Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Rosja dokonała nielegalnej aneksji czterech ukraińskich obwodów – zaporoskiego, chersońskiego, ługańskiego oraz donieckiego. Wcześniej przeprowadzono tam pseudoreferenda. Nielegalnie anektowane przez Rosję ziemie stanowią ok. 18 proc. terytorium Ukrainy.

Mieszkańcy Zaporoża, Chersonia, Ługańska i Doniecka, którzy mieszkają w innych krajach, muszą dokonać w ciągu miesiąca wyboru swojego obywatelstwa

– poinformował wiceminister rosyjskiej dyplomacji Jewgienij Iwanow.

Nie wskazał, czy posiadaczom ukraińskich paszportów w tych regionach, którzy nie będą chcieli przyjąć obywatelstwa rosyjskiego, grozi jakaś kara.

Polityk powiedział, że proces wydawania rosyjskich paszportów na anektowanych terenach będzie się odbywać według takiego samego planu, jaki został zastosowany w 2014 roku na anektowanym Krymie. Jednocześnie Iwanow stwierdził, że “wielu” mieszkańców okupowanych regionów Ukrainy uzyskało już rosyjskie paszporty. Zapowiedział, że Moskwa “przyspieszy” proces dla pozostałych posiadaczy ukraińskich paszportów.

Czytaj więcej: Wiceminister o reparacjach: Prawdopodobnie nasze dzieci nie dożyją zakończenia tej sprawy

Ławrow: Rosji nie obchodzi, czy Zachód to uzna, czy nie

W poniedziałek i wtorek rosyjski parlament jednogłośnie ratyfikował ustawę o aneksji ukraińskich obwodów donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego. Dokumenty trafiają teraz z powrotem na Kreml, gdzie prezydent Władimir Putin złoży ostateczny podpis, by formalnie zaanektować cztery regiony, stanowiące około 18 proc. terytorium Ukrainy.

W poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poinformował, że trwają konsultacje w sprawie granic anektowanych obwodów, choć Rosjanie nie kontrolują w pełni żadnego z nich.

Moskwy nie obchodzi, czy kraje zachodnie uznają cztery nowe rosyjskie regiony, czy nie

– powiedział minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow.

Przekonywał, że istnieje ogromna liczba argumentów prawnych, które cementują zasadę równości i prawo narodów do samostanowienia.

Wskazał również na deklarację Zgromadzenia Ogólnego ONZ, która jego zdaniem zobowiązuje wszystkich do poszanowania integralności terytorialnej państw, w których rządy uznają prawo poszczególnych krajów do samostanowienia i reprezentowania całej ludności.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, rp.pl

Joe Biden na szczycie G7 w Niemczech.

Joe Biden na szczycie G7 w Niemczech. / Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Jak wynika z sondażu EWTN katoliccy wyborcy ze Stanów Zjednoczonych mają negatywną opinię na temat prezydenta Joe Bidena.
  • Aż 54 proc. respondentów wyraziło rozczarowanie podającego się za katolika amerykańskiego przywódcy.
  • Ich zdaniem nie powinien ubiegać się w 2024 r. o reelekcję.
  • Zobacz także: “Fake news” nt. Marszu Niepodległości. Reaguje Robert Bąkiewicz

52 proc. respondentów branych pod uwagę w badaniu wyraziło rozczarowanie prezydenturą rzekomego katolika – w wypadku aż 47 proc. ocena rządów Bidena była zdecydowanie negatywna. 46 proc. z odpowiadających katolików wspiera działania obecnego przywódcy, jednak zdecydowanie jedynie 14 proc.

Większość wiernych Kościoła katolickiego w Stanach Zjednoczonych jest również zdania, że urzędujący prezydent nie powinien ubiegać się o reelekcję w nadchodzącym 2024 r. – 58 proc. uczestników badania nie chciałoby takiego posunięcia. Tymczasem gotowość do oddania głosu na Bidena wyraziło zaledwie 22 proc z nich.

Czytaj więcej: “W obronie chrześcijan”. Solidarna Polska zebrała blisko 400 tys. podpisów

Miażdżąca opinia nt. rządów Bidena

Jak podkreślają zleceniodawcy sondażu, różnica stają się wyraźnie zauważalna, gdy weźmie się pod uwagę podział na wiernych praktykującymi swoją wiarę i katolików wyłącznie “z nazwy”. 75 proc. prowadzących regularne życie sakramentalne to wyborcy partii republikańskiej. Tymczasem, jeśli dodać do zbioru badanych osoby pojawiające się w świątyniach od czasu do czasu, wynik ten spada do 54 proc.

Podobną tendencję widać w kwestii oceny rządów Joe Bidena. Spośród praktykujących katolików trzy czwarte ocenia je negatywnie.

Jak donosi anglojęzyczne medium, największe emocje względem działań obecnego prezydenta budzą zagadnienia inflacji i kulejącego stanu systemu edukacji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

catholicnewsagency.com, pch24.pl

Minister rolnictwa

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk / Fot. PAP/Marcin Obara. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Ministerstwo rolnictwa i rozwoju wsi rozpoczęło kampanię pt. Nie marnuj żywności -szkoda planety.
  • Ma to na celu przekonanie Polaków do oszczędzania i roztropnych zakupów.
  • Minister Henryk Kowalczyk wskazał, że rocznie marnuje się nawet 15 proc. żywności.
  • Zobacz także: Impulsywna reakcja Ławrowa. “Nas to nie obchodzi”

Szef resortu rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk wskazał, że celem inicjatywy jest upowszechnienie wiedzy na temat przeciwdziałania marnowaniu żywności, zwłaszcza wśród konsumentów. Podkreślił, że według dostępnych badań w Polsce marnuje się ok. 5 mln ton żywności rocznie, a w jednej sekundzie do kosza trafia ponad 90 kg produktów.

Henryk Kowalczyk zaznaczył, że najwięcej żywności marnują konsumenci.

Około 15 proc. to są etapy marnowania żywności w momencie przetwórstwa, potem drugie 15 proc. handlu, ale niestety największy udział w marnowaniu żywności mają konsumenci tj. około 60 procent. Tak naprawdę to konsumenci marnują najwięcej żywności i myślę, że prowadzenie kampanii uświadamiającej jest tutaj niezwykle ważne, bo przetwórstwo, handel można regulować ustawami, natomiast konsumenta ustawami uregulować się nie da. Wobec tego tutaj ta nasza świadomość jest niezwykle istotna

– podkreślił minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk.

Minister przypomniał też, że przekazywanie żywności przez sieci handlowe czy inne firmy na cele społeczne jest zwolnione z podatku VAT.

Według danych ONZ rocznie na całym świecie marnuje się 1/3 produkowanej żywności, czyli 1 mld 300 mln ton produktów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Szef ukraińskiego MON

Ukraina / fot. PAP/EPA/OLEG PETRASYUK Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Jak poinformował ekspert ds. wschodnich Michał Marek podał, że ukraińska kontrofensywa odniosła kolejny sukces.
  • Nad Dawidowym Borem żołnierze zamieścili ukraińską flagę.
  • Sytuacja Rosjan na obszarze kachowskim stale się pogarsza.
  • Zobacz także: Impulsywna reakcja Ławrowa. “Nas to nie obchodzi”

W sieci pojawił się film, na którym ukraińscy żołnierze prezentują ukraińską flagę zawieszoną nad Dawidowym Brodem, który otwiera drogę do Nowej Kachowki.

Dawidowy Bród wyzwolony. Rosjanie, zgodnie z doniesieniami, w odwrocie na prawobrzeżu w obw. chersońskim. Ukraińcy mają szansę na zbliżenie się do elektrowni kachowskiej. Sytuacja Rosjan na tym obszarze stale się pogarsza. Ciekawe jaka atmosfera towarzyszy Rosjanom w Chersoniu

– poinformował Michał Marek, ekspert ds. wschodnich.

Czytaj więcej: “W obronie chrześcijan”. Solidarna Polska zebrała blisko 400 tys. podpisów

Ciężka sytuacja Rosjan

Ciekawy przykład porannych komunikatów emitowanych przez kanały Telegram związane z strukturami siłowymi #Rosja.
Przekazy: SZ #Ukraina znajdują się blisko (do 10 km) m. Swatowe zagrażając miastu, Nie ma sensu utrzymywać m. Dawidowy Brod i Wlk. oraz Małą Aleksandriwkę

– napisał Michał Marek.

Przekazy można interpretować jako potwierdzenie przypuszczeń, iż RU w efekcie natarcia UA wzdłuż Dniepru wycofają się z D.Brodu i okolic na południe. Na północy natomiast mają trwać przygotowania do „spotkania” z UA u granic m. Swatowe. Na obu kierunkach syt. RU jest ciężka

– dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, twitter.com

Jerzy Urban

Jerzy Urban / Fot. Twitter

W poniedziałek 3 października tygodnik “NIE” podał informację o śmierci byłego komunistycznego aparatczyka Jerzego Urbana. W rozmowie z portalem “onet.pl” żona Urbana Małgorzata Daniszewska potwierdziła także informację o śmierci męża

Teraz wicenaczelny “NIE” Waldemar Kuchanny poinformował, że pogrzeb Urbana odbędzie się we wtorek 11 października na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.

Będzie pochowany w grobie swoich rodziców. To są dwa groby obok siebie, proste płyty. Jakaś boczna, nierzucająca się w oczy alejka. To nie jest Aleja Zasłużonych, ale Cmentarz Wojskowy. Tam rodzina ma wykupione miejsce

– poinformował Waldemar Kuchanny, wicenaczelny tygodnika “NIE”.

Czytaj więcej: 9 prezydentów poparło członkostwo Ukrainy w NATO i wezwało do zwiększenia pomocy

Kim był Jerzy Urban?

Jerzy Urban, redaktor naczelny i wydawca tygodnika “NIE”, był rzecznikiem rządu komunistycznej junty Jaruzelskiego, zwanym “Goebbelsem stanu wojennego”. Jednocześnie pisał w komunistycznej prasie felietony, w których św. Maksymiliana Marię Kolbego nazywał antysemitą, a Msze za Ojczyznę bł. ks. Jerzego Popiełuszki seansami nienawiści. Bł. ks. Popiełuszko został zamordowany przez komunistyczne służby.

W 1983 rekomendował w poufnym liście do szefa MSW, komunistycznego bandyty gen. Czesława Kiszczaka, Mariusza Waltera – późniejszego założyciela TVN – do specjalnego pionu propagandowego, który miałby się zająć ocieplaniem wizerunku SB, MO i ZOMO, nazywając go najzdolniejszym redaktorem telewizyjnym w Polsce.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, wp.pl

Aleksandr Łukaszenko

Aleksandr Łukaszenko / Fot. Youtube

  • Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka stwierdził, że Polska jest bardzo aktywna w pobliżu białoruskich granic.
  • Jego zdaniem Polska oraz inne kraje europejskie nabywają broń ofensywną jak HIMARS.
  • Miałoby to zagrażać integralności Białorusi.
  • Zobacz także: Jest stanowisko niemieckiej MSZ w sprawie reparacji

Intensywność lotów zwiadowczych w pobliżu naszych granic jest nadal wysoka. Aktywnie organizowane są szkolenia operacyjne i szkolenia bojowe, m.in. z wykorzystaniem poligonu wojskowego Pabrade na Litwie, który znajduje się zaledwie 15 km od granicy państwowej Białorusi

– powiedział prezydent Białorusi.

Jego zdaniem pod przykrywką wsparcia dla Kijowa wiele krajów europejskich wdraża plany ponownego wyposażenia swoich armii w nowoczesną broń i sprzęt, a Polska jest pod tym względem najbardziej aktywna.

Łukaszenka postanowił także zasugerować polskiemu rządowi, że ten źle wydatkuje pieniądze.

Zamiast wspierać ludność w skomplikowanej sytuacji społeczno-gospodarczej, polski rząd zamierza zwiększyć wydatki wojskowe.

– stwierdził Aleksandr Łukaszenka.

Czytaj więcej: 100. rocznica urodzin św. Joanny Beretty Molli

Łukaszenka zapobiega atakowi Polski?

Białoruski przywódca skomentował również plany Litwy dotyczące zakupu amerykańskich systemów rakietowych HIMARS.

Nie sądzę, żebym musiał tłumaczyć, dlaczego ich potrzebują

– dodał.

Stwierdził również, że udział jego kraju w „operacji specjalnej” Rosji ogranicza się do „zapobieżenia rozprzestrzenieniu się tego konfliktu na terytorium Białorusi”.

Po drugie, aby zapobiec uderzeniu na Białoruś z Polski, Litwy i Łotwy

– stwierdził białoruski przywódca.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, dorzeczy.pl

Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski / fot. PAP/EPA/UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Dekret nr 679/2022 dotyczy działań w odpowiedzi na próbę anektowania terytorium Ukrainy przez Federację Rosyjską, w celu zagwarantowania bezpieczeństwa w przestrzeni euroatlantyckiej, na Ukrainie i zachowanie integralności terytorialnej.

W swojej decyzji Rada Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy stwierdziła m.in. że w obecnej sytuacji niemożliwe jest negocjowanie z prezydentem Federacji Rosyjskiej, Władimirem Putinem. Taki zapis znajduje się w podpisanym przez Wołodymyra Zełeńskiego dekrecie.

Budowa systemu gwarancji bezpieczeństwa

Dekret wyznacza rządowi Ukrainy zadanie przygotowania propozycji wielopoziomowego systemu gwarancji bezpieczeństwa w oparciu o wielostronne i dwustronne porozumienia zawierane przez Ukrainę, których celem byłoby podniesienie potencjału obronnego Ukrainy na poziom, który zagwarantowałby odparcie zbrojnej agresji Federacji Rosyjskiej, wzmocnienie wsparcia wojskowego dla Ukrainy w celu zwiększenia jej zdolności obronnych oraz promowanie rozwoju obronności.

W odniesieniu do eskalacji ze strony Federacji Rosyjskiej, gabinet ministrów Ukrainy powinien zapewnić wzmocnienie możliwości obronnych Ukrainy przez zwiększenie dostaw wsparcia wojskowego i technicznego dla Ukrainy

– czytamy w dekrecie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego.

W dokumencie zapisano, że Rada Najwyższa Ukrainy ma przyspieszyć przyjęcie odpowiednich praw odnoszących się do odpowiednich sankcji i innych reakcji na eskalację ze strony Federacji Rosyjskiej.

Czytaj więcej: Winnicki o nocie dyplomatycznej ws. reparacji: Igrzyska dla ludu

Kreml nie wie gdzie kończy się Rosja

Rada Federacji ratyfikowała aneksję czterech regionów Ukrainy, mimo że Rosjanie nie kontrolują w pełni żadnego z nich.

Kreml nie wyznaczył jeszcze formalnie granic nowych regionów, których znaczna część znajduje się pod kontrolą sił ukraińskich. W związku z tym nadal nie jest jasne, gdzie Rosja wytyczy własne granice międzynarodowe po zakończeniu aneksji.

W poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poinformował, że trwają konsultacje w sprawie granic anektowanych obwodów, choć Rosjanie nie kontrolują w pełni żadnego z nich.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rp.pl, dorzeczy.pl

Siergiej Ławrow

Siergiej Ławrow / fot. PAP/EPA/MAXIM SHEMETOV / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Szef rosyjskiego resortu spraw zagranicznych Siergiej Ławrow odniósł się do wypowiedzi prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego i państw zachodnich.
  • Jego zdaniem, Moskwa nie interesuje się zdaniem Zachodu nt. aneksji części Ukrainy.
  • Wskazał, że istnieją odpowiednie zapisy międzynarodowe umożliwiające Rosji takie działania.
  • Ponadto stwierdził, że wschodnia Ukraina ma rzekomo nie zgadzać się z rządem w Kijowie.
  • Zobacz także: Wiceminister o reparacjach: Prawdopodobnie nasze dzieci nie dożyją zakończenia tej sprawy

W poniedziałek i wtorek rosyjski parlament jednogłośnie ratyfikował ustawę o aneksji ukraińskich obwodów donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego.

Dokumenty trafiają teraz z powrotem na Kreml, gdzie prezydent Władimir Putin złoży ostateczny podpis, by formalnie zaanektować cztery regiony, stanowiące około 18 proc. terytorium Ukrainy.

W poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poinformował, że trwają konsultacje w sprawie granic anektowanych obwodów, choć Rosjanie nie kontrolują w pełni żadnego z nich.

Czytaj więcej: Znamy nowy skład KRRiT. Ostatnie dwie osoby powołał Prezydent RP

Impulsywna odpowiedź Ławrowa nt aneksji Ukrainy

Szef rosyjskiej dyplomacji Sergiej Ławrow oświadczył, że Moskwa nie dba o to, czy Zachód uzna aneksję, czy nie.

Wcale nas to nie obchodzi

– podkreślił minister spraw zagranicznych Rosji.

Przekonywał, że istnieje ogromna liczba argumentów prawnych, które cementują zasadę równości i prawo narodów do samostanowienia. Wskazał również na deklarację Zgromadzenia Ogólnego ONZ, która jego zdaniem zobowiązuje wszystkich do poszanowania integralności terytorialnej państw, w których rządy uznają prawo poszczególnych krajów do samostanowienia i reprezentowania całej ludności.

Według Ławrowa obecny reżim na Ukrainie kierowany przez Wołodymyra Zełeńskiego nie spełnia powyższych kryteriów, podobnie jak poprzednia administracja Petra Poroszenki.

Mieszkańcy Donbasu nigdy nie zgodzą się, żeby ludzie, którzy nielegalnie przejęli władzę w Kijowie, reprezentowali ludność Donbasu lub inne obszary Ukrainy, których mieszkańcy nierozerwalnie łączą się z cywilizacją rosyjską

– przekonywał Siergiej Ławrow.

Dlatego, jeśli chodzi o prawo międzynarodowe, każdy powinien lepiej wykazać się odpowiedzialnością i zmierzyć się z tą oczywistą i obiektywną rzeczywistością

– stwierdził rosyjski polityk.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Trudne spotkanie ministrów polsko-niemieckiej dyplomacji w

Spotkanie szefa polskiej dyplomacji Zbigniewa Raua oraz niemieckiego MSZ Annaleny Baerbock / Fot. PAP/Albert Zawada. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Niemiecka minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock zaznaczyła, że sprawa reparacji jest kwestią zamkniętą.
  • Z kolei szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau ze zrozumieniem przekazał, że liczy na moc negocjacji.
  • Jego zdaniem Berlin zmieni swoje podejście w odpowiednim czasie.
  • Zobacz także: Winnicki o nocie dyplomatycznej ws. reparacji: Igrzyska dla ludu

W poniedziałek minister spraw zagranicznych Polski Zbigniew Rau podpisał notę dyplomatyczną w sprawie reparacji wojennych od Republiki Federalnej Niemiec. Teraz dokument zostanie przekazany Niemcom.

Działania Warszawy w tym zakresie skomentowała, przebywająca z wizytą w Polsce, szefowa niemieckiej dyplomacji Annalena Baerbock. Polityk, na konferencji prasowej z szefem polskiego resortu, powtórzyła przedstawiane wcześniej stanowisko niemieckiego rządu, odrzucające żądania Warszawy.

Kwestia reparacji z punktu widzenia rządu federalnego, wiesz to, jest kwestią zamkniętą

– podkreśliła minister spraw zagranicznych NIemiec Annalena Baerbock.

Czytaj więcej: Baerbock zapowiedziała swoją wizytę w Polsce

Szef polskiej dyplomacji odpowiada Baerbock

Po wystąpieniu szefowej niemieckiego ministerstwa spraw zagranicznych, głos zabrał Zbigniew Rau, który wyraził nadzieję, że zmianę stanowiska Berlina.

Stanowisko rządu federalnego jest znane i właśnie dlatego sformułowaliśmy wczoraj, parafowaną przeze mnie, notę. W pełni zgadzam się, że mamy wspólną odpowiedzialność za jedność w przyszłej Europie, trudno się z tym nie zgodzić

– przekazał w odpowiedzi szef polskiej dyplomacji.

Bez wątpienia mamy też wspólną odpowiedzialność wobec pokoleń przeszłych, teraźniejszych i przyszłych. Tym samym, jestem przekonany, że stanowisko niemieckiego rządu w tej kwestii będzie – w wyniku dialogu – ewoluować

– podkreślił Zbigniew Rau.

Chociażby dlatego, że nikt w Niemczech, ani nikt w Polsce (…) nie może wskazać systemu moralnego czy porządku prawnego, w którym sprawca zbrodni byłby władny samodzielnie i wyłącznie określać zakres swojej winy, ale także zakres i czas swojej odpowiedzialności

– wytłumaczył minister.

Sądzę, że to przekonanie uczy nas i w tym przekonaniu podjęliśmy w naszych rozmowach tą problematykę

– dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info, dorzeczy.pl

Solidarna Polska

Lublin, 02.06.2022. Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro (C), wiceminister aktywów państwowych Jan Kanthak (L) i członek zarządu województwa lubelskiego Bartłomiej Bałaban (P) na konferencji prasowej w biurze poselskim posła Jana Kanthaka w Lublinie, 2 bm. Konferencja dot. m.in. potrzeby dyskusji o wzroście cen węgla na kolejnym posiedzeniu rządu. (aldg) PAP/Wojtek Jargiło / fot. PAP/Wojtek Jargiło Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • We wtorek szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro wraz z innymi politykami swojego ugrupowanie ogłosił swój mały sukces.
  • Ugrupowanie wraz z pomocą wolontariatu zebrało 380 tys. podpisów pod projektem ustawy “W obronie chrześcijan”.
  • Minister sprawiedliwości wskazał, żę w ostatnich latach w Polsce i na świecie nieporównywalnie wzrosła liczba ataków na chrześcijan.
  • Zobacz także: Znamy nowy skład KRRiT. Ostatnie dwie osoby powołał Prezydent RP

Zebranie podpisów pod projektem ustawy “W obronie chrześcijan” wysunęli politycy Solidarnej Polski, w odpowiedzi na ataki, z którymi w Polsce szczególnie katolicy spotykają się coraz częściej.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro informując na wtorkowej konferencji prasowej o złożeniu projektu nowelizacji Kodeksu karnego, który miałby penalizować publiczne lżenie lub wyszydzanie Kościoła lub związku wyznaniowego podkreślił, że podpisało się pod nim już blisko 400 tys. podpisów.

Chciałbym ogromnie podziękować wszystkim zaangażowanym w ten proces zbierania podpisów, które zakończyły się wielkim sukcesem w postaci zebrania już blisko 400 tys. podpisów

– podziękował minister sprawiedliwości.

Czytaj więcej: USA. Ogromny wzrost amputacji piersi u dziewczynek

Ogromny wzrost ataków na tle religijnym

Minister sprawiedliwości zwracał uwagę, że żyjemy w czasach narastającej agresji wobec ludzi, którzy mają wolę i odwagę przyznawać się do swojej wiary, zwłaszcza publicznie.

Jeśli porównamy sześć lat – od roku 2008 roku 2015 – to w tym czasie w Polsce prowadzono 163 postępowania karne związane ze sferą naruszenia obszarów wolności religijnych gwarantowanych przez państwo i chronionych przez Kodeks karny. W międzyczasie bardzo wiele się zmieniło, niestety na gorsze (…) I na przestrzeni ostatnich sześciu lat prokuratura musiała wszczynać aż 2400 postępowań karnych. Więc mamy sześć lat do sześciu lat – 163 postępowania z jednej strony, do 2400 z drugiej strony. To jest ogromny wzrost

– poinformował Zbigniew Ziobro.

Według niego, nie ma innego typu przestępstw, które w tak drastyczny sposób wzrosłyby w tak krótkim czasie.

Będę dziś apelował w rozmowie osobistej – mam nadzieję – z marszałek Sejmu Elżbietą Witek, o jak najszybsze poddanie pod prace parlamentarne tego projektu

– podkreślił szef Solidarnej Polski.

W ocenie Ziobry projekt jest ważny i potrzebny dla gwarantowania bezpieczeństwa wszystkich polskich obywateli.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wpolityce.pl, twitter.com