Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Jan Bodakowski

  • W piątek amerykańskiej bazie w Ramstein, pod przewodnictwem szefa Pentagonu rozpoczęło się spotkanie grupy kontaktowej ds. wsparcia obronnego Ukrainy.
  • Lloyd Austin na porannej konferencji prasowej wyraził przekonanie, że spotkanie wzmocni jedność Zachodu.
  • Zauważył, że Polska jest liderem w przekazywaniu Ukrainie ciężkiego sprzętu.
  • Zobacz także: Węgry: Kryzys imigracyjny narasta. Są nowe dane

W piątek w położonej w Niemczech amerykańskiej bazie w Ramstein, pod przewodnictwem szefa Pentagonu, rozpoczęło się kolejne spotkanie grupy kontaktowej ds. wsparcia obronnego Ukrainy w gronie ok. 50 państw.

Lloyd Austin na porannej konferencji prasowej wyraził przekonanie, że spotkanie wzmocni jedność Zachodu.

Putin, gdy rozpoczynał niesprowokowaną inwazję na Ukrainę 11 miesięcy temu, myślał, że Ukraina upadnie; że świat będzie patrzył w inną stronę. Nie docenił odwagi Ukraińców i umiejętności ukraińskiego wojska

– powiedział sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych.

Po raz kolejny przypomniał, że Stany Zjednoczone oraz reszta koalicjantów będzie wspierać Ukrainę tak długo jak będzie to potrzebne. Podkreślił, że rosyjski atak miał złamać ducha Ukrainy, lecz ta zainspirowała świat.

Stwierdził następnie, że Rosji kończy się amunicja i zwraca się do niewielu już swoich partnerów o wsparcie dla inwazji. Podkreślił, że wojska rosyjskie przegrupowują się i starają się ponownie doposażyć, dlatego nie można odpuszczać w kwestii wsparcia Ukrainy.

Jestem szczególnie dumny, że Stany Zjednoczone zwiększyły swoją pomoc dla bezpieczeństwa Ukrainy

– zaznaczył Lloyd Austin.

Przypomniał dotychczasowe wsparcie dla Ukrainy i poinformował o nowym pakiecie pomocy ze strony USA, o wartości 2,5 mld dolarów. Łącznie pomoc USA dla Ukrainy wynosi już 26,7 mld dolarów.

Czytaj więcej: Singapur. Dwukrotny wzrost rosyjskiej ropy na rynku

Lloyd pochwalił Polskę za zaangażowanie

Podczas konferencji w Ramstein powiedział jak ogromną rolę odgrywa Zachód w pomocy dla Ukrainy. Wskazał na szczególną rolę Polski, która jest liderem w dostarczaniu pojazdów opancerzonych.

Polska jest liderem w dostarczaniu pojazdów opancerzonych Ukrainie, szkoleniu ukraińskich sił zbrojnych oraz udzielaniu schronienia ukraińskim uchodźcom

– podkreślił amerykański polityk.

Dodał, że Niemcy ogłosiły, iż dostarczą Ukrainie systemy Patriot, jak również przekazują więcej wozów piechoty. Kanada, jak zauważył, dostarczy systemy obrony przeciwlotniczej. Z kolei Francuzi zadeklarowali chęć przekazania lekkich czołgów.

Jak podsumował, w piątek te wszystkie kwestie będą omawiane, szczególnie kwestie dostaw czołgów i systemów obrony powietrznej.

To kluczowy moment. (…) Nie możemy zwalniać. Ukraińcy patrzą na nas. Kreml na nas patrzy. Historia na nas patrzy

– oznajmił.

Osią sporu wśród krajów Zachodu jest kwestia dostarczanie Ukrainie czołgów bojowych, których oczekuje Kijów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Sołowiow narzeka na brak sukcesów

Rosyjski propagandzista Władimir Sołowiow / Fot. Twitter

  • Kremlowski propagandysta Władimir Sołowjow uważa, że Rosja powinna zaatakować Niemcy.
  • Rosjanin wpadł w furię po tym jak Zachód rozważa przekazanie Ukrainie czołgów Leopard 2.
  • Jego zdaniem byli przywódcy Rosji oraz Związku Radzieckiego podejmowali złe decyzje o wycofaniu wojsk z Europy Wschodniej.
  • Zobacz także: Dlaczego warto wybrać outsourcing usług prawnych?

Władimir Sołowiow, jeden z głównych propagandystów Władimira Putina, poczuł się urażony słowami kanclerza RFN Olafa Scholza o tym, że Zachód nie powinien pozwolić Rosji wygrać wojny z Ukrainą.

W przypływie wściekłości Sołowiow zażądał wysłania rosyjskich wojsk na Berlin. Narzekał też na Francję, a to z powodu zapowiedzi prezydenta Emmanuela Macrona o gotowości do przekazania Ukrainie lekkich czołgów AMX-10 RC.

Czytaj więcej: Kałużny: W polityce trzeba być przygotowanym na różne warianty [NASZ WYWIAD]

Sołowiow żąda ataku na Niemcy

Musimy wysłać wojska do Berlina i nigdy go nie opuszczać!

– grzmiał kremlowski propagandysta.

I dodał, że skoro Francja chce przekazać Kijowowi swoje pojazdy, to Rosjanie powinni wkroczyć także do Paryża.

Propagandysta skrytykował również byłych przywódców ZSRR i Rosji, którzy jego zdaniem byli zbyt pobłażliwi dla krajów położonych w naszym regionie.

Głupcy! Gorbaczow, Jelcyn! Kto wyprowadził nasze wojska z Europy Wschodniej?! Głupi Chruszczow zamknął naszą bazę wojskową w Finlandii! Wszyscy ci ludzie schowaliby się teraz, milczeliby. Nie byłoby sankcji, nic!

– dodał Władimir Sołowiow.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, reuters.com

F-16

F-16 / Fot. Wikimedia Commons

Jak donosi stacja RTL Nieuws, wiceminister spraw zagranicznych Holandii Wopke Hoestra poinformował, że jego rząd gotowy jest do przekazania Ukrainie myśliwców F-16.

Jeśli chodzi o czołgi, to Holandia nie ma obecnie własnych Leopardów 2 (jedyne wozy tego typu są w niemiecko-holenderskiej jednostce pancernej, w liczbie 16-18 sztuk), choć w czasach Zimnej Wojny miała ich ponad 400.

Czytaj więcej: Zełeński żąda szybszych dostaw broni: “Nie wolno nam się zawahać”

Holenderska pomoc Ukrainie

Holandia jest jednak otwarta na to, by wesprzeć dostawę Leopardów finansowo. Wcześniej zapłaciła za remont 45 czołgów T-72 dla Ukrainy w Czechach. Deklaracja Holendrów ma też znaczenie polityczne w kontekście oporu Niemiec i tworzenia międzynarodowej koalicji. Wcześniej Holandia dostarczała Ukrainie np. haubice PzH 2000, transportery YPR-765, a ostatnio wraz z USA i Niemcami zdecydowała się na przekazanie baterii Patriot.

Przed konferencją w Ramstein pojawiały się jednak nieoficjalne sygnały o możliwej dostawie na Ukrainę np. MiGów-29 ze Słowacji. Ta deklaracja wpisuje się w te doniesienia, bo F-16 mogłyby albo zastąpić posowieckie myśliwce na Słowacji, albo trafić na Ukrainę, jeśli będzie na to zgoda USA. Holandia obecnie wycofuje myśliwce F-16, które są zastępowane F-35, więc ma możliwość przekazania pewnej liczby maszyn.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

defence24.pl, twitter.com

Prezydent Serbii Aleksandar Vučić

Prezydent Serbii Aleksandar Vučić / Fot. Vucic.rs

Ulewne deszcze spowodowały śmierć co najmniej dwóch osób w krajach Bałkanów, a w niektórych miastach ucierpiał transport, ponieważ lokalne drogi i mosty zostały uszkodzone przez powódź.

Z powodu złej pogody wysokie fale spowodowały utonięcie jednego młodego człowieka w nadmorskim mieście Herceg Novi w Czarnogórze, jedno ciało zostało natomiast znalezione w rzece Raska w Serbii, a dwie osoby pozostają zaginione.

W Czarnogórze ulewne deszcze w miastach Pljevlja, Mojkovac i Rozaje zablokowały drogi z powodu podniesienia poziomu wody i osunięć ziemi. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych tego kraju poinformowało, że jego Biuro Ochrony i Ratownictwa jest w stałej łączności z lokalnymi władzami, dodając, że wojsko jest w gotowości, jeśli sytuacja się pogorszy.

Najgorsza sytuacja była w Mojkovac, gdzie powodzie uszkodziły drogi i mosty w kilku miejscach, podczas gdy rzeka Cehotina zalała niektóre dzielnice w Pljevlja. Powodzie dotknęły również południowe części kraju, ale nie spowodowały znaczących szkód.

W Serbii stan wyjątkowy ogłoszono w południowo-zachodnich miastach Prijepolje, Sjenica, Novi Pazar i Tutin, w centralnych miastach Brus i Kursumlija oraz w Prokuplje w południowej Serbii.

W Raszce na południu Serbii z powodu powodzi zamknięto szkoły i przedszkola. Serbski nadawca publiczny RTS podał w piątek, że z rzeki Raska w miejscowości Novi Pazar wydobyto ciało, ale MSW tego nie potwierdziło.

Minister spraw wewnętrznych Serbii Bratislav Gasic powiedział w czwartek, że sześć specjalnych grup ratowniczych poszukiwało dwóch zaginionych osób i że do czwartku wieczorem przeprowadzono 84 ewakuacje w Nowym Pazarze, Sjenicy, Prijepolje, Priboju i Brusie.

Groźna sytuacja występuje także w innych krajach byłej Jugosławii.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

balkaninsight.com

Siostra Diogena Tereshkevych pociesza ludzi przesiedlonych ze wschodniej Ukrainy podczas alarmu przeciwlotniczego w zachodnioukraińskim mieście Lwów w schronu przeciwbombowym

Siostra Diogena Tereshkevych pociesza ludzi przesiedlonych ze wschodniej Ukrainy podczas alarmu przeciwlotniczego w zachodnioukraińskim mieście Lwów w schronie przeciwbombowym / Fot. Twitter

Plan obejmuje adaptację piwnic w istniejących budynkach, tak aby były one odporne na bomby i mogły pomieścić ludzi przez dłuższy czas.

Według Laanemetsa, Estonia potrzebuje kolejnych 10 lat planowania i finansowania, aby osiągnąć planowaną pojemność 730 tysięcy osób. Schrony muszą być w stanie chronić ludzi przed falami uderzeniowymi i odłamkami, a także będą musiały posiadać generatory prądu, toalety, wentylację i dostęp do wody.

Licząca 1,3 mln mieszkańców Estonia ma obecnie mniej niż 100 schronów przeciwbombowych w miejscach publicznych, które mogłyby przyjąć 50 tys. osób. Sama populacja Tallina liczy pół miliona osób.

W Finlandii, która liczy 5,5 mln mieszkańców, jest obecnie 54 tys. wszelkiego rodzaju schronów, które mogą pomieścić 4,4 mln osób. Pierwsze z nich zbudowano w latach 30. ubiegłego wieku.

Nowocześniejsze schrony z wentylacją, ochroną przed gazem i substancjami radioaktywnymi zaczęły powstawać w latach 70.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmx.news

Flaga Peru

Flaga Peru / Fot. John Serrao/Wikimedia Commons

W trakcie protestów doszło do najpoważniejszych aktów przemocy politycznej w Peru od ponad dwóch dekad i uwypukliły się głębokie podziały między miejską elitą kraju, skupioną głównie w Limie, a biednymi obszarami wiejskimi. Były prezydent Eduardo Castillo przebywa w areszcie i oczekuje się, że zostanie osądzony za bunt, odkąd został odwołany po nieudanej próbie rozwiązania Kongresu.

Dzień był w większości spokojny, przerywany starciami i gazem łzawiącym. Rząd wezwał wszystkich, którzy mogli, do pracy w domu. Po zachodzie słońca starcia nasiliły się, a późnym wieczorem w czwartek wybuchł poważny pożar w budynku w pobliżu historycznego Plaza San Martin, choć nie wyjaśniono natychmiast żadnego związku z protestami.

Gniew na Boluarte był wspólnym wątkiem w czwartek, gdy protestujący skandowali wezwania do jej rezygnacji, a sprzedawcy uliczni sprzedawali koszulki z napisami “Wynocha, Dina Boluarte”, “Dina morderczyni, Peru cię odrzuca” i “Nowe wybory, niech wszyscy odejdą”.

Peruwiański rzecznik praw obywatelskich powiedział, że w czwartkowych protestach w Limie rannych zostało co najmniej 13 cywilów i czterech policjantów. W całym kraju rannych zostało w czwartek w sumie 22 policjantów i 16 cywilów – poinformował minister spraw wewnętrznych Vicente Romero Fernández.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

usnews.com

Mur z drutu kolczastego

Mur z drutu kolczastego / Fot. Pixabay

W czwartkowym porannym programie Radia Kossuth György Bakondi ujawnił, że węgierskie służby graniczne koncentrują się przede wszystkim na bałkańskim szlaku migracyjnym, który prowadzi z Turcji przez Bułgarię i Serbię aż do Węgier.

Bakondi powiedział słuchaczom, że pomimo wysiłków tureckich władz, aby rozprawić się z nielegalną imigracją i zlikwidować operacje przemytników ludzi w kraju, liczba migrantów płynących do Europy wciąż rośnie, wywierając niezwykłą presję na narody takie jak Węgry, które chronią zewnętrzną granicę Unii Europejskiej.

“Zwykle następuje spadek od końca listopada do końca lutego, ponieważ spanie pod gołym niebem w zimie i poruszanie się w terenie powoduje trudności, ale w tym roku, ze względu na łagodną pogodę, tak się nie dzieje” – powiedział doradca premiera Orbana ds. bezpieczeństwa.

“Ostatni spadek był związany z ograniczeniami w przekraczaniu granic z powodu epidemii Covid-19, kiedy wiele krajów na szlaku bałkańskim starało się trzymać cudzoziemców z dala, rozmieszczając swoje wojska. Ale od tego czasu można zauważyć intensywny i ciągły wzrost” – dodał.

Bakondi ujawnił również, że straż graniczna natknęła się na migrantów o narodowościach innych niż te, których się spodziewali, w tym z Indii, Pakistanu, Nepalu i Bangladeszu. Potwierdził również, że zdecydowana większość nowo przybyłych to młodzi mężczyźni.

W ubiegłym roku wykryto ponad 145 000 nielegalnych migrantów korzystających z tej trasy, co stanowiło znaczny wzrost o 136 procent w stosunku do roku 2021.

Dane Frontexu poparły również stwierdzenie Bakondiego dotyczące demograficznego składu migrantów – ponad 80 procent nielegalnych przekroczeń granicy podejmują mężczyźni.

Bakondi ostrzegł, że Europa może wkrótce zobaczyć powtórkę chaosu, który zapanował na granicy jeszcze w latach 2015-2016, twierdząc, że około 3,6 mln Syryjczyków i 400 tys. osób innych narodowości jest zarejestrowanych w Turcji i czeka na możliwość przyjazdu do Europy.

W sytuacji, gdy zorganizowane siatki przestępcze w Bułgarii, Serbii i Turcji współpracują obecnie ściślej, Bakondi wezwał Unię Europejską, by zaczęła inaczej myśleć o tym, jak wspiera narody chroniące granicę zewnętrzną.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmx.news

krzyż

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Najnowszy raport pokazał, że reżimy islamskie są najbardziej wrogie mniejszościom chrześcijańskim, a następnie kraje komunistyczne. Warto jednak zauważyć, że wiele narodów europejskich i stanów USA stawia bariery dla wyrażania przekonań chrześcijańskich w sferze publicznej.

W 50 krajach objętych raportem w ciągu jednego roku zabito łącznie 5 621 chrześcijan tylko za praktykowanie swojej wiary. Dotyczy to okresu od 1 października 2021 roku do 30 września 2022 roku.

Z 760 milionów chrześcijan zamieszkujących te same 50 krajów, łącznie 360 milionów cierpi poważne i ciągłe prześladowania.

Open Doors definiuje prześladowania nie tylko jako przemoc fizyczną i morderstwa, ale także jako niszczenie mienia, dyskryminację w miejscu pracy i w edukacji oraz zmuszanie do opuszczenia swoich terytoriów.

Na szczycie listy prześladowców znajduje się Korea Północna, a zaledwie kilka punktów za nią Somalia, Jemen i Erytrea. Korea Północna jest najbardziej zamkniętym krajem na ziemi i uciskającym wszystkie religie; jednak Open Doors szacuje, że w kraju tym wciąż żyje 300 000 chrześcijan praktykujących swoją wiarę w ukryciu.

Wschodnioafrykański kraj Somalia jest w rozsypce od 30 lat, a islam jest jedyną religią, która może istnieć w tym państwie. Fundamentalistyczni islamiści kontrolują również Jemen. Erytrea natomiast nie jest państwem islamskim, a mimo to prześladuje się tam protestanckich chrześcijan i przeciwników rządu. W pierwszej dziesiątce znalazły się również państwa muzułmańskie, takie jak Libia, Nigeria, Pakistan, Iran, Afganistan i Sudan, a tuż za nimi plasują się głównie hinduistyczne Indie.

Poza pierwszą dziesiątką znajdują się państwa komunistyczne, takie jak Chiny, Wietnam, Kuba i Laos.

Nawet w tradycyjnie katolickich Nikaragui, Kolumbii i Meksyku pojawiają się liczne doniesienia o prześladowaniach.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmx.news

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Posunięcie francuskiego ministerstwa sprawiedliwości oznacza, że od 1 stycznia tego roku przestępcy mogą swobodnie opuścić więzienie o trzy miesiące wcześniej niż nakazywał to wyrok, pod warunkiem, że zostali skazani na mniej niż dwa lata więzienia i mają odpowiednie zakwaterowanie.

Wcześniejsze zwolnienie nie będzie dotyczyło osób skazanych za przemoc domową, przestępstwa seksualne, takie jak gwałt i napaść seksualną, oraz przestępstwa wobec nieletnich poniżej 15 roku życia. Będzie to jednak oznaczać, że skazani za handel narkotykami, rabunki i złodzieje oraz brutalni przestępcy będą mogli wcześniej przemieszczać się po francuskich ulicach.

Nowa polityka rozwścieczyła sędziów, którzy obawiają się recydywistów; podkreślają oni, że długość wyroków, które wydają przestępcom, wynika z uzasadnionych powodów.

“Nie zostaliśmy sędziami, by być robotami, które podpisują papiery bez uznania. Jeśli ustawodawca chce opróżnić więzienia, nie potrzebuje nas do tego” – powiedział jeden z sędziów cytowany przez Le Figaro.

Sędzia ostrzegł, że to tylko kwestia czasu, zanim polityka okaże się nieskuteczna przez więźnia, który ponownie popełnia przestępstwo, gdy powinien być jeszcze za kratkami.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmx.news

Mariusz Kałużny

Mariusz Kałużny / Fot. YouTube/MediaNarodowe

(Nie)zjednoczona Prawica?

“Oczywiście jest zjednoczona. Mam nadzieję, że wystartujemy razem, ale niewątpliwie trwają przygotowania u nas w partii do tego, aby ewentualnie wystartować osobno. W polityce trzeba być przygotowanym na różne warianty, a sam proces wyborczy, kwestia ułożenia list to duże i poważne przedsięwzięcie, dlatego się do tego przygotowujemy. Istotne jest, żebyśmy razem doszli do porozumienia i wystartowali razem. Wtedy będziemy mieli ogromną siłę, żeby pokonać Donalda Tuska i całą opozycję” – mówił Kałużny.

Różnice w obozie władzy

“To jest tak, że w życiu politycznym jest bardzo dużo trudności, nawet wśród najlepszych współpracowników pojawiają się różnice zdań. Znosimy to, wielokrotnie zgadzaliśmy się na różne warianty, bo docelowo zależy nam na dobru Polski i na tym, by koalicja trwała. Jest jeden poważny temat, w którym podejście do rozwiązania tego tematu różni nas z PiS. To środki związane z tzw. KPO i to co dzieje się na linii Polsk – Bruksela. To dla nas znacząca różnica i stąd to poróżnienie. Tu na stole leży przyszłość Polski i Europy, jej federalizacja. Stąd wynikają nieścisłości między nami i brak porozumienia na poszczególnych odcinkach” – dodawał poseł Solidarnej Polski.

Opozycja razem z KE

“Nie jest tajemnicą co Komisja Europejska od nas wymaga w sprawach sądownictwa, co wielokrotnie artykułowała i postawiła w kamieniach milowych. To są postulaty, które podnosiła opozycja. Nie mam złudzeń, że praźródłem postulatów KE jest opozycja. Donald Tusk i inni politycy opozycji mają świetne relacje z politykami lewicy i liberałami w Parlamencie Europejskim i Komisji Europejskiej. Ciekawe, czy również z tymi, którzy brali łapówki” – wskazywał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com