103 lata temu wybuchło zwycięskie Powstanie Wielkopolskie

Dodano   0
  LoadingDodaj do ulubionych!
Powstanie_wielkopolskie_1919 Wikipedia

Powstanie wielkopolskie / Fot. Wikimedia Commons

27 grudnia 1918 roku, 103 lata temu, wybuchło zwycięskie Powstanie Wielkopolskie. Celem powstańców wielkopolskich było wyzwolenie ziem polskich spod okupacji niemieckiej. Impulsem do wybuchu powstania był przyjazd dzień wcześniej 26 grudnia Ignacego Paderewskiego do Poznania – powitanie znanego muzyka i patrioty przerodziło się w ogromną polską manifestację patriotyczną.

Wybuch powstania

Demonstracje patriotyczną Polaków przed poznańskim hotelem Bazar zaatakował niemiecki kontrpochód, którego uczestnicy wcześniej zniszczyli siedzibę legalnej polskiej władzy państwowej (uznanej przez Polski Sejm Dzielnicowy) – Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej. O 17.00 sytuacja wymknęła się spod kontroli i zaczęła się wymiana ognia między Niemcami a Polakami. Naczelna Rada Ludowa początkowo dążyła do zaprzestania walk, gdy Niemcy nie chcieli słyszeć o kompromisie, na dowódcę polskich oddziałów wyznaczyła Stanisława Taczaka.

Zobacz także: Ks. Kancelarczyk o akcjach charytatywnych i ochronie życia: Nie budzimy się tylko na Święta! [NASZ WYWIAD]

Walce Polaków (w szeregach Służby Straży i Bezpieczeństwa oraz Straży Ludowej) z niemieckim okupantem sprzyjało to, że Wielkopolsce nie było silnych jednostek niemieckich. Do końca grudnia Polakom udało się wyzwolić większą część miasta – 6 stycznia zdobyli lotnisko Ławica i zdobyli ponad 300 samolotów i zaplecze techniczne do nich. Do połowy stycznia Polacy wyzwolili większą część Wielkopolski. Kontrofensywę niemieckiej armii uniemożliwili alianci, wymuszając na Niemcach rezygnację z ataku i przestrzeganie linii demarkacyjnej między terenami zajętymi przez Polaków a terenami zajętymi przez Niemców. Zdobycze powstańców potwierdził rozejm zawarty między aliantami a Niemcami w lutym 1919 w Trewirze. Przynależność do Polski prawie całej Wielkopolski potwierdził traktat wersalki zawarty w 1919 roku.

Wielkopolanom sprzyjało to, że zachód uznawał (odmiennie od Śląska) tereny Wielkopolski za bezdyskusyjnie polskie. Powstanie Wielkopolskie tylko potwierdziło wolę Wielkopolan przynależności do państwa polskiego. Dzięki powstaniu nie doszło do plebiscytu w Wielkopolsce, który mógłby być niekorzystny dla naszego kraju, bo od XIX wieku Niemcy intensywnie osiedlali na ziemiach wielkopolskich niemieckich osadników – całkowicie zgermanizowane były takie miasta jak Leszno czy Rawicz.

Historia nauczycielką życia

Musimy pamiętać o naszej historii, bo historia powinna być nauczycielką życia. Znajomość historii pozwala nam unikać błędów popełnionych przez naszych przodków i powielać ich trafne wybory. Należy pamiętać o naszej martyrologii, cierpieniach naszego narodu, krzywdzie, jakie nam wyrządzano (Żydzi taką pamięć wykorzystują do troski o swoje interesy). Trzeba też równocześnie pamiętać o naszych sukcesach – jednym z nich było zwycięskie Powstanie Wielkopolskie – aby radosne karty naszej historii były inspiracją dla współczesnych patriotów.

Jedną z cech powstańców wielkopolskich, które współcześnie powinniśmy naśladować, była wysoka samoorganizacja Wielkopolan. Źródłem tej samoorganizacji była praca społeczna wielu narodowych organizacji, które wykorzystywały wszystkie nadarzające się pod pruską okupacją szanse.

Wspomnienia uczestnika powstania

Przebieg Powstania Wielkopolskiego można poznać z relacji świadka i uczestnika walk. Nakładem wydawnictwa Replika ukazała się książka „Z ludem wielkopolskim przeciw zaborcom. Wspomnienia” autorstwa Wojciecha Jedliny-Jacobsona.

Wspomnienia Wojciecha Jedliny-Jacobsona to zdaniem wydawcy „znamienity pamiętnik z czasów Powstania Wielkopolskiego. I to pamiętnik nie byle kogo, bo jednego z liderów powstania w północnej części kraju – nie tylko Wielkopolski, bo zakusy Jacobsona sięgały znacznie dalej. Autor zamyka opisywane perypetie powstańcze w ramach czasowych od grudnia 1918 do połowy lutego 1919 roku. Opowiada, jak będąc jeszcze oficerem niemieckim, trafił w szeregi powstańców, jak objął zwierzchnictwo nad powstańczym „pospolitym ruszeniem” w Gnieźnie i jak zarządzał operacjami powstańców na terenach na północ od Gniezna. Przy czym wszystkie te funkcje sprawował nieformalnie. Jako że działał poza strukturami Naczelnej Rady Ludowej, nie musiał podporządkowywać się jej zarządzeniom i kursowi polityki pójścia na ugodę z Niemcami (co z satysfakcją przyjmować miał formalny komendant Gniezna). Swoje wspomnienia Jacobson kończy krótkim podsumowaniem. Ocenia zdarzenia, których był uczestnikiem, w kontekście efektów, jakie udało się osiągnąć. Sporo uwagi poświęca „czynnikowi ludzkiemu” – tak pod względem statystyki, jak i sprawowania. Sprawowania nie zawsze tak bohaterskiego i zorganizowanego, jakby mogło się zdawać”.

Jak wskazuje wydawca pracy „Wojciech Jacobson podzielił całość swoich wspomnień na cztery części. W pierwszej ukazał swoje ostatnie tygodnie w szeregach wojsk niemieckich jesienią 1918 roku, panujące wówczas nastroje oraz sytuację Polaków w jej szeregach. Druga część obejmuje udział autora w Powstaniu Wielkopolskim na terenie Gniezna oraz północnej Wielkopolski. Część trzecia traktuje o udziale autora w wojnie polsko-bolszewickiej 1919–1920. Ostatnia, czwarta, stanowi swego rodzaju załącznik i dotyczy różnych zagadnień z okresu Powstania Wielkopolskiego, takich jak: działania kontrwywiadowcze, zdobycie pociągu pancernego pod Rynarzewem, relacje z gnieźnieńską Strażą Ludową czy stosunek kolonistów niemieckich do powstania”.

Pozytywna ocena recenzenta

Grzegorz Gomułka, w opublikowanej na portalu ”Historykon.pl” recenzji książki „Z ludem wielkopolskim przeciw zaborcom. Wspomnienia” przypomniał, że „Wojciech Jedlina-Jacobson urodził się w Starogardzie Gdańskim w 1885 roku. Po ukończeniu szkoły średniej rozpoczął studia medyczne najpierw w Monachium, następnie we Wrocławiu. W 1912 roku obronił doktorat na Uniwersytecie Wrocławskim. Wraz z wybuchem pierwszej wojny światowej został wcielony do niemieckiego wojska. Będąc wojskowym lekarzem, szybko awansował na stopień podporucznika. Służył zarówno na froncie wschodnim oraz zachodnim. W 1918 roku sprawował funkcję lekarza garnizonowego w Gnieźnie. Po nawiązaniu kontaktów z Komisariatem Naczelnej Rady Ludowej w listopadzie 1918 roku zdezerterował z Armii Cesarstwa Niemieckiego i sformował w Gnieźnie cztery kompanie powstańcze. W powstaniu wielkopolskim dowodził podczas bitwy pod Inowrocławiem. Władzę pruskie zaocznie skazały go na karę śmierci. Po powstaniu w służbie sformowanego już Wojska Polskiego sprawował funkcję lekarza garnizonowego. Szybko awansowany na kapitana brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Po wojnie praktykował jako położnik i ginekolog. W latach 30-tych opublikował swoje pamiętniki. W trakcie drugiej wojny światowej został wzięty do niewoli. Po zwolnieniu go działał w konspiracji. Ścigany przez Gestapo uciekł z terenów okupowanej Polski. Po zakończeniu wojny mieszkał w Wielkiej Brytanii, gdzie dalej praktykował. Zmarł w Londynie w 1961 roku”.

W swojej recenzji Grzegorz Gomułka zwrócił uwagę, że „pamiętniki Jedliny-Jacobsona są bogatym zapiskiem źródłowym tamtych czasów. Pan dr Bartosz Kruszyński zaopatrzył je bogatym komentarzem historycznym, dzięki czemu są znacznie bardziej przystępne. Redaktor naukowy jest znawcą powstania wielkopolskiego i jego uwagi ułatwiają czytelnikowi poruszanie się w tej tematyce. Wpływa to bardzo pozytywnie na odbiór pracy, dzięki czemu spokojnie można ją polecić jako ciekawą lekturę dla osób interesujących się historią. Język autora pamiętników jest zarówno bogaty, ale i przystępny. Książkę czyta się łatwo i z zainteresowaniem. Historia opisana przez Jedlinę-Jacobsona przeplatana jest licznymi anegdotami, co dodatkowo ją uatrakcyjnia. Kolejnym elementem zasługującym na pochwałę są ilustrację. W publikacji znajduję się całkiem sporo fotografii, szkiców i map”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Przeglądaj wszystkie komentarze

POLECAMY