Prof. Zbigniew Krysiak

Prof. Zbigniew Krysiak / Fot. MediaNarodowe

W kolejnym wydaniu programu “Młot na marksizm” prowadzonego przez redaktora Jakuba Zgierskiego omówiono tematykę korzeni Unii Europejskiej oraz wartości obecnie przez nią przestawianych. Gościem specjalnym był prof. Zbigniew Krysiak.

Gościem redaktora Jakuba Zgierskiego w Mediach Narodowych był profesor Zbigniew Krysiak z Instytutu Myśli Schumana. Podjął on w programie tematykę spuścizny Roberta Schumana, jednego z ojców założycieli Unii Europejskiej. Ekspert wyznał, że obecnie zarządzający Wspólnotą Europejską zapomnieli o wartościach jakimi kierował się Sługa Boży Kościoła Katolickiego.

“To co było podstawą wspólnoty narodów Europy przez Schumana to było bazowanie na relacjach. Postrzegał on instytucje jako przejściowe narzędzie o określonej żywotności. Natomiast cały czas istotą tego było, budowanie wspólnoty opartej na relacjach” – powiedział prof. Krysiak.

Zobacz także: Turcja znalazła złoża gazu na dnie Morza Czarnego. Wystarczy na 20 lat

W dalszej części programu poruszono postać Altiero Spinelliego, który nie ukrywał swoich komunistycznych poglądów oraz swojej wizji Europy jako zjednoczonego tzw. superpaństwa z centralną władzą górującą nad rządami krajowymi.

“Po rewolucji z roku 68 pojawiła się niejako okazja zwolenników Spinelliego do stworzenia superpaństwa. Po śmierci Roberta Schumana Altiero Spinelli przygotowywał zalążek konstytucji” – ocenił.

Koncept Trójmorza przeciwwagą dla Unii Europejskiej

Profesor Zbigniew Krysiak uważa, że idea Trójmorza stała się przeciwwagą dla władz brukselskich pochłoniętych komunistyczną ideologią Altiero Spinelliego. Według niego kraje Europy Środkowo-Wschodniej budzą się w pewnym stopniu oraz zaczynają powracać do chrześcijańskich idei Roberta Schumana.

“Koncepcja przedsiębiorstw z krajów dominując tj. z Francji, Niemiec, czy Włoch była koncepcją eksploracji Europy Środkowo-Wschodniej. Jedno Euro pozyskane daje stopę zwrotną w postaci 80 procent. Ten mechanizm jest bardzo często nie przedstawiany i w efekcie, większość społeczeństwa ma wrażenie, z uzyskujemy z Unii Europejskiej same korzyści materialne” – zauważył profesor z Instytutu Myśli Schumana.

Więcej w materiale poniżej:

Media Narodowe

Dodano w Bez kategorii

Produkcja budowlana spadła w lipcu aż o 10,9 proc. i był to zaskakująco zły wynik. Owszem, eksperci spodziewali się minus 4–5 proc. Dane GUS pokazały gorszy obraz, szczególnie tej części branży, która zajmuje się budową obiektów inżynierii lądowej i wodnej. Tam produkcja rok do roku była mniejsza o prawie 17 proc.

– Kategoria ta obejmuje projekty infrastrukturalne, np. drogi, a więc w dużym stopniu inwestycje sektora publicznego – zauważa Piotr Popławski, ekonomista Banku ING. Według niego tylko częściowo można to wytłumaczyć mniejszą liczbą dni roboczych w lipcu tego roku. Za słabszym wynikiem może stać inwestycyjny marazm, jaki wybuch pandemii tylko mocno pogłębił.

Marcin Luziński, ekonomista Santander Bank Polska dodaje, że pogorszenia w inwestycjach można było się spodziewać i bez pandemii, bo jeszcze przed nią inwestycje prywatne wyglądały słabo, a perspektywy dla publicznych projektów też nie były najlepsze, jeśli wziąć pod uwagę plany, jakie miały samorządy i instytucje państwa na ten rok. Ale w przedpandemicznych prognozach zakładano, że proinwestycyjnym motorem może być mieszkaniówka, która była w fazie ekspansji. – Mieszkania sprzedawały się na pniu, rynek rósł jak na drożdżach, a teraz, sądząc po piątkowych danych GUS, on także dostaje zadyszki. Co prawda mamy wysoki wzrost liczby nowych mieszkań oddanych do użytku, ale to raczej efekt kończenia budów rozpoczętych wcześniej, ponieważ liczba wydanych pozwoleń na budowę i rozpoczętych inwestycji rośnie raczej słabo – mówi Marcin Luziński. Rzeczywiście, według GUS pozwoleń w lipcu było tylko o 1,2 proc. więcej niż przed rokiem o tej porze (u deweloperów zanotowano tu nawet spadek o 0,2 proc.). Za to liczba nowo rozpoczętych budów spadła o 1,2 proc.

Dane z budownictwa mieszkaniowego można interpretować na dwa sposoby. Nie widać gwałtownego załamania, skoro skala nowych inwestycji jest taka, jak u progu mieszkaniowego boomu. Trudno liczyć na to, że mieszkaniówka będzie ciągnęła całą budowlankę tak mocno, jak przed COVID-19. – Wygląda na to, że rynek mieszkaniowy w kolejnych miesiącach też będzie się osłabiał, jeśli weźmiemy pod uwagę cykl inwestycyjny. Z grubsza można zakładać, że od wydania pozwolenia do oddania mieszkania do użytku mija co najmniej rok. Perspektywy nie są więc jakoś szczególnie korzystne – mówi ekonomista Santander Polska.

Według ekspertów ostatnie dane składają się na obraz odbudowy koniunktury na jednym, konsumpcyjnym filarze. Sprzedaż detaliczna bardzo szybko odrabia straty. W lipcu była już o 3 proc. większa niż przed rokiem, a struktura tej sprzedaży wraca do standardu sprzed pandemii. Chodzi o malejący udział e-commerce w handlu, w lipcu wartość sprzedaży internetowej spadła do 6,5 proc. sprzedaży ogółem. Jeszcze w czerwcu było to 7,7 proc., a w kwietniu – gdy gospodarka była zamrożona – niemal 12 proc. Dane o wzroście sprzedaży były lepsze od oczekiwanych (spodziewano się niewielkiego spadku), eksperci mówią więc o V-kształtnym odbiciu konsumpcji prywatnej. – Dane sugerują nieco szybsze odbicie koniunktury na początku III kwartału, niż można było oczekiwać. Rozczarowuje jednak struktura, z której wyłania się obraz szybkiego odbicia wydatków konsumpcyjnych i bardzo słabych inwestycji – ocenia Piotr Popławski. A Marcin Luziński uważa, że czas próby jeszcze przed nami, gdy wygasną pakiety pomocowe z tarcz antykryzysowych i firmy będą musiały działać w nowym otoczeniu bez rządowej kroplówki. – Prawdopodobnie popyt będzie jednak niższy niż przed pandemią, zarówno krajowy, jak i zagraniczny. Wskaźniki z lipca mogą być jednymi z lepszych, to, jak będzie się zachowywała konsumpcja, zależeć będzie przede wszystkim od sytuacji na rynku pracy, a tu panuje duża niepewność – ocenia ekonomista Santander Bank Polska.

Źródło: dziennik.pl

Dodano w Bez kategorii

Prezydent Donald Trump ogłosił w niedzielę, że możliwe będzie używanie w nagłych przypadkach osocza dla leczenia pacjentów z COVID-19. Podkreślił, że decyzja ułatwi przeprowadzanie tych procedur.

– Dziś z przyjemnością przekazuję prawdziwie historyczne oświadczenie dotyczące naszej walki z chińskim wirusem, który uratuje niezliczone istoty ludzkie. Dzisiejsza akcja zdecydowanie zwiększy dostęp do tej terapii – podkreślił prezydent.

Wystąpienie prezydenta poprzedziła decyzja federalnej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA), która wydała w niedzielę zezwolenie na stosowanie w nagłych wypadkach osocza rekonwalescencyjnego w leczeniu COVID-19. Stwierdziła, że „znane i potencjalne korzyści produktu przewyższają znane i potencjalne ryzyko związane z produktem”.

Metoda przy użyciu osocza ma być stosowana w nagłych przypadkach.

Trump wyraził zadowolenie z decyzji FDA. Jeszcze w sobotę pisał na Twitterze: “FDA bardzo utrudnia firmom farmaceutycznym pozyskiwanie ludzi do testowania szczepionek i leków. Oczywiście mają nadzieję opóźnić zgodę do 3 listopada. Musicie skupić się na szybkości i ratowaniu życia!”.

Przedstawiciele administracji USA zarzucali, że opóźnienia w zatwierdzeniu szczepionki i leków przeciw koronawirusowi były motywowane politycznie.

FDA przytaczała wcześniej dowody sugerujące, że osocze może zmniejszyć śmiertelność i poprawić stan zdrowia pacjentów, gdy zostanie podane w pierwszych trzech dniach ich hospitalizacji. Zezwoliła w ramach badań klinicznych na transfuzję w określonych warunkach osocza pobranego od osób wyleczonych z koronawirusa.

Amerykańskie media poskreślają, że w kraju eksperymentalnie poddano już leczeniu ponad 700 tysięcy pacjentów chorych z powodu powikłań wiążących się z COVID-19.

Minister zdrowia Alex Azar przyznał, że przeszło 70 000 zakażonych osób otrzymało już transfuzję osocza pobranego od rekonwalescentów. Jak dodał, zezwolenie wydane w niedzielę pozwoli zwiększyć liczbę pacjentów, którzy mogą otrzymać transfuzję. Zwrócił uwagę, że wczesne wyniki badań wykazały 35 proc. wyższy wskaźnik przeżywalności pacjentów, którzy otrzymali osocze.

Wcześniej w niedzielę urzędnik administracji wysokiej rangi powiedział telewizji CNN, że oczekiwane ogłoszenie zezwolenia na używanie w nagłych przypadkach jest ważnym wydarzeniem.

– Jeśli jesteś jedną z 35 osób na 100, które mają ciężkie objawy COVID podczas rekonwalescencji osocza, jest to z pewnością przełom – ocenił.

Agencja AP zwraca uwagę, że osocze krwi pobrane od pacjentów, którzy wyleczyli się z koronawirusa i jest bogate w przeciwciała może przynieść korzyści osobom walczącym z chorobą. Jednak dotychczasowe badania nie przesądziły jednoznacznie, czy ta metoda działa, kiedy ją stosować i jaka dawka jest potrzebna.

Źródło: dorzeczy.pl

Dodano w Bez kategorii

Część szkół wprowadza rygorystyczny system zmianowy, inne szykują się do nauki hybrydowej. Tuż przed 1 września nie wiadomo nawet, jaka temperatura spowoduje odesłanie dziecka do domu – podaje “Rzeczpospolita” w poniedziałkowym artykule “Nadchodzi szkolny chaos”.

“Rodziców liczących na to, że ich dzieci w końcu pójdą do szkoły, a oni będą mogli skupić się na swoich zajęciach, czeka zaskoczenie. Na stronach internetowych podstawówek pojawiają się informacje, że ze względu na epidemię przechodzą na system zmianowy” – informuje gazeta.

Na dwie zmiany

“Rzeczpospolita” zaznacza, że w niektórych placówkach zajęcia dla części uczniów będą się zaczynać o godz. 7.30, a dla pozostałych po południu, po przeprowadzeniu dezynfekcji. 

“Rodzice grupy popołudniowej będą więc musieli zapewnić pociechom opiekę do rozpoczęcia zajęć. Świetlice zapewnią opiekę tylko uczniom klas 1-3” – czytamy.

W każdej szkole inaczej

Jak podaje gazeta, od nowego roku szkolnego nauka w każdej szkole będzie wyglądać inaczej. 

W niektórych placówkach – wskazuje “Rzeczpospolita” – maseczki będą obowiązkowe, a w innych nie. Natomiast w każdej szkole uczniom powinna być mierzona temperatura. Przepisy nie regulują jednak, jaka wysokość na termometrze spowoduje, że dany uczeń nie wejdzie na teren szkoły. 

“Najgorsza jest niepewność”

“Najgorsza jest niepewność. Start szkoły lada dzień, a wielu rodziców wciąż nie wie, jak pogodzić pracę z wychowaniem dzieci i jak będzie wyglądała nauka” – alarmuje prezeska Fundacji Przestrzeń dla Edukacji Iga Kazimierczyk w rozmowie z dziennikiem.

Źródło: interia.pl, rp.pl

Dodano w Bez kategorii

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało jedenaście osób podejrzewanych o wręczanie lub przyjmowanie łapówek za informacje lub udzielanie zleceń. Łączna wartość przekazanych korzyści majątkowych miała wynieść co najmniej 390 tys. zł.

Zatrzymań dokonali funkcjonariusze warszawskiej delegatury CBA na terenie województw lubelskiego, świętokrzyskiego, warmińsko-mazurskiego i lubuskiego – poinformował PAP wydział komunikacji społecznej Biura. Jednocześnie wykonano przeszukania w sześciu firmach na terenie kraju.

Zatrzymani, to przedstawiciele przedsiębiorstw podejrzewanych o udział we wręczaniu i przyjmowaniu łapówek w zamian za udzielanie zleceń bądź ujawnianie istotnych informacji i preferencyjnego traktowania jednej z firm z woj. lubuskiego. Łapówki miały trafiać do pracowników kilku przedsiębiorstw z województw lubelskiego i świętokrzyskiego.

Śledztwo dotyczy działania zorganizowanej grupy przestępczej – według śledczych przedstawiciele jednej z lubuskich spółek mieli przekazywać gratyfikacje finansowe reprezentantom kilku firm działających w przemyśle ciężkim. W zamian mieli otrzymywać zlecenia lub uzyskiwać informacje istotne przy wyborze dostawcy – wynika z informacji przekazanych PAP.

Agenci CBA ustalili, że wręczane korzyści były “legalizowane” za pomocą pozornych umów o dzieło oraz rozliczane poprzez wystawianie fałszywych faktur przez współpracujące z grupą przedsiębiorstwo.

Wydział podał, że nadzorująca postępowanie Prokuratura Regionalna w Lublinie przedstawiła zarzuty, a wobec pięciu osób sąd na wniosek prokuratury zastosował areszt, który może zostać zamieniony na kaucje w wysokości od 70 do 300 tys. zł. Wobec pozostałych osób zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze – zaznaczyło CBA.

Biuro przypomina, że każdy, kto powiadomi śledczych o swoim udziale w korupcji może uniknąć odpowiedzialności karnej, jeśli przed jej wykryciem ujawni wszystkie istotne okoliczności przestępstwa.

Źródło: dziennik.pl

Dodano w Bez kategorii

Jutro (niedziela) w Warszawie odbędzie się kolejny publiczny różaniec w intencji zadośćuczynienia Panu Bogu za grzechy aborcji. Tym razem wierni będą się modlili przed Szpitalem Bielańskim. Początek o godz. 17.

Intencją modlitwy jest także nawrócenie wszystkich, którzy są odpowiedzialni za zabijanie nienarodzonych dzieci. Wydarzenie organizują: Fundacja Pro-prawo do życia i Rycerstwo Niepokalanej Tradycyjnej Obserwancji.

Pikieta pod ambasadą RFN: „Żądamy reparacji od Niemiec!” [WYDARZENIE]

Różaniec odbywa się dwa razy w miesiącu. W czwartą niedzielę miesiąca o 17 przed Szpitalem Bielańskim i w drugą niedzielę miesiąca o 11 przed Instytutem Matki i Dziecka.

Dodano w Bez kategorii

/ źródło: youtube/MN

“Nie można dopuścić do rozkwitu homofobii, antysemityzmu, nietolerancji religijnej i rasizmu w żadnym zakątku świata, a postaci takie jak Rafał A. Ziemkiewicz nie mogą dostawać narzędzi, pozwalających im dotrzeć ze swoim nienawistnym jadem do setek tysięcy, jeśli nie milionów odbiorców” – cytuje opracowanie amerykańskiej organizacji GPAHE dzisiejsza “Rzeczpospolita”.

O Rafale Ziemkiewiczu było ostatnio głośno przy okazji premiery jego najnowszej książki, “Chama niezbuntowanego”.

Książka znalazła się na opracowanej przez Stowarzyszenie liście kilkudziesięciu publikacji nierekomendowanych do dystrybucji na platformie Allegro. “Nigdy Więcej” zwróciło uwagę, że książka Rafała Ziemkiewicza zawiera rzekomo “treści o charakterze antysemickim, niosące znamiona nienawiści do Żydów, a także podające w wątpliwość historyczne fakty dotyczące Zagłady Żydów podczas II wojny światowej”. Stowarzyszenie zaznaczyło jednocześnie, że “ostateczną decyzję o usunięciu aukcji każdorazowo podejmuje Allegro na podstawie własnego regulaminu”.

GPAHE, czyli Global Project Against Hate and Extremism (ang. Globalny Projekt przeciw Nienawiści i Ekstremizmowi) to amerykański think tank założony przez ekspertów z Southern Poverty Law Center, która jest znana z reprezentowania ofiar Ku Klux Klanu. Organizacja uważa, że publicysta jest osobą prowokującą swoim antysemityzmem i retoryką przeciwko LGBT. Twierdzi również, że nazywa Holokaust „mitem” oraz że osoby LGBT powinny być „zwalczane” i „rozstrzeliwane”.

“To życzliwa odpowiedź na prośbę towarzyszy z Polski”

W rozmowie z “Rz” Ziemkiewicz stwierdził, że to on czuje się ofiarą hejtu i zaprzeczył jakoby był negacjonistą Holokaustu: “To czyste oszczerstwo upowszechnione w żydowskich mediach obcojęzycznych.” – mówi. “Z czerwoną inkwizycją stykam się nie od dziś. Jestem pewien, że żaden z tych ludzi nie mówi po polsku. To ewidentnie życzliwa odpowiedź na prośbę towarzyszy z Polski” – dodaje.

“Jak można cytować GPAHE, bezpośrednio związaną z Southern Poverty Law Center – nie wspominając, że SPLC to politycznie zaangażowana organizacja lewicowa, stronnicza i nierzetelna? Za założycielem SPLC ciągną się zarzuty rasizmu i molestowania pracowników” – pytał na swoim profilu na Twitterze prezes Instytutu Ordo Iuris Jerzy Kwaśniewski.

źródło: tysol.pl/onet.pl/wpolityce.pl/kresy.pl

Zobacz także: Turcja znalazła złoża gazu na dnie Morza Czarnego. Wystarczy na 20 lat

Dodano w Bez kategorii
Recep Erdogan

Recep Erdogan / Fot. Wikipedia Commons

Turcja odkryła duże zasoby gazu ziemnego na Morzu Czarnym – informuje agencja Reutera. Eksperci oceniają, iż długość eksploatacji złóż może wynieść nawet dwie dekady. Wydobycie może jednak ruszyć dopiero za 7-10 lat.

Dla takiego kraju jak Turcja, niemal w stu procentach uzależnionego od importu surowca, odkrycie złóż gazu stanowi prawdziwy kamień milowy. Jak podaje Reuters, tylko w ubiegłym roku import „błękitnego paliwa” nad Bosfor kosztował Ankarę 41 miliardów dolarów. Zredukowanie tej kwoty pozwoliłoby nie tylko zmniejszyć deficyt budżetowy, ale i również osłabić presję wywieraną na turecką walutę – lirę.

Turecki statek wiertniczy Fatih od końca lipca pracuje przy odwiercie Tura 1 na Morzu Czarnym. Znajduje się on 100 mil morskich na północ od tureckiego wybrzeża. Jak informuje agencja Reuters „W odwiercie Tyna 1 został znaleziony gaz ziemny. Szacowane zasoby złota to 800 mld m3, co zaspokoi potrzeby Turcji przez 20 lat”.

Na gazową samowystarczalność na razie Turcy nie mają co liczyć. Aby uruchomić wydobycie z odkrytych zasobów, potrzeba 7-10 lat i inwestycji na poziomie 2-3 mld dolarów. Przy obecnie niskich cenach gazu na wolnym rynku, bardziej opłaca się import. Jednak własny gaz to bezpieczeństwo energetyczne, z czego Ankara zdaje sobie sprawę. W 2019 r. Turcja zużyła 43,2 mld m3 gazu, co oznacza wzrost o 3 proc. w ostatniej dekadzie. Z tego 12,9 mld m3 stanowił import LNG.

źródło: energetyka24.com/rp.pl

Zobacz także: Były doradca Trumpa aresztowany. Chodzi o zbiórkę pieniędzy w kampanii wyborczej

Dodano w Bez kategorii

/ fot. Gage Skidmore / CC BY-SA 2.0

Steve Bannon, nazywany architektem zwycięstwa Donalda Trumpa w wyborach w 2016 roku, został oskarżony o oszukiwanie zwolenników Trumpa w kampanii online o nazwie „Budujemy Mur” – poinformowała w czwartek agencja prasowa Reuters. Grozi mu 40 lat więzienia.

Jak poinformowała Agencja Prasowa Reuters 66-letni Bannon był jedną z czterech osób aresztowanych w czwartek i oskarżonych przez prokuratorów federalnych o popełnienie oszustwa elektronicznego i defraudację pieniędzy. Według źródła organów ścigania Bannon został aresztowany na pokładzie jachtu w Connecticut.

Bannon kieruje organizacją non-profit o nazwie Citizens of the American Public, która jak pokazują dokumenty rządowe, otrzymała ponad 4.4 miliona dolarów darowizny w 2018 roku.

Prokuratorzy oskarżyli podejrzanych o oszukanie setek tysięcy darczyńców w ramach 25-milionowej kampanii finansowania społecznościowego pod nazwą „Budujemy mur” – poinformował Departament Sprawiedliwości. Śledczy stwierdzili, że Bannon otrzymał ponad milion dolarów z tych pieniędzy za pośrednictwem niewymienionej z nazwy organizacji non-profit. Według informacji Reutersa, ponad 330 000 zwolenników przekazało darowizny na rzecz prywatnych funduszy i spekulantów, w celu zbudowania muru granicznego.

Bannon jest kolejnym byłym współpracownikiem Trumpa, któremu postawiono zarzuty kryminalne. Lista obejmuje również byłego przewodniczącego kampanii Paula Manaforta, wieloletniego przyjaciela i doradcę Rogera Stone’a, byłego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego Michaela Flynna i byłego wiceprzewodniczącego kampanii, Ricka Gatesa. Trump w zeszłym miesiącu złagodził wyrok więzienia Stone’a, wykorzystując prawo łaski.

Trump odcina się od sprawy

Prezydent poinformował dziennikarzy w Białym Domu, że czuje się „bardzo źle” w związku z oskarżeniami ciążącymi na Bannonoe, ale starał się zdystansować zarówno od byłego doradcy jak i od całej sprawy. „Myślę, że to smutne wydarzenie” – powiedział Trump. „Nie miałem z nim do czynienia od lat, dosłownie lat.”

„Nie wiem nic o tym projekcie, kiedy o nim przeczytałem, nie spodobał mi się. Powiedziałem: To jest dla rządu, to nie jest dla osób prywatnych” – przekazał dziennikarzom Trump. Republikański prezydent powiedział również, że nie znał trzech innych oskarżonych i nigdy ich nie spotkał.

źródło: Reuters/kresy.pl

Zobacz także: Sprzedaż detaliczna w lipcu. Najnowsze dane napawają optymizmem

Dodano w Bez kategorii

Sprzedaż detaliczna w cenach stałych wzrosła w lipcu o 3 proc. rok do roku – podał Główny Urząd Statystyczny. To pierwszy od lutego wynik na plusie. Zaskoczyła przede wszystkim sprzedaż dóbr trwałych: samochodów, mebli, RTV i AGD.

Ekonomiści przewidywali wzrost o 1 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok temu. Natomiast w porównaniu z czerwcem sprzedaż detaliczna wzrosła w lipcu o 6,4 proc.

W danych z ostatnich miesięcy widać skutki kryzysu. W okresie styczeń-lipiec sprzedaż zmalała rok do roku o 3,9 proc., podczas gdy w tym samym okresie w ubiegłym roku wzrosła o 6,0 proc. Jednak w lipcu, po spadkach w czterech poprzednich miesiącach, wreszcie widać wzrost w skali roku.

“Bardzo dobre dane za lipiec. Sprzedaży detalicznej brakuje już tylko 1,3 proc. do szczytu z lutego. Przypomnijmy, że w przypadku produkcji przemysłowej jest to 3,5 proc.. Można śmiało stwierdzić, że w produkcji i sprzedaży mamy ożywienie typu “V”, a recesji już tam nie ma” – przekonują ekonomiści mBanku.

Jak wskazuje urząd, sprzedaż wzrosła także w następujących prezentowanych grupach:

  • tekstylia, odzież, obuwie (o 5,3 proc.);
  • prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach (o 2,3 proc.);
  • pojazdy samochodowe, motocykle, części (o 0,7 proc.).

“Spadek sprzedaży wykazały natomiast jednostki handlujące paliwami stałymi, ciekłymi i gazowymi (o 2,8 proc.), żywnością, napojami alkoholowymi i wyrobami tytoniowymi (o 1 proc.), jak również podmioty zaklasyfikowane do grupy „pozostałe” (o 1,4 proc.). Sprzedaż farmaceutyków, kosmetyków, sprzętu ortopedycznego utrzymała się na niezmienionym poziomie” – czytamy w komunikacie GUS.

Zdaniem ekonomistów Polskiego Instytutu Ekonomicznego w nadchodzących miesiącach dalej należy się spodziewać dodatnich wyników sprzedaży detalicznej.

“Bieżące dane z rynku pracy wskazują, że coraz więcej osób wraca do pracy na pełen etat. W lipcu najprawdopodobniej po raz pierwszy od początku pandemii część osób wcześniej niepracujących powróciła do zatrudnienia. Również dynamika wynagrodzeń utrzymała się na wyższym poziomie niż sugerowały badania ankietowe” – piszą.

źródło: money.pl/businessinsider.com.pl/Twitter

Zobacz także: Pikieta pod ambasadą RFN: „Żądamy reparacji od Niemiec!” [WYDARZENIE]

Dodano w Bez kategorii