/ fot. @Canva

Narasta frustracja włoskich taksówkarzy, którzy w piątek zamierzają strajkować w Rzymie, gdzie odbędzie się generalna manifestacja. Kierowcy żądają od Ministerstwa Finansów wsparcia, za które mogliby kupować m.in. paliwo do swoich pojazdów. Epidemia koronawirusa i wprowadzone przez nią restrykcje mocno ograniczają ich codzienną pracę.

Dzisiaj w Rzymie odbędzie się strajk włoskich taksówkarzy, którzy zjeżdżają się z prawie całego kraju – przez ograniczenia związane z epidemią zakaz opuszczania regionu funkcjonuje w Lombardii, Piemoncie, Kalabrii i w Dolinie Aosty. Całodniowa manifestacja odbędzie się pod budynkiem Ministerstwa Finansów. Oprócz tego wiece przez panujące restrykcje odbędą się w innych miastach we Włoszech.

Zobacz także: Represje warszawskiego UW na wykładowcy. Zabronił on uczniom politycznego afiszowania

“Jesteśmy zmuszeni do tego, by przerwać pracę. Przez miesiące woziliśmy lekarzy i pacjentów, za swoje pieniądze wyposażyliśmy nasze samochody w przegrody ochronne, kupiliśmy maseczki, rękawiczki i żel dezynfekujący, często dajemy je też klientom, ale pomoc, jaką otrzymaliśmy od państwa, jest naprawdę minimalna” – powiedział szef związku zawodowego taksówkarzy Alessandro Genovese.

Kierowcy domagają się od włoskiego rządu uiszczenia przez niego rekompensat za poniesione straty w czasie obowiązującej epidemii i utrudnienia funkcjonowania ich branży – “Dzisiaj strajk taksówkarzy. Przepraszamy klientów, ale nie mamy nawet pieniędzy na paliwo” – piszą na jednym z plakatów zamieszczonych na dużych postojach.

pap/rmf24

Dodano w Bez kategorii

Kolejny transfer do partii Hołowni

Dodano   0
  LoadingDodaj do ulubionych!

Był wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski został wiceprzewodniczącym partii Polska 2050 Szymona Hołowni.

“W dokumentach rejestracyjnych złożonych w sądzie zostałem zgłoszony, obok Michała Kobosko jako przewodniczącego, wraz z Hanną Gill-Piątek jako jej wiceprzewodniczący” – poinformował Kozłowski we wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych.

Kozłowski podkreśla, że ta decyzja dojrzewała w nim od dawna. Podczas kampanii w wyborach prezydenckich 2020 pomagał Hołowni przygotowując dla niego różne opinie i ekspertyzy. Współpraca była kontynuowana po zakończeniu kampanii.

“Kilka dni temu podjąłem się wsparcia organizacyjnego dla nowotworzonego ruchu składającego się z trzech elementów: think-tanku Strategie2050, stowarzyszenia Polska2050 i partii politycznej Polska 2050 Szymona Hołowni. Jestem wdzięczny Szymonowi Hołowni i jego teamowi za zaufanie jakim mnie obdarzyli” – wskazuje wiceszef partii Polska 2050 Szymona Hołowni.

“Ostatnie wybory po raz kolejny boleśnie dowiodły, że zdolność PO, partii którą współtworzyłem, największej siły opozycyjnej i jej koalicjantów do spowodowania zmiany politycznej w Polsce zatrzymującej destrukcję demokratycznych instytucji i państwa, wyczerpała się. Obawy, że tak będzie wyrażałem już przed wyborami z 2015 roku. Najpierw próbując wpłynąć na zmianę Platformy Obywatelskiej od wewnątrz, jako jej członek, a kiedy okazało się to nieskuteczne, publicznie krytykując nepotyzm, ustawianie wyborów, zanik debaty wewnętrznej i intelektualnej pracy, co skoczyło się dyscyplinarnym wyrzuceniem mnie z jej szeregów. Potem współpracując z tworzącymi się po rozpoczęciu łamania Konstytucji przez PiS obywatelskimi ruchami sprzeciwu, uczestnicząc w ulicznych demonstracjach KOD-u, Akcji Demokracji czy pikietach Obywateli RP. Ale zmianę polityczną przeprowadzają partie polityczne po wyborczym zwycięstwie, nie ruchy obywatelskie” – zaznacza Kozłowski.

I deklaruje: “Chcę w tym powstającym ruchu i partii pracować, dzieląc się z młodszymi swoim doświadczeniem po to, by doprowadzić do jak najszybszej zmiany w Polsce”.

Źródło: dorzeczy.pl

Dodano w Bez kategorii
Ryszard Terlecki.

/ fot. Wikimedia Commons

“Pomysł, żeby wprowadzić jakieś ogólne, niejasne kryteria przestrzegania praworządności, aby w ten sposób, w różny sposób dyscyplinować niektóre kraje, to oczywiste nadużycie, które może się odbić źle na jedności UE” – ocenił w czwartek (5 listopada) szef klubu PiS, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.

W czwartek w negocjacjach między Parlamentem Europejskim i niemiecką prezydencją zawarto porozumienie w sprawie mechanizmu dotyczącego warunkowości i praworządności w budżecie UE. Decyzje w ramach mechanizmu mają być podejmowane większością kwalifikowaną.

Ryszard Terlecki pytany w Polskim Radiu 24 o kwestie europejskie podkreślił m.in: “Pomysł, żeby wprowadzić jakieś ogólne, niejasne kryteria przestrzegania praworządności, aby w ten sposób, w różny sposób dyscyplinować – w opinii Brukseli – takie kraje jak Węgry, Rumunia, Polska, być może Włochy, to jest oczywiście nadużycie, które prędzej czy później odbije się źle na jedności Unii Europejskiej”.

“Myślę, że jednak wróci rozsądek i Unia będzie starała się zachować jedność, a nie tę jedność w różny sposób przekreślać” – podkreślił.

Porozumienie między Parlamentem Europejskim i niemiecką prezydencją w sprawie powiązania praworządności z budżetem UE zakłada, że Komisja Europejska będzie mogła uruchomić mechanizm prowadzący do zamrożenia środków, np. przy zagrożeniu dla niezależności sądownictwa. Decyzje w tej sprawie będą jednak podejmować państwa członkowskie większością kwalifikowaną. Rozwiązania te muszą jeszcze finalnie zatwierdzić Parlament Europejski i Rada UE. 

Źródło: interia.pl

Dodano w Bez kategorii

Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa powiedziała w czwartek, że Moskwa jest gotowa do konstruktywnej współpracy z prezydentem Stanów Zjednoczonych niezależnie od tego, kto zostanie uznany za zwycięzcę wyborów prezydenckich w USA z 3 listopada.

Jeśli chodzi o perspektywy stosunków rosyjsko-amerykańskich w kontekście wyborów za oceanem, to w Moskwie (…) jesteśmy gotowi do konstruktywnej współpracy z prezydentem USA, ktokolwiek nim zostanie po wyborach – powiedziała Zacharowa. Zapewniła, że Moskwa uważnie śledzi proces ustalania ich wyników.

Mamy nadzieję, że istniejące w USA mechanizmy prawne pozwolą na określenie przyszłego przywódcy państwa w ścisłej zgodzie z konstytucją amerykańską, a przede wszystkim na uniknięcie wybuchu w kraju masowych zamieszek – powiedziała rzeczniczka MSZ Rosji.

Wyraziła przekonanie, że ustalenie wyników wyborów “może się przeciągnąć”, ponieważ zarówno prezydent Donald Trump, jak i jego rywal Joe Biden mówili, że są przekonani o własnym zwycięstwie.

Przedstawicielka MSZ Rosji skrytykowała – jak to ujęła – “jawne braki amerykańskiego systemu wyborczego”, które – jej zdaniem – przejawiają się w sytuacji, gdy rywalizacja o fotel prezydencki jest wyrównana.

Źródło: dziennik.pl

Dodano w Bez kategorii

Od soboty, 7 listopada do 29 listopada br. w galeriach handlowych będą otwarte tylko niektóre sklepy, np. spożywcze, drogerie, meblowe, oraz apteki i punkty usługowe, np. pralnie czy poczta. W placówkach obowiązywać będą limity osób – wynika z projektu rozporządzenia Rady Ministrów.

Zgodnie z wytycznymi zawartymi w projekcie od najbliższej soboty, 7 listopada br. do 29 listopada br. zostaną wprowadzone ograniczenia w funkcjonowaniu galerii handlowych o powierzchni powyżej 2000 m kw.

Otwarte mimo ograniczeń będą niektóre sklepy z żywnością, produktami kosmetycznymi, artykułami toaletowymi, środkami czystości, produktami leczniczymi, w tym apteki, wyrobami medycznymi, środkami spożywczymi specjalnego przeznaczenia żywieniowego, gazetami lub książkami, meblami, artykułami budowlano-remontowymi, artykułami dla zwierząt domowych, usługami telekomunikacyjnymi, częściami i akcesoriami do samochodów lub motocykli, paliw.

W galeriach będą mogły działać też punkty usługowe, m.in. fryzjerzy, optycy, placówki bankowe, pocztowe, ubezpieczeniowe, a także zajmujące się naprawą samochodów lub motocykli, wymianą opon i dętek; myjnie samochodowe, ślusarskie, szewskie, krawieckie, pralnicze i gastronomiczne oferujące wyłącznie żywność na wynos.

Ponadto – zgodnie z projektem – w galeriach handlowych wprowadzone zostanie czasowe ograniczenie prowadzenia handlu detalicznego i działalności usługowej na wyspach handlowych.

W obiektach i placówkach handlowych oraz świadczących usługi pocztowe może przebywać jednocześnie nie więcej niż jedna osoba na 10 m kw. – w przypadku obiektów i placówek o powierzchni przeznaczonej w celu sprzedaży lub świadczenia usług nie większej niż 100 m kw.; w sklepach powyżej 100 m kw. – jedna osoba na 15 m kw. (bez zmian) – od 7 listopada do 29 listopada.

W obiektach handlowych obowiązkowe jest noszenie rękawiczek lub dezynfekcja rąk oraz zakrywanie ust i nosa.

Chodzi o projekt rozporządzenia Rady Ministrów zmieniający rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Został on opublikowany w czwartek na stronie Ministerstwa Zdrowia. Resort zaprasza do przekazywania uwag do czwartku do godz. 19. Uwagi można zgłaszać na adres: [email protected].

Źródło: dorzeczy.pl

Dodano w Bez kategorii
Dziewczynka w maseczce.

/ fot. Canva/Pexels

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom rządu trwa w Polsce obecnie lockdown spowodowany epidemią SARS-COV-2. Premier Mateusz Morawiecki podczas dzisiejszej konferencji prasowej przedstawił kolejne punkty restrykcji społecznych.

Do dotychczasowych ograniczeń, które rząd wprowadził przed dniem Wszystkich Świętych m.in. nauka zdalna od klasy czwartej szkoły podstawowej, czy też zaleceń związanych z przemieszczaniem się osób starszych doszło kilka nowych, które rozszerzają zakres restrykcji.

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom rząd wprowadził kolejny lockdown dla polskich obywateli i przedsiębiorców. Zamknięto sklepy w galeriach handlowych, które nie sprzedają produktów pierwszej potrzeby w tym dla zwierząt. Zamknięto również dostęp do hoteli dla gości. Możliwe jest tylko kwaterowanie osób przebywających w podróży służbowej.

Zobacz także: Michał Dworczyk: Personel medyczny zwolniony z kwarantanny

Ograniczono również liczbę osób w sklepach mało oraz wielkopowierzchniowych – “Handel – w mniejszych sklepach do 100 m2 będzie mogła przebywać 1 os/10m2, a w sklepach pow. 100m2 pozostaje 1os/15m2. Sklepy w galeriach handlowych będą zamknięte z wyjątkiem spożywczych, aptek, drogerii czy usług” – zakomunikował Morawiecki.

“Będziemy starali się zaprezentować nowe propozycje dla zagrożonych branż, jak również kontynuację dotychczasowych takich jak postojowe, ZUS, pokrywanie części kosztów. Chcemy pomóc przedsiębiorcom, żeby ratować jak największą liczbę miejsc pracy” – zapowiedział premier.

W dalszym ciągu obowiązuje zdalne nauczanie od klasy 4 szkoły podstawowej, jednakże zostało ono rozszerzone o dalsze klasy 1-3. Tutaj obserwatorzy zauważyli, że zwiększa się utrudnienie dla rodziców pracujących na terenie przedsiębiorstw. Wiążę się to z pozostawieniem swoich pociech samotnych w mieszkaniach na czas pracy lub wzięciem przymusowego urlopu.

Rząd przedstawił również sposób działania i walki z epidemią. Jeśli liczba zachorowań przekroczy 50 tyś dziennie to zostaną wdrożone kolejne obostrzenia. Natomiast jeżeli przekroczy ona liczbę 75 tysięcy to rząd wprowadzi tzw. narodową kwarantannę, gdzie zostanie ograniczone również swobodne przemieszczanie się.

Premier Mateusz Morawiecki poprosił również, aby strajki odbywały się w przestrzeni internetowej co ma pomóc w walce z koronawirusem – “Bardzo proszę tych, którzy dalej chcą protestować – protestujcie dalej, ale w internecie, a nie w przestrzeni publicznej. Żeby za 2 tygodnie zaświeciło się światło w tunelu, musimy przestrzegać zasad bezpieczeństwa” – poprosił.

KPRM

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Shutterstock)

Profesor Jan Majchrowski pełniący jednocześnie funkcję sędziego w Trybunale Konstytucyjnym zabronił studentom pod groźbą wykluczenia zajęć afiszowania się swoimi poglądami politycznymi podczas wykładów. Za te twarde warunki mają spotkać go represje ze strony Uniwersytetu Warszawskiego.

Wczoraj sędzia TK oraz profesor na Uniwersytecie Warszawskim Jan Majchrowski wystosował oświadczenie do swoich studentów, że nie będzie respektował jawnego agitowania politycznego podczas jego wykładów, które w obecnej chwili odbywają się poprzez łącza internetowe.

Uprzejmie informuję, że na prowadzonych przeze mnie zajęciach akademickich na UW, ze względu na ich cel i charakter, nie będą tolerowane jakiekolwiek manifestacje Studentów o charakterze politycznym lub ideologicznym, bez względu na to, jaką formę by one przybrały (słowną, tekstową, graficzną, w tym odwoływanie się do symboliki o takim charakterze itp.) i bez względu na to jaki kierunek w toczących się sporach politycznych lub ideologicznych reprezentowałyby one. Osoby, które naruszą tę zasadę muszą się liczyć z usunięciem z tych zajęć ze wszystkimi tego formalnymi konsekwencjami” – zakomunikował wykładowca.

Powołał się również na stanowisko Prezydium Konferencji Rektorów Szkół Polskich z dnia 23. września 2019 r., które to stwierdziło, iż język akademicki powinien być czysty i budzący szacunek do drugiej osoby – “Wyrażamy nasz głęboki sprzeciw wobec działalności tych członków wspólnoty akademickiej, którzy używają języka przywołującego najciemniejsze karty historii Polski i świata. Czyny takie – uchybiające obowiązkom nauczyciela akademickiego i godności zawodu nauczyciela akademickiego – powinny bezwarunkowo podlegać odpowiedzialności dyscyplinarnej w naszych uczelniach” – napisał Majchrowski.

Zobacz także: Winnicki u Mazurka: „Jesteśmy w stanie utrzymać dyscyplinę na Marszu Niepodległości”

Oburzony student podaje profesora do komisji dyscyplinarnej

W rozmowie z “Onetem” oburzona i wyrzucona z zajęć studentka UW, Aleksandra Wójtowicz, powiedziała – “Popieram Strajk Kobiet, bo jestem za wolnością wyboru i przeciwko łamaniom praw człowieka. Dlatego logo – błyskawicę, akurat u mnie tęczową, na tle postaci kobiety – mam ustawioną na swoim profilu. W związku z tym ten avatar “zaciąga się” także, kiedy loguję się na zajęcia na UW. W tej grafice nie ma żadnych wulgaryzmów, ani niestosownych treści. Mimo to na wykład prof. Majchrowskiego nie mogłam się dostać. Odrzucał mnie, gdy chciałam wejść. Powodem było właśnie to logo”.

Ze względu na takie podejście swojego wykładowcy Uniwersytet Warszawski zamierza wyciągnąć z tego konsekwencje dyscyplinarne. W tej sprawie wypowiedziała się rzecznik UW, dr Anna Modzelewska – “Władze uniwersytetu nie akceptują przypadków dyskryminacji i nierównego traktowania członków społeczności akademickiej. Nie ma zgody uczelni na usuwanie z zajęć ze względu na poglądy czy przekonania” – zaznaczyła.

Jej zdaniem logo strajku kobiet nie narusza zasad uniwersytetu – “Wytyczne wskazują, że manifestacja poglądów sama w sobie nie ma charakteru dyskryminującego lub wykluczającego, nie stanowi też zachęty do dyskryminacji. Używanie logo Strajku Kobiet jest elementem dozwolonej debaty akademickiej, która zakłada swobodę prowadzenia dyskusji z poszanowaniem różnorodności stanowisk jej uczestników. Z tej zasady wyłączone są jedynie przypadki, w których symbole odnoszą się do przekonań mających na celu wykluczenie. Każdy tego typu przypadek zostanie potraktowany poważnie, a rzeczniczka akademicka podejmie pomoc interwencyjną” – oceniła Modzelewska.

Równi i równiejsi? Nierówne traktowanie UW!

W przeszłości UW zasłynął nierównego traktowania swoich uczniów oraz wykładowców. Ostatnim takim przypadkiem jest działacz Ruchu Narodowego Konrad Smuniewski, który borykał się z komisją dyscyplinarną za rzekome łamanie zasad.

Zostałem zawieszony na rok w prawach studenta, ponieważ nie przestrzegałem zasad poprawności politycznej poza Uniwersytetem Trudno, odwołuję się, wyrok komisji dyscyplinarnej nie jest prawomocny. Pani rzecznik chciała relegacji W tym semestrze, na chwilę obecną, mam średnią 5.0″ – pisał Smuniewski.

https://twitter.com/SmuniewskiK/status/1224354907534348289

Działacz narodowy podczas manifestacji (poza zajęciami na UW – red.) stwierdził, iż na Zachodzie uprawia się ideologię zamiast nauczania – “Powiedziałem, że na Zachodzie nie ma nauki, tylko ideologia (podałem przykłady) i to samo zaczyna dziać się w Polsce. Nawet z nazwiska nie wymieniłem prof. którzy indoktrynują, organizują debaty pod tezę itd. Na komisji sypałem dopiero nazwiskami i przykładami z UW” – mówił na początku lutego.

https://twitter.com/SmuniewskiK/status/1224368109882159104

W trakcie jednej z manifestacji patriotycznych wyłożył temat komunistycznego marszu przez instytucje z lat 60-tych. Wówczas to marksiści pod przykrywkami przeniknęli do różnych instytucji medialnych, naukowych, kultury i sztuki, gdzie zaczęli w ukryty sposób wpajać młodemu pokoleniu swoje dekadenckie poglądy. Stan ten utrzymał się na Zachodzie oraz w Polsce, aż do dzisiaj.

Onet/Media Narodowe

Dodano w Bez kategorii

/ fot. pixabay

Izraelczycy w ostatniej chwili wycofali się z planów budowy jednej z największych prywatnych elektrowni gazowej. Niemiecki inwestor Siemens zaprzestał dalszych prac z powodu protestów. Mieszkańcy, gdzie miały powstać budowle obawiali się znacznego wzrostu zanieczyszczenia gleby i powietrza.

Projekt wspierany wcześniej przez samego Premiera Benjamina Netanjahu musiał zostać przerwany. Izraelczycy wraz z niemieckim partnerem z przedsiębiorstwa Siemens mieli wybudować elektrownie o mocy 1300 megawatów co wygenerowałoby 7,5% dzisiejszego zapotrzebowania na energię. Inwestycja została zaplanowana w oparciu na odkryte złoża gazu ziemnego na Morzu Śródziemnym.

Pierwsze decyzje na temat przerwania prac inwestycyjnych pojawiły się już w sierpniu, natomiast pod koniec października zapowiedziano zaprzestanie wydawania na nie licencji. Według dziennika „Haaretz” stało się tak z powodu gorących protestów lokalnych społeczności oraz nacisku naukowców i działaczy na rzecz ochrony środowiska.

Przyczyną niepowiedzenia planów inwestycyjnych w izraelską energetykę okazało się ulokowanie elektrowni na gaz ziemny. Miała ona znajdować się zaledwie 500 metrów od osiedli mieszkalnych, zarówno Izraelczyków jak i Palestyńczyków. Obie nacje obawiały się zanieczyszczeń powietrza ziemi i wody, ale również hałasu wydobywającego się z pracujących elektrowni.

Zobacz także: Według inwestorów wygra Joe Biden. Ale szybko możemy się tego nie dowiedzieć, a niepewność jest najgorsza

„Siemensowi udało się zjednoczyć ludzi tak, jak nie udało się to jeszcze nikomu” – powiedziała na konferencji prasowej dla niemieckiej prasy biznesowej przedstawicielka izraelskich samorządów Oszrat Gani Gonen. Jak zaznaczyła, przemawiała w imieniu pół miliona mieszkańców, 18 lokalnych społeczności oraz dwóch palestyńskich miast na Zachodnim Brzegu.

Według raportu organizacji “Adam Tewa Wedin” użycie naturalnego gazu zmniejsza wprawdzie zanieczyszczenie powietrza w porównaniu z wykorzystaniem węgla, ale zwiększa emisję gazów cieplarnianych, głównie metanu, co wciąż ma znaczący wpływ na środowisko i zmiany klimatu.

Wielkie plany Benjamina Netanjahu

Gabinet Netanjahu zdecydował również o całkowitym odejściu od użycia węgla w produkcji energii do 2025 r. i zwiększeniu do 30 proc. udziału energii produkowanej ze źródeł odnawialnych do 2030 r.

Chodzi tutaj głównie o promieniowanie słoneczne, jednak jak zauważa resort energii, takie elektrownie zajmują dużo miejsca, a w Izraelu – kraju mniejszym od województwa zachodniopomorskiego – ziemia jest rzadkim zasobem. Powierzchnia potrzebna do eksploatacji elektrowni słonecznej jest ok. stukrotnie większa niż powierzchnia potrzebna do eksploatacji elektrowni opalanej gazem, która zapewni porównywalną moc.

Izrael zajmuje się eksploatacją złóż gazu pod Morzem Śródziemnym od dziesięciu lat. Największe złoże, Lewiatan, znajduje się około 130 kilometrów na zachód od Hajfy i szacuje się, że zawiera 605 mld metrów sześciennych gazu. Razem z mniejszym o połowę złożem Tamar ma zaspokoić zapotrzebowanie energetyczne Izraela na najbliższe 20-30 lat, pozwalając też na dochodowy eksport.

forsal

Dodano w Bez kategorii

W nocy z wtorku na środę w dawnej stolicy Niemiec, Akwizgranie pewien mężczyzna zaatakował nożem policjantów. Funkcjonariusze przybyli na miejsce wypadku samochodowego. Tam napotkali się na uzbrojonego w kilka noży napastnika. Został obezwładniony strzałem w nogę, a następnie przewieziony do szpitala.

Policja została w nocy wezwana do wypadku samochodowego. Po przybyciu na miejsce wezwania zobaczyli mężczyznę siedzącego na poboczu drogi. Był uzbrojony w kilka noży i ruszył w kierunku policjantów. 

Zobacz także: Mężczyzna zamordował trójkę swoich dzieci. Chwilę później popełnił samobójstwo

Pomimo strzału ostrzegawczego mężczyzna nadal zbliżał się do funkcjonariuszy – mówiła Petra Wienen, rzeczniczka policji Akwizgranu. Jeden z policjantów strzelił napastnikowi w nogę, aby go zatrzymać. 

Mężczyzna został ranny, ale nic nie zagraża jego życiu. Został przewieziony do szpitala.

interia/pap

Dodano w Bez kategorii
Poseł Robert Winnicki

Poseł Robert Winnicki / Fot:Twitter

Gościem redaktora Roberta Mazurka w porannej rozmowie “RMF FM” był Robert Winnicki, który ocenił sprawę imigrantów w Polsce. Wyznał, że uczestnicy Marszu Niepodległości są w stanie utrzymać dyscyplinę sanitarną. Skomentował również bieżący spór związany z aborcją eugeniczną.

Prezes Ruchu Narodowego oraz poseł Konfederacji Robert Winnicki w porannej rozmowie z redaktorem Robertem Mazurkiem wziął pod lupę ustawę zaproponowaną przez Prezydenta Andrzeja Dudę nowelizującą prawo o aborcji.

“Problem z tym projektem pana prezydenta jest dwojaki albo nawet trojaki. Po pierwsze, w myśl tego orzeczenia, które Trybunał Konstytucyjny wydał 22 października wydaje się, że jest to po prostu niekonstytucyjne – to, co pan prezydent proponuje. Drugi problem jest taki, że określenie tej granicy, z którą mamy do czynienia, rzeczywiście z problemem w ogóle kwestii przeżycia dziecka, jest bardzo nieprecyzyjne. Właściwie niemożliwe do wykonania. A po trzecie wydaje się, że moment, kiedy emocje w tej sprawie są tak rozbuchane i mamy do czynienia właśnie z głęboką polityczną awanturą w tym temacie, to składanie nowych projektów jest najmniej korzystnym czasem” – stwierdził.

Na przykładzie swojego asystenta poselskiego wyjaśnił, że dzieci z zespołem Downa uważane są obecnie za ludzi z wrodzoną wadą letalną. W podanym przez posła Konfederacji przypadku, dziecko z wadą serca urodziło się w sposób normalny, lecz wada serca spowodowała jego zgon po 5 miesiącach życia. Zaznaczył również, że prezydencki projekt jest niekonstytucyjny, a także sprzeczny z nauką i posiadaną wiedzą.

Zobacz także: Prof. Horban: Rekomenduję pełny lockdown po przekroczeniu tego pułapu zachorowań

Skrytykował obecne rządy o zaniedbanie kwestii aborcyjnej i ochrony życia poczętego. Jego zdaniem odkąd Prawo i Sprawiedliwość objęło rządy w kraju nie ruszało tej kwestii.

Poruszył również sprawę imigracji zarobkowej oraz socjalnej do Polski i Europy, którą uważa za zagrożenie kulturowe dla naszego państwa -“Nigdy duże grupy się szybko nie zasymilują. To jest zawsze proces i lepiej, jeśli mamy do czynienia z pojedynczym człowiekiem albo z pojedynczą nawet rodziną niż z dużymi grupami. W tej chwili – zwłaszcza w dużych miastach w Polsce – mamy do czynienia z bardzo dużym napływem, w ciągu kilku ostatnich lat, imigrantów z obcych kulturowo kręgów, takich jak Indie, Nepal, Azja Środkowa” – powiedział.

https://twitter.com/RobertWinnicki/status/1323893005212880896

Zdaniem prezesa Ruchu Narodowego, Marsz Niepodległości może się odbyć zgodnie z obowiązującą sytuacją epidemiczną. Podał również przykład strajkujących aborcjonistów oraz opinię lekarza prof. Krzysztofa Simona, który wyraził przekonanie o słuszności demonstracji mających odbywać się zgodnie z zasadami bezpieczeństwa.

“Myślę, że te manifestacje i zbliżający się Marsz Niepodległości będzie różniło to, że na Marszu Niepodległości jesteśmy w stanie zachować dużą dyscyplinę społeczną i przeprowadzić ten marsz spokojnie i bezpiecznie przez Warszawę” – powiedział.

Wyraźnie zaznaczył, że emocje społeczeństwa zostały skrzętnie wykorzystane przez lewicowych organizatorów protestów, którzy chcieli wypromować się na buncie obywateli wobec obecnych rządów – “Powiedziałbym kobietom, żeby uważały na to, jak się zachowują organizatorzy tych strajków. Jak pani Lempart i spółka artykułuje, i czy na pewno się podpisują pod wszystkimi sformułowaniami, których one używają. Ponieważ wydaje mi się, że zbiera się 5 lat gniewu, tak naprawdę, na rządzących, w tych protestach, no a środowiska radykalnej lewicy próbują je wykorzystywać na swoją modłę” – zauważył prezes RN.

rmf24

Dodano w Bez kategorii