Sojusz Polski z Ukrainą przeciwko sojuszowi Niemiec z Rosją? Recenzja nowej książki Sumlińskiego

recenzja
Dodano   0
  LoadingDodaj do ulubionych!
nienasza-wojna

nienasza-wojna / nienasza-wojna

Styl narracji Sumlińskiego i Budzyńskiego jest atrakcyjny dla czytelników, bo sprawia, że ich reportaże czyta się szybko niczym powieść sensacyjną. Dzięki swojemu stylowi Sumliński ma setki tysięcy sprzedanych egzemplarzy, zamiast kilkuset co jest normą w publikacjach na tematy społeczne. Na sukcesie wydawniczym Sumlińskiego korzystają Polacy, bo ważne tematy upowszechniają się w szerokim audytorium, zamiast być domeną elitarnego kręgu.

To, co jest zaletą wydawniczą stylu Sumlińskiego, dla niektórych czytelników może być wadę – bo trudno odseparować opinii autorów od opinii ich rozmówców (nie wspominając o tym, że czasami nie wiadomo, które fragmenty są autorstwa Sumlińskiego, a które Budzyńskiego). Ta nieczytelność, która wynika z formy narracji, może sprawiać, że poglądy rozmówców niesłusznie przypisane zostaną autorom pracy.

Najnowsza praca Wojciecha Sumlińskiego i Tomasza Budzyńskiego „(Nie)nasz wojna” to praca nie o wojnie na Ukrainie, ale o naszym polskim sporze o to, jakie stanowisko wobec tej wojny zająć. Sumliński, choć wietrzy spisek Amerykanów, to ogólnie nie zajmuje stanowiska i udziela głosu swoim rozmówcom, z których część apeluje o neutralność i niepomaganie Ukraińcom, a część uznaje, że to nasza wojna – w najnowszej książce Sumlińskiego, każdy znajdzie więc takie stanowisko, jakie mu się spodoba. Mnie najbliższe są te stanowiska, które ukazują współpracę Rosji i Niemiec przeciwko Polsce i Ukrainie.

Niemcy od wieków wspierają Rosję

Jednym z rozmówców Sumlińskiego jest profesor Bogdan Musiał, który zwrócił uwagę na, gdy Rosja zaatakowała Ukrainę, to Niemcy realnie wspierają rosyjskiego agresora, nie pozwalają na dostarczanie broni dla Ukraińców, negują i sabotują zasadność pomocy Ukrainie, gdy już coś dostarczali to chłam, blokują środki dla Polski z Unii Europejskiej, by Polacy nie mieli za co pomagać Ukraińcom. Jest to owoc tego, że od wieków, dla Niemiec najważniejsze są dobre relacje z Rosją – taka jest tożsamość kulturowa Niemców.

Niemcy i Rosja współpracują od XVIII wieku. Współpraca Niemiec i Rosji szczególnie widoczna była za Lenina. Adolf Hitler importował z Rosji surowce, dzięki którym mógł zająć Europę Zachodnią podczas II wojny światowej. Po wojnie socjaldemokratyczny kanclerz RFN (Niemiec Zachodnich) Willy Brandt prowadził politykę niemieckiego wsparcia Rosji Sowieckiej. Politykę tą kontynuowały kolejne ekipy niemieckich socjaldemokratów i chadeków.

Rosyjskie rurociągi zbudowane w ZSRR za niemiecką kasę

Niemcy wspierając budowę rosyjskich rurociągów, uzależniły Europę Zachodnią od rosyjskiego gazu. Od lat 60 XX wieku RFN dostarczał do ZSRR (czyli Rosji) rury do budowy gazociągów w tym i gazociągu „Przyjaźń”. Od 1970 roku niemieckie banki z RFN finansowały budowę gazociągów w ZSRR. Rosjanie swoje długi Niemcom spłacali z zysków z eksportu gazu. Swoimi inwestycja Niemcy przedłużyli istnienie ZSRR o dwie dekady. W 1980 roku, w czasie rosyjskiej inwazji na Afganistan, minister spraw zagranicznych RFN socjaldemokrata Helmut Schmid podpisał z Rosjanami umowę rurociągową.

Dzięki niemieckim inwestycjom, z eksportu gazu na zachód, Moskwa finansowała modernizacje Armii Czerwonej i eksport komunizmu na całym świecie – czyli powstawanie i funkcjonowanie reżimów komunistycznych, które zniewoliły i mordowały ludzi na całym świecie.

ZSRR trwał dzięki niemieckiej kasie

Niemcy sprawili, że gdy ceny gazu były wysokie, ZSRR trwał. Dopiero spadek cen gazu i ropy, spowodowany wydobyciem w Arabii Saudyjskiej (do którego USA Reagana namówiły Arabów), doprowadził ZSRR do bankructwa i upadku (koszty wydobycia w Rosji okazały się zbyt wysokie, by cena rosyjskiej ropy była konkurencyjna na światowym rynku).

Współpracę z ZSRR, po niemieckich socjaldemokratach, kontynuowali niemieccy pseudo chadecy. Kanclerz Helmut Kohl uznawał upadek bloku sowieckiego za katastrofę oraz sprzeciwiał się niepodległości Ukrainy i krajów bałtyckich. Szef niemieckiego MSZ Hans-Dietrich Genscher sprzeciwiał się wejściu do NATO Polski, Węgier i Rumuni. Po pseudo chadekach kolejna ekipa niemieckich socjaldemokratów (kanclerz Gerhard Schroeder i szef MSZ Frank-Walter Steinmeier obecny niemiecki prezydent) znowu wspierała Rosję. O Nord Stream 1 zadecydowali socjaldemokracji, a projekt kontynuowała pseudo chadeczka Angela Merkel. Wszystko to pokazuje, że współpraca Niemiec i Rosji łączy i socjaldemokratów i pseudo chadeków.

Niemców nie obchodzą rosyjskie zbrodnie

Dla Niemców (szczególnie niemieckich socjaldemokratów) rosyjskie zbrodnie na Ukrainie nie są problemem, bo w duchu rasistowskim gardzą Ukraińcami (tak jak gardzą Polakami). Niemców interesują tylko zyski dla Niemiec ze współpracy z Rosją. Kiedy w 2014 roku Rosja rozpoczęła agresję na Ukrainę, zajmując Krym i Donbas, w 2015 roku Niemcy i Rosja zawarły umowę na budowę Nord Stream 2. By odwrócić uwagę od współpracy niemiecko rosyjskiej, Niemcy stworzyły na forum Unii Europejskiej problem z rzekomym brakiem praworządności w Polsce. Niemieckie media milczały o Rosji i non stop szkalowały Polskę.

Dominację Niemiec w Europie zachwiała wojna na Ukrainie. Niemcy przestały być dla Europy gwarantem bezpieczeństwa na kontynencie – swoją polityką doprowadzili do wojny na Ukrainie. Takim gwarantem okazały się Stany Zjednoczone, które wsparły finansowo i bronią Ukrainę. Niemcy chcą przegranej Ukrainy, bo gdy Ukraina nie przegra to powstanie w Europie Środkowej silny blok będący konkurencją dla Niemiec.

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Przeglądaj wszystkie komentarze

POLECAMY