Ministerstwo Zdrowia

Waldemar Kraska, Władysław Kosiniak-Kamysz, Dariusz Klimczak / fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

  • Ministerstwo Zdrowia przekazało najnowsze informacje dotyczące sytuacji epidemicznej w kraju
  • Wiceminister Waldemar Kraska poinformował o ponad 50 tysiącach nowych zakażeń koronawirusem
  • Dotychczasowy rekord padł w sobotę 22 stycznia – wówczas odnotowano 40 876 przypadków
  • Na COVID-19 zmarły 252 osoby, w tym 189 osób z chorobami współistniejącymi
  • Zobacz także: Najnowszy sondaż: Dlaczego tylu Polaków nie chce się szczepić?

Ministerstwo Zdrowia podaje dane

Piąta fala nabiera rozpędu. Mamy powyżej 50 tys. nowych zakażeń koronawirusem (Sars-CoV-2).

– poinformował w środę wiceminister zdrowia Waldemar Kraska w rozmowie z portalem interia.

Z kolei we wtorek 25 stycznia resort odnotował 36 995 przypadków infekcji koronawirusem. Tak olbrzymi skok zakażeń można wytłumaczyć wykonaną mionej doby, rekordową liczbą 170 tysięcy testów na obecność koronawirusa.

W najbliższych dniach będą kolejne zwyżki zakażeń, co widzimy w liczbie zleceń na badania PCR z POZ, ale także w liczbie wykonywanych testów.

– stwierdził Waldemar Kraska w rozmowie z portalem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Udział wariantu Omikron w nowych zakażeniach to 40 proc. To się bardzo dynamicznie zmienia i ta liczba bardzo szybko rośnie.

– oznajmił wiceszef Ministerstwa Zdrowia.

We wtorek w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odbyła się narada rządu ze wszystkimi klubami oraz kołami parlamentarnymi. Podczas rozmów podjęto decyzję o tzw. ustawie segregacyjnej – jak podał w środę rzecznik rządu Piotr Müller, kontrowersyjny projekt będzie procedowany w Sejmie.

Do Rzeczy

Konrad Smuniewski

Konrad Smuniewski / fot. youtube/Konrad Smuniewski

  • Konrad Smuniewski złożył w 2021 doniesienie do prokuratury na skrajnego lewicowca Igora Isajewa
  • Autor bloga “Ukrainiec w Polsce” dopuścił się publicznego znieważenia godła Polski oraz symbolu Polski Walczącej. W swojej “przeróbce” Isajew dodał motywy LGBT oraz akcenty ukraińskie
  • Prokuratura w Warszawie odmówiła wszczęcia postępowania w skandalicznej sprawie
  • Smuniewski gorzko stwierdził, że Ukraińcy cieszą się w Polsce większą swobodą niż sami Polacy
  • Zobacz także: Prezydent Chorwacji niebywale ostro o Ukrainie: Nie ma dla nich miejsca. To skorumpowane państwo

Konrad Smuniewski alarmuje

W maju zeszłego roku złożyłem doniesienie do prokuratury na Ukraińca, który słynie z tego, że gardzi Polska i Polakami, a żyje w naszym kraju. On się z nas śmieje, że w Polsce jest eldorado pod względem nieograniczonej możliwości szydzenia z nas i to pod rządami partii, która mieni się patriotyczną.

– czytamy w pierwszej części wpisu narodowca.

Następnie historyk wskazuje na agresywny antypolonizm Isajewa i podejmowane przez niego próby przepisywania historii:

Isajew przerobił nasze godło na LGBT+ z ukraińskimi akcentami, żeby podburzyć Polaków. Których przodkowie ucierpieli w czystce etnicznej, której dokonali ukraińscy szowiniści. A LGBT dodał, ponieważ chciał sprowokować Polaków, którzy nie godzą się na zachodnią propagandę. Dołożył do tego łączenie naszego narodu z III Rzeszą. Rozumiecie? Największa ofiara niemieckiego nazizmu sprowadzona do kolaboranta przez imigranta, który żyje tu jak pączek w maśle. Symbol Polski Walczącej porównywał do neofaszyzmu i neonazizmu.

– wskazuje Smuniewski.

Na sam koniec publicysta wyraża oburzenie z powodu bierności prokuratury i wbija szpilę Solidarnej Polsce:

A wicie co na to prokuratura w Warszawie? Wolno Ukraińcowi co mu się podoba, ale nie tobie Polaczku! Ty Polaczku u siebie to możesz popierać Ukrainę za darmo. A ta Ci zablokuje transport i przyśle przestępców. W normalnym kraju taki ktoś by siedział lub W _ _ _ _ Ł. Ale u nas prokuratura jest w rękach Solidarna Polska, która solidarna to jest ostatnio za bardzo w lansowaniu się na wozach strażackich w okręgach wyborczych, skąd chcą mieć posłów…

– napisał na Facebooku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Facebook

Joe Biden

Prezydent Joe Biden z wizytą w lodziarni Jeni's Ice Creams / fot. PAP/EPA/Oliver Contreras / POOL

  • Joe Biden bierze pod uwagę nałożenie personalnych sankcji na prezydenta Władimira Putina
  • Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział, że w najbliższym czasie może wysłać do Europy nawet kilka tysięcy żołnierzy amerykańskich
  • Biden podkreślił, że powody do niepokoju mają nie tylko Polacy, ale cały świat zachodni
  • Przywódca USA nie zamierza rozmieszczać wojsk amerykańskich ani sił NATO na Ukrainie
  • Zobacz także: Prezydent Chorwacji niebywale ostro o Ukrainie: Nie ma dla nich miejsca. To skorumpowane państwo

Joe Biden rozważa sankcje

Tak, biorę to pod uwagę.

– powiedział, zapytany przez dziennikarzy o możliwość nałożenia sankcji na Putina.

Armia amerykańska postawiła w poniedziałek w stan podwyższonej gotowości 8500 żołnierzy. Jak stwierdził Biden, część z nich może w najbliższym czasie zostać przeniesiona do Europy.

Wszyscy od Polski po nas mają powód, by być zaniepokojeni tym, co może się stać, możliwą agresją Rosji i tym, jak ten konflikt może się potoczyć.

– oświadczył prezydent.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Nie mamy zamiaru umieszczać na Ukrainie sił amerykańskich ani sił NATO.

– zakomunikował przywódca USA.

Tysol

Michał Kołodziejczak

Michał Kołodziejczak / Fot. YouTube/Media Narodowe

Michał Kołodziejczak inwigilowany

Agencja Associated Press powołuje się na ustalenia ekspertów z Citizen Lab.

Z mojego telefonu przez kilka dni wyciekały dane z powodu zhakowania telefonu przez Pegasus. Tak w Polsce rząd PiS walczy z opozycją i innym zdaniem.

– napisał Kołodziejczak w mediach społecznościowych.

Polityk udostępnił artykuł “Washington Post” opisujący aferę z nielegalnym użyciem izraelskiego oprogramowania.

Cały świat patrzy co dzieje się w Polsce. Tego nie da się ukryć. Niestety, takie działania PiS podważają wiarygodność naszego państwa.

– komentuje oburzony Kołodziejczak.

Tym razem Kaczyński i cały ten jego układzik musi przegrać ‚podsłuchową’ wojnę. Moje porównania do Leppera są miłe ale nie powiem, że je lubię. Teraz czuje procent tego co on musiał czuć przez spiskowców z PiS. Ja nie chce zemsty za Leppera, ale wiem, że należy się…

 – dodaje w kolejnym wpisie.

Szef ugrupowania zapowiedział zorganizowanie w środę konferencji prasowej przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Unsplash/Diana Polekhina

  • Najnowszy sondaż skupia się na kwestii szczepień wśród Polaków; pracownia United Surveys poprosiła o wymienienie powodów odmowy przyjmowania preparatów
  • Najwięcej osób uważa, że Polacy odmawiający szczepień uważają, że preparaty są niebezpieczne. Tę odpowiedź wskazało 64,5 proc. ankietowanych
  • 46,8 proc. Polaków wychodzi z założenia, że rodacy nie szczepią się, gdyż uważają, że nie ma żadnej pandemii koronawirusa
  • 41,7 proc. pytanych przez United Surveys uważa, że ludzie się nie szczepią, gdyż choć wierzą w istnienie koronawirusa, to się go nie boją
  • Zobacz także: Prezydent Chorwacji niebywale ostro o Ukrainie: Nie ma dla nich miejsca. To skorumpowane państwo

Najnowszy sondaż o szczepieniach

Choć program szczepień trwa w Polsce od grudnia 2020 roku, pełną dawkę szczepionki przyjęło 57 procent obywateli. Jak wskazują mainstreamowe media, jest to wynik dużo niższy od średniej europejskiej.

Zdaniem ankietowanych, Polacy migają się od przyjmowania preparatu w obawie przed niebezpiecznymi powikłaniami poszczepiennymi. Tego zdania jest 64,5 procent respondentów sondażu pracowni United Surveys.

46,8 procent respondentów twierdzi natomiast, że Polacy nie szczepią się z powodu braku wiary w pandemię COVID-19. 41,7 procent ankietowanych uważa, że Polacy odmawiają przyjęcia szczepionki, bo nie uważają wirusa za tak groźnego, jak kreuje go ogólnoświatowa narracja.

44,9 proc. osób biorących udział w badaniu uważa, że niechcący się szczepić nie ufają nauce. 41,5 proc. – że nie ufają państwu. 40,7 procent wskazało, że osoby, które się nie szczepią, nie chcą ulegać presji społecznej i traktują przyjmowanie preparatów jako element ograniczania wolności osobistej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF 24

Prezydent Chorwacji

Prezydent Chorwacji Zoran Milanović / Fot. youtube/PIXSELL

  • Prezydent Chorwacji Zoran Milanović odniósł się do napiętej sytuacji na granicy rosyjsko-ukraińskiej
  • Polityk zapowiedział, że jego kraj nie zamierza angażować się w nadchodzący konflikt zbrojny
  • Co więcej, Milanović bierze pod uwagę możliwość odwołania żołnierzy z kluczowych posterunków NATO na wschodzie
  • Ukraińskie ministerstwo spraw zagranicznych nie kryje oburzenia w związku z wypowiedzią prezydenta
  • Zobacz także: Szymon Hołownia kontra mieszkańcy Końskich: “Pan opowiada bzdury!” [+WIDEO]

Prezydent Chorwacji stawia sprawę twardo

Chorwacja nie tylko nie wyśle żadnych sił, ale w przypadku eskalacji odwoła wszystkich swoich żołnierzy.

– zadeklarował prezydent Chorwacji Zoran Milanović. Polityk dodał, że dla Ukrainy “nie ma miejsca w NATO”.

Głowa państwa chorwackiego stwierdza, że Ukraina jest skorumpowanym państwem. Milanović podczas rozmowy z jedną z rozgłośni radiowych ocenił również, że wydarzenia na Majdanie na przełomie 2013 i 2014 roku były niczym innym jak zamachem stanu.

Kiedy na Ukrainie zmieniała się władza, wtedy zostało wykonane posunięcie, które nie było demokratyczne, było zamachem stanu [przewrotem], w czasie którego zabito ludzi.

– dodał prezydent.

Historia była taka: Ukraina idzie na zachód, nie pytając wcale o zdanie Rosji, w Unii Europejskiej czekają na Ukrainę rzeki miodem i mlekiem płynące. Ukraina nadal pozostaje jednym z najbardziej skorumpowanych krajów, Unia Europejska niczego Ukrainie nie dała.

– wskazywał Milanović.

Rosja na granicach z Ukrainą zgromadziła ponad sto tysięcy żołnierzy, otaczając kraj od północy, wschodu i południa. Według nieoficjalnych komunikatów zagranicznych wywiadów, Kreml szykuje się na wojnę błyskawiczną i zainstalowanie w Kijowie rządu marionetkowego.

Będąc głównodowodzącym chorwackiej armii, obserwuję raporty, zgodnie z którymi NATO zwiększa swoją obecność i wysyła różne okręty zwiadowcze. Nie mamy z tym nic wspólnego i gwarantuję, że nie będziemy mieli. Chorwacja nie tylko nie wyśle żadnych sił, ale w przypadku eskalacji odwoła wszystkich swoich żołnierzy.

– zapowiedział Milanović.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Ukraińskie MSZ natychmiast wydało komunikat, w którym domaga się od strony chorwackiej sprostowania wypowiedzi Milanovicia.

Do Rzeczy

Szymon Hołownia

Szymon Hołownia wśród szarych Polaków. / fot. PAP/Piotr Polak

  • Szymon Hołownia rozpoczął kampanię “Strategia zwycięstwa” obliczoną na wybory parlamentarne w 2023 roku
  • Lider Polski 2050 zaczął od Końskich, miejscowości którą uważa za “symboliczną stolicę Polski” ze względu na słowa Grzegorza Schetyny i pamiętną debatę Andrzeja Dudy
  • Hołownia spotkał się z mieszkańcami miasta na lokalnym targu, gdzie wdał się w polemikę z wyborcami PiS
  • Zobacz także: Rzecznik rządu: Ustawa segregacyjna nadal będzie procedowana

Szymon Hołownia w Końskich

Hołownia podkreślił symbolikę, którą cieszą się Końskie. Polityk nawiązywał do słów byłego przewodniczącego PO Grzegorza Schetyny sprzed kilku lat, który mówił, że “wybory wygrywa się w Końskich, a nie w Wilanowie”. Hołownia przypomniał także wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy, który na peronie kolejowym w Końskich w marcu 2020 roku, podpisał ustawę nazywaną Kolej Plus.

Z czasem okazało się, że mieszkańców trudno jest udobruchać i zadowolić lukrowanymi anegdotami z przeszłości.

Pan opowiada bzdury, że PiS nic nie robi! Jest akcyza obniżona na wszystko praktycznie: paliwo, gaz… nie opowiadaj pan, że oni kłamią, że nic nie robią. Tyle pieniędzy, co oni włożyli… To Tusk w swoim kryzysie nie zrobił nic.

– mówił do Szymona Hołowni jeden z obecnych na targu mężczyzn.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol

Rzecznik rządu Piotr Müller na konferencji prasowej

Rzecznik rządu Piotr Müller / Fot. PAP / Radek Pietruszka Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rzecznik rządu Piotr Müller poinformował, że prace nad projektem dot. “weryfikacji covidowej” będą prowadzone dalej
  • “Lex Hoc” umożliwi pracodawcom weryfikację pracowników pod kątem zaszczepienia się
  • Podczas wczorajszej narady w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów kluby opozycyjne zgłaszały postulaty dodania nowych rozwiązań do projektu
  • Müller przekazał, że powstanie druga ustawa – odpowiadająca na żądania opozycji
  • Przedstawiciele Konfederacji wskazywali na ignorowanie ich głosów sprzeciwu wobec projektu
  • Zobacz także: Mateusz Morawiecki: Realizuje się czarny scenariusz

Rzecznik rządu: “Lex Hoc” nadal procedowane

We wtorek w KPRM odbyła się narada rządu oraz przewodniczących kół i klubów parlamentarnych. Spotkanie dotyczyło dalszej walki z pandemią COVID-19 oraz środków, które można wykorzystać. Rzecznik rządu Piotr Müller podziękował opozycji za udział w rozmowach oraz zaproponowane rozwiązania.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Walka z pandemią jest dla nas kluczowa. Ustawa złożona w Sejmie, którą firmuje poseł Hoc, nadal będzie procedowana. W czasie tego spotkania kluby opozycyjne zgłaszały postulaty dodania nowych rozwiązań do tego projektu.

– mówił rzecznik rządu.

Na bazie tych postulatów, które dzisiaj się pojawiły, przygotujemy jeszcze jedną ustawę, która będzie uzupełnieniem tej procedowanej. Chcemy przedstawić dodatkowy pakiet rozwiązań oraz przeanalizować postulaty opozycji.

– zapowiedział Müller.

Konfederacja przeciw

Za segregacją sanitarną Polaków najsilniej lobbuje Lewica. Konfederacja z kolei wskazywała na całkowite zignorowanie głosu ich koła poselskiego.

Mamy wrażenie, że albo celowo, albo przez brak zrozumienia wykazywali się ignorancją, poprzez nazywanie nas “skrajną stroną”, używając sformułowań jak “przeciwnicy szczepień”, gdy my mówiliśmy o przymusie i podawaliśmy badania.

– stwierdził Jakub Kulesza.

Do Rzeczy

Aleksander Łukaszenka

Aleksander Łukaszenka / Fot. Serge Serebro/ Wikimedia Commons

  • Aleksander Łukaszenka zapowiedział utworzenie grupy zadaniowej do ochrony granicy z Ukrainą
  • Prezydent ubolewa nad niełatwymi stosunkami dyplomatycznymi z sąsiadem
  • Dyktator podkreślił, że manewry wojskowe nie służą próbie wywołania eskalacji
  • Zobacz także: Mateusz Morawiecki: Realizuje się czarny scenariusz

Aleksander Łukaszenka o sytuacji na granicy

Białoruś musi stworzyć grupę zadaniową do ochrony swojej granicy z Ukrainą, gdzie sytuacja nie jest prostsza niż na granicy z Polską.

– powiedział Aleksander Łukaszenka, którego cytuje agencja TASS.

Ku naszemu wielkiemu ubolewaniu, nasze stosunki z Ukrainą nie są łatwe. I musimy w krótkim czasie powołać tam odpowiednią grupę zadaniową, aby chronić prawie 1500 km granicy z Ukrainą, która jest ogromnym obszarem. Jestem do tego zmuszony, ponieważ sytuacja na granicy z Ukrainą nie jest łatwiejsza niż ta z Polakami

– dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Manewry rosyjsko-białoruskie

10 lutego rozpoczną się wspólne manewry obydwu armii. Koncentracja wojsk potrwa do 20 lutego. Zdaniem Mińska manewry nie mają na celu zaostrzania sytuacji, a jedynie demonstrację “gotowości i zdolności reagowania na potencjalne zagrożenia”.

W wyniku tych ćwiczeń zobaczymy, gdzie i jakie jednostki musimy skoncentrować. Oni (Zachód – red.) muszą zobaczyć, że nie jesteśmy sami i w razie potrzeby będziemy się bronić.

– oświadczył białoruski prezydent, podkreślając w swoim stylu, że wspólne ćwiczenia wojsk nie są nielegalne.

TASS / Reuters

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. YouTube

  • Dochodzenie w sprawie trwającego od grudnia 2021 roku spoofingu, podjęła prokuratura.
  • Sprawa dotyczy podszywanie się pod osoby publicznie m.in. żony senatora KO Krzysztofa Brejzy i córki mecenasa Romana Giertycha.
  • Za poszywanie się pod inną osobę oraz działania hakerskie grozi od 6 miesięcy do lat 8 190a § 2 KK.
  • Zobacz także: Izrael przygotowuje się do ewakuacji tysięcy Żydów z Ukrainy. Wojna pewna?

Prokuratura obecnie jest na etapie badania sprawy i namierzenia sprawców spoofingu.

W poniedziałek zostało wszczęte śledztwo w sprawie podszywania się od grudnia 2021 r. pod użytkowników ustalonych numerów telefonów oraz wykonywania połączeń głosowych zawiadamiających o fałszywych zdarzeniach i informacjach mających wywołać przekonanie o istnieniu rzekomego zagrożenia.

Przedmiotowe śledztwo będzie prowadzone wspólnie z Wydziałem do Walki z Cyberprzestępczością Komendy Stołecznej Policji

– poinformował Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Zainicjowane postępowanie przygotowawcze dotyczy kaskadowych ataków o identycznym sposobie działania sprawców. Podszywali się pod numery telefonów m.in. osób publicznych, co miało dodatkowo wzmocnić ich efekt dezinformacyjny

– dodał rzecznik Prokuratury.

Spoofing polega na podszywaniu się pod kogoś lub coś w celu oszukania sieci lub osoby. Mogą być to np. fałszywe wiadomości e-mail, sms, czy podszywanie się pod dany numer telefonu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info