Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Archiwum

Zapraszamy na jutrzejszą pikietę, podczas której będziemy domagać się od Niemiec, jako spadkobierczyni III Rzeszy, reparacji za straty ludzkie oraz materialne. Zaczynamy o godzinie 18:00!

– zapraszają Roty Niepodległości.

Transmisja z dzisiejszego wydarzenia będzie prowadzona na kanale Mediów Narodowych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

medianarodowe.com, twitter.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Kilka dni temu na Pradze-Północ w Warszawie doszło do brutalnego zdarzenia.
  • Pewien 23-latek zaatakował swojego 55-letniego teścia po domowej kłótni.
  • Starszy z mężczyzn zamierzał wyjaśnić z zięciem jego kłótnie z córką.
  • Niestety zatrzymany zaatakował z niewiadomych przyczyn swojego teścia nożem.
  • Ostatecznie poszukiwany został zatrzymany, a za czynną napaść grozi mu do 3 lat więzienia.
  • Zobacz także: Olszański rejestruje partię. “To będzie partia endecka, tworzona przez Polaków dla Polaków”

Kilka dni temu w jednym z mieszkań przy ul. Strzeleckiej w Warszawie, agresywny 23-latek bardzo agresywnie zachowywał się wobec córki 55-latka. Mężczyzna dowiedział się o tym fakcie, a niedługo później do mieszkania wrócił partner kobiety.

Chwilę potem do mieszkania przyszedł 23-latek niosąc butelkę piwa

– opisywała kom. Paulina Onyszko.

Według ustaleń śledczych 55-latek próbował porozmawiać z zięciem, dlaczego zachował się agresywnie wobec swojej żony, jednak 23-latek odpowiedział mu, żeby się nie wtrącał. Chwilę później obaj mężczyźni wyszli z mieszkania.

Gdy 55-latek wychodził z budynku, zza drzwi wyłonił się jego zięć i zaatakował go nożem raniąc kilkukrotnie w plecy i rękę. Zraniony mężczyzna zaczął wzywać pomocy. Chwilę potem na klatce schodowej zjawili się jego bliscy, którzy pomogli mu wrócić do mieszkania. W tym czasie agresywny 23-latek uciekł

– wyjaśniła.

Zakrwawiony mężczyzna trafił do szpitala, gdzie został o on w sposób profesjonalny opatrzony, a następnie poszkodowany zgłosił się na policję, aby złożyć zawiadomienie przeciwko swojemu zięciowi.

Poszukiwania 23-latka prowadzili kryminalni zajmujący się ściganiem sprawców przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu. W wyniku podjętych intensywnych działań operacyjnych, następnego dnia przy ulicy Powązkowskiej na terenie Woli zatrzymali młodego mężczyznę

– przekazała rzecznik Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI.

Po zatrzymaniu 23-latek usłyszał zarzut dotyczący narażenia swojego teścia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w zbiegu z naruszeniem jego czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia. Nadzór nad tym postępowaniem prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Północ. Mężczyźnie grozi do 3 lat więzienia. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

zyciestolicy.com.pl

Putin zrezygnował z pogrzebu Gorbaczowa

Prezydent Władimir Putin nad trumną Michaiła Gorbaczowa / Fot. Twitter

  • Jak przekazał rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, prezydent Władimir Putin pożegnał w czwartek byłego rosyjskiego przywódcę.
  • Michaił Gorbaczow jako sekretarz generalny doprowadził do zmiany ustroju z komunistycznego na bardziej demokratyczny.
  • Według rosyjskiego portalu Meduza, Putin nie weźmie udziału w pogrzebie Gorbaczowa przez zbyt napięty grafik.
  • Zobacz także: Rosja nawrócona? Prof. Andrzej Nowak: „Pozostaje wciąż marzeniem” [NASZ WYWIAD]

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że prezydent Rosji Władimir Putin w czwartek pożegnał Michaiła Gorbaczowa w moskiewskim Centralnym Szpitalu Klinicznym, gdzie we wtorek zmarł prezydent ZSRR. Do szpitala Putin pojechał przed wylotem do Kaliningradu.

Rosyjski niezależny portal Meduza poinformował, że zdaniem Kremla Władimir Putin nie weźmie udziału w pogrzebie przez napięty grafik roboczy.

Michaił Gorbaczow, jako pierwszy i jedyny prezydent ZSRR, zmarł we wtorek wieczorem w wieku 91 lat. W sobotę odbędzie się jego pogrzeb, który jak powiedział Pieskow, będzie miał elementy państwowej ceremonii.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl, twitter.com

Korczowa, 05.04.2022. Uchodźcy na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Korczowej.

Korczowa, 05.04.2022. Uchodźcy na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Korczowej. / Fot. PAP/Darek Delmanowicz Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Według przekazanych w odpowiedzi na interpelację poselską danych z dnia 17 sierpnia br., pochodzących z systemu Centralnej Bazy Beneficjentów, świadczenie jednorazowe w wysokości 300 złotych otrzymało dokładnie 1 066 453 osób na łączną kwotę 319 935 840 złotych

– podaje portal “isbnews.pl”.

Zgodnie z danymi z z rejestrów numerów PESEL, w sierpniu tego roku odnotowano w Polsce rejestrację 1 mln 264 tys. obywateli Ukrainy, z czego 558 tys. to osoby niepełnoletnie

Do końca lipca br. Zakład Ubezpieczeń Społecznych przyznał prawo do świadczenia wychowawczego (500+) na 420,18 tys. dzieci – uchodźców z Ukrainy na okres świadczeniowy 2021/2022 (trwający do końca maja 2022 roku) oraz na 403,82 tys. dzieci – uchodźców z Ukrainy na okres świadczeniowy 2022/2023 (rozpoczęty w czerwcu br.). Łącznie do końca lipca br. wypłacono świadczenia wychowawcze na kwotę 866,65 mln złotych

– przekazał wiceminister rodziny i polityki społecznej Stanisław Szwed.

Ponadto, do końca lipca br. Zakład Ubezpieczeń Społecznych przyznał prawo do rodzinnego kapitału opiekuńczego na 15,44 tys. dzieci uchodźców z Ukrainy. Z tytułu kapitału wypłacono kwotę 42,31 mln złotych.

Czytaj więcej: Mularczyk: Żądamy od Niemiec więcej niż 850 mld dolarów

Ubezpieczenia Ukraińców

Według danych ZUS, liczba obywateli Ukrainy objętych ubezpieczeniem wzrosła z 641 tys. na koniec lutego 2022 roku do niemal 736 tys. na koniec lipca 2022 roku.

Należy jednak pamiętać, że nie wszystkie umowy, na podstawie których pracują obywatele Ukrainy podlegają ubezpieczeniom społecznym. Poza tym, część powiadomień zgłaszana jest dla Ukraińców, którzy pracowali i byli ubezpieczeni w polskim systemie już przed wojną. Warto zaznaczyć, że część ubezpieczonych obywateli ukraińskich wyjechała z Polski po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji militarnej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, isbnews.pl

Kard. Burke ostrzega przed odejściem od Kościoła

Kard. Raymond Leo Burke / Fot. Twitter

  • W wywiadzie dla niemieckiego dziennika “Die Tagespost”, kard. Raymond Burke mówił o kryzysie Kościele Katolickim.
  • Zdaniem katolickiego hierarchy wierni muszą bronić prawdy przed przeciwnikami Kościoła.
  • Wskazał, że muszą oni w duchu pokory i posłuszeństwa przeciwstawiać się nawet błędnym decyzjom biskupów, jeśli zajdzie taka potrzeba.
  • Zobacz także: Minister Kowalczyk ostrzega o możliwej migracji niedożywionych ludzi do Europy

W rozmowie z niemieckim dziennikiem katolickim “Die Tagespost” kard. Raymond Burke mówił o kryzysie w Kościele katolickim. Odniósł się do informacji, że coraz więcej katolików w Niemczech zgorszonych Drogą Synodalną odchodzi z Kościoła. Nie chcą oni płacić podatku kościelnego, który przeznaczany jest na inicjatywy niekatolickie.

Zdaniem kard. Burke katolicy muszą składać świadectwo wiary.

Myślę, że ci dobrzy katolicy muszą, nawet jeżeli jest to bolesne, pozostać w swoich wspólnotach i walczyć o prawdę wiary. Jeżeli wszyscy wystąpią, to Kościół wpadnie po prostu w ręce tych, którzy chcą zniszczyć katolicką wiarę i praktykę Kościoła

– wytłumaczył kard. Raymond Burke.

Duchowny przypomniał obietnicę Chrystusa, który zapewnił, że zawsze pozostanie z Kościołem.

Dlatego trwamy przy Chrystusie, nawet jeżeli musimy bardzo często rozmawiać z naszymi własnymi biskupami, gdy proponują coś, co nie odpowiada wierze katolickiej. Musimy powrócić do świętej Tradycji 

– podkreślił duchowny.

Czytaj więcej: Obchody 83. rocznicy wybuchu II wojny światowej [FOTORELACJA]

“Katolicy mają obowiązek bronić wiary i Kościoła”

Kardynał zauważył jednak, że troska o Kościół i wiarę katolicką to nie tylko prawo, ale i obowiązek katolików, o czym wspomina Kodeks Prawa Kanonicznego.

W przypadkach, w których wiara jest zdradzana nawet w samym Kościele, jest tym ważniejsze by świeccy trwali przy katolickiej nauce i praktyce. Muszą zrozumieć, że to nie jest coś, co mogą zrobić albo nie. Obrona katolickiej wiary w tych czasach jest ich obowiązkiem

– zaznaczył.

Kard. Raymond Burke zwracał uwagę, że posłuszeństwo nigdy nie powinno doprowadzić do sytuacji, w której katolik zrobi coś przeciwko wierze i dobrym obyczajom.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, die-tagespost.de

Kontrowersje wokół podręcznika do HiTu

Podręcznik do Historii i Teraźniejszości prof. Wojciecha Roszkowskiego / Fot. Twitter

  • Autor podręcznika do Historii i Teraźniejszości prof. Wojciech Roszkowski wypowiedział się niedawno na temat hejtu wokół jego dzieła.
  • Podkreślił on, że spadła na niego niezwykle duża i niesłuszna krytyka.
  • Wytłumaczył, jak obecnie stosunek płciowy wykorzystywany jest do zabawy oraz jak ludzie zatracili się w braku odpowiedzialności.
  • Zobacz także: Lesbijki wyrzucone z parady równości! Uznano je za transfobów

Szczególne kontrowersje wokół podręcznika prof. Roszkowskiego wzbudził fragment rozdziału “Kultura i rodzina w oczach Zachodu”. Czytamy w nim m.in.: “coraz bardziej wyrafinowane metody odrywania seksu od miłości i płodności prowadzą do traktowania sfery seksu jako rozrywki, a sfery płodności jako produkcji ludzi, można powiedzieć hodowli. Skłania to do postawienia zasadniczego pytania: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci? Państwo, które bierze pod swoje skrzydła tego rodzaju »produkcję«? Miłość rodzicielska była i pozostanie podstawą tożsamości każdego człowieka, a jej brak jest przyczyną wszystkich prawie wynaturzeń natury ludzkiej. Ileż to razy słyszymy od ludzi wykolejonych: nie byłem kochany w dzieciństwie, nikt mi nic nie dał, więc sam sobie muszę brać”.

Zapytany o ten fragment prof. Roszkowski stwierdził, że być może wyjaśniłby troszeczkę lepiej, o co tutaj chodzi. Stwierdził jednak, że dziś nie napisałby czegokolwiek inaczej w swoim podręczniku.

Ten fragment został wycofany tylko dlatego, żeby dalej nie można było ćwiczyć na tym podręczniku zabiegów czysto politycznych. Taka interpretacja, jaka została narzucona, jest fałszywa, bałamutna i służy rozdrażnianiu. To nie ja drażnię te dzieci, to nie autor podręcznika deklaruje brak miłości do tych dzieci, to ci politycy to zrobili

– stwierdził prof. Wojciech Roszkowski.

Podkreślił, że kontrowersyjny fragment nie odnosił się do in vitro.

To słowo w ogóle nie pada. Hodowla dzieci w laboratoriach ma miejsce

– podkreślił autor podręcznika Historii i Teraźniejszości.

Jak zastrzegł, wychowanie do życia rodzinie i biologia są od tego, by dokładnie opisać, czym są zabiegi in vitro, surogatki, interwencja genetyczna w embriony czy handel embrionami.

To jest na wielką skalę biznes. Jeśli komuś to, co napisałem, kojarzy się tylko z in vitro, to jest to operacja pod tytułem manipulacja

– stwierdził.

Prof. Roszkowski o manipulacji wokół jego książki

Zdaniem Roszkowskiego, w tej chwili mamy do czynienia z pewną ofensywą, manipulacją opinii publicznej, z rodzajem prewencyjnej cenzury, która dotknęła ten podręcznik. 

Ja dostałem taką porcję hejtu i wykluczenia i mowy nienawiści, że zadaję sobie pytanie, co to w ogóle było

– zaznaczył.

Według autora podręcznika to była próba wykluczenia jego głosu z opinii publicznej, z dyskursu publicznego. Podkreślił, że to zagrożenie dla demokracji. Przypomniał również, że w latach 80. pisał pod pseudonimem Andrzej Albert.

Starsi wiedzą dlaczego, młodzi może się dowiedzą z tego podręcznika. Zastanawiam się, czy tego drugiego tomu nie trzeba będzie wydać pod pseudonimem

– zastanawiał się prof. Roszkowski.

Jednocześnie przyznał, że fala krytyki spowodowała popyt na książkę.

Ona się sprzedaje znakomicie. Pierwszy nakład jest już wyprzedany. Drugi – jest już w dużej mierze wyprzedawany

– ocenił.

Czytaj więcej: Kontrowersyjne słowa Tuska zatrzęsą jego partią?

Kontrowersje wokół podręcznika

Podkreślił, że tego podręcznika tak łatwo się nie zniszczy.

Może trafi do rodziców, przeczytają i się zastanowią, i następnym razem nie ulegną presji mediów, które opierają się na głosach ludzi, którzy go nie czytali, z góry go wykluczają

– dodał.

Na pytanie, czy przy takim nakładzie Roszkowski bierze pod uwagę, że polemizować z treściami podręcznika będą zatem osoby, które go przeczytały, mówi, że mainstreamowe media zlikwidowały możliwość logicznego wyboru tego podręcznika.

W jakiś sposób zastraszyły szkoły. Nie chcą go kupować, bo się boją. Nie boją się mnie ani tekstu, boją się opinii, która została ukształtowana przez media, które znienawidziły ten tekst

– stwierdził.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polskieradio24.pl

Witek o raporcie wojennym

Marszałek sejmu Elżbieta Witek / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Marszałek sejmu Elżbieta Witek podczas prezentacji raportu strat wojennych przypomniała o ofiarach niemieckich zbrodni.
  • Na początku przypomniała ona, że obecnie Zamek Królewski jest wierną kopią zniszczonego budynku w czasie II wojny światowej.
  • Przypomniała, że jeszcze we wrześniu 1939 r. polscy parlamentarzyści żywili nadzieję na szybki powrót do prac sejmowych.
  • Jak historia pokazuje, niestety złudne były ich nadzieje na błyskawiczną i obronną wojnę.
  • Wskazała, że dzisiejsi niemieccy politycy nie mają pełnej świadomości jakich zbrodni dokonywali ich przodkowie.
  • Zobacz także: Zmarł prezes ŁUKoil. Wg policyjnych źródeł wypadł ze szpitalnego okna

Na Zamku Królewskim w Warszawie w czwartek odbywa się prezentacja raportu o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej. W wydarzeniu udział biorą m.in. marszałek Sejmu, premier Mateusz Morawiecki i prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

We wrześniu 1939 roku na skutek bombardowań i ostrzału artyleryjskiego zburzony został Zamek Królewski, a w czasie Powstania Warszawskiego Niemcy wysadzili także jego ruiny. Dlatego dziś zamek jest swojego rodzaju symbolem, symbolem strat wojennych poniesionych przez Polskę w latach 1939-45

– podkreśliła marszałek sejmu.

Witek przypomniała, że ostatnie posiedzenie Sejmu II RP odbyło się 2 września 1939 roku, już wtedy, kiedy na Warszawę spadały bomby.

Posłowie wysłuchali wówczas przemówienia premiera Sławoja Składkowskiego, zaniepokojeni byli tym, co się dzieje, ale jeszcze mieli wiarę i nadzieję, że wojna skończy się szybko. Ale wyrazili także chęć wstąpienia do Wojska Polskiego i wyrazili chęć walki

– przypomniała Elżbieta Witek.

Zwróciła uwagę, że wtedy podjęto uchwały, zmieniono ordynację wyborczą w taki sposób, żeby posłowie i senatorowie, którzy chcą walczyć na froncie, nie musieli zrzekać się mandatu poselskiego.

Następny Sejm, jak mówiła marszałek, miał się odbyć 60 dni od zakończenia wojny.

Wszyscy myśleli, że nastąpi to szybko. Niestety wojna trwała prawie 6 lat

– dodała.

Witek zaznaczyła ponadto, że Sejm i jego ogrody są miejscem kaźni.

W związku z tym, że stacjonowały tam zmilitaryzowane oddziały niemieckie, które współpracowały z policją porządkową, a właściwie były jej częścią, to właśnie tam na przełomie listopada i grudnia (1939 r.) odbyły się pierwsze egzekucje polskiej inteligencji, a na przełomie 1939 i 1940 roku, kiedy Niemcy organizowali systematyczne łapanki i codziennie po 20-30 i więcej osób przywożono właśnie tam

– wyjaśniła marszałek sejmu.

Marszałek Sejmu wskazała, że w ogrodach dzisiejszego Sejmu, na terenie oddalonym od budynków mieszkalnych wykonywano bez wyroku, bez sądu wyroki śmierci.

Tam ginęli ludzie. To jest właściwie jeden potężny grób

– podkreśliła.

Przypomniała także, że Sejm został zniszczony, a szczególnie obecna sala obrad, której odbudowa trwała kilka lat. Przypomniała również, że 222 lipca 1952 miało miejsce pierwsze po wojnie posiedzenie na wyremontowanej sali plenarnej.

Czytaj więcej: Polacy za reparacjami od Niemiec. Najnowsze sondaże

Niemieccy politycy nie znają historii II WŚ?

Według marszałek Sejmu, mimo że od zakończenia wojny minęły 83 lata, to oprócz strat materialnych i ludnościowych, pozostają na zdjęciach straszne obrazy, które muszą przemawiać do nas wszystkich, ale one muszą przemówić także do Niemców.

Nawiązując do wcześniejszego przemówienia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, Witek oświadczyła, że my też mamy takie przekonanie rozmawiając z parlamentarzystami niemieckimi, że nie do końca mają świadomość, jak wyglądała II wojna światowa i co czynili Niemcy w Polsce, tutaj, Polakom podczas II wojny światowej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Kaczyński podał kwotę reparacji wojennych

Prezes PiS Jarosław Kaczyński / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński podał łączną kwotę reparacji wojennych.
  • Polska oczekuje od Niemców kwotę 6 bilionów złotych.
  • Były wicepremier wskazał, że kwota ta miałaby być spłacana przez kilka lat.
  • Zobacz także: Bąkiewicz: Niemcy muszą wypłacić reparacje

W kolejną rocznicę rozpoczęcia drugiej wojny światowej tj. 11 września prezes Prawa i Sprawiedliwości podczas specjalnej konferencji podał kwotę, którą Polska powinna otrzymać od Niemiec według autorów raportu, nad którym pracował specjalny zespół.

Suma jaka została przedstawiona była obliczona przez najbardziej ograniczoną metodą, można powiedzieć, że najbardziej konserwatywną. Mogłaby być większa. To ogromna suma – sześć bilionów dwieście miliardów złotych. Takie odszkodowania są spłacane latami. Jest to suma do udźwignięcia dla niemieckiej gospodarki

– przekazał prezes Prawa i Sprawiedliwości.

W tej sumie poważną część stanowi odszkodowanie za śmierć ponad pięciu milionów obywateli. Kaczyński podkreślił, że w obliczeniach nie wzięto pod uwagę zbrodni popełnionych przez Rosjan. Jak zaznaczył Kaczyński, poważna część tej grupy to Polacy pochodzenia żydowskiego.

Nie mogliśmy przyjąć w tych rachunkach reguły etnicznej, to byłby rasizm. Ale jeżeli państwo Izrael byłoby jakimś udziałem w tym przedsięwzięciu, to my jesteśmy otwarci na rozmowy

– zaznaczył Jarosław Kaczyński.

W środę na antenie Polskiego Radia 24 poseł PiS Arkadiusz Mularczyk oznajmił, że raport opracowała grupa ekspertów z różnych obszarów dziedzin i nauki – historycy, historycy gospodarki, rzeczoznawcy majątkowi, archiwiści. Opracowanie składa się z trzech tomów: opis i szacowanie strat demograficznych i materialnych; dokumentacja zdjęciowa wojny i okupacji niemieckiej, ukazująca brutalność okupacyjną; rejestr miejsc zbrodni, egzekucji, masowych mordów Polaków i pacyfikacji wsi – wskazano ponad 9 200 miejscowości.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Wybitny historyk, profesor Andrzej Nowak. / Fot. Arch. Piotr Motyka.

Zobacz także: Rosja się nawróci? Ks. Czapla: „Musimy wynagradzać w pierwsze soboty miesiąca” [NASZ WYWIAD]

Piotr Motyka: Mówiąc o Rosji, należy podkreślić także aspekt walki duchowej. Chciałbym zapytać, jaka była rola św. Jana Pawła II, Jego pontyfikatu w rozpadzie Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich?

Prof. Andrzej Nowak: Wydaje mi się, że za życia Świętego Jana Pawła II, Jego wielkie marzenie się nie spełniło. Jego wielkim marzeniem było pojechać do Rosji i zmienić Rosję, a raczej zbliżyć ją, nie tylko do korzeni chrześcijańskich, które oczywiście, powiedziałbym, rosły podlewane wodą z równoległego źródła bizantyjskiego, nie rzymskiego, tego Jan Paweł II nie chciał zmieniać, ale chciał, ażeby to zbliżenie miało charakter słowiański. Ten aspekt bliskości między Słowianami, był bardzo ważny dla Karola Wojtyły. Przecież Jego „Psałterz słowiański”, młodzieńcza poezja, jest świadectwem, można powiedzieć, głębokiego słowianofilstwa.

I tutaj nieugięta, nienawistna postawa wobec Polski, szerzej wobec Zachodu i w szczególności wobec katolicyzmu, ze strony podporządkowanego KGB, rzekłbym, aparatu wykonawczego w Cerkwi prawosławnej rosyjskiej oraz nienawistna postawa państwa rosyjskiego wciąż kierowanego przez KGB, czego przykładem najlepszym czy najgorszym, oczywiście jest Władimir Putin, sprawiły, że to marzenie wtedy nie mogło się spełnić. To co nie spełniło się za życia Jana Pawła II, jest być może jakimś testamentem na przyszłość, o którym nie należy desperować, tak jak właśnie to Objawienie Fatimskie z 1917 roku, które mówi o Rosji nawróconej, pozostaje wciąż marzeniem, z którego nie powinniśmy rezygnować.

Piotr Motyka: W myśl przesłania Matki Bożej Fatimskiej Rosja nawróci się, jeśli ludzie będą codziennie odmawiać Różaniec i wynagradzać Niepokalanemu Sercu Maryi w pierwsze soboty miesiąca. Czy to, że jeszcze do tego nawrócenia nie doszło, świadczy o tym, że ludzie nie podjęli wystarczającego wysiłku duchowego, by modlitwą przemienić Rosję?

Prof. Andrzej Nowak: Jak można to interpretować? Rok 1917, straszliwa hekatomba, którą zapoczątkowała rewolucja bolszewicka, mogła być czynnikiem, który uświadomi ludziom potrzebę duchowego wysiłku, żeby przezwyciężyć to zło. Jak widać to nie wystarczyło, ale cóż, można powiedzieć, być może przed nami są jeszcze gorsze wyzwania, na które będziemy dopiero w stanie odpowiedzieć, tak jak powinniśmy.     

Piotr Motyka: Więc być może to się uda?

Prof. Andrzej Nowak: Właśnie.

Piotr Motyka: Czy uważa Pan, że jest taka możliwość, by wysiłkiem całego świata przemienić Rosję, w taki sposób, żeby miłością odpowiedzieć na nienawiść?

Prof. Andrzej Nowak: Takie mamy duchowe przesłanie, żeby miłością nienawiść zwyciężać. Politycy mają obowiązek dbać o bezpieczeństwo granic państw, które są powierzone ich opiece, przed agresją, której źródłem wciąż jest Rosja. To dwa aspekty naszej działalności, duchowy i materialny, czasem sprzeczne, muszą występować obok siebie, ale bardzo słusznie Pan przypomina ten duchowy.

Piotr Motyka: Wierzmy, że będzie lepiej. Serdecznie dziękuję za ciekawy wywiad, Bóg zapłać i wszystkiego dobrego!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rawil Maganow

Rawil Maganow / Fot. Twitter

  • Odszedł prezes zarządu koncernu Łukoil. 
  • Jak podaje agencja Interfax, Rawil Maganow wypadł z okna moskiewskiego szpitala.
  • Maganow był drugim szefem ŁUKoilu, który zmarł w tajemniczych okolicznościach w ciągu ostatnich miesięcy.
  • Zobacz też: Mularczyk: Żądamy od Niemiec więcej niż 850 mld dolarów

Według doniesień rosyjskich mediów, prezes zarządu największej rosyjskiej prywatnej firmy naftowej ŁUKoil zmarł w czwartek po wypadnięciu z okna moskiewskiego szpitala.

67-letni Rawil Maganow wypadł z okna na szóstym piętrze Centralnego Szpitala Klinicznego, według źródeł policyjnych cytowanych przez serwis informacyjny RBC. Znajdujący się przy ulicy Marszałka Tymoszenko szpital znany jest z leczenia pacjentów z rosyjskiej elity politycznej i biznesowej. Potwierdził śmierć Maganowa państwowej agencji informacyjnej RIA Nowosti, nie ujawniając okoliczności jego śmierci.

Maganow był drugim szefem ŁUKoilu, który zmarł w tajemniczych okolicznościach w ciągu ostatnich miesięcy. Rosyjska policja wszczęła sprawę karną po śmierci byłego dyrektora ŁUKoilu Aleksandra Subbotina na początku maja.

Sprzeciw wobec wojny

ŁUKoil, druga co do wielkości firma naftowa w Rosji, była jedną z nielicznych krajowych korporacji, które otwarcie wzywały do ​​zakończenia inwazji tego kraju na Ukrainę na początku marca. ŁUKoil przekazał w liście do akcjonariuszy:

Opowiadamy się za natychmiastowym zakończeniem konfliktu zbrojnego i należycie popieramy jego rozwiązanie w procesie negocjacji i środkami dyplomatycznymi.

Długoletni szef ŁUKoilu Wagit Alekperow podał się do dymisji w czerwcu po tym, jak został dotknięty zachodnimi sankcjami.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The Moscow Times, Wprost