Aleksander Łukaszenka

Władimir Putin w Dzień Zwycięstwa / fot. PAP/EPA/MIKHAIL METZEL / KREMLIN POOL / SPUTNIK / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Rosyjski przywódca Władimir Putin w ostatniej wypowiedzi dla agencji RIA Novosti stwierdził, że zachodnie kraje nie przestrzegają zasad Światowej Organizacji Handlu.

Obniżenie dobrostanu i jakości życia zwykłych obywateli, przede wszystkim w Europie, nie interesuje polityków, nie mówiąc już o takich rzeczach jak przestrzeganie zasad WTO, które zostały po prostu wyrzucone do kosza

– powiedział prezydent Rosji Władimir Putin.

Tłumaczył, że kraje zachodnie nałożyły sankcje na rosyjskie przedsiębiorstwa metalurgiczne, m.in. w postaci ograniczeń lub zakazu zakupu niektórych zagranicznych komponentów do produkcji w Rosji.

Według Putina, podejmując te decyzje, politycy na Zachodzie nie wzięli pod uwagę możliwych konsekwencji, w tym wzrostu kosztów materiałów budowlanych na rynku światowym i pobudzenia globalnej inflacji.

Czytaj więcej: Wakacje kredytowe. Morawiecki: “Niesienie pomocy obywatelom jest dla nas pierwszorzędnym nakazem”

Rosyjska inwazja i Zachodnie sankcje

Po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, kraje zachodnie zaczęły nakładać sankcje na Moskwę, w szczególności na surowce energetyczne. Zdaniem Putina, polityka powstrzymywania i osłabiania Rosji jest długofalową strategią Zachodu, a sankcje zadały poważny cios całej światowej gospodarce.

Unia Europejska przyjęła dotąd siedem pakietów sankcji wobec Rosji, w tym embargo na dostawy ropy naftowej i węgla, które zacznie obowiązywać od sierpnia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Tragiczny wypadek pod Warszawą

Wypadek drogowy pod Warszawą / Fot. Twitter

  • W miejscowości Ojcowizna na trasie S8 doszło do tragicznego wypadku drogowego.
  • Niestety w wyniku zdarzenia doszło do pożaru w mitsubishi, który prowadziła kobieta.
  • Spłonęła ona na miejscu, a drugi z poszkodowanych kierowców toyoty trafił do szpitala.
  • Jak przekazały służby z kierowcą ciężarówki jest wszystko w porządku.
  • Zobacz także: Podczas apelu pamięci nie obeszło się bez prowokacji [+FOTO]

Na trasie S8, w miejscowości Ojcowizna doszło do zderzenia 2 samochodów osobowych i ciężarówki. Kierująca samochodem mitsubishi, który całkowicie spłonął, zginęła na miejscu. Kierowca drugiego auta osobowego – toyoty- trafił do szpitala. Kierowcy ciężarówki nic się nie stało

– przekazał rzecznik prasowy policji w Wyszkowie kom. Damian Wroczyński.

Śledczy będą ustalać personalia kobiety, która spłonęła w tragicznym wypadku. Oficer prasowy policji w Wyszkowie zaznaczył również, że mężczyzna kierujący ciężarówką był trzeźwy.

Na miejscu pracuje technik kryminalistyki i prokurator

– dodał policjant, podkreślając, że kierowca ciężarówki był trzeźwy.

Czytaj więcej: Strzały na pograniczu serbsko-kosowskim. NATO interweniuje

Blokada drogi i objazdy

Kom. Damian Wroczyński poinformował, że droga S8 w kierunku Białegostoku jest obecnie nieprzejezdna, a ruch kierowany jest na drogę K62 Sokołowa Podlaskiego.

Policjanci kierują na objazdy. Na węźle Wyszków Północ samochody kierowane są na drogę techniczną, natomiast na węźle Wyszków Południe na drogę K62 Sokołowa Podlaskiego. Pojazdy, które utknęły w korku za wypadkiem, będą sukcesywnie wycofywane

– poinformował.

Według warszawskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, utrudnienia potrwają około 2 godzin.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Rafał Trzaskowski i Marz Niepodległości

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. YouTube/WikimediaCommons

  • Tegoroczny Marsz Powstania Warszawskiego stał pod znakiem zapytania przez liczne działania prezydenta Rafała Trzaskowskiego.
  • Mimo trudności, Roty Niepodległości zapewniły wcześniej zarejestrowanie osobnego wydarzenia w ratuszu.
  • W przeszłości obecny włodarz stolicy kilkukrotnie dał wyraz swojego antypatriotycznego nastawienia.
  • Chociażby w 2018 r. postanowił rozwiązać marsz z niedorzecznego powodu.
  • Zdaniem jego podwładnej, Ewy Gawor dyrektor Biura Bezpieczeństwa na marszu pojawiły się faszystowskie symbole.
  • Dokładnie chodziło o przekreślone na czerwono symbole sierpa i młota oraz nazistowskiej swastyki.
  • Zobacz także: Powstańcy warszawscy wspierają Marsz Powstania Warszawskiego [+WIDEO]

Warto przypomnieć, że przed czterema laty prezydent Rafał Trzaskowski postanowił niespodziewanie i z niezrozumiałych przyczyn rozwiązać Marsz Powstania Warszawskiego zaledwie 27 minut po godzinie “W”. Jak się później okazało rzekomo miało dojść do złamania przepisów. W 2018 roku zgromadzenie przy Rotundzie zostało rozwiązane z powodu rzekomej koszulki z sierpem i młotem, które były zamieszczone na banerze, lecz wyraźnie przekreślone.

Na początku pochodu znajdowały się osoby, w tym także jego przewodniczący, ubrane na czarno ze znakami falangi na ramieniu. Opaski miały kształt, sposób noszenia i symbolikę bezpośrednio nawiązującą, w naszej ocenie, do sposobu używania tożsamych elementów ubioru przez członków nazistowskiej organizacji NSDAP, jak i Ochotniczej Milicji Bezpieczeństwa Narodowego, tak zwanych czarnych koszul – włoskiej organizacji faszystowskiej

– tłumaczyła wówczas Ewa Gawor z warszawskiego ratusza.

Na flagach również był znak falangi, mieczyk Chrobrego – ewidentnie symbole używane w okresie międzywojennym przez Obóz Wielkiej Polski, organizację zdelegalizowaną w 1933 roku, więc trudno powiedzieć, że nie naruszone zostały przepisy prawa karnego

– tłumaczyła dyrektor Biura Bezpieczeństwa.

Przedstawicielka ratusza krytykowała nawet i uznawała za niedozwolone cytowanie popularnych haseł związanych z Armią Krajową, bohaterami o wolność, żołnierzami niezłomnymi etc. jak “Śmierć wrogom ojczyzny”, czy też “Raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę”.

Przyzwolenie na lewicowe prowokacje

Warszawskim władzom nie przeszkadzają za to lewicowe zgromadzenia oraz kontrmanifestacje. Już w 2019 r. na trasie Marszu Powstania Warszawskiego aktywiści zorganizowali liczne prowokacje. Pojawiła się m.in. flaga LGBT, na której został umieszczony emblemat Polski Walczącej.

Kontrmanifestacje na trasie zorganizowali również m.in. Obywatele RP, Akcja Demokracja czy Studencki Komitet Antyfaszystowski, które pomimo utrudniania legalnie odbywającego się Marszu Powstania Warszawskiego – nie były krytykowane przez stołeczny ratusz.

Nacjonalistyczne bojówki gloryfikujące wojnę i przemoc zawłaszczyły rocznicę Powstania Warszawskiego i narzuciły własną narrację. Według tej narracji powstańcy walczyli o białą, czystą etnicznie i homofobiczną Polskę. Nie jest to prawdą, w Powstaniu walczyły również osoby LGBT+, imigranci, socjaliści, feministki i osoby o innym kolorze skóry

– stwierdzili wówczas Obywatele RP.

Do prowokacji ze strony środowisk lewicowych dochodziło także w 2020 roku. Najgłośniejszą z nich było pojawienie się na jednym z balkonów flagi LGBT oraz mężczyzny, który miał wykonywać obsceniczne gesty w kierunku tłumu. Jeden z lewicowych aktywistów, Bart Staszewski napisał na Twitterze, że policja miałą nakazać zdjęcie tęczowej flagi z balkonu na Nowym Świecie.

Czytaj więcej: Trzaskowski znów atakuje Marsz Powstania Warszawskiego. Organizatorzy przygotowani [+WIDEO]

Trzaskowski przygotowany na rozwiązanie marszu?

Mówimy o wspólnocie, bo ona jest niesłychanie istotna. Mówił o tym pan prezydent, ja też o tym zawsze przypominam. Bo dzięki wam spotykamy się razem, niezależnie od swoich poglądów, niezależnie od swoich przekonań i wspominamy Powstanie. I jesteśmy razem

– powiedział Rafał Trzaskowski.

Prezydent Warszawy zapowiedział, że jeśli na Marszu pojawią się “nieodpowiednie hasła”, będzie wnosić o jego rozwiązanie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polskatimes.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Archiwum Jana Bodakowskiego

W wywiadzie „Narodowcy walczyli w powstaniu warszawskim”, jaki ukazał się na stronie „Polski Zbrojnej”, historyk Sebastian Bojemski przypomniał, że samych żołnierzy NSZ (związanych z przedwojennym ONR) w Powstaniu Warszawskim walczyło 4.800. Żołnierzy nacjonalistów (głównie ze Stronnictwa Narodowego) scalonych z AK było dużo więcej.

Zobacz także: Powstańcy warszawscy wspierają Marsz Powstania Warszawskiego [+WIDEO]

4.800 nacjonalistów z NSZ i dużo więcej z SN

Jak przypomina Sebastian Bojemski „największą jednostką podporządkowaną dowództwu NSZ była Brygada Dyspozycyjna Zmotoryzowana, znana jako Grupa »Koło«. Licząca 1200 żołnierzy i dowodzona przez ppłk. Zygmunta Reliszko »Bolesław Kołodziejski« jednostka operowała w rejonie Starego Miasta. Jej pododdziały broniły między innymi barykad przy ulicy Piwnej i katedrze. Natomiast najbardziej znanym oddziałem Brygady była Legia Akademicka. Jej żołnierze brali udział w starciach na terenie Banku Polskiego i byli ostatnimi, którzy opuścili 2 września Starówkę, przechodząc kanałami do Śródmieścia. Grupa Techniczna Brygady stanowiła zaplecze rusznikarsko-remontowe dla oddziałów broniących Starego Miasta. W jej pracowniach remontowano broń, konstruowano granaty i przygotowywano butelki zapalające”.

Według informacji Sebastiana Bojemskiego „w Śródmieściu biło się Zgrupowanie »Chrobry II« AK, jednostka, której kadra oficerska i znaczna część żołnierzy wywodziła się z NSZ. Pod koniec sierpnia »Chrobry II« liczył 3200 żołnierzy. Opanowali oni rejon między torem kolejowym, Towarową i Grzybowską oraz obsadzili dwa bastiony: Dworzec Pocztowy i Dom Kolejowy. W ten sposób blokowali ruch wojsk niemieckich wzdłuż Alej Jerozolimskich i mimo ogromnych strat przetrwali na stanowiskach przez całe powstanie. Dowódca sił powstańczych gen. Antoni Chruściel »Monter« chwalił ich, że zgrupowanie jako jedyny oddział nie oddał Niemcom przez cały czas akcji ani centymetra bronionego terenu”. W tym zgrupowaniu walczył też rotmistrz Witold Pilecki.

Według Sebastiana Bojemskiego „dowództwo NSZ po zwycięskim powstaniu planowało utworzenie korpusu piechoty. W tym celu rozpoczęto formowanie zawiązków pułków. Jeden z nich, im. gen. Sikorskiego, w Śródmieściu uczestniczył w szturmie na Pocztę Główną, w walkach o gmach Komendy Głównej Policji oraz kościół Świętego Krzyża. Inny, im. gen. Dąbrowskiego, walczył w rejonie Filharmonii Narodowej. Noszący imię Romualda Traugutta bił się w rejonie Żelaznej i Chmielnej wspólnie z oddziałem im. Czwartaków. Oddziały NSZ walczyły także pod Warszawą: w Puszczy Kampinoskiej bateria »Kampinos«, a w Lesie Chojnowskim oraz Kabackim – Kompania Leśna im. Floriana Kuskowskiego »Szarego«. Był to oddział szturmowy wydzielony z Batalionu NSZ im. Brygadiera Czesława Mączyńskiego”.

Nacjonaliści byli najliczniejszą formacją polityczną w II RP

O udziale narodowców w Powstaniu Warszawskim pisał też na portalu „Kierunki info” Tomasz Dorosz w artykule „Narodowcy w Powstaniu Warszawskim”, w którym przypomniał, że „największa partia polityczna II Rzeczypospolitej, Stronnictwo Narodowe, posiadające ponad 200 tysięcy członków rok przed wybuchem wojny, przeszła do działalności podziemnej, działając pod kryptonimem »Kwadrat«. Już w tym samym miesiącu powstał zalążek przyszłej narodowej organizacji partyzanckiej zależnej od SN – pierwotnie nosiła ona nazwę »Armia Narodowa«, a następnie »Organizacja Wojskowa Stronnictwa Narodowego« i »Narodowe Oddziały Wojskowe«, by ostatecznie pierwszego lipca 1941 roku przyjąć nazwę »Narodowa Organizacja Wojskowa«. W roku 1942 NOW liczyło sobie ponad 80.000 żołnierzy”. 3 maja 1942 NOW podporządkowała się AK.

Jak przypomina Tomasz Dorosz „narodowi radykałowie, skupieni przed wojną w dwóch organizacjach – Obozie Narodowo-Radykalnym (skupionym wokół dziennika »ABC«, skąd pochodzi określenie »ONR-ABC« dla tego środowiska) oraz Ruchu Narodowo-Radykalnym (skupionym wokół osoby Bolesława Piaseckiego i pisma pt. »Falanga«, skąd określenie »RNR Falanga«, czasem błędnie »ONR-Falanga«), przechodzą do konspiracji, tworząc swoje oddziały partyzanckie. »Grupa Szańca«, czyli środowisko konspiracyjne skupiające przedwojennych działaczy ONR-ABC, 15 października 1939 roku w Warszawie tworzy »Organizację Wojskową Związek Jaszczurczy«, natomiast ludzie wywodzący się z Falangi powołali do życia »Konfederację Narodu«. Konfederacja Narodu już od listopada 1941 roku przechodziła pod zwierzchnictwo Związku Walki Zbrojnej (ZWZ, następca SZP, poprzednik Armii Krajowej), co ostatecznie kończy się całkowitym połączeniem obu organizacji na jesień 1943 r. (już w ramach AK)”.

Narodowcy i narodowi radykałowie przeciwni podporządkowywaniu  się zdominowanej przez sanacje (która prześladowała w II RP narodowców, zlikwidowała demokracja i parlamentaryzm) powołali do w 1942 życia Narodowe Siły Zbrojne liczące 100.000 żołnierzy.

Walczyli choć byli przeciwni powstaniu

Choć narodowcy byli przeciwni wybuchowi powstania, z racji na brak broni do walki i potrzebę zachowania konspiracji w obliczu nadejścia Rosjan mordujących jak Niemcy Polaków, to wszystkie warszawskie oddziały narodowców wzięły udział w walkach z niemieckim okupantem.

Jak wskazuje w swoim artykule Tomasz Dorosz w Powstaniu Warszawskim „w walkach udział wzięły między innymi – Zgrupowanie Chrobry II, dowodzone przez mjr. Leona Nowakowskiego ps. »Lig«, wraz z kompanią NSZ »Warszawianka« (700 żołnierzy), 1 Brygada Zmotoryzowana »Koło«, dowodzoną przez ppłk Zygmunta Reliszko ps. »Kołodziejski« (1200 żołnierzy), Pułk NSZ im. Sikorskiego (200 żołnierzy), Pułk NSZ im. J. H. Dąbrowskiego, Kompania NSZ im. »Szarego« (142 żołnierzy), a także liczne mniejsze oddziały NSZ walczące w szeregach zgrupowań i oddziałach AK, takich jak np. »Elektrownia«, batalion »Iwo«, »Gustaw«, »Harnaś«, »Kiliński«, »Gozdawa«, czy zgrupowanie »Żmija«. Armia Krajowa nie poinformowała NSZ o konkretnych planach powstania, przez co 1 sierpnia wiele jednostek było niezmobilizowanych, co przełożyło się znacząco na stany osobowe i osłabiając przy tym ich wartość bojową. Były to siły zależne od »Grupy Szańca«, a więc przedwojennego ONR-ABC. W walkach wzięły udział także siły Konfederacji Narodu, wywodzącej się z przedwojennego Ruchu Narodowo-Radykalnego, walcząc jednak w oddziałach Armii Krajowej. KN do walki wystawiło – VII batalion Uderzeniowych Batalionów Kadrowych (UBK) pod dowództwem Kpt. Czesława Szymanowskiego ps. »Korwin« (ok. 100 żołnierzy), Pluton »Niedźwiedzi« (ok. 50 żołnierzy) oraz Pluton »Mieczyków« (ok. 40 młodych narodowców w wieku 15-18 lat, których cechował wielki idealizm), zależny od młodzieżówki KN – »Młodzież Nowej Polski«, a także wiele sanitariuszek oraz łączniczek. Według różnych źródeł łącznie były to siły w wielkości od dwóch do ponad czterech tysięcy (z czego poległo ok. 1100). Należy jednak pamiętać, że były to siły zależne od narodowo-radykalnych organizacji. Wielka część narodowców wywodzących się z przedwojennego Stronnictwa Narodowego (endecja) walczyła w szeregach Armii Krajowej, w szczególności od czasu połączenia Narodowej Organizacji Wojskowej z AK”.

Czytelnicy artykułu autorstwa Tomasza Dorosza dowiedzą się, że „narodowcy brali czynny udział w zdobyciu budynku Poczty Polskiej czy gmachu Polskiej Akcyjnej Spółki Telekomunikacyjnej, w walkach o Ratusz, Kościół Świętego Krzyża, gmach Banku Polskiego i Komendy Policji, w obronie barykad na ulicach Piwnej, Miodowej czy Świętojańskiej oraz blokowaniu ruchów wojsk niemieckich w Alei Jerozolimskich. Oprócz działalności typowo militarnej, narodowcy (z braku uzbrojenia większości działaczy), zajmowali się także transportem, zaopatrzeniem, usługami sanitarnymi, działalnością saperską, remontową, rusznikarską i minerską. Wydawano i kolportowano także własne pisma – między innymi »Szaniec« (zależne od NSZ) i »Wielka Polska« (pierwotnie było to pismo zależne od NOW, po rozłamie stało się organem prasowym NSZ)”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Jan Paweł II święci Pomnik Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie w 1999 roku.

Jan Paweł II święci Pomnik Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie w 1999 roku. / Fot. Wikimedia Commons/Sejm RP

Nie możemy zapomnieć o powstaniu

Zdaniem Papieża Polaka:

„Nie możemy nie wspominać tego bohaterskiego zrywu. Chociaż wielu wydał on się przede wszystkim <<szaleńczy>>, innym <<niepotrzebny>> – nie możemy nie pochylić czoła przed ludźmi, którzy gotowi byli położyć młode życie na płonącym ołtarzu stolicy. I wielu z nich legło w gruzach tego Miasta, które Prymas Tysiąclecia nazywał niepokonanym”.

Według Jana Pawła II Powstanie Warszawskie „trudno zrozumieć w oderwaniu od września 1939, od całego bohaterskiego wysiłku Polski Podziemnej: państwa i armii. To ta sama wola niepodległego bytu Ojczyzny, choćby za cenę największych ofiar. W momencie wybuchu — sierpień 1944- wzrok pokolenia musiał być skierowany w przyszłość. Bo cóż wyłaniało się z układów stron, które miały decydować- niestety ponad głowami tych, którzy tak wiele zapłacili w walce o wolność <<waszą i naszą>>? Jaka niepodległość miała być <<przydzielona>> Polsce? Czy Powstanie Warszawskie mogło tutaj coś zmienić? Doraźnie niczego nie zmieniło. Pozostawiło jednak wstrząsające wyzwanie na przyszłość. Na jeszcze inny sierpień!”.

Zobacz także: Powstańcy warszawscy wspierają Marsz Powstania Warszawskiego [+WIDEO]

Powstanie – apogeum oporu

Jan Paweł II w swoim liście z okazji sześćdziesiątej rocznicy powstania warszawskiego pisał do Lecha Kaczyńskiego:

„Całym sercem jednoczę się z mieszkańcami Stolicy i ze wszystkimi Rodakami uroczyście wspominającymi dramatyczne dni, które stanowiły niejako apogeum oporu, jaki podczas okupacji cały naród stawiał hitlerowskiemu najeźdźcy. Jako syn tego narodu pragnę złożyć hołd poległym i żyjącym bohaterom sierpniowego zrywu”.

Ojciec Święty w swoim liście stwierdził:

„Chylę głowę przed powstańcami, którzy w nierównej walce nie szczędzili krwi i własnego życia dla Ojczyzny. Choć w ostatecznym rozrachunku na skutek braku odpowiednich środków i z powodu zewnętrznych uwarunkowań ponieśli militarną klęskę, ich czyn na zawsze pozostanie w narodowej pamięci jako najwyższy wyraz patriotyzmu. Jak wiele musiało być miłości do Ojczyzny w sercach tych, którzy nie zważając na młody, często jeszcze dziecięcy wiek, na całe życie, które otwierało się przed nimi, szli na barykady w imię osobistej i wspólnej wolności. Z podziwem i czcią wspominam żołnierzy Armii Krajowej i innych formacji militarnych, którym przewodził pułkownik, potem generał Antoni Chruściel <<Monter>>. Wspierali ich cywilni mieszkańcy Warszawy, których dziesiątki tysięcy poległo na placu boju. Jak nie wspomnieć bohaterskich kapłanów, którzy jako kapelani powstania nieśli ostatnią posługę walczącym, często za cenę własnego życia. W szczególny sposób pragnę oddać hołd bohaterskim lekarkom i pielęgniarkom, które jako sanitariuszki troszczyły się o walczących. Wiele z nich zostało zamordowanych wraz z rannymi, którym świadomie towarzyszyły do końca. Ufam, że pamięć tych heroicznych kobiet i dziewcząt pozostanie zawsze żywa jako wezwanie do bezinteresownej służby potrzebującym”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Fot. YouTube / GCN Racing

Bardzo długo czekał kobiecy peleton na rywalizację w wyścigu Tour de France, którego męska edycja jest bez wątpienia najważniejszym wydarzeniem w kolarskim kalendarzu. Pierwsze próby organizacji imprezy dla kobiet miały miejsce w połowie lat 50. XX wieku, ale z powodu braku zainteresowania sponsorów i mediów zakończyły się fiaskiem. Pomysł wracał w różnych formułach, pod nazwą Tour de France najdłużej utrzymał się w latach 1984-89, a od 2014 roku wyścig rozgrywany był jako jednodniowa rywalizacja, rozgrywana jednak w cieniu Wielkiej Pętli panów. Dopiero przed rokiem Amaury Sports Organisation (A.S.O.), właściciel marki Tour de France, podjął decyzję o organizacji pełnowymiarowego wyścigu kobiet.

Pierwsza edycja wznowionej wersji największego wyścigu wieloetapowego dla kobiet pod oficjalną nazwą Tour de France Femmes avec Zwift 2022 odbywa się w dniach 24 do 31 lipca na trasie o długości ponad 1032 kilometrów, składającej się z 8 etapów i biegnącej z Paryża na szczyt Planche des Belles Filles.

Przed startem wyścigu Tour de France Femmes Katarzyna Niewiadoma, liderka niemieckiej grupy Canyon–SRAM stawiała sobie trzy cele: zwycięstwo etapowe, założenie żółtej koszulki liderki wyścigu i ukończenie najbardziej prestiżowej imprezy w sezonie na podium. Od pierwszych etapów nasza zawodniczka jechała wyśmienicie, plasując się na czołowych miejscach. Od drugiego etapu znalazła się nawet w czołowej trójce w generalnej klasyfikacji.

W kolejnych dniach rywalizacji Polka pokazywała ciągle, że jest w bardzo wysokiej formie. Poradziła sobie znakomicie również w najtrudniejszych górskich odcinkach, zajmując ciągle trzecie miejsce w generalce. Na ostatnim etapie w czołówce nic się już nie zmieniło, 27-letnia polska kolarka zameldowała się jako czwarta na trudnym podjeździe na Planche des Belles Filles i zagwarantowała sobie trzecie miejsce w końcowej klasyfikacji Tour de France, sięgając po najważniejszy sukces w karierze. Zrealizowała tym samym jeden z postawionych sobie przed wyścigiem celów, ten najważniejszy.

Zwyciężczynią ostatniego etapu została najlepsza kolarka ostatnich lat – Holenderka Annemiek van Vleuten, która w ten sposób przypieczętowała triumfu w klasyfikacji generalnej. Triumf Holenderki to również triumf hiszpańskiej grupy kolarskiej Movistar Team, której van Vleuten była liderką. Natomiast w klasyfikacji drużynowej najlepszą grupą kolarską okazała się grupa Katarzyny Niewiadomej Canyon SRAM Racing. To również wspaniały sukces naszej zawodniczki.

Klasyfikacja generalna Tour de France Femmes avec Zwift 2022

Urodzona w Limanowej zawodniczka, ścigająca się w zawodowym peletonie już od dziewięciu lat, sięgała po najważniejsze dotąd triumfy w prestiżowym Amstel Gold Race (w 2019 roku) i w Trofeo Alfredo Binda rok wcześniej. Ale największym sukcesem było zwycięstwo w 2017 roku w brytyjskim wieloetapowym wyścigu OVO Energy Women’s Tour oraz zdobycie brązowego medalu na ostatnich mistrzostwach świata w wyścigu ze startu wspólnego. Teraz polska zawodniczka przeszła do historii kolarstwa jako trzecia zawodniczka najbardziej prestiżowego wyścigu wieloetapowego.

Wyniki Tour de France kobiet

Nancy Pelosi

Nancy Pelosi / Fot. PAP/EPA/SHAWN THEW. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Przewodnicząca Izby Reprezentantów USA Nancy Pelosi zamierza odwiedzić Republikę Chińską, potocznie nazywaną Tajwanem (zajmującą obecnie wyspę o tej nazwie).
  • Tymczasem armia Chińskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej ogłosiła w tej sprawie, że przygotowuje się na wojnę.
  • “Jeśli amerykańskie myśliwce eskortują samolot Pelosi na Tajwan, jest to inwazja” – oznajmił były redaktor naczelny Global Times.
  • Zobacz też: Trzaskowski znów atakuje Marsz Powstania Warszawskiego. Organizatorzy przygotowani [+WIDEO]

Podczas gdy przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi wyjeżdża w piątek na wycieczkę po Azji – obejmującą Japonię, Koreę Południową, Malezję i Singapur – Josh Rogin z The Washington Post mówi, że postój na Tajwanie „przewidywany jest” na „wczesną część” podróży.

Tymczasem 80. Grupa Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (PLA) w sprawie proponowanej wizyty na Tajwanie ogłosiła, że przygotowuje się na wojnę. Przesłanie wojenne armii chińskiej w sprawie potencjalnej wizyty USA na Tajwanie wzbudziło ponoć „wysokie morale wśród chińskich żołnierzy”.

Ostrzeżenia

Hu Xijin, były redaktor naczelny Global Times, twierdzi, że chińska armia ma prawo do blokowania samolotu Pelosi i wszelkich amerykańskich myśliwców eskortujących z przestrzeni powietrznej Tajwanu (którą ChRL uważa za swoją).

Jeśli amerykańskie myśliwce eskortują samolot Pelosi na Tajwan, jest to inwazja.

Dziennikarz ponadto oznajmił, że PLA ma:

prawo oddawać strzały ostrzegawcze i wykonywać taktyczne ruchy przeszkodowe. Jeśli będą nieskuteczne, zestrzelić.

Chińscy analitycy wojskowi twierdzą, że wizyta Pelosi na Tajwanie może wywołać konflikt między USA a ChRL.

ChRL od dawna rości sobie prawo do suwerenności nad Tajwanem i Cieśniną Tajwańską, stosunkowo wąskim pasem oceanu między wyspą Tajwan a kontynentem chińskim. Chińskie wojsko często wysyłało samoloty w te rejony, testując strefę obrony powietrznej Tajwanu. Stany Zjednoczone nie utrzymują oficjalnych stosunków z Tajwanem, ale zwiększają swoje zaangażowanie.

Oficjalnie rząd Republiki Chińskiej uznaje, że jest jedyną legalną władzą państwa chińskiego, obejmującego całość obszaru dzisiejszych Chin i Mongolii, a także część Rosji (Tuwa) i Indii (Arunachal Pradesh), lecz wskutek zwycięstwa rebelii komunistycznej na kontynentalnej części Chin, musiał przenieść się „tymczasowo” ze swojej konstytucyjnej stolicy Nankin na wyspę Tajwan. Obecnie pod władzą RCh pozostaje prowincja Tajwan oraz wyspy Penghu, Kinmen i Mazu, należące formalnie do prowincji Fujian. Poza organizacjami marginalnymi władza RCh nie zamierza kontynuować wojny domowej z władzą ChRL, zamiast wojny toczy się zażarta dyskusja polityczna w kwestii ogłoszenia secesji de iure i utworzenia państwa tajwańskiego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

News Punch

Statek towarowy

Statek towarowy / Fot. YouTube

Pierwszy statek przewożący ukraińskie zboże wypłynął w poniedziałek z portu w Odessie w ramach międzynarodowej umowy pośrednictwa, która ma uwolnić duże zapasy ukraińskich upraw na rynki zagraniczne i złagodzić narastający kryzys głodowy.

Jak podało tureckie ministerstwo obrony, statek towarowy Razoni pod banderą Sierra Leone opuścił Odessę w kierunku Libanu. Oświadczenie Organizacji Narodów Zjednoczonych mówi, że Razoni przewoził ponad 26 000 ton kukurydzy. Oczekuje się, że statek dotrze do Stambułu we wtorek, gdzie zostanie poddany inspekcji, zanim zostanie dopuszczony do dalszej eksploatacji, poinformowało ministerstwo.

Kukurydza powędruje do Libanu, który znajduje się w uścisku tego, co Bank Światowy określił jako jeden z najgorszych kryzysów finansowych na świecie od ponad 150 lat. Wybuch w 2020 roku w głównym porcie w Bejrucie zniszczył jej stolicę i zniszczył tamtejsze silosy zbożowe, których część zawaliła się po tygodniowym pożarze w niedzielę. Gdy Razoni ruszył w kierunku otwartych wód Morza Czarnego, zmienił swój cel ze Stambułu do Trypolisu w Libanie.

Eksport

Aleksander Kubakow, ukraiński minister infrastruktury, powiedział:

Odblokowanie portów zapewni gospodarce co najmniej 1 miliard dolarów wpływów z walut obcych i będzie okazją dla sektora rolnego do planowania na przyszły rok.

W oświadczeniu tureckiego ministerstwa z ukraińskich portów wypłyną również inne statki bezpiecznymi korytarzami zgodnie z umowami podpisanymi w Stambule 22 lipca. Rosja i Ukraina podpisały odrębne umowy z Turcją i ONZ, torując drogę Ukrainie – jednego z najważniejszych spichlerzy świata – do eksportu 22 milionów ton zboża i innych towarów rolnych, które utkwiły w portach Morza Czarnego z powodu rosyjskiej inwazji. Umowy pozwalają także Rosji na eksport zboża i nawozów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Zet News, Twitter, AP News

Blokada na pograniczu serbsko-kosowskim.

Blokada na pograniczu serbsko-kosowskim. / Fot. Twitter

  • W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania z pogranicza serbsko-kosowskiego, na których słychać syreny oraz strzały z broni maszynowej.
  • Napiętą sytuację podgrzewają działania władz kosowskich. Miała m.in. nastąpić wymiana tablic rejestracyjnych. Pojazdy miały odtąd mieć znaczek RKS – czyli Republika Kosowa, czego nie chcieli zaakceptować Serbowie.
  • Doszło do napięć i pojawiły się różne apele w internecie, w tym od NATO i polskiej ambasady.
  • Zobacz też: Powstańcy warszawscy wspierają Marsz Powstania Warszawskiego [+WIDEO]

W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania z pogranicza serbsko-kosowskiego, na których słychać syreny oraz strzały z broni maszynowej. Misja NATO w Kosowie zobowiązała się w komunikacie prasowym, że jest „przygotowana do interwencji w przypadku zagrożenia stabilności na północy Kosowa”.

Również polska ambasada w Macedonii Północnej wydała ostrzeżenie.

W związku z aktualną sytuacją bezpieczeństwa na północy Kosowa, MSZ zaleca zachowanie szczególnej ostrożności przez osoby przebywające na miejscu.

Czy Serbowie będą walczyć o swoje? Okazuje się, że przyczyną napięcia były zapowiedziane nowe prawa w sztucznym państwie kosowskim.

O co chodzi?

Kosowo postanowiło zaprzestać uznawania dokumentów wydanych w Serbii za równie ważne, jak te kosowskie. Ponadto miała nastąpić wymiana tablic rejestracyjnych. Pojazdy miały odtąd mieć znaczek RKS – czyli Republika Kosowa, czego nie chcieli zaakceptować Serbowie.

Rząd Kosowa poinformował, że odracza o 30 dni decyzje, które stały się zarzewiem konfliktu z Serbią. Sebastian Ross napisał na Twitterze:

Strzały na granicy Kosovo-Serbia. Wszystko z powodu przymusu wymiany tablic rejestracyjnych z serbskich na kosovskie. Czy możemy spodziewać się tego w Polsce, jeżeli wprowadzimy przymus wykonania przeglądu samochodów na ukraińskich rejestracjach?

Kosowo to terytorium sporne na Bałkanach. Od zakończenia wojny domowej jest to protektorat administrowany przez ONZ, przy pomocy wojsk NATO. Przez część krajów uznawany za niezależne państwo. Władze Serbii, które uważają Kosowo za prawną część terytorium Serbii i są w tej kwestii popierane przez część państw, stosują nazwę Prowincja Autonomiczna Kosowo i Metochia. Region zamieszkany jest obecnie w przeważającej części przez Albańczyków, jednak od XII do XIV/XV wieku związany był z władzą Serbów. Napływ Albańczyków był pochodną zarządzania przez Turków tym terytorium. Serbowie uważają Kosowo za kolebkę serbskości, przypominają m.in. bitwę na Kosowym Polu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter, Magna Polonia

Robert Bąkiewicz i Rafał Trzaskowski

Robert Bąkiewicz i Rafał Trzaskowski / Fot. Twitter, NCzas

Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski podczas apelu pamięci powiedział tak:

Mówimy o wspólnocie, bo ona jest niesłychanie istotna. Mówił o tym pan prezydent, ja też o tym zawsze przypominam. Bo dzięki wam spotykamy się razem, niezależnie od swoich poglądów, niezależnie od swoich przekonań i wspominamy Powstanie. I jesteśmy razem.

Odnośnie Marszu Powstania Warszawskiego natomiast wypowiedział się w ten sposób:

To nie jest dzień na manifestowanie swoich poglądów.

“Nieodpowiednie hasła”

Prezydent Warszawy zapowiedział, że jeśli na Marszu pojawią się “nieodpowiednie hasła”, będzie wnosić o jego rozwiązanie.

Jak powiedział jednak już wcześniej Robert Bąkiewicz, organizatorzy Marszu są przygotowani:

A jeśli pan Trzaskowski będzie nam przeszkadzał, spotkamy się w prokuraturze. Już szykujemy taki wniosek na wszelki wypadek. Będziemy walczyli o polską pamięć.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy, Facebook