Jak wynika z danych ministerstwa Zdrowia, jest zdecydowanie to mniej, niż 28 września

W poniedziałek resort powinien poinformować o liczbie przeprowadzonych testów w niedzielę. Natomiast są opublikowane dane z soboty. Według nich przeprowadzonych testów było 13 308. Odnotowano też, iż odsetek zakażeń przekroczył 27 proc.

Na dany moment około 86 996 osób w Czechach choruje na COVID-19. Jest to jednak mniej, niż w marcu. W związku z tym maleje też liczba hospitalizowanych.

Czechy dysponują określonym systemem oceny stanu zagrożenia. Wyliczany on jest na podstawie różnych grup danych i wyrażany każdego dnia w punktach od 0 do 100. Zgodnie z ostatnimi danymi, zagrożenie wzrosło z 62 do 67 punktów.

Źródło: interia.pl

Dodano w Bez kategorii

Jak PiS widzi Polskę za dziesięć lat

Dodano   0
  LoadingDodaj do ulubionych!

Jeden z głównych priorytetów – potwierdzenie przynależności do Unii Europejskiej.

Plany dotyczące przyszłości kraju znajdują się w „Sprawne i nowoczesne państwo 2030”. Dany dokument zawiera 160 stron.

Zgodnie z treścią, Polska powinna jeszcze bardziej związać się z unią, a także odgrywać we Wspólnocie ważną rolę polityczną.

Wskazane także cele dotyczące sądów, a zwłaszcza ich odciążenia. Planuje się zmniejszyć liczbę spraw. Jednym z wariantów działań jest „upowszechnienie alternatywnych metod rozwiązywania sporów„

W sprawie samorządów nie przewiduje się istotnych zmian. Rząd natomiast zaznacza: “wzmocnienie kontrolnej i pomocniczej wobec samorządu terytorialnego funkcji regionalnych izb obrachunkowych (RIO)”

Dosyć ważną jest kwestia funduszy unijnych. Działaniem istotnym jest systemowa aktywizacja dużego przemysłu/spółek Skarbu Państwa i jednostek B+R w zakresie aplikowania do programów zarządzanych centralnie przez KE, w tym do Horyzontu 2020. – czytamy.

Źródło: dziennik.pl

Dodano w Bez kategorii

Sondaż. Polacy chętni pozostać w UE

Dodano   0
  LoadingDodaj do ulubionych!

Przeprowadzony przez IBRiS sondaż wskazuje na to, że wielu Polaków widzi dobrą perspektywę w pozostaniu w europejskiej wspólnocie.

Jak wskazują wyniki, ponad 80 proc. mieszkańców Polski są zadowoleni z bycia w Unii Europejskiej. Pragnęli by w niej pozostać. 7,9 proc. nie miało własnej opinii. Natomiast 11 proc. chciało by wyjść z Unii.

Widoczne są też zdania wyborców określonych partii. Za pozostaniem Polski w UE zagłosowało by co najmniej 97 proc. wyborców Lewicy, 83 proc. wyborców PiS. Wśród wyborców KO – 95 proc. Najmniej chętnych wśród wyborców Konfederacji – tylko 37 proc.

Bez względu na pozytywne nastawienie, przyszłość Polski w Unii jednak nie jest pewna. Kraj bowiem może wyjść ze wspólnoty, w wyniku konfliktu rządu z Brukselą.

Podczas sondażu zadano także pytanie o funduszach rozwojowych. W tej kwestii zdania są podzielone. 44, 2 proc. uważa, że dane fundusze nie powinny być uzależnione od oceny stosowania zasad praworządności. Natomiast 44, 8 proc. mieli przeciwną ku temu opinię.

Sondaż został przeprowadzony dla „Rzeczypospolitej”.

– Należy zauważyć, że Polacy są podzieleni w sprawie samej zasady budżetowej, ale obie grupy są równie liczne, co oznacza zmianę sytuacji w stosunku do badania z lutego 2020. Tam przeciwników powiązania wypłat i przestrzegania praworządności było więcej niż zwolenników – twierdził Marcin Duma, szef IBRiS w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Źródło: wp.pl, rp.pl

Dodano w Bez kategorii
Zdjęcie ilus

/ fot. Twitter

Od kilku miesięcy Wyspy Kanaryjskie stały się prawdziwym rajem dla przybywających imigrantów. W specjalnych obozach hiszpańskie władze przyjmują tysiące przybyszy z Afryki. Urokliwe miejsce turystyczne powoli się zamienia w koszmar dla lokalnej społeczności, która obawia się tzw. uchodźców.

Od dłuższego czasu na Wyspach Kanaryjskich powstają hiszpańskie obozy dla imigrantów, które mają im zapewnić dach nad głową. Minister ds. migracji Jose Luis Escriva informuje, że przejściowa placówka pomieści do 7 tysięcy osób. Jeśli wierzyć jego zapewnieniom, imigranci w krótkim czasie mają być odsyłani do krajów swojego pochodzenia. Odrzucił on również możliwość transportu tych osób do kontynentalnej części Hiszpanii.

Zobacz także: Górale oburzeni po zapowiedzi rządu. Ośrodki wypoczynkowe w stanie upadłości!

Stolica iberyjskiego kraju zapewnia, że trwają rozmowy z afrykańskimi państwami na temat odsyłania przybyszów do ich rodzimych krajów. Trwają również rozmowy mające na celu rozwiązać problem nielegalnego przemytu ludzi. W tym celu 20. listopada do stolicy Maroka udał się minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska.

Zgodnie z oficjalnymi danymi najwięcej imigrantów przybywa na Wyspy Kanaryjskie właśnie z Maroka, które usytuowane jest w pobliżu hiszpańskich terenów zamorskich. Hiszpański minister poprosił swojego odpowiednika w Rabacie tj. ministra Abd el-Wafima Laftita o zwiększenie kontroli granicznych na swoim morskim obszarze.

Rekordowa imigracja i hiszpańskie obozy

Na Wyspy Kanaryjskie od początku roku do 16. listopada przybyło rekordowe 18 tysięcy imigrantów. To jest ponad 1000 procent więcej niż w zeszłym roku. Za tą sytuację odpowiadają przede wszystkim cztery ostatnie tygodnie, gdzie do raju dla turystów przybyło, aż 9 tysięcy osób z Afryki.

Od samego września do listopada morską granicę z Hiszpanią przekroczyło, aż 12 tysięcy nielegalnych imigrantów. Znaczna większość tych osób stanowią obywatele Maroka.

Warto zaznaczyć, iż początkowo przybysze byli kierowani do opustoszałych przez epidemię koronawirusa luksusowych hoteli. Jednakże właściciele tych wakacyjnych placówek podnieśli bunt w tej kwestii i poprosili centralne władzę o pomoc w tej sprawie.

Dla wielu hotelarzy obecna pora jesienno-zimowa na Wyspach Kanaryjskich to najlepszy czas na zarobienie pieniędzy. Niestety z powodu nielegalnych imigrantów obawiali się oni, że taka sytuacja napotka opór dla turystów szukających relaksu w ciepłym morzu oraz gorącym powietrzu tego regionu.

Władze hiszpańskie ostatecznie uznały, że skierowanie migrantów do hoteli było błędem. Ale oświadczyły też, że nie mają gdzie kierować migrantów. Dwa tysiące z nich koczują w porcie w Arguineguin, a inni są w prowizorycznym obozie obok kanaryjskiej stolicy – Las Palmas.

Nowy obóz przejściowy postanie na Gran Canarii kosztem 84 mln euro. Pieniądze te mają pochodzić z funduszy europejskich. Wyspy Kanaryjskie odwiedziła już unijna komisarz ds. wewnętrznych Ylva Johansson, która obiecała unijne wsparcie dla tego regionu.

euractiv.pl

Dodano w Bez kategorii

Przywódca Turcji Recep Tayyip Erdogan przemówił w niedzielę do zwolenników swojego ugrupowania. Zażądał od Unii Europejskiej spełnienia obietnic z 2016 roku. Mówił również o atakach państw zachodnich na jego kraj, a także podkreślił europejskość Turcji.

Podczas wystąpienia do swoich zwolenników i wyborców Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP – red.) Recep Tayyip Erdogan w mocnych słowach wypowiedział się na temat ataków politycznych na jego kraj – “Postrzegamy siebie jako nieodłączną część Europy. Nie oznacza to jednak, że będziemy ulegać jawnym atakom na nasz kraj i naród, zawoalowanej niesprawiedliwości i podwójnym standardom” – stwierdził Premier Turcji.

Zobacz także: Policja zatrzymuje niemieckiego lekarza podczas transmisji!

W ostatnich tygodniach członkowie Unii Europejskiej podnosili kwestię ewentualnych sankcji dla Turcji w związku z prowadzonymi przez nią badaniami sejsmicznymi oraz podnoszonych roszczeń do zasobów węglowodorów na spornych obszarach we wschodniej części Morza Śródziemnego.

Upomniał się on również o wypełnienie umowy z 2016 roku, którą Turcją podpisała z UE, w której to w zamian za wsparcie finansowe i zniesienie wiz Erdogan miał powstrzymać najazd imigrantów – “Dotrzymajcie obietnic danych naszemu krajowi, od pełnego członkostwa po kwestię uchodźców. Zawiążmy bliższą i bardziej efektywną współpracę”.

“Nie sądzimy, że mamy jakiekolwiek problemy z krajami lub instytucjami, których nie można rozwiązać przez politykę, dialog i negocjacje” – podkreślił turecki przywódca.

Konflikt z Grecją i roszczenia terytorialne

Nie jest tajemnicą, że Turcja i Grecją rywalizują ze sobą o sporne wyspy znajdujące się na wodach Morza Śródziemnego. Niedawno na tych obszarach doszło do badań sejsmicznych prowadzonych przez Ankarę. To wywołało kolejne spory bliskich sąsiadów.

Z kolei szef unijnej dyplomacji Josep Borrell zaznaczył, że retoryka Turcji wobec Cypru zaostrza napięcia z Unią Europejską. Komisarz ds. polityki zagranicznej dał do zrozumienia, iż takie działania oddalają Ankarę od porozumienia ze Wspólnotą.

Turcja niedawno przedłużyła prace sejsmiczne prowadzone przez jej statek Oruc Reis na wodach, do których prawo roszczą sobie również Grecja i Cypr, do 29 listopada.

pap/interia

Dodano w Bez kategorii

/ kierunki.info.pl

W ostatnim czasie w Gdańsku trwa ofensywa lewicowych organizacji na miejsca związane z polskimi patriotami. Lewicowi aktywiści obrali sobie za cel usunięcie ulic św. Jana Pawła II oraz Romana Dmowskiego. W ich miejsce chcą upamiętnić swoich bliskich ideowo pobratymców. Poseł Konfederacji Michał Urbaniak związany z tym regionem staje w obronie polskich bohaterów narodowych.

Do gdańskiej rady miasta wpłynął wniosek od Partii Zielonych o zmianę nazwy jednej z ulic w dzielnicy Wrzeszcz upamiętniającej Romana Dmowskiego na imię lewicowej działaczki feministycznej Marii Dulębianki, która walczyła m.in. o prawa kobiet na przełomie XIX i XX wieku.

W petycji o zmianę nazwy ulicy stwierdzono, że jeden z Ojców Niepodległości był szowinistyczny oraz nie szanował części Polaków – “Nie ulega wątpliwości, że w Gdańsku, mieście słynącym z wolności, solidarności i wielu kultur, patronem ulicy nie powinien być człowiek, który prawa kobiet postrzegał jako poważne zagrożenie moralności katolickiej; którego podstawę działalności i poglądów politycznych stanowiła nienawiść do innych, a przy tym – niechęć również do Polaków, których otwarcie nie szanował i uważał za naród słaby i nielojalny wobec siebie nawzajem” – napisano.

Jak przekonuje wiceprzewodniczący Zielonych – “Maria Dulębianka zasługuje na upamiętnienie za swój wyjątkowy wkład w walkę o prawa kobiet w Polsce. Jednak dziś szczególnie, w czasie gdy znowu te prawa są zagrożone a niektóre z nich wręcz ograniczane – takie symboliczne uznanie wagi problemu jest koniecznością” – powiedział Marek Weryszko.

Zobacz także: Hiszpania pozwoliła na edukację seksualną sześciolatków

“To, że łączymy to z odebraniem tego przywileju Romanowi Dmowskiemu, będzie swoistym zadośćuczynieniem. Był on przecież nie tylko ojcem nacjonalizmu i patronem dzisiejszych narodowców. Był przede wszystkich wrogiem praw kobiet” – stwierdził, insynuując Dmowskiemu powszechną wrogość do innych narodów.

Z kolei Joanna Brauła z zarządu Partii Zielonych wyjaśniała, że Maria Dulębianka była wówczas prawdziwą przedstawicielką w walce o równość osób homoseksualnych. Podaje ona również, że przez dwie dekady była w nieoficjalnym związku z wielką poetką Marią Konopnicką.

Poseł Konfederacji broni polskich bohaterów

W odpowiedzi na przedstawiane zarzuty zamieszczone we wniosku o zmianę nazwy ulicy poseł Konfederacji, Michał Urbaniak przypomniał zasługi Romana Dmowskiego dla niepodległości Polski.

“Petycja partii Zieloni jest niepoważna i po prostu śmieszna, a także pełna przekłamań. Zasługi Romana Dmowskiego dla Polski są uznawane za wielkie nawet przez ludzi, z konkurencyjnych obozów politycznych. Faktyczny kierownik akcji dyplomatycznej na Konferencji Wersalskiej, dzięki któremu ogromną cześć polskich ziem wróciła do macierzy, zasługuje nie tylko na ulicę, ale i na pomnik w Gdańsku. Był wielkim orędownikiem włączenia miasta Gdańsk w granice Polski po I Wojnie Światowej” – podkreślił Urbaniak.

Zanegował on również insynuacje wobec formacji narodowej z ubiegłego wieku oraz obecnego o nieszanowanie kobiet – “Nieprawdziwym jest także stwierdzenie, jakoby Narodowa Demokracja była kiedykolwiek formacją antykobiecą. Argumentem obalającym tezy Zielonych jest choćby fakt, że to w kole poselskim Endecji w I Kadencji Sejmu II Rzeczypospolitej było więcej kobiet niż choćby w kole socjalistycznym. U tych drugich nie było żadnej pod koniec kadencji” – wytykał niekonsekwencje lewicowym działaczom.

“Takie osoby jak Gabriela Balicka, Irena Pannenkowa czy Irena Puzyna były właśnie prekursorkami w propagowaniu zaangażowania kobiet w życie społeczne i działalność polityczną, jednocześnie zwolenniczkami Endecji” – przypomniał zasługi kobiet z otoczenia narodowego.

Dmowskiego to nie jedyna nazwa, która nie podoba się lewicowym działaczom w Gdańsku. W listopadzie w internecie pojawiła się petycja zmiany nazwy ulicy Jana Pawła II na aleję im. Strajku Kobiet. Tutaj autorem był Michał Piękoś, członek partii Wiosna.

onet

Dodano w Bez kategorii

/ fot.TT/@MF_GOV_PL

Minister Finansów podczas wywiadu dla “TVP3 Katowice” wyjaśnił, że w budżecie na 2020 rok istnieje poduszka finansowa, która zostanie wykorzystana do podratowania gospodarki. Tadeusz Kościński zapowiedział, iż szacunkowy okres restrykcji może wynieść od 2-3 miesięcy.

Szef resortu finansów podkreślił w wywiadzie dla katowickiego oddziału TVP, istnieją odpowiednie środki do ratowania polskiej gospodarki – “W nowelizacji budżetu na 2020 rok mamy zaplanowany deficyt 109 mld zł. Te pieniądze będą nam potrzebne nie po to, by ratować finanse publiczne, ale żeby mieć odpowiednią poduszkę finansową, by sfinansować rozwój gospodarki po kryzysie” – wyjaśnił Tadeusz Kościński.

Zobacz także: Duńskie ministerstwa szpiegowane przez Amerykanów. Zajmowały się zakupem myśliwców F-35!

Ujawnił równie, iż szacunkowy okres trwania restrykcji gospodarczych może potrwać jeszcze kilka miesięcy – “Musimy przejść przez ten trudny okres 2-3 miesięcy” – zaznaczył.

“Po tym czasie, mam nadzieję, gospodarka będzie się szybko rozkręcać-sklepy, restauracje, hotele będą mogły normalnie funkcjonować. Wrócimy na normalne tory rozwoju. Musimy przestrzegać zasad DDM” – powiedział.

tvp3.katowice

Dodano w Bez kategorii

/ fot. Wikimedia Commons

Burmistrz Szczyrku wyraził w swoim oświadczeniu oburzenie miejscowych przedsiębiorców po zamknięciu przez rząd kurortów. Górskie ośrodki wypoczynkowe, które w sezonie zimowym zarabiają na całoroczne utrzymanie ogłaszają już stan upadłości. Górale negatywnie oceniają działania Morawieckiego w czasie epidemii.

Wczoraj premier Mateusz Morawiecki zapowiedział wczoraj, że od 4. stycznia do 17. stycznia dla uczniów z wszystkich województw Polski odbędą się ferie zimowe. W tym czasie rząd zalecił, aby Polacy nie przemieszczali się na spore odległości. Z tym wiążę się kilka istotnych spraw dla górskiej gospodarki.

Zobacz także: Niedzielski: „Boże Narodzenie w domu z najbliższą rodziną”

Burmistrz jednej z najbardziej rozchwytywanych górskich miejscowości w okresie zimowym wyraził w imieniu lokalnych przedsiębiorców swoje niezadowolenie po rządowych zapowiedziach.

“Zaprezentowane pomysły napawają nas wielkim niepokojem, gdyż rzutują one w sposób skrajnie negatywny na całe miejscowości górskie żyjące z turystyki letniej i zimowej. Odbieram dziś wiele słów oburzenia od właścicieli wyciągów narciarskich, właścicieli hoteli, pensjonatów i kwater w domach prywatnych, szkół i serwisów narciarskich, pojedynczych instruktorów narciarstwa i snowboardu. Wszyscy stanęliśmy w obliczu klęski finansowej” – oświadczył gospodarz Szczyrku, Antoni Byrdy.

Pomimo tego, iż Mateusz Morawiecki wprost nie ogłosił zamknięcia górskich ośrodków wczasowych, to w praktyce ograniczenie przemieszczania się wiąże się z drastycznym spadkiem turystów – “Dodatkowo docierają do nas kolejne projekty dalszych obostrzeń z zakazem podróżowania włącznie. To wszystko przeraża lokalne samorządy i przedsiębiorców” – martwi się burmistrz Szczyrku.

Jednocześnie zaznaczył, że wraz z władzami okolicznych gmin będą wywierać naciski na rząd, aby zmienił on taktykę na walkę z epidemią koronawirusa, nie zmuszając jednocześnie właścicieli ośrodków wczasowych do ogłaszania upadłości.

Górale zaniepokojeni obecną sytuacją

Antoni Byrdy powiedział, że mieszkańcy są zaniepokojeni o swoją przyszłość widząc, jak upadają ich lokalne miejsca pracy – “Jako gospodarz Szczyrku nie chciałbym, abyśmy zostali zmuszeni do wyłączania oświetlenia ulicznego, zaniechania odśnieżania, a w górach jest to zimą bardzo drogie zadanie, czy zwalniania pracowników” – zauważył.

Wyraża on swoją nadzieję na współpracę z rządem w zakresie ochrony ośrodków wczasowych oraz lokalnych przedsiębiorców. Szczyrk generuje obecnie największe przychody, a także w tym regionie znajduje się 40 kilometrów tras oraz stoków narciarskich.

wp/pap

Dodano w Bez kategorii

/ fot. TT/@Jacpoludek

Trwa nieustanna wymiana ciosów pomiędzy Izraelem, a Palestyną. Strefa Gazy wciąż pozostaje w stanie zagrożenia rakietowego po tym jak Hamas oraz izraelskie wojsko wystrzeliwują w siebie pociski. Dziś nad ranem doszło do odwetu na siedziby islamskiej organizacji za wczorajsze ataki rakietami.

Jak zapewnia izraelska armia dziś w nocy ostrzelano dwa zakłady produkcyjne należące do Hamasu. Zaatakowano również bazy wojskowe oraz infrastrukturę podziemną. Według izraelskich doniesień w nalotach rakietowych nie ucierpiał żaden człowiek.

Zobacz także: Mosbacher wspiera Trójmorze: „Jestem bardzo dumna, że mogłam współpracować z Polską na rzecz powodzenia tej inicjatywy”

Strefa Gazy po raz kolejny stała się obiektem zagrożenia, po sobotnich atakach na przygraniczną miejscowość Aszkelon. W izraelskich mieście zabrzmiały syreny ostrzegawcze, podrywając tamtejszą ludność w stan zagrożenia. Służby donoszą, iż pocisk spadł na otwartą przestrzeń, a także nie ucierpiała żadna osoba.

https://twitter.com/Partisangirl/status/1330333646956408833

Hamas i państwo żydowskie toczyły trzy wojny od 2007 roku, a wymiany ognia po ich zakończeniu odbywały się sporadycznie. Strefa Gazy, zamieszkała przez około dwa miliony Palestyńczyków, znajduje się pod izraelską blokadą od ponad dziesięciu lat.

Będący u władzy w enklawie palestyńskiej od 2007 r., Hamas zintensyfikował w sierpniu ataki, w tym rakietowe na Izrael, który w odpowiedzi przeprowadza naloty na pozycje grupy. 

pap/interia

Dodano w Bez kategorii

/ fot. @Youtube

Do niebywałej sytuacji doszło niedawno w Niemczech. Podczas transmisji na żywo jeden z niemieckich lekarzy dr Andreas Noack został zatrzymany we własnym mieszkaniu przez służby mundurowe. Doktor znany jest z krytycznego podejścia do epidemii koronawirusa.

Kilka dni temu w Niemczech doszło do niespotykanego w “wolnym świecie” zatrzymania jednego z lekarzy. Doktor Andreas Noack, znany niemieckiej opinii publicznej z krytycznego podejścia wobec rozwiązań rządowych w związku z epidemią koronawirusa. Kwestionuje on skalę rzekomego zagrożenia oraz śmiertelność wirusa, który jego zdaniem został najprawdopodobniej wynaleziony w Chinach.

Zobacz także: Duńskie ministerstwa szpiegowane przez Amerykanów. Zajmowały się zakupem myśliwców F-35!

W trakcie wykładu na żywo na portalu Youtube dr Andreas Noack został aresztowany przez niemieckie służby specjalne, która wyłamała jego drzwi od mieszkania. Należy zaznaczyć, iż w trakcie tego zdarzenia oglądalność wykładu sięgała blisko 30 tysięcy widzów.

“Do tej pory nie ujawniono przyczyny zatrzymania. Istnieją jednak niepotwierdzone informacje, iż dr Andreas Noack udzielał pomocy lekarskiej podczas ostatnich protestów anty-covidowych w Berlinie” – podaje agencja Global Research News.

Według niepotwierdzonych doniesień miał on również nie stosować się do rządowych zaleceń w sprawie COVID-19 – “Był on rozpracowywany przez niemieckie władze, za nieprzestrzeganie przepisów na koronawirusa. Aresztowanie nastąpiło po przyjęciu przez niemiecki parlament nowego prawa dotyczącego walki z epidemią” – opisuje sprawę agencja.

W trakcie transmisji pojawiły się na bieżąco komentarze internautów, którzy kwestionowali działania niemieckich władz oraz oskarżali je o łamanie swobody wypowiedzi – “Ci którzy krzyczeli najgłośniej przeciwko faszyzmowi, stworzyli najbardziej zbrodniczą dyktaturę w historii!” – pisał jeden z komentatorów.

Zapis wykładu wraz z policyjnym zatrzymaniem

Media Narodowe/Global Research News

Dodano w Bez kategorii