Dziewczynka w maseczce.

/ fot. Canva/Pexels

Podczas konferencji prasowej Ministerstwa Zdrowia, na którym podana została aktualna liczba zarażonych koronawirusem oraz dzienny wzrost zakażeń doszło do skandalicznej wypowiedzi. Rzecznik prasowy Wojciech Andrusiewicz obraził Polaków, którzy nie noszą maseczek, narażając ich na społeczną infamię.

Rzecznik prasowy MInisterstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz podczas poniedziałkowej konferencji prasowej podał do publicznej wiadomości informację o nowych zakażeniach koronawirusem, których liczba oscyluje wokół dwóch tysięcy. Najwięcej przypadków odnotowano na Mazowszu, bo aż 336 zarażonych osób, a w samej Warszawie 130 przypadków.

Zobacz także: Niedzielski był pytany o kolejny lockdown. Minister zdrowia mówił o możliwych restrykcjach

“Niestety te wyniki na poziomie dwóch tysięcy i powyżej będziemy obserwować, dlatego że obserwujemy bardzo rozproszone zakażenia. Nie możemy dzisiaj powiedzieć, że mamy jakieś większe ogniska, nie mamy większych ognisk. Jeżeli mamy 336 przypadków z Mazowsza, to nie ma tam ogniska, w którym mielibyśmy 40 czy więcej osób zakażonych. Dominują przypadki rozproszone, małe ogniska, dominują małe zakłady pracy, są małe podmioty medyczne. Są też niestety cały czas jeszcze domy pomocy społecznej” – wyjaśniał.

Wkrótce potem doszło do skandalicznej sytuacji, w której to rzecznik prasowy resortu zdrowia obraził Polków, którzy nie noszą maseczek w miejscach publicznych – “To jest apel do społeczeństwa, żeby wszystkich tych, którzy lekceważą zasłanianie nosa i ust objąć swoistą infamią. To już nawet trudno nazwać egoizmem. Ci, którzy nie noszą masek, nie zachowują dystansu, narażają nas na możliwość zachorowania” – powiedział Andrusiewicz.

https://twitter.com/MZ_GOV_PL/status/1313003487655936002

Lek na koronawirusa pod płaszczem Komisji Europejskiej

Jeden z najskuteczniejszych leków na rynku zwalczających koronawirusa w szybkim tempie oraz uważany przez lekarzy za odpowiedni jest niedostępny w Polsce. Powodem tak małych ilości remdsesiviru jest umowa podpisana przez kraje wspólnoty, gdzie to Komisja Europejska rozdziela lek pomiędzy poszczególne państwa.

“Lek remdesivir jest kupowany na poziomie Komisji Europejskiej, a nie przez poszczególne państwa Unii Europejskiej. Takie zostały wypracowane zasady współpracy między Unią Europejską a producentem tego leku, więc my uczestniczymy w tych negocjacjach, ale na poziomie Komisji Europejskiej” – podkreślił rzecznik prasowy MZ.

interia/pap

Dodano w Bez kategorii
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. pixabay

Jak co roku w Szwecji ruszył zamknięty festiwal związany z wręczaniem nagród Nobla z różnych dziedzin życia. Dzisiaj komisja noblowska wręczyła trofeum z dziedziny medycyny i fizjologii. Tegorocznymi laureatami zostali odkrywcy wirusa, który wywołuje zapalenie wątroby typu C. Trójka zwycięzców otrzyma również 10 mln koron szwedzkich do podziału.

Komitet Nagrody Nobla uhonorował trójkę naukowców w tym, Harveya J. Altera pracującego w Narodowym Instytucie Zdrowia w Bethsedzie w Stanach Zjednoczonych, Michaela Houghtona z Wielkiej Brytanii prowadzącego badania na kanadyjskim Uniwersytecie Alberty oraz Charlesa M. Rice’a pracującego w Uniwersytecie Rockefellera w Nowym Yorku.

Zobacz także: Zarzuty dla nieodpowiedzialnych rodziców. Zostawili dziecko na balkonie

Nagroda Nobla z dziedziny medycyny i fizjologii została przyznana za okrycie tej trójki naukowców wirusa odpowiedzialnego za zapalenie wątroby typu C – “Po raz pierwszy w historii wirusowe zapalenie wątroby typu C może być wyleczone. Odkrycia laureatów ujawniły przyczyny pozostałych przypadków przewlekłego zapalenia wątroby i umożliwiły przeprowadzanie testów krwi oraz zastosowanie nowych leków, które uratowały życie milionów ludzi” – napisano w uzasadnieniu.

Oprócz nagrody z dziedziny medycyny, przygotowano wyróżnienia z fizyki, gdzie zwycięzcy zostaną ogłoszeni 6. października, następnie z chemii – 7. października, literatury – 8. października. Komitet przyznaje również Pokojową Nagrodę Nobla za dany rok, natomiast wręczenie tego wyróżnienia odbędzie się 9. października. Przyznana zostanie również nagroda Banku Szwecji z dziedziny ekonomii – 12. października.

Wartość nagrody w każdej z dziedzin wynosi w tym roku 10 mln koron szwedzkich, czyli ok. 4,3 mln zł. To o 1 mln koron (ok. 430 tys. zł) więcej niż w ubiegłych latach.

Nagrody zostały ufundowane w testamencie przez Alfreda Nobla, szwedzkiego przemysłowca i wynalazcę dynamitu. Pierwszą z nich przyznano w 1901 r. Wręczenie nagród odbywa się co roku 10 grudnia w Sztokholmie.

onet

Dodano w Bez kategorii

/ fot. pixabay.com

Po blisko trzech miesiącach akcji poszukiwawczej, wydział kryminalny z Bielsko-Biała odnalazł sprawcę napadu na sklep spożywczy. 33-letniego napadł na sklep spożywczy uzbrojony w broń palną. Za to przestępstwo grozi mu do 12 lat więzienia.

Do napadu na sklep spożywczy w Kamienicach koło Bielsko-Biała doszło 8. lipca około godziny 23. Mężczyzna ubrany w czarna kominiarkę obserwował najprawdopodobniej teren sklepu przez jakiś czas. W końcu w odpowiednim momencie, gdy w sklepie nie było klientów wtargnął on do budynku. Wystraszona kasjerka uciekła i zamknęła się w pomieszczeniu dla personelu.

Zobacz także: Agresywne zachowanie wobec pasażera bez maseczki! [WIDEO]

W czasie, gdy na miejsce przestępstwa udawała się bielska policja, uzbrojony mężczyzna rozwalił monitoring, wyrywając rejestrator, ukradł pozostawioną w pośpiechu torebkę kobiety i uciekł. Na miejsce przybyła policja, lecz było już za późno, aby złapać przestępce na gorącym uczynku. Użyto natomiast psy tropiące, jednakże nie wykryły drogi ucieczki 33-letniego mężczyzny.

Dwa miesiące poszukiwań z końcowym sukcesem

Sprawę przejął wydział kryminalny Bielsko-Białej Policji, gdzie po trzech miesiącach poszukiwania odnaleziono wreszcie pierwszy trop prowadzący do zbiega. Tydzień temu odkryto, że mieszkanie Bielsko-Biała pracuje w Sosnowcu. Pod przedsiębiorstwem została uszykowana zasadzka. Śledczy przez kilka dni obserwowali teren, gdzie w końcu mężczyzna w drodze do pracy został wychwycony i zatrzymany przez funkcjonariuszy. W jego pojeździe policjanci znaleźli m.in. miecz samurajski, paralizator, gaz pieprzowy oraz kominiarkę.

Natomiast jeszcze wcześniej śledczym udało się zarekwirować broń, z której przeprowadzono napad na sklep. Okazało się, iż broń nie jest przeznaczona na ostrą amunicję, dlatego przekazano ją biegłemu sądowemu, który określi jej charakter oraz poziom niebezpieczeństwa z nią związany.

Po nocy spędzonej w policyjnym areszcie 33-latek został doprowadzony do prokuratury. Tam usłyszał zarzut rozboju, za który grozi kara pozbawienia wolności nawet do 12 lat. Na wniosek śledczych sąd zastosował jego tymczasowe aresztowanie na okres 2 miesięcy

wp

Dodano w Bez kategorii

Wzrasta przewaga Joe Bidena nad Donaldem Trumpem – wskazują sondaże. Na niecały miesiąc przed wyborami prezydenckimi kandydat Demokratów może liczyć na ponad 50-procentowe poparcie.

Jak wykazał sondaż przeprowadzony dla “The Wall Street Journal” i NBC News, Joe Biden ma obecnie poparcie na poziomie 53 proc. głosów, a Donald Trump – 39 proc. Tak wynika z badania przeprowadzonego po wtorkowej debacie przedwyborczej, ale jeszcze przed podaniem informacji, że ubiegający się o reelekcję prezydenta zakażony jest koronawirusem. Dla porównania, w sondażu z końca września przewaga Bidena wynosiła osiem procent mniej.

Respondenci ocenili także, że to Joe Biden wypadł lepiej w debacie. Wskazało na to 49 proc. ankietowanych. Przeciwnego zdania było 24 proc. badanych.

Rośnie przewaga Bidena

Również z sondażu przeprowadzonego dla agencji Reuters po przekazaniu wiadomości o zakażeniu amerykańskiego prezydenta, wynika, że na większe poparcie może liczyć Biden. Popiera go 51 proc. respondentów, a Trumpa 41 proc.

Wybory prezydenckie w USA odbędą się za niecały miesiąc, 3 listopada. Obecnie kampanię zmuszony był zawiesić Donald Trump. W piątek stwierdzono u niego zakażenie koronawirusem. Prezydent Stanów Zjednoczonych przebywa w szpitalu, choć w niedzielę na chwilę go opuścił, aby z samochodu pozdrowić swoich zwolenników.

Test wykazał, że Joe Biden jest zdrowy. Mimo tego kandydat Demokratów nie organizuje spotkań wyborczych, na które przychodzą tłumy, bierze udział w małych.

Źródło: gazeta.pl

Dodano w Bez kategorii

Dajmy szansę, by nie tylko wyciągać wypowiedzi z ostatnich miesięcy czy lat, dajmy się wykazać nowemu ministrowi. (…) Czym innym są wypowiedzi, czasem mocniejsze słowa, a czym innym jest pokazanie swoich działań, gdy jest się ministrem i podejmuje konkretne decyzje – mówił w poniedziałkowym “Graffiti” w Polsat News rzecznik rządu Piotr Müller, odnosząc się do objęcia resortu edukacji i nauki przez Przemysława Czarnka.

– Pan minister będzie dziś dopiero ślubowany. (…) Jestem przekonany, że jest co najmniej kilka zmian, które trzeba wykonać w oświacie i które pan minister ze swoimi zastępcami i rządem przeprowadzi – wyjaśniał na antenie Polsat News.

– Każdy poseł awansujący na ministra zawsze nieco inaczej podchodzi do swoich wypowiedzi. To naturalne, jeśli chodzi o funkcje wykonawcze. Gdy jest się posłem, można pozwolić sobie na trochę więcej. Gdy jest się ministrem, ten język jest mniej ostry, niż gdyby tego oczekiwali oglądający debaty telewizyjne – podkreślił rzecznik rządu.

“Być może trzeba uściślić kwestię rekompensat”

Poruszono również temat nowego kandydata na ministra rolnictwa Grzegorza Pudy oraz poprawek do tzw. “piątki dla zwierząt”.

– Ten projekt dotyka konkretnych dość wąskich grup producentów rolnych. (…) Być może trzeba będzie uściślić kwestię rekompensat. Jest też dyskusja wokół vacatio legis, ale nie chcemy, by było ono bardzo długie.(…) Pan minister Puda jest dobrze przygotowany, jeśli chodzi o środki unijne – mówił Müller.

Źródło: interia.pl, polsatnews.pl

Dodano w Bez kategorii

Ostatnie dni przyniosły znaczne wzrosty zakażeń koronawirusem, przez co kolejne powiaty trafiają do żółtych i czerwonych stref. Adam Niedzielski w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” był pytany o to, czy prawdopodobne jest wprowadzenie w związku z tym kolejnego lockdownu. – Reagujemy w sposób celowany i proporcjonalny na poziomie powiatowym – zapewnił minister zdrowia.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Adam Niedzielski nie wykluczył, że w tzw. czerwonych strefach wprowadzone zostaną „jeszcze bardziej dotkliwe obostrzenia”. – Jednak lockdown rozumiany jako zamknięcie totalne w skali całego kraju, powrót do sytuacji z przełomu zimy i wiosny, nie jest rozważany. Nie straszmy się lockdownem. Reagujemy w sposób celowany i proporcjonalny na poziomie powiatowym – dodał. Minister nie wykluczył zastosowania nowych restrykcji. Wskazał jednak, że chociażby w przypadku szkół oraz przedszkoli to dyrektorzy placówek podejmują decyzję o ich ewentualnym zamknięciu.

Co ze szczepionkami?

Niedzielski przypomniał, że obecnie testy na koronawirusa przechodzą pacjenci z objawami, co zwiększa prawdopodobieństwo wykrycia wirusa. Zdaniem szefa resortu naistotniejszym wskaźnikiem jest “śmiertelność, która w ciągu ostatnich kilku miesięcy spadła o 2 punkty procentowe z ponad 5 proc. w maju do 3,5 proc. dzisiaj„.

Minister zdrowia został również zapytany o szczepionki na grypę, których brakuje w aptekach. – Jeśli chodzi o dostępność rynkową, to staramy się zwiększyć ogólną liczbę dostaw na rynek polski. Obecne dostawy są rozłożone do połowy grudnia, a kumulacja nastąpi w drugiej połowie października i listopadzie – powiedział Niedzielski. Szef resortu przywołał również opinię ekspertów od chorób zakaźnych, którzy wskazują, że najlepiej jest zaszczepić się w listopadzie, ponieważ „największą odporność nabywa się 60 dni od szczepienia, a szczyt zachorowań na grypę przypada u nas na przełom stycznia i lutego”.

Podczas rozmowy poruszono także kwestię tzw. ozdrowieńców, czyli osób, które przeszły już zakażenie koronawirusem. Niedzielski został zapytany o to, czy byli pacjenci zostaną wyłączeni z najbardziej dotkliwych restrykcji. Minister przywołał rozmowę z komendantem głównym policji generałem Jarosławem Szymczykiem, z którym uzgodniono, że „tworzenie wyjątków, list i odstępstw tylko tę egzekwowalność utrudni”. – Bo proszę sobie wyobrazić, że część osób nie musi już nosić maseczki i wchodzi bez niej do miejsc publicznych, powodując dyskomfort wśród innych. Jak miałaby udowodnić, że nie zakaża, i kto miałby to sprawdzić? Policja? I co byłoby dowodem statusu ozdrowieńca? Legitymacja, której wydawanie wydaje się mnożeniem biurokracji i która rodziłaby pewnie pokusę podrabiania? Te pomysły wydają się absurdalne – ocenił.

Źródło: wprost.pl

Dodano w Bez kategorii

“Dwóch szeregowych posłów wchodzi teraz w ławy rządowe, więc zamierzam ich godnie zastąpić. Nie pozwolę o sobie zapomnieć” – stwierdziła w rozmowie z “Dziennikiem Gazetą Prawną” Jadwiga Emilewicz, ustępująca wicepremier i minister rozwoju.

“Resortów będzie mniej, koalicjantom przypadło po jednym, a na proces rekonstrukcji nałożyło się moje, odmienne od lidera Porozumienia, stanowisko w dwóch poważnych kryzysach koalicyjnych” – mówiła Emilewicz dla “DGP”.

Dopytywana, czy nie żałuje, że nie objęła władzy w Porozumieniu, kiedy weszła do rządu, zaprzeczyła.

“Są dwa “charyzmaty” polityczne: zdobywca i ogrodnik. Jeden bez drugiego nie istnieje. Zdobywca koncentruje się na pozyskiwaniu poparcia, ogrodnik – planuje i realizuje uprawy. Brytyjczycy mają na to adekwatne pojęcia – politics i policy. Ja odnajduję się w ogrodzie, mniej na polowaniu” – tłumaczyła. “Oczywiście wiem, jak władzę zdobywać, wywalczyłam, z dużym sukcesem, mandat poselski w Poznaniu. Tyle, że dla mnie to jest środek, a nie cel aktywności publicznej” – dodała.

Jadwiga Emilewicz zapewniła, że będzie wspierać rząd w projektach gospodarczych, aby pomóc podnieść państwo z długów powstałych w wyniku pandemii. Zapowiedziała również, że jako poseł z Poznania ma zamiar skupić się na potrzebach tego miasta, a także kontynuować współpracę z organizacjami pozarządowymi.

Źródło: dorzeczy.pl, gazetaprawna.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. wikimedia.org

W nocy z piątku na sobotę policjant z Biłgoraja zmuszony był do akcji ratowniczej 3-letniej dziewczynki. Nieodpowiedzialni rodzice zostawili ją na balkonie. Po wyważeniu drzwi zatrzymano sprawców zdarzenia, a alkomat wykazał ich nietrzeźwość. Usłyszeli już oni zarzuty o narażenie dziecka na utratę zdrowia i życia za co grozi im do 5 lat więzienia.

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę, podczas którego interweniować musiała biłgorajska policja. Sąsiedzi jednego z mieszkań zauważyli płaczącą 3-letnią dziewczynkę, która wisiała na balkonie trzymając się balustrady. Do natychmiastowej pomocy ruszył jeden z funkcjonariuszy, który wspiął się po rynnie na drugie piętro.

Zobacz także: Michalkiewicz: „Losy rządu dobrej zmiany wiszą na cienkiej nitce amerykańskiego poparcia” [WIDEO]

Do akcji wkroczyli również strażacy, którzy zostali zmuszeni do wyważenia drzwi mieszkania. Na miejscu policjanci dokonali wizji oraz dokonali zatrzymania dwójki rodziców. 22-letnia kobieta oraz 36-letni mężczyzna byli w momencie zatrzymania mocno pod wpływem alkoholu.

Dziewczynka trafiła natomiast do pobliskiego szpitala, gdzie dokonano oględzin ciała. Lekarze nie stwierdzili żadnych urazów, poza wychłodzeniem dziecka.

Rodziców dziewczynki wypuszczono z aresztu i założono policyjny dozór. Trwa oczekiwanie na proces sądowy. Zatrzymanym przedstawiono również wstępne zarzuty o narażenie dziecka na utratę zdrowia i życia. Grozi im za to do 5 lat pozbawienia wolności.

rmf24

Dodano w Bez kategorii

/ fot. Flickr

Minister Obrony Mariusz Błaszczak był dzisiaj w Kocku na uroczystości otwarcia nowej 19. Lubelskiej Brygady Zmechanizowanej, która wejdzie w skład 18. Dywizji Zmechanizowanej. Podkreślił, iż zadaniem tej jednostki jest obrona wschodniej Polski przez agresorem.

Podczas uroczystości otwarcia nowej 19. Lubelskiej Brygady Zmechanizowanej w Kocku Minister Obrony Mariusz Błaszczak podkreślił, że jej zadaniem jest obrona wschodniej flanki – “Zadaniem żołnierzy z 19. Brygady, ale także z całej 18. Dywizji Zmechanizowanej, jest obrona wschodniej Polski”.

Zobacz także: CBA zatrzymało pedofila. Okazał się nim być były GIF!

W swoim specjalnym przemówieniu zaznaczył jak ważna jest współpraca polsko-amerykańska w ramach NATO – “Dziś w czasie pokoju zadaniem żołnierzy jest podnoszenie umiejętności, współpraca z siłami sojuszniczymi, szczególnie z wojskiem Stanów Zjednoczonych” – mówił. Oprócz tego zwrócił również uwagę na bieżące wydarzenia za wschodnią granicą – “A wszystko to, żeby odstraszać ewentualnego agresora. Żeby to wszystko, co dzieje się za naszymi wschodnimi granicami, nie zagrażało naszej niepodległości, naszej wolności” – ocenił Błaszczak.

Przywołał także ważną kartę z historii Polski, która miała miejsce podczas II wojny światowej – “To, że tak dzielnie stawali do boju żołnierze generała Kleeberga było świadectwem tego, że Wojsko Polskie było dobrze przygotowane do starcia. Gdyby nie pakt Ribbentrop-Mołotow, gdyby nie nóż wbity w plecy przez Rosję sowiecką 17 września 1939 roku, losy naszej ojczyzny potoczyłyby się inaczej” – powiedział.

19. Lubelska Brygada Zmechanizowana im. gen. dyw. Franciszka Kleeberga wchodzi w skład formowanej od września 2018 18. Dywizji Zmechanizowanej im. gen. broni Tadeusza Buka.

interia/pap

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. wikipedia

Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell wypowiedział się na temat narzuconych ograniczeń kadrowych dla polskich ambasad na Białorusi. Uznał je za nieuzasadnione oraz są one godne ubolewania. W piątek władze MSZ wystosowało żądanie o zrównanie personelu dyplomatycznego dla Litwy i Polski z powodu podejmowanych działań przeciwko tamtejszemu rządowi.

W piątek Białoruskie MSZ poinformowało polskie oraz litewskie władze o zmniejszenie liczby personelu w placówkach dyplomatycznych – “Z uwagi na jednoznacznie destrukcyjną działalność Polski i Litwy zaproponowano, aby do 9 października 2020 roku zrównały one skład swoich misji dyplomatycznych na Białorusi z białoruskimi misjami zagranicznymi w poszczególnych krajach” – powiedział rzecznik prasowy białoruskiej dyplomacji.

Zobacz także: Morawiecki ze swoim prywatnym sukcesem. Plan gospodarczy dla Białorusi

Do tych zapowiedzi odniósł się szef unijnej dyplomacji Josep Borrell, który skrytykował agresywny ton Mińska wobec Polski i Litwy – “Żądanie władz białoruskich, aby Polska i Litwa wycofały ambasadorów i znacznie ograniczyły swoje przedstawicielstwa dyplomatyczne w Mińsku, są nieuzasadnione i godne ubolewania. Jest to sprzeczne z logiką dialogu i tylko dodatkowo izoluje władze w Mińsku” – mówił.

Przypomniał także, że Unia Europejska będzie kładła naciski dyplomatyczne na Białoruś, aby ta zaprzestała przemocy i represji oraz do poszanowania wolności słowa i mediów. Wezwał również do uwolnienia wszystkich zatrzymanych, którzy brali udział w protestach.

Rzecznik białoruskiego MSZ Anatol Hłaz poinformował, że termin roszad personalnych mija 9 października. Zgodnie z wyliczeniami polskie placówki zmniejszą się do 18 osób względem obecnych 50. Natomiast w litewskiej ambasadzie będzie wówczas pracować 14 osób zamiast 25.

onet/pap

Dodano w Bez kategorii