Ostatnie dni niosą ze sobą ogromne zmiany na arenie politycznej. W poniedziałek z funkcją wiceministra zdrowia pożegnał się Janusz Cieszyński. Następnego dnia decyzję o rezygnacji podjął prof. Łukasz Szumowski. Jakby tego było mało Jacek Czaputowicz szef MSZ-u także postanowił ustąpić ze stanowiska. Tym razem z posady dyrektora Radiowej Trójki usunięty został Kuba Strzyczkowski. Warto odnotować, iż decyzja ta podyktowana była względami proceduralnymi. Znamy już nazwisko następcy kontrowersyjnego dyrektora.

Kuba Strzyczkowski został odwołany z funkcji dyrektora Radiowej Trójki. Stało się tak, gdyż miał on przekraczać pełnomocnictwa finansowe. Decyzja zapadła na wniosek Zarządu Polskiego Radia.

Strzyczkowski odwołany z dyrektorskiej funkcji

Zarząd Polskiego Radia postanowił odwołać Kubę Strzyczkowskiego z funkcji dyrektora Radiowej Trójki. Według oficjalnych wyjaśnień taki obrót wydarzeń został spowodowany działaniami Strzyczkowskiego, który miał dopuszczać się naruszeń o charakterze proceduralnym oraz finansowym. Zarząd Polskiego Radia udzielił w tej sprawie dość lakonicznych wyjaśnień. Według rzeczonego stanowiska Strzyczkowski został usunięty z funkcji”Z powodu naruszeń regulaminu i procedur wewnętrznych Spółki oraz przekraczania kompetencji i pełnomocnictw.”

Warto też nadmienić, iż schedę po Strzyczkowskim obejmie Michał Narkiewicz-Jodko.

Karol Strzyczkowski dyrektorską funkcję pełnił od maja. Zmiana odbyła się, wówczas przez słynną sprawę”Kazika”, którego piosenka nieoczekiwanie zdjęta została z listy przebojów, mimo, iż wcześniej widniała na jej pierwszym miejscu. Strzyczkowski szybko stracił jednak zaufanie zarządu Polskiego Radia. Z bieżących informacji wynika, iż miał on działać na szkodę wizerunkową oraz finansową spółki. Sam zainteresowany nie chciał ustosunkowywać się do tych zarzutów w rozmowie z dziennikarzami.

To już kolejne niejasności związane z działalnością Polskiego Radia. Przypomnijmy, iż w ostatnich miesiącach notuje ono dramatyczny wręcz spadek popularności.

Wirtualna Polska

Czytaj także: Miller komentuje odejście Czaputowicza

Czytaj także: Czaputowicz opuszcza MSZ

Zobacz także: Polska z ogromną dziurą budżetową

Dodano w Bez kategorii
Leszek Miller

Leszek Miller / wikimedia commons/Lukaspl

Były premier Leszek Miller odniósł się do rezygnacji Jacka Czaputowicza z funkcji ministra spraw zagranicznych. Zdaniem byłego lidera SLD, a obecnie eurodeputowanego dymisja ministrów zdrowia oraz spraw zagranicznych jest motywowana podobnymi pobudkami. Przypomnijmy, że Jacek Czaputowicz to już trzeci w tym tygodniu polityk Zjednoczonej Prawicy, który odszedł z rządu. We wtorek rezygnację z funkcji ministra zdrowia ogłosił Łukasz Szumowski, a dzień wcześniej wiceminister Jacek Cieszyński. Do sprawy rezygnacji Czaputowicza odniosło się już wielu prominentnych polityków. Decyzję ministra skrytykował m.in. Radosław Sikorski. W podobnym tonie wypowiedział się również jego opozycyjny kolega Leszek Miller.

Leszek Miller skomentował sprawę rezygnacji Jacka Czaputowicza. Zdaniem polityka dymisja Szumowskiego i szefa MSZ łączą się w zasadniczy sposób.

Miller ostro o dymisji Szumowskiego i Czaputowicza

Leszek Miller odniósł się do odejścia Jacka Czaputowicza:-Myślę, że zarówno minister Łukasz Szumowski jak i minister Jacek Czaputowicz składają dymisję z tego samego powodu. Albo wiedzą, albo przeczuwają, że w nowym rozdaniu nie ma dla nich miejsca i wolą sami podać się do dymisji, niż być na nią skierowanymi- zaakcentował były premier.

Eurodeputowany przypomniał także słowa Jarosław Kaczyńskiego, który objęcie funkcji przez Jacka Czaputowicza określał mianem”eksperymentu”:-Od początku dawał do zrozumienia, że to nie jest trwałe rozwiązanie. I ten eksperyment właśnie dobiegł końca- zaznaczył Miller.

Zdaniem Millera Czaputowicz z nieoficjalnych źródeł mógł dowiedzieć się, iż nie ma co liczyć na utrzymanie stanowiska, co popchnęło go do wcześniejszej rezygnacji. Według polityka Polska w kontekście konfliktu na Białorusi nie odgrywa istotnej woli. Były premier dodał, iż szef MSZ nie podjął dialogu z władzami białoruskimi czy chociażby tamtejszą opozycją.

Polityk zwrócił uwagę, że obecny szef MSZ nie pełni właściwie żadnej istotnej roli w polskich relacjach na arenie międzynarodowej. Stwierdził ponadto, że zarówno Kaczyński jak i prezydent Andrzej Duda chcą kreować politykę zagraniczną i w tej sytuacji przyszły szef resortu będzie miał niezwykle utrudnione zadanie.

Wirtualna Polska

Czytaj także: Czaputowicz opuszcza MSZ

Czytaj także: Cała Rada Europejska dziękowała Polsce

Czytaj także: Polska z ogromną dziurą budżetową

Dodano w Bez kategorii

/ wolnosc24.pl

Były Minister Spraw Zagranicznych w rządzie PO-PSL Radosław Sikorski odniósł się do rezygnacji Jacka Czaputowicza z pełnionej funkcji. Według doświadczonego polityka, taki obrót spraw wiąże się z dużą nieodpowiedzialnością ze strony Prawa i Sprawiedliwości. Obecny europoseł odniósł się także do nazwisk, które w kontekście objęcia schedy po Czaputowiczu, krążą w opinii publicznej. Sikorski skomentował także sprawę protestów na Białorusi.

Jacek Czaputowicz rezygnuje z funkcji Ministra Spraw Zagranicznych. To już kolejny resort, w którym szykują się poważne roszady. Przypomnijmy, że we wtorek z kierowania resortem zdrowia zrezygnował Łukasz Szumowski.

Czaputowicz rezygnuje, a Sikorski komentuje

Były Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski odniósł się do rezygnacji Jacka Czaputowicza. Warto nadmienić, iż odchodzący minister spraw zagranicznych to już trzeci w tym tygodniu członek rządu, który podał się do dymisji. Według Sikorskiego zachowanie Czaputowicza jest nieodpowiedzialne:-To zły sygnał, który idzie w świat. Polska powinna teraz mobilizować Unię Europejską do działań, do twardych negocjacji z Rosją i Łukaszenką ws. przyszłości Białorusi. To jest nasze zadanie w tej części Europy. Podczas mojego urzędowania także mieliśmy podobne kryzysy przypomnę Majdan i wojnę w Gruzji. Pracowaliśmy wówczas po 18 h dziennie, a o odchodzeniu nie było nawet mowy-komentował Sikorski.

Sikorski oceniając kadencję Czaputowicza zwrócił uwagę, iż poseł PIS-u nie kompromitował Polski swoimi wypowiedziami w odróżnieniu od swojego poprzednika Witolda Waszczykowskiego. Były szef MSZ zarzucił Czaputowiczowi rozdzielenie polityki zagranicznej od europejskiej.

Eurodeputowany ocenił także potencjalnych kandydatów na następców Czaputowicza:-Minister Krzysztof Szczerski jako szef gabinetu prezydenta w ciągu ostatnich kilku latach nabył doświadczenie, ale jest eurofobem i ma dziwne pomysły na sprawy europejskie, o których można przeczytać w jego książce. Konrad Szymański z kolei ma rozeznanie korelacji sił w UE, ale to właśnie on był motorem rozdziału spraw europejskich od zagranicznych. Gdyby został ministrem spraw zagranicznych, musiałby się napić piwa, które sam nawarzył- uważa europoseł.

Money.pl

Czytaj także: Polska z ogromną dziurą budżetową

Czytaj także: Konferencja Szumowskiego przerwana

Czytaj także: Jolanta Kwaśniewska skrytykowała pierwszą damę

Dodano w Bez kategorii

/ fot. pixabay.com / CC

O zrównoważonym budżecie możemy tylko pomarzyć. Głosy informujące, że polski budżet jest zrównoważony okazały się zwyczajną fikcją. Okazuje się bowiem, że Polska zmagać się będzie z największą dziurą budżetową w XXI wieku. Według pierwotnej wersji budżet cieszyć się miał względnym zrównoważeniem. Ogromną dziurę usprawiedliwia wiceminister finansów. Zdaniem Piotra Patkowskiego taki rezultat wiąże się bezpośrednio ze skutkami gospodarczymi pandemii koronawirusa. Jedno można jednak stwierdzić ze 100-procentową pewnością. Jest źle i nic nie zapowiada, aby ten stan rzeczy uległ zmianie.

Nowelizacja budżetowa okazałą się klęską. Polska uzyskała największy deficyt w XXI wieku.

Ponad 109 mld deficytu

Nowelizacja budżetowa nie przebiegnie według pierwotnych ustaleń. Piotr Patkowski wiceminister finansów zapowiedział, iż deficyt ze stanu zerowego wzrośnie do ponad 100 mld złotych. Ogromne wydatki w wysokości 508 mld nie są kompensowane przez budżetowe dochody, które wynoszą 398,7 mld złotych. Dziura budżetowa wynosi więc 109,3 mld. To największy w XXI wieku deficyt.

Wiceminister podjął się oceny tego niepokojącego rezultatu. Zdaniem Patkowskiego jest to bezpośredni wynik niekorzystnych ekonomicznych skutków jakie niesie ze sobą COVID-19. Z tych 100 mld zł deficytu około 50-60 mld to skutki pandemii. Natomiast pozostałe 40 mld to kwestia państwowych inwestycji, których zadaniem było pobudzenie gospodarki.

Fatalnych statystyk jest jeszcze więcej. Recesja w Polsce ma wynieść 4,6 procenta. Stopa bezrobocia wyniesie aż 8 procent. Nie mamy także powodów zadowolenia w kontekście wzrastającej inflacji. Urzędnicy ministerstwa oceniają, że sięgnie ona 3,3 procenta.

Jednak są też pozytywne informacje. Wynagrodzenia w kontekście gospodarki mają wzrosnąć o 3,5 procenta, a w sektorze prywatnym o 3%. Jednak rzeczony wzrost stanowi ledwie połowę tego co przewidywał rząd.

Money.pl

Czytaj także: Cała Rada Europejska dziękowała Polsce

Czytaj także: Konferencja Szumowskiego przerwana

Czytaj także: Jolana Kwaśniewska ostro skrytykowała pierwszą damę

Dodano w Bez kategorii

/ fot. TT/@PremierRP

,,Cała Rada Europejska dziękowała Polsce i krajom bałtyckim za inicjatywę. Bez Polski UE byłaby spóźniona z reakcją, a sama reakcja na poziomie ministerstw spraw zagranicznych byłaby nieproporcjonalna do rangi problemu” – przekazał PAP jeden z polskich dyplomatów.

Jak przekazało PAP źródło dyplomatyczne, wśród państw dziękujących Polsce za inicjatywę zorganizowania szczytu o Białorusi byli m.in. Niemcy. Podziękowania skierowano także do państw bałtyckich.

Do nadzwyczajnego posiedzenia Rady Europejskiej w tej sprawie wezwał jeszcze w zeszłym tygodniu, tuż po ogłoszeniu wyników wyborów na Białorusi, premier Mateusz Morawiecki.

Z relacji jaką przekazało PAP jedno ze źródeł wynika, że w swoim wystąpieniu na posiedzeniu nawiązali do tego m.in. kanclerz Niemiec Angela Merkel, premier Hiszpanii Pedro Sanchez, premier Irlandii Micheal Martin, premier Grecji Kyriakos Mitsotakis oraz szefowie rządów krajów Grupy Wyszehradzkiej.

,,Cała Rada Europejska dziękowała Polsce i krajom bałtyckim za inicjatywę. Bez Polski UE byłaby spóźniona z reakcją, a sama reakcja na poziomie ministerstw spraw zagranicznych byłaby nieproporcjonalna do rangi problemu” – przekazał PAP jeden z polskich dyplomatów.

Szefowie państw i rządów krajów członkowskich zgodzili się na szczycie, że wybory na Białorusi nie były ani wolne, ani uczciwe, dlatego UE nie uznaje ich wyników. ,,27″ wezwała do zaprzestania przemocy i zwróciła się o dialog, który miałby doprowadzić do wyjścia z kryzysu. Unia poparła inicjatywę Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie ws. mediacji między rządem Białorusi i opozycją.

Źródło: PAP

Dodano w Bez kategorii

Minister Łukasz Szumowski podczas konferencji prasowej przedstawił plan przyszłego funkcjonowania resortu zdrowia. Przypomnijmy, iż Szumowski we wtorek podał się do dymisji. Jego rezygnacja opiewa w wielu kontrowersji i niejasności. Konferencję prasową profesora Szumowskiego przerwał jeden z polityków Platformy Obywatelskiej Dariusz Joński. Poseł wdał się w burzliwą dyskusję z odchodzącym ministrem. Panowi nie szczędzili sobie złośliwych uwag i docinków. Joński dopytywał Szumowskiego o kwestię maseczek. Profesor Szumowski bronił się przez atak i oskarżył opozycję o zupełny brak refleksu.

Konferencję prasową Łukasza Szumowskiego zakłócił jeden z posłów PO Dariusz Joński. Dopytywał on o kwestię maseczek oraz respiratorów.

Szumowski kontra Joński podczas konferencji prasowej

Podczas zwołanej konferencji prasowej odchodzący minister Łukasz Szumowski nakreślił obraz cech jakie powinny charakteryzować osobę, która mogłaby przejąć po nim schedę. Niespodziewanie konferencję przerwał polityk Platformy Obywatelskiej Dariusz Joński:- Zadawaliśmy przez 1.5 miesiąca pytanie( w sprawie zakupu respiratorów) i ani razu Pan nie znalazł czasu, by się z nami spotkać i porozmawiać. Pytaliśmy gdzie są pieniądze za respiratory, gdzie są pieniądze za maski? Czy były minister będzie o 11 w ministerstwie? Czy chociaż raz znajdzie Pan czas na odpowiedzi na te pytania?- wciął się Joński.

Odchodzący minister stwierdził w odpowiedzi, iż informacje dotyczące maseczek i respiratorów były udzielane na bieżąco, a on sam nie ma obowiązku spotykania się z posłami.

Na tę uwagę obojętny nie pozostał Joński:-Nie uważa Pan, że powinien się Pan rozliczyć z tych 70 mln zł, których nie ma?-dopytywał poseł PO.

Szumowski szybko zripostował:-Panie pośle, rozliczę się dokładnie, co do złotówki. To skarb państwa winien otrzymać te pieniądze-odparował.

Joński stwierdził, że resort zdrowia podpisywał umowy na zakup maseczek, które nie dotarły na miejsce. Na to Szumowski zareagował sarkastyczną uwagą:- A państwo w tym czasie siedzieli, a teraz komentujecie. Gratuluję refleksu- zakończył.

RMF 24

Czytaj także: Jolanta Kwaśniewska ostro skrytykowała pierwszą damę

Czytaj także: Artur Dziambor skrytykował Łukasza Szumowskiego

Czytaj także: Ruszył proces ws. zabójstwa małżeństwa Jaroszewiczów

Dodano w Bez kategorii

Była pierwsza dama Jolanta Kwaśniewska odniosła się do propozycji wprowadzenia wynagrodzenia w wysokości 18 tysięcy złotych miesięcznie dla Agaty Kornhauser Dudy. Wspominała także jak z własnego doświadczenia ocenia obecną pierwszą damę. Przypomnijmy, że Kwaśniewska tę zaszczytną funkcję pełniła w latach 1995-2005.

Jolanta Kwaśniewska odniosła się do kontrowersji w kontekście ustawy zwiększającej wynagrodzenia dla najważniejszych państwowych reprezentantów.

Jolanta Kwaśniewska skrytykowała pierwszą damę

Była pierwsza dama była pytana o pomysł wprowadzenia pensji dla żony prezydenta Andrzeja Dudy:- Uważam, że jest rzeczą oczywistą konieczność opłacania składek ZUS. Pozbawienie pierwszej damy możliwości pracy i płacenia składek- w wypadku Pani Dudy przez 10 lat-jest nieporozumieniem. Ja opłacałam sobie składki sama. Mogę liczyć na 2,5 tysiąca złotych emerytury. Szału nie ma. Dlatego ta kwestia powinna zostać rozwiązana i nie powinna budzić emocji ani strony rządzącej, ani opozycyjnej- mówiła.

Według słów Kwaśniewskiej sprawą dyskusyjną jest wprowadzenie pensji dla pierwszej damy:- Myślę, że bardziej zabolał ludzi sposób, w jaki to zostało przyjęte w Sejmie. Jednego dnia została złożona propozycja, a zaraz potem wszyscy zagłosowali en bloc pod hasłem”No oczywiście, że chcemy mieć więcej pieniędzy”. To spowodowało ogromy ferment-podsumowała.

Kwaśniewska podjęła się także oceny poczynań Agaty Kornhauser Dudy:-Ocenę pozostawiam innym. Każdy ma swoja wizję pierwszej damy. Oczywiście, że ją obserwuję, jej nieliczne wypowiedzi. To jest milcząca pierwsza dama. A milczenie jest podobno złotem. Może w związku z tym ta pensja? Gdyby pierwsza dama byłaby bardziej aktywna, może ta pensja byłaby łatwiejsza do zaakceptowania- stwierdziła.

Wprost

Czytaj także: Artur Dziambor skrytykował Łukasza Szumowskiego

Czytaj także: Borys Budka odciął się od krytyki Donalda Tuska

Czytaj także: Hiszpania: Przybywa protestów osób negujących COVID-19

Dodano w Bez kategorii

W Hiszpanii przybywa środowisk negujących istnienie pandemii Covid-19, a także organizowanych przez nie protestów. Jeden z uczestników takiej manifestacji w środę trafił w stanie ciężkim do jednego z madryckich szpitali po zakażeniu koronawirusem.

Jak poinformowała hiszpańska policja, w środę wobec 18 osób, które brały udział w nielegalnym zgromadzeniu w Bilbao, wszczęto postępowanie sądowe za lekceważenie obowiązujących od poniedziałku w Kraju Basków przepisów o stanie zagrożenia epidemicznego. Protestujący nie zachowywali 1,5-metrowego dystansu społecznego, ani nie mieli masek ochronnych.

Po tymczasowym zatrzymaniu przez policję uczestników manifestacji, w której wzięło udział około 50 osób, zostali oni wypuszczeni na wolność. Według służb policyjnych uczestnicy wiecu należą do środowiska negującego istnienie pandemii Covid-19 oraz sprzeciwiających się zapowiedziom władz Hiszpanii o konieczności przeprowadzenia masowych szczepień.

Znacznie większy protest tzw. negacjonistów odbył się w niedzielę w centrum Madrytu (https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C702340%2Cw-hiszpanii-przybywa-protestow-osob-negujacych-pandemie-covid-19.html). Choć władze stolicy zgodziły się na organizację wydarzenia dla jedynie 100 uczestników, w manifestacji wzięło udział ponad 3000 osób.

Wydawany w stolicy dziennik ,,ABC” wskazuje, że brak zachowywania dystansu społecznego podczas niedzielnego protestu doprowadził do co najmniej jednego zakażenia. Gazeta ujawniła, że osobę zainfekowaną podczas wiecu osób negujących pandemię przyjęto w środę na oddział intensywnej terapii w Madrycie.

Z informacji służb medycznych hiszpańskiej stolicy wynika, że 40-letni mężczyzna, który brał udział w niedzielnym proteście osób uznających pandemię za ,,farsę” i ,,wymysł” ma silne objawy zapalenia płuc.

W sierpniu w największych miastach Hiszpanii, głównie w Madrycie, odbyło się kilka wieców osób negujących istnienie pandemii. Jeden z nich zorganizowała licząca ponad 180 członków organizacja Lekarze na Rzecz Prawdy. Twierdzą oni, że Covid-19 to kolejna ,,choroba podobna do grypy”, a nazywanie sytuacji sanitarnej mianem pandemii to ,,terroryzm informacyjny“. Z kolei deklaracje władz państwowych o konieczności masowych szczepień po wynalezieniu szczepionki są szkodliwe dla społeczeństwa.

Źródło: PAP

Dodano w Bez kategorii

W środę przed warszawskim sądem okręgowym rozpoczął się proces w sprawie zabójstwa byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony w 1992 r. Na ławie oskarżonych zasiadło trzech mężczyzn powiązanych z mafią pruszkowską. Grozi im dożywotnie pozbawienie wolności.

Oskarżeni – skazywani wcześniej za poważne przestępstwa – zostali doprowadzeni w środę do stołecznego sądu w obstawie policji. Chodzi o Roberta S., Marcina B. i Dariusza S., członków tzw. gangu karateków, który w latach 90. dokonał kilkudziesięciu wyjątkowo brutalnych napadów rabunkowych w całej Polsce.

Prokuratura oskarżyła ich o napad rabunkowy na posesję Piotra Jaroszewicza i jego żony Alicji w warszawskim Aninie w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 r., podczas którego mieli wspólnie zamordować Piotra Jaroszewicza, zaś Robert S. miał zabić Alicję Solską-Jaroszewicz. Robertowi S. zarzucono również zabójstwo małżeństwa S. w 1991 r. w Gdyni oraz usiłowanie zabójstwa mężczyzny w Izabelinie w 1993 r.

Grozi im kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Po rozpoczęciu procesu w środę prokurator odczytał obszerny akt oskarżenia. Sąd rozpoczął też odbieranie wyjaśnień od oskarżonych. Robert S. nie przyznał się do stawianego mu zarzutu. ,,Zarzuty oraz oskarżenie przed sądem sformułowano w oparciu o kłamstwa współoskarżonych. Nie miałem nic wspólnego tymi czynami. Nie brałem w nich żadnego udziału. Do dnia postawienia zarzutów nie miałem żadnej wiedzy na temat udziału Marcina B. i Dariusza S. w zbrodni w Aninie” – powiedział oskarżony.

Według prokuratury, zbrodnia z 1992 r. została dokładnie zaplanowana. Sprawcy mieli jednorazowe kombinezony, ,,chińskie” trampki nienadające się do identyfikacji indywidualnej, po dwie pary rękawiczek oraz kominiarki. Ofiary zostały wytypowane przez Roberta S., on też opracował szczegółowy plan napaści.

Przebieg zdarzenia

W dniu napadu oskarżeni przez wiele godzin mieli obserwować posesję ofiar. Po wejściu do domu Jaroszewiczów przez uchylone okno łazienki Robert S. obezwładnił Piotra Jaroszewicza uderzeniem w tył głowy znalezioną bronią palną. Oskarżeni przywiązali mężczyznę do fotela. Z kolei Alicja Solska-Jaroszewicz została skrępowana i położona na podłodze w łazience.

Oskarżeni przeszukali dom, zabrali z niego 5 tys. marek niemieckich, 5 złotych monet, dwa pistolety (Mauser oraz Walther) oraz zegarek damski firmy IWC Schaffhausen.

Prawdopodobnie w momencie opuszczania przez sprawców domu pokrzywdzonych, już w godzinach wczesno-porannych, Piotr Jaroszewicz wyswobodził się z więzów. Napastnicy znów posadzili go w fotelu. Następnie, gdy dwaj sprawcy trzymali go za ręce, Robert S. go udusił. Po zamordowaniu Piotra Jaroszewicza Robert S. zabrał z gabinetu pokrzywdzonego jego sztucer, poszedł do łazienki, w której leżała związana Alicja Solska-Jaroszewicz i ją zastrzelił.

Akt oskarżenia w tej sprawie trafił w grudniu 2019 r. do sądu w Gdańsku. Jednak z powodów ,,ekonomiki procesowej” sprawa została przekazana do rozpoznania warszawskiemu sądowi.

Pierwotnie w sprawie Jaroszewiczów w kwietniu 1994 r. zatrzymano cztery osoby – Krzysztofa R. – ,,Faszystę”, Wacława K. – ,,Niuńka”, Henryka S. – “Sztywnego” i Jana K. – ,,Krzaczka”. Jednak sądy I i II instancji uniewinniły całą czwórkę z powodu braku dowodów.

Źródło: PAP

Dodano w Bez kategorii

/ Artur Dziambor/fot. YT/Media Narodowe

Łukasz Szumowski ogłosił wczoraj, iż rezygnuje ze stanowiska ministra zdrowia. To już nie pierwszy raz kiedy profesor nauk medycznych zaprzecza własnym deklaracjom. Dobitnym przykładem koniunkturalności i niekonsekwencji ministra jest jego zachowanie w kontekście maseczek. Szef resortu zdrowia początkowo pokpiwał z wysuwanych propozycji odnośnie noszenia maseczek , aby kilka tygodni później zmusić do ich noszenia wszystkich Polaków. Danuta Holecka prowadząca” Minęła 20″ wdała się w ostrą polemikę na temat Szumowskiego z posłem Arturem Dziamborem. Jak nietrudno się domyślić, dziennikarka wzięła w obronę odchodzącego ministra.

Danuta Holecka na antenie TVP broniła Łukasza Szumowskiego przed krytyką ze strony posła Konfederacji Artura Dziambora.

Holecka murem za Szumowskim

Poseł Konfederacji Artur Dziambor pytany był o ocenę odchodzącego ze stanowiska Łukasza Szumowskiego:-Absolutnie nie neguje fachowości oraz pozostałych aspektów życiorysu ministra Łukasza Szumowskiego. Pragnę jednak przypomnieć kilka jego działań w kontekście COVID-19. Minister zdrowia uczestniczył w zabawie społeczeństwem, którą postrzegam bardzo negatywnie. Łukasz Szumowski pokpiwał z pomysłów noszenia maseczek, aby później wprowadzić obowiązek ich wkładania. Zamknął lasy i parki w momencie, gdy mieliśmy po 200 osób zarażonych dziennie. Natomiast kiedy liczba ta poczęła oscylować wokół 400 stwierdził, że obywatelom należy się pójście na spacer- mówił Dziambor.

Na te podważające wiarygodność ministra słowa zareagowała prowadząca program Danuta Holecka:- Panie pośle, pan może mieć prawo do każdej opinii oczywiście, jednak muszę zabrać głos. Chodzi mi o maseczki, o których któryś raz już Pan wspomina. Holecka wyjaśniła, iż nie tylko Szumowski, ale także WHO zmieniło zdanie w tym kontekście. Dodała również, że tylko i wyłącznie w tej sprawie zmuszona jest podjąć polemikę. Jednak czy ta reakcja może jeszcze kogokolwiek zaskoczyć?

Wirtualna Polska

Czytaj także: Aleksander Łukaszenka ostrzega przywódców innych państw

Czytaj także: Borys Budka odciął się od krytyki Donalda Tuska

Czytaj także: Morawiecki: RE opowiada się za powtórzeniem wyborów na Białorusi

Dodano w Bez kategorii