[OPINIA] Zgierski: Europejski federalizm to w rzeczywistości projekt komunistyczny

Dodano   0  
  Loading

time / a:10:{s:4:"type";s:4:"text";s:12:"instructions";s:0:"";s:8:"required";i:0;s:17:"conditional_logic";i:0;s:7:"wrapper";a:3:{s:5:"width";s:0:"";s:5:"class";s:0:"";s:2:"id";s:0:"";}s:13:"default_value";s:0:"";s:11:"placeholder";s:0:"";s:7:"prepend";s:0:"";s:6:"append";s:0:"";s:9:"maxlength";s:0:"";}

Dokąd zmierzamy?

W oficjalnym dokumencie Komisji Europejskiej z 2017 roku podpisanym przez ówczesnego przewodniczącego tej instytucji Jean-Claude Junckera znajdziemy zapisane czarno na białym dalsze plany integracji europejskiej. W „Białej księdze w sprawie przyszłości Europy”, bo o tej publikacji mówimy, zarówno we wstępie, jak i w zakończeniu autorzy wymieniają postać Altiero Spinellego i jego „Manifest z Ventotene” z 1941 roku. Mowa jest o „naszych przodkach”, którzy podczas pobytu w więzieniu na tytułowej włoskiej wyspie nakreślili program zjednoczenia Europy.

Problem polega na tym, że Spinelli był marksistą, członkiem Komunistycznej Partii Włoch wyrzuconym z ugrupowania za trockistowskie odchylenie. Innymi słowy, obecni włodarze Unii powołują się wprost na projekt utworzenia komunistycznego państwa w Europie Zachodniej. Właściwie mówimy o superpaństwie, w którym nie ma granic, osobnych walut i krajowych armii. Jest to wizja Europy zjednoczonej, ale pod biurokratycznym butem rewolucyjnej partii.

Jeszcze parę lat temu nikt w Polsce nie słyszał o Spinellim, a tym bardziej docenieniu jego ideowego manifestu przez wierchuszkę unijnej władzy. Na szczęście dzięki m.in. publikacjom i filmom Krzysztofa Karonia wiedza na ten temat upowszechniła się, a przynajmniej w sferze internetowej. Przykładowo Konfederacja poświęciła tej problematyce kilka wpisów, wymieniając chociażby główne tezy zawarte w „Manifeście z Ventotene”.

Robota dla zawodowych rewolucjonistów?

W 2019 roku Instytut Ordo Iuris, wraz z Ośrodkiem Analiz Prawnych, Gospodarczych i Społecznych im. Hipolita Cegielskiego, przygotował szczegółowe opracowanie dotyczące „Manifestu z Ventotene” i przyszłości integracji europejskiej. Praca powstała na zlecenie ówczesnego europosła do Parlamentu Europejskiego Dobromira Sośnierza.

Jednym z autorów jest dr Filip Ludwin, doktor nauk prawnych i wykładowca akademicki, który specjalizuje się m.in. w historii myśli politycznej. W rozdziale „Komentarz. Doktrynalne uwarunkowania Manifestu z Ventotene” przeanalizował treść dokumentu, który unijni włodarze uczynili drogowskazem europejskiej integracji. Jego zdaniem nie ma wątpliwości co do tego, że autorzy przedstawili koncepcję przyszłości Europy utrzymaną w duchu marksizmu rewolucyjnego:

„Próbując umiejscowić na doktrynalnej mapie idei politycznych federalistyczną koncepcję wyłaniającą się z Manifestu z Ventotene, należy wskazać w pierwszej kolejności na wyraźnie w niej widoczne wpływy marksizmu rewolucyjnego. Cała treść Manifestu bowiem przepełniona jest pesymistyczną konstatacją niemożliwości spontanicznego i oddolnego przeobrażenia społeczno-politycznej rzeczywistości europejskiej. Nowoczesność, mimo że podniosła i w swoim początkowym okresie zrealizowała postulaty formalnej równości, demokratyzacji czy postępu nauki, ostatecznie nie jest w stanie przełamać oporu sił reakcyjnych i zawodzi pokładane w niej oczekiwania” – czytamy w opracowaniu.

Co istotne, na stronach manifestu zapisano również strategię, która miałaby pozwolić na urzeczywistnienie tej wizji. W opinii badacza Spinelli jest świadomy tego, że rewolucję mogą przeprowadzić wyłącznie zawodowcy, sterujący odgórnie całym procesem. Chodzi o zdeterminowane kadry, które przywodzą na myśl koncepcję leninowskiej partii awangardowej:

„Historia sama z siebie nie potrafi doprowadzić ludzkości do stanu pełnej emancypacji i faktycznej, a nie tylko formalnej, wolności. Nie ma co liczyć na to, aby rewolucja europejska, likwidująca główną przyczynę zła społecznego, czyli państwo narodowe, urzeczywistniła się w wyniku samorzutnych działań jednostek nawet w tak szczególnych warunkach, jakie zapanują po zakończeniu II wojny światowej. Stąd, konieczną jest zorganizowana akcja zdyscyplinowanej partii rewolucyjnej, która przemian tych dokona i przy tym jednocześnie przekona ludność o ich zasadności. Wszystko to jednoznacznie zaświadcza, że Spinelli i Rossi, tak jak i rewolucyjni marksiści, uznają, że procesom historycznym w urzeczywistnieniu postępu ku wolności należy dopomóc zorganizowaną akcją działań odgórnych, a dokonać tego ma, dążąca do federalizacji, europejska partia rewolucyjna wyraźnie stylizowana na leninowskiej koncepcji partii-awangardy (partii-zakonu)” – twierdzi dr Ludwin.

Zobacz także: Sądy w Argentynie sprzeciwiają się aborcji. Ustawa łamie konstytucję

Krótko mówiąc, najbardziej uświadomiony aktyw partyjny konsekwentnie realizuje swój program, nie bacząc na chwilowe wahania wśród mas. Jak pisał Karol Marks, to właśnie komuniści „w teorii wyprzedzają pozostałą masę proletariatu zrozumieniem warunków, przebiegu i ogólnych wyników ruchu proletariackiego”. Nic dodać, nic ująć.

To widać gołym okiem

Od 2010 roku w Parlamencie Europejskim działa „Grupa Spinelli”, która zrzesza ponad 100 europosłów. Główny budynek tegoż Parlamentu nosi imię Spinellego. Nawet po wejściu do gmachu widzimy kartonową podobiznę polityka, który wita wszystkich odwiedzających. To jednak nie wszystko…

W 2016 roku najważniejsi europejscy przywódcy, a mianowicie kanclerz Angela Merkel, prezydent Francji Francois Hollande i premier Włoch Matteo Renzi, złożyli kwiaty na grobie Spinellego na wyspie Ventotene. Merkel stwierdziła wtedy, że wiemy, skąd wzięła się Unia Europejska. I miała rację – projekt superpaństwa zarządzanego z Brukseli jest konsekwentnie realizowany od kilkudziesięciu lat. Najważniejszym celem, który pozwoli na jego stworzenie, jest pozbawienie państw członkowskich UE suwerenności. Konstytucja, własny przemysł, narodowa armia, waluta, kontrola nad granicami – zauważmy, że wszystko to obecne władze próbują nam odebrać, podobnie jak innym krajom, zwłaszcza z obszaru Europy Wschodniej.

Jakub Zgierski

POLECAMY