Powstanie partii wokół PSL, Kukiza i Gowina nie tylko jest realne, ale partia ta tak naprawdę już jest i działa – powiedział w wywiadzie dla DoRzeczy znany politolog prof. Rafał Chwedoruk.

Politolog na pytanie czy powstanie ugrupowania łączącego Gowina, PSL i Kukiz’15 jest możliwe odpowiedział:

“Nie tylko powstanie takiej partii jest realne, ale też ona de facto jest i działa. Natomiast kiedy w sposób formalny się zmaterializuje zależy od kilku czynników. Przede wszystkim od tego, czy rządowi uda się przetrwać kryzys związany z terminem wyborów prezydenckich. Twierdzenie, że dojdzie do przesilenia i wcześniejszych wyborów parlamentarnych nie jest jednak fantasmagorią. Warto tu przypomnieć genezę ruchów, które tworzyć chce Gowin. Tu należałoby cofnąć się do lat 80-ych. Wówczas idolami dla części dawnej opozycji stali się Ronald Reagan i Margaret Thatcher. Politycy, którzy łączyli ostry antykomunizm z konserwatyzmem i liberalizmem gospodarczym. W Polsce taki nurt konserwatywno-liberalny ma długą historię – od opozycyjnego Ruchu Młodej Polski, poprzez konserwatywny nurt Unii Demokratycznej, po prawe skrzydło Platformy Obywatelskiej. Dziś ten nurt jest uosabiany przez środowisko Jarosława Gowina, który łączy bardzo silny liberalizm gospodarczy z konserwatyzmem światopoglądowym”.

Dziennikarz DoRzeczy zapytał czy nurt ko-liberalny ma na tyle silny wpływ, by wpływać na polską politykę i społeczeństwo, na co politolog odpowiedział:

“Jeśli chodzi o wpływ na społeczeństwo, nurt ten nigdy nie był zbyt silny. Poglądy konserwatywno-liberalne ma bardzo niewielka grupa społeczeństwa. Są zauważalne na Kaszubach, może częściowo na Górnym Śląsku. Natomiast owszem – nurt ten miał spory wpływ na politykę. Działając na obrzeżach największych ugrupowań wpływał na nie od wewnątrz. Teraz widzimy, że środowisko Jarosława Gowina może odegrać pewną rolę. Nośnikiem dla tego może być Polskie Stronnictwo Ludowe. A szansą – ogromne osłabienia Platformy Obywatelskiej”.

DORZECZY

Czytaj także: PiS przekupuje posłów? Kukiz ujawnia treść SMSa: “Metody UBeków”

Dodano w Bez kategorii
Paweł Kukiz

Paweł Kukiz chce powołania nowej komisji śledczej ws. podsłuchów w latach 2007-2021.

Poseł PSL Paweł Kukiz ujawnił w mediach społecznościowych wiadomość, jaką wysłał do szefa KPRM ministra Michała Dworczyka.

Od kilku dni media donoszą o tym, że Prawo i Sprawiedliwość szuka wśród posłów opozycji sojuszników w sprawie ustawy o głosowaniu korespondencyjnym, która za kilka dni ma wrócić do Sejmu z Senatu. W czwartek późnym wieczorem wpis w tej samej sprawie zamieścił w mediach społecznościowych Paweł Kukiz.

“Nie odzywałem się przez ostatnie 2 dni na Facebooku… Byłem w Warszawie i uczestniczyłem w wielu politycznych rozmowach. W międzyczasie partia władzy prowadziła specyficzną ‘agitację’ posłów K’15. O tym opowiem w kolejnym poście. Teraz jedynie sms z wczoraj, jaki wysłałem do Michała Dworczyka (harcerza)” – napisał na Facebooku lider Kukiz’15.

W dalszej części wpisu opublikował treść wspomnianej wcześniej wiadomości:

“Grasia w podłości przebijasz. Metodami UBeków i burdelmam zaprowadzicie samych siebie na szafot. A tak po ludzku – jest mi przykro, że Ty i Mateusz traktujecie mnie jak idiotę a posłów K’15 jak prostytutki.Nigdy nie mierzcie nikogo swoją miarą. Dno”.

DORZECZY

Dodano w Bez kategorii

/ screen/YouTube

Portal wPolityce ujawnił nowy wątek afery hejterskiej z udziałem byłego wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka.

Według doniesień Onetu wiceminister Piebiak miał koordynować i kontrolować akcję, której celem było skompromitowanie części sędziów, w tym szefa stowarzyszenia “Iustitia” prof. Krystiana Markiewicza. Sprawę w ubiegłym roku nagłośniły media, w konsekwencji czego doszło do dymisji wiceministra. CZYTAJ WIĘCEJ

Gorąco w studiu Onetu

7 października 2019 roku o aferze dyskutowali w studiu Onetu Jacek Ozdoba (obecnie wiceminister klimatu) oraz dziennikarz Onetu Bartosz Węglarczyk. Obydwaj obecni byli w studiu Onetu. W trakcie rozmowy Węglarczykowi puściły nerwy i zaczął krzyczeć do swojego gościa.

– Pan porównuje wiceministra sprawiedliwości, sędziego, który hejtuje, nie było dymisji żadnej, nie, nie, nie było, pan wiceminister odszedł sobie i dalej jest sędzią. W pana partii uważa, że facet, który pisze do pierwszej prezes Sądu Najwyższego, bardzo Państwa przepraszam, ale cytuję tylko wiceministra sprawiedliwości i pana sędziego, spier…aj, mówi do Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego – mówił dziennikarz do Jacka Ozdoby i m.in. za te słowa został pozwany.

https://twitter.com/mr_czerepach/status/1181182390997311490

Wiceminister pozywa dziennikarza Onetu

W związku z informacjami podawanym przez dziennikarza, były wiceminister sprawiedliwości pozwał Węglarczyka oraz wydawnictwo RASP, które jest właścicielem Onetu. Sąd wydał także decyzję o zaprzestaniu rozpowszechniania informacji.

“Sąd postanawia udzielić Łukaszowi Piebiakowi zabezpieczenia roszczenia przez zakazanie Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie oraz Bartoszowi Węglarczykowi rozpowszechniania nieprawdziwych informacji o tym, że sędzia Łukasz Piebiak używał wobec Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf słów powszechnie uważanych za obraźliwe, w tym słów „spier…aj”, na czas trwania postępowania (…)” – napisano w postanowieniu sądu, do którego dotarł serwis wpolityce.pl

Hologram

Z informacji do których również dotarło wpolityce.pl, prawnicy dziennikarza obrali ciekawą linię obrony w tej sprawie. Z dokumentacji procesowej wynika bowiem, że wywiad w którym poprowadził Bartosz Węglarczyk… nie był zdaniem prawników prowadzony przez Bartosza Węglarczyka.

„Bartosz Węglarczyk nie brał udziału w nagraniu spornego materiału filmowego. Jego wizerunek został nałożony, właśnie dzięki zastosowaniu deepfake, na inną osobę, która w tym czasie znajdowała się w studiu nagrań. Tym samym to nie Bartosz Węglarczyk dopuścił się rzekomego naruszenia dóbr osobistych powoda – czytamy w piśmie prawników Węglarczyka” – podaje wpolityce.pl

„Wątpliwa legitymacja bierna pozwanego Węglarczyka – z uwagi na powszechnie używaną w przekazie audiowiuzualnym technologię „deep – fake” jak również jej użycie jej w spornym materiale audiowizualnym, powód (Łukasz Piebiak – red.) nie przedstawił żadnych dowodów na to, że to pozwany Bartosz Węglarczyk osobiście brał udział w rozmowie z Jackiem Ozdobą, podczas gdy dzięki technologii”deep fake” jego wizerunek mógł zostać nałożony na zupełnie inną osobę, a on sam nie brał udziały w realizacji tego spornego materiału audiowizualnym – czytamy w piśmie procesowym Onetu i RASP” – podaje dalej serwis.

https://twitter.com/hakados1/status/1255578299985793024

wPolityce / DoRzeczy

Dodano w Bez kategorii

Znany mecenas Stefan Hambura przeszedł wielogodzinną reanimacje. Jego stan jest krytyczny.

Członkowie rodziny mecenasa Stefana Hambury napisali na jego oficjalnym koncie twitterowym: Mec. Hambura przeszedł wielogodzinną reanimację. Jest w śpiączce. Sytuacja nadal jest krytyczna. Dziękujemy za wsparcie. Prosimy o modlitwę.

Stefan Hambura to słynny prawnik. Specjalizuje się w obszarze roszczeń cywilnoprawnych, wykładał w Szkole Prawa Niemieckiego na Uniwersytecie Warszawskim. W przeszłości m.in. reprezentował Związek Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych w sprawie przeciwko niemieckiemu ministerstwu finansów, domagając się dodatku pielęgnacyjnego oraz zadośćuczynienia. W 2007 był pełnomocnikiem Anny Walentynowicz w sprawie przeciwko twórcom filmu Strajk w reżyserii Volkera.

Mecenast Hambura jest również znany ze swojej walki o prawa mniejszości polskiej w Niemczech. W 2017 roku uczestniczył w proteście głodowym, którego celem było przyznanie Polakom w Niemczech statusu mniejszości narodowej.

DORZECZY / TWITTER

Dodano w Bez kategorii

Zgodnie z zapowiedzią premiera Mateusza Morawieckiego, przedszkola i żłobki będą mogły być otwarte od 6 maja. Ostateczna decyzja należy jednak do samorządów, które zarządzają placówkami. Niektóre z nich zapowiadają, że poczekają z otwarciem przedszkoli i żłobków. Taką decyzję podjął m.in. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Jego zdaniem, czas na zorganizowanie pracy w przedszkolach i żłobkach jest zbyt krótki.

Nie ma fizycznej możliwości, aby w tak krótkim czasie przeprowadzić tak poważne przedsięwzięcie, jak ponowne uruchomienie placówek, do których trafiają nasze dzieci. Nie będę narażał życia i zdrowia warszawskich maluchów, pracowników przedszkoli i żłobków bez jasnej rekomendacji ministra zdrowia – napisał na Facebooku prezydent Warszawy.

Chrześcijanie i muzułmanie apelują w sprawie liczby osób w miejscach kultu

Skąd mam wiedzieć czy już jest bezpiecznie (skoro zachorowań i przypadków śmiertelnych spowodowanych koronawirusem jest w Warszawie coraz więcej, a nie coraz mniej). Samorządy, ani tym bardziej dyrektorzy przedszkoli czy żłobków nie mają narzędzi do oceny sytuacji. Ma je wyłącznie rząd – dodał.

Dziennikarze RMF FM sprawdzili jak wygląda sytuacja w innych samorządach.

Terminu otwarcia placówek nie podają na razie władze Krakowa. Czekają one na wydanie rządowego rozporządzenie dotyczące organizacji pracy w żłobkach i przedszkolach. Podobnie sytuacja przedstawia się we Wrocławiu, Płocku, Sopocie czy Częstochowie.

Włodarze Gdańska, Poznania, Łodzi i Sosnowca mówią wprost, że nie uruchomią placówek 6 maja. Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz wystosowała list do premiera z prośbą o szczegółowe wytyczne nt. organizacji pracy w żłobkach i przedszkolach.

Władze Szczecina i Radomia chcą skonsultować decyzję z rodzicami. Zapytali ich o to, czy chcą, aby dzieci wróciły do placówek opiekuńczych już 6 maja.

Dodano w Bez kategorii

Przedstawiciele Kościoła katolickiego, Polskiej Rady Ekumenicznej i Muzułmańskiego Związku Religijnego wystosowali list do premiera RP w sprawie zwiększenia liczby osób w miejscach kultu religijnego. Oczekują oni, że w mniejszych obiektach religijnych będzie mogła przebywać jedna osoba na 6 m kw., a w większych jedna na 9 m kw.

Związki religijne zwróciły uwagę, że w małych budynkach kultu może przebywać mniej osób, niż przed zmianami.

Jedną z możliwości jest rozróżnienie dopuszczalnej liczby osób ze względu na powierzchnię, podobnie jak w przypadku sklepów np. w pomieszczeniach kultu religijnego o powierzchni do 100 m2 – 1 osoba na 6 m2, a na większych powierzchniach 1 osoba na 9 m2 – proponują.

W czasie epidemii spadła liczba pogrzebów. Problemy branży funeralnej

Autorzy listu podziękowali też rządowi za zwiększenie możliwej liczby osób uczestniczących w obrzędach religijnych od 20 kwietnia.

Dla ludzi wierzących ważną rolę odgrywa modlitwa i możliwość spotykania się razem jako wspólnota, nawet, jeśli jest to spotkanie w ograniczonym gronie. Wiemy, że o tym nie trzeba przekonywać Pana Premiera. Jesteśmy wdzięczni za wprowadzenie od 20 kwietnia br. zmian umożliwiających spotykanie się większej liczby wiernych w dużych pomieszczeniach sakralnych – czytamy.

List podpisali: bp Jerzy Samiec, prezes Polskiej Rady Ekumenicznej, biskup Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP; abp Stanisław Gądecki, metropolita Poznański, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski; Tomasz Miśkiewicz, mufti Rzeczypospolitej Polskiej, przewodniczący Najwyższego Kolegium Muzułmańskiego i Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP.

W skład Polskiej Rady Ekumenicznej wchodzi 7 organizacji: Kościół Chrześcijan Baptystów, Kościół Ewangelicko-Augsburski, Kościół Ewangelicko-Metodystyczny, Kościół Ewangelicko-Reformowany, Kościół Polskokatolicki, Kościół Starokatolicki Mariawitów, Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny.

Dodano w Bez kategorii

Jesteśmy świadkami końca świata jaki znamy. I dla historii nie jest to jakimś nadzwyczajnym zjawiskiem. Podobnie było w 1453 roku, kiedy Turcy Osmańscy zdobywali Konstantynopol czy w 1918 kiedy to na gruzach wielkich monarchii europejskich wybijały się na niepodległość państwa narodowe – w tym Polska.Takich wielkich końców świata było na ziemi kilkadziesiąt , pomniejszych – tysiące. Podobny proces resetu zachodzi właśnie na naszych oczach. Po ustaniu epidemii nic już nie będzie takie jak wcześniej.

Jedna strona obecnych wydarzeń to cierpienie i śmierć  setek tysięcy ludzi oraz strach miliardów. I to jest zjawisko absolutnie negatywne. Widzimy tragedię Włoch, Hiszpanii, USA, Chin i wielu innych państw. Słusznie wzbudza to w nas duże pokłady empatii. Sytuacja w Polsce robi się coraz trudniejsza. Szczególnie narażone są osoby starsze i chore – czyli te, którymi my – wychowani w tradycji katolickiej martwimy się najbardziej. Na zachodzie bardzo często takie osoby pozostawiono same sobie – na pewną śmierć.

Nie mówiąc już o innych czynnikach takich jak: krach gospodarczy, załamanie rynków finansowych czy poważnym zagrożeniu dla istnienia znacznej części przedsiębiorstw. A w konsekwencji tego permanentnym bezrobociem i głodem. Polska gospodarka traci dziennie ok. 2,2 mld PLN. To wszystko jest absolutnie złe i tak po ludzku – dla nas wszystkich bardzo trudne.

Ale druga strona tej sytuacji, może napawać naprawdę dużym optymizmem na przyszłość. Koronawirus obnażył bezsilność i zbędność Unii Europejskiej, pokazując, że w sytuacji realnego zagrożenia ludzie mogą liczyć wyłącznie na silne państwa narodowe, a nie jakieś paneuropejskie federacyjne nowotwory.

Kompromitacja UE jest tak duża, że nie wróżę żadnej przyszłości temu bytowi. Co najwyżej poobserwujemy kilka żenujących batalii o rozpaczliwe utrzymanie “wspólnotowej jedności”. Skończy się to jednak kolejną jesienią ludów. Żywię nadzieję, że podobnie odbierają to (widząc fakty) wszystkie społeczeństwa na naszym kontynencie.

Do śmietnika idą także wszelkie, lewicowe ideologie. Infantylne, totalnie odrealnione od jakiejkolwiek istniejącej rzeczywistości. Ale przede wszystkim jako zupełnie zbędne slogany. Ich paliwem był także konsumpcjonizm i ułuda polegająca na w wierze w życie bez zobowiązań i poważnych wyzwań. W Lombardii ludzie duszą się na śmierć, bo nie ma wystarczającej liczby respiratorów i to jest prawdziwym problemem. A nie jakiś festiwal urojeń ludzi niestabilnych psychicznie odnośnie 50 płci czy utopijnej polityki klimatycznej. Zbierająca śmiertelne żniwo zaraza bardzo sprawnie układa priorytety. Ciężarówki wojskowe wywiozły z Bergamo wszelkie utopie, na których próbowano budować świat w dobie postmodernizmu i globalizacji.

Jesteśmy świadkami końca świata jaki znamy. I dla historii nie jest to jakimś nadzwyczajnym zjawiskiem. Podobnie było w 1453 roku, kiedy Turcy Osmańscy zdobywali Konstantynopol czy w 1918 kiedy to na gruzach wielkich monarchii europejskich wybijały się na niepodległość państwa narodowe – w tym Polska.Takich wielkich końców świata było na ziemi kilkadziesiąt , pomniejszych – tysiące. Podobny proces resetu zachodzi właśnie na naszych oczach. Po ustaniu epidemii nic już nie będzie takie jak wcześniej.

Dochodzi bowiem do powszechnego bankructwa ideowego (np. UE, ideologia LGBT, utopie klimatyczne, demokracja liberalna, marksistowskie abberacje) i materialnego ( czerwone indeksy giełdowe, upadki firm i korporacji, wrogie przejęcia, rozpaczliwe fuzje, potężny kryzys gospodarczy, masowe bezrobocie, upadek obecnego modelu ochrony zdrowia).

Przyroda nie zna jednak próżni i po takim resecie wróci porządek. Dojdzie do szeregu naprawdę istotnych przetasowań na różnych poziomach w wielu dziedzinach. W tym należy wypatrywać wielkiej szansy.

I wszystko wskazuje na to, że świat, który nadejdzie będzie lepszy od ustępującego. Bardziej skupiony na kwestiach fundamentalnych. Zarówno w gospodarce i funkcjonowaniu państwa, jak i w obszarze duchowym i ideologicznym.

Twarde, logiczne i konserwatywne zasady nacjonalizmu jawią się tutaj jako remedium na wiele problemów. Co zresztą widzimy już na etapie samej walki z pandemią. Odbudowa świata po pandemii może być wyzwaniem życiowym naszego pokolenia.

Co ważniejsze – nasze poglądy bronią się w godzinie próby, nie tracą na wiarygodności czy znaczeniu. Poglądy naszych przeciwników – zostają ostatecznie skompromitowane. Może to, co teraz przeżywamy odczuwamy jako ciemną noc – ale jestem zupełnie przekonany, że nadejdzie po niej przepiękny, słoneczny dzień.

Wszystko, z czym walczyliśmy przez ostatnie lata upada właśnie teraz- na naszych oczach. Wszystko o co walczyliśmy nabiera znaczenia i wartości. To przede wszystkim od nas zależy jak pokierujemy losami naszego Ruchu i jakie miejsce zajmie w nadchodzącej rzeczywistości.

Koronawirus jawi się wręcz jako naczelny reakcjonista naszych czasów. W takim razie – niech żyje kontrrewolucja!

Dodano w Bez kategorii

/ fot. pixabay

Taki efekt epidemii może zaskakiwać. W niektórych regionach kraju liczba pogrzebów spadła nawet o 40 proc. “Branża funeralna nie wierzy w zabójczy efekt epidemii koronawirusa w Polsce” – informuje Wirtualna Polska.

Podchodzimy bardzo ostrożnie do przypadków zgonów osób ze stwierdzeniem obecności COVID-19 jako głównej przyczyny śmierci. W zdecydowanej większości przypadków zmarli mieli tzw. choroby towarzyszące. Liczba pogrzebów w niektórych częściach kraju w marcu spadła nawet o 40 proc. – powiedział w rozmowie z serwisem prezes Polskiej Izby Branży Pogrzebowej Robert Czyżak.

Sprawa zablokowanej ciężarówki Fundacji Pro trafi do prokuratury

Rozmówca portalu podaje trzy prawdopodobne przyczyny spadku liczby zgonów. Po pierwsze, zdaniem Czyżaka, może to być efektem zmniejszonej w tym czasie liczby operacji. Inna przyczyna to spadek liczby wypadków drogowych, związany z ograniczeniem przemieszczania się. Za trzeci powód uznał on utrudniony dostęp do lekarzy, a co za tym idzie także do leków. Czyżak uważa, że Polacy mają skłonność do nadużywania lekarstw, co zostało ograniczone podczas epidemii.

Pomyślmy, ile osób choruje w najbliższym otoczeniu, a ile z nich przechodzi chorobę ciężko? W naszym powiecie zachorowało 7 osób, dwie są ozdrowieńcami, a pozostałe są w stanie dobrym. Nie zmarła ani jedna osoba z powodu koronawirusa. Podczas gdy z powodu grypy sezonowej nie żyją trzy osoby. Nie ma u nas jakiegoś stanu pandemii – zaznaczył Robert Czyżak.




Dodano w Bez kategorii

Furgonetka należąca do Fundacji Pro-prawo do życia została bezprawne zablokowana przez kilku kierowców na jednej z warszawskich ulic. Na samochodzie znajdowały się treści nawiązujące do kampanii „Stop pedofilii” mającej na celu ochronę dzieci przed niegodziwym traktowaniem i szkodliwymi treściami. Kierowca ciężarówki został obrzucony wulgaryzmami, grożono mu pobiciem. Instytut Ordo Iuris złoży w tej sprawie w imieniu pokrzywdzonego zawiadomienie do prokuratury.

[OPINIA] Matysiak: Ameryka w Kwarantannie

Kierowcy, którzy uniemożliwili przejazd ciężarówki stworzyli zagrożenie w ruchu drogowym, naruszali przepisy drogowe i utrudniali wykonywanie legalnej kampanii społecznej. Ordo Iuris zawiadomi też o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 190 § 1 Kodeksu karnego, czyli kierowania wobec innych osób gróźb karalnych, a także znieważenie (art. 216 § 1 Kodeksu karnego).

Treści zawarte bilbordach umieszczonych na pojeździe należącym do Fundacji Pro-Prawo do życia przywoływały postulaty z tzw. Standardów WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) w zakresie wdrażania wulgarnej edukacji seksualnej.  Aktywiści Fundacji działali w ramach konstytucyjnie gwarantowanego prawa do wolności słowa. Opowiadali się też za ochroną poświadczonego w ustawie zasadniczej prawa do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.

Dodano w Bez kategorii

Przez ostatnie dwa miesiące siedzimy na tykającej beczce pandemii i gapiąc się w TV, czy monitor komputera śledzimy kolejne wybuchy i ogniska zapalne rozrzucone na frontach tej kolejnej “dziwnej wojny” po całym świecie. Licznik zakażeń można porównać jedynie do licznika rosnącego długu w każdym kraju objętym zarządzoną kwarantanną. Gwałtownie rośnie również  rola państwa wprost eksplodującego nakazami, zakazami i karami. Jakże prorocze jawią się dziś słowa prezydenta R. Reagana mówiącego o najbardziej złowieszczych słowach w języku angielskim: “Jesteśmy z rządu i chcemy ci pomóc!”. Lewica cieszy się, że nawet centrowe i prawicowe rządy wdrażają elementy jej programu. Dzisiejszej lewicy należałoby przypomnieć, że mądry pasterz strzyże owce, a nie odziera je ze skóry!

Nienawiść mainstreamowych mediów, w 93% negatywnie nastawionych do prezydenta Trumpa, jest wprost proporcjonalna do miłości jaką żywili do prezydenta Obamy, dla którego potrafili zacierać niejeden skandal (np. Benghazi). Nawet oskarżają go, że opóźnił reakcję na pandemię i teraz ma krew na rękach. Kiedy Trump podkreślił pozytywną rolę środków dezynfekujących w eliminowaniu C-19 i ewentualnym tego wykorzystaniu w sformowaniu nowego panaceum, wtedy MSM oskarżyło go o zachęcanie do picia (!) środków dezynfekcyjnych. Najwyraźniej doradcy Trumpa są do kitu, powinni polecić mu aby ogłosił, że  całą gospodarkę należy zatrzymać na półtora roku, aż do czasu wyprodukowania szczepionki. Wtedy MSM rzuciłyby się na niego wyzywając od głupców z żądaniem natychmiastowego otwarcia gospodarki i zakończenia kwarantanny. Cokolwiek Trump chce osiągnąć powinien zgłosić ostry sprzeciw przeciw temu i wtedy by to otrzymał, a tak to ma za swoje jak w przypadku pochwalenia zalet leku na malarię. Pomyśleć, że w ciągu 2 miesięcy w USA w wyniku pandemii C-19 wyeliminowano wszystkie miejsca pracy utworzone od 2008 r. 

Świat ciągle płata figle tym, którzy próbują go zrozumieć. Idealizm na pstrym koniu jeździ. Pamiętam jak kandydat na prezydenta George W. Bush naigrywał się i krytykował szastaniem pieniędzmi amerykańskich podatników na bezsensowne awantury militarne na całym świecie, a szczególnie na Bliskim Wschodzie. Zapowiadał, że on skupi się na amerykańskiej ekonomii i nie będzie skandali typu wysyłania wartego milion $ manewrującego pocisku, który trafi w przysłowiową dupę wielbłąda na pustyni. Pamiętamy jak to się skończyło, Busha dopadła sytuacja 9/11 i grupa byłych trockistów (tzw. neocons, przeflancowali się na republikanów za Reagana). Ci internacjonaliści mieli już gotowe plany zaatakowania ok. 7 krajów na Bliskim Wschodzie (próbowali wcześniej, ale wyśmiał ich Clinton). Z kolei Barack Hussein Obama został okrzyknięty reinkarnacją Matki Teresy i na początek wciśnięto mu Pokojową Nagrodę Nobla, bardziej pasowałaby mu “kuchenna”, bo zrobiło się naprawdę gorąco po tym jak zainspirował arabską wiosnę (Egipt, Libia, Syria, Tunezja).  Wreszcie pojawił się Trump, który mówił o odejściu od szkodliwej dla Amerykanów globalizacji i obiecał odbudowanie jej dobrobytu, biznesu i ekonomicznej potęgi. Oczywiście dziś możemy oglądać zgliszcza jego planów, chciałoby się powiedzieć: “tak dobrze żarło, ale zdechło”. A wszystko za przyczyną jakiegoś wirusa, do którego w dodatku nikt nie chce się przyznać.

Szykuje się potworny i niebezpieczny bałagan, niektórzy komentatorzy zwracają uwagę na poważne spowolnienie gospodarek światowych (zaczynając od gospodarki chińskiej) jeszcze przed kryzysem spowodowanym pandemią… W samym kryzysie niektórzy z nich widzą “szansę” elit rządowych na ukrycie stanu sytuacji ekonomicznej, stanu zadłużenia i możliwość wskazania na pandemię jako przyczynę koniecznego obniżenia jakości życia, konieczności zaciśnięcia pasa i ograniczenia osobistych wolności na rzecz rosnącego autorytaryzmu państwa.  Inni z kolei mówią, że jesteśmy już w III wojnie światowej tymczasem realizowanej przy użyciu innego rodzaju broni. No, bo jak wytłumaczyć (choć każda śmierć jest tragedią) zatrzymanie ⅓ światowej gospodarki z powodu śmierci ok. 204 tys. i ok. 3 mln zakażonych, przy 8 miliardach mieszkańców Ziemi z których rocznie na rozmaite choroby umiera ok. 56 mln ludzi (w Polsce: 414 tys. w 2018 r.). W USA dotąd na C19 podobno zmarło ok. 54 tys., a zakażonych jest ok. 1 mln osób. 

W świecie naukowym trwają przepychanki i dyskusje odnośnie  jak powstał wirus C-19, próby zbadania mapy sposobu dewastacji ludzkiego organizmu (płuca, mózg, serce, nerki etc), samego procesu obliczania ilości ofiar (facet z rakiem, czy po trzech zawałach u którego wykryto również C-19, automatycznie staje się ofiarą tegoż wirusa). Prof. Kaufman, psychiatra z Nowego Jorku wprost sądzi, że stosowane testy nie są precyzyjne i szukają czegoś innego niż powinny. Doszło nawet do tego, że w Nowym Jorku ostatnio “dopisano” jako ofiary C19 ludzi (3,700 osób), którzy jeszcze przed ogłoszeniem epidemii zmarli  w swoich domach. Ciekawe jak daleko będziemy się cofać (byle nie do II w.ś.), aby uzyskać “zadowalający” wynik. Rzeczywiście licznik ofiar wtedy znacząco “podskoczył” wpędzając w lęk ewentualnych niedowiarków. Ok. 25% wszystkich zgonów C19 to ludzie z domów spokojnej starości. Są i tacy, którzy mówią, że nie ma żadnego nowego wirusa, jest inna może odmiana zapalenia płuc. Zaś cała reszta tej medialnej pandemii ma na celu stworzenie psychozy strachu, która ma stworzyć warunki do zaakceptowania “depopulacyjnej” szczepionki od dawna lansowanej przez Billa Gatesa, który troszczy się o przeludnienie Ziemi. Inni jeszcze sądzą, że na tego wirusa nie można znaleźć szczepionki ponieważ już wykryto jego 30 mutacji wnioskując, że w Kalifornii mamy do czynienia z chińską jego edycją, zaś w Nowym Jorku również  z ostrzejszą mutacją z Włoch, Hiszpanii itd.

W zasadzie jedynym sensownym sposobem na oszacowanie ilości ofiar C19 byłoby porównanie statystyk ofiar z lat poprzednich z rozbiciem na podane przyczyny zgonów (w 2018 r. w okresie grypowym zmarło w USA ok. 61 tys. osób). Trzeba też porównać ile osób umierało rocznie na zapalenie płuc i dróg oddechowych i czy czasem nie wygumkują ich z tegorocznych statystyk, aby zwiększyć  liczbę ofiar C19. 

Młody i ambitny gubernator Kalifornii (były mer San Francisco) z niezmywalnym uśmiechem na twarzy ogłosił 6 punktowy plan powrotu kalifornijczyków do normalności, będziemy długo czekać! Wszystko zamknięte (szkoły do sierpnia), biznes stoi, ale tu i ówdzie pojawiają się już pierwsi protestujący zasadność tak pojętej kwarantanny. Kościoły są zamknięte, ale sklepy z marihuaną pozostają otwarte. Jeszcze 19 marca gubernator Kalifornii wysłał list do prezydenta Trumpa (i do CDC w Atlancie) ostrzegający, że według szacunków jego zespołu w ciągu następnych 8 tygodni zakażonych będzie 25 mln kalifornijczyków, z czego zemrze ok. 1 mln. Obecnie mamy ok. 1,600 zgonów (na 40 mln mieszkańców) i ok 40 tys. zachorowań.  Tysiące ludzi potrzebuje zabiegów, operacji i prześwietleń, ale wszystko wstrzymano koncentrując się jedynie na ofiarach C19.

Chińczycy w swojej propagandzie szczególnie ustami rzeczników MSZ odgrywają rolę Związku Sowieckiego, reagują podobnie. Prawda jest taka, że banksterzy z USA i innych państw zachodnich chcieli objąć swoimi wpływami ludny i tani chiński rynek licząc też na sute zyski, a mechanizmy rynkowe miały wytrącić chińskie elity z komunizmu. W tym celu uruchomili w krajach zachodu rozmaite grupy ludzi walczące o obronę środowiska naturalnego oraz grupy roszczeniowe i związki zawodowe podnoszące koszty produkcji jednocześnie dławiąc biznes siecią ograniczeń i przepisów. Oczywiście dla kapitału odpowiedź mogła być tylko jedna, przeniesienie produkcji i technologii do Chin. Jednak rządzący komuniści chińscy pamiętając jak skończył Związek Sowiecki nie chcieli tylko zachwycić się zyskami, ale zadbali też o zachowanie pełnej kontroli jednocześnie jako spoiwa używając nacjonalizmu. 

Być może na nowej spirali dziejów powtarza się sytuacja z rewolucją bolszewicką w której powodzenie mocno zainwestował zachodni kapitał (Trocki z milionami dolarów i sztab niemiecki z Leninem). Jednak tamta rewolucja, która miała podpalić świat, zdradziła w osobie Stalina i również pobłądziła w nacjonalizm.  Są koncepcje o tym, że wtedy kapitał zachodni pomógł na wzrost Hitlera, aby skierować go przeciwko Rosji Sowieckiej. Wszystko to było jednak bardzo niebezpieczne i świat obficie spływał krwią. Dziś pomijając wojny peryferyjne od tego odeszliśmy szukając mniej krwawych rozwiązań.

Krytycy rozmiarów pandemii wytykają dowolność w “księgowaniu” ofiar C19 wskazując, jej ofiarami w ogromnym procencie padają ludzie po 80-tce będący już w poważnych kłopotach zdrowotnych z powodu innych schorzeń (choć przecież umierają nawet dzieci). Przykładem może być tu słynna “Pocahontas” była kandydatka na prezydenta Partii Demokratycznej sen. Elizabeth Warren, która na twitterze poinformowała, że jej brat padł ofiarą C19. Okazało się, że miał 86 lat i od kilku lat chorował na raka, z którym trafił do szpitala. Testowanie w Kalifornii i Nowym Jorku na dowolnych klientach sklepów, etc. daje zaskakujące wyniki, które wskazują, że o wiele więcej ludzi ma już przeciwciała na C19 więc przeniknął on już szerzej i wcześniej do populacji (nawet przed uciążliwą kwarantanną). W N.J. badania przypadkowych 1,400 ludzi wykazały, że aż 21% z nich miało już przeciwciała, czyli przeszli C19 o tym nie wiedząc. Z kolei w powiecie Santa Clara (w Dolinie Krzemowej) w Kalifornii przeprowadzono badania przypadkowych 3,300 osób i ze zdumieniem odczytano, że liczba badanych z przeciwciałami jest 50 do 80 razy większa, niż szacowana dotychczas. 

Trump (widać już zmęczenie) bierze udział w codziennych konferencjach razem ze swoim sztabem kryzysowym. Zarządził aby część amerykańskich biznesów przestawiła się na produkcję wentylatorów (100 tys. więcej), dziesiątek milionów rozmaitych masek i okryć zabezpieczających dla personelu medycznego. Jednocześnie skierował dwa statki szpitale jeden do Los Angeles, drugi do Nowego Jorku (okazało się, że chyba niepotrzebnie), szybko powstały szpitale w Nowym Jorku (jeden prowadzony przez fundację chrześcijańską, co spotkało się z atakami lewaków), Teksasie , Louisianie i innych stanach. Trwają wyścigi na zaprojektowanie lepszych testów, szybko i dokładniej wykrywających C19, trwają testy rozmaitych leków i ich kombinacji. W ostatniej, II wojnie światowej Amerykanie zarzucili poważną część świata swoimi samochodami (dzięki temu Sowieci mogli skupić się na produkcji czołgów), teraz pewnie zasypią świat nadwyżkami respiratorów.  W opinii części naukowców, respiratory mogą nawet być szkodliwe, gdyż C19 bardziej przypomina objawy choroby wysokościowej (niedobór tlenu).

Należy się spodziewać, że wskaźniki ekonomii spadną do końca roku nawet o 25%, 27 mln ludzi w USA wystąpiło o zasiłek dla bezrobotnych (kwarantanna). W USA jest ok. 30 mln małych biznesów, część z nich padnie (mimo ogłoszonej rządowej pomocy). Podobnie jak w czasie poprzednich recesji wzrośnie liczba samobójstw, ludzi uzależnionych od alkoholu i  narkotyków, wzrośnie liczba przestępstw. Spadły ceny benzyny. Teraz dopiero widać jaką część ceny za galon w poszczególnych stanach stanowi podatek, a są wielkie różnice, widać w których stanach rządzą Demokraci, a w których Republikanie. Na pocieszenie trzeba przyznać, że szybkimi krokami nadchodzi prawdziwy sprzymierzeniec Trumpa: upalne lato! Teraz wirus poczuje się gorzej, a w L.A. już w sobotę 50,000 ludzi wyszło na plażę..

Ofiarą C19 obok ludzi już starszych i schorowanych padnie klasa średnia, zostaną wielkie korporacje, wielkie banki. Prawdziwym zwycięzcą jest najbogatszy już człowiek szef  korporacji “AMAZON” Jeff Bezos, którego obroty w czasie pandemii podskoczyły aż o 30%. W kilku stanach złożono już zbiorowe pozwy przeciwko Chinom domagając się odszkodowań. Wychodzi na jaw wiele elementów układanki. Okazało się, że chiński prezydent Xi Jinping ostrzegł o rozprzestrzeniającej się epidemii politbiuro partii komunistycznej już 7 stycznia. Trump wstrzymał składkę $500 mln na WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) aż do wyjaśnienia jej roli w opóźnianiu ogłoszenia pandemii. W USA powstała petycja o wszczęciu dochodzenia przeciwko fundacji szczepionkowo-depopulacyjnej państwa Gates. Coraz częściej Amerykanie oświadczają, że zaprzestaną, bądź ograniczą kupowanie chińskiego “badziewia”. 

W Ameryce ludzie wychodzą na ulice protestując przeciwko pokrętnej logice polityki “Zostań w Domu”. Możesz iść do 10 sklepów, spotykać przypadkowych ludzi, ale nie możesz iść do pracy, czy kościoła? Nie we wszystkich stanach (na 50) gubernatorzy zarządzili kwarantannę. Poza kwarantanną są (środkowe stany) Północna Dakota, Południowa Dakota, Nebraska, Iowa, Utah, Oklahoma i Arkansas, które są w sytuacji europejskiej Szwecji. Część stanów poluzowuje reżym restrykcji i powoli otwiera dla obywateli kolejne sektory aktywności. W stanach rządzonych przez Demokratów “uwolnienie” obywateli z “domowego aresztu” będzie się przeciągało, oni też są bardziej skłonni używania elektronicznych środków śledzenia przemieszczających się obywateli. Burmistrz Los Angeles w Kalifornii Eric Garcetti  zapowiedział bezwzględne ściganie wszystkich tych, którzy łamią kwarantannę. Ten sam gorliwy sługa publiczny poprosił o donoszenie na sąsiadów, podkreślając, że donosiciele będą nagradzani! Podobnie postąpił jego partyjny kolega burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio (właściwie Warren Wilhelm Jr) któremu nowojorczycy na otwartą linię zamiast donosów niestety gminie nadesłali zdjęcia Adolfa Hitlera i penisów… Do kontroli obywateli mają służyć ich własne telefony oraz drony. Niedawno Chińczycy podarowali 22 stanom USA drony, które administrują (na wzór chiński) kwarantannę, nawet sprawdzają, czy nie spotkałeś się z sąsiadami w swoim ogródku… Powstaje pytanie o co tu rządzącym elitom chodzi, o Twoje zdrowie, czy o kontrolę Twojej aktywności. 

Aby nie przedłużać przypomnijmy, że wybory prezydenckie odbędą się w listopadzie i naprzeciw Trumpa stanie reprezentujący Demokratów znany z obłapywania panienek Joe Biden, o którym wielokrotnie pisałem. Dziś “good uncle” Joe ma poważne kłopoty z dezorientacją tematyczną i geograficzną. Dlatego dużą uwagę komentatorzy przywiązują do desygnowania kandydata (a właściwie kandydatki) na wiceprezydenta. Pojawia się wiele spekulacji wśród których jest ciągle wśród lewicowych elit popularna żona byłego prezydenta Baracka Husseina Obamy, Michelle. Biden zapewnił, że jest taką możliwościa mocno zainteresowany, używając bardzo kuriozalnego stwierdzenia: “I’d take her in a heartbeat”, czym wzbudził ogólne rozbawienie. Przypomnijmy tylko wypowiedź Michelle z 2008 r. (kiedy Barack wygrał wybory prezydenckie), że po raz pierwszy czuje się dumna z Ameryki(!) Pewnie od razu by jej to wypomniano i nazwano rozpuszczoną niewdzięcznicą.

A co słychać w Kaliforni? Jest pięknie i już gorąco, na działce za domem przekwitły już pomarańcze, dojrzały już (i też przekwitły) cytryny, które z przyjemnością rozdaję sąsiadom, bo polski kościół zamknięty a jak zwykle bardzo hojnie obrodziły. Codziennie spacery z psem (11 letnia psinka Ninja, nie może uwierzyć ile ten “weekend” już trwa!), praca w ogrodzie, domowe obowiązki, porządkowanie biblioteki i czytanie.

Moje ostatnie przygody z aresztem, ograniczeniem wolności , czyli z internowaniem w Polsce trwały od początku maja 1982, do grudnia 1982 r., też nie mieliśmy pojęcia kiedy czerwona dyktatura Jaruzela nas raczy uwolnić. Teraz jest o wiele łagodniej, mądrzej i chytrzej, też ogranicza się nam wolność, ale nie tak drastycznie. W tańszym dla państwa wariancie, sami musimy się na swój koszt żywić (a zasiłki nie każdemu się należą), opłacać koszty mieszkania etc., po prostu mamy postęp… 

“Ludzie, którzy dla tymczasowego bezpieczeństwa rezygnują z podstawowej wolności, nie zasługują ani na bezpieczeństwo, ani na wolność.” – Benjamin Franklin

Dodano w Bez kategorii