trasy adwokat przekroczył podwójną linię ciągłą, zjechał na przeciwny pas i zderzył się z prawidłowo jadącym z przeciwka audi 80. Dwie jadące tym samochodem kobiety – matki młodego małżeństwa – zginęły. W ocenie Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Paweł K. umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym.

Czytaj więcej: Polskie elektrownie jądrowe. Niemcy chcą powstrzymać nasz rozwój

Społeczność czeka na sprawiedliwość

W środę Paweł K. nie stawił się w sądzie. W piśmie przesłanym do sądu zapewniał, że we wtorek zmarła mu bliska osoba, dlatego poprosił o przesunięcie terminu rozprawy.

Z tego powodu adwokat Pawła K. mecenas Kazimierz Pawelec wniósł o odroczenie terminu rozprawy. Prokurator i pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych nie sprzeciwili się temu wnioskowi. Kolejny termin sąd wyznaczył na 27 lutego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl