W dniu uchwalenia Konstytucji 3. maja odbyła się demonstracja przedsiębiorców na placu Wolności w Poznaniu. Media Narodowe przeprowadziły krótką relację, w której głos zabrali lokalni przedsiębiorcy sprzeciwiający się postępowaniu PiS w trakcie kryzysu gospodarczego wywołanego epidemią COVID-19.

Pomimo panującej w Polsce epidemii grupa przedsiębiorców z Poznania postanowiła urządzić protest przeciwko rządowi, który ich zdaniem nie radzi sobie z postępującym kryzysem gospodarczym. Lokalni przedsiębiorcy wyrazili swój sprzeciw wobec nieudolnych prób ratowania gospodarki przez Prawo i Sprawiedliwość poprzez tzw. tarczę antykryzysową, na którą nakładane są liczne poprawki.

Jedna z uczestników manifestu powiedziała, że jest on także wyrazem protestu przeciwko łamaniu konstytucji. Opowiedziała również o problemach związanych z utrzymaniem swojej działalności gospodarczej – “To co się teraz dzieje to ruina. Ja ze sześciu sklepów, które prowadziłam z mężem, w tej chwili nie mając wyboru muszę myśleć czy kogoś zwolnić. Mam wybierać między utrzymaniem swojego dziecka i męża czy też pracowników”.

Zobacz także: Czy Dziambor chciałby obrać drogę Andruszkiewicza? Poseł stanowczo: To symbol najniższej kategorii prymitywnego karierowicza (WIDEO)

“To jest dramat tych ludzi, którzy u mnie pracują oraz mój osobisty” – podkreśliła właścicielka sieci sklepów.

Wyjaśniła także, że pomimo przesłania odpowiedniego wniosku ws. odroczenia lub anulowania składek do ZUS, ten przesłał jej pismo, z żądaniem zapłaty zaległych należności.

Organizatorzy manifestu krytykowali władze oraz prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Wnosili hasła, które odnosiły się do łamania konstytucji przez polski rząd. Manifestanci żywiołowo popierali głoszone postulaty przy czym prowadzący zgromadzenie prosił publiczność o zachowywanie bezpiecznej odległości między sobą, a znaczna większość manifestantów miała ubrane maseczki na twarzy.

Łukasz Cieślak, prowadzący całą manifestacje i jeden z jej organizatorów podkreślał w udzielonym wywiadzie dla mediów, że nie są ugrupowaniem politycznym oraz nie wyrażają poglądów czy to lewicowych czy prawicowych – “Chcemy wolną Polskę, która nie będzie sprzedawana, aby dobra kulturowe nie były sprzedawane i zostały w naszych rękach” – są również zdecydowanym przeciwnikiem noszenia maseczek uważając, iż w mediach panuje mocna manipulacja w temacie koronawirusa.

Więcej w materiale poniżej:

Media Narodowe

Dodano w Bez kategorii

Janusz Korwin-Mikke nie wykluczył koalicji z PiS, gdyby ta miała problem z utworzeniem rządu po odejściu Jarosława Gowina. Sprawę skomentował Tomasz Kalinowski z SMN: –PiS musiałby się najpewniej zgodzić na wprowadzenie obniżki podatków, uchwalenie prawa antyaborcyjnego czy wdrożenie ustawy STOP 447. To mogłyby być warunki nieakceptowalne dla Kaczyńskiego.

Gościem redaktora Krzysztofa Lecha Łukszy we wRealu24 był wiceprezes Stowarzyszenia “Marsz Niepodległości” Tomasz Kalinowski, który odniósł się do wczorajszych słów Janusza Korwin-Mikkego:

-To, że JKM nie wyklucza koalicji z PiS nie oznacza, że nie wyklucza tego także Kaczyński, do tanga trzeba dwojga, ale jeśli dojdzie do sytuacji, że zabraknie kilku szabel, to może się okazać, że przyjdą propozycje i dojdzie do negocjacji. Gdyby do takich doszło, to PiS musiałby się najpewniej zgodzić na wprowadzenie obniżki podatków, uchwalenie prawa antyaborcyjnego czy wdrożenie ustawy STOP 447. To mogłyby być warunki nieakceptowalne dla Kaczyńskiego.

-Zdecydowanie łatwiejszym partnerem do takich rozmów byłby z pewnością Kukiz lub PSL – mówił dalej Kalinowski.

WREALU24

Dodano w Bez kategorii

Elżbieta Witek poinformowała na antenie TVP Info, że skierowała do Państwowej Komisji Wyborczej pismo ws. wyborów 10 maja. Jak zapowiedziała, w środę rano wyśle także zapytanie do Trybunału Konstytucyjnego, czy przełożenie wyborów na inny termin jest zgodne z konstytucją.

Elżbieta Witek była gościem “Wiadomości” na antenie TVP Info. Marszałek Sejmu była pytana o sprawy związane z organizacją majowych wyborów prezydenckich.

– Terminem obowiązującym na dziś, zgodnym z prawem, sama go ogłosiłam 5 lutego, jest termin 10 maja tego roku. Ale Konstytucja mówi o tym, że są jeszcze inne terminy. Ten termin 10 maja nie jest terminem obligatoryjnym i nie jest terminem jedynym. Konstytucja mówi o tym w artykule 128 ust. 2, że marszałek Sejmu ogłasza termin wyborów na czas nie dłuższy niż 100 dni i nie krótszy niż 75 dni przed zakończeniem kadencji urzędującego prezydenta. Ten 75 dzień wypada na dzień 23 maja. Ostatnio słyszałam wypowiedź sędziego Marciniaka, przewodniczącego PKW, który poddaje w wątpliwość datę 10 maja jako datę, w której będzie można przeprowadzić wybory. Dlatego dzisiaj podjęłam dwie decyzje – wskazała Witek.

Jak dalej wyjaśniła, w ramach pierwszej z nich skierowała pismo do przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej, czy PKW “jako najwyższy organ wyborczy jest w stanie zorganizować i przeprowadzić wybory w dniu 10 maja”. – Czekam na tę odpowiedź – podkreśliła marszałek Sejmu.

Druga decyzja dotyczy wniosku do Trybunału Konstytucyjnego. Witek zapowiedziała, że w środę rano skieruje do TK zapytanie, czy przesunięcie przeze mnie terminu wyborów [prezydenckich] będzie sprzeczne bądź zgodne z Konstytucją.

Dziennikarz DoRzeczy Marcin Makowski skomentował sprawę w ten sposób: “Jakoś nie wyobrażam sobię, aby Trybunał Konstytucyjny nie zaakceptował pytania marszałek Witek o inny termin wyborów. A Wy? Mam takie delikatne przeczucie graniczące z pewnością”.

DORZECZY

Dodano w Bez kategorii

/ fot. Twitter

Szef kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Michał Dworczyk nie wykluczył możliwości przeprowadzenia przyspieszonych wyborów parlamentarnych. Kierownictwo PiS rozważa różne scenariusze w dobie epidemii koronawirusa. Jego zdaniem wybory korespondencyjne są najbezpieczniejszą opcją.

Zdaniem szefa kancelarii Premiera Mateusza Morawieckiego nie jest wykluczona opcja przyspieszonych wyborów parlamentarnych – “Trzeba ostrożnie prowadzić takie dywagacje. Natomiast nie można wykluczyć takiego scenariusza, że będą przyspieszone wybory” – ocenił Michał Dworczyk.

Zobacz także: Bosak o wyborach: “PiS i PO zachowują się jak dzieci w piaskownicy”

Odpowiadając na krążące pogłoski o umowie posłów Porozumienia z frakcjami opozycji, powiedział, że może to doprowadzić do kryzysu politycznego – “Być może jest już jakaś umowa, o której mówi się w kuluarach, dzięki której niektórzy parlamentarzyści Porozumienia liczą, że znajdą się w nowej większości, która będzie próbowała stworzyć rząd. Tego nie wiem. Natomiast bez wątpienia jedno jest pewne. Będziemy mieli wtedy bardzo poważny kryzys polityczny” – nie jest on jednak pożądany przez większość sejmową.

Wybory 10 maja niemożliwe

Z obozu PiS ujawniają się w tym tygodniu negatywne opinie o możliwości przeprowadzenia wyborów prezydenckich w pierwotnym terminie. Informował już o tym wicepremier Jacek Sasin z ministerstwa aktywów państwowych, które zostały obarczone wizją przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych.

Michał Dworczyk również krytycznie wypowiedział się w tym temacie obarczając za to winą Marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego – “Wszystko wskazuje na to, że wybory 10 maja się nie odbędą. Pozostaje nam zrobić wszystko, by zostały one przeprowadzone w terminie przewidzianym w konstytucji, a ostatnim takim terminem jest 23 maja. Mam nadzieję, że zwycięży w tej kwestii ta postawa propaństwowa” – podkreślił.

“Nie oparł się pokusie, by wykorzystać kompetencje, które posiada, do realizacji partykularnych celów politycznych. Przetrzymanie projektu ustawy w senacie, brak konstruktywnych poprawek, są dowodem na to” – kontynuował szef kancelarii Premiera.

Równocześnie zapewniał, że w ostatnim czasie nie dochodziło do korupcji politycznej. Podkreślił natomiast, ze prowadzenie rozmów wewnątrzśrodowiskowych, jak i tych międzypartyjnych to naturalna kolej rzeczy. Jego zdaniem wybory korespondencyjne to jedyna bezpieczna możliwość, którą powinni poprzeć posłowie opozycji.

wp

Dodano w Bez kategorii

Wieczorem na antenie Telewizji Polskiej ma odbyć się debata z udziałem kandydatów na prezydenta. Część sztabów wyborczych zwróciła się o jej przełożenia- w tym samym czasie w Sejmie będą trwały kluczowe głosowania, a troje z kandydatów to posłowie opozycji.

Jak napisał za pośrednictwem twittera dziennikarz RMF Patryk Michalski: “A gdyby tak Sejm głosował jutro nad wyborami kopertowymi w czasie debaty TVP? Będzie liczył się każdy głos, zapowiedziany udział Kidawy-Błońskiej, Kosiniaka-Kamysza i Bosaka mógłby ułatwić PiSowi sprawę”.

Skomentował to kandydat Konfederacji na Prezydenta RP Krzysztof Bosak: “Będziemy głosować w trakcie debaty?”.

https://twitter.com/krzysztofbosak/status/1257730163363794944

Debata ma odbyć się w środę 6 maja o godzinie 20.30. Jej transmisja jest zaplanowana na antenie TVP 1 i TVP Info.

Część sztabów wyborczych zwróciła się do TVP o przełożenie debaty na inny termin. Dzisiaj wieczorem odbędą się obrady Sejmu. Troje z kandydatów: Małgorzata Kidawa-Błońska (KO), Krzysztof Bosak (Konfederacja) i Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) to posłowie opozycji.

Gospodarz debaty, prowadzący główne wydanie “Wiadomości” Michał Adamczyk, ma zadać kandydatom 5 pytań z zakresu: polityki zagranicznej, bezpieczeństwa, polityki społecznej, gospodarki i ustroju państwa. Na odpowiedź każdy z kandydatów będzie miał minutę.

Na koniec debaty każdy z kandydatów otrzyma czas na podsumowanie swoich wypowiedzi na wszystkie poruszone tematy.

Przeprowadzenie debaty wyborczej jest ustawowym obowiązkiem publicznego nadawcy w kraju.

RMF.FM

Zobacz także: Senat odrzucił ustawę ws. głosowania korespondencyjnego. Teraz ruch Sejmu

Dodano w Bez kategorii

Gościem poniedziałkowego Komentarza Politycznego był poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz. Rozmowa dotyczyła m.in. przyszłości Unii Europejskiej, polskiej gospodarki czy zbliżających się wyborów prezydenckich. Poseł odniósł się także do swojego stanowiska ws. adopcji dzieci przez homoseksualistów, co wzbudza wśród wielu osób spore kontrowersje.

Unia Europejska w dobie obecnego kryzysu pokazała swoją słabość. – Moim zdaniem koncepcja państw narodowych po części została już odbudowana. Wszystkie kraje zaczęły się troszczyć o siebie, nie patrząc na to, co powie UE. Solidarność europejska, jak to powiedział prof. Legutko, leży na dnie Bałtyku, i sam kryzys to pokazał – stwierdził Sośnierz.

Odnosząc się do polskiego podwórka, a konkretnie – kolejnych wersji tzw. tarczy antykryzysowej poseł Konfederacji odparł, że ciężko odnosić się do czegoś, co jest bardzo chaotyczne. – Nie wiem czy ktokolwiek będzie w stanie się połapać w tym całym galimatiasie, który wyprodukował Sejm przy naszym sprzeciwie – stwierdził zauważając, że każda z wersji tarczy wprowadza przepisy, które wchodzą w życie w różnym czasie, niektóre nawet wstecz. – Myślę, że wszyscy się w tym ostatecznie pogubią. A konkretnej pomocy dla przedsiębiorców brak.

Red. Agnieszka Jarczyk dopytywała także o wybory prezydenckie: czy w Sejmie politycy odnoszą się w jakiś sposób do terminu i sposobu głosowania? – Myślę, że trwają intensywne zabiegi o to, aby uzyskać większość podczas głosowania nad ustawą o wyborach korespondencyjnych. Jeśli ono nie zakończy się sukcesem rządu to być może wybory się nie odbędą i PiS uruchomi plan B, C itd. Na dziś jest to wielka niewiadoma – mówił Sośnierz.

Sporo kontrowersji wśród widzów wywołała jego wypowiedź dotycząca adopcji dzieci przez homoseksualistów. Poseł Konfederacji wskazywał, że taka adopcja jest możliwa już teraz, jeśli jednym z rodziców jest homoseksualista. – Tę kwestię powinno regulować prawo prywatne, tzn. rodzice powinni decydować o tym, w jaki sposób ich dziecko ma być wychowywane, nawet jeśli ktoś jest po prostu głupi – uzasadniał.

Dodano w Bez kategorii

youtube / Fot. Youtube

Senat większością głosów opozycji odrzucił ustawę ws. głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 10 maja 2020 roku. Za wyborami korespondencyjnymi opowiedziało się 35 senatorów, a 50 było przeciw. Teraz stanowisko Senatu trafi do Sejmu.

Senat debatował we wtorek nad ustawą ws. głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 10 maja 2020 roku. W poniedziałek trzy połączone komisje senackie – ustawodawcza, praw człowieka i samorządu terytorialnego – zarekomendowały izbie odrzucenie jej w całości. 

– Prawdopodobnie dziś o godzinie 16 są planowane głosowania i myślę, że w tym bloku głosowań będziemy starali się odrzucić tą nierozsądną decyzję Senatu – powiedział w środę rano w telewizji państwowej poseł PiS Marek Suski.

Do odrzucenia sprzeciwu Senatu wymagana jest bezwzględna większość głosów – o jeden głos więcej niż wszystkich pozostałych głosów (przeciw i wstrzymujących się). Część posłów Porozumienia, wchodzącego w skład Zjednoczonej Prawicy, zapowiedziała zgodnie z wcześniejszą oceną lidera ugrupowania Jarosława Gowina, że nie zagłosuje za odrzuceniem weta Senatu. Zdaniem Gowina przeprowadzenie wyborów w maju z uwagi na epidemię jest niemożliwe.

Szef komitetu wykonawczego Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Sobolewski zapowiedział w poniedziałek, że jeśli posłowie Porozumienia zagłosują wbrew rekomendacji PiS, będą musieli opuścić klub PiS i rządzącą koalicję Zjednoczonej Prawicy. Obecnie klub PiS liczy 235 posłów. Spośród nich 18 to posłowie koalicyjnego Porozumienia, w którym nie ma jednomyślności w kwestii odrzucenia senackiego weta.

TVN/RADIO ZET

Dodano w Bez kategorii
Donald Trump

/ fot. flickr.com

JACEK MATYSIAK || Wypadałoby zastanowić się gdzie jest dziś miejsce Polski: w bardzo zróżnicowanym obozie państw narodowych u boku prezydenta Trumpa? Czy w obozie globalistycznych totalsów, którzy w pogoni za “Świętym” Graalem narzucających państwom narodowym programy i instrumenty kontroli, pozbawiające nas obywatelskich wolności?

Wcale nie chodzi tu o mocarstwową rolę Ameryki na arenie międzynarodowej, bardziej interesujące jest pytanie czy może prawdziwej Ameryki już nie ma? Czy w kolejnych odsłonach w starciu z globalizmem potrafi mu się oprzeć i nie da się zepchnąć do rezerwatu państw wydmuszek przy okazji uderzeń chińskiego kung-flu? W dzisiejszym świecie ścierają się dwie główne siły, jedna skupia tradycyjnych obleśnie bogatych, chciwych kontroli banksterów, rewolucjonistów z Nowego Porządku światowego połączonych z wypasionymi korporacjami i najzwyklejszych komuchów. Druga będąca już w odwrocie jest przedłużeniem historycznych państw narodowych jakie znamy, kultur tożsamości opartych o cywilizacje wyrosłe z religii i oparte o aspirowanie do szacunku do   godności, praw i wolności człowieka pochodzących od Boga, a niekoniecznie od jakiegoś komitetu bogatych watażków.

Nasze polskie doświadczenia w ogromnej mierze należą i pochodzą z tego drugiego historycznego świata. Od ponad tysiąca lat pływamy w europejskim,  do niedawna chrześcijańskim międzymorzu i nasze losy układały się różnie, raz na wozie, raz pod wozem. Jednak zachowaliśmy swoją odrębną tożsamość między ortodoksyjnym wschodem, a protestanckim zachodem w ostatnich wiekach odbierając wielkie baty szczególnie od socjalistycznych totalitaryzmów, tak od międzynarodowego jak i od etnicznego. Nasz kontakt z dzisiejszym globalizmem wyjaławiajacym patriotyzm, religję, ludzką godność i naszą tożsamość zaczął się na stole magdalenkowego oszustwa, kiedy to Jaruzelski/Wolski jak Mojżesz przeprowadził “morze czerwone” po naszych polskich nadziejach na niepodległą i suwerenną POLSKĘ. Do dziś mamy trudności z samooczyszczeniem się z tamtego kameleonowego plugawego oszustwa. Wtedy po urwaniu się z czerwonego imperium posmakowaliśmy medialnie słodkiego kapitalizmu w globalistycznym wydaniu. Niestety ten wirus zmutował się szybko wśród tzw. polskich elit i do dziś jesteśmy już w innym wydaniu raz na wozie, raz pod wozem…

Trwają dyskusje i próby rozpoznania skąd tak naprawdę nadchodzi największe dla nas Polaków niebezpieczeństwo?  Jedni optują osłonowo za wybraniem opcji niemieckiej, czyli za wchłonięciem Polski przez Unię Europejską, czyli mówiąc prosto przez Mitteleuropę, czy IV Rzeszę (ot, semantyka!). Dzięki poprzednim rządom ta opcja już jest w dużym stopniu zaawansowania.

W ostatnich latach wiele zyskuje opcja oparcia się o ciągle światowego hegemona jakim jest USA. Krytycy mogą powiedzieć, że to jest mało kreatywne odgrzewanie międzywojennej myśli piłsudczykowskiej, dla  której sojusz z ówczesnym (ale już bankrutującym) światowym mocarstwem Wielką Brytanią (i wcześniej jej satelitą Francją) był realizacją strategicznych polskich marzeń rzekomo zabezpieczający nasze bezpieczeństwo. Przed II wojną światową unikaliśmy jak ognia zbytniego zbliżenia się czy to do nazistowskich Niemiec, czy to do Sowieckiej Rosji. Piłsudski zalecał swoim spadkobiercom utrzymania  polityki jednakowego dystansu do Moskwy i do Berlina, a jak się już dłużej nie uda to broń Boże nie łączyć się z żadnym z totalitarnych sąsiadów, ale podpalić cały świat!  Płk. Józef Beck był w stanie ten plan wykonać. Piłsudski z doświadczenia swojego pokolenia w światowej wojnie upatrywał możliwość ponownego odrodzenia Rzeczpospolitej wśród powojennych zgliszczy. Niestety czasem sprzeczności ideologiczne ustępują schematom rozwiązań historycznych i potrzebie chwili. Czyli Niemcy i Rosja nie bacząc na różnice między socjalizmem międzynarodowym, a etnicznym wspólnie zniszczyły Polskę i zanim zwarły się we wspólnym wyniszczającym uścisku miały czas na zgładzenie dużej części polskiego żywiołu narodowego i polskich elit. 

Tak więc zgadzając się na opcję niemiecką, której flagowym reprezentantem jest Tusk, zgodzilibyśmy się na dalsze stopniowe wchłanianie Polski przez naszych odwiecznych “przyjaciół” z zachodu. Można tu zauważyć, że nie dość, że w tej wersji przewidziana nam jest rola kolejnego landu i niemieckiej montowni, to nie produkujemy już nawet Syrenki, Warszawy, czy “malucha”, ale nawet “Wozów Drzymały”. Dlatego Polacy odetchnęli z nadzieją kiedy obecnie rządząca opcja polityczna obozu PiS jednak wróciła do strategii postrzegania i szukania sojuszy zbliżonych do tej z II RP. Wiem, wtedy nam to nie mogło wyjść na zdrowie, bywają sytuacje bez wyjścia, ale nic dwa razy się nie zdarza…

Niestety część polityków “Konfederacji” rzuca możliwość montowania jakiejś wersji sojuszu z Rosją, co prawda już tylko mentalnie sowiecką, ale tą dobrze znaną nam ze wspólnej historii. Są pewne oskarżenia o importowanie z tamtego kraju strategicznych materiałów zwanych onucami. Zresztą Rosjanie mimo, że w czasach kryzysów lubią inwestować w agresję, sami mają co sklejać wobec ruiny wpływów ze swojej “stacji benzynowej” jak i narastającego strategicznego chińskiego zagrożenia. Choć oczywiście z polskiego punktu widzenia bardzo ważne jest utrzymanie tak “niepodległej” Ukrainy jak i Białorusi.

Wypada też zaadresować jednak obecny wątek zwolenników oparcia polskiej polityki o dorastającego konkurenta do pozycji supermocarstwa, czyli komunistycznych Chin, które już dziś robią co mogą, aby przybliżyć się do urzeczywistnienia zmory nakreślonej przez Orwella z słynnej pozycji “Rok 1984”. Nic tylko pogratulować i na wszelki wypadek wyznawcom tej orientacji usunąć klamki…

Przejdźmy jednak do opcji amerykańskiej, w której pokłada swoje nadzieje rządzący dziś obóz PiS-u. W tym momencie wracamy do wyżej nakreślonej wizji ścierania się dwóch sił, które walczą  tak o rząd dusz, jak i kontrolę i sprawowanie władzy nad światem. Nie tylko chodzi tu o dominację bezdusznych banksterów wykorzystujących do swoich celów wszelkich lewicowych lekkoduchów, ale stopniowe i bezwzględne zniszczenie starej cywilizacji, która w swoim łonie ukształtowała model rodziny, własności prywatnej, wolność i godność jednostki, jej narodową , kulturową i religijną tożsamość.  Tak naprawdę chodzi tu o przetrwanie świata nam znanego, świata naszych wartości, bądź w konsekwencji jego (i nas samych) unicestwienie. W pewnym sensie powodzenie planu zaprowadzenia Nowego Porządku Światowego zależy właśnie od nas…

Walkę o przyszłość naszego świata najlepiej obserwować w USA. Kraju, który zaistniał na mapie świata w czasie kiedy znikała z niej I Rzeczpospolita. Walczącym o wydobycie się spod panowania angielskiego króla i uzyskanie pozycji suwerena amerykańskim kolonistom pomagali  zaprawieni w bojach o nasze wolności i suwerenność przeciwko zaborcom Polacy m.in. Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski. Amerykanie do dziś dumni są ze swojej Konstytucji. Amerykańscy patrioci czerpią z niej siłę w walce z siłami  lewicy próbującymi zepchnąć ich z gwarantowanej przez Konstytucję pozycji suwerena na pozycję poddanego silnym rządom centralnym. W tej walce lewica odniosła już wiele zwycięstw. Istotą federacyjnego systemu amerykańskiego jest jedność różnorodności i harmonijny podział władzy tak na szczeblu federalnym jak i w poszczególnych 50 stanach na władzę wykonawczą (prezydent, gubernatorzy), ustawodawczą (Kongres, stanowe parlamenty) i sądowniczą.

Oczywiście wszelkie kryzysy wykreowane przez naturę jak kataklizmy typu powodzie, huragany, trzęsienia ziemi, epidemie itp., czy wykreowane przez człowieka jak  kryzysy finansowe (czasem epidemie) w konsekwencji ograniczają prawa obywateli i wzmacniają kompetencje administracji państwowej. Jak wiemy prawidłowość jest taka, że jeśli rząd czasowo ograniczy prawa i wolności obywatelskie to później nie ma powrotu do punktu wyjściowego i rząd z reguły swoje kompetencję rozszerza na stałe. Dochodzi do tego, że politycy zawsze dbają o korzystne dla siebie zagospodarowanie kryzysów, które czasem swoją polityką sami kreują.

W USA Partia Demokratyczna, która wydobyła się z rasistowskich otchłani (poparcie dla niewolnictwa, później Ku-Klux-Klan) przeobraziła się w reprezentanta ubogich, klasy robotniczej i wszelkich mniejszości (od etnicznych do seksualnych). Republikanie uchodzili za obrońców interesów wielkiego  biznesu, praw i dominacji białej większości. Dziś mamy kompletny kocioł, oczywiście doszło do wymieszania się elit, najbogatszymi politykami i członkami Kongresu bywają demokraci. Elity obydwu partii w dużym stopniu uległy swoistemu wynarodowieniu i zajęte są głównie pomnażaniem swojego majątku, uzyskiwaniem i zabezpieczaniem coraz to większej kontroli tak w ekonomii jak i w polityce. Naród to coś abstrakcyjnego, pewniejsza jest twarda waluta w banku. Poza tym tożsamość narodowa to już przeszłość, ciemnogród, często nawet okraszony religią. Zostaw te zabobony, Ty jesteś obywatelem świata, czy regionalnie biorąc Europejczykiem, żyjesz tu i teraz.

Trudno nie zauważyć skrajnie instrumentalnego traktowania swoich wyborców np. przez Partię Demokratyczną (u Republikanów jest podobnie, jedynie towarzyszy temu inna cepelia), która oficjalnie reprezentuje masy pracujące w USA. W wyniku tego reprezentowania (podwyżki płac, zaostrzenie regulacji i standardów ochrony środowiska) nastąpił mocny wzrost kosztów pracy i konsekwentnie ucieczka amerykańskiego kapitału i technologii na tańsze rynki pracy i tam gdzie nie ma środowiskowych i roszczeniowych regulacji, czyli głównie do Chin. W konsekwencji nastąpiło ograniczenie amerykańskiej klasy średniej, jej zubożenie i uzależnienie od rosnącego w siłę państwa opiekuńczego  obejmującego systemami świadczeń i pomocy obywateli, których stopa życiowa sukcesywnie się obniża.

Jednak kiedy globalni totaliści zbyt mocno zechcą przykręcić śrubę, Amerykanie potrafią się im sprzeciwić, a przyjmuje się, że w rękach obywateli tyle jest sztuk broni ilu Amerykanów (ok. 330 mln). W buncie przeciwko lewicowej polityce ówczesnego prezydenta Baracka Husseina Obamy (przed wyborami parlamentarnymi w 2009, 2010 i kolejnych) oddolnie zawiązała się Partia Herbaciana (Tea Party), której konserwatywni liderzy nie czuli się reprezentowani przez partię Republikańską. Obama użył nawet IRS (służby podatkowe) aby zaszkodzić liderom tej konserwatywno libertyńskiej grupy (poparcie u 10-15% populacji). Właśnie hasła i idee tej grupy reprezentował kandydat D.J. Trump i wygrał!

Powróćmy jednak z tego szerokiego horyzontu na Ziemię, którą przed nadmiernym wzrostem populacji  używając rozpętanej pandemii strachu przed C-19 chcą uratować  totalni globaliści. Dużo mówi się o niesprawiedliwym obwinianiu o spowodowaniu pandemii komunistycznych Chin. Przyjmij, że w domu sąsiada wybuchł pożar i na Twoje pytania, czy mógłbyś pomóc, czy też może zadzwonić po straż pożarną, sąsiad uspokaja, że to nic poważnego i da sobie sam radę. Jednak w godzinę później całe osiedle stoi w płomieniach, w tym i Twój dom. Dlatego szykują się już pierwsze pozwy o odszkodowanie za umyślne zaniedbanie.

Czas zakończyć tekst, aby nie był zbyt długi. Powracając jednak do podjętego wcześniej tematu wypadałoby zastanowić się gdzie jest dziś miejsce Polski: w bardzo zróżnicowanym obozie państw narodowych u boku prezydenta Trumpa? Czy w obozie globalistycznych totalsów, którzy w pogoni za “Świętym” Graalem (w formie chipo-szczepionki)  narzucających państwom narodowym programy i instrumenty kontroli, pozbawiające nas obywatelskich wolności?

Obserwując mechanizmy tworzenia kryzysu i ofiarowania remedium, posługiwanie się metodologią, mainstreamowymi mediami i technologią drastycznie zwiększającymi kontrolę nad obywatelem przez państwo, myślącej jednostce powinno zapalić się czerwone światło. Nie idźmy tą drogą, ta droga prowadzi do zniewolenia, do orwellowskiego świata bez wolności i bez godności. Oczywiście politykom należy zawsze pomagać i im bardziej ich cenimy tym uważniej patrzeć na ręce. Całe szczęście, że rządząca dziś formacja polityczna kojarzona jest bliżej z administracją niszczonego, ale wojującego z globalistami Trumpa. Wspierajmy go we własnym interesie (mimo zastrzeżeń, np. 447), bo jeśli nurt narodowy, który on jednak reprezentuje, przegra na korzyść globalistów to niestety nie będziemy mieli już następnej szansy pozostać Polakami, pracować dla Polski i zginiemy w powoli  zdepopulowanej niewolniczej masie.

Miałem napisać tekst, raport z buntu zwykłych Amerykanów odrzucających często durne ograniczenia kwarantanny (np.fryzjer dla psów otwarty, a dla ludzi już nie). Pewnie w oczach globalistów kolejna próba generalna im się udała. Nawet pokazała słabość kościoła i wiernych w wielu amerykańskich miastach jest po kilka chrześcijańskich kościołów, jeszcze trochę i jest niebezpieczeństwo, że wierni wkrótce zapomną do którego uczęszczali. Wiem jednak, że odmrożenie gospodarki już zachodzi na naszych oczach, nie wolno nam nie stracić z oczu głównych reżyserów tego teatru w którym jesteśmy rozgrywanymi, ustawianymi po kątach kwarantanny  figurkami.

Dodano w Bez kategorii

We francuskim mieście Lille doszło do szokującego zdarzenia. Pod jednym z barów doszło do bójki muzułmanów z użyciem maczet.

Adam Gwiazda bloger mieszkający na stałe we Francji napisał: “Lille, dzielnica Wezemmes. Bijatyka na maczety pod kebabem. Kwarantanna podczas Ramadanu to trudna sprawa.”

https://twitter.com/delestoile/status/1257675917293428737

Ramadan to dziewiąty miesiąc w islamskim kalendarzu księżyca podczas którego poszczą muzułmanie. Gdy po nowiu widoczny jest półksiężyc, zaczyna i kończy się ramadan. Ze względu na położenie geograficzne, rozpoczęcie ramadanu może być różne na całym świecie. Ramadan przesuwa się co rok o 10-11 dni do przodu i w ten sposób „zalicza” różne pory roku. Muzułmanin trafia w trakcie swojego życia na post zarówno w zimie, gdy dni są krótsze, jak i w lecie, gdy dni są dłuższe.

TWITTER

Dodano w Bez kategorii

/ Artur Dziambor/fot. YT/Media Narodowe

Poseł Konfederacji Artur Dziambor w “Komentarzu politycznym” w Mediach Narodowych na pytanie o to, czy chciałby podążyć “drogą Andruszkiewicza” stanowczo zaprzeczył. Ostro skrytykował przy tym Adama Andruszkiewicza.

Czy pan poseł nie chciał pójść drogą Andruszkiewicza i cieszyć się podobnym szacunkiem i poważaniem? Bo zdaje się, że takie propozycje wobec polityków m.in. Konfederacji były składane – zapytał prowadzący rozmowę Dominik Cwikła.

Zobacz także: Posłowie Konfederacji kuszeni przez PiS. “Pójdziesz drogą Andruszkiewicza. Tylko zagłosuj”

Poseł Dziambor przywołał swój wpis z Twittera, w którym pytał, czy “droga Andruszkiewicza” to “przestroga, czy zachęta”.

Andruszkiewicz to nie jest osoba, którą jakkolwiek ktoś tutaj w tym środowisku wspomina dobrze – stwierdził poseł.

Andruszkiewicz dla nas wszystkich – ludzi, którzy mają jakiekolwiek idee w sercu – jest symbolem najniższej kategorii prymitywnego karierowicza, który sprzedał wszystko i wszystkich tylko za to, żeby mieć odpowiednie stanowisko i drobny dodatek do pensji – ocenił poseł Artur Dziambor.

Niestety, ale to jest raczej przestroga. A mówienie, że ktoś robi, jak Andruszkiewicz, to jest obelga – podsumował.

Dodano w Bez kategorii