Flaga USA

Flaga USA / Fot. Pxhere

  • Gubernator Arizony utrzymuje pełny zakaz segregacji sanitarnej na terenie jego stanu. Doug Ducey jest przeciwnikiem wszelkiego przymusu związanego z noszeniem masek, szczepieniami, czy paszportami covidowymi.
  • Republikanin deprecjonuje politykę obecnej administracji Białego Domu w kwestii szczepień. Jego zdaniem działania Joe Bidena i Kamali Harris zniechęcają ludzi do przyjęcia preparatu przeciw COVID-19.
  • Prezydent USA ogłosił w czwartek, że pracownicy administracji federalnej i usługodawcy będą musieli przedstawić dowód szczepienia przeciwko COVID-19 lub poddawać się regularnym testom.
  • Zobacz także: Zakwaterowanie w akademikach tylko dla zaszczepionych? Jest stanowisko UJ i UW

Gubernator wydał oświadczenie w odpowiedzi na zaktualizowane wytyczne Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom. Arizona utrzymuje zakaz segregacji sanitarnej

Republikanin przypomina, że Arizona nie zezwala na wdrażanie nakazu noszenia maseczek, przyjęcia szczepionki, a także posiadania „paszportu covidowego”. Prawo stanowe wyklucza także dyskryminację w szkołach ze względu na to, kto jest lub nie jest szczepiony przeciwko COVID-19.

Ducey o decyzji, dzięki której Arizona utrzymuje zakaz segregacji sanitarnej.

„Wprowadziliśmy to wszystko do prawa i to się nie zmieni” – zapewnia Ducey.

„Dziś CDC zaleca noszenie masek w szkole i w pomieszczeniach, niezależnie od naszego statusu szczepień. To tylko kolejny przykład niezdolności administracji Biden-Harris do skutecznego stawienia czoła pandemii COVID-19” – pisze gubernator.

„Urzędnicy ds. zdrowia publicznego w Arizonie i w całym kraju jasno powiedzieli, że najlepszą ochroną przed COVID-19 jest szczepionka. Dzisiejsze ogłoszenie przez CDC niestety tylko zmniejszy zaufanie do szczepionki i stworzy więcej wyzwań dla urzędników zdrowia publicznego – osób, które niestrudzenie pracowały nad zwiększeniem wskaźników szczepień” – czytamy w oświadczeniu.

„Tu, w Arizonie, byliśmy konsekwentni od samego początku: mieszkańcy Arizony powinni otrzymać tę szczepionkę. Ponad 51 procent naszej populacji otrzymało przynajmniej jedną dawkę szczepionki, a ponad 46 procent jest w pełni zaszczepionych. To wspaniała wiadomość, a my „będziemy kontynuować pracę nad dystrybucją tej szczepionki wśród mieszkańców Arizony i budowaniem publicznego zaufania do jej skuteczności, pomimo tych niepotrzebnych i nieprzydatnych „wskazówek” z Waszyngtonu” – podkreśla gubernator.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tymczasem prezydent USA Joe Biden ogłosił w czwartek, że pracownicy administracji federalnej i usługodawcy będą musieli przedstawić dowód szczepienia przeciwko COVID-19 lub poddawać się regularnym testom. Zmiany obejmą ponad 4 miliony pracowników.

dorzeczy.pl

Adam Niedzielski

Adam Niedzielski / Fot. flickr.com

  • Zdaniem ministra Niedzielskiego rozwiązania zastosowane we Francji powodują zwiększenie liczby szczepiących się, ale również budzą duże emocje i niezadowolenie społeczne.
  • Zdaniem ministra zdrowia, regiony, które będą słabiej wyszczepione, będą na pewno bardziej narażone na wprowadzanie obostrzeń. 
  • Szef resortu zdrowia wyraził swoje zdanie w rozmowie z “Faktem”. Niedzielski ocenił, że “jeśli pracownik ma kontakt z klientem, to przesunięcie do na stanowisko, na którym nie będzie stanowił zagrożenia epidemicznego, miałoby rację bytu”.
  • Zobacz także: Poseł Kukiz’15 o ustawie medialnej: “Maski opadły”

Niedzielski został pytany, czy w Polsce będą wprowadzone podobne zasady jak we Francji. Mówią one, że tylko osoby zaszczepione będą mogły korzystać m.in. z kin i restauracji. W odpowiedzi podkreślił, że takie zapisy powodują zwiększenie liczby szczepiących się, ale także budzą duże emocje i niezadowolenie społeczne. Niemniej jednak Niedzielski zapowiada powrót pewnych obostrzeń.

“Zastanawiamy się więc, czy forsowanie pewnych rozwiązań, które zwiększają presję na społeczeństwo, nie będzie mniej skuteczne” – powiedział.

“Spodziewamy się, że w połowie sierpnia nastąpi pewne przyspieszenie zakażeń. Najbardziej czarny scenariusz mówi, że będziemy mieli 15 tys. zakażeń dziennie na koniec września lub na początku października. Te optymistyczne mówią o tysiącu, czyli o braku wyraźnej fali. To, który scenariusz się ziści, będzie zależało od tego, ile osób zostanie zaszczepionych” – dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Niedzielski zapowiada powrót obostrzeń w regionach o najmniejszej liczbie szczepień

Zdaniem ministra zdrowia, regiony, które będą słabiej wyszczepione, będą na pewno bardziej narażone na wprowadzanie obostrzeń. 

“Tam prawdopodobieństwo rozprzestrzeniania się wirusa i ciężkich przebiegów jest większe. Jak patrzymy na mapę Polski, to województwa warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie, świętokrzyskie i podkarpackie – tam zdecydowanie to prawdopodobieństwo wprowadzania obostrzeń jest większe niż w pozostałych regionach” – podsumował Niedzielski.

Był pytany, czy są inne plany.

“Myślimy o takim projekcie, gdzie firmy, które wykażą, że mają zaszczepionych pracowników, zwłaszcza tych mających kontakt z klientami, nie będą miały obostrzeń” – powiedział.

Niedzielskiego dopytywano, czy pracownicy będą mogli sprawdzać, czy pracownik jest zaszczepiony. 

“Jesteśmy po analizie tego zagadnienia i na pewno wymaga to zmian ustawowych. Trwają takie prace, by taki projekt przygotować. Ewentualnie podejmiemy na ten temat dyskusję na najbliższym posiedzeniu Sejmu (11 sierpnia)” – powiedział szef MZ.

Minister był pytany, co oznaczałoby to dla pracownika i czy mógłby zostać przesunięty na inne stanowisko, gdyby nie był zaszczepiony. Niedzielski ocenił, że “jeśli pracownik ma kontakt z klientem, to przesunięcie do na stanowisko, na którym nie będzie stanowił zagrożenia epidemicznego, miałoby rację bytu”.

rmf24.pl

Marsz Równości

Marsz Równości / Fot. Silar Wikimedia Commons

  • Organizacja Queerowy Maj poinformowała o pierwszym w historii patronacie prezydenta Krakowa dla inicjatywy Marszu Równości w tym miescie.
  • Zadowolenia z tego powodu nie kryje pełnomocnik ds. polityki równościowej prezydenta – Nina Gabryś. Podała ona informację dotyczącą przemarszu homoseksualistów w swoich mediach społecznościowych.
  • Władze miast wydają zgodę na Marsz Równości mając doświadczenia licznych profanacji i ataków na katolików.
  • Zobacz także: Nie żyje Stefan Michnik. Zbrodniarz komunistyczny miał 91 lat

Organizatorzy homoparady poinformowali, że prezydent miasta Krakowa po raz pierwszy patronuje marszowi LGBT. Organizacja Queerowy Maj podkreśliła, że „Prezydent ma nadzieję, że wydarzenie przebiegnie w pogodnej atmosferze i będzie doskonałą formą promowania postaw otwartych na różnorodność”.

Z decyzji Jacka Majchrowskiego zadowolona jest pełnomocnik ds. polityki równościowej prezydenta.

„Marsz równości w Krakowie odbywa się od wielu lat, jest to przestrzeń wspólna, bezpieczna, przestrzeń radosna, gdzie każdy może być sobą, bo miłość nikogo nie wyklucza Pracujemy intensywnie, by Kraków stawał się miastem równości” – napisała Nina Gabryś w mediach społecznościowych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Prezydent Krakowa, który zajmuje ten urząd nieprzerwalnie od 2002 roku, dotąd stronił od aktywności pozwalającej łączyć jego działalność z otwartym wspieraniem ideologii LGBT. Pozwalał na marsze środowisk LGBT, ale starał się być neutralny wobec tego rodzaju inicjatyw. Ten etap przeszedł już do historii. W tym roku prezydent Krakowa po raz pierwszy patronuje marszowi LGBT.

Władze miast wydają zgodę na Marsz Równości mając doświadczenia licznych profanacji i ataków na katolików. Krakowski homomarsz przypada w przeddzień obchodzonej w Kościele katolickim Uroczystości Wniebowzięcia NMP.

Krakowski Marsz Równości przechodzi ulicami miasta od 2004 roku. Ostatnia przedcovidowa edycja zgromadziła według wyliczeń organizatorów, ponad 10 tysięcy osób. W ubiegłym roku na Rynku w Krakowie również pojawił się tłum ludzi. Na czele jednej z kontrmanifestacji stanęła wtedy małopolska kurator oświaty Barbara Nowak.

W tym roku Parady Równości odbyły się już w Warszawie oraz w Poznaniu.

pch24.pl

Jarosław Sachajko

Jarosław Sachajko / fot. You Tube/ Telewizja wPolsce

  • Poseł Kukiz’15 uważa, że jego stronnictwo polityczne powinno przyjąć ustawę medialną. Deklaracja może być dowodem na kontynuacje współpracy jego partii z obozem rządowym.
  • Jarosław Sachajko uważa, że narracja mediów skupionych wokół środowisk opozycyjnych w kwestii ustawy medialnej jest nieprawdziwa .
  • Poseł Kukiz’15 mówiąc o ustawie medialnej podkreślił, że inne kraje Europy Zachodniej mają dużo surowsze przepisy od proponowanych przez PiS.
  • Zobacz także: Szokujące i obsceniczne nagranie z metra. “Co ja właśnie obejrzałem?” [WIDEO 18+]

We wtorek sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu pozytywnie zaopiniowała projekt przedstawiony przez posła PiS Marka Suskiego. Propozycja poprawki zagłoszonej przez Porozumienie została zignorowana. Partia Jarosława Gowina deklaruje, że nie poprze ustawy w obecnym kształcie i postuluje dopuszczenie inwestorów z państw OECD do rynku medialnego w Polsce. Z tego powodu deklaracja Jarosława Sachajko z Kukiz’15 o ustawie medialnej może być dowodem na kontynuacje współpracy jego partii z obozem rządowym.

Poseł Kukiz’15 o ustawie medialnej

Poseł odniósł się do sprawy w Polskim Radiu 24.

“Na początek trzeba byłoby powiedzieć, że ta cała narracja, którą słyszeliśmy przez kilka tygodni z ust opozycji totalnej, że ta ustawa jest tylko po to, żeby spółki Skarbu Państwa kupiły TVN, okazała się nieprawdą, ponieważ Prawo i Sprawiedliwość poparło naszą poprawkę, która zabezpiecza przed tym, a posłowie Platformy, Koalicji Obywatelskiej nie głosowali w tej poprawce, a poseł PSL-u głosował przeciwko tej poprawce” – poinformował polityk.

“Więc tu maski opadły, widzimy, że ta narracja była tylko po to, żeby skłócać polskie społeczeństwo” – dodawał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Poseł Kukiz’15 mówiąc o ustawie medialnej podkreślił, że inne kraje Europy Zachodniej mają dużo surowsze przepisy od proponowanych przez PiS.

“Nie jesteśmy gorszym narodem, niepotrafiącym się samostanowić jak czy Niemcy, czy Francuzi, czy Austriacy. Oni mają nawet bardziej restrykcyjne regulacje, dlatego my nie powinniśmy się tego wstydzić. Powinniśmy tę ustawę poprzeć, przyjąć” – podkreślił.

“Nie wolno dalej pozwalać na obchodzenie polskiego prawa. Media to jest naprawdę bardzo ważna część demokracji, często się mówi, że to jest czwarta władza. Mnie się wydaje, że to nie jest czwarta, a często właśnie pierwsza władza, bo media kształtują naszą świadomość” – mówił dalej poseł Kukiz’15.

“Dlatego media nie powinny być finansowane przez obcy kapitał, często nieznanego pochodzenia” – zaznaczył Sachajko.

dorzeczy.pl

Sklepy Żabka

Sklepy Żabka / Fot. Wistula/ Wikimedia Commons

  • Nowelizacja ustawy dotyczy w szczególności art. 6 ust. 1 legislacji. Mówi on o wyłączeniach z zakazu niedzielnego handlu. Tak oto uszczelniony zostanie przepis pozwalający na działalność placówek pocztowych.
  • Zmiana w prawie oznacza, że placówki handlowe, które chcą nadal pracować w niedzielę będą musiały prowadzić ewidencję miesięcznego przychodu ze sprzedaży. Uwzględni ona podział na przychód z działalności podlegającej wyłączeniu od zakazu i z pozostałej działalności.
  • Projekt już trafił do Sejmu, nie ma jeszcze nadanego numeru druku.
  • Zobacz także: USA: Biden chce płacić 100$ za szczepienie przeciw COVID-19

Według oficjalnych informacji, nowelizacja ustawy dotyczy w szczególności art. 6 ust. 1 legislacji. Mówi on o wyłączeniach z zakazu niedzielnego handlu. Tak uszczelniony zostanie przepis pozwalający na działalność placówek pocztowych. Teraz będą one rozumiane w sposób określony przez Prawo pocztowe. Równocześnie właśnie taki rodzaj świadczonych usług będzie w takiej placówce przeważający. Niedziele wolne od handlu stosowane będą bez wyjątków.

Niedziele wolne od handlu zostaną uszczelnione

W praktyce oznacza to, że wyłączenie będzie przysługiwało handlowcom, którzy w poprzednim miesiącu odnotowali co najmniej 50 proc. przychodu z działalności pocztowej.

“Chcemy, żeby ustawa o wolnych niedzielach dla pracowników handlu działała w rzeczywistości, w praktyce, a nie była omijana przez wykorzystywanie jakiś luk. Ustawa, jak rozumiem, po prostu ma na celu domknięcie tych luk” – wyjaśnił premier Mateusz Morawiecki.

Zmiana w prawie oznacza, że placówki handlowe, które zdecydują się na korzystanie z ustawowego wyłączenia z zakazu, będą musiały prowadzić ewidencję miesięcznego przychodu ze sprzedaży, z podziałem na przychód z działalności podlegającej wyłączeniu od zakazu i z pozostałej działalności. Raporty te będą podlegały kontroli inspektorów pracy. Niedziele wolne od handlu były jedną z głównych zmian obozu Zjednoczonej Prawicy po wygraniu wyborów w 2015 roku.

W ramach nowelizacji ustawy z katalogu włączeń usunięto też placówki handlowe, których przeważająca działalność polega na sprzedaży wyrobów tytoniowych. Uznaje się, że przepis ten był nadużywany przez przedsiębiorców, którzy handlują papierosami „przy okazji”. Jednak sprzedaż tego rodzaju artykułów będzie możliwa w placówkach korzystających z wyłączeń na podstawie innych przepisów (np. na stacjach paliw).

Projekt już trafił do Sejmu, nie ma jeszcze nadanego numeru druku.

pch24.pl

Antoni Mężydło

Antoni Mężydło / fot. You Tube/ RMF24

  • Senator Antoni Mężydło może zostać wyrzucony z Koalicji Obywatelskiej. Powodem jest złamanie dyscypliny partyjnej w głosowaniu personalnym w sprawie nowego prezesa IPN.
  • Jeśli Mężydło opuści szeregi partii w wyniku działań komisji, większość senacka KO może być zagrożona.
  • Jak zauważa “Gazeta Wyborcza”, opozycja wraz z głosującymi z nią niezależnymi senatorami ma nikłą przewagę w izbie wyższej.
  • Zobacz także: Szokujące i obsceniczne nagranie z metra. “Co ja właśnie obejrzałem?” [WIDEO 18+]

11 sierpnia komisja dyscypliny partyjnej Koalicji Obywatelskiej będzie rozpatrywała sprawę senatora Antoniego Mężydły, który wbrew stanowisku senackiego klubu zagłosował za kandydaturą dr Karola Nawrockiego na prezesa IPN. Jeśli Mężydło opuści szeregi partii w wyniku działań komisji, większość senacka KO może być zagrożona.

Głosowanie w sprawie Nawrockiego odbyło się w ubiegły piątek. Za jego kandydaturą głosowało w sumie 52 senatorów, przeciw było 47, a jeden wstrzymał się od głosu. Nawrockiego poparli wszyscy senatorowie Prawa i Sprawiedliwości, dwóch z PSL-KP, jeden niezależny i jeden senator KO . Był nim właśnie Antoni Mężydło.

Gazeta zauważa, że w przeszłości za takie wykroczenia groziło wykluczenie z klubu. Sam Antoni Mężydło bierze to pod uwagę. W radiu TOK FM zaręczał, że nawet jeśli zostanie pozbawiony członkostwa, będzie głosował nadal tak jak opozycja. Stwierdził, że nie zgadza się z tym, co w przeszłości mówił lider PO Grzegorz Schetyna o konieczności zlikwidowaniu IPN i CBA. Zdaniem senatora, są to instytucje potrzebne krajowi.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Większość senacka zagrożona?

Według “Gazety Wyborczej”, Mężydle za głosowanie wbrew dyscyplinie, w sprawie personalnej, grozi wyrzucenie z klubu KO. Dziennik zwraca w tym kontekście uwagę, że opozycja wraz z głosującymi z nią niezależnymi senatorami ma nikłą przewagę w izbie wyższej. Stanowi ona 51 do 48 senatorów. Czy większość senacka może być faktycznie zagrożona? Zdaniem gazety, tak.

Jak przypomina “Wyborcza”, Koalicja Obywatelska straciła w tej kadencji już dwóch senatorów. Do Polski 2050 Szymona Hołowni odszedł Jacek Bury, a do klubu parlamentarnego PSL-UED – Kazimierz Michał Ujazdowski.

dorzeczy.pl polskieradio24.pl

Akademiki UW

Akademiki UW / fot. Panek Wikimedia Commons

  • Deklaracje rzeczników największych uczelni w Polsce są pokłosiem decyzji rektora Uniwersytetu Śląskiego. Kontrowersje wywołał pomysł, że zakwaterowanie w akademikach może odbywać się tylko dla zaszczepionych.
  • Rzecznicy prasowi UW oraz UJ zadeklarowali, że na ich uczelniach o miejsce w akademiku ubiegać się będzie mógł każdy student.
  • Przedstawiciel UJ zastrzega jednak, że w razie ewentualnego wzrostu zagrożenia epidemicznego, obowiązujące zasady sanitarne mogą ulec zmianie.
  • Zobacz także: Nie żyje Stefan Michnik. Zbrodniarz komunistyczny miał 91 lat

Deklaracje rzeczników największych uczelni w Polsce są pokłosiem decyzji rektora Uniwersytetu Śląskiego. Kontrowersje wywołał pomysł, że zakwaterowanie w akademikach może odbywać się tylko dla zaszczepionych.

Ryszard Koziołek w liście do studentów poinformował, że w akademikach uczelni będą mogły się zameldować wyłącznie osoby w pełni zaszczepione.

“W akademikach będą mogły zameldować się wyłącznie osoby w pełni zaszczepione, co należy potwierdzić stosownym zaświadczeniem o szczepieniu lub certyfikatem covid. Stawiamy ten warunek w obliczu ostrzeżeń przed kolejną falą epidemii, a także w przekonaniu, że przebywanie ze sobą w bliskiej odległości, w pokojach i korytarzach domów akademickich naraża was szczególnie na ryzyko infekcji” – podkreślił rektor UŚ.

Zakwaterowanie w akademikach tylko dla zaszczepionych?

Czy ograniczenia obejmą największe uniwersytety w Polsce? Co z Uniwersytetem Warszawskim i Jagiellońskim?

“Na Uniwersytecie Warszawskim każdy student, niezależnie od tego, czy jest zaszczepiony, czy nie, może ubiegać się o miejsce w domu studenta” – przekazała rzeczniczka prasowa UW dr Anna Modzelewska.

Zaznaczyła, że zasady ubiegania się o przyznanie miejsca w domu studenta na rok akademicki 2021/2022 opisuje komunikat rektora uczelni.

“Tak jak co roku podczas rozpatrywania wniosków brany pod uwagę jest dochód na osobę w rodzinie studenta, odległość ze stałego miejsca zamieszkania oraz inne kryteria, np. uzyskanie stypendium rektora lub wcześniejsze zamieszkiwanie w domu studenckim” – dodała dr Modzelewska.

Rzeczniczka podkreśliła, że “Uniwersytet Warszawski zachęca do szczepień, ale skorzystanie z możliwości szczepienia jest dobrowolne”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Podobne stanowisko przedstawił rzecznik prasowy UJ Adrian Ochalik. 

“Zgodnie z przyjętą polityką bezpieczeństwa w zakresie przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się koronawirusa SARS-CoV-2 nie przewidujemy ograniczenia możliwości zakwaterowania w akademikach wyłącznie dla osób zaszczepionych” – przekazał.

“Na chwilę obecną planowane jest kwaterowanie w domach studenckich z pełnym wykorzystaniem udostępnionych miejsc. Zgodnie z przyjętą polityką bezpieczeństwa, w odpowiedzi na ewentualny wzrost zagrożenia epidemicznego, obowiązujące zasady sanitarne mogą ulec zmianie” – dodał Ochalik.

Wskazał, że w roku akademickim 2020/2021 mieszkańcy domów studenckich UJ byli kwaterowani po maksymalnie dwie osoby w pokoju.

rmf24.pl

Obsceniczne sceny w amerykańskim metrze

Obsceniczne sceny w amerykańskim metrze / fot. twitter

Ian Miles Chong to prawicowy bloger, który dokładnie rejestrował m. in. zamieszki po śmierci George’a Floyda. Teraz udostępnił szokujące nagranie z metra w USA, które obiegło internet.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Na nagraniu dorosły murzyn zachowuje się niczym niemowlak i ssie piersi białej kobiety. Gdy jedna z pasażerek zareagowała to “mamuśka” zaraz się obruszyła i poleciała na nią z łapami.

Zresztą, co tu opisywać. To po prostu trzeba zobaczyć.

Stefan Michnik

Stefan Michnik / fot. wikipedia

  • Stefan Michnik zmarł 27 lipca 2021 roku w Gettysburgu w Stanach Zjednoczonych. Zbrodniarz komunistyczny miał 91 lat.
  • Na emigracji znalazł się po 1968 roku. Od 2010 roku był ścigany europejskim nakazem aresztowania na wniosek Wojskowego Sądu Garnizonowanego w Warszawie.
  • Michnik posiadał 93 zarzuty popełnienia w 1952 i 1953 roku w Warszawie przestępstw stanowiących zbrodnie komunistyczne i wyczerpujących znamiona zbrodni przeciwko ludzkości.
  • Zobacz także: Afganistan. Cmentarz czy szansa dla amerykańskiego imperium? [OPINIA]

Nie żyje Stefan Michnik. Zbrodniarz komunistyczny posiadał 93 zarzuty popełnienia w 1952 i 1953 roku w Warszawie przestępstw. Stanowiły one głównie zbrodnie komunistyczne wyczerpujące znamiona zbrodni przeciwko ludzkości.

„Mój Brat wiele wycierpiał z mojego powodu, choć nie z mojej winy.” – dopisał w nekrologu red. nacz. „Wyborczej” żegnajac przyrodniego brata.

Stefan Michnik urodził się w Drohobyczu w 1929 roku. Swoją karierę w powojennej Polsce robił dzięki zaangażowaniu w ruch komunistyczny. Od 1947 roku członek PPR – później PZPR.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Nie żyje Stefan Michnik. Zbrodniarz komunistyczny miał 93 zarzuty postawione przez IPN

Pomimo braku wykształcenia prawniczego, Stefan Michnik na początku lat 50tych pracował jako przewodniczący składów sędziowskich. Sądził on schwytanych żołnierzy podziemia niepodległościowego i członków dawnej partyzantki antyhitlerowskiej. Odpowiedzialny m.in. za śmierć majora Zefiryna Machalli, majora Andrzeja Czaykowskiego (uczestniczył w egzekucji) czy pułkownika Stanisława Weckiego.

Na emigracji znalazł się po 1968 roku. Od 2010 roku ścigano go europejskim nakazem aresztowania na wniosek Wojskowego Sądu Garnizonowanego w Warszawie. Szweckie sądy odmawiały wydania pozwolenia na ekstradycję Michnika. Tłumaczyły to faktem, że czyny które mają mu być zarzucone w Polsce, w świetle prawa obowiązującego w Szwecji uległy przedawnieniu. Jak przypomina IPN, w chwili popełnienia stanowiły zbrodnie przeciwko ludzkości i były zakazane przez ówcześnie obowiązujące przepisy prawa międzynarodowego.

“W niniejszej sprawie zgromadzono obszerny i wyczerpujący materiał dowodowy, który pozwolił na wydanie postanowienia o przedstawieniu Stefanowi Michnikowi łącznie 93 zarzutów popełnienia w 1952 i 1953 roku w Warszawie przestępstw stanowiących zbrodnie komunistyczne i wyczerpujących znamiona zbrodni przeciwko ludzkości, które polegały na wydaniu bezprawnych wyroków orzekających kary śmierci, kar długoletniego więzienia oraz bezprawnych postanowień w przedmiocie stosowania tymczasowego aresztowania wobec osób działających na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego” – informuje pion śledczy IPN.

Teraz, gdy Stefan Michnik nie żyje można mieć już pewność, że dosięgnie go najwyższy wymiar sprawiedliwości.

tvp.info

Joe Biden

Joe Biden / Fot. Gage Skidmore Wikimedia Commons

  • Joe Biden postuluje płacenie 100$ każdej osobie, która podda się szczepieniu. W ten sposób prezydent USA chce zwiększyć popularność szczepień wśród Amerykanów.
  • Resort finansów w Stanach Zjednoczonych zadeklarował pełną pomoc techniczną w tym zakresie.
  • Dzięki sprzedaży szczepionki na COVID-19 oraz innych leków dochody Pfizera za drugi kwartał 2021 roku prawie dwukrotnie przebiły prognozy analityków.
  • Zobacz także: Polski rząd wezwie TSUE do wykonania orzeczenia TK? Jest wniosek ministerstwa sprawiedliwości

Joe Biden chce płacić 100$ za szczepienie przeciw COVID-19 każdemu, kto przyjmie dwie dawki preparatu. Jest to odpowiedź na słabnące zainteresowanie Amerykanów akcją szczepień.

Amerykanów stać na rozdawanie 100$ za szczepienie przeciw COVID-19?

“Prezydent chce w ten sposób przyspieszyć kampanię szczepień na koronawirusa, a władze stanowe, lokalne, terytorialne i plemienne mogą na ten cel wykorzystać środki z wartego 350 mld dol. funduszu na walkę z pandemią” – głosi komunikat ministerstwa

Resort obiecał też techniczną pomoc dotyczącą korzystania z takich środków na wspieranie akcji szczepień.

Biden wielokrotnie występował z apelami do Amerykanów, aby szczepili się przeciw COVID-19. Media przewidują jednak, że niewiele z osób, które unikały dotąd szczepień, będzie skłonnych zmienić zdanie. Prezydent liczy, że część z nich przekona dodatkowy “zastrzyk gotówki” – czyli 100$ za szczepienie.

Jak dotąd w pełni zaszczepiło się 57,7 proc. Amerykanów w wieku powyżej 12 lat, co stanowi 49,3 proc. całej ludności USA.

Pfizer z gigantycznym wzrostem zysków w 2021

Według dziennika “Wall Street Journal” oraz raportów publikowanych co kwartał wynika, że amerykański koncern farmaceutyczny Pfizer odnotował znaczące zyski. Dzięki sprzedaży szczepionki na COVID-19 oraz innych leków dochody giganta farmaceutycznego za drugi kwartał 2021 roku prawie dwukrotnie przebiły prognozy analityków. Sama szczepionka przyniosła firmie 7,84 mld dolarów.

Preparat stał się najlepiej sprzedającym się lekiem koncernu. 7,84 mld dol. zysków z jego sprzedaży przypadło Pfizerowi już po podzieleniu się dochodem z jego partnerem, niemiecką firmą BioNTech. Tak donosi agencja Associated Press.

Pfizer prognozuje, że w tym roku jego dochody ze sprzedaży tej szczepionki powinny osiągnąć 33,5 mld dol. przy założeniu, że firma dostarczy na rynek 2,1 mld dawek.

Prezes Pfizera Albert Bourla poinformował, że do tej pory firma dostarczyła na rynek 1 mld szczepionek przeciw COVID-19, ponadto, sprzedaż innych leków wzrosła w tym roku o 10 proc.

dorzeczy.pl