/ episkopat.pl

Biskupi zabrali głos. Episkopat Polski stanowczo sprzeciwia się genderowej Konwencji Stambulskiej i wzywa do jej wypowiedzenia. Pod oświadczeniem, które można znaleźć na stronie Episkopatu podpisali się członkowie Prezydium Episkopatu: abp Stanisław Gądecki, abp Marek Jędraszewski oraz bp Artur G. Miziński.

Polscy Biskupi sprzeciwiają się lewicowemu dokumentowi. Episkopat wydał mocne oświadczenie odnoszące się do kwestii ratyfikowanej za rządów PO-PSL Konwencji Stambulskiej.

Biskupi przeciw genderowej Konwencji Stambulskiej

Stanowisko polskiego Episkopatu w kontekście Konwencji Stambulskiej pozostaje niezmienne. Duchowni wzywają do jej natychmiastowego wypowiedzenia:-Pragniemy niniejszym przypomnieć, że w tej sprawie zgodne stanowisko przyjęło już zgromadzenie biskupów Europy Środkowej, którzy wezwali do odrzucenia tego dokumentu-twierdzą biskupi.

Episkopat zaznaczył, iż w warstwie zapisów tyczących się walki z dyskryminacją ze względu na płeć biologiczną rzeczona Konwencja jest słuszna i dobra. Jednak przedstawiciele polskiego duchowieństwa sprzeciwiają się artykułom, w które wpisują się sformułowania nawołujące no niwelowania uznanych przez społeczeństwo różnic między kobietami, a mężczyznami.

Biskupi akcentują, że ów dokument uderza w małżeństwo rozumiane jako związek kobiety i mężczyzny. Według kościelnych hierarchów tradycyjne role przyjmowane w małżeństwie, są głęboko zakorzenione w polskiej kulturze. Duchowni przywołali także niektóre fragmenty z Księgi Rodzaju, stanowiące o zgodnym z wolą stwórcy, ukonstytuowaniu się ról w związku kobiety i mężczyzny.

Hierarchowie poparli także inicjatywę wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej i zastąpienia jej Międzynarodową Konwencją Praw Rodziny:-Z uznaniem przyjmujemy powstanie społecznej inicjatywy ustawodawczej na rzecz wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej i zastąpienia jej Międzynarodową Konwencją Praw Rodziny, zachęcając do wspierania tej akcji-czytamy w oświadczeniu.

Wirtualna Polska

Czytaj także: Kaczyński uderza w koalicjantów

Czytaj także: Nowe obostrzenia w Austrii

Zobacz także: Przyspieszone wybory? Jest komentarz Gowina

Oglądaj na kanale”Media Narodowe”

Dodano w Bez kategorii

Zjednoczona Prawica ulegnie rozpadowi? Wiele na to wskazuje. Solidarna Polska oraz Porozumienie Jarosława Gowina stanowczo sprzeciwiają się:”Piątce Kaczyńskiego”. Według medialnych doniesień podczas nadzwyczajnego spotkania senatorów i posłów Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński w bardzo ostrych słowach zrecenzował postawę koalicjantów dotyczącą projektu, o zakazie hodowli zwierząt futerkowych. Prezes miał nazwać współpracowników:”ekskoalicjantami”.

Jarosław Kaczyński spotkał się ze wszystkimi politykami oraz senatorami Prawa i Sprawiedliwości. Zabrakło natomiast parlamentarzystów innych ugrupowań współtworzących Zjednoczoną Prawicę. Prezes PIS-u miał w niezwykle dosadny sposób określić postawę koalicjantów.

Kaczyński atakuje Ziobrę i Gowina, a Terlecki mówi o:”przyspieszonych wyborach”

Od kilku dni trwa ostry spór w obozie Zjednoczonej Prawicy. Jarosław Kaczyński postanowił, iż Sejm w ekspresowym tempie przeforsuje:”Piątkę Kaczyńskiego”, zakazującą uboju rytualnego zwierząt czy chociażby hodowli futerkowej. PIS zjednał sobie podnoszeniem rzeczonych zagadnień zarówno Lewicę jak i Koalicję Obywatelską. Przeciw niszczeniu polskiego rolnictwa oraz podcinaniu skrzydeł jednej z największych polskich branż eksportowych, opowiedziało się Polskie Stronnictwo Ludowe, Konfederacja oraz część Posłów Zjednoczonej Prawicy. Co ciekawe byli wśród nich posłowie PIS-u. Dziś na taką:”niesubordynację” nie będą już sobie jednak mogli pozwolić. Kaczyński zapowiedział bowiem, iż każdy kto złamie partyjną dyscyplinę zostanie natychmiast usunięty z partii.

Lider największego w Zjednoczonej Prawicy ugrupowania akcentował, że postawa Gowina oraz Ziobry jest absolutnie niedopuszczalna. Prezes miał użyć sformułowania, jakoby liderzy współtworzący obóz władzy byli już:”ekskoalicjantami”. Były premier podkreślił, że Prawo i Sprawiedliwość jest wciąż głównym komponentem Zjednoczonej Prawicy:-Nie może być tak, iż ogon merda psem-artykułował Kaczyński.

Po nadzwyczajnym posiedzeniu głos zabrał szef klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość Ryszard Terlecki:-Jeśli sytuacja się nie zmieni to może dojść do rekonstrukcji bez koalicjantów-stwierdził.

Terlecki wspomniał, iż w razie upadku koalicji, Prawo i Sprawiedliwość zdecyduje się na rozpisanie przedterminowych wyborów. Polityk PIS-u zaapelował do koalicjantów o poskromienie ambicji :-Negocjacje w Zjednoczonej Prawicy zostały zawieszone w związku z sytuacją jaką mamy w Sejmie, jeśli nasi koalicjanci – Solidarna Polska i Porozumienie – poskromią oczekiwania i zastosują się do decyzji kierownictwa ZP, to będzie można do nich wrócić -zadeklarował.

Czy Zjednoczona Prawica się rozpadnie?- zobaczymy. Z pewnością niejednokrotnie byliśmy świadkami napięć i sporów w obozie władzy. Po 20.00 Sejm ma procedować nad:”Piątką Kaczyńskiego”. Jak zachowają się posłowie Solidarnej Polski i Porozumienia?-czas pokaże.

Koalicjanci Jarosława Kaczyńskiego odnieśli już jednak pierwszy sukces. Projekt noweli dotyczącej odpowiedzialności urzędników w kontekście działań związanych z COVID-19- został wycofany. Ustawa zwana popularnie:”Bezkarność+” póki co nie wejdzie do obiegu prawnego.

Wirtualna Polska

Czytaj także: Przyspieszone wybory? Jest komentarz Jarosława Gowina

Czytaj także: Ziobro komentuje przyjętą przez PE rezolucję

Zobacz także: Kreml: Odnosimy się negatywnie do zarzutów Polski w sprawie katastrofy smoleńskiej

Oglądaj na kanale”Media Narodowe”

Dodano w Bez kategorii

W związku ze wzrostem liczby nowych infekcji koronawirusem od poniedziałku w Austrii w prywatnych zgromadzeniach w ogólnodostępnych budynkach będzie mogło uczestniczyć nie więcej niż 10 osób – oświadczył w czwartek kanclerz Sebastian Kurz.

Według kanclerza, rząd nie planuje w żadnym razie przeprowadzania kontroli w prywatnych mieszkaniach, gdyż byłoby to naruszeniem praw obywateli. Nowy limit nie będzie obowiązywał w przypadku pogrzebów.

Jak zaznaczył Kurz, liczba zakażeń w Austrii rośnie, choć w rozmaitym stopniu w poszczególnych jej regionach. – Musimy na to zareagować, by zapobiec drugiemu lockdownowi – dodał.

Rząd nie przewiduje natomiast zaostrzenia restrykcji dotyczących profesjonalnie organizowanych imprez kulturalnych oraz sportowych. Pozostaje tam w mocy limit 1500 ludzi w budynkach i 3 tys. ludzi na wolnym powietrzu. Nowe ograniczenia to między innymi nakaz noszenia maseczek na targowiskach.

W ciągu ostatniej doby do czwartku rano zarejestrowano w Austrii kolejnych 780 osób z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem. Biorąc pod uwagę liczbę ludności, częstotliwość nowych infekcji jest tam trzykrotnie wyższa niż w Niemczech.

Źródło: dorzeczy.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. Wikipedia

Szef Przedsiębiorstwa Państwowego “Porty Lotnicze” (PPL) Mariusz Szpikowski w rozmowie z serwisem Pasażer.com twierdzi, że nie wszystkie polskie lotniska przetrwają pandemię. Uważa, że czeka je selekcja naturalna.

Prezes PPL roztacza ponurą wizję przyszłości polskich lotnisk regionalnych. Z zapowiedzi jego rozmowy z serwisem Pasażer.com wynika, że niektóre porty lotnicze znajdują się w niezwykle trudnej sytuacji, a pandemię przetrwają tylko najsilniejsi.

Lotniska czeka “selekcja naturalna”

Mariusz Szpikowski uważa, że jednym z zagrożonych lotnisk jest Modlin. Jego zdaniem dofinansowanie portu tylko przedłuży agonię spółki, która właściwie już spełnia warunki, aby postawić ją w stan upadłości.

Z kolei w Szczecinie trwa spór polityczny o finansowanie portu lotniczego. Szef PPL zarzuca marszałkowi województwa zachodniopomorskiego Olgierdowi Geblewiczowi prowadzenie “niebezpiecznej i niezrozumiałej gry, która może skutkować upadłością lotniska”. Na stronie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego czytamy z kolei, że “28 sierpnia br. Zarząd Województwa Zachodniopomorskiego wstrzymał rozpoczęcie dokapitalizowania Portu Lotniczego Szczecin – Goleniów kwotą 40 mln zł do 2028 r. Powodem jest brak realizacji deklaracji składanych przez rząd, który obiecywał środki finansowe na inwestycje warte 108 mln zł”. 

PPL na początku września opublikowały oświadczenie, w którym zarzucały, że “strona samorządowa wycofuje się ze swoich zobowiązań, nie dotrzymuje zawartych ustaleń, czym może doprowadzić do upadku portu, biorąc za to pełną odpowiedzialność”. Marszałek Olgierd Geblewicz wyjaśniał natomiast, że “żadnych porozumień w sprawie dokapitalizowania nie złamaliśmy i nie złamiemy”.

W zapowiedzi rozmowy z serwisem Pasażer.com Szpikowski mówi też o selekcji naturalnej wśród polskich lotnisk. Jego zdaniem trzeba będzie przemyśleć istnienie niektórych, “bo nie jest pewne, czy takie lotniska jak Lublin czy Łódź mają odpowiedni potencjał do kontynuowania działalności”.

Źródło: gazeta.pl

Dodano w Bez kategorii

Europosłowie zdecydowaną większością głosów przyjęli rezolucję o odrzuceniu wyników wyborów prezydenckich na Białorusi. Oznacza to, że po wygaśnięciu obecnej kadencji, Aleksander Łukaszenko przestanie być uznawany przez Parlament Europejski za prezydenta tego kraju.

Za przyjęciem rezolucji ws. wyników wyborów na Białorusi zagłosowało aż 574 europosłów. Przeciwnych było tylko 37, 82 wstrzymało się od głosu. W treści rezolucji pojawiło się stwierdzenie mówiące o przeprowadzeniu wyborów z 9 sierpnia z „z rażącym naruszeniem wszystkich uznanych na szczeblu międzynarodowym standardów”. Potępiono też władze Białorusi za następujące po głosowaniu brutalne represje wymierzone w uczestników pokojowych protestów. Wezwano do przeprowadzenia nowych wyborów prezydenckich w tym kraju.

PE docenia Radę Koordynacyjną

Eurodeputowani docenili też fakt utworzenia Rady Koordynacyjnej, jako „tymczasowej reprezentacji narodu domagającego się demokratycznych zmian”. Oceniono, że jest to organ otwarty dla wszystkich zainteresowanych stron politycznych i społecznych. Podkreślono, że Rada również apeluje o jak najszybsze przeprowadzenie nowych, wolnych i uczciwych wyborów pod międzynarodowym nadzorem.

Źródło: wprost.pl

Dodano w Bez kategorii

Negocjacje w ramach Zjednoczonej Prawicy zostały zawieszone. Wicemarszałek Ryszard Terlecki przekazał, że w razie konieczności PiS jest gotowe na przyspieszone wybory. Jarosław Gowin nie kryje, że jest sceptycznie nastawiony do takiego scenariusza.

Jak przekazał Terlecki, rozmowy w ramach obozu rządzącego “rokowały pewne nadzieje, ale w tej chwili zostały zawieszone w związku z sytuacją, jaką mamy dzisiaj w Sejmie”. Pytany, czy rekonstrukcja rządu się odwlecze, Terlecki odparł: – Niekoniecznie. Jeżeli sytuacja nas do tego zmusi, to rekonstrukcja nastąpi bez uzgodnień z naszymi koalicjantami.

Pytany, czy PiS jest gotowe na rząd mniejszościowy, odpowiedział, że to niemożliwe. Jeżeli zajdzie taka sytuacja, to pójdziemy na wybory. Oczywiście sami – oświadczył Terlecki.

O te słowa został zapytany lider Porozumienia Jarosław Gowin. Polityk stwierdził, że taki rozwój wydarzeń nie przysłużyłby się państwu polskiemu. “Nie sądzę, żeby przyspieszone wybory to było to, co w tej chwili jest Polsce potrzebne” – stwierdził były wicepremier, cytowany przez PAP na Twitterze.

“Zachowujemy w tej sprawie spokój” – zapewnił Gowin w rozmowie z dziennikarzami.

Źródło: dorzeczy.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. P. Tracz / flickr.com

Parlament Europejski kolejny raz uderzył w polską suwerenność. Haniebna rezolucja potępiająca m.in. walkę z permisywną edukację seksualną oraz próbę wdrożenia pełnej ochrony życia nienarodzonego, została przyjęta. Za głosowała znakomita większość europarlamentarzystów, bo aż 513. Zaaprobowaniu unijnego dokumentu sprzeciwiło się jedynie 148 eurodeputowanych. Warto nadmienić, iż 33 obecnych na sali, wstrzymało się od głosu. Do sprawy odniósł się Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Zganił on brukselskich eurokratów za zamach na polską demokrację.

Zbigniew Ziobro odniósł się do przyjętej w czwartkowym głosowaniu rezolucji stwierdzającej, iż:”Stan praworządności w Polsce uległ znacznemu pogorszeniu”.

Ziobro uderza w brukselskie elity

Rezolucja została przygotowana przez szefa Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego Juana Fernanda Lopeza Aguilara. Zawiera ona zapisy odnoszące się do pryncypiów takich jak: funkcjonowanie systemu legislacyjnego oraz wyborczego, ochrona praw mniejszości czy niezawisłość w kontekście sądownictwa.

Zbigniew Ziobro skrytykował rzeczoną rezolucję. Według lidera Solidarnej Polski, uderza ona w suwerenność oraz podmiotowość naszego kraju. Minister dodał, iż działania Parlamentu Europejskiego są motywowane względami ideologicznymi:-Wielu nie dowierzało, gdy wskazywałem, że UE chce wprowadzić tzw. mechanizm praworządności po to, by blokować wydawanie środków europejskich na rzecz Polski. Motywowane byłoby to względami ideologicznymi, m.in. rzekomą homofobią oraz nieprzestrzeganiem wartości europejskich, które oznaczają np. wprowadzenie małżeństw homoseksualnych, adopcji dzieci przez takie pary czy też seksualizację w sferze edukacji-akcentował.

Prokurator Generalny zapewnił, że Polska nie ugnie się pod brukselskim dyktatem:-To jest właśnie uderzenie w istotę demokracji. To zaprzeczenie demokracji. Nie zawaham się nawet powiedzieć, że jest to zamach na demokrację w wykonaniu elit unijnych. Ale polski rząd się na to się nie zgodzi i nie ulegnie tej demagogii. Będziemy twardo bronić polskiej racji stanu w sporze z tymi rozhisteryzowanymi elitami UE, które chciałyby z takich nienawistnych powodów narzucać nam swoją agendę wartości, nie licząc się z demokratycznym wyborem Polaków-artykułował Ziobro.

Jeden z liderów Zjednoczonej Prawicy zaapelował do innych państw członkowskich, o sprzeciw wobec powiązania unijnych funduszy z praworządnością poszczególnych krajów:- Naszym obowiązkiem jest sprzeciwienie się temu mechanizmowi. Solidarna Polska uczyni wszystko, by tak się stało-mówił.

Gazeta.pl

Czytaj także: Kreml: Odnosimy się negatywnie do zarzutów Polski w sprawie katastrofy smoleńskiej

Czytaj także: Rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie praworządności w Polsce. Kto był za?

Zobacz także: Ordo Iuris: Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt wymaga gruntownych zmian

Oglądaj na kanale”Media Narodowe”

Dodano w Bez kategorii

Rzecznik prezydenta Rosji Władimira Putina Dmitrij Pieskow oświadczył, że Kreml odnosi się negatywnie do zarzutów Polski, dotyczących katastrofy smoleńskiej. Potępia również wniosek o aresztowanie rosyjskich kontrolerów lotów z lotniska Smoleńsk Północny.

Na codziennym briefingu dla mediów rzecznik Kremla był pytany o to, czy były jakieś kontakty w sprawie wniosku prokuratury w Polsce o aresztowanie kontrolerów. Pytano również o ocenę sytuacji przez Kreml.

,,Nie wiem, czy były jakiekolwiek kontakty bądź działania prawne zgodne z praktyką międzynarodową, czy nasza prokuratura generalna bądź organy śledcze otrzymywały wnioski ze strony Warszawy” – powiedział Pieskow. Zaznaczył następnie: ,,Generalnie, konceptualnie odnosimy się negatywnie (do tej sytuacji)”.

Rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik poinformowała w środę wieczorem, że Zespół śledczy nr 1 w Prokuraturze Krajowej wystąpił do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotów z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie trzech kontrolerów pełniących w 2010 r. służbę na lotnisku Smoleńsk Północny (Siewiernyj). To pierwszy krok do wydania międzynarodowego listu gończego. Po ewentualnym wydaniu przez sąd postanowienia o tymczasowym aresztowaniu kontrolerów, śledczy będą mogli podjąć działania zmierzające do ich zatrzymania.

,,Zarzuty, które postawiono kontrolerom dotyczą umyślnego spowodowania katastrofy w ruchu powietrznym, skutkującego śmiercią wielu osób” -­ przekazała Bialik (https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C718799%2Ckreml-odnosimy-sie-negatywnie-do-zarzutow-polski-w-sprawie-katastrofy-tu).

W ramach śledztwa prowadzonego przez Zespół Śledczy Nr 1 Prokuratury Krajowej kilkukrotnie dokonywał oględzin szczątków wraku, przechowywanych w rejonie lotniska Smoleńsk Północny. PK wystąpiła do Federacji Rosyjskiej z wnioskami o wykonanie czynności w ramach pomocy prawnej. Między innymi o ogłoszenie zarzutów i przesłuchanie podejrzanych. Spośród kilkudziesięciu wniosków kierowanych przez polską prokuraturę, strona rosyjska nie zrealizowała kluczowych czynności procesowych.

Błędy kontrolerów

W wyniku ponownej analizy materiału dowodowego prokuratorzy ustalili ważną rzecz. Mianowicie: radiolokacyjny system lądowania, z którego korzystała obsługa wieży kontrolnej w Smoleńsku, był niesprawny. Na monitorach, przed którymi siedzieli kontrolerzy, zanikał punkt oznaczający pozycję samolotu. W efekcie większość informacji o położeniu samolotu, które kontrolerzy przekazywali pilotom, było nieprawdziwych. Mimo że kontrolerzy nie znali faktycznego położenia samolotu, wydawali pilotom komendy zezwalające na zniżanie i warunkowe podejście do lądowania.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154, wiozącego delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, zginęło 96 osób. Wśród ofiar znalazł się min. prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, najwyżsi dowódcy wojska. Śmierć poniósł również ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.

Źródło: PAP

Dodano w Bez kategorii
Unia Europejska

/ Fot. Wikipedia

Parlament Europejski przyjął w czwartek (17 września) rezolucję. Zgodnie z którą w Polsce dochodzi do ciągłego pogarszanie się stanu praworządności w Polsce.

Rezolucję poparło 513 europosłów, przeciw było 148, a wstrzymało się od głosu 33.

W głosowaniu w PE ws. rezolucji dot. praworządności europosłowie PO i Lewicy opowiedzieli się za nią. Przeciwko głosowali natomiast parlamentarzyści PiS. PSL wstrzymał się od głosu.

Rezolucję poparli europosłowie PO: Magdalena Adamowicz, Bartosz Arłukowicz, Jerzy Buzek, Jarosław Duda, Tomasz Frankowski, Andrzej Halicki, Danuta Hübner, Ewa Kopacz, Janusz Lewandowski, Elżbieta Łukacijewska, Janina Ochojska, Jan Olbrycht i Radosław Sikorski.

Poparli ją również europosłowie Lewicy: Marek Belka, Marek Balt i Robert Biedroń. Nie zawahali się także Włodzimierz Cimoszewicz, Łukasz Kohut, Bogusław Liberadzki, Leszek Miller.

Przeciwko rezolucji zagłosowali europosłowie PiS: Adam Bielan, Joachim Brudziński, Ryszard Czarnecki, Anna Fotyga, Patryk Jaki, Krzysztof Jurgiel, Karol Karski, Beata Kempa, Izabela Kloc, Joanna Kopcińska, Zdzisław Krasnodębski, Elżbieta Kruk, Zbigniew Kuźmiuk, Ryszard Legutko, Beata Mazurek, Andżelika Możdżanowska, Tomasz Poręba, Elżbieta Rafalska, Bogdan Rzońca, Jacek Saryusz-Wolski, Beata Szydło, Dominik Tarczyński, Grzegorz Tobiszowski, Witold Waszczykowski, Jadwiga Wiśniewska, Anna Zalewska i Kosma Złotowski.

Europosłowie PSL Krzysztof Hetman, Adam Jarubas, Jarosław Kalinowski z kolei wstrzymali się od głosu.

Rzecznik rządu komentując rezolucje podkreślił, że to wyłącznie deklaracje o charakterze ,,politycznym i ideologicznym”. Nie ma ona żadnego znaczenia prawnego. ,,Przyjęta rezolucja dowodzi, że w dyskusjach toczących się w Parlamencie Europejskim kluczowe znaczenie odgrywają względy polityczne, a nie merytoryczne czy prawne” – dodał.

,,Stoimy na gruncie poszanowania polskiego prawa oraz unijnych traktatów – to one są podstawą funkcjonowania wspólnoty oraz naszego członkostwa w UE. Traktaty wyraźnie rozgraniczają, które kompetencje i obszary przynależą państwom członkowskim, a które instytucjom unijnym. Z Traktatów jasno wynika, że organizacja wymiaru sprawiedliwości to domena krajowa” – powiedział Müller.

Źródło: PAP

Dodano w Bez kategorii

W ostatnim czasie wiele kontrowersji wywołał poselski projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. W zaproponowanym kształcie nie spełnia on standardów wynikających z ustawy zasadniczej i norm prawa Unii Europejskiej. Zawarte w nim szczegółowe rozwiązania, w tym bezwzględny zakaz długotrwałego trzymania zwierząt na uwięzi, zobowiązanie policji do asystowania organizacjom pozarządowym w przeszukiwaniu nieruchomości, wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt na futra i daleko idących ograniczeń produkcji mięsa koszernego bez jakichkolwiek odszkodowań dla przedsiębiorców, budzą w zaproponowanej formie wątpliwości co do adekwatności i proporcjonalności względem zakładanego celu. Zastrzeżenia dotyczą w szczególności konstytucyjnego prawa własności, wolności działalności gospodarczej czy wolności religii. Wiele spośród zakładanych celów, w tym podwyższenie poziomu ochrony zwierząt, można osiągnąć poprzez mniej dotkliwe dla rolników rozwiązania alternatywne. Szereg przepisów wymaga legislacyjnego dopracowania, by uniknąć nadużyć. Instytut Ordo Iuris przygotował komentarz do projektu noweli ustawy o ochronie zwierząt.

11 września 2020 r. do laski marszałkowskiej wpłynął poselski projekt ustawy nowelizującej ustawę o ochronie zwierząt. Głównym celem deklarowanym przez projektodawców ma być poprawa standardu ochrony zwierząt, co ma nastąpić poprzez wprowadzenie szeregu zakazów i poszerzeniu uprawnień organizacji zajmujących się tym zagadnieniem. Przepisy te budzą bardzo poważne wątpliwości, w szczególności co do ich zgodności w zaproponowanej formie z Konstytucją i prawem Unii Europejskiej.

Projekt słusznie nie posługuje się szerzej pojęciem „praw zwierząt”, ponieważ gwarantowane w Konstytucji i aktach prawa międzynarodowego wolności i prawa przysługują człowiekowi. W konsekwencji zwierzę pozostaje przedmiotem, a nie podmiotem prawa. Polski ustrojodawca nie poprzestaje na uznaniu godności człowieka, która jest źródłem jego wolności i praw, jak deklaruje art. 30 Konstytucji RP, lecz wprowadza obowiązek dbałości o stan środowiska i ponoszenia odpowiedzialności za spowodowane przez siebie jego pogorszenie (art. 86 Konstytucji), a o ochronie środowiska wspomina też w art. 5, art. 31 ust. 3 oraz art. 74 ust. 2, 3, 4. Wynika z tego pewien wzorzec „dobrego gospodarza” oraz standard rolnego gospodarstwa rodzinnego, jako określające obowiązki właściciela zwierzęcia i funkcje zwierząt hodowlanych. Wyrazem tego jest konieczność troski o zwierzęta, która nie może jednak przekreślać ich funkcji oraz wartości użytkowej i hodowlanej.

Poważne wątpliwości budzi przyznanie organizacjom pożytku publicznego, których statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, daleko idących kompetencji, w tym zobowiązania Policji do asystowania im podczas wkraczania na prywatny teren. Projektodawcy nie przewidują bowiem po stronie właściciela praktycznie żadnych proceduralnych gwarancji, chroniących go przed nadużyciami tego prawa ze strony uprawnionych organizacji. W projektowanym trybie właściciel nie dysponuje nawet takimi podstawowymi gwarancjami jego praw jak mechanizmy analogiczne do przyjętych w procedurze karnej w razie przeszukania nieruchomości i zatrzymania rzeczy. Może to prowadzić do daleko idących nadużyć. Ich dodatkowym instrumentem może się stać przewidziane w projekcie uprawnienie organizacji pozarządowych do wytaczania powództw przeciwko właścicielom zwierząt, w tym osobom fizycznym, bez konieczności wykazywania interesu prawnego. Zbliżony mechanizm istniał już na gruncie przepisów o ochronie konsumentów, co stało się przesłanką wytaczania masowych powództw przez wyspecjalizowane organizacje.

Zasadnicze zastrzeżenia budzi przyjęta formuła wprowadzanego zakazu „stałego trzymania zwierząt domowych na uwięzi”. Zgodnie z przepisami dopuszczalne jest jedynie „tymczasowe uwiązanie”, przy czym „długość uwięzi musi wynosić min. 6 m”. W praktyce takie sformułowanie przepisu może stworzyć zagrożenie dla ludzi, w tym w szczególności dzieci. Brak wyłączeń od przyjętego rozwiązania spowoduje, że zgodnie z literalnym brzmieniem przepisu nawet chwilowe uwiązanie zwierzęcia podczas wizyty w sklepie będzie wymagało zapewnienie mu uwięzi o długości nie krótszej niż 6 m.

W zaproponowanej formie za niezgodny z Konstytucją, która w art. 20 i 22 chroni wolność działalności gospodarczej, trzeba uznać całkowity zakaz chowu i hodowli zwierząt futerkowych w celu pozyskania z nich futer. Szczególnie głębokie zastrzeżenia budzi brak w projekcie jakichkolwiek gwarancji odszkodowań dla przedsiębiorców. Trudno wyjaśnić, dlaczego projekt przewiduje odszkodowania wyłącznie dla właścicieli zwierząt cyrkowych, a jednocześnie całkowicie pomija je w przypadku pozostałych kategorii wygaszanej lub ograniczanej działalności gospodarczej. Rozwiązania te naruszają istotę gwarantowanej wolności, co w świetle art. 31 ust. 3 Konstytucji jest niedopuszczalne. Troska o dobrostan zwierząt, w tym wprowadzanie różnego rodzaju standardów prowadzenia hodowli oraz drobiazgowe i częste kontrole ich przestrzegania, jest konstytucyjnie dopuszczalna – a nawet pożądana w świetle wzorca „dobrego gospodarza” – jednak nie może ograniczać się do likwidacji określonego rodzaju działalności gospodarczej, negując tym samym użytkową wartość niektórych gatunków zwierząt. Na krytykę zasługuje też zaledwie roczny okres „vacatio legis”.

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 10 grudnia 2014 r. (K 52/13) przypomniał, że w świetle art. 53 Konstytucji ubój rytualny stanowi sposób praktykowania religii, a zakaz dokonywania uboju w rzeźni według szczególnych metod wymaganych przez obrzędy religijne jest niekonstytucyjny. Ograniczenie tego uprawnienia wyłącznie do członków związków wyznaniowych funkcjonujących na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej nie znajduje żadnego uzasadnienia w świetle Konstytucji. Dostęp do przedmiotów czy materiałów niezbędnych do praktykowania religii wiąże się nieodzownie z ich sprzedażą na wolnym rynku i – co oczywiste – ze wcześniejszą produkcją. Nie inaczej jest w przypadku mięsa koszernego i „halal”(z uboju rytualnego wg zasad, odpowiednio, judaizmu i islamu).

W świetle przepisów prawa Unii Europejskiej omawiany projekt, jako wpływający na swobodny przepływ towarów i usług, podlega obowiązkowi notyfikacji Komisji Europejskiej. Skutkiem jej niedopełnienia może być narażenie państwa polskiego na odpowiedzialność z tytułu niewywiązania się z zobowiązań traktatowych.

„Przedstawiony przez grupę posłów projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt słusznie nie posługuje się pojęciem »praw zwierząt«, lecz jednocześnie troskę o dobrostan zwierząt domowych oraz hodowlanych stawia czasem ponad konstytucyjnie chronione wolności i prawa człowieka, w tym prawo własności, wolność gospodarczą czy wolność religii. Chęć przeciwdziałania niewłaściwemu traktowaniu zwierząt zasługuje oczywiście na aprobatę. Jednak nim zacznie się nowelizować prawo, warto najpierw przeprowadzić gruntowną analizę, czy aktualnie obowiązujące już środki nie są wystarczające, a jeżeli nie są, to w jaki sposób je uzupełnić, aby z jednej strony lepiej chroniły zwierzęta, a z drugiej respektowały prawa i interesy człowieka” – komentuje dr Marcin Olszówka, dyrektor Centrum Analiz Legislacyjnych Instytutu Ordo Iuris.

PRZECZYTAJ KOMENTARZ – LINK

Dodano w Bez kategorii